Lodzianie - na BARYKADY!!!!

10.10.18, 07:50
Jesli to sie PISdzielskim scierwojadom uda to wtedy z kazdego kandydata opozycji w przyszlych wyborach do Sejmu zrobia kryminaliste, tak zeby nie mogl startowac w wyborach! Czac scierwojadom pokazac wielkie NIE!
wyborcza.pl/7,75398,24023677,pis-grozi-lodzi-komisarzem-czy-hanna-zdanowska-moze-kandydowac.html
    • sorel.lina Re: Lodzianie - na BARYKADY!!!! 10.10.18, 10:19
      PiS zdaje sobie sprawę, że nie ma w Łodzi szans, że uczciwymi metodami nie da rady wygrać, więc próbuje paskudnych chwytów. Jak to było? Tonący brzydko się chwyta...

      https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/43705558_2225840934350850_3393906496151486464_n.png?_nc_cat=104&oh=1cf9b8a7313a4d19c79aa5c37ccb5ad0&oe=5C5EB898
      • sorel.lina Re: Lodzianie - na BARYKADY!!!! 10.10.18, 10:27
        Nie taki kryształ kryształowy, jak się fanom Pis-u zdawało! smile

        Kryzys wokół taśm Morawieckiego zdaje się nie mieć końca. Tak jak za rządów PO-PSL, tak i dziś posiadacze nagrań nie odsłaniają ich wszystkich naraz, ale stopniowo, torpedując tym samym wszelkie sposoby gaszenia politycznego pożaru ze strony PiS.
        Nowe nagranie z premierem w roli głównej, opublikowane właśnie przez portal Onet.pl, może z łatwością rozwścieczyć wyborców partii rządzącej, ponieważ polityk wypowiada w nich słowa o Polakach, w które aż ciężko uwierzyć.

        Mateusz Morawiecki został bowiem przyłapany jak komentuje głośną kampanię reklamową banku BZ WBK ze znanym amerykańskim aktorem Chuckiem Norrisem w roli głównej. Kultowy bohater żartów i memów miał przyciągnąć klientów do banku, co było przedmiotem nagranego spotkania Morawieckiego z jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską.

        Bogusława Matuszewska: Chuck Norris działa?
        Mateusz Morawiecki: Działa rewelacyjnie.
        Bogusława Matuszewska: Jak ten (…) “Panie Chucku”. Najlepsze to jest “Panie Chucku” jak dla mnie.
        Mateusz Morawiecki: Ale ludzie są tacy głupi, że to działa! Niesamowite!

        Powyższe słowa są wstrząsające dla wizerunku premiera. Morawiecki bowiem miesiącami budował narrację o PiS jako partii społecznej, a siebie prezentował jako wojownika stawiającego czoła układowi i mafiom vatowskim, aby miliardy wykradane przez złodziei trafiły do zwykłych ludzi. Tymczasem polski Robin Hood okazał się aroganckim kłamcą, który gardzi zwykłymi obywatelami.

        Takich mocnych słów uderzających w społeczeństwo nie było w taśmach ujawnionych za rządów PO-PSL. Partia antyelitarna okazała się reprezentować wszystko to, o co oskarża poprzedników. Można postawić mocną tezę, że za poprzedniego rządu Mateusz Morawiecki po takich słowach straciłby stanowisko, ponieważ za mniej pogardliwe wypowiedzi poleciały wówczas polityczne głowy. Jak na ironię słowa premiera powinny rozjuszyć zwłaszcza elektorat prawicy, ponieważ Chuck Norris jest zadeklarowanym konserwatystą.

        Taśmy Morawieckiego mogą okazać się ciosem, który poważnie osłabi PiS w wyborach samorządowych. Tym bardziej zaskakuje, że środowisko partii rządzącej wypuściło omawiane nagranie właśnie teraz. Nie jest bowiem tajemnicą, która strona sceny politycznej jest dysponentem nagrań. Widać dzięki temu, że przekazanie władzy w PiS jest bliskie, stąd przeciwnicy premiera byli na tyle zdesperowani, że uznali, iż obwinienie premiera za nieprzejęcie władzy w Sejmikach będzie najpotężniejsza bronią, która pozwali wymusić powyborczą czystkę na samych szczytach władzy.

        Pokazuje to stan mentalny środowiska partii rządzącej, której tak desperacko zależy na władzy. Politycy w takim momencie grający taśmami przeciw własnej formacji udowadniają, że nie są w niczym lepsi od Morawieckiego śmiejącego się z rzekomej głupoty Polaków.

        Pozostaje wierzyć, że społeczeństwo w końcu otworzy oczy dzięki toczącej się aferze i zrozumie jak bardzo dało się zmanipulować dobrej zmianie.

        Źródło: onet.pl
        • 1zorro-bis Re: Lodzianie - na BARYKADY!!!! 10.10.18, 10:39
          ale scierwojady tez tymi metodami i w Warszawie probuja, bo zaczynaja sobie sprawe zdawac ze Jaki - burak ma coraz mniejsze szanse!
          • sorel.lina Re: Lodzianie - na BARYKADY!!!! 10.10.18, 11:18
            1zorro-bis napisał:

            > ale scierwojady tez tymi metodami i w Warszawie probuja, bo zaczynaja sobie spr
            > awe zdawac ze Jaki - burak ma coraz mniejsze szanse!


            Oto słowa Jakie-takie:

            http://i68.tinypic.com/2cz6078.jpg
            • sorel.lina Re: Lodzianie - na BARYKADY!!!! 10.10.18, 11:25
              http://i65.tinypic.com/2qmk8x1.jpg
              • sorel.lina Re: Lodzianie - na BARYKADY!!!! 10.10.18, 11:35
                Obóz władzy postanowił zrobić z wyborców zakładników i władzę w miastach nieosiągalnych dla jego kandydatów zdobyć szantażem i groźbą. W poniedziałek Jacek Sasin zszokował mieszkańców Łodzi, przekonując że ich głos w wyborach jest zupełnie bez znaczenia, bowiem pisowski wojewoda i tak nie pozwoli objąć funkcji prezydenta popieranej przez ponad 60% mieszkańców Hannie Zdanowskiej. Wczoraj natomiast podobną strategię, jednak znacznie bardziej ordynarną i bezczelną zastosował sztab Patryka Jakiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy.

                Wszystko rozpoczęło się od wpisu harującego na funkcję wiceprezydenta u wiceministra sprawiedliwości, byłego polityka SLD Piotra Guziała, który bez ogródek poinformował wyborców, że jeśli zdecydują się oddać głos na Rafała Trzaskowskiego, to rząd Morawieckiego pozbawi Warszawę funduszy i dotacji z budżetu państwa.

                “Gdy wygra Rafał Trzaskowski Warszawa na lata będzie odcięta od funduszy z budżetu państwa na budowę metra, mostów i obwodnicy, bo rząd PiS nie zaufa Platformie Obywatelskiej po aferze reprywatyzacyjnej. Dlatego każdy pragmatyczny mieszkaniec, chcąc rozwoju Warszawy wybierze Patryka Jakiego” – napisał Guział na Twitterze. Wpis wywołał wielką burzę i gorące komentarze, że oto sekundant Jakiego postawił warszawiaków w roli zakładników, a rząd Mateusza Morawieckiego jako “grupę trzymającą kasę”, która jej uruchomienie (i co z tego, że to pieniądze publiczne), uzależni od poparcia dla swojego kandydata.

                http://i66.tinypic.com/24z8yh2.jpg
    • sorel.lina Przyjeżdżają do stolicy by dopisać się do rejestru 10.10.18, 14:53
      Przyjeżdżają do stolicy, by dopisać się do rejestru wyborców? "Zaskakująca dynamika"

      "W ostatnich ośmiu tygodniach do rejestru wyborców w Warszawie dopisało się dwa razy więcej osób niż w ciągu roku przez poprzednimi wyborami samorządowymi"

      "Jesteśmy pod urzędem, składamy wnioski i na kolację powinnam być już w domu" - taką rozmowę telefoniczną usłyszał jeden z mieszkańców Warszawy, gdy wskazywał grupie osób drogę do urzędu dzielnicy. Jak deklarowały, chciały dopisać się do rejestru wyborców, by zagłosować na Patryka Jakiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta miasta. Sprawdziliśmy, w ciągu dwóch miesięcy stolica "zyskała" prawie dziewięć tys. nowych mieszkańców."

      Kontrowersyjną sytuację, jaka miała miejsce w Warszawie, opisał na Facebooku Sebastian Deptuła, mieszkaniec stolicy.
      - "O drogę do urzędu dzielnicy (a stoimy 200 metrów od urzędu smile) pyta mnie grupa ludzi. Okazuje się, że owa grupa to "mieszkańcy" dzielnicy, którzy idą złożyć wnioski o możliwość głosowania w miejscu zamieszkania, głosowania na Pis, bo próbowali mnie przekonywać, że Pan Jaki to tak kocha Warszawę, że będzie kraina miodem i mlekiem płynąca. Ok sobie myślę (tylko jak mieszkaniec dzielnicy, nie wie gdzie jest jej urząd?), pomogę" - czytamy we wpisie pana Sebastiana.
      Dalszy rozwój wypadków jeszcze bardziej go zaskoczył. - "I dzwoni telefon jednej osób z grupy: [b]"hej nie mogę teraz za bardzo rozmawiać, wysadzili nas w innym miejscu i się pogubiliśmy, ale już jesteśmy pod urzędem, składamy wnioski i na kolację powinnam być już w domu. (...) Nie, nie zwiedzaliśmy, bo nie było czasu, powiedzieli, że 21 będzie czas na zwiedzanie…" [/b]"Kurtyna" - kontynuuje swą opowieść mieszkaniec Warszawy.

      "Jestem totalnie apolityczny, ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę "walkę" o fotel prezydenta w stolicy. Autobusy z zakątków całego kraju będą zjeżdżać do Warszawy by zagłosować za jedynie słusznie panującą partią... Bareja do kwadratu. To tylko pokazuje, że Patryk Jaki tak naprawdę ma gdzieś mieszkańców Warszawy, liczy się tylko władza i układy. Ciemny lud to kupi" - komentuje pan Sebastian.

      Udało nam się z nim skontaktować. Okazuje się, że cała sytuacja miała miejsce na warszawskim Targówku, na ul. Kondratowicza, pomiędzy szpitalem a urzędem dzielnicy.
      - Ta grupa około 7-10 osób wyglądała na zagubioną. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś wycieczka pomyliła drogę i chciałem im zwyczajnie pomóc. Oni zaczęli mnie podpytywać, czy idę na wybory, więc odpowiedziałem, że raczej nie, bo nie podoba mi się to, co dzieje się w Polsce i chcę być jak najdalej od tego. Podkreślam, że jestem całkowicie apolityczny i nie jestem związany z żadną partią. Wtedy oni stwierdzili, że jak jestem prawdziwym Polakiem, to powinienem iść głosować, a najlepiej na Patryka Jakiego, bo tylko PiS jest w stanie zmienić nasz kraj na lepszy – opowiada pan Sebastian.

      - Szybko zorientowałem się, że nie są to mieszkańcy Warszawy, w czym utwierdziła mnie jeszcze ta opisana przeze mnie rozmowa telefoniczna jednej z kobiet. Wyglądało na to, że ci ludzie tak naprawdę przyjechali tu, by zwiększyć poparcie dla kandydata na prezydenta ze swojej opcji politycznej. Słyszałem wcześniej o takich praktykach, ale traktowałem to jako miejskie legendy. Aż do teraz, kiedy się z tym zetknąłem osobiście. To oburzające. Jestem zniesmaczony, że ktoś w taki sposób chce przejąć władze w mieście, które kocham. Chyba jednak pójdę na wybory, choć nie wiem jeszcze, na kogo zagłosuję. Przeanalizuję programy kandydatów pod kątem merytorycznym i zdecyduję – podkreśla nasz rozmówca.

      cdn.
      • sorel.lina Re: Przyjeżdżają do stolicy by dopisać się do rej 10.10.18, 14:55
        Postanowiliśmy sprawdzić, co mówią statystyki. Jak przekazał nam Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego Ratusza, z danych na wczoraj wynika, że od początku roku do rejestru wyborców dopisało się 9155 osób. To ponad dwa razy więcej niż przed poprzednimi wyborami samorządowymi. W całym 2014 roku, w którym się odbywały, do rejestru wyborców dopisało się 4354 osoby.

        Co ciekawe, od 1 stycznia do 12 sierpnia, do stołecznych urzędów wpłynęło 365 takich wniosków. Natomiast od 13 sierpnia, czyli do ogłoszenia przez premiera daty wyborów, do wczoraj, czyli 9 października, do rejestru dopisało się 8 790 osób.

        - To zaskakująca dynamika, w stosunku do analogicznego okresu przed poprzednimi wyborami samorządowymi. Pojawia się pytanie, czy nie są to zorganizowane działania, mogące mieć wpływ na ostateczny wynik głosowania – zastanawia się Bartosz Milczarczyk.

        /źródło: onet.warszawa/

        Przypomnijmy, w Warszawie swój start w wyborach na prezydenta miasta zarejestrowało w PKW w sumie 14 osób. Są to (w kolejności alfabetycznej): Sławomir Antonik - kandydat Bezpartyjnych, burmistrz Targówka, Justyna Glusman z koalicji Ruchy Miejskie dla Warszawy, Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, popierany przez PiS Patryk Jaki ze Zjednoczonej Prawicy, Marek Jakubiak z Kukiz’15, Janusz Korwin-Mikke z partii Wolność, Krystyna Krzekotowska z ramienia Światowego Kongresu Polaków, Jan Zbigniew Potocki z komitetu II Rzeczpospolita Polska, Andrzej Rozenek z SLD, Jakub Stefaniak z PSL, Jan Śpiewak z porozumienia Wygra Warszawa (Partia Razem, Inicjatywa Polska, Partia Zieloni, Wolne Miasto Warszawa), Paweł Tanajno z KWW Odkorkujemy Wawę.Rigcz.Tanajno.Hawajska+, Rafał Trzaskowski z Koalicji Obywatelskiej (PO i Nowoczesna), Jacek Wojciechowicz - kandydat niezależny (były wiceprezydent, szef Instytutu Rozwoju Warszawy).

        Pierwsza tura wyborów samorządowych odbędzie się 21 października 2018 roku. Jeżeli żaden z kandydatów nie zdobędzie ponad 50-procentowego poparcia, dwóch z największą liczbą głosów powalczy o fotel prezydenta Warszawy w II turze, którą zaplanowano na 4 listopada.

        Wspomniany post Sebastiana Deptuły udostępniło na Facebooku już blisko 2,5 tysiąca osób. Pojawiły się już także formy przeciwdziałania takim ewentualnym sytuacjom. "Nie lubię postów politycznych, wolę pisać o unicornach, ale ... z tego względu, że drużyna JAKIegoś JARKA się organizuje, to wszyscy TEŻ muszą! DLATEGO! Zapraszam do poświęcenia 5 minut i wpisania się na listy wyborców i 21.10 ruszenia tyłka na spacer i zagłosowania" - pisze pan Michał i zamieszcza link do strony rządowej obywatel.gov.pl, na której jest wyjaśnione krok po kroku, jak dopisać się do listy wyborców.
Pełna wersja