wscieklyuklad
30.12.18, 10:19
Adam Leszczyński
Pięć kłamstw w jednym akapicie. Rekord Morawieckiego.
W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” premier chwali się, że oddał Polsce 100 milionów. Ale ojczyzna na tym zyskała, bo dzięki rządowi Morawieckiego mamy skuteczną dyplomację, sprawne instytucje, solidarność społeczną, wspaniałą politykę historyczną i państwo czyste i przejrzyste. Tak, wciąż mowa o Polsce.
OKO.press pisało już o wywiadzie, którego premier Morawiecki udzielił Piotrowi Zarembie w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Premier wychwalał samego siebie wyliczając, m.in., że dla dobra Polski i Polaków zrezygnował z ogromnych pieniędzy: gdyby pracował jako prezes banku do emerytury zarobiłby „nawet 100 mln złotych”. OKO.press pochyliło się nad bardziej realnymi pieniędzmi, bo Morawiecki przypomniał przy okazji, że będąc w rządzie, przez ponad dwa lata w rządzie trzymał akcje swego dawnego banku. Na czym zarobił 1,23 mln zł.
Wywiad dla „DGP” jest ciekawy także z innego powodu — Morawiecki stara się w nim pokazać jako człowiek centrum. Specjalista od obrażania oponentów tym razem unika bezpośrednich ataków na opozycję, nie używa agresywnego języka, podkreśla swoje poświęcenie dla kraju oraz skłonność do współpracy z każdym dla dobra ojczyzny. Mówi m.in.
„Jeśli z biegiem lat coś się we mnie zmienia, to głównie podejście do przeciwników politycznych z czasów PRL –
"mam dziś nawet do SLD bardziej miłosierne nastawienie niż 15 czy 30 lat temu. Razem żyjemy w Polsce i razem powinniśmy o nią dbać. Kto nie popełnia błędów, niech pierwszy rzuci kamieniem”.
Morawiecki prezentuje się także jako mąż stanu: polityk, który wzrokiem sięga w daleką przeszłość, który zna polską historię i który chce przełamać fatum wiszące nad Polską od stuleci — fatum kraju, który (jeśli miał niepodległość) rządził się sam sobą średnio sprawnie.
Manipulacje historyczne…
„Zresztą, naprawiamy błędy jeszcze z czasów pierwszej Rzeczpospolitej, kiedy nie dbano o finanse publiczne. Ruch egzekucyjny z XVI w. to naprawa skarbowości, wojska, sądów. Skąd my to znamy”.
Dodajmy, że premier nieco nagina historię — specjaliści są zdania, że ruch egzekucyjny był przede wszystkim walką polityczną średniozamożnej szlachty, której pozycja zagrożona była przez rosnącą w siłę magnaterię. Reformy proponowane przez zwolenników ruchu wymierzono przede wszystkim w magnatów — głównym postulatem był zwrot dóbr królewskich, które magnaci często traktowali jak swoją prywatną własność, czerpiąc z nich dochody. Wzmocnienie państwa podporządkowane więc było bieżącej walce politycznej. Ta sama szlachta żądała wtedy zwolnienia z ceł, co odbierałoby Rzeczypospolitej część jednego z niewielu źródeł dochodu, na które mogła stale liczyć.
…i te bardzo współczesne
Wątpliwe nawiązania do przeszłości są jednak drobiazgiem w porównaniu z finałem wywiadu, w którym premier rozmija się z prawdą pięć razy.
Przesłanie jest proste: ciężko pracujący mąż stanu, poświęcając się dla Polski (także finansowo), powoli, ale nieustępliwie, czyści to okropne bagno, które pozostawiły po sobie rządy III RP.
Oto cały fragment:
„U nas nie jest jeszcze idealnie, ale przykład Krajowej Administracji Skarbowej pokazuje, jak wiele zależy od sprawności instytucji. W dziedzinie finansów zmiany są bezprecedensowe. W polityce zagranicznej – twardo walczymy o nasze interesy. Solidarność społeczna i międzypokoleniowa przestają być pustymi słowami. W polityce historycznej przywracamy honor bohaterom i zło nazywamy złem. Tworzymy zestaw standardów działania państwa, który będzie procentował w przyszłości”.
Pochylimy się nad tym fragmentem — zdanie po zdaniu.
1. Sprawność instytucji
Morawiecki: „U nas nie jest jeszcze idealnie, ale przykład Krajowej Administracji Skarbowej pokazuje, jak wiele zależy od sprawności instytucji. W dziedzinie finansów zmiany są bezprecedensowe”.
Trzeba mieć tupet, żeby powiedzieć coś takiego w momencie, w którym afera KNF pokazała wysoce prawdopodobną korupcję w kluczowej instytucji dla systemu finansowego. Przypomnijmy: b. szef KNF Marek Ch., miał obiecać przysługę biznesmenowi Leszkowi Czarneckiemu w zamian za zatrudnienie przez Czarneckiego prawnika poleconego przez Ch. — za wynagrodzenie sięgające milionów złotych.
Coraz częściej media donoszą także o nepotyzmie i zatrudnianiu znajomych w państwowych spółkach i urzędach (o tym piszemy niżej, bo Morawiecki chwali się także „nowymi standardami działania instytucji”).
OKO.press od dwóch lat z okładem opisuje, jak działają zarządzane przez PiS instytucje. Pisaliśmy m.in. o powołanym przez PiS dyrektorze Teatru Polskiego we Wrocławiu, który położył swoją instytucję i wziął za to dużo pieniędzy — albo o grantach rozdawanych przez ministra Gowina kościelnym instytucjom, które z nauką nie mają wiele wspólnego.
Antoni Macierewicz jako minister obrony oraz Witold Waszczykowski jako minister spraw zagranicznych rozmontowywali powierzone im urzędy, zamiast je wzmacniać. Lista przykładów niszczenia przez PiS instytucji Rzeczypospolitej, od Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa zaczynając, jest zbyt długa, aby ją tu przytaczać.
cdn.