sorel.lina
27.09.18, 14:57
Niech się dzieciaki uczą demokracji, tzn. "demokracji".
Podczas Sejmu Dzieci i Młodzieży padały tak śmiałe wypowiedzi, że marszałek Marek Kuchciński zmuszony był wyłączać mikrofon – oficjalnie pod pretekstem końca czasu na wypowiedź.
Na sali czasem było tak gorąco jak podczas obrad "dorosłego" Sejmu. Jeden z nastolatków krytykował obecną politykę zagraniczną Polski.
– W normalnym demokratycznym państwie nikt nie powiedziałby, że Polska nie zastosuje się do wyroku TSUE. Większość Polaków nie zaakceptuje polexitu. Mam nadzieję, że niedługo zmienią się rządy, które... – powiedział Karol Jastrzębski i... nie dokończył, bo w tym momencie Kuchciński wyłączył mu mikrofon.
Pretekstem było to, że Karol przekroczył czas dostępny na wypowiedź. Ale jego wypowiedź i tak inni uczestnicy nagrodzili jednak rzęsistymi brawami.
Przypomnijmy, że Marek Kuchciński zasłynął także między innymi wyłączeniem mikrofonu Rafałowi Grupińskiemu, który skrytykował Zbigniewa Ziobrę za ochronę byłego księdza Jacka Międlara.
/źródło: Wirtualna Polska/