Dodaj do ulubionych

Nie będzie kitajec pluć nam w twarz

09.03.20, 16:47
We Wrocławiu pobito znanego kucharza pochodzącego z Chin. Napastnicy najpierw napluli mu w twarz
Jerzy Wójcik

Młodzi mężczyźni w ruchliwym miejscu Wrocławia zaczepili znanego kucharza pochodzącego z Chin. Najpierw beż żadnego konkretnego powodu napluli mu w twarz, a następnie dotkliwie pobili. Chensheng Li na co dzień pracuje w Kuchni Marche przy ulicy Świdnickiej. Z żoną i trójką dzieci mieszka we Wrocławiu od 25 lat, ma polskie obywatelstwo. Dostał od prezydenta Wrocławia nagrodę za promowanie Wrocławia jako miasta przyjaznego obcokrajowcom...
Wszystko działo się w minioną niedzielę, około godz. 19.30. Chensheng Li wyszedł z pracy w Kuchni Marche i szedł ulicą Świdnicką w kierunku Powstańców Śląskich. Na wysokości przejścia pod wiaduktem kolejowym zaczepiło go kilku młodych ludzi. Bez słowa wyjaśnienia, napluli wrocławskiemu kucharzowi w twarz, a następnie dotkliwie go pobili i uciekli.

- Na całe szczęście do leżącego na ziemi męża szybko podbiegł przypadkowy przechodzień i zaczął mu udzielać pomocy, angażując w to kolejne znajdujące się w pobliżu osoby - relacjonuje portalowi GazetaWroclawska.pl wrocławianka, żona kucharza pochodzącego z Chin. - Mąż był uderzany prosto w twarz i mocno krwawił, dobrze że znaleźli się ludzie, którzy od razu mu pomogli - mówi z wdzięcznością i za naszym pośrednictwem dziękuje tym osobom. Pan Chensheng trafił następnie do szpitala, gdzie udzielono mu koniecznej pomocy.

Jednocześnie państwo Li nie zamierzają tak pozostawić tej sprawy. Od wielu lat mieszkają we Wrocławiu i z naszym miastem związali swoje życie. We wrocławskich szkołach uczą się ich dzieci. Pan Chensheng Li został nawet nagrodzony przez prezydenta Rafała Dutkiewicza za promowanie Wrocławia jako miasta... przyjaznego obcokrajowcom. Teraz ich wiara w życzliwość ludzi nieco osłabła.

Czy atak i pobicie ma związek z paniką, którą wywołuje chińska epidemia koronawirusa czy to bezmyślny, chuligański wybryk? Trudno w tym momencie powiedzieć, ale Państwo Li chcieliby, żeby policja złapała sprawców. Już wczoraj poszli zgłosić pobicie na komisariat policji przy ulicy Ślężnej, tam jednak stwierdzono, że to nie ich rejon i odesłano do komisariatu na ulicę Trzemeską. Żona pobitego Polaka chińskiego pochodzenia zapewnia, że jeszcze dziś, mimo że mąż wciąż jest cały obolały, wybierają się na kolejny komisariat. Chcą zgłosić pobicie i zmobilizować policję do znalezienia napastników.

Zarozaro! Czy to aby nie miasto, w którym faszyści międlar, rybak oraz wieszacze portretów europosłów są pod szczególną ochroną proKURAtury?
Obserwuj wątek
      • 1agfa Re: Nie będzie kitajec pluć nam w twarz 10.03.20, 17:27
        Są w Polsce firmy, przedsiębiorstwa zatrudniające obcokrajowców lub z nimi współpracujące*.*Oczywistym jest, ze od czasu do czasu muszą oni, choćby z dalekiej Azji czy z innych kontynentów przyjechać do głównej siedziby firmy. Głupota, ciemniactwo i ksenofobia rozpętane dla korzyści władzy przez tego-którego-imienia-nie-wymienię, ochoczo przez wspomniane wyżej (wyhodowane) towarzycho podjęte, stawia Polskę na marginesie krajów wartych zainteresowania dla przedsiębiorców.
        Chyba że waadza dąży do centralizacji czyli upaństwowienia wszelkiej przedsiębiorczości. Wtedy znowu może być goło i wesoło, jak już było w PRL. Jest to prawdopodobne, bo śladów sprzyjania przedsiębiorcom-pracodawcom jakoś nie widać, natomiast waadza sprzyja międlaropodobnym zerom.
        (Nawiasem: jak takie coś przemknęło przez seminarium?...Pytam retorycznie, przecież nauki skądś czerpało. Takie właśnie nauki?).

        --
        Trzeba czynić wszystko, by Polska była tym, czym jest dziś Turcja. O niej mówi się, że to poważne państwo.(...) Ten rodzaj wielkości jest do zdobycia. To wymaga najpierw zmiany władzy, a potem przebudowy polskich elit. I to we wszystkich dziedzinach. JK
        • 1agfa Re: Nie będzie kitajec pluć nam w twarz 10.03.20, 17:37
          *W opisanym na wstępie (WU) przypadku rzecz dotyczy człowieka zasiedziałego od dawna, z polskim obywatelstwem, ogólnie znanego w mieście. Jaki los spotka przybyszów/gości obcych, przyjeżdżajacych na krótko, nie znających języka polskiego, z rąk tępych, ograniczonych barbarzyńców?!

          (Znowu w nawiasie: jak to jest, że wielu tuziemców, polskich samozwańczych patRYJotów, tak marnie zna język polski? Nie są to przypadki doraźnego zacinania się, emocjonalne przejęzyczenia - jest to ewidentny i rażący brak znajomości gramatyki i ortografii. Dodam: rzekomo ukochanego patRYJotycznie języka ojczystego). JAKI WSTYD!!

          --
          "Polsce potrzebna jest dzisiaj jasna koncepcja kontroli państwowej, która obejmuje wszystkie dziedziny życia publicznego, nie pozostawiając sfer niczyich". Z Projektu Konstytucji Pis z 2005r.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka