1zorro-bis 27.11.18, 16:39 ...wtracaja sie w biznesy suwerena - zarzadzajacemu Polska Republika Bananowa.... Straszne! www.facebook.com/photo.php?fbid=515242595649374&set=a.180390549134582&type=3&theater Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 27.11.18, 16:57 No, to jeszcze dla tych co nie lubią otwierać linków ani facebooka (chyba to ponglish? ) Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 27.11.18, 21:55 Jak dowiedziało się „Do Rzeczy”, ambasador Mosbacher pisze w nim wręcz, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować – wypowiadanych publicznie przez polskich polityków – krytycznych słów pod adresem dziennikarzy stacji TVN, którzy zrealizowali materiał o funkcjonowaniu domniemanego nazistowskiego środowiska w Polsce. Mosbacher twierdzi wręcz, że za niedopuszczalny uważa fakt, iż osoby publiczne podważają wiarygodność stacji TVN, a wyrażane przez polityków publicznie wątpliwości – co do rzetelności materiału – amerykańska ambasador nazywa atakami na "niezależnych dziennikarzy”. Większościowym właścicielem grupy TVN jest amerykańska spółka Discovery Communications Oficjalnie przedstawiciele polskiego rządu nie chcą listu komentować. Tłumaczą też, że będą o nim rozmawiać dopiero o ewentualnym jego upublicznieniu, a decyzja w tej sprawie należy do premiera Mateusza Morawieckiego. Jednak, jak ujawnił dzisiaj Marcin Makowski, dziennikarz „Do Rzeczy” wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin odwołał spotkanie z ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. Do rozmów miało dojść z inicjatywy ambasador. Według źródeł „Do Rzeczy”, powodem odwołania spotkania były wypowiedź ambasador dotycząca ostrej reakcji amerykańskiego Kongresu w przypadku ewentualnego łamania wolności słowa w Polsce. Jak informował dziennik "Polska The Times”, ambasador Mosbacher podczas spotkania zespołu parlamentarnego Polska-Stany Zjednoczone powiedziała: "Czy będzie jakiś procedowany projekt, co do którego państwo myślicie, że należy się zainteresować, czy też coś może nas niepokoić? (...) Powinniście mieć świadomość, że jedna rzecz, co do której Kongres amerykański się zgadza zarówno demokraci, jak i republikanie, to jest wolność prasy. I nie mogę tego mocniej wyrazić(...)” Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 27.11.18, 22:33 A to ci dopiero móóóóózzzggg! No, krynica mądrości po prostu! Mówi niedoszły prezydent Gdyni: TVN piątą kolumną Władimira Putina? Do takich zaskakujących wniosków doszedł poseł PiS Marcin Horała. Polityk oskarżył bowiem stację o powiązania z kapitałem rosyjskim. Taka deklaracja padła na antenie TOK FM w kontekście politycznej awantury o losy stacji, jaka wybuchła pomiędzy rządem a ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher: “Służby dyplomatyczne USA i Stany Zjednoczone zawsze dbają również o kapitał amerykański, a tu zdaje się, ta stacja jest z kapitałem amerykańskim, choć są tacy, którzy mówią, że rosyjskim. Na mieście się tak mówi.” Słowa posła są wręcz zdumiewające. Można je odebrać jedynie jako rozpaczliwą wręcz próbę odwrócenia uwagi od kryzysu w relacjach z najbliższym sojusznikiem, jedynym, który w TVP zawsze był po stronie Polski. Z USA prawica nie może sobie pozwolić na konflikt, stąd sprowadzenie sprawy do manipulacji tradycyjnego arcywroga wpisuje się w znane schematy rządowej propagandy. Jest to także kolejna próba oczernienia stacji, która udowodniła władzy, neonaziści w Polsce jednak istnieją, w momencie, kiedy ta zlikwidowała zespół zajmujący się ich tropieniem. Zwyczajnie chodzi o pozbawienie stacji wiarygodności, która została właśnie wzmocniona autorytetem Ameryki. Warto zwrócić uwagę na żenujący poziom ataku Horały, który boi się wziąć odpowiedzialność za swoje słowa. “Są tacy, co mówią”, “na mieście się mówi”, “zdaje się” – są to zwroty typowe dla prób bezpodstawnego oczernienia kogoś, ponieważ taka taktyka pozwala uniknąć konsekwencji prawnych. Wyborcy zrozumieją jasno przekaz posła, mimo że nie powiedział on niczego konkretnego. (...) struktura właścicielska TVN jest jawna i nie pozostawia miejsca na plotki. Grupę TVN w 100% udziałów posiada bowiem amerykański gigant medialny Discovery, właściciel ponad 100 stacji telewizyjnych na całym świecie, oglądanych w ponad 180 krajach. Tym samym poseł Horała oskarżył jednego z największych nadawców na świecie o reprezentowanie rosyjskiego kapitału, czyli bycie tubą propagandową Kremla. Ciekawe jak takie mocne oskarżenia zostaną odebrane przez amerykańskich dyplomatów. Jest to bowiem policzek dla naszego sojusznika. Tym samym poseł udowadnia, że jest dla polskiej racji stanu zwyczajnie niebezpieczny. Zachowuje się bowiem jak małe dziecko, które wierzy, że jest sprytniejsze od wszystkich naokoło, a tak naprawdę nie rozumie nawet elementarnych konsekwencji swoich działań. Źródło: dorzeczy.pl Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 27.11.18, 22:46 Gdy rządowi PiS ktoś wejdzie w drogę, władza spuszcza ze smyczy hejterów. W przypadku ambasador Georgette Mosbacher, która miała wziąć w obronę telewizję TVN, taka reakcja to koszmarny błąd. Taki scenariusz jest jednak właśnie realizowany. Minęło zaledwie kilka godzin od opisania przez tygodnik „Do Rzeczy” rzekomo gniewnego listu ambasador Mosbacher do polskiego rządu, a w mediach społecznościowych wylał się na nią ściek. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 27.11.18, 23:13 Nikt na świecie nie chce zrozumieć wielkiej wizji prezesa wszech czasów, nikt nie uważa, że "dobra zmiana" jest dobra, nikt najlepszej od stulecia polskiej władzy nie rozumie, nikt! Buuuuu... Jak tak dalej pójdzie, to Polska będzie kompletnie sama na świecie, Polska traci przyjaciół, jednego po drugim. Już nawet Trumpa ani Orbana nie może być pewna. Buuu... Zostanie jej chyba tylko San Escobar. Będzie kompletnie osamotniona. Wyspa wolności, psiakość! Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 01:04 Ja tam nic nie gadam ale cicho nie bede, to wina opozycji i Tuska ze teraz donosza juz nie Brukseli ale i do Waszyngtonu na rzady pisiorkow i zbafce. No!! Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 01:21 Pisszczujnia z mediów dla inteligentnych inaczej rozgłaszala, że list ambasador USA to fałszywka. Cóż , teza na miarę umysłów, które ją postawiły i które ja łykają, jak każdą zresztą z pisowskich bredni. A jak to wygląda naprawdę? Cytując ten tekst, jeszcze się smieję "Rzecznik Andrzeja Dudy Błażej Spychalski potwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską, że kancelaria prezydenta otrzymała kopię pisma ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, a więc list jest autentyczny. Pismo dotyczy postawy rządu wobec materiału "Superwizjera" o polskich neonazistach. - Kopia pisma, załączona do wglądu dla prezydenta Andrzeja Dudy wpłynęła do kancelarii - powiedział wp.pl Błażej Spychalski, rzecznik głowy państwa. Chodzi o list Mosbacher zaadresowany do Mateusza Morawieckiego (z kopią do Andrzeja Dudy i Joachima Brudzińskiego). Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24218039,krytyczny-list-mosbacher-trafil-tez-do-kancelarii-prezydenta.html#a=66&c=154&s=BoxNewsLink" Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 08:57 a fijolek ze wzruszenia szlochal i szlochal, ze taki "fejk" ktos zamiescil.... To lkaj i szlochaj dalej fijolku..... wiadomosci.onet.pl/swiat/list-georgette-mosbacher-komentarz-departamentu-stanu-usa/ve4r03x?fbclid=IwAR3J0uzYx-Ogcxx6kqHokCNuln2DEnUi0SIQ5TO1y8AfQkkyChjIUkv4vmM Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 10:46 1zorro-bis napisał: > a fijolek ze wzruszenia szlochal i szlochal, ze taki "fejk" ktos zamiescil... Wielbiciele PiS-u wierzą w każde kłamstwo, każdy fejk uderzający w opozycję, ale nie wierzą w udowodnione, prawdziwe informacje, jeśli są wobec obecnej partii władzy krytyczne. Fanatyzm, zacietrzewienie, nienawiść zawsze zaślepiają. A rzeczywistość - niesprzyjająca, niestety, władzy i jej fanom - wygląda tak: Matthew Lee z Associated Press zapytał Nauert o list ambasador Georgette Mosbacher do premiera Mateusza Morawieckiego. Zauważył m.in., że Mosbacher popełniła błędy w nazwiskach premiera i szefa MSWiA. W odpowiedzi rzecznik Departamentu Stanu pochwaliła pracę ambasador USA w Polsce. Dziennikarze "Dziennika Gazety Prawnej" i radia RMF FM opublikowali na Twitterze zdjęcie listu Georgette Mosbacher do premiera Mateusza Morawieckiego - z jej osobistym dopiskiem. Kopie otrzymali prezydent Andrzej Duda oraz minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński. Ambasador już na wstępie popełniła błąd w nazwisku szefa rządu, pisząc "Moraweicki". Podobna pomyłka wkradła się później do nazwiska szefa MSWiA, które zapisano jako "Brudzińksi". "Piszę, aby wyrazić swoje głębokie zaniepokojenie niedawnymi zarzutami wysuwanymi przez członków polskiego rządu przeciwko dziennikarzom oraz kierownictwu TVN i Discovery" - rozpoczyna Mosbacher. Ambasador wyjaśnia następnie, że chodzi o reportaż dot. działalności neonazistów w Polsce, który TVN24 wyemitował w 2018 roku. Szczególną uwagę zwraca na tweet Joachima Brudzińskiego. Zdaniem Georgette Mosbacher, polityk oskarża w nim TVN o zainscenizowanie obchodów urodzin Adolfa Hitlera, pokazanych w reportażu. Chodzi prawdopodobnie o wpis szefa MSWiA z 16 listopada. - Ambasador dobrze sobie radzi, reprezentując Departament Stanu i rząd USA w Polsce. Podziela nasze idee i wartości, m.in. wolność prasy – oświadczyła Nauert. - Rzecznik odniosła się w ten sposób do pytań o list, jaki Georgette Mosbacher skierowała do premiera Mateusza Morawieckiego - Mosbacher wyraziła tam "zaniepokojenie niedawnymi zarzutami wysuwanymi przez członków polskiego rządu przeciwko dziennikarzom oraz kierownictwu TVN i Discovery" - "To zadziwiające, że publiczne osoby atakują dziennikarzy, którzy wypełniają funkcję niezależnych mediów w tętniącej życiem polskiej demokracji" - pisze ambasador Stanów Zjednoczonych. - "To zaskakujące, że członkowie rządu wydają się teraz bardziej zainteresowani podważaniem motywacji dziennikarzy i próbą powiązania TVN z ekstremizmem" - kontynuuje. - "Wierzę, że członkowie twojego rządu przestaną atakować, nie mówiąc już o ściganiu niezależnych dziennikarzy, którzy wyrażają interes publiczny i wzmacniają nasze społeczeństwa" - pisze Mosbacher w zakończeniu. Odręcznie ambasador dodała, że "musimy rozwiązać ten problem, ponieważ stoi on na przeszkodzie ważniejszym sprawom". Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 11:01 sorel.lina napisała: > A rzeczywistość - niesprzyjająca, niestety, władzy i jej fanom - wygląda tak: > > > > Matthew Lee z Associated Press zapytał Nauert o list ambasador Georgette Mos > bacher do premiera Mateusza Morawieckiego. Zauważył m.in., że Mosbacher popełni > ła błędy w nazwiskach premiera i szefa MSWiA. > W odpowiedzi rzecznik Departamentu Stanu pochwaliła pracę ambasador USA w Po > lsce. > No, a na Pomorzu tak: Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 10:54 ulisses-achaj napisał: > Pisszczujnia z mediów dla inteligentnych inaczej rozgłaszała, że list ambasador > USA to fałszywka. Cóż , teza na miarę umysłów, które ją postawiły i które ją > łykają, jak każdą zresztą z pisowskich bredni. Wiesz, Uli, za płotem była nawet sugestia, że to... ja sfabrykowałam ten list! Argumenty: bo go wkleiłam na forum, bo zawierał błędy, no i konstatacja, że mój zięć lepiej by to napisał niż ja. No, jak tu nie kochać takiego czegoś! Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 11:05 Sorell.....bo fijolek z tej diety weganskiej calkiem juz zdurnial! Miesa, miesa jej dac! sorel.lina napisała: > ulisses-achaj napisał: > > > Pisszczujnia z mediów dla inteligentnych inaczej rozgłaszała, ż > e list ambasador > > USA to fałszywka. Cóż , teza na miarę umysłów, które ją postawiły > i które ją > > łykają, jak każdą zresztą z pisowskich bredni. > > > > Wiesz, Uli, za płotem była nawet sugestia, że to... ja sfabrykowałam ten list! > Argumenty: bo go wkleiłam na forum, bo zawierał błędy, no i konstatacja, że mój > zięć lepiej by to napisał niż ja. > > No, jak tu nie kochać takiego czegoś! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 11:11 1zorro-bis napisał: > Sorell.....bo fijolek z tej diety weganskiej calkiem juz zdurnial! Miesa, miesa > jej dac! Zorro, ale to nie ten fijołek! Nie fijołek alpejski, tylko fijołek albioński taki genialny był! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, te paskudne Hamerykony..... 28.11.18, 11:45 Minister "San Escobar" się martwi... Odpowiedz Link
sorel.lina ach, ta paskudna Unia! 28.11.18, 13:49 Okres dobrej passy dla PiS-u kończy się. Na szczycie równi pochyłej PiS już był. Unijna komisarz sprawiedliwości Wiera Jourova zapowiada, że złożona przez KE skarga w sprawie Sądu Najwyższego nie zostanie wycofana z TSUE. Wypowiedź Jourovej jest pierwszą deklaracją członka KE, która pojawiała się po znowelizowaniu ustawy o Sądzie Najwyższym. Zmiany, które w ekspresowym tempie przeszły przez Sejm i Senat, wycofały większość wprowadzonych zmian w Sądzie Najwyższym. Wśród znowelizowanych przepisów są m.in. te dotyczące wieku przejścia sędziów w stan spoczynku. Znowelizowana przez parlament ustawa czeka na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy. Jourova odniosła się też do procedowania przez Radę Europejską wobec Polski artykułu o naruszeniu praworządności: - Ten ruch ws. SN przyjmujemy pozytywnie, ale to nie jest coś, co mogłoby wstrzymać procedurę wynikającą z artykułu 7. Więc debata rady będzie kontynuowana - stwierdziła. Do dyskusji w sprawie Polski Rada Europejska ma powrócić w grudniu. /źródło: radio TOK FM/ Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: ach, ta paskudna Unia! 28.11.18, 14:30 Spoko, , szczujnia zaraz wytropi "mocodawców" ambasadorki USA . Żydzi, masoni, cykliści, genderowcy, może nawet weganie, ale najpewniej "wiadome ośrodki", czyli "agenci" z mediów, które - jak TVN - nie poddały sie jeszce pisowskiej indoktrynacji. Wszak akolici pisowscy, w przeważającej liczbie bardzo inteligentni inaczej , potrzebują "ukladu" albo wręcz spisku jak powietrza i jak ryba wody. Bez tego gubią się w codzienności i są jak dzieci we mgle Taki lajf i takie ich umysły Odpowiedz Link
sorel.lina Re: ach, ta paskudna Unia! 28.11.18, 15:11 ulisses-achaj napisał: > Spoko, , szczujnia zaraz wytropi "mocodawców" ambasadorki USA . Żydzi, ma > soni, cykliści, genderowcy, może nawet weganie, ale najpewniej "wiadome ośrodki > ", czyli "agenci" z mediów, które - jak TVN - nie poddały sie jeszce pisowskiej > indoktrynacji. I zatrudni do tego zadania autorytety. Np. profesora Legutko. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: ach, ta paskudna Unia! 28.11.18, 15:23 Sorell.....fijolek albionski pyta sie co to Albion.... Hau ar ju tudej inglisz lejdy? Wery gut? Ju mast lern a litl bit, ju nou? Odpowiedz Link
sorel.lina Re: ach, ta paskudna Unia! 28.11.18, 15:44 1zorro-bis napisał: > Sorell.....fijolek albionski pyta sie co to Albion.... Nieee, pyta, co to znaczy "fijołek", bo zna tylko fiołki i jemioły. Odpowiedz Link
sorel.lina Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 28.11.18, 18:21 O list ambasador Mosbacher do premiera Morawieckiego rzeczniczkę spytał dziennikarz Associated Press Matthew Lee podczas konferencji w Departamencie Stanu. Pytał, jak Biały Dom odnosi się do listu, który "zdenerwował wielu Polaków", a w którym ambasador USA w Polsce, robiąc literówki w nazwiskach polskich polityków, zarzuca im zwalczanie niezależnych mediów. - Ambasador Mosbacher robi w Polsce świetną robotę i dobrze nas reprezentuje - odpowiedziała Nauert. - Poza tym, że ma polskie korzenie, szanuje takie wartości jak wolność prasy, które są bliskie nam wszystkim. - Listu, o którym pan wspomniał, komentować nie będę, ale powtórzę raz jeszcze, że ambasador Mosbacher robi świetną robotę - podkreśliła rzeczniczka. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 28.11.18, 18:47 Obóz władzy próbuje doprowadzić do całkowitego oczernienia Georgette Mosbacher za jej interwencję w obronie TVN. Nowogrodzka chce pokazać bowiem, że to nie Stany Zjednoczone atakują Polskę, ale tylko nadaktywna ambasador, która szkodzi relacjom polsko-amerykańskim i traktuje nasz kraj jako neokolonię. Tak próbuje pozbawić się mocy argumenty podniesione przez Mosbacher i fakt, że w temacie mediów reprezentowała stanowisko nie swoje, ale de facto całego amerykańskiego Kongresu. (...) Władza udowadnia bowiem, że liczy się dla niej tylko własny polityczny interes, a zagrożenie interesu narodowego jest czymś drugoplanowym, co dla ładnych zdjęć do materiałów TVP Info można przemilczeć. Warto bowiem podkreślić, że rząd wcale nie zbuntował się przeciwko USA. Nie wezwano ambasador na dywanik, żaden krytyczny oficjalny dokument nie trafił za ocean. Do oczernienia ambasador użyto bulterierów PiS, czyli prorządowe media. Władza liczy, że oficjalnie będzie mogła umyć ręce od linczu prawicy nad Georgette Mosbacher, kiedy to okołopartyjny układ PiS wykona całą brudną robotę. / źródło: dorzeczy/ Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 28.11.18, 22:59 Nie tylko pani ambasador, pan generał też Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 11:55 Okazało się, że powyższy mem to fake. Przepraszam, że wcześniej nie sprawdziłam. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 14:14 i nich nam te wszystkie fijolki szlochaja, placza i wyja....tam im dopomoz kurdupel! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 14:16 sorel.lina napisała: > Okazało się, że powyższy mem to fake. Przepraszam, że wcześniej nie sprawdziłam Ale tym razem to nie fake: Manuela Gretkowska* była gościem Renaty Kim w programie „Newsweek Opinie”. Pisarka wypowiedziała się m.in. na temat rządów Prawa i Sprawiedliwości. – To, co reprezentuje rząd Kaczyńskiego, to jest przemoc, łamanie prawa i przekupstwo. Jesteśmy w rękach gangsterów. Budzimy się każdego dnia i widzimy to po kolejnych aferach – skomentowała. – Mamy 25 lat demokracji i ludzie trochę się rozleniwili. Uważają, że będą głosować przy urnach, a nie na ulicach – mówiła. – Do wyborów samorządowych nie miałam poczucia, że głosowanie coś da. Obawiałam się, że wyniki będą sfałszowane, ale inercja głupoty jest jeszcze na takim poziomie, że im się to nie udało – dodała. *Manuela Gretkowska – polska pisarka, felietonistka, scenarzystka filmowa i działaczka społeczna, założycielka polskiej Partii Kobiet. Zwyciężczyni plebiscytu czytelników tygodnika „Wysokie Obcasy” na Polkę Roku 2007. Powieściopisarka, eseistka, scenarzystka i felietonistka, urodziła się w 1964 roku w Łodzi. Manuela Gretkowska ukończyła filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W roku 1988 wyjechała z Polski i studiowała antropologię średniowiecza w École de Hautes Études Sociales w Paryżu. Zadebiutowała w roku 1990 prozą "My zdies emigranty". Na początku lat 90. powróciła do Polski i pracowała w polskiej redakcji pisma "Elle", a w roku 1997 wyjechała do Szwecji. Książki Gretkowskiej znajdują się na listach bestsellerów i są szeroko komentowane, budząc gorące emocje. Jej proza, która bywa określana jako postmodernistyczna, feministyczna, metafizyczna, ale także skandalizująca, znalazła sobie szerokie i bardzo zróżnicowane grono czytelników. Pierwsze książki (1990-1996) opowiadają o Paryżu, miłości i bohaterce bardzo przypominającej autorkę; ich ledwo zarysowana fabuła przeplata się z esejem (historycznoliterackim, a niekiedy popularnonaukowym), reportażem, ironicznym komentarzem, groteską, heretyckim traktatem religijnym. W 2015 roku wraz z Piotrem Pietuchą opublikowała dwugłos "Miłość klasy średniej" - opowieść o kryzysie w związku z podwójnej, kobiecej i męskiej, perspektywy. Jej ostatnią książką jest, dedykowana młodym czytelnikom, ilustrowana przez Henryka Sawkę, "Filozofia na wynos" (2016). Gretkowska pisała felietony do m.in. "Cosmopolitan", "Wprost", "Polityki", "Machiny", "Cogito". Była bohaterką filmu dokumentalnego Ewy Pytki "Manuela Gretkowska - pisarka nieemigracyjna" (1994). Bibliografia: "My zdies emigranty", Kraków, Oficyna Literacka 1990, "Tarot paryski", Kraków: Oficyna Literacka, 1993, "Kabaret metafizyczny", Warszawa: W.A.B., 1994, "Podręcznik do ludzi", Warszawa: Beba Mazeppo & Co., 1996, "Światowidz", Warszawa: W.A.B., 1998, "Namiętnik", Warszawa: W.A.B., 1998, "Silikon", Warszawa: W.A.B., 2000, "Polka", Warszawa: W.A.B., 2001, "Sceny z życia pozamałżeńskiego" (wraz z Piotrem Pietuchą), Warszawa: W.A.B., 2003, "Europejka", Warszawa: W.A.B., 2004, "Kobieta i mężczyźni", Warszawa: Świat Książki, 2007, "Obywatelka", Warszawa: Świat Książki, 2008, "Miłość po polsku", Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa, 2010, "Trans", Warszawa: Świat Książki, 2011, "Agent", Warszawa: Świat Książki, 2012, "Marysiu, jak myślisz?", Warszawa: Świat Książki, 2013, "Miłość klasy średniej" (współautor: Piotr Pietucha), Warszawa: Świat Książki, 2015. "Filozofia na wynos", Warszawa: Narodowe Centrum Kultury, 2016. Tłumaczenia (wybrane): fiński: "Metafyysinen kabaree – Beba Mazeppon rakkaus" ("Kabaret metafizyczny"). Taifuuni, 2001; francuski: "Nous sommes tous des émigrés" ("My zdies emigranty"), Paris: Flammarion, 1980; "Le Tarot de Paris" ("Tarot paryski"), tłum. Marie Bouvard, Eric Pellet, Paris: Flammarion, 1997; "Cabaret métaphysique" ("Kabaret metafizyczny"), Paris: Flammarion, 2003; hiszpański: "Cabaret Metafísico" ("Kabaret metafizyczny"), Barcelona: Littera, 2000; litewski: "Moteris ir vyrai" ("Kobieta i mężczyźni"), tłum. Kazys Uscila, Mintis, 2009; niemiecki: w antologii: "Grenzen überschreiten: Polens junge Generation erzählt", München: Boer, 1996; w antologii: "Ich trage das Land : das Frauen-Buch Ränder", Klagenfurt: Wieser, 1996; w antologii: "Neue Geschichten aus der Pollakey : Anthologie zeitgenössischer polnischer Prosa", Jestetten: b1 Verl., 2000; "Polka", München: Dt. Taschenbuch-Verl., 2004; rosyjski: "Polka", Moskva: AST, 2003; "Metafizičeskoe kabare" ("Kabaret metafizyczny"), Sankt-Peterburg Moskva: Limbus Press, 2003; "Parižskoe taro/My zdes èmigranty" ("Tarot paryski/"My zdies emigranty"), Moskva: AST: Ermak, 2004; "Sceny iz vnebračnoj žizni" ("Sceny z życia pozamałżeńskiego"), tłum. A. S. Pavlyšin, V. A. Starodub, Har'kov: Folio, 2006; "Ženŝina i mužčiny" ("Kobieta i mężczyźni"), tłum. L. Stovcûh, H. Belgorod: Knižnyj Klub "Klub Semejnogo Dosuga", 2008. serbski: "Mi smo emigranti" ("My zdies emigranty"), NOLIT, Beograd, 2002; ukraiński: "Polka", Kijów: Nora-Druk, 2005; "Pristrasnij kohanec" ("Namiętnik"), Harkìv: Folìo, 2005; "Metafìzične kabare" ("Kabaret metafizyczny"), Harkìv: Folìo, 2005; "Європейка" ("Europejka"), Kijów: Nora Druk, 2006; "Сцены из внебрачной жизни" ("Sceny z życia pozamałżeńskiego"), tłum. A.S. Pawliszina i W.A. Starodub, Folio 2006; węgierski: "Kézikönyv az emberekhez" ("Podręcznik do ludzi"), Palatinus, Budapest 2000; "Szenvedélynapló" ("Namiętnik"), Masszi, Budapest 2002; "Metafizikai kabaré" ("Kabaret metafizyczny"), Budapest: Európa K., 2004; w antologii: "Huszadik századi lengyel novellák: lengyel dekameron", Budapest: Noran, 2007. Scenariusze filmowe: "Szamanka" (1996), "Egoiści" (1999), "Miasteczko" (serial telewizyjny; 2000-2001). Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 14:19 ...i Michal Kaminski o " PISdzielskich geniuszach dyplomatycznych"..... www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24223437,michal-kaminski-klub-poselski-psl-ued-w-tok-fm-rozmawia-karolina.html Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 14:46 I to też nie fake, to fakt z biografii idola "prawych", Rafała Ziemkiewicza. Dla mnie wyjątkowo odrażający typ! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 14:50 No i jak tu porządny Polak-katolik ma oglądać taki TVN na przykład, kiedy to grzech! Odpowiedz Link
1agfa Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 22:19 Poza wszystkim przedstawicielom Pis wolno, jak można tego nie rozumieć, drodzy Państwo! a innym nie wolno. Kiedy ktoś ogłosił się "panem", a inni uwierzyli upatrując w nim swoje podobieństwo, to przecież teraz nie mogą się wycofać; oni sOM "pany rzONdzONce" i basta - cały świat ma to wiedzieć (i pół Ameryki). sorel.lina napisała: > No i jak tu porządny Polak-katolik ma oglądać taki TVN na przykład, kiedy to gr > zech! (...) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Ach, ten paskudny Departament Stanu USA 29.11.18, 16:18 sorel.lina napisała: > Okazało się, że powyższy mem to fake. Przepraszam, że wcześniej nie sprawdziłam > . No popacz, popacz. A fijołek podalpejski nie przeprosiło za wklejenie fejka z rzekomym zdjęciem Szanownej Pani Profesor Gersdorf. Nie przeprosiło a rechocze (tym razem nie szlocha - ufff). Cyrkówka rozpoznało kabaret. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: ach, ta paskudna Unia! 28.11.18, 18:43 Wolska ortodoksyjna ppisonia od Bugu aże po wezbraną od łez fijołka alpejskiego i fijołka brit funnego Nysę Szaloną zadrżała z oburzenia. Jakieś hamerykańskie suczę - wielokrotna mężatka (czyli a priori podejrzana osobniczka niewarta splunięcia) skreśliło liścik do Supermęża Stanu drobnego złodziejaszka jojobrudzińskiego informując jednocześnie matołuszka oraz ratlerka o jego treści (plizforgivher). Sfora zawyła w swych klatkach niczym Kusy i Sokół w pogoni za zwierzyną, niby ratlerek przy okazji byle wystąpienia publicznego pełnego wrzasku. Fałsz! - obwieszczono, doszukując się błędów literowych w nazwiskach Niezłomnych Wolaków. Wiadomo - mylić literówkowo może się tylko pison, lewak, komuch - z pewnością zaś nie ambasador obcego państwa, który nocą zbudzony wykrzykuje morawiecki bez zająknięcia, a brudziński nie tylko przy okazji przechodzenia na You. Potem poniosła się plota, że autorzy (nie wiadomo ostatecznie jakiej płci był prowokator, gdyż fijołek z brit funny zaczęło tokować coś o wklejanym dyplomie osoby, która w odróżnieniu od fijołka podalpejskiego przez całe życie wykonywała zawód wyuczony na studiach gdy to pierwsze niestety nie nostryfikowało własnego wiedząc, iż nawet wielokrotnie podejście do egzaminu wobec dramatycznie marniutkiej wiedzy teoretycznej i praktycznej musiałoby zaowocować klęską a takich owoców nawet weganin nie trawi. Szanowna Pani Ambasador Wielkiej Hameryki Mosz Bachor, w żołnierskich słowach (że lubi wojsko przekonam się na początku grudnia, gdy będzie wizytować garnizon Tomaszowa Mazowieckiego, przywitam Ją tradycyjnym Jez aj hevynt) przywołała pieseczki pisonie do otrzeźwienia, ostrzegając (i słusznie), że jakakolwiek próba naruszenia niezależności niewielu już obiektywnych mediów wolskich może mocno wkurwić jej kolegów z Kongresu, dla których przestrzeganie demokratycznych reguł sprawowania rządu to kwestia priorytetowa. Nie jest istotne, ile procent kapitału TVN dzierży Dysk z Covera, czy jest to pakiet większościowy, czy niewielki - jednak baczna obserwacja tego co dzieje się w kraju spełniania misji dyplomatycznej wystarczyła do wyciągnięcia wniosków równie klarownych jak klarowane masło, przy czym łajająca z góry założyła, iż po maśle tym do dupska zbafcy włazić nie będzie. W początkach swej prezydentury Tru(m)pek wydał postanowienie o zakazie wjazdu do USA muzułmanów z 7 krajów. ZWYKŁY waszyngtoński prokuratorzyna zalecił decydentowi, by ten udał się w kierunku najbliżej rosnącej sosenki a swoje fobie włożył tam, gdzie słońce zagląda tylko na plaży nudystów. Biedny prezydent dał za wygraną - cóż w demokratycznym prawdziwie kraju prezydent nie ma przybocznego przydupasa o mentalności zbysiaZeroZ. toteż nie ma kto tupnąć pisonią raciczką, ani zdymisjonować buńczucznego prokuratora, którego tak naprawde zesłano by wtedy na pola bawełny, by tam międlił nici. Znamy też sceny z konferencji prezydenta łajtdomnego. Pełne są chamskich wycieczek, ataków, nawet wypraszania niewygodnych dziennikarzy zadających pytania takież. NIGDY jednak Tru(m)p nie zamachnął się na niezależne media i nawet przez myśl by mu nie przeszło, by wprowadzać ustawy likwidujące wolność słowa- zwłaszcza gdy chodzi o media. Od lat trzech krysiasałatka tocząc się od jednego do drugiego bufetu GŁOŚNO deklaruje "wzięcie się za media", toteż uwagi ambasador Mosz Bachor nie są wyssanymi z palca fobiami, lecz reakcją także na bełkot pisonich barbarzyńców, którym wydaje się, iż mogą bezkarnie demolować kraj i bez obciachu zapowiadać kolejne tego etapy. List skierowany do wandalstwa pisoniego z pewnością odegra rolę kubła lodowatej wody wylanej na bliskie orgazmu destrukcji łby pisonie. Ambasador jest w zażyłych stosunkach ze swym zwierchnikiem, nie rzuca więc słów na wiatr i trzeba się z nimi liczyć. gowiniątko odmówiło spotkania z Mosz Bachor czego tejże gratuluję i zazdroszczę gdyż obcowanie z idiotą jest nie lada wyzwaniem dla każdego. Zerwanie daty widzenia oszczędziło ambasador czasu i nerwów, nie jest bowiem łatwo trzymać język za zębami i uśmiechać się gdy słyszysz brednie wypowiadane przez bądź co bądź wicepremiera. Ortodoksja prawiczo-pisonia próbuje bronić honoru resztkami sił - oczywiście odwrócenie Alika ogonem ma i tu miejsce. Nie dzieje się nic złego, nikt nie próbuje zagarnąć mediów ani ich znacjonalizować. Ten ton narracji znamy od lat trzech. Bydło nigdy nie tratowało tylko sprzątało, naprawiało, poprawiało, odbudowywało, przywracało itd, itp. W wyniku tych "porządków" w przededniu kolejnych Świąt Bożego Narodzenia may tu prawdziwy chlew i stajnię Augiasza w jednym. Katoprawica i na to znajdzie przecież uzasadnienie. Toż w takim właśnie chlewie i stajni przyszedł na świat Jezus. Toż w takiej stajni i chlewie władzę sprawuje jego inkarnowany następca - nasz zbafca. Mosz Bachor - mosz moje uznanie! Odpowiedz Link
wscieklyuklad A skąd to debilę i jego elektorat 29.11.18, 18:23 mieliby to wiedzieć, skoro niekumate, niecytate i niepisate? OKO press: W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” marszałek Senatu Stanisław Karczewski pouczył ambasador USA o tym, czym się powinna zajmować. „Nie jest rolą ambasadora bronić dziennikarzy. Nie jest rolą ambasadora bronić interesów korporacji”. Sprawdziliśmy: dyplomacja USA robiła i jedno, i drugie od dziesięcioleci U nas nie ma reklam, ani płatnych artykułów. Miło, prawda? Wesprzyj OKO, byśmy mogli pisać takie teksty dalej. WSPIERAM > Wypowiedzi ambasador USA Georgette Mosbacher w obronie wolności słowa w Polsce podczas spotkania z polskimi parlamentarzystami (pisaliśmy o tym tutaj) wzbudziły furię w prawicowych mediach, podobnie jak list, który skierowała do premiera Morawieckiego broniąc TVN przed atakami ze strony polityków rządzącej partii. Omawialiśmy to w tekście „Miał być fort Trump, będzie fort TVN”. Ambasador wypomniano, że jest „nowojorską celebrytką”, że miała czterech mężów i że jest to jej debiut w dyplomacji. Komentatorów na prawicy szczególnie zabolały literówki w liście ambasador – przestawione litery w nazwiskach premiera Mateusza Morawieckiego i ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego. Zostało to odebrane jako wyraz lekceważenia ze strony amerykańskiego sojusznika. Do chóru głosów sprzeciwu ze strony rządzącej prawicy dołączył się marszałek Senatu Stanisław Karczewski. W wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” 28 listopada 2018, Karczewski tłumaczył, że ma dobre relacje z ambasador USA i usiłował załagodzić sprawę. Mówił: „Pani ambasador głównie wyraziła troskę o wolność mediów i wolność słowa. W Polsce mamy i jedno, i drugie. Nasz kraj, podobnie jak USA, jest przywiązany do tych wartości. Nie są i nie będą one zagrożone, póki rządzi PiS”. OKO.press dziękuje za tę deklarację marszałkowi Karczewskiemu! Dotąd bowiem z zapowiedzi polityków PiS wynikało raczej coś przeciwnego: wysocy rangą przedstawiciele partii rządzącej zapowiadali m.in. „dekoncentrację” i „repolonizację mediów”, nie ukrywając, że nie są zadowoleni z tego, co piszą i mówią o rządzących media będące własnością zagranicznych firm — zwłaszcza niemieckich, ale także należący do Amerykanów TVN. O planach PiS wobec mediów pisaliśmy wielokrotnie. Amerykanie bronią swoich korporacji (czasem siłą) Jesteśmy więc zadowoleni z przywiązania marszałka Karczewskiego do wolności słowa, chociaż mamy ograniczone zaufanie do jego deklaracji. Przy okazji jednak marszałek Senatu wypowiedział się, co – jego zdaniem – należy do obowiązków ambasadora. Nie jest rolą ambasadora bronić dziennikarzy. Nie jest rolą ambasadora bronić interesów korporacji. Stanisław Karczewski, "Rzeczpospolita" - 28/11/2018 25.07.2018 Warszawa . Senat . Marszalek Senatu Stanislaw Karczewski podczas prac nad prezydenckim projektem dotyczacym referendum konstytucyjnego , ktore mialoby sie odbyc w dniach 10 - 11 listopada 2018 roku , mimo obchodow setnej rocznicy odzyskania niepodleglosci przez Polske . Fot. Dawid Zuchowiczi / Agencja Gazeta Fałsz. Jest dokładnie na odwrót! Otóż sam Departament Stanu USA traktuje promowanie interesów amerykańskich firm jako jedno ze swoich podstawowych zadań. Biuro ds. Gospodarki i Biznesu („Bureau of Economic and Business Affairs”) podporządkowane Podsekretarzowi Stanu ds. Wzrostu Gospodarczego, Energii i Środowiska należy do głównych wydziałów Departamentu Stanu. Biuro pisze o swojej misji: „Promujemy silną amerykańską gospodarkę zapewniając sprawiedliwe warunki działania dla amerykańskich firm prowadzących interesy na świecie i przyciągając zagranicznych inwestorów, którzy tworzą miejsca pracy w Ameryce. (…) Wszystko, co robimy, służy temu, aby USA pozostały najsilniejszą i najbardziej dynamiczną gospodarką świata”. Dodajmy również, że dyplomacja amerykańska bardzo agresywnie pilnowała interesów firm z USA właściwie od początku swojego istnienia. W obronie swoich biznesmenów Amerykanie często też używali siły. Już w latach 1801-1805 marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych zaatakowała cztery państwa w Północnej Afryce. Okręty tych państw przejmowały amerykańskie statki handlowe i porywały ich załogi oczekując okupu. Od drugiej połowy XIX w., kiedy USA stały się już światowym mocarstwem, interweniowały w obronie interesów amerykańskich firm wielokrotnie – głównie dyplomatycznie, ale także zbrojnie. Np. w 1953 r. USA współorganizowały zamach stanu w Persji, której rząd planował znacjonalizować brytyjską firmę naftową. Amerykanie obawiali się, że da to przykład do naśladowania innym krajom. W 1954 r. CIA pomogło obalić demokratyczny rząd w Gwatemali, w dużej mierze dzięki lobbingowi potężnego koncernu United Fruit Company, którego interesy były zagrożone. Dziś jednym z głównych zadań dyplomacji amerykańskiej – o którym pisze Departament Stanu – jest pilnowanie ochrony „własności intelektualnej” amerykańskich firm, w tym zwłaszcza oprogramowania i opatentowanych farmaceutyków. Krótko: jest dokładnie na odwrót, niż twierdzi Karczewski. Rolą amerykańskiego ambasadora była — i jest — obrona interesów amerykańskich firm. Amerykanie bronią dziennikarzy Amerykanie bronią dziennikarzy (choć hipokryzji im nie brakuje) Marszałek Karczewski myli się również mówiąc, że rolą ambasadora USA nie jest obrona dziennikarzy. Departament Stanu pisze o swojej misji: „Promowanie wolności i demokracji oraz ochrona praw człowieka na świecie zajmują centralne miejsce w amerykańskiej polityce zagranicznej. Wartości zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w innych globalnych i regionalnych traktatach są spójne z wartościami, na których zostały ufundowane Stany Zjednoczone stulecia temu”. Departament Stanu publikuje też co roku szczegółowe raporty dotyczące przestrzegania praw człowieka na świecie. W raporcie za 2017 roku (opublikowanym w kwietniu 2018) w sekcji „szacunek dla wolności obywatelskich” szczególną uwagę poświęcono przejęciu przez władze mediów publicznych oraz karze nałożonej na TVN przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Prawda, że same Stany Zjednoczone same są krytykowane często przez organizacje broniące praw człowieka. Siłą rzeczy także za hipokryzję – kiedy głoszą, że występują w ich obronie albo przymykają oczy na łamanie praw człowieka przez sojuszników. Mimo to nie ulega wątpliwości, że obrona dziennikarzy represjonowanych przez władze należy do zadań amerykańskiego ambasadora. Prawica może więc krytykować Mosbacher, ale na jej miejscu inny ambasador amerykański robiłby zapewne dokładnie to samo. Odpowiedz Link
1agfa Re: A skąd to debilę i jego elektorat 29.11.18, 22:00 Ten mem jest super!! : D Chcieliby tak odpowiedzieć, ale nie mogą. No bo jakże? Za to podobne myślenie dzieje się w ciszy, aż furczą i dudnią w pustce zardzewiałe szare komórki. W Polsce, gdzie pojęcie "racja stanu" przyoblekło się w jedną postać : D (...) > „Promowanie wolności i demokracji oraz ochrona praw człowieka na świecie za > jmują centralne miejsce w amerykańskiej polityce zagranicznej. Wartości zawarte > w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w innych globalnych i regionalnych t > raktatach są spójne z wartościami, na których zostały ufundowane Stany Zjednocz > one stulecia temu”. > > Departament Stanu publikuje też co roku szczegółowe raporty dotyczące przestrze > gania praw człowieka na świecie. W raporcie za 2017 roku (opublikowanym w kwiet > niu 2018) w sekcji „szacunek dla wolności obywatelskich” szczególną uwagę poświ > ęcono przejęciu przez władze mediów publicznych oraz karze nałożonej na TVN prz > ez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. > > Prawda, że same Stany Zjednoczone same są krytykowane często przez organizacje > broniące praw człowieka. Siłą rzeczy także za hipokryzję – kiedy głoszą, że wys > tępują w ich obronie albo przymykają oczy na łamanie praw człowieka przez sojus > zników. Mimo to nie ulega wątpliwości, że obrona dziennikarzy represjonowanych > przez władze należy do zadań amerykańskiego ambasadora. > > Prawica może więc krytykować Mosbacher, ale na jej miejscu inny ambasador amery > kański robiłby zapewne dokładnie to samo. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: A skąd to debilę i jego elektorat 29.11.18, 23:08 Taka prawda! A media trzeba "zrepolonizować"! Hawgh! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: A skąd to debilę i jego elektorat 01.12.18, 14:25 Roger Waters znów to zrobił – podczas koncertu wzywał do oporu przeciwko łamiącemu konstytucję w Polsce Jarosławowi Kaczyńskiemu. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ten koncert miał miejsce w... Meksyku. To, że artyści z całego świata podczas swoich występów w Polsce nawołują do oporu przeciwko PiS i Jarosławowi Kaczyńskiemu powoli przestaje dziwić. Czynił tak Bono, przez ekipę "dobrej zmiany" nazywany "kiepskim śpiewakiem". Zrobił to Mick Jagger podczas koncertu Rolling Stones w Polsce. Zrobił to też Roger Waters, choć... sakramencko daleko od Polski. W sierpniu tego roku podczas koncertu w Gdańsku na telebimie pojawił się napis "Konstytucja, Konstytucja". Wcześniej Waters wpierał opozycję podczas koncertu w Krakowie. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: A skąd to debilę i jego elektorat 01.12.18, 14:31 Brudziński straszy Rogera Watersa i zapowiada opór przeciwko muzykowi Reakcje internautów Odpowiedz Link
1agfa Re: A skąd to debilę i jego elektorat 01.12.18, 17:21 Jak mało uwagi przykładają rządzący do treści komunikatu, oczywistej i jasnej treści , przekazanej przez Departament Stanu, za dyplomatycznym pośrednictwem pani ambasador. Jak płytki i mało sensowny jest zalew pomówień i szkalowań! Słusznie wyłuszczył to internauta, co pozwolę sobie skopiować. Również dlatego, ze oburącz podpisuję się pod treścią tej wypowiedzi. Z netu. "...The day after: PIS po liście Mosbacher. Niesamowite, jak zaledwie kilka słów, wypowiedzianych we właściwym czasie i przez właściwą osobę, może załopotać kłamcą i hipokrytą; jak szybko potrafi odebrać mu głos, zmienić kolor i kompozycję jego twarzy. I PISowcami załopotało, obnażając bezradność i chłopskie pragnienie zemsty. Widok jest krzepiący, nie tylko ze względów politycznych, ale etycznych. PIS nerwowo zwija się, opleciony własnym kłamstwem. Reakcje są fascynujące! Od chamstwa Pawłowicz, Błaszczaka, Karczewskiego i Waszczykowskiego aż po prymitywnego Cejrowskiego. I każdy PISowiec chce w nowatorski sposób zdeprecjonować autora słów. Trwają wyścigi w insynuacjach. A że Mosbacher jest nieodpowiedzialna i niepolska. I ma podejrzane nazwisko. I chyba zbotoksowana. Z pewnością mało doświadczona i bez kwalifikacji dyplomaty. Ciekawe jaką ma przeszłość i kto ją tutaj przysłał itd. Tak bardzo PIS chciałby ją jakoś ugryźć. I nie może. Nie tylko dlatego, że jest za krótki, ale dlatego, że jest nikczemny. Stąd wrażenie bezradności. O samym liście cisza! Jakby ten list był pustą kartką papieru, bez żadnej treści. Bo PISowi chodzi o to, aby treść tego listu jakoś unieważnić i wymazać z dyskusji. Co za krętacze i hipokryci! Ale im więcej hejtu, tym bardziej staje się widoczne, jak celne były słowa pani ambasador. Jak mądre, odważne i po prostu prawdziwe. Bo wiemy przecież, że PISowski rząd knebluje i zastrasza niezależnych dziennikarzy. Wiemy też, że "dobra zmiana" szykuje ustawę medialną, wycelowaną na zmniejszenie zasięgu mediów prywatnych. Gdyż wolne media, zwłaszcza te krytyczne wobec autorytarnego rządu, stanowią ogromną siłę, której PIS się obawia i którą chce zniszczyć. List ambasador Mosbacher, oprawiony w ramkę naszej pamięci, pozostanie solidarnym głosem w sprawie polskiej wolności. Dziękujemy za wsparcie. Dariusz Wiśniewski ..." Odpowiedz Link
sorel.lina Re: A skąd to debilę i jego elektorat 01.12.18, 17:34 Prawda zawsze boli kłamców! Agfo, ja też się pod tym tekstem podpisuję obiema rękami, zwłaszcza pod tymi słowami: "PIS nerwowo zwija się, opleciony własnym kłamstwem." "I każdy PISowiec chce w nowatorski sposób zdeprecjonować autora słów. Tak bardzo PIS chciałby ją jakoś ugryźć. I nie może. Nie tylko dlatego, że jest za krótki, ale dlatego, że jest nikczemny." "Bo PISowi chodzi o to, aby treść tego listu jakoś unieważnić i wymazać z dyskusji. Co za krętacze i hipokryci! Ale im więcej hejtu, tym bardziej staje się widoczne, jak celne były słowa pani ambasador. Jak mądre, odważne i po prostu prawdziwe. Bo wiemy przecież, że PISowski rząd knebluje i zastrasza niezależnych dziennikarzy." Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: A skąd to debilę i jego elektorat 01.12.18, 19:50 1agfa napisał: > Wolscy Kozacy do lewackiej ambasadorki z Ameryki! Ty, ambasadorko, diable jankeski, przeklętego diabła siostro i towarzyszko, samego Lucyfera sekretarko. Jaka z ciebie do diabła ambasadorka, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić? Twój personel zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, suki ty córko, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharko ty babilońska, kołodziejko macedońska, piwowarko pejsata, garbarko aleksandryjska, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego, co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i cipo bezdenna. Świński ty ryju, kobyli zadzie, suko rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa twoja mać. O tak ci Kozacy wolscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was w Ameryce, choć parę godzin później to i słońce już zaszło, za co możesz nas w dupę pocałować! Źródło: przeróbka własna listu Kozaków zaporoskich do chana tureckiego. Odpowiedz Link