Crimen Sollicitationis,

09.09.18, 19:07
ekskomunika w przypadku nie zachowania milczenia przez skrzywdzonego.
Strasznie jest czytać ten tekst. Naprawdę - samo czytanie tekstu boli.
A jednak - trzeba przeczytać.
W sytuacji kiedy co poniektórzy obwieszczają, że ich jako katolików prawo nie obowiązuje, a nawet ośmielają się wtrącać do tworzenia prawa, ba! wręcz dyktować prawo państwowe.
    • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 09.09.18, 19:11
      opinie.wp.pl/jan-pawel-ii-wiedzial-o-pedofilii-w-kosciele-mogl-ukrecic-leb-tej-hydrze-dlaczego-tego-nie-zrobil-6290324431546497a
      Link powyżej.
      Bardzo długi tekst. Nie będę kopiować.
    • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 13:13
      wyborcza.pl/7,101707,23933875,smarzowski-o-klerze-i-grzechach-kosciola-ksieza-w-polsce.html#BoxGWImg
      Dzisiaj na Festiwalu w Gdyni premiera filmu Smarzowskiego, reżysera niewątpliwie wybitnego,
      przy czym nie wahającego się poruszać tematy drażliwe, objęte zmową milczenia, zamykaniem oczu, swoistym tabu.
      Ciekawe jaka będzie reakcja najbardziej zainteresowanych, obnażonych w filmie.
      Kiedyś w kinie Kultura na Krakowskim Przedmieściu szedł film zatytułowany, bodajże, "Ksiądz".
      Spowodował tłumne protesty, różańcowe wieczorki, próby blokady, agresję wobec widzów.
      Wypierana, zagrzebana a ukazana jawnie prawda boli. Tak jak boli wycinanie wrzodu.
      • sorel.lina Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 13:39

        Oczywiście, że pedofilia i inne zbrodnie to nie tylko domena Kościoła Katolickiego. Oczywiście, że przestępcy są w każdym środowisku. Jednak kamuflowanie zła, zamazywanie, rozmywanie, nie służy zwłaszcza instytucjom takim, które mienią się strażnikami moralności.
        Bez przyznania się do winy, potępienia winnych, nazwania zbrodnią zbrodni, złem zła, nie ma wybaczenia. Trzeba spojrzeć prawdzie oczy.
        Prawda oczyszcza. Prawda wyzwala.
        • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 15:16
          Prawda ani nie oczyści, ani nie wyzwoli w tym przypadku.
          Prawda nigdy bowiem nie ujrzy światła dziennego.
          Przeprosiny za prześladowania (spalenie na stosie) naukowców, wciąż istniejący indeks ksiąg zakazanych, wytyczne odnośnie muzyki dopuszczonej do słuchania to efekt skostniałej, mafijnej struktury jaką jest bandyckie zbiorowisko kleru.
          Dwutysiącletnia historia uczy, iż jedyną liczącymi się wartościami są mamona, trwanie u władzy nad stosowną liczbą ciemnych baranów bo przecież nie Chrystusowych, nie tylko zagubionych owieczek.
          Przypomnę opisywaną już kiedyś wizję jednej z mieszkanek drugiej półkuli, która widziała papieża Polaka smażącego się w piekielnej smole - relacja jakże obrazoburcza jeśli zważyć, iż obwołano go świętym.
          Nie ma usprawiedliwienia dla cichej akceptacji (z artykułu wynika, iż niekoniecznie cichej) bandytyzmu z kręgu najpotworniejszych - banda zwyrodnialców na całym świecie - wykorzystując swą pozycję społeczną i bezgraniczne (przynajmniej a priori) zaufanie okazywane ze strony parafian, dokonywały czynów, na które właściwie nie ma stosownej kary - byłoby nią pewnie ucięcie kutasa u nasady, ale na to nigdy nie można było liczyć.
          Tajenie przez papieżem informacji o pedofilii nie zwalnia z winy - o części przypadków wiedział a jeśli bodaj powziął cień podejrzenia - winien był podjąć zdecydowane środki - nie tylko pod kątem ukarania winnych ale i właściwej profilaktyki bandytyzmu.
          Żaden też kraj nie powinien zgodzić się na wyodrębnienie "sądu kościelnego" spod jurysdykcji państwowej - w Wolsce sranie w gacie lokalnych prokuratorzyn jest oczywistą oczywistością - zwłaszcza teraz, zwłaszcza, iż wciąż dominuje tu ciemniak, który wartości chrześcijańskie/katolickie stawia na piedestale nie reagując stosownie na przecieki o barbarzyństwie czarnych sotni. Parafian bardziej oburzy nachalność katabasa w zbieraniu pieniędzy na cele dowolne/sakramentalne, niż wieść iż jakiś skurwysyn dopuścił się gwałtu na dziecku.
          Co mogło być przyczyną braku reakcji JPII?
          Chęć zachowana kościelnej dominacji - pisony idą drogą tych wytycznych - ryje pełne mają frazesów a włażenie do dupska czarnuchom jest wskazówką dniową.
          JPII doskonale rozpoznał społeczne nastroje i determinację w tym względzie - żył tu i rządził przez lata całe, poznał też drugą stronę światopoglądu - wiedział, iż komuniści drżą przed masowością oporu i rozumiał, iż jedynie Kościół jest w stanie podbijać antyrządowe nastroje - widzimy to dziś aż nadto - czarne bydło z ambon w każdą niedziele i na każdej dosłownie mszy nawołuje do poparcia dla demolki państwa prawa, gdyż w takim jedynie państwie czarnuchy są w stanie objąć rząd dusz! Władcy zaś z upływem czasu i eskalacją demolowania struktur demokratycznych coraz to bardziej staną się od Kościoła zależni i będą go darzyć coraz to większymi przywilejami i... datkami (vide łojciecderechtor). Dowodem takiego rozwoju wypadków niech będzie hiszpańskie doświadczenie - bydlak i morderca franco bazował na poparciu kleru co skutkowało wojną domową (ta wciąż przed nami) i niebywałym bestialstwem obu stron konfliktu. Musiało minąć ponad 70 lat by Hiszpania zaczęła rozprawiać się z historią - propozycja wywalenia bandziora z sanktuarium (tamtejsza hierarchia nieśmiało kwili, by lewactwo odpuściło sobie ten projekt) czy wyprowadzenie religii ze szkół, to konsekwencja zacofania i narodowej tragedii sygnowanej postawą katabasów lat 40-tych.
          Rozprawa z pedofilią - jak widać zjawiskiem wśród kleru "w dobrym tonie" jak w czasach renesansu zarażenie syfem, musiałaby spowodować UNICESTWIENIE KOŚCIOŁA - na stu zwyrodnialców przypada bowiem jeden "klon" Lota.
          Nowych powołań jak na lekarstwo - wolacki kler i tak stanowi dziś zdecydowaną większość nowo wyświęconych - kto miałby zatem paść owieczki swoje?
          Artykuł dowodzi, iż papież promował i awansował bydlactwo. Hierarchia jest więc przesiąknięta pedofilami, gejami i łamiącymi zasady celibatu - jako tacy są oni zupełnie bezkarni, a ze względu na powszechność zjawiska i sranie w porcięta elit władzy przed tą mafią - mogą robić co chcą, naigrywając się z poczucia przyzwoitości i organów prawnych.
          "Statut" czarnuchów jest zbieżny z wartościami wyznawanymi przez pisizm i stąd tak wielka zbieżność dążeń. pisony doskonale wiedzą, iż ambona est tysiąckroć lepszy botem niż armia opłacanych trolli szachermachera.

          Ale pokuszę się o ciekawą tezę.
          Komuchy, które dorwały się do władzy, stosują identyczne taktyki jak ich protoplaści.
          Nie ujawnili nazwisk czarnych zwyrodnialców.
          Czy myślicie, że dlatego, iż mają w dupie sprawiedliwość?
          Czy sądzicie dlatego, że z chęci uniknięcia społecznego potępienia?

          NIE!
          Oni zbierają dokładnie każde nazwisko i każdy rodzaj przestępstwa sutannowych.
          Trzymają je w "szafach zbysiaZeroZ."
          Jeśli czarnuchy podskoczą dojdzie do przecieku.
          Rozumiecie już teraz w czym rzecz?
          Mają zapewniona władzę do końca świata nie tylko z powodu demolki systemu państwowego.
          Mają w czarnuchach wieczne wsparcie.
          Bo żaden skurwysyn nie tęskni za należną mu karą.
          Nie tęskni za nią zwłaszcza opływający w dostatki/pławiący się w luksusie hierarcha.
          Będzie wspierał to bydło przy każdej okazji nie dlatego, iż brzydzi się in vitro, lewactwem itd.itp. Dlatego natomiast, iż ciepłe wyro z cieplutkim młodziankiem pod pierzynką jest bliższe niż twardość więziennej pryczy.
          Pedofile są traktowani przez więźniów poniżej zwierzęcia. By przeżyli ciupę trzeba ich umieszczać w osobnych celach.
          I właśnie dlatego zbyś nie buduje - wbrew obietnicom - nowych więzień. Toż zapełniłyby się do ostatniej celi w ciągu doby. Stawiając rzesze czarnego bydła w kolejce po własną odsiadkę.
          Utajnienie nazwisk było więc jedynie rozsądnym działaniem pisonów.
          Trzymają czarnuchów przy kagańcu na ryju.
          Mogą sobie szczekać, lecz nigdy nie dadzą im szansy na kąsanie.
          Dobrze wytresowani (własnym lękiem) wypełnią każdy rozkaz pisonów i dowolne ich oczekiwanie.
          A nowy katabas pod Wawelem będzie musiał wygospodarować miejsce pochówku dla zbafcy na Wzgórzu.
          Po to właśnie zabrano tego wstrętnego świra-czarnucha z Łodzi.
          • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 16:47
            Trudno nie zgodzić się z Tobą, WU : (
            Papież, jak wynika z udowodnionych w artykule faktów - niestety wiedział.
            Niestety dla wielu pokrzywdzonych.
            Wszystkie poprzednie rządy współpracowały z Krk, może wyjąwszy najwcześniejszy, tuż powojenny okres PRL. Z przyczyn jak najbardziej politycznych: z powodu ustabilizowanego od dawna wpływu Krk na wiernych, zatem z lęku przed utratą poparcia z ambon. Przed wprowadzeniem Polski do Unii Europejskiej sojusz tronu i ołtarza zacieśnił się jeszcze bardziej. Komisja Majątkowa (o ciągle niewyjaśnionych działaniach i niejasnych, nieupublicznionych skutkach) powstała w czasach tzw. komuny!
            W rzeczywistości jest teraz państwo w państwie. Ogromne i intratne posiadłości kościelne, przepych i poczucie całkowitej bezkarności...
            Jedynie Kościuszko (swego czasu) przewidział czym pachnie podobny sojusz.
            Według obecnie modnych określeń, niewątpliwie Kościuszko był "lewakiem" ; )
            Nie sądzę, aby w Polsce było inaczej niż w USA, Australii, Irlandii. Tamte państwa oczyszczają się, ich kościoły płacą za krzywdy; w Polsce jak dotąd hierarchowie twierdzą że nie ponoszą odpowiedzialności jako firma. Czyli odżegnują się.
            Świat współczesny, świat błyskawicznej informacji pokazuje wszem i wobec zjawiska dawniej tajone lub przemilczane.
            Państwowa jurysdykcja jest koniecznością, zostawianie spraw dla wewnętrznego, własnego (czyli powolnego i utajnionego) kościelnego rozpatrywania nie powinno istnieć!
            Może będzie jeszcze w Polsce Irlandia, aczkolwiek zmierzamy, jak na razie, w całkiem przeciwną stronę - państwa wyznaniowego.
            Nierozerwalnego, wzajemnie trzymającego się za gardła sojuszu tronu i ołtarza.

            https://lh3.googleusercontent.com/-kPGzVsdBUlQ/W32SFVC5xWI/AAAAAAAC8R4/Uc__kEfecewNYpIhVDzGcP3BfSrrPaGtgCJoC/w530-h341-n/gplus-1803598233_result.jpg
            (pożyczone z internetu)

            Należy przy tym mieć świadomość, że to jest hierarchiczna firma. Przedsiębiorstwo. Z nielicznymi, największego szacunku godnymi jednostkami, szarymi i skromnymi pracownikami "na dole" zmuszanymi niejednokrotnie do milczenia, niknącymi w tłumie.
          • ulisses-achaj Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 17:01
            Nie sposób się z Tobą nie zgodzić, WU. Ale : "póty dzban wodę nosi"... W swoim zyciu niejedną juz "niemożliwość" widziałem.
            • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 19:15
              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/41957127_2083174888389045_298553776724246528_n.jpg?_nc_cat=0&oh=0ab96915cc98d9ad4bbefeff32529a28&oe=5C147104
              • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 19:15
                natemat.pl/249475,ksiadz-nagrywal-nagie-dzieci-prokuratura-zabezpieczyla-kilkaset-nagran
                • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 19:24
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23935423,sekielski-film-o-ksiezach-pedofilach-pokaze-na-youtubie-telewizje.html

                  Pod wpływem katabasich nacisków stacje telewizyjne odmówiły publikacji.
                  • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 18.09.18, 19:36
                    Czarne sotnie są teraz zdrętwiałe z powodu filmu Smarzowskiego "Kler".
                    katabasiarstwo już zaprotestowało rugając glińskie, że dało szmalec na produkcję tego filmu.
                    Przerażone glińskie wyznało, iż nie kumało o czym ma być ten film.
                    To jedyny przypadek prawdy w bełkocie pisona.
                    Nie kumałem.
                    • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 19.09.18, 07:02
                      https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/42044662_233508514184138_1403000309038448640_n.jpg?_nc_cat=0&oh=9419f9a1dc54e1e00bc9a29e290500c8&oe=5C27DDED
                      • sorel.lina Re: Crimen Sollicitationis, 19.09.18, 12:21
                        Wyznania byłego księdza

                        Księża, którzy rzucają "robotę" i odchodzą z Kościoła to temat tabu. Marcin Kuśmirek zna go od podszewki, bo księdzem był przez 15 lat. Zdradza, dlaczego zdecydował się odejść, a przy okazji wymienia największe grzechy Kościoła
                        (...)

                        "Nie wiem czy to nie będzie paradoks, ale to Bóg przybliżał mnie do tej decyzji. I pewnie wiele osób, z którymi przyszłoby mi rozmawiać twarzą w twarz, powiedziałoby mi "co on za głupoty gada, jaki pan Bóg?". Zawsze byłem człowiekiem wierzącym, a teraz myślę, że jestem jeszcze bardziej wierzący niż kiedyś.

                        Zawiodłeś się na instytucji, jaką jest Kościół?

                        Ja zawiodłem się dawno temu. Potem poziom mojego zawodu urósł do takiej rangi, że przestał być zawodem, a pojawiła się swego rodzaju złość. "Jak to jest możliwe?", "Jak można...". (...)
                        ... nie wyobrażałem sobie nigdy jak można podpisywać się pod czymś, co do czego nie mam w ogóle żadnego przekonania, że tak powinno być. Dopóki jesteś księdzem, który nie zadaje pytań. Dopóki ci wszystko pasuje i odpowiada. Dopóki wykonujesz bezwiednie polecenia, przytakujesz, to droga przed tobą otwarta.

                        Słyszałem wielokrotnie od wyższych ode mnie rangą księży, dobrze upozycjonowanych, patrzących mi prosto w oczy: "mógłbyś mieć wszystko"...


                        ... gdybyś był posłuszny?

                        Tak, "mógłbyś mieć wszystko". Rozumiesz? Podchodzi do ciebie ktoś, kto wiesz, że rozdaje karty i mówi ci takie słowa... Powiem szczerze, że o tych emocjach już zapomniałem i teraz to taka otwarta rana. Ale jak słyszysz, że mógłbyś mieć wszystko i mówi to ktoś, kto tym wszystkim dysponuje, to zaczynasz się zastanawiać: czy aby na pewno czegoś nie masz? Czy możesz mieć więcej niż ci potrzeba?

                        W końcu spytałem: "czego ja nie mam?". Usłyszałem po jakimś czasie odpowiedź. Padła ona w 2014 roku. Usłyszałem: "nigdy nie było dla ciebie miejsca ani w Kościele, ani na plebanii". Powiedział to ksiądz, który był kiedyś moim wikariuszem jako ksiądz na parafii, później prefektem w seminarium, rektorem, czyli kimś, kto w sumie zdecydował m.in. o tym, że ja te święcenia dostałem.

                        To był strzał. Teraz myślę, że nie byłem na to wtedy kompletnie przygotowany. Powiedziałem mu wtedy "trzeba było mi to powiedzieć piętnaście lat temu. Miałbym dzisiaj trójkę dzieci, żonę. Nie zostawiłbym tego, co zostawiłem. I pewnie byśmy się nie rozstali tak jak dzisiaj, tylko czasami bym wpadł do księdza na kawę".

                        Ale w tym Kościele nie na mnie, a na Boga nie ma miejsca. To nie jest kazanie, to nie jest ambona, chociaż takie kazania też miałem. Czasami dostałem za nie w łeb, czasami dostałem zakaz mówienia kazań. Przetrwałem to i spektakularnym odkryciem, dla mnie, wierzącego, jest to, że w Kościele nie ma miejsca dla Boga.


                        A skąd u ciebie to przekonanie, że w Kościele nie ma Boga? Co jest takiego w tej instytucji?

                        Strasznie rozminęła się z tym, kim był prezentując siebie na Ziemi Jezus Chrystus i z tym, kim jest jako Bóg. Nie ma czegoś takiego jak dwulicowość u pana Boga. Nigdy nie było, nie ma i nie będzie. A tutaj jest ona na porządku dziennym. Dotykasz jej wszędzie.

                        Jakie to są sytuacje?

                        W grudniu tego roku umiera mój ojciec. Muszę temu proboszczowi, już wtedy muszę, bo nie, że "chcę", nie "powinienem" tylko "muszę", bo nie ma relacji z tym człowiekiem, powiedzieć, że "umarł ojciec, potrzebuję pojechać na pogrzeb". No to usłyszałem od swojego księdza proboszcza, że "o jednego śmiecia mniej"...

                        -Takie słowa od księdza proboszcza?

                        Tak.

                        - Zraziłeś się?

                        Nie. Pojechałem na pogrzeb. Poprosiłem, żeby nikt mi nie przeszkadzał w pochowaniu ojca. Sam wyspowiadałem ludzi, odprawiłem mszę, zaprowadziłem ojca na cmentarz. To też był specyficzny człowiek, niełatwy – delikatnie mówiąc. Ale jednak ojciec. Za jakiś czas umiera jego matka, czyli moja babcia. Umiera mój dziadek – jego ojciec. Moja siostra bierze ślub.

                        Ja to wszystko odprawiam, a za jakiś czas, tak przy rozmowie w domu ktoś w żartach pyta mnie: "Marcin, ty wziąłeś 2 tysiące za pogrzeb ojca?". Po paru latach okazało się, że tak samo za pogrzeb babci, dziadka, ślub siostry... Ja to wszystko odprawiałem, a oni za to wszystko ich kasowali.

                        - Za twoimi plecami?

                        Tak. To są drobiazgi, bo doświadczyłem masę innych rzeczy, które mnie też nie zwaliły z nóg, nie zachwiały wiary, ale ugruntowały mnie w tym, o czym rozmawiamy. Pytałem się przede wszystkim: "co by zrobił Bóg, czy Jezus w takiej sytuacji?". Ludzie wymyślili sobie prawo, w ramach, którego, kobietę można ukamienować, bo... Dzisiaj ludzie też sobie wymyślają różne prawa, oni (władze Kościoła – red.) tak samo, w ramach których można człowieka: napiętnować, ukamienować, zdyskredytować, skreślić.

                        - Oni?

                        Księża. Oni generalnie wymyślają tyle najróżniejszych sytuacji, które ciebie jako człowieka wyrzucają poza nawias. Będziesz pokazany palcem, wyśmiany, odsunięty od wszystkiego. Będziesz musiał czuć się nikim, a jeśli chcesz odzyskać jakąś pozycję, to będziesz musiał wrócić do nich na czworakach, przypełznąć na kolanach i błagać o litość. Ich, nie Boga.

                        - Ty się na coś takie nie godzisz.

                        Ja na coś takiego nigdy się nie godziłem. Ani jako małe dziecko, ani jako chłopak, który miał różne pomysły na życie, ani jako dorosły człowiek, ani jako będący w seminarium, czy godzinę przed święceniami, ani w trakcie bycia księdzem, ani później. Nigdy. Dlaczego? Bo mam przed oczami obraz Jezusa i Marii Magdaleny. Czy pozwolił ją zatłuc na tej ulicy? Czy powiedział raczej: "zaraz, zaraz, chłopaki...".

                        - Skąd więc w księżach ta łatwość?

                        Ze strachu.

                        - Przed?

                        Stratą.

                        - Czego?

                        Oni porozumiewają się językiem złożonym z dwóch słów: władza i pieniądz. Stracić mogą i jedno i drugie. I jak poczują stan zagrożenia, bardzo często kompletnie nieuzasadniony, jest mur, wiedzą co robić, wprowadzają procedury. To się dzieje lawinowo, momentalnie. Zwykły człowiek nie ma tutaj nic do powiedzenia.

                        - Jak ci się powodziło jako księdzu? Ile zarabiałeś?

                        Jakbym zachłysnął się propozycją "mógłbyś mieć wszystko" to miałbym wszystko. To co jesteś sobie w stanie teraz wyobrazić, niedostępnego dla kogoś, kto porządnie pracuje, jest wykształcony i ma swego rodzaju plecy, mógłbyś mieć. I jest to dostępne dla zwykłego chłopaka, który nie za wiele sobą prezentuje, miesiąc po święceniach, czyli po pierwszej wypłacie.

                        - Czyli wystarczy być tylko lojalnym? Posłusznym?

                        Wystarczy nie zadawać pytań i nie szukać kłopotów. Scenariusz jest podobny: wysyłają cię na parafię, jakiś czas trochę cię poobserwują. Sprawdzają czy w ich pojęciu jesteś potencjalnym źródłem ich problemów i kłopotów. Jak nie jesteś, to masz święty spokój. Jesteś tam 3-7 lat.

                        - I dobrze ci się wiedzie.

                        Możesz mieć wszystko. I bardzo często jest tak, że masz. Wiem, że pieniądze są nośnym tematem, ale w tamtym środowisku jest tak, że licytacja to nie tylko gruby porfel. To także dobra gospodyni, perfumy, wyjazdy.


                        cdn.
                        • sorel.lina Re: Crimen Sollicitationis, 19.09.18, 12:28
                          - Czyli mówisz, że celibat to fikcja?

                          To są ciężkie tematy. Czasami zastanawiałem się: po co jest ten celibat? I muszę zaznaczyć, że w tej materii ja też święty nie byłem. Ale przyszedł moment kiedy potrzebowałem pogadać z księdzem, ale nie na drugim końcu Polski, czy świata, tylko z takim, którego gdzieś znam, który mógłby być jakimś autorytetem dla mnie. I tak oddalałem się w myślach z 5, 10, 15 km od mojej plebanii i nie mogłem znaleźć takiej, na myśl której bym się nie zdenerwował.

                          - A co mu chciałeś powiedzieć?

                          Nie chciałem mu powiedzieć, że nie jestem dobry, grzeczny, miły, łagodny itd. Chciałem mu powiedzieć o tym, o co pytasz: jak jest z tym celibatem, ze mną, który mam doświadczenia różnorodne? Żeby on mnie przekonał, żebym poczuł, że on mówi prawdę.

                          - Że celibat ma sens?

                          Tak, i że jest jakaś norma, która porządkuje jego życie jako księdza. Ale nie znalazłem takiej plebanii. I nie było takiej plebanii, gdzie gospodyni nie mieszka tam jak żona. W taki razie po co tam jechać?

                          Wracamy do początku: Kościół jako instytucja, czyli ta gradacja złożona głównie z kopuły z księży, sfiksowanych w moim odczuciu. I tam nie ma Boga. I mówię to autentycznie, że chwile po śmierci będę miał okazję powiedzieć Bogu to samo co tobie: "tam nie było Boga". Nie da się być w porządku samym z sobą patrząc na to wszystko.


                          - W takim razie w jaki sposób księża tłumaczą sobie, że nie przestrzegają celibatu?

                          Są przekonani o tym, że tak jest dobrze, że tak powinno być, że nie ma w tym nic nienormalnego. Jest mężczyzna, jest kobieta, jakoś tam się odnaleźli w życiu, żyją razem, są razem. Oni są sobie w stanie to między sobą dla siebie, dla własnego użytku wytłumaczyć. To jest dla nich oczywiste. Ale uczciwie trzeba powiedzieć, że jest różnie.

                          Natomiast bardzo ciężko jest spotkać kogoś, kto rzeczywiście w 100 proc., 50 proc. zachowuje normy, co do których sam podjął decyzję, że tak będzie w jego życiu, oczekuje tego od wszystkich na ambonie i w konfesjonale.

                          - Co jest największym grzechem Kościoła?

                          Wyrywanie z korzeniami ducha. Nie ma miejsca dla kogoś, kto jest zapatrzony w Boga. Kiedyś zażartowałem przy jakiejś grupie kilkunastu księży: "gdyby dzisiaj Chrystus był wikariuszem, to by go co miesiąc przenosili z parafii na parafię, karnie".

                          - Jakiego rodzaju zachowania są niemile widziane?

                          Jak przestajesz sprawiać pozory, że wszystko ci pasuje, to jesteś podejrzany. Jak nie śmiejesz się wtedy, kiedy wszyscy się śmieją, to trzeba się zastanawiać, czy przy tobie nie milczeć. Jak zaczniesz pytać, szukać, to jedna, druga próba, trochę presji – przeniesienie na parafię, gdzie nie zarobisz nic i tak to wygląda. Jak jesteś jednym z nich to jest dobrze.

                          Do mnie to dotarło po latach oczywiście, jak opadły emocje, nerwy, złość, że miał facet rację – nigdy nie pasowałem, nie pasuję i nie było dla mnie tam miejsca. I w takim wymiarze, w takim kształcie, w tak zdefiniowanej strukturze nie ma miejsca na kogoś lub coś takiego jak Bóg. Nie ma miejsca na przebaczenie, poświęcenia. Nie ma takiej postawy w tych ludziach.

                          - Byłeś księdzem, który zadawał pytania. A pozostali?

                          Dużo poz, udawania. To jest codzienność. Jesteś o 8.30 rano po pracy, to czymś się trzeba zająć. Jest pogrzeb, no to kto odprawi? Bo ja odprawiałem tydzień temu. Trzeba pospowiadać. To ten niech nie idzie, bo on będzie do rana. To leć ty. I to jest codzienność.

                          - Jak teraz wygląda twoje życie?

                          Musiałem wszystko zacząć od nowa. Myślenie musiałem zacząć od nowa. Zaczęło się od podstaw, czyli, że po prostu bardzo mi ulżyło. Nawróciłem się do pana Boga. Poczułem bożą moc w swoim życiu. Ale samej miłości bożej do garnka się nie nałoży. Trzeba kartofli nakroić.

                          - Nowy zawód, nowa praca?

                          Tak, wszystko nowe. A na początku obawa przed wszystkim. Strach przed wyjściem na ulicę, bo przecież w miejscu gdzie teraz mieszkam i żyję, przez siedem lat byłem na parafii. Mam to szczęście, że nie rozstałem się z kapłanami, bo kobieta. Chociaż święty nie byłem. Natomiast życie ułożyło mi się bardzo dobrze. Mam swoich ludzi koło siebie, pracę w której się odnajduję. Odnalazłem utracone pasje, muzykę. Zacząłem sobie pozwalać na pisanie różnych tekstów.

                          - Nie żałujesz?

                          Czego?

                          - Decyzji.

                          Jak człowiek nawraca się to sobie dupy nie zawraca czy jest szczęśliwy, czy nie, bo jest. I ja sobie nie zawracam tym głowy. Mi spadł kamień z serca. Zrobiłem sobie krzywdę blokując swój umysł, sumienie, serce, siebie tak naprawdę. Miałem ciężko w swoim życiu, już od dzieciaka: ojciec artysta, ale alkoholik. Ciężko. Po prostu. Nikt mnie niczego nie nauczył. Musiałem sam to nadrabiać. Żyć, funkcjonować, przeżywać. I teraz to robię.

                          Wziąłem do ręki śrubokręt. Pierwszy raz w życiu. Ja się dwa miesiące zastanawiałem, jak mi się w łóżku coś tam zepsuło, jak wziąć śrubokręt. Jak się w końcu odważyłem, to tą śrubkę przykręciłem. I to jest coś bardzo konkretnego.


                          /Jest to zapis wywiadu, który pierwotnie ukazał się na YouTube na kanale Rafała Gębury pt. "7 metrów pod ziemią"./
                          • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 19.09.18, 19:30
                            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/42100937_1258568597619106_6494641105953357824_n.jpg?_nc_cat=0&oh=97c654d3f685536e780fdfbec632e1bc&oe=5C2C2EEF
                            • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 19.09.18, 19:43
                              18 września na Festiwalu Filmowym w Gdyni odbyła się premiera nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego „Kler”. Produkcja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem widzów. „Wejściówki na wszystkie seanse znikają w oka mgnieniu, widzowie siadają na podłodze i na schodkach, a w czasie napisów końcowych biją brawo. Gorączka na widowni jest taka, jaką pamiętam sprzed lat, gdy na reglamentowanych seansach pokazywano „Człowieka z marmuru” Wajdy” – relacjonował Tomasz Raczek na swoim Facebooku.



                              Tomasz Raczek na swoim profilu na Facebooku napisał, że w dniu premiery zabrakło miejsc w sali kinowej dla wszystkich chętnych do obejrzenia produkcji. „KLER w reż. Wojtka Smarzowskiego to bez wątpienia największy przebój festiwalu filmowego w Gdyni. Wejściówki na wszystkie seanse znikają w oka mgnieniu, widzowie siadają na podłodze i na schodkach, a w czasie napisów końcowych biją brawo. Gorączka na widowni jest taka, jaką pamiętam sprzed lat, gdy na reglamentowanych seansach pokazywano „Człowieka z marmuru”Wajdy.

                              Tak jak wówczas do kina idzie się, żeby zobaczyć trochę ukrywanej prawdy i zarazem zamanifestować, że nie jest się baranem (ani owieczką) i nie wierzy się we wszystko, co nam oficjalnie mówią. Po obejrzeniu filmu przyznaję, że rozumiem panikę, w jaką wpadł ksiądz Isakowicz-Zaleski i sądzę, że jeszcze niejeden ksiądz da wyraz swojemu oburzeniu” – napisał na swoim profilu na Facebooku Tomasz Raczek.


                              Wyborcza24
                              • dunajec1 Re: Crimen Sollicitationis, 19.09.18, 22:00
                                A klatwa juz spadla na Smarzowskiego czy jeszcze nie?
                                • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 20.09.18, 18:36
                                  Spadnie.
                                  Niejakie sobeckie zapowiada działania w kierunku zakazu projekcji.

                                  A tu przykład tłustego skurwysyna rasisty

                                  www.facebook.com/1061697193872281/videos/283376142387325/
                                  • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 20.09.18, 19:08
                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/42200151_755879734758875_7576114339237593088_n.jpg?_nc_cat=109&oh=11de5fc9d4dc8ba4026c237bc1bc58be&oe=5C32203F
                                    • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 23.09.18, 13:10
                                      Wymowne i symboliczne: powierzchowność, zamiłowanie do paździerzowych pozorów, jakimi są również tysiące pomniko-koszmarków. Nie tylko w Wolsce.
                                      Zastępujących czynne działanie ku dobru.
                                      Wielkie budowle tworzą większy cień; czy w tym cieniu da się więcej ukryć?
                                      Czy zastąpią realne współczucie, miłosierdzie, pomoc biednym, najbiedniejszym, skrzywdzonym?

                                      wscieklyuklad napisał:

                                      > https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/42200151_755879734758875_
7576114339237593088_n.jpg?_nc_cat=109&oh=11de5fc9d4dc8ba4026c237bc1bc58be&oe=5C32203F
                                      • ulisses-achaj Re: Crimen Sollicitationis, 23.09.18, 13:12
                                        Moim zdaniem, Agfo, im więcej takich "pomników" tym dobitniejsze i liczniejsze dowody na postępujący upadek KK i tracenia przez niego rzeczywistego znaczenia, pozycji i wpływów.
                                        • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 23.09.18, 13:57
                                          Ale z drugiej strony nie da się wykluczyć, iż jest to "znaczenie terenu" i dowodzenie siły przebicia, tak by szaraczki przekonały się, iż wszelkie działania "anty" są z góry skazane na porażkę. Inaczej nie da się wytłumaczyć tak bezmyślnego marnotrawienia społecznych funduszów, gdy pieniądze na inne i faktycznie pożyteczne cele są tak potrzebne.
                                          • ulisses-achaj Re: Crimen Sollicitationis, 23.09.18, 14:21
                                            Zgoda. Ale kiedy podejmuje sie takie dzialania? Kiedy czuje się zagrożenie, bo ze złotym wiekiem KK nie mamy teraz do czynienia.
                                            • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 23.09.18, 17:13
                                              ulisses-achaj napisał:

                                              > Zgoda. Ale kiedy podejmuje sie takie dzialania? Kiedy czuje się zagrożenie, bo
                                              > ze złotym wiekiem KK nie mamy teraz do czynienia.
                                              >

                                              polityczek.pl/uncategorised/8755-wawolnica-morawiecki-do-rolnikow-tutaj-mongolskie-najazdy-zostaly-odparte-dzieki-matce-bozej
                                              • ulisses-achaj Re: Crimen Sollicitationis, 24.09.18, 01:14
                                                Aha. Matka Boża odparła mongolskie najazdy. Jak w Biedronce: codziennie coś nowego smile smile smile Najazd nr 1: klęska pod Legnicą, która zablokowała jednoczenie sie państwa. Najazd nr 2: Spustoszenie sporej połaci ziem polskich, zdobycie Krakowa smile Najazd 3: Oblężenie Krakowa, ucieczka Leszka Czarnego na Węgry, jasyr, zniszczenia i takie tam głupstwa smile Jak widać Matka Boża sprawiła się nad wyraz dzielnie. Ten prymityw, ignorant, kłamca i oszust jest równie dobrym historykiem jak premierem. Ideał - dla ciemnego ludu i "inteligentnych inaczej" wszelkiej maści. smile
                                                • dunajec1 Re: Crimen Sollicitationis, 24.09.18, 01:20
                                                  Uli, pieknie gadasz ale....nie rozumiesz, bo..Matka Boska jednak pomogla w tym wszystkim co mowia tylko ze to bylo w.....niebie, na niebianskich ziemiach polskich, a pisorki o tym wiedza bo im przekazal nasz sw. Jasiu, tak ze..... No!!
                                                  • ulisses-achaj Re: Crimen Sollicitationis, 24.09.18, 01:33
                                                    smile smile smile smile smile Zaprawdę powiadam wam, ciemny lud wszystko kupi. Tako rzecze prezes TVP (jako pierwszy) i cała ta "grupa trzymająca władzę". Ergo: nie wiesz do końca kim właściwie jesteś? Zrób sobie teścik: wierzysz ludziom PiS-u , a zatem niewątpliwie do ciemnego ludu należysz. Amen. Jest to dobra wiadomośc. Taka sama jak tekst uszczęśliwionego psychiatry do pacjenta skierowany: "Panie Kowalski, panu się NIE WYDAJE, że pan jest do d...y. Pan JEST do d..y!. I sursum corda smile
                                                  • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 24.09.18, 13:29
                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > smile smile smile smile smile Zaprawdę powiadam wam, ciemny lud wszystko kupi. Tako rzecz
                                                    > e prezes TVP (jako pierwszy) i cała ta "grupa trzymająca władzę". Ergo: nie wie
                                                    > sz do końca kim właściwie jesteś? Zrób sobie teścik: wierzysz ludziom PiS-u , a
                                                    > zatem niewątpliwie do ciemnego ludu należysz. Amen. Jest to dobra wiadomośc. T
                                                    > aka sama jak tekst uszczęśliwionego psychiatry do pacjenta skierowany: "Panie K
                                                    > owalski, panu się NIE WYDAJE, że pan jest do d...y. Pan JEST do d..y!. I sursum
                                                    > corda smile


                                                    : ) Dobre!
                                                    Nawiasem, Cudem na Wisłą, tworząc odpowiednią legendę, wizję-obrazowe widzenie, nazwano także zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, uzyskane wytężonym wysiłkiem żołnierzy i ludności, a przede wszystkim wykorzystaniem przez Wojsko Polskie możliwości podsłuchu radiotelegraficznego meldunków armii Rosjan. Meldunków dotyczących przemieszczania się, informacji o punktach wyznaczanych jako miejsca ataków, spraw uzbrojenia, strat itp. Natychmiast tłumaczone (albo nawet nie tłumaczone, przekazywane bezpośrednio dowództwu), pozwalały na szybką reakcję polskich oddziałów.
                                                    Zanim złamano kod Enigmy, polscy radioszyfranci złamali kody rosyjskie w Bitwie Warszawskiej (por. Kowalewski i inni). Kilka tysięcy meldunków! Biorący udział w bitwie radiotelegrafiści wykonali równie dobrą robotę jak bezpośrednio walczący. Zresztą - oni walczyli także.
                                                    Oczywiście z powodów politycznych nazwano to "cudem"...
                                                    Ów "cud" również był "zaznaczeniem terenu" .
                                                    Zatem nic nowego pod słońcem. Słowa lub kamienne symbole.
                                                  • ulisses-achaj Re: Crimen Sollicitationis, 24.09.18, 13:37
                                                    Skutki wszelkiego rodzaju historycznych cudów, Agfo smile kojarzą mi sie jako żywo z początkiem Monachomachii:

                                                    "W mieście, którego nazwiska nie powiem,
                                                    Nic to albowiem do rzeczy nie przyda (...)
                                                    Było trzy karczmy, bram cztery ułomki,
                                                    Klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki.

                                                    W tej zawołanej ziemiańskiej stolicy
                                                    Wielebne głupstwo od wieków siedziało;
                                                    Pod starożytnej schronieniem świątnicy
                                                    Prawych czcicielów swoich utuczało.
                                                    Zbiegał się wierny lud; a w okolicy
                                                    Wszystko odgłosem uwielbienia brzmiało.
                                                    Święta prostoto! ach, któż cię wychwali!
                                                    Wiekuj szczęśliwie!".
                                                    smile smile smile smile smile smile
                                                  • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 05.10.18, 14:19
                                                    "W mieście, którego nazwiska nie powiem..." spotkać możliwe było wszędzie : )

                                                    I jeszcze:
                                                    "...domki szczupłe, tych niewiele.
                                                    A zaś kościół przy kościele.
                                                    Zamiast miejsca, gdzie gospoda,
                                                    Dom Piłata, dom Heroda,
                                                    Kaifaszowe piwniczki,
                                                    porozrzucane kapliczki.
                                                    Miejsce Piotrowej ucieczki.
                                                    Most przez Cedron, a bez rzeczki;
                                                    Zgoła wszystko niezamożnie,
                                                    Pusto, głodno, lecz pobożnie.
                                                    Rozwalone przez połowę,
                                                    O miasto wielkopiątkowe!..."

                                                    (tutaj już łatwo konkretnie zlokalizować) : )

                                                    A Zabłocki w polemice, broniąc atakowanego Krasickiego, krytykującego w Monachomachii zakony jałmużnicze i żebracze (pominął zgromadzenie pijarów z tradycją Stanisława Konarskiego), napisał:

                                                    "...Drżyj bardziej, żeś uraził świętość zakonnika,
                                                    Elijasza, Franciszka, synów Dominika,
                                                    Kameduły, norberty, cysters, bonifratry
                                                    Spadną na cię swym gromem jak piorun znad Tatry! ..."
                                                    : )
                                                    Długo, długo później nawet K.I. Gałczyński zabrał głos w swoim wierszu "Grób Krasickiego"...

                                                    Nikt nie mógł przewidzieć, jakie trujące grzyby wyrosną na wyśmianym, wydawałoby się że skutecznie, terytorium.

                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > Skutki wszelkiego rodzaju historycznych cudów, Agfo smile kojarzą mi sie jako żyw
                                                    > o z początkiem Monachomachii:
                                                    >
                                                    > "W mieście, którego nazwiska nie powiem,
                                                    > Nic to albowiem do rzeczy nie przyda (...)
                                                    > Było trzy karczmy, bram cztery ułomki,
                                                    > Klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki.
                                                    >
                                                    > W tej zawołanej ziemiańskiej stolicy
                                                    > Wielebne głupstwo od wieków siedziało;
                                                    > Pod starożytnej schronieniem świątnicy
                                                    > Prawych czcicielów swoich utuczało.
                                                    > Zbiegał się wierny lud; a w okolicy
                                                    > Wszystko odgłosem uwielbienia brzmiało.
                                                    > Święta prostoto! ach, któż cię wychwali!
                                                    > Wiekuj szczęśliwie!".
                                                    > smile smile smile smile smile smile
                                        • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 24.09.18, 12:59
                                          ulisses-achaj napisał:

                                          > Moim zdaniem, Agfo, im więcej takich "pomników" tym dobitniejsze i liczniejsze
                                          > dowody na postępujący upadek KK i tracenia przez niego rzeczywistego znaczenia,
                                          > pozycji i wpływów.


                                          Masz racje Ulissesie o tyle, że do Krk dotarła świadomość utraty wpływów w dawnym mateczniku, najdawniej opanowanym w Europie - Zachodzie. Dlatego tym bardziej stara się "upstrzyć" przestrzeń publiczną swoimi znakami, dla pokazania istnienia i mocy (mocy, niestety, rzeczywistej) w krajach jeszcze podległych i uzależnionych, czyli - poza innymi - w Polsce.
                                          Toteż rację ma również WU.
                                          Proces tracenia wpływów będzie przebiegać na pewno długo. Dlatego póki czas starają się zdobyć jak najwięcej i jak najwięcej przestrzeni zaznaczyć.
                                          Powrót do skromności, ubóstwa, sprzyjania ludziom zamiast dyktatu i politycznych aliansów może trwać w nieskończoność, o ile w ogóle będzie miał miejsce. Wątpię w to, graniczy to z wiara w bajki. Czczenie złotego cielca ma starą historię. Starą jak ludzkość, starszą niż ją spisali bibliści.
                                          • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 28.09.18, 12:37
                                            buzz.gazeta.pl/buzz/56,156947,23975040,kler-wszedl-na-ekrany-i-przyciagnal-tlumy-a-pod-kinami-onr.html#s=BoxOpCzol10
                                            Galeria znakomitych memów. Śmiesznych...a zarazem smutno.
                                            Wszystkie warte obejrzenia.
                                            Poza tym okazuje się że są tacy, którzy uważają że jeśli czegoś się nie pokaże, nie ujawni, nie nazwie - to problem zniknie.
                                            Czyżby powtórzyło się zjawisko różańcowych oblężeń, quazi egzorcyzmów (albo nawet prawdziwych! : D), zwłaszcza w mniejszych miejscowościach? Rządzi w nich nadal pakt "pana, wójta i plebana", przy czym nie wiem kto zastąpił pana (zwykle bardziej oświeconego); byłżeby to urzędnik państwowy, radny partii rządzącej? Wtedy o oświeceniu raczej nie ma mowy ; )

                                            https://bi.im-g.pl/im/75/dd/16/z23975029IH,Memy.jpg
                                            • sorel.lina Re: Crimen Sollicitationis, 28.09.18, 13:47
                                              1agfa napisał:

                                              > buzz.gazeta.pl/buzz/56,156947,23975040,kler-wszedl-na-ekrany-i-przyciagnal-tlumy-a-pod-kinami-onr.html#s=BoxOpCzol10
                                              > Galeria znakomitych memów. Śmiesznych...a zarazem smutno.
                                              > Wszystkie warte obejrzenia.

                                              > Poza tym okazuje się że są tacy, którzy uważają że jeśli czegoś się nie pokaże,
                                              > nie ujawni, nie nazwie - to problem zniknie
                                              .

                                              [i]> Czyżby powtórzyło się zjawisko różańcowych oblężeń, quazi egzorcyzmów (albo nawet
                                              > prawdziwych! : D)

                                              > https://bi.im-g.pl/im/75/dd/16/z23975029IH,Memy.jpg

                                              W tym właśnie problem, Agfo! Fałszywie rozumiana obrona religii, zakłamanie rzekomych "obrońców wiary", wiary prymitywnie pojmowanej, sprowadzonej do obrzędowości (bardzo często na pokaz) i adorowania... nie, nie Boga! - kleru (nomen omen smile.
                                              Według tych niby-katolików, krytyka pazerności, podwójnej moralności i napiętnowanie obrzydliwych poczynań niektórych ( bo nie wszystkich przecież!) księży są równoznaczne z walką z religią. Religią, której tak naprawdę nie znają, nie tracą czasu na refleksję nad nią, bo po co im to? Wystarczy ślepo słuchać proboszcza.
                                              • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 05.10.18, 14:24
                                                https://lh3.googleusercontent.com/-vdhiqS66o8g/W7IbSTxZ10I/AAAAAAADCT4/zPC6uAPFIgk_Pa5LPIv1Cf_Z7gX9BrDDACJoC/w530-h546-n/1538114982_8afdzc_600.jpg

                                                sorel.lina napisała:
                                                (...)
                                                > W tym właśnie problem, Agfo! Fałszywie rozumiana obrona religii, zakłamanie rz
                                                > ekomych "obrońców wiary", wiary prymitywnie pojmowanej, sprowadzonej do obrzędo
                                                > wości (bardzo często na pokaz) i adorowania... nie, nie Boga! - kleru (nomen om
                                                > en smile.
                                                > Według tych niby-katolików, krytyka pazerności, podwójnej moralności i napiętno
                                                > wanie obrzydliwych poczynań niektórych ( bo nie wszystkich przecież!) księży są
                                                > równoznaczne z walką z religią. Religią, której tak naprawdę nie znają, nie tr
                                                > acą czasu na refleksję nad nią, bo po co im to? Wystarczy ślepo słuchać probosz
                                                > cza.


                                                100% racji, Sorellino : )
    • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 23.09.18, 12:58
      wyborcza.pl/magazyn/7,124059,23949790,stanislaw-obirek-jak-proboszcz-jan-pawel-ii-wychowal-nam-kler.html
      Niestety, tylko dla prenumeratorów, a szkoda.
      Wywiad-rozmowa wart przeczytania, szczerze polecam.
      • wscieklyuklad Re: Crimen Sollicitationis, 24.09.18, 15:39
        Fejk. Ale jakże w Wolsce prawdopodobny.

        https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/42394665_741196716233347_5369221187475865600_n.jpg?_nc_cat=103&oh=7ec4091c8f5ecc7dfbb678539b052e48&oe=5C25BD50
        • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 28.09.18, 13:22
          czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,48725,23978033,jasna-gora-beda-sie-modlic-i-poscic-za-kler-bo-do-kin-wchodzi.html#s=BoxOpCzol5
          To powyżej (link) nie jest fejkiem.
    • 1agfa Re: Crimen Sollicitationis, 05.10.18, 13:47
      wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21210057,pedofilia-w-kosciele-ksiadz-gwalcil-13-latke-nadal-odprawia.html
      Ze stycznia 2017. Wstrząsające. A oni odwołują się od późniejszego, nareszcie surowego wyroku!!
Pełna wersja