1agfa
22.11.18, 22:33
wyborcza.pl/7,75968,24196695,szeroki-front-demokratyczny-jest-potrzebny-ale-anty-pis-to.html
"...Przystąpienie do Koalicji Demokratycznej łączącej lewicę i konserwatywnych liberałów nie może oznaczać utraty programowej tożsamości. Nie może oznaczać "kompromisu" zawartego w imię "wyższych racji" kosztem własnych programowych pryncypiów. Tego zrobić nie wolno.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Paweł Kasprzak - jeden z przywódców ruchu Obywatele RP
Profesor Wojciech Sadurski wzywa do jednej listy sił demokratycznych w wyborach europejskich i parlamentarnych. To samo wynika z ostatnich wystąpień Donalda Tuska – tak w każdym razie chcą to widzieć komentatorzy, dostrzegając w szefie Rady Europejskiej nadzieję, której gdzie indziej nie widać: na lidera, którym nie jest się w stanie stać nikt inny spośród przywódców opozycyjnych partii. Diagnoza profesora Sadurskiego jest oczywiście słuszna i z całego serca poprę ją nie tylko ja i nie tylko środowisko Obywateli RP, ale również – jestem przekonany – wszyscy polscy demokraci. Nikomu z ruchów obywatelskich – w tym także kobiecych, czasem określanych jako „radykalnie feministyczne” – nie trzeba tłumaczyć, dlaczego walka z montowaną nam nieudolnie dyktaturą i stojącym za nią prawdziwie przerażającym społecznym żywiołem ma tak zasadnicze znaczenie.
Wiemy, że dalszy ciąg rozpoczętego właśnie – i na razie nierozstrzygniętego – wyborczego maratonu będzie miał znaczenie bez precedensu w historii niepodległej Polski. Rzeczywiście to będzie plebiscyt na miarę głosowania z 1989 roku. Rozstrzygnie o wszystkim. Europejskie wybory będą zaś w istocie powtórką akcesyjnego referendum. Dlatego potrzebujemy szerokiego frontu wszystkich demokratów i wspólnej listy w wyborach. Dlatego domagaliśmy się jej zawsze. ..."