1zorro-bis
09.12.18, 07:57
do kurdupla. A kiedys Migalski byl jego wiernym dupowlazem......



List Otwarty
Gestern um 06:57 ·
JUSTYNA KOĆ
Dr Marek Migalski: Kaczyński musi wiedzieć, że ludzie zaczynają postrzegać PiS jak partię aferzystów.
Długo zapowiadane przemówienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego okazało się powrotem do starej sprawdzonej retoryki, na dobry PiS i złą Platformę Obywatelską.
Ten, kto spodziewał się, że prezes odniesie się do afery KNF, roli prezesa NBP Adama Glapińskiego czy chociażby wycofania się zapisów o kluczowej dla PiS nowelizacji o SN musiał się rozczarować.
- To było najbardziej reaktywne, strachliwe i defensywne przemówienie prezesa, jakie widziałem - komentuje dla nas dr Marek Migalski.
I dodaje: - Jeśli prezes musi przypominać, że "oni nie są takimi złodziejami jak poprzednicy", to znaczy, że z wewnętrznych badań partii wynika, że tak ich zaczęli postrzegać ludzie. Gdyby było inaczej, to tego przemówienia prezesa by nie było.
Spotkanie klubu PiS.
O tym, że prezes zabierze głos i wygłosi "specjalne oświadczenie", informowała m.in. rzeczniczka PiS Beata Mazurek.
Jarosław Kaczyński miał swoim przemówieniem otworzyć dwudniowe, wyjazdowe posiedzenie klubu PiS w Jachrance nad Zalewem Zegrzyńskim.
Prezes zaczął z półgodzinnym opóźnieniem. Jego przemówienie podzielono na dwie części. Pierwszą mogli usłyszeć wszyscy zainteresowani, drugą już tylko członkowie klubu.
My i oni.
Mimo że jeszcze w niedzielę premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że chce zakończyć agresywny spór "dwóch plemion", dziś prezes Jarosław Kaczyński znowu podzielił polską scenę polityczną.
- Trzeba mówić o zasadniczych różnicach między naszymi formacjami.
Po pierwsze, jest różnica reakcji na zło. Wynika z tego, że w każdym obozie politycznym muszą znaleźć się czarne owce. Ludzie, którzy łamią prawo.
My reagujemy w zgodzie z prawem, twardo, zasadniczo. A druga strona nie reaguje w najmniejszym stopniu: "wszyscy są niewinni". Kiedyś robiono z ludzi złapanych na gorącym uczynku wręcz bohaterów - mówił prezes PiS.
Jednym z głównych bohaterów przemówienia był Donald Tusk i rząd PO-PSL, który - przypomnijmy - nie rządzi od trzech lat.
Drugą różnicą zdaniem prezesa jest skala afer za rządów PiS i PO. - Afera VAT to nie była afera rozproszona, tolerowana przez rząd. To była afera tego rządu. I jest kwestia odpowiedzialności tego rządu i jego szefa - mówił prezes.
"My szanujemy konstytucję".
Kaczyński stwierdził też, że to za poprzednich rządów "łamano ją bez przerwy". - Jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, to nie my złamaliśmy konstytucję. To nasi poprzednicy ją złamali - mówił. Bronił też zmian w sądach.
- Rządy PiS są gwarancją tego, żeby praworządność była przestrzegana, żeby sądy dostrzegały fakty, żeby sędziowie nie byli politycznie zaangażowani - mówił prezes PiS.