wscieklyuklad
14.11.18, 19:10
wiersze.wikia.com/wiki/Przygody_dobrego_wojaka_Szwejka_podczas_wojny_%C5%9Bwiatowej/III/02
Warto przypomnieć sobie ten fragmencik powieści boskiego Haska.
Preludium mafijnego państwa pisonów.
Jest tam niejaki... SOKAL - dziś bohater mafijnych machlojek zleceniodawców "docenta", bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, iż jakiś szczyl -debil i jedynie posłuszny żołnierz sam nabił karabin i pofatygował się by z własnej inicjatywy przyłożyć giwerę do nosiciela "hymnowego" nazwiska! Był jedynie pionkiem aportującym za kijem rzuconym w kierunku Getin banku a faktyczny zleceniodawca "capo di tutti capi" (faktycznie capi dość mocno) zagłębiony w fotelu i sączący drinka czekał na powrót niewolnika z radosną wieścią.
Przecież ten idiota nie zaopatrzył się samodzielnie w "szumidło", by cel szantażu nie nagrał ni słówka - "szumidło" owo zadziałać nie miało prawa, bo pisonie nieudacznictwo nie potrafi doprowadzić NICZEGO do szczęśliwego dlań końca, gdyż wykonawcami jest zbiorowisko przegranych życiowo patałachów i nieudaczników, których przerasta zadanie ponad postawienie babki w przedszkolnej piaskownicy.
Hasek swa wielkość dowiódł też wspaniałą dykteryjką o "układzie kupców" (do przeczytania w zamieszczonym linku), scenka jest wypisz-wymaluj wzięta z wolskich realiów - przypiąć się do silniejszego i wydoić kasiorę optymalną - oto streszczenie propozycji nie odrzucenia złożonej cwańszemu (pewnie dlatego iż zamożniejszemu) bankierowi.
No i to co solą w tekście Haska.
Relacje z przebiegu działań wojennych to z pewnością "wojenna" domena dziennikarskiego przekazu.
W Szwejku Hasek kreśli jednak wizję mafijnego państwa pisonów - oto decyzje/rozkazy sztabu generalnego (a nie tylko opisy bitew klęsk i zwycięstw) mają być dostępne w PRASIE.
Dziś pisonie matołectwo zachłystuje się "błyskawiczną reakcją matołuszka".
matołuszek otóż (wedle obowiązującego przekazu dnia) przeczytało RANKIEM (jedne z większych apologetów użył określenia "o świcie" sugerującego, iż treść artykułu w "Wyborczej" znana była długonosemu jeszcze przed dotarciem gazety do kiosku!) a DOWIEDZIAWSZY SIĘ Z PRASY o przestępczym wymuszeniu PODJĘŁO NATYCHMIASTOWE DZIAŁANIA czyli zdymisjonowało bandytę-posłańca.
Bidne wodnyczłeczyna kilka dni wstecz atakowało Szanownego Pana Prezydenta Wielkiej Europy za brak nadzoru nad KNF-em, a dziś oto okazało się, iż matołuszek dozoruje KNF za pośrednictwem "Wyborczej" i gdyby nie dziennikarskie śledztwo i decyzja samego pokrzywdzonego i jego pełnomocnika, to Getin by upadł, został przejęty za złotówke i stał się kolejną górą szmalcu przejętą przez tych, którym się "ona należała".
Mafijne państwo pisonów zostało tym samym sprowadzone do poziomu Szwejka z tą wszakże różnicą, iż literacki bohater jest jedynie pozornym idiotą dającym czytelnikowi doskonałą lekcję życia, zaś pisonie kretyny nie działając w sposób często analogiczny do opisanego przez Haska dają jedynie dowód zidiocenia i totalnej, chamskiej buty.
Nie ma w tym państwie nic do śmiechu, nie da się czerpać nauk innych, niż zdeterminowana chęć rozliczenia każdego z mafiosów - od capo co capi, po każdego z podwładnych o mentalności ulicznego zabijaki.
Filmowe doświadczenie Coppoli uczy, że nawet gromada ochroniarzy nie ustrzeże przed karą bandziora.
Czytając Haska bądźmy więc pełni nadziei.
Długoletni pobyt w pierdlu to nieunikniony scenariusz wydarzeń.
Całość tego co widzimy to efekt napierdalanki dwóch "rodzin".
Jedna - matołuszkowa - jest dowodzona przez capiącego, zatem pozornie ma fory.
Ale capiący starzeje się w tempie geometrycznym i kiedyś trafi na kogoś bardziej łaknącego władzy i tytułu zbawiciela.
To coś stoi na czele drugiej z rodzin i ma na imię zbyś.