Presja ma sens!

25.11.18, 20:04
Po serii publikacji w amerykańskich mediach nt. działań prokuratury i ABW wobec dziennikarza amerykańskiej stacji telewizyjnej PiS spanikowało. Prokuratura wycofała się z zarzutów stawianych dziennikarzowi TVN i odwołała termin jego przesłuchania.

– Prokuratura Krajowa uznała, że przedwczesne jest stawienie zarzutów operatorowi TVN, który wykonywał gesty nazistowskiego pozdrowienia w trakcie spotkania ku czci Adolfa Hitlera w kwietniu 2017 roku i odwołała wyznaczony mu termin stawienia się w prokuraturze – napisał w niedziele Karol Borchólski z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej.

Wcześniej finansowane przez PiS media szczuły na dziennikarza, który przeniknął do środowiska neonazistów i udokumentował tzw. „urodziny Hitlera”. W piątek do domu dziennikarza amerykańskiej stacji przyszli funkcjonariusze ABW z wezwaniem na przesłuchanie. W weekend o działaniach wobec dziennikarza informowały największe amerykańskie media jak „The New York Times”.

Wcześniej ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher ostrzegła, że działania polskich władz wobec wolnych mediów utrudnią m.in. prace nad zniesieniem wiz.

Źródło: NaTemat / PAP
    • sorel.lina Re: Presja ma sens! 25.11.18, 20:07
      http://i67.tinypic.com/1z4ba4h.jpg
      • wscieklyuklad "Babcia umarła" czyli 25.11.18, 21:47
        historia lubi się powtarzać.
        Blisko 80 lat Reinhardt Heydrich przeprowadził znaną prowokację pod ww kryptonimem (trwają spory historyków nad nazwą operacji ale my dla celów związanych z tematem pozostańmy przy "babci").
        Aczkolwiek w szkole uczą nas o tym, iż grupka niemieckich prowokatorów napadła na niemiecką radiostację w Gliwicach, co miało dać pretekst do wybuchu II WŚ. to jednak według analityków zasadniczym celem faszystowskich Niemiec było nie znalezienie (tu przecież błahego) pretekstu do napaści na Polskę, lecz propagandowe udokumentowanie polskich prowokacji wobec "pokojowo nastawionych" sąsiadów jedynie w tym celu, by sojusznicze Brit funna i Francja wstrzymały się z odsieczą dla zaatakowanego kraju.
        Operacja pod względem praktycznym okazała się zdecydowanym niewypałem, a to wobec braku... właściwego rozpoznania gdy chodzi o zaatakowany obiekt - ten bowiem nie posiadał aparatury odbiorczo-nadawczej zatem faktycznie nie spełniał funkcji radiowych!
        Pod tym względem działania faszystów sprzed lat kilkudziesięciu były równie fachowe, jak działania obecnych wolskich neonazistów, co Czytelnikowi musi uzmysłowić fakt, iż faszyzm niezależnie od nacji i umocowania historycznego zawsze cechuje kompletne nieudacznictwo jako, że system opiera się na sposobie widzenia/interpretacji świata, a nie realnej ocenie!
        Tak, czy inaczej prowokacja spełniła swój cel - po dziś dzień uznaje się ją (i niesłusznie) za wojenną podpałkę.

        Śladem dawnych nieudaczników poszła wolska GLIWICKA proKURAtura (tereny ukrytej opcji niemieckiej, co może tłumaczyć dalszy przebieg wypadków), która także postanowiła wykorzystać prowokację związaną z wielokrotnie nagradzanym reportażem o istniejącym i mającym się dobrze pod opiekuńczymi skrzydłami instytucji państwowych faszyzmie i ukarać uznanego za głównego winowajcę i propagatora nazizmu (niemal Reinhardta Heydricha) dziennikarza TVN.
        Cel tych działań pozostanie na zawsze słodka tajemnicą gliwickich debilków pragnących przypodobać się zbysiowiZeroZ. a jednocześnie przerazić potencjalnych dziennikarzy śledczych wizją niechybnego ich sekowania na wypadek obnażania złych stron rzondu.
        Moment do ataku na media (współczesna radiostacja) został wybrany dodupnie, gdyż już a priori interwencja Brit funny wywalonej z Europy, jak i Francji nękanej protestami lewactwa z powodu podwyżki akcyzy na paliwo była wykluczona, nie trzeba było zatem porywać się z młotem pneumatycznym (służby penitencjarne) na mróweczkę (dziennikarz-reportażysta i demaskator zarazem) choć pod względem ofiar śmiertelnych w Gliwicach 1939 i na ulicach Francji uzyskujemy liczbę identyczną (sztuk dwie).

        Durnie gliwickie założyły zapewne, iż TVN to stacja pozostająca w rękach niemieckich, zatem Ciemny Lud entuzyastycznie przyjmie wieść o wzięciu za wszarz niewolnika i ślepego wykonawcę poleceń lewaczki Merkel oraz niewątpliwym ukaraniu samej stacji jeśli już nie odebraniem koncesji to przynajmniej infamią.
        Debile nie ustaliły wyjściowo, iż udziały TVN-u zostały już dawno oddane w ręce Wielkiego Brata w Hameryce, a ów - mimo, iż w przededniu wyborów własnych kocha Jackowo i jest niemal na finiszu zniesienia wiz dla ziomali spokrewnionych z chicagowską kliką, to na codzień nielubi, jak jakiś gnój skacze mu do oczu usiłując "nauczyć moresu".
        Hamerykańskie publikatorżnictwo uległo podkurwieniu i tupnęło nóżką plantatora pól bawełny -konfederata, żyjącego wciąż z nahajem w grabie i rozglądającym się za stanowiącymi znakomity dla cel plechami raba na tyle mocno, iż pod gliwicką proKURAturą zatrzęsła się ziemia (tym razem nie w wyniku kopalnianych tąpnięć).
        Tąpnięcie było na tyle silne, iż wywołało wstrząśnienie resztek muzgu ProkGenerała, który wzorem Heydricha subordynował matołów, którzy nie potrafili rozegrać prowokacji w sposób doskonały dyplomatycznie.
        pisony sfajdane ze strachu (choć w pozycji stendap co przemieszcza fekalia bezpośrednio na wysokość obuwia) zrezygnowały z nagłaśniania sprawy, gdyż choć zbyt późno, to jednak skumały, iż to wojna nie z Niemcem przy zachowaniu bierności Brit funny i Francji, lecz z zamorską potęgą, do której kolan padają żebrząc o wiz zniesienie.
        Wobec wyjsciowej obietnicy Szanownej Pani Ambasador USA w Wolsce o pełnym (i zapewne wedle jej słów skutecznym) rozwiązaniu "problemu wizowego" (Heydrich jak wiemy skutecznie rozwiązał np. problem żydowski) oraz wyraźnych dąsach tejże po nieudałej prowokacji TVN-owej pozostawało połknąć tę żabę i udać, iż to Pełowska ośmiorniczka.

        Wizerunkowy dramat?
        Skądże!
        Żeby mieć wizerunek, trzeba sobą coś reprezentować.
        Banda pisonich nieudaczników na WSZYSTKICH POLACH DZIAŁANIA nie była nawet w stanie ubrać prokuratora idioty w strój śląskiego powstańca (jak miało to miejsce w ataku na radiostację gliwicką).
        I cóż w tym dziwnego, skoro i polityka historyczna inna?
Pełna wersja