Gdy Ciemnomaśny nicziewo nie kumajet

09.12.18, 09:52
Autokary zatrzymane i przeszukane przez policję, zagraniczni aktywiści niewpuszczeni do Polski, trzech demonstrantów z zarzutami, opóźniony start wydarzenia. Według organizatorki, aktywiści padli ofiarą policyjnej prowokacji. „Wszyscy szli, śpiewali, tańczyli i wznosili okrzyki. Gdyby nie policja, atmosfera byłaby bardzo pozytywna" - mówi uczestnik marszu

Około 3 tys. osób przeszło 7 grudnia ulicami Katowic w Marszu dla Klimatu, aby zademonstrować pilną konieczność walki ze zmianami klimatycznymi. W Katowicach odbywa się szczyt klimatyczny ONZ COP24, coroczna impreza, na której przedstawiciele państw i ekolodzy dyskutują nad sposobem zatrzymania zmian klimatu i ograniczenia emisji CO2.

Dla aktywistów jest to doskonała okazja, aby wpłynąć na decyzje polityków i pokazać, jak kluczowe dla ludzi są sprawy klimatu. Według uczestników i organizatorów, Policja im to jednak aktywnie utrudniła.

Zatrzymane autobusy
Już w drodze na marsz zatrzymano autokary z Wrocławia i Warszawy, które wiozły aktywistów do Katowic.

O zatrzymaniu na Facebooku donosił Marek Kossakowski z partii Zieloni:
„W autokarze było 46 osób. Wytłumaczono nam, że nie jest to rutynowa kontrola” – mówi OKO.press Jarmiła Rybicka. „Otrzymali informację, że jedziemy na Marsz dla Klimatu, a to jest impreza podwyższonego ryzyka i dlatego jesteśmy zatrzymani. Chcieli sprawdzić, czy nie mamy pirotechniki i ostrych przedmiotów. Wszyscy zostali przeszukani, co samo w sobie jest zrozumiałe. Szkoda tylko, że trwało to tak długo, że spóźniliśmy się na marsz. Trwało to jakieś 1,5 godziny. Przyczepili się też do chłopaka z Białorusi, który nie miał pozwolenia na pobyt stały, tylko pieczątkę, która poświadcza, że złożył do wojewody mazowieckiego wniosek o pozwolenie i oczekuje na wynik. To zupełnie wystarczy, ale policja chciała się upewnić, co również zabrało sporo czasu – skontaktowali się ze strażą graniczną, a ta miała akurat awarię systemu”.

Inna pasażerka autobusu z Warszawy, Aleksandra Kołeczek mówi: „Kazano nam wyjść z autokaru z bagażami podręcznymi, legitymowano nas. Okazało się, że są z nami osoby z zagranicy, więc wezwano straż graniczną. Musieliśmy czekać, więc zrobiliśmy spontaniczną pikietę. Myśleliśmy, że już tam zostajemy, ale na szczęście udało się dojechać. Byliśmy w Katowicach w momencie, gdy marsz ruszał”.

Specustawą w aktywistów
W maju pisaliśmy o specustawie dotyczącej COP24. „Ustawa anty-Greenpeace” – tak nieoficjalnie mówiono o niej w Ministerstwie Środowiska. Niepokoiła ona polskie organizacje ekologiczne, ponieważ zakazała zgromadzań spontanicznych podczas szczytu. Nadała też specjalne uprawnienia służbom, z możliwością prowadzenia inwigilacji uczestników COP24 włącznie. I chociaż Marsz dla Klimatu nie był zgromadzeniem spontanicznym, a wydarzeniem starannie przygotowanym przez Fundację Strefa Zieleni, to policjanci i tak zdecydowali się przeszukać dwa autokary z aktywistami zmierzającymi do Katowic.

Ostatecznie aktywiści, którzy jechali przeszukiwanymi autobusami trafili na Marsz, choć z opóźnieniem. Nie można tego powiedzieć o zagranicznych aktywistach zatrzymanych na granicy. Do Polski nie zostali wpuszczeni działacze międzynarodowej organizacji „350” i 12 działaczy Climate Action Network.
Trzech zatrzymanych
Sam marsz także nie obył się bez problemów.

„Zaczęło się od tego, że policja wbiegła w tłum i wyciągnęła chłopaka, który niczym się nie wyróżniał, po prostu go sobie upatrzyli” – powiedział nam świadek wydarzeń.

„Trzy kolejne osoby zostały zatrzymane w trakcie marszu” – mówi Jarmiła Rybicka. „Na końcu marszu szli anarchiści – policja nagle wyjęła z tłumu jedną czy dwie osoby. Policja myślała, że mają coś pod kurtką – podobno nic nie miał, ale wyszła z tego przepychanka”.
„Na pół godziny przed zaplanowanym końcem marszu – chociaż zaczął się później niż miał – policja oddzieliła grupkę jakiś 150-200 osób pod pretekstem tego, że trzy osoby mają metalowe pręty” – mówi Marcin, uczestnik Marszu. „Te osoby zostały zatrzymane, ale grupa ludzi i tak była otoczona kordonem policji z niewiadomego powodu. W końcu je puszczono. Później dowiedziałem się, że jeszcze jakaś osoba miała zaatakować policjanta i było kolejne zatrzymanie. Od początku policja utrudniała marsz”.
Pod komendą przy ulicy Lompy zorganizowano pikietę solidarnościową z zatrzymanymi. Jak dowiedziało się OKO.press, po godzinie 20.00 aktywiści zostali wypuszczeni. Mają zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy.

OKO.press
    • wscieklyuklad Re: Gdy Ciemnomaśny nicziewo nie kumajet 09.12.18, 11:30
      Faszystowska katoprawica (skupiona także na niszowych forach netowych) łka krokodylimi ślozami nd Tragedią Narodu Francuskiego w zółte odzianego kamizelki. Tragedia Narodu - w tym młodzieży licealnej - polega na tym, iż ichniejsze ZOMOmacr masakruje Walczący o Szansę z kolan Powstania Naród, który dość już ma brukselskiego neokolonializmu akceptowanego przez lewaka na stolcu i nie chce dalej dyktatu ani politycznego, ani ekonomicznego.
      Ślozy płyną na myśl samą, ileż to Krwi Marsyliańskie przelano na wznoszonych naprędce barykadach, na których nijak nie dostrzeżesz dzierżącej trójkolorowy sztandar Wolności co lud wiedzie z piersiami kulą wrażą na desancie nie tkniętymi.
      Czasy te dalekie od pedofilii i zboczeń inszych były, jako że Rewolucjoniści tamci katabasów ustawili w miejscu dla nich adekwatnym, a mentalność propisonia miała charakter futurystyczny i od zgorszenia propagacja seksu daleki.

      https://cdn.natemat.pl/621e11e9bba652d5bb6fccff1ecfa79c,780,0,0,0.jpg
      • wscieklyuklad Re: Gdy Ciemnomaśny nicziewo nie kumajet 09.12.18, 11:40
        Wzburzenie u obrazka tego oglądacza budzić może jedynie zboczek lgnący do bosych stóp Wolności, choć przecież każdy człek rozsądny wie dobrze, iż Wolność często z gołą dupą chadza, toteż Delacroix Wolność tę obrazując wypełnił potrzebę odbiorcy, by tenże nie skupiał się na fizis lecz na psyche.
        Obraz tamtych barykad o lata świetlne wyprzedził obecne realia. Tamten rozwydrzony i krwi żądny tłum, który niewiele potem wzniósł rusztowania gilotyn, dzierżył w cherlawej (bo ubogiej) dłoni jednostrzałowe "skałkowce", które krwią nasączone odmawiały salwy.
        Dzisiejsza "biedota" ubrała się bardziej jednolicie. Przybrawszy kolor kanarkowy dało klarowny przekaz tak podsumowany na stronach netu:

        Kolor żółty, ulubiony kolor Konfucjusza i buddyjskich lamów, nieodparcie przywodzi na myśl pożółkłe karty mądrych ksiąg.
        To wiedza i intelektualny przebłysk, to kolor oświecenia. Kiedy próbujesz go sobie wyobrazić, pod powieki wkradają się jasne promienie słońca.
        Życiodajne ciepło otulające ziemię, rozwijające kielichy kwiatów, rozgrzewające powietrze, przyspieszające dojrzewanie owoców i zbóż, rozświetlające mrok nocy. Blask, radość, optymizm emanują z żółtej barwy. A także potrzeba podzielenia się tą radością z innymi, potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem, potrzeba wymiany informacji i nabytej wiedzy.

        W negatywnym wydaniu tak właśnie ubierają się osoby, których komunikacja z innymi jest zakłócona, którzy nie potrafią otwarcie mówić o swoich problemach lub mówią dużo i o wszystkim, tylko nie o sobie. Bywa i tak, że chociaż wyraźnie sygnalizują, co ich boli, czują się nie rozumiani przez innych.
        Ubranie żółtego koloru jest szczególnie pomocne wtedy, kiedy musimy nareszcie dogadać się z kimś w istotnej dla nas sprawie. Jego wibracja sprawia, że naszemu rozmówcy nie uda się wywinąć od zasadniczej rozmowy. Jest to barwa korzystna do prowadzenia wykładów, zdawania egzaminów ustnych i wszelkich handlowych negocjacji.

        Podstawowym znaczeniem żółtego jest: wysłuchaj mnie, porozmawiaj ze mną, spróbuj mnie zrozumieć, mam ci tyle do przekazania, nie chcę być sam, potrzebuję ciebie,a by móc z tobą rozmawiać, dzielić się wrażeniami.

        Tyle net.

        Zdać by się zatem mogło, iż kolor wybrany do ulicznych negocjacji jest teges.

        cdn.
        • wscieklyuklad Re: Gdy Ciemnomaśny nicziewo nie kumajet 09.12.18, 11:54
          Tylko naiwny lub zupełny idiota, wierz jeszcze, iż uliczne zadymy na główne paryskiej ulicy mają za cel zyskanie ekonomicznych ustępstw. Już tydzień temu zawieszono przecież na pół roku podwyżkę akcyzy i inne niepopularne społecznie reformy, tak więc manifestujący zyskali to o co walczyli.
          Nie ma najmniejszej wątpliwości, iż obecna zadyma jest prowokowana przez środowiska skrajnie nacjonalistyczne i lewackie, które marzą o detronizacji rządu (w tym samego prezydenta) by posadzić na stolcu antyeuropejsko-faszystowską Le Długopis.
          Środki wyrazu?
          PODPALANIE SAMOCHODÓW BOGU DUCHA WINNYCH LUDZI, KTÓRZY - CO NIEWYKLUCZONE - POPIERAJA BUNT. DEMOLOWANIE (I NIEWĄTPLIWIE OKRADANYCH PRZE MOTŁOCH) SKLEPÓW ZLOKALIZOWANYCH W CENTRUM MIASTA. WYRYWANIE KOSTEK BRUKOWYCH BY OBRZUCAĆ NIMI INTERWENIUJĄCE SŁUŻBY PORZĄDKOWE. OBRZUCANIE TYCHŻE KOKTAJLAMI MOŁOTOWA

          Tylko bezmuzgowy debil (vide niszowe fora GW) może twierdzić, iż interwencja francuskiej policji jest nieuzasadniona, a środki przymusu wobec wandali, złodziei i bandytów narażających REALNIE życie innych osób winny być potępione przez europejskie struktury unijne.
          Debil taki nie kuma różnicy między środkami przymusu stosowanymi wobec pokojowo manifestujących Polaków stojących/siedzących na trasie przemarszu faszystów z różami lub książeczką "Konstytucji" w ręku, transparentem lub noszących koszulki z nie podobającym się wadzy napisem.
          Jakimże trzeba być idiotą, by chwalić się takim porównaniem na niszowym wprawdzie, ale jednak powszechnie dostępnym choć praktycznie przez jednostki czytanym forum.
          Gdyby na naszych ulicach pojawiła się przemoc ze strony protestujących przeciw demolowaniu państwa, gdyby w kierunku ZOMOPiS frunęły płyty chodnikowe lub palące się butelki z benzyna, gdyby dewastowano zaparkowane w pobliżu samochody i okradano sklepy, których witryny wybito - sam poparłbym sceny znane nam z paryskich ulic.
          Niestety kretyn ma to do siebie, iż nie umie gradować ani wartościować. Żyje skojarzeniowymi schematami, których nie potrafi zanalizować, gdyż uniemożliwia to całkowity brak szarych komórek w galarecie zawartej w czaszce.

          cdn.
          • wscieklyuklad Rewolucja ale jaka? 09.12.18, 12:18
            Zasadniczym problemem Szanownego Pana Włodzimierza Uljanowa Lenina było przeniesienie lokalnej rewolty na inne kraje europejskie, by komunizm panował od Kamczatki po zachdonie wybrzeże Portugalii, od koła podbiegunowego po Cypr.
            Na nasze szczęście plan ten utopił się w "cudownej" Wiśle i dzięki temu trzeba było czekać na polski komunizm lat kolejnych niespełna trzydzieści a po jego upadku na Nowe Komusze Odkrycie - lat 16 (i mamy, to o co walczył djadja Lenin).

            Rosja Sowiecka byłą zbyt słaba militarnie, by "zapalić" powojenną Europę i krzewić w niej identyczne idee. Społeczności innych krajów - aczkolwiek żyjące często w nędzy (zwłaszcza w czasach Wielkiego Kryzysu i tuż po nim) orientowały się, iż hasło Komunizm tak - wypaczenia nie - jest wystarczającym kubłem zimnej wody na rozpalone pro rewolucyjnym entuzjazmem mózgi.

            Ale czasy się zmieniają. Dziś - dzięki Światłemu Umysłowi Szanownego Pana Prezydenta Wielkiej Rusi Dablju Dablju Putina i wobec osłabienia Unii po kretyńskiej decyzji angielskiego, wsiowego motłochu, pojawiła się niepowtarzalna i świetlana wizja dokończenia dzieła destrukcji odwiecznych wrogów, czyli całego "nie rosyjskiego" świata.
            Dziś nie musi paść nawet jeden strzał armatni (tym bardziej, że istnieje broń atomowa) a spadkobierca Budionnego nie musi wieść taczanek chronionych przez kozackie sotnie, by zniszczyć tereny, o których podporządkowaniu Lenin mógł tylko marzyć.
            Dzięki geniuszowi informatyków i rzeszom trolli, WWP przerobił na papkę muzgi Ciemnych Mas, które oto pojęły, iż żyje im się na tyle źle, że trzeba zrobić w kierunku dalszego (masochistycznego) pogorszenia życiowej stopy, ograniczenia obywatelskich wolności i praktycznie rzecz biorąc całkowitej anarchii, gdyż potencjalni następcy na rządowych stolcach, poza totalną destrukcją (vide Wolska, Węgry) nie proponują nic.
            Po Macronie nastanie faszystka le Długopis. Po hiszpańskich lewakach dojdzie do rozpadu państwa (secesja Katalonii i kraju Basków). Mający wolny wybór rząd Austrii zapali zielone światło ruchom faszystowskim. Następcy Angeli Merkel nie będą w stanie subordynować obywateli i koordynować ważnych dla państwa decyzji. Włosi już teraz stawiają na nacjonalizm.
            Unia musi więc upaść nie dlatego, iż nie spełnia oczekiwań wchodzących w jej skład społeczeństw, ale dlatego, iż Ciemna Masa osiąga wartość krytyczną, gdy wybuch powszechny (paneuropejska rewolucja wedle modelu Sowiet) jest nieunikniony i tuż tuż (o czym świadczą podobne zamieszki na ulicach Brukseli).
            Przy końcu roku na Kremlu otwierają więc kolejne Sawieckoje Igristoje i nalewają już nie do szampanówek lecz żłobów Ciemnego Ludu.
            Po fakcie upicie się na umór będzie już faktycznie jedyną rozrywką Ciemnej Masy.

            Tak oto komputerowa technika przybrała cechy sztucznej inteligencji.
            Treści sączone do mózgownic idiotów zagnieździły się w nich udale i na trwałe.
            Tak to wschodnie "dzikusy" zapaliły żagiew nieuniknionej, światowej rewolucji.

            PS. U nas Sawieckoje Igristoje w sklepach po 5.50. W poniedziałek trza kupić parę flaszek.
            • wscieklyuklad Re: Rewolucja ale jaka? 09.12.18, 12:22
              Jest naturalnie grono idiotów, których ten scenariusz rozwoju wydarzeń cieszy do rozpuku.
              Kretyn taki nie kuma naturalnie, iż przecież to jego dotkną konsekwencje światowej anarchii.
              Cóż, skoro się ma muzg rozwielitki.
              • 1agfa Re: Rewolucja ale jaka? 09.12.18, 12:58
                Ruch "żółtych kamizelek", początkowo bardzo liczny (nawet kilkaset tysięcy obywateli) i zrzeszający przeciwników podwyżek, z czasem przekształcił się w ogólną awanturę, z udziałem młodzieży, skrajnych prawicowców i lewicowców (ruchy finansowane przez Putina, do czego otwarcie już dawniej się przyznawali - dla niego wszystko dobre, co osłabia Unię).
                Stąd z czasem zamiast demonstracji - zrobiła się bandycka lub "radosna" jak kto woli akcja rozbijania sklepów i kradzieży, palenia samochodów, oraz różnych innych zwyczajnych i pospolitych przestępstw, w czym bierze udział młodzież - zawsze chętna do draki. Młodość, mądrość i rozwaga nie zawsze idą w parze.
                Te tzw. "demonstracje" (tzw. bo na nazwę demonstracji już nie zasługują), już nie tak liczne za to o charakterze niszczycielskim i złodziejskim (tak, tak!), są ostro zwalczane przez francuska Policję, która - jak powszechnie wiadomo - nigdy nie patyczkuje się - w tej chwili ma dobry powód do szczególnie mocnych reakcji.
                Wiadomości po wczorajszej długiej rozmowie z Francją. Optymistyczne twierdzenie indagowanego: Francja już nie takie rzeczy przeżyła i sobie poradzi. Francja bardziej martwi się o Polskę (czyli o nas).

                wscieklyuklad napisał:

                > Jest naturalnie grono idiotów, których ten scenariusz rozwoju wydarzeń cieszy d
                > o rozpuku.
                > Kretyn taki nie kuma naturalnie, iż przecież to jego dotkną konsekwencje świato
                > wej anarchii.
                > Cóż, skoro się ma muzg rozwielitki.


                PS. rozwielitka jest maleńkim zwierzątkiem, ale poczciwym, proszę WU rozwielitki nie obrażać ; )
                • 1zorro-bis Re: Rewolucja ale jaka? 09.12.18, 13:07
                  ....."Faszystowska katoprawica (skupiona także na niszowych forach netowych) łka krokodylimi ślozami nd Tragedią Narodu Francuskiego w zółte odzianego kamizelki......"big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                  CUDNE!big_grinbig_grinbig_grin
                  • 1agfa Re: Rewolucja ale jaka? 09.12.18, 13:20
                    Prawda : )

                    1zorro-bis napisał:

                    > ....."Faszystowska katoprawica (skupiona także na niszowych forach netowych) łk
                    > a krokodylimi ślozami nd Tragedią Narodu Francuskiego w zółte odzianego kamizel
                    > ki......"big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                    > CUDNE!big_grinbig_grinbig_grin

                    --
                    Kto dzisiaj w Polsce występuje przeciwko naszej silnej pozycji w zjednoczonej Europie, tak naprawdę występuje przeciwko polskiej niepodległości. DT
Pełna wersja