Kóltóra łojcakórki

19.07.18, 19:48
czyli "arystokratyczny jenzyk" pisoni
Naturalnie nie jest to przykład ani chamstwa, ani naruszenia prawa - nawoływanie do mordowania przeciwników politycznych jest tu wyłącznie pierwiastkiem zdrowego rozsądku.

A że przez zbafcę wytresowany, tego już ten krańcowy debil nie skuma.

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/37557619_512440385861111_552349750796484608_n.jpg?_nc_cat=0&oh=deda9bd00c0b86794a59f88bdbf9df3a&oe=5BDC203F


    • wscieklyuklad Re: Kóltóra łojcakórki 19.07.18, 20:07
      Wiele miesięcy wstecz wprowadziłem pojęcie pisona, jako kontynuatora chlubnej tradycji powieści "dzikozachodnich" - vide- znamienity niemiecki powieściopisarz Karolus już nie Marks, lecz May. Tenże znamienity literat opisał zaoceaniczne realia nie postawiwszy stopy na tamtejszym kontynencie. Sama wyobraźnia i talent, który odkrył przypadkowo skazany na bezrobocie po osadzeniu w pierdlu za czyny bezbożne (kradzieże w szkole, w której pracował jako belfer), były wystarczającym warsztatem twórczym. Któż z nas w młodości nie czytał o wodzu Apaczów? Któż nie podziwiał oskalpowanego Sama, czy Olda "Sokole oOko i Żelazna Pięść" - z tym ostatnim utożsamiał się zresztą sam twórca postaci (szlachetny zatem złodziejaszek?).
      Alter ego potrafi nieźle namieszać we łbie - co widać na powyższym przykładzie.
      Psychiczne wypaczenia nie są jednak zjawiskiem unikalnym zatem analizując dzieje ludzkości natrafimy na podobnych "alteregowców" tak w prehistorii, jak i czasach współczesnych.

      Niewątpliwą zasługą Karolusa Maya jest dokładne przybliżenie czytelnikowi jego powieści realiów z życia Indian. Miłośnik przygód z wypiekami na twarzy śledził bieg polowań na bizony. Zastanawiał się niewątpliwie, dlaczego zwierzę tak potężne tak łatwo dawało się szlachtować. Wytrawny strzelec leżał sobie od zawietrznej, często przykryty skórą zdjętą w tym celu z innego bydlątka, mierzył w masywne cielsko, naciskał spuścik, uzyskując ostateczne ugięcie kopyt ofiary. O dziwo- inne bizony nie wpadały w panikę na widok rzezi - leniwie skubały trawkę, czekając cierpliwie i bez większej emocji na swoje spotkanie ze śrutem.
      W tym miejscu należy przytoczyć testowe pytanie na inteligencję.
      Na gałęzi drzewa siedzi 10 ptaków. Myśliwy strzelając zabija jednego z nich. Ile ptaków pozostało na gałęzi?
      To pytanie (odpowiedź na nie w innym miejscu - przećwiczcie swój intelekt) zadają pewnie sędziom weryfikowanym zdrowotnie w celu pozyskania poniżającego papierka do zbysiaZeroZ i jego rabów, by poniżonych i tak wywalić z zawodu.

      cdn.
      • wscieklyuklad Re: Kóltóra łojcakórki 19.07.18, 20:33
        Obejrzałem fragmenty wyśmienitych ripost ministra Rostowskiego na durnowato chamskie, agresywne pytania dziewczęcia, które - jak szczerze wyznało - do polityki polazło (jak samo wydukało z wypiekami na ryju) nie dla pieniędzy (czym zapewne dało kolejny powód do radochy zbafcy) lecz po to BY WYELIMINOWAĆ Z POLITYKI TEJŻE OPOZYCJĘ.
        Dziewczę było tak zabawne, iż trudno dziwić się, iż Szanowny Pan Vęsą Rostowski nie mógł powstrzymać uśmieszku politowania i miażdżących nie kumającą prawideł świata finansów celebrysię dowcipasów, gdyż rozmawiając z idiotką NALEŻY zniżyć się do jej poziomu.
        Przykład - małgosię straszy Szanownego Vęsanta przyszłą komisją d/s wyłudzeń VAT - znający ten problem od podszewki straszony przez idiotkę Rostowski odpowiada: ależ ja czekam z radością na powstanie takiej komisji.
        Oczywiście indywiduum o mentalności przewodniczącej komisji kretynki, oburzy się na takie dictum, gdyż wedle takich żyjątek, minister usłyszawszy taką pogróżkę powinien co najmniej spoważnieć, lub - i to bliższe oczekiwań takich mend - poprosić o kilkuminutową przerwę w przesłuchaniu z zamiarem zmiany ofajdanych ze strachu gatek.
        Z kolei na pytanie innego pisoniego debila, czy w czasie gdy minister przebywał w S.Petersburgu w czasie, gdy był tam Szanowny pan Prezydent Wielkiej Rusi itd. Rostowski winien chwycić się za klatkę piersiową i z okrzykiem "umieram" stoczyć się pod stół pociągając mikrofon, do którego charcząc żądałby od Boga win swych wybaczenia, by na wieczyste szczęście niebiańskie zasłużyć.
        Miłośnicy pisonii uznają także za chamskie uwagi odnośnie strat poniesionych w ywniku afery pisoniej Getbacku, ze już o doprowadzeniu do ruiny naiwnych, którzy ulokowali swe oszczędności w mafijnych SKOKAch dozorowanych przez pisonią wierchuszkę - odważne pisony naturalnie nie powołały komisji w żadnej z tych dwóch afer - te czekają na kolejne rządy, którym nie będzie wolno mieć litości nad żadną z bydlęcych, przeszłych, obecnych jak i przyszłych (do utraty władzy) machlojki.
        Autor jak zwykle bełkotliwej i wybiórczej rozprawki wartej spuszczenia z ciepym strumieniem moczu oddanym do muszli klozetowej, szlochając nad nędzą ofiar Rostowskiego, ma w głębokim (acz mocno prolapsowatym) anusie, dramat tych, których wycyckał Getback i SKOKi za co zapłaci nikt inny jak każdy z nas, gdyż Bankowy Fundusz Gwarancyjny musi teraz supłać miliardy na ofiary ograbione przez pisonię.
        blond-dziewczę, na każdym potwierdzające zasadność kawałów o obdarzonych tymże kolorem włosia walczy o życie - czytaj prezydenturę Krakowa.
        Dziś właśnie Szanowny Pan Prezydent Wielkiego wciąż jeszcze Krakowa (mimo tylu idiotów- o zgrozo absolwentów mojej uczelni) Jerzy Majchrowski, przyjął wsparcie zjednoczonej koalicji partii opozycyjnych.
        Kiedy ogłoszą oficjalnie termin wyborów, bidulka wycofa się z przewodnictwa komisji, może więc teraz odgrywać rolę twardziela (a w gruncie rzeczy słodkiej idiotki), gdyż efekt ostateczny będzie już udziałem innego szefa-idioty.
        Jedyna nadzieją, będzie dla bidulki sfałszowanie wyborów.
        A wiadomo, iż fałszerstw dokonuje się z reguły w białych rękawiczkach.
        A te z chamstwem, ani wrodzonym, ani tresowanym (ciekawe wnioski wyciągnął w swym wypierdzie ten debil - jeśli wrodzone, to nie tresowane, a co najwyżej rozwijane - ale trudno od tego narcyza oczekiwać kumania pojęć. Tresura jest narzucaniem określonych zachowań, jeśli coś jest wrodzone to o tresurze trudno mówić - chyba, ze jest się ćwokiem)

        PS - i co z tymi ptakami na gałęzi?
        • wscieklyuklad Re: Kóltóra łojcakórki 19.07.18, 20:39
          Coś dla małgosia. małgoś pewnie trochę się zmartwi, że tak pochopnie straszyło Szanownego Pana Ministra Vęsanta.

          nczas.com/2018/07/18/gruby-zlodziej-w-szeregach-pis-partia-go-wyrzuca-po-zatrzymaniach-abw-i-cba/
          ciekawe, czy łojcieckórka wybełkocze jakieś narcystyczne wypierdy.
          • wscieklyuklad Re: Kóltóra łojcakórki 19.07.18, 20:46
            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/37390831_2054442731247067_8716457310563598336_n.jpg?_nc_cat=0&oh=646aba0e500b6eed33c5358853b2c4f1&oe=5BD6987D

            I czy takie coś można traktować poważnie i z szacunkiem?
            Naprawdę podziwiam opanowanie Szanownego Pana Ministra Vęsanta R. Trudno nie ulec psychicznemu załamaniu, na widok takiej przewodniczącej. Jedynym wtedy rachunkiem jest ciągnięcie druta z bidactwa.
            Wiem, wiem, to boli, ale cóż winny minister, że skonfrontowano go z debilem?
            • wscieklyuklad Re: Kóltóra łojcakórki 19.07.18, 20:58
              A tu przykład wrodzonej (wytresowanej?) kultury wobec kobiet!

              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/37321523_680918058940076_1529548028606676992_n.jpg?_nc_cat=0&oh=f07ca1e09662dd0b3e978d643646f896&oe=5C13B173
              • wscieklyuklad Re: Kóltóra łojcakórki 19.07.18, 21:06
                https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/37379664_680918195606729_6883401732903141376_n.jpg?_nc_cat=0&oh=7f565611534e2e25aeef1398f0231275&oe=5BCF79F8
        • dunajec1 Re: Kóltóra łojcakórki 19.07.18, 21:54
          Ptakow nie zostalo ani jednego, uciekly wystraszone.
          • wscieklyuklad Re: Kóltóra łojcakórki 20.07.18, 06:28
            Brawo, roziwnięcie tematu może wieczorkiem, bo od kilku dni gościmy emigrantkę.
Pełna wersja