Tak trzymać!

05.09.18, 13:13
- Jestem dumny, że mogę tu być. Kiedy myślimy o Polsce, to dzięki wam myślimy o podstawowych wartościach europejskich. Nigdy jako europosłowie nie przestaniemy dopominać się o państwo prawa w Polsce - tak do uczestników protestów zwracał się brytyjski labourzysta Claude Moraes, szef europarlamentarnej komisji wolności obywatelskich (LIBE), podczas inauguracji wystawy „Poland's Street Pulse” w brukselskiej siedzibie Parlamentu Europejskiego. Wśród słuchających, oprócz m.in. europosłów i pracowników tej izby, było wielu przyjezdnych z Polski w koszulkach z napisem „Konstytucja”

Centroprawicowa maltańska europosłanka Roberta Metsola uznała – pokazane na zdjęciach - polskie protesty za symbol jedności Europy. – Dzięki wam mamy pewność, że mimo różnic narodowych oraz mimo różnic co do szczegółowych projektów legislacyjnych łączy nas w Europie to, co najważniejsze – zapewniała Metsola. Tłumaczyła, że owym europejskim zwornikiem są podstawowe wolności, w tym państwo prawa, o które walczą Polacy protestujący na ulicach przeciw zmianom wprowadzanym po 2015 r. – Dziękujemy wszystkim, którzy odważnie na co dzień dopominają się o wolność sądów. Bardzo dziękuję tym, którzy ich fotografują – powiedziała europosłanka Róża Thun (PO), jedna ze współorganizatorek wystawy.

Dwie Europy

Wystawę „Poland's Street Pulse”, złożoną z kilkudziesięciu fotografii zrobionych w latach 2016-18, będzie można oglądać do 6 września br. – Jestem tu nie dlatego, że jestem komisarzem UE, lecz dlatego, że jestem Polką. Jestem Ślązaczką, Polką i Europejką. To ze sobą współgra. Mamy w Polsce wartości europejskie głęboko w sercach i dziękuję tym, którzy o te wartości w Polsce walczą – powiedziała komisarz Elżbieta Bieńkowska.

W jednej z sal europarlamentu – po inauguracji wystawy - odbyła się debata z udziałem m.in. reżyserki Agnieszki Holland, prawnika prof. Marcina Matczaka oraz Pawła Kasprzaka z ruchu Obywatele RP.

– Cały czas współistnieją dwie Europy – ta z wartościami, na których m.in. budowano UE i druga m.in. z nacjonalizmami. Wydawało się, że wejście Polski do UE trwale leczy nas z drugiej Europy, ale dzieje się inaczej. A Unia jakoby trochę zapomniała, że ciągle musi walczyć o swoje wartości, o swój sposób życia – powiedziała Holland. Z kolei Matczak porównywał obecny kryzys wartości w części krajów Europy z problemami Republiki Weimarskiej.

– Tyle, że wówczas nacjonalizm był złą odpowiedzią na istniejące problemy. A teraz łamanie państwa prawa to odpowiedź także na problemy wyprodukowane przez propagandę. Na hasła „Polska w ruinie!”. Matczak przekonywał, że Unia musi m.in. lepiej przekazywać obywatelom, co robi, czyli np. lepiej pokazywać, co robi dla bezpieczeństwa. - Czuję się tu trochę nieswojo. To pierwszy od dwóch lat budynek paralmentu, do którego mogłem normalnie wejść – powiedział Kasprzak z Obywateli RP, nawiązując do ogromnych utrudnień w dostępie do Sejmu.
    • wscieklyuklad A tak nie 05.09.18, 13:17
      W 2015 roku gospodarstwo domowe w Polsce płaciło miesięcznie za rachunki 976 zł. Jednak od tego czasu kwoty rachunków znacząco wzrosły - teraz przeciętna rodzina wydaje na rachunki już 1572 zł miesięcznie.
      To znaczy, że Polacy w 2018 roku wydają średnio na rachunki prawie 600 złotych więcej niż trzy lata temu.

      Badanie "Portfel statystycznego Polaka" zostało przeprowadzone przez ośrodek Kantar Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów. 70 proc. ankietowanych uważa, że 1572 zł miesięcznie na rachunki to dużo lub bardzo dużo. Co czwarty Polak uważa wysokość kosztów życia w kraju za normalną. Na wysokie rachunki częściej skarżą się kobiety (77 proc.), niż mężczyźni (65 proc.), a także osoby z wykształceniem podstawowym (82 proc.).

      Według deklaracji ankietowanych, podrożało wszystko: od energii cieplnej (rachunki poszły w górę o 188 proc.), przez gaz (73 proc.), prąd (65 proc.) i wodę (56 proc.), po telefon (24 proc.).

      "Już po raz drugi stworzyliśmy diagnozę obciążeń finansowych Polaków. Chcieliśmy zwrócić uwagę na fakt, że koszty życia w Polsce są wysokie i jeśli comiesięczne opłaty nie są dokonywane w sposób regularny, a nowe zobowiązania zaciągane mało rozsądnie, może doprowadzić to do pojawienia się zadłużenia i to niemałego" - mówi prezes KRD Adam Łącki.


      Ciemny Lud będzie miał mniej szmalu dla łojcaderchtora!
      Zapłaczę się z rozpaczy!
      • 1agfa Re: A tak nie 05.09.18, 13:45
        Potwierdzam. WSZYSTKIE ceny poszły w górę w sposób drastyczny.
        Mikroskopijne podwyżki emerytur mają się nijak do podwyżek cen. Wzrost kosztów utrzymania chyba najbardziej uderza w emerytów. Należy spodziewać się jeszcze gorszej sytuacji: tegoroczne upały spowodują drożyznę artykułów spożywczych. Susza wyniszczyła ca 20% upraw zbóż i innych produktów roślinnych, zatem ceny żywności dadzą się we znaki już jesienią, jeszcze bardziej niż teraz, oprócz wymienionych opłat odgórnie dyktowanych (prąd, gaz, energia cieplna itd.)
        Leki także zdrożały, a mityczne "darmowe leki dla seniorów" pozostały w sferze mitów - o czym już wspominałem.

        Gruszki na wierzbie są robaczywe, jak robaczywe są wszelkie kłamstwa dotąd wciskane ciemnemu ludowi.

        Derechtora nie żałuj, WU i nie zapłakuj się, on potrafi upomnieć się o kasę, potrafi to czynić znakomicie od lat, i jak skutecznie! Alleluja i do przodu!
        W ostateczności poratuje go jakiś kolejny bezdomny.
        Wyznawcy zawsze gotowi do dzieła!

        wscieklyuklad napisał:

        > W 2015 roku gospodarstwo domowe w Polsce płaciło miesięcznie za rachunki 976 zł
        > . Jednak od tego czasu kwoty rachunków znacząco wzrosły - teraz przeciętna rodz
        > ina wydaje na rachunki już 1572 zł miesięcznie.
        > To znaczy, że Polacy w 2018 roku wydają średnio na rachunki prawie 600 złotych
        > więcej niż trzy lata temu.
        >
        > Badanie "Portfel statystycznego Polaka" zostało przeprowadzone przez ośrodek Ka
        > ntar Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów. 70 proc. ankietowany
        > ch uważa, że 1572 zł miesięcznie na rachunki to dużo lub bardzo dużo. Co czwart
        > y Polak uważa wysokość kosztów życia w kraju za normalną. Na wysokie rachunki c
        > zęściej skarżą się kobiety (77 proc.), niż mężczyźni (65 proc.), a także osoby
        > z wykształceniem podstawowym (82 proc.).
        >
        > Według deklaracji ankietowanych, podrożało wszystko: od energii cieplnej (rachu
        > nki poszły w górę o 188 proc.), przez gaz (73 proc.), prąd (65 proc.) i wodę (5
        > 6 proc.), po telefon (24 proc.).
        >
        > "Już po raz drugi stworzyliśmy diagnozę obciążeń finansowych Polaków. Chcieliśm
        > y zwrócić uwagę na fakt, że koszty życia w Polsce są wysokie i jeśli comiesięcz
        > ne opłaty nie są dokonywane w sposób regularny, a nowe zobowiązania zaciągane m
        > ało rozsądnie, może doprowadzić to do pojawienia się zadłużenia i to niemałego"
        > - mówi prezes KRD Adam Łącki.
        >
        > Ciemny Lud będzie miał mniej szmalu dla łojcaderchtora!
        > Zapłaczę się z rozpaczy!
Pełna wersja