wscieklyuklad
13.01.19, 20:48
Wieczorem jakiś świr zaatakował oraz ciężko (śmiertelnie?) zranił prezydenta Gdańska Adamowicza w trakcie światełka do nieba WOŚP.
Skurwysyn brudzińskie załkało na antenie TVN24 jakie to jest przerażone skalą barbarzyństwa.
Skurwysyn tenże wydało przed graniem zakaz służbom mundurowym by te uczestniczyły w dzisiejszej zbiórce a aureola wokół WOŚP czyniła ze zbiórki wydarzenie godne najwyższego potępienia.
Policyjne skurwiele nie zabezpieczały wydarzeń zatem organizatorzy imprez musieli korzystać z usług firm ochroniarskich.
Bydło zbiera zatem owoce swego skurwysyństwa.
Gdyby raniono jakiegoś - choćby szeregowego - pisona wrzask podniósłby się na cały kraj.
Do dziś rozdrapywana jest rana po śmierci pisona w Łodzi.
Życie Adamowicza - według ostatnich relacji jest zagrożone.
Pytanie jak matołuszek i brudzińskie wytłumaczą się z tego, że są skurwysynami.
Podpowiem:
Narracja winna być następująca: napastnik wskakując na scenę i zadając ciosy nożem wrzeszczał ALLAHU AKBAR!