Dodaj do ulubionych

Z tarczą, na tarczy ale raczej

03.04.20, 19:13
bez tarczy!

https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/92104026_2279124352383765_8821065400880988160_n.jpg?_nc_cat=110&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=VTgzVV6uq9IAX-nXV5z&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=684f97646ccc63212d6b2d96648a4e94&oe=5EADC356
Obserwuj wątek
          • wscieklyuklad Re: Z tarczą, na tarczy ale raczej 04.04.20, 14:12
            Przedsiębiorca z Kielc ma dość PiS! Trzeba kupić sznur i się powiesić. Tylko gdzie go kupić? – pyta.

            www.wiesci24.pl/2020/04/03/przedsiebiorca-z-kielc-ma-dosc-pis-trzeba-kupic-sznur-i-sie-powiesic-tylko-gdzie-go-kupic-pyta/?fbclid=IwAR2HrVlsbxAqnfYPIdQvruAQM2c-HTsnydsOAzNiMSoBV-yisShv-KhzYBo
            • wscieklyuklad Re: Z tarczą, na tarczy ale raczej 08.04.20, 17:43
              Urzędnicy mogą masowo tracić pracę. PiS uzasadnia to "sprawiedliwością społeczną"
              ARTUR RADWAN
              dzisiaj, 06:37

              Rząd chce być przygotowany do ewentualnego cięcia etatów i obniżek pensji w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i innych instytucjach. Wystarczy, że – gdy zajdzie taka potrzeba – wyda stosowne rozporządzenie.
              Takie rozwiązanie znalazło się w rządowym projekcie ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2.
              Premier chce mieć możliwość zwalniania, jeśli okaże się, że deficyt budżetowy będzie wyższy od planowanego lub dług publiczny zacznie gwałtownie rosnąć. Gwarancji zatrudnienia nie mają nawet absolwenci Krajowej Szkoły Administracji Publicznej.

              Z uzasadnienia do projektu możemy się dowiedzieć, że zasada sprawiedliwości społecznej wymaga, aby całe społeczeństwo, w tym także rządowi urzędnicy, "uczestniczyli w kosztach kryzysu".

              Jaki procent spośród 120 tys. zatrudnionych w korpusie służby cywilnej może stracić pracę? Tego rząd nie chce ujawniać. Zapewnia jednak, że będzie musiał wskazać konkretne urzędy, a także określić, o ile etatów powinno zostać zredukowane zatrudnienie i przez jaki okres musi być utrzymany ten pomniejszony limit.

              Urzędnicy mają być zwalniani przez rozwiązanie z nimi umów o pracę. W pierwszej kolejności będzie dotyczyć to tych, którzy mogą już odejść np. na emeryturę. Umowy terminowe nie będą przedłużane.

              Szanse na przetrwanie mają mieć m.in. osoby samotnie wychowujące dzieci, niepełnosprawne, a także ci, których kwalifikacje są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania urzędu. Redukcja zatrudnienia w administracji ma się odbywać na przejrzystych zasadach, a przy zwalnianiu urzędników mogą uczestniczyć organizacje związkowe.

              – To mi wygląda na nieskoordynowaną próbę gaszenia pożaru. Rząd postanowił ścigać się z przedsiębiorcami na to, kto więcej ludzi zwolni. Jeśli takie rozwiązania wejdą w życie, to będzie to miało straszne skutki – uważa prof. Jolanta Itrich-Drabarek, były członek Rady Służby Cywilnej z Uniwersytetu Warszawskiego.
              • wscieklyuklad Re: Z tarczą, na tarczy ale raczej 08.04.20, 19:43
                https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/92201495_2815309428703067_4089627026997116928_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_sid=110474&_nc_ohc=DZLH-1TSWGIAX81E_nx&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=0a6ff99ab44043d08a04acb01e5b972d&oe=5EB2664A

                nie płacz, nie płacz Pan kupi ci chechłacz.
                Zatrudnijcie się jako salowi w szpitalach jednoimiennych. Albo jako śmieciarze/sprzątaczki. Ci ostatni mają podobno najsłabsze środki ochrony osobistej. A wy - ukryta opcja niemiecka - jesteście chwaty nad chwatami.
                      • wscieklyuklad Re: Z tarczą, na tarczy ale raczej 08.04.20, 20:24
                        MANDATY ZA MYCIE AUTA OCZAMI POLICJANTA.

                        Poniżej publikujemy list, który został do nas przesłany. Zapraszamy do dyskusji.

                        „Witam, na wstępie chciałbym zaznaczyć że jestem funkcjonariuszem Policji, i w związku z tym nie chcę upubliczniać moich danych.
                        Jestem ogromnie wzburzony postępowaniem moich przełożonych polegającym na zmuszaniu do karania mandatami klientów samoobsługowych myjni samochodów. Sytuacja ma miejsce w całym kraju, dlatego też uważam że są to odgórne wytyczne. Jednakże u mnie dochodzi do sytuacji gdzie Komendant i Naczelnik jeżdżą po mieście nieoznakowanym radiowozem i wskazują patrolom cele oraz podają jak dana interwencja ma się zakończyć!
                        "nn sprawca myje samochód", ukarać z 54 kw!
                        Mało kto jest się w stanie sprzeciwić. I nie chodzi mi o sens, by ludzie istotnie ograniczyli swoje przebywanie w miejscach publicznych, bo jak najbardziej uważam to za słuszne. Aczkolwiek Policja nie dysponuje odpowiednim narzędziem do karania w takim oraz podobnych przypadkach.

                        Art. 54 k.w. Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

                        Przepis ten sankcjonuje niewłaściwe zachowania w miejscach publicznych. Zakłada więc możliwość znalezienia się danej osoby w miejscu publicznym. I dopiero wówczas w danym miejscu publicznym musi zachować się nieodpowiednio, sprzecznie z przepisami porządkowymi, i za to jest karana.

                        Jednak co innego zachować się niewłaściwie w miejscu publicznym, a co innego naruszyć zakaz w ogóle znalezienia się w miejscu publicznym!

                        Rozporządzenie w sprawie koronawirusa dotyczy tej drugiej sytuacji: ustanawia zakaz znalezienia się w miejscu publicznym. Do takiej sytuacji nie stosuje się art. 54 k.w., ponieważ mówi on o zachowaniu się w miejscu publicznym, a nie o zachowaniu się polegającym na przemieszczeniu się z miejsca prywatnego do miejsca publicznego – nie o złamaniu zakazu dostępu do miejsca publicznego.

                        A przecież o to właśnie chodzi, gdy mówimy o zapobieganiu epidemii – żebyśmy w ogóle nie wchodzili do miejsca publicznego.

                        Trzeba więc odróżnić dwie sytuacje: zasady postępowania blokujące nam dostęp do miejsca publicznego i standardy postępowania, gdy już znajdziemy się w miejscu publicznym (odpowiednie odstępy w kolejkach, wchodzenie do sklepu pojedynczo itp.).

                        Mamy tu do czynienia z przepisem blankietowym – art. 54 k.w. nie określa wprost, jakie konkretne zachowania są zakazane, a szczegółowy opis zachowania karalnego musi wynikać z przepisów porządkowych wydanych z upoważnienia ustawy. Ale jednak nie jest aż tak blankietowy, by dotyczył naruszenia “jakichkolwiek zakazów” czy np. “zakazów określonych w rozporządzeniu”. Artykuł 54 k.w. nie posługuje się tak ogólnymi określeniami.

                        Zostało tu doprecyzowane, że chodzi o przepisy porządkowe o zachowaniach w miejscach publicznych. Chodzi więc o sytuację, w której mamy dostęp do miejsca publicznego i określone przepisy mówią nam, czego nie wolno nam robić w miejscu publicznym.

                        Rozporządzenie dotyczy innej materii: kluczowy jest zakaz w ogóle korzystania z miejsca publicznego, bo na tym polega przecież sens zakazu przemieszczania się w stanie epidemii. W kluczowym § 3a rozporządzenie nie reguluje zasad zachowania się w miejscu publicznym, tylko reguluje zasady dostępu do miejsc publicznych, a tego art. 54 k.w. nie obejmuje.

                        Nie jest dopuszczalna wykładnia “z mniejszego na większe”. Takie rozumowanie przebiegałoby następująco: skoro karalne jest niewłaściwe zachowanie w miejscu publicznym, w którym mogę być, to tym bardziej karalne jest zachowanie polegające na znalezieniu się w miejscu publicznym, w którym w ogóle nie mogę być.

                        Nie można w ten sposób interpretować prawa, bo są to dwa różne czyny i dwie różne kwestie! Byłaby to interpretacja rozszerzająca przepisu represyjnego, czego nie da się zaakceptować pod rządami Konstytucji RP z 1997 r. (zasada określoności znamion czynu karalnego).

                        Dlatego art. 54 k.w. mógłby stosować się ewentualnie jedynie do przypadków, w których dana osoba uprawniona jest do korzystania z miejsca publicznego, jednak czyni to niezgodnie z rozporządzeniem: narusza właśnie zasady zachowania się w miejscu publicznym.

                        Przykład: Sprawca łamie zasady poruszania się tramwajem, jeśli wagon wypełniony jest już w pełni w rozumieniu przepisów i nie jest dozwolone wejście do wagonu kolejnej osoby. Mimo to ktoś na siłę wpycha się między ludzi.

                        Inna sprawa, jeśli wyjdę z domu bez wykazania realizacji celu, o którym mowa w rozporządzeniu. Przepis nie daje podstaw do wprowadzania generalnej karalności naruszenia zakazów przemieszczania się w rozumieniu omawianego rozporządzenia. Potrzebny byłby w tym celu odrębny przepis karny, wprost sankcjonujący naruszenie zakazu znalezienia się w miejscu publicznym w stanie epidemii. Takiego przepisu nie ma.”

                        No dobra, a skąd rzond ma wziąć na pińćset plus, trzynasta, czternastą a może i piętnastą emeryturę (cytat z ratlerka) i na upadające zakłady? Oraz premie dla komendantów posterunków ZOMOpisiecych?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka