Dodaj do ulubionych

Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze

09.03.19, 17:32
Przygniata nas, przytłacza, zniechęca sytuacja w Kraju. To zrozumiałe: kochamy naszą Ojczyznę, chcemy by była silna, demokratyczna, praworządna. Nie potrafimy myśleć o innych sprawach, rozluźnić się tak naprawdę, cieszyć się bez goryczy i niepokoju w tyle głowy, tak jak czynią to dzieci.
Poczucie zwątpienia, bezsensu, bezsilności, beznadziei zabija w nas radość. Poza tym... refleksja: ile nam jeszcze życia zostało? Jak tę resztę spożytkować? Jak się nią cieszyć? Czy może już tylko mieć nadzieje, że nasze dzieci, wnuki...
Szukamy ucieczki. Do książek, do sztuki, do marzeń, do wspomnień wreszcie.
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 09.03.19, 17:44
      Została we mnie ciekawość świata. Wbrew i pomimo wszystko. Ciekawość tego, co będzie i ciekawość tego, co było, a czego nie udało się odkryć.
      Stąd moje zainteresowanie historią, pochodzeniem ludów, cywilizacji i ich wpływem na naszą teraźniejszość.
      Jestem Słowianką, pochodzę ze Środkowej Europy - wiem to na pewno ( badania DNA ) - ale składam hołd wszystkim narodom, nacjom, ludom, które współtworzyły moją i w ogóle światową cywilizację.
      • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 09.03.19, 17:54
        Ziemia Obiecana. Marzyłam o niej od dziecka. Chciałam tam być, poczuć, odetchnąć tym powietrzem, które żywiło moich przodków i mnie... zachłysnąć się wiarą głoszącą miłość do całego stworzenia...

        " Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
        a miłości bym nie miał,
        stałbym się jak miedź brzęcząca
        albo cymbał brzmiący".

        /św. Paweł/

        Ziemia miłości? Ziemia nienawiści? Tak, jak moja Polska...

    • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 09.03.19, 18:53
      Wiesz co, Dunajcu, nie wiem , jak Ty, ale ja oddzielam wiarę od Kościoła ( jako instytucji).
      Dalej jestem osobą wierzącą ( w treść wiary nie wnikam). Mój Bóg, moja sprawa.
      Mam przyjaciół. wierzących i niewierzących to też jest ich sprawa.
    • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 09.03.19, 22:41
      Chodziłam uliczkami starej Jerozolimy.. .
      Trochę nie dowierzając, że tam właśnie zrodziła się nasza europejska mentalność...
      No może nie akurat dokładnie tam, ale blisko, bardzo blisko...

      Minął rok... prawie
      nachodzą mnie wspomnienia... skojarzenia... myśli "nieuczesane"...

      Jerozolima wczoraj i dziś

      http://i68.tinypic.com/153mpvq.jpg

      Harfa Dawida we współczesnej interpretacji. W niszy ukryta kobieta... gra... dawne czasy harfą ożywia...

      http://i68.tinypic.com/2vjerzl.jpg
      http://i68.tinypic.com/2vjerzl.jpg


        • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 09.03.19, 23:45
          Dotknąć miejsca złożenia w całun...

          http://i63.tinypic.com/ru4g8z.jpg

          Wejść tam, gdzie Go złożono...

          http://i63.tinypic.com/2dlu72w.jpg

          To wszystko dzieje się przez kilka minut, sekund, bo za chwilę następni...
          Chwila ulotna i wieczna... myśl, wiara, uniesienie...
          To tam... w tym miejscu... stało się... wypełniło się...

          Tłumy wiernych, godziny oczekiwania, sekundy obcowania z "Najświętszym"

          Zobaczyć, dotknąć choć przez sekundę zamienioną w wieczność


          • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 10.03.19, 01:45
            Zaczyna się okres wielkanocny - skłania do refleksji.

            Może warto trochę odbiec od polityki?

            W zeszłym roku w Jerozolimie. Tłum wiernych. Wielogodzinne oczekiwanie. Potworne zmęczenie, ale warto było choćby po to, by dotknąć, poczuć ten dreszcz... nie wiem, czy wzruszenia, czy świadomości, że to właśnie tu... To właśnie tu, na żydowskiej Golgocie, rzymskiej Kalwarii - Wzgórzu Czaszki... właśnie tu się zaczęło to, co w ogromnej mierze zdeterminowało bieg naszej europejskiej ( i nie tylko) historii.
            Wierzy ktoś, czy też nie - przyznać musi, że że żyje w kręgu kulturowym grecko-rzymskim i judejsko-chrześcijańskim, od ocen abstrahuję. O intymność kontaktu z Najwyższym było bardzo trudno, niemniej wzniosłego nastroju nie zakłócili pielgrzymi ani - tacy jak my - turyści "jednodniowi"

            Jakość filmów kiepska - nie dało się inaczej



            • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 10.03.19, 18:36
              Tak wygląda "Droga Krzyżowa" dziś... Próżno tu szukać świętości albo śladów dramatu, jaki się tu odbywał. Tylko bruk, ten sam, co wtedy, ale wytarty do połysku stopami tysięcy mieszkańców, turystów, pielgrzymów przypomina o tamtym cierpieniu...
              Ruch, różnojęzyczny zgiełk, kakofonia barw, pstrokatych kramów z "mydłem i powidłem", gdzie wystawą jest właściwie cały sklepik, otwarty na oścież, tak, że nie wiadomo gdzie kończy się ulica, a zaczyna sklep. Jednym słowem - Orient! Dokładnie taki, jak go sobie w Europie wyobrażamy.
              Może to i dobrze?

              http://i68.tinypic.com/ogdvup.jpg

              http://i67.tinypic.com/16m24bq.jpg http://i63.tinypic.com/16i5uh5.jpg

              http://i63.tinypic.com/24cxxuh.jpg http://i64.tinypic.com/f3i1ch.jpg

              http://i68.tinypic.com/20l09zt.jpg http://i64.tinypic.com/15ecqjk.jpg
                • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 10.03.19, 19:28
                  A to mój ulubiony zakątek Jerozolimy: wzgórze Syjon, miejsce dla żydów i dla chrześcijan święte i symboliczne ze względu na tzw. Grób Dawida i miejsce Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, gdzie wzniesiono kościół pod Jej wezwaniem. Dzielnica położona z dala od zgiełku, cicha, nie zatłoczona, ma klimat średniowiecznego śródziemnomorskiego miasteczka, jakby przeniesionego tu z Italii, albo Hiszpanii

                  http://i65.tinypic.com/293zk83.jpg

                  http://i67.tinypic.com/1znu6w7.jpg

                  http://i63.tinypic.com/2dvn9dy.jpg

                  http://i68.tinypic.com/1zytppy.jpg

                  http://i63.tinypic.com/2hn4688.jpg

                  http://i64.tinypic.com/1q0ks4.jpg http://i63.tinypic.com/2w52fs7.jpg

                  http://i66.tinypic.com/jt4cnd.jpg

                  http://i66.tinypic.com/5aopol.jpg http://i64.tinypic.com/2co65b6.jpg



                        • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 11.03.19, 09:04
                          1zorro-bis napisał(a):

                          > Zyd - piesze sie przez duze "Z"......


                          Jeśli ma się na myśli przedstawiciela narodu żydowskiego, czyli gdy chodzi o narodowość, to pisze się: Żyd, tak, jak Polak, Niemiec, Chińczyk, itp.
                          A jeśli chodzi o wyznawcę religii żydowskiej to pisze się: żyd - tak, jak np. chrześcijanin, buddysta, muzułmanin, itd. I nie ma w tym nic obraźliwego.
                          W poście chodziło mi o Żyda wyznającego judaizm, a więc - żyda. smile
                            • sorel.lina Re: Z Ziemi Obiecanej raz jeszcze 11.03.19, 11:50
                              1zorro-bis napisał(a):

                              > nieprawda. To dziwny , polski wymysł. Pisze sie Jude, Jew, Juve
                              ....smirk

                              Zorro, każdy język ma swoją ortografię. Przykłady, które podałeś dotyczą jęz. angielskiego, a zwłaszcza niemieckiego, gdzie rzeczowniki pisze się wielką literą. Ale już np. w języku francuskim ta zasada nie obowiązuje i pisze się Juif, albo juif w zależności od kontekstu. Podobnie w języku polskim. Wyjaśniał to profesor Bralczyk i profesor Miodek.

                              Nie doszukuj się w tym braku szacunku ani chęci poniżenia przedstawicieli tej nacji.

                              Nota bene, nie każdy przecież etniczny Żyd jest człowiekiem wierzącym, religijnym.
                              Nie każdy Żyd jest żydem. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka