wscieklyuklad
15.01.19, 20:35
Abp Jędraszewski: Wszystko wskazuje na to, że mordu politycznego nie było.
- Wszyscy, którzy są odpowiedzialni za życie społeczne i polityczne w naszej ojczyźnie, powinni zachować daleko idącą powściągliwość w oskarżeniach - mówił w TVP abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski po "Wiadomościach" odpowiadał na pytania Danuty Holeckiej. W kilkunastominutowym wywiadzie ani razu nie wymienił imienia i nazwiska zamordowanego Pawła Adamowicza.
TVP do komentowania zabójstwa prezydenta Gdańska zaprosiła metropolitę krakowskiego. Abp Marek Jędraszewski wystąpił tuż po głównym wydaniu „Wiadomości”. W kilkunastominutowym wywiadzie, który przeprowadzała Danuta Holecka, odpowiadał m.in. na pytania o to, co Polakom może pomóc w tej dramatycznej sytuacji i co Kościół może zrobić dla pojednania.
Hierarcha przyznał, że modlił się w prywatnej kaplicy za zdrowie i życie prezydenta Gdańska, a także Polskę. – To jest to, co najbardziej szlachetnego wynikającego z naszej wiary możemy przekazać Polakom – mówił. – W takich chwilach dokonujemy rachunku własnego człowieczeństwa, kim jesteśmy wobec tak dramatycznych wyzwań. Chodzi o to, by w takich momentach pokazać swoje piękne i szlachetne oblicze.
Abp Jędraszewski ocenia władzę
Jego zdaniem w obliczu tragedii podczas gdańskiego finału WOŚP „swoje piękne i szlachetne oblicze” pokazują „najwyżsi przedstawiciele naszego państwa”.
Kiedy Holecka stwierdziła, że zbrodni dokonał chory psychiczne kryminalista, metropolita poszedł tym tropem: – Wiemy o jego przeszłości kryminalnej, a wiemy także, że w więzieniu przeżywał załamanie psychiczne czy nerwowe, co każe nam z ogromną ostrożnością osądzać to, co się dokonało, tę tragedię w Gdańsku, jako mord polityczny. Wszystko wskazuje na to, że coś takiego nie miało miejsca.
Metropolita zaapelował do wszystkich, którzy są odpowiedzialni za życie społeczne i polityczne w Polsce: – W tej chwili powinni zachować daleko idącą powściągliwość w wydawaniu sądów, a zwłaszcza w oskarżeniach, a już najgorsze – w podkręcaniu atmosfery, która staje się wtedy taka ciężka, pełna nienawiści, wrogości wzajemnej i podejrzeń. To jest chyba najgorsza rzecz, jaką możemy czynić w tym momencie, i uwłacza to świętej pamięci panu prezydentowi Gdańska.
Gierki polityczne
Z kolei w odpowiedzi na pytanie o emocje polityków metropolita stwierdził, że politycy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za nastroje w narodzie: – To jest ich zadanie i do tego są powoływani i wybierani, a nie po to, żeby przy okazji takiej przerażającej tragedii prowadzić własne podłe gierki polityczne.
Nie precyzował jednak, do jakiej opcji politycznej swój apel kieruje.
Metropolita stwierdził, że marsze milczenia, które zorganizowano w wielu rejonach Polski, nie mogą być okazją do wznoszenia nienawistnych haseł. Jego zdaniem najlepszą strategią na najbliższe dni jest przemyślenie tego, co można zrobić, by takie tragedie się nie powtórzyły. – Za tymi pytaniami musi się kryć wielkie poczucie odpowiedzialności, co zrobić, aby mowa nienawiści, fake newsy i fałszywe narracje nie dominowały na naszej scenie politycznej, bo na tym na pewno nie zbuduje się Polski, która jest naszym marzeniem; Polski, za którą wielu Polaków z nawet nieodległych lat tak wiele cierpiało, nieraz oddawało swoje życie. Tutaj przywołam ks. Jerzego Popiełuszkę, który też mówił, że zło dobrem trzeba zwyciężać.
Hierarcha przypominał, że kiedy dziewięć lat temu zabito Marka Rosiaka (zginął podczas ataku na biuro poselskie PiS w Łodzi), był metropolitą łódzkim. Z tamtych czasów zapamiętał rozmowę z wdową. – Po zbrodni pozostała sama, opuszczona przez bliskich (sic!!! - przypisek mój). Mam nadzieję, że tym razem czegoś takiego nie będzie.
Odetchnąłem z ulga. Że tego matoła nie ma już w Łodzi.