1agfa
20.11.18, 13:12
sygnalistów. Jak kiedyś pisano do I. Sekretarza Partii (który oczywiście nie wiedział o złu, bo to inni byli winni, a on dobry, hahah!), do Komitetu Centralnego, do "dygnitarzy" lokalnych POP).
Sprawa jest z gruntu obrzydliwa; byłaby śmieszna gdyby nie groźna dla zdrowia dużych grup społeczeństwa. W najlepszym przypadku skutki złych decyzji wynikają z oczywistej i znanej już powszechnie nieudolności bmw, w innym - ze świadomego działania.
Czuwaj, sygnalisto, bo nie znasz dnia ani godziny, kiedy będziesz interweniować i z jakim skutkiem!
www.o2.pl/artykul/alarmujacy-list-urzedniczki-do-kaczynskiego-6318869544736385a
"..."Podwyższenie cen leków i łamanie ustawy refundacyjnej przez Ministra Czecha skutkuje tym, że każdego dnia polscy pacjenci płacą kilkaset złotych więcej za swoje leki" - stwierdza urzędniczka do Jarosława Kaczyńskiego.
Zdaniem byłej naczelniczki, jej zwolnienie z pracy związane jest z wcześniejszą próbą przeciwdziałaniu łamania prawa przy decyzjach refundacyjnych. Kobieta twierdzi, że była szykanowana po tym, jak w tej sprawie zwróciła się do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.
"Panie prezesie, pańskie ugrupowanie pracowało nad ustawą o sygnalistach, tylko po co? Skoro osoba, która sygnalizuje nieprawidłowości jest usuwana z pracy i to przez członków pana rządu" ..."