Dodaj do ulubionych

Konstytucja? A co to jest?

07.04.20, 08:00
Co to jest konstytucja wobec woli wodza, zbawiciela Polski, Polek i Polaków?
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


"I po co opozycja rozdziera szaty o ogłoszenie stanu nadzwyczajnego? PiS i bez tego może zrobić wszystko: drugi raz głosować ustawę o wyborach korespondencyjnych albo przesunąć je sobie o tydzień.

Sejm właśnie uchwalił, że można przesunąć wybory bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego. Jak to możliwe? Zwyczajnie: specustawą o przeprowadzeniu wyborów w czasie pandemii, do której dorzucono drobiazg: „Jeśli na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ogłoszono stan epidemii, Marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów określonego w wydanym wcześniej postanowieniu. Nowy termin wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej określony przez Marszałka Sejmu musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej określonym w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.” Zatem ustawą zmieniono konstytucję.

Sprzeczna z konstytucją? I co z tego

O tej historii będą się uczyć studenci prawa i politologii – nie tylko w Polsce. Jak przeprowadzić wybory prezydenckie w czasie pandemii, by zagwarantować sobie zwycięstwo? Jak połamać święte zasady wolnych wyborów i argumentować to wymogami demokracji? Poczta i minister aktywów państwowych Jacek Sasin jako organy odpowiedzialne za kształt i przebieg wyborów, komisarze wyborczy dobierający dowolnie członków uzupełniających skład komisji, spisy wyborców komponowane przez wojewodów przy użyciu „innych rejestrów”, Państwowa Komisja Wyborcza zredukowana do roli herolda, który z kartki czyta dostarczone jej informacje...

Na koniec zaś marszałek Sejmu Elżbieta Witek przesunie wybory o tydzień, bo przez opór Jarosława Gowina partia rządząca już jest w niedoczasie i nowe przepisy mogą nie zdążyć wejść w życie.

Jak możliwa będzie zmiana daty wyborów bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego? Po prostu napisze się to w ustawie. Że ustawa będzie sprzeczna z konstytucją? I co z tego? Kto to stwierdzi? Trybunał Julii Przyłębskiej? Czy Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, orzekająca mimo zawieszenia jej uchwałą trzech połączonych Izb SN?

Że będzie się kwestionować mandat Andrzeja Dudy? I co z tego? Mandat dublerów w Trybunale Konstytucyjnym też się kwestionuje. I neo-Krajową Radę Sądownictwa. I neosędziów wybranych przez neo-KRS."

cdn.

Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 08:05
      Poprzeklejane fragmenty

      Sejm wieczorem procedował po raz drugi nad odrzuconym wcześniej projektem w sprawie głosowania korespondencyjnego. PiS przegrał pierwsze głosowanie nad wprowadzeniem go do porządku dziennego, bo ugrupowanie Gowina go nie poparło, a jeden poseł partii Kaczyńskiego się spóźnił. Obóz władzy mógł zrobić to co zawsze, gdy głosowanie nie idzie po jego myśli, czyli przeprowadzić reasumpcję. Ale podszedł do sprawy „poważnie”: zgłosił projekt jeszcze raz, uzupełniony o to wszystko, co w poprzedniej wersji pozostawiono decyzji PKW.

      Skąd tak nagle wziął te przepisy? Można przypuszczać, że miał przygotowany projekt rozporządzenia, który firmowałaby PKW, więc poprzeklejał jego fragmenty w odpowiednie miejsca. Teraz wiemy to, czego dowiedzielibyśmy się na dwa dni przed głosowaniem. Na przykład że rozwiązuje się dotychczas powołane komisje wyborcze, a nowe powoła komisarz wyborczy z członków zgłoszonych przez pełnomocników poszczególnych komitetów.

      Jeśli opozycja – jak zapowiada – zbojkotuje komisje, to komisarz wyborczy uzupełni ich skład o dowolnie wskazanych przez siebie wyborców zarejestrowanych w danym województwie.
      Opozycja zostanie więc zaszantażowana: albo będzie kolaborować z władzą w wyborach, które są kpiną z zasad obowiązujących w demokratycznym świecie, albo wybory odbędą się pod wyłączną kontrolą władzy politycznej.

      Cudowne przesunięcie wyborów

      Dalej: jeśli samorządowcy zrealizują groźbę bojkotu wyborów, to spisy wyborców stworzą wojewodowie, czyli przedstawiciele rządu w terenie. A jeśli nie wyznaczą lokali dla komisji – to lokale, niczym żołnierze kontrybucję, zajmą komisarze.

      Władza PiS w tym „nowym” projekcie pomyślała o wyborcach za granicą – jednak będą mogli głosować. Ale tam władza Poczty Polskiej nie sięga. A więc możliwość głosowania zależeć będzie od sprawności poczty zagranicznej, która najpierw ma dostarczyć wyborcom (a pamiętajmy o panującej pandemii) przesyłkę z kartą do głosowania, a potem, w dniu wyborów, do polskich konsulatów. Nie ma cudu, by tak się stało. Ale władza PiS umie czynić cuda."

      Ewa Siedlecka
      • sorel.lina Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 08:33
        A tu przedsmak tego, jak będą liczone głosy oddane w wyborach urządzonych przez PiS.

        Złożony na ostatnią chwilę w Sejmie projekt PiS, dotyczący głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 to oszustwo – alarmują posłowie opozycji. Przypomnijmy, że klub Prawa i Sprawiedliwości przedłożył ów projekt zaraz po tym, jak jego pierwsza wersja została odrzucona przez Sejm, nie wchodząc tym samym do porządku obrad. W trakcie ponownego głosowania doszło jednak do kilku rażących incydentów.

        (...) system służący do prowadzenia obrad sejmowych online jest całkowicie nieudolny. Przykład? Jeden podał między innymi Błażej Papiernik, radny Rady Miejskiej w Koszalinie z klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej.

        "Jako Dyrektor Biura Posła Radosława Lubczyka informuję, że Poseł głosował 'za' odrzuceniem projektu ustawy, a system zaliczył go jako 'przeciw'. To niebywały skandal, bo pokazuje, że cały system jest po prostu niewiarygodny! Poniżej wyjaśnienie, które Poseł zamieścił na FB" – napisał na Twitterze.

        Do sprawy odniósł się również sam bezpartyjny poseł z klubu parlamentarnego PSL-Koalicji Polskiej Radosław Lubczyk. Poinformował że będzie wnioskować o jak najszybsze sprostowanie tego błędu.

        "Jestem oczywiście przeciwny projektowi głosowania korespondencyjnego i w ten sposób głosowałem. Wystosowałem pismo do Marszałek Elżbiety Witek i oczekuję pilnego wyjaśnienia tej sytuacji. Nie ma mojej zgody na korespondencyjne wybory 10 maja" – oznajmił Lubczyk.

        Poseł nie jest w tej sytuacji odosobniony. Tomasz Lenz z Koalicja Obywatelskiej również głosował za odrzuceniem projektu podczas system zakwalifikował jego głos jak oddany „za”.

        "W głosowaniu nr 39 trzem posłom opozycji, w tym mnie, system źle zaliczył głos. Głosowałem ZA odrzuceniem projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Przekazałem stosowne oświadczenie Marszałek Elżbiecie Witek. Przewodniczący klubu KO B.Budka zgłosił wniosek o reasumpcję głosowania" – poinformował na Twitterze.

        Trzecim posłem, którego to spotkało, jest Dariusz Kurzawa z KO.

        To jednak nie wszystko.
        Kolejną zastanawiającą sprawę nagłośnili posłowie Koalicji Obywatelskiej, Agnieszka Pomaska i Sławomir Nitras. Okazało się, że pod złożonym na ostatnią chwilę projektem ustawy ws. głosowania korespondencyjnego podpisali się…politycy, których wówczas nie było nawet w Warszawie.

        Sławomir Nitras określił to wprost. "To jest oszustwo. Ten projekt pojawił się dzisiaj w efekcie przegranego głosowania po godz. 13. Pod projektem podpisały się rzekomo osoby, których nie ma w Warszawie. To jest przestępstwo" - sygnalizował polityk opozycji.

        Mowa m.in. o pośle Piotrze Polaku oraz Krzysztofie Czarneckim.
        "Poseł Czarnecki, który rzekomo podpisał się dzisiaj popołudniu pod projektem zmiany kodeksu wyborczego nagrywał program w Trzciance, 4 godziny drogi samochodem w jedną stronę"– alarmowała Agnieszka Pomaska.
        Z kolei poseł Polak miał wówczas przebywać w Zadzimiu.

        "To ciekawe jak i o której podpisał się pod projektem zmiany kodeksu wyborczego, który powstawał mniej więcej w tym czasie? Oszuści" – skwitowała Pomaska.

        /źródło: Radio ZET/












        • sorel.lina Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 08:36
          "Właściciel Polski, Jarosław Kaczyński uparł się na wybory 10 maja i nie ma racjonalnego argumentu, który byłby w stanie go wstrzymać albo samobójczy zapewne dla wielu Polaków, a przyjęty przez niego kurs, skorygować"

          /z netu/
        • wscieklyuklad Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 08:40
          Niestety Radio Zet to żydolewacka stacja radiowa sponsorowana przez rewanżystów niemieckich o neoimperialistycznych dąźeniach. Stacja ta zostanie ponownie przywrócona Narodowi wkrótce po ponownym osadzeniu ratlerka na stolcu.
          Ponownej nacjonalizacji ulegną wszystkie pozostałe polskojęzyczne media sponsorowane przez międzynarodowe żydolewactwo o nieograniczonych zasobach finansowych.
          • wscieklyuklad Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 15:58
            Zakaz aborcji, mienie pożydowskie i kary za edukację seksualną. Sejm otworzył zamrażarkę.

            Zakaz aborcji, kary za edukację seksualną, dopuszczenie dzieci do polowań, zmiana sposobu wypłacania nauczycielskich pensji i kwestia odszkodowań za mienie pożydowskie - takimi projektami ma się zająć Sejm na kolejnym posiedzeniu w dniach 15-16 kwietnia.
            O tym, że ma być sprawozdawcą jednego z pięciu projektów obywatelskich, które wpisano do porządku obrad posiedzenia Sejmu zaplanowanego na zaraz po świętach, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz dowiedział się we wtorek rano od redakcji tvn24.pl.
            - Nie rozumiem, czemu takie działanie ma służyć. Od czego ma odwracać uwagę to nagłe otwieranie sejmowej zamrażarki? – zastanawia się.
            I zaraz dopytuje: - Czy to znaczy, że będę w Sejmie występował na żywo czy w ramach jakiejś telekonferencji?
            W przypadku nauczycieli chodzi o ich wynagrodzenia. Związkowcy z ZNP chcieli, by rząd na pensje nauczycieli przekazywał celową dotację, a nie jak dziś subwencję. Ten projekt złożyli w 2016 roku, druk dostał swój numer dopiero w roku 2019.
            – Oczywiście, że to dla nas ważna sprawa, ale teraz wszyscy mamy ważniejsze. Nie rozumiem, dlaczego dzieje się to teraz – kontynuuje Broniarz.

            Odpowiedź jest jednak prosta.
            - Zasada dyskontynuacji wyklucza rozpatrywanie złożonych projektów w kolejnych kadencjach. Są jednak od niej wyjątki. Projekty, które zostały wniesione do Sejmu na skutek inicjatywy obywateli, jeżeli nie zostały rozpatrzone podczas kadencji Sejmu, w której zostały zgłoszone, muszą zostać skierowane do prac w kolejnej – tłumaczy Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo.
            Wyjątek ten jest określony w art. 4 ust. 3 ustawy z dnia 24 czerwca 1999 r. o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli.
            - Z kolei zgodnie z artykułem 13 tej ustawy, pierwsze czytanie obywatelskich projektów ustaw złożonych w poprzedniej kadencji odbywa się nie później niż w terminie sześciu miesięcy od daty pierwszego posiedzenia Sejmu. Wydaje się więc, że o ile nie jest to dobry czas na rozstrzyganie o fundamentalnych prawach milionów Polek, to skierowanie projektu dotyczącego zakazu aborcji jest zgodne z przepisami regulującymi proces legislacyjny – zauważa Izdebski.
            Podobnie tłumaczy to w rozmowie z tvn24.pl wysokiej rangi polityk Zjednoczonej Prawicy, proszący o anonimowość: - Te projekty i tak musiały kiedyś wejść pod obrady. A teraz jest dobry moment, bo uwaga jest przesterowana na walkę z koronawirusem. W dodatku posiedzenia Sejmu w trybie wirtualnym powodują, że wokół kontrowersyjnych spraw będzie mniejsza awantura.
            Polska bez aborcji i edukacji seksualnej
            Oprócz nauczycielskich pensji w harmonogramie prac Sejmu znalazł się projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję" z Kają Godek na czele. To również dokument sprzed lat – złożony w Sejmie w 2017 roku. Delegalizuje aborcję w Polsce.
            Zgodnie z harmonogramem prac Sejmu posłowie mieliby zająć się też obywatelską nowelizacją Kodeksu karnego, która zakłada karę więzienia za "propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej". W uzasadnieniu projektu wnioskodawcy nie kryją, że to przepisy, które mają ograniczyć edukację seksualną w szkołach.
            Czytamy w nim między innymi, że "proponowana zmiana zapewni prawną ochronę dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją, która rozwija się w niebezpiecznym tempie i dotyka tysięcy najmłodszych Polaków za pośrednictwem tak zwanej edukacji seksualnej".
            • wscieklyuklad Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 16:00
              Panie Kaczyński, sprawdzamy"
              Kolejny projekt dotyczy ochrony własności w Rzeczypospolitej Polskiej przed roszczeniami dotyczącymi tzw. mienia bezdziedzicznego wysuniętymi między innymi w związku z amerykańską ustawą Just 447 z 2018 roku o niezwłocznym uczynieniu sprawiedliwości ocalonym z Holocaustu, którym nie zadośćuczyniono ich strat.
              Projekt obywatelski w tej sprawie wpłynął do Sejmu w lutym tego roku. Gdy jego inicjatorzy zebrali ponad 200 tysięcy podpisów, inicjator akcji i prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz mówił: - Posługując się nomenklaturą pokerową, możemy powiedzieć: "sprawdzamy, panie Jarosławie Kaczyński". Chcemy wiedzieć, na kogo Polacy, patrioci, mają głosować w drugiej turze wyborów prezydenckich, czy faktycznie na "dobrą zmianę", lepszą zmianę, która ma nam dać pięknie rozwijającą się Polskę, wspaniały kraj, który dba o własne interesy.
              W projekcie ustawy "STOP 447" zaproponowano wprowadzenie zakazu podejmowania "jakichkolwiek działań zmierzających do zaspokojenia" roszczeń, co miałoby być zagrożone karą od 3 do 25 lat więzienia.
              W planie najbliższego posiedzenia jest jeszcze nowelizacja prawa łowieckiego. Projekt dotyczy wprowadzenia możliwości do wykonywania polowania w obecności lub przy udziale dzieci do 18. roku życia za zgodą rodziców bądź opiekunów prawnych.

              Tvn24 ( żydolewacka stacja na pasku amerykańskiego lobby o nieograniczonych zasobach ofinansowych)
                • wscieklyuklad Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 17:32
                  Sejm uchwalił ustawy zamieniające mandaty na kary administracyjne bez udziału sądu nakładane ze skutkiem natychmiastowym i ściąganymi przez komornika w przypadku unikania zapłaty. Policja zbiera dowody a kary wymierza Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny.

                  Nie będzie można odmówić przyjęcia mandatu bo nie będzie postępowania mandatowego.

                  Odwołanie rozpatruje organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej wyższego stopnia i jego decyzja jest ostateczna, przy czym decyzja pierwszoinstancyjna jest już wykonalna. Na decyzję ostateczną służy skarga do sądu, ale kara musi zostać zapłacona.

                  Za złamanie zakazu przemieszczania się będzie grozić kara od 5000 zł do 30.000 zł.
                  Za naruszenie zasad kwarantanny kara pieniężna wynosząca do 30.000 zł.
                  Za naruszenie zakazu zgromadzeń grozi kara od 10.000 zł do 30.000 zł

                  Pełny tekst rozporządzenia: dziennikustaw.gov.pl/D2...
                  Więcej do poczytania: www.facebook.com/dogma...

                  Art. 48a. 1. Kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w:1) art. 46 ust. 4 pkt 1 [...], podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30.000 zł [...].

                  Art. 15zzzn. 1. W razie stwierdzenia naruszenia obowiązku hospitalizacji, kwarantanny lub izolacji w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem lub zwalczaniem COVID-19, nałożonego przez właściwy organ lub wynikającego z przepisów prawa, państwowy powiatowy inspektor sanitarny nakłada na osobę naruszającą taki obowiązek, w drodze decyzji, administracyjną karę pieniężną w kwocie do 30.000 zł.

                  Z netu

                  I co im źydolewacy zrobicie?
                        • wscieklyuklad Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 17:48
                          Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, w obszernym komentarzu dla Gazeta.pl wymienia wady przyjętej właśnie ustawy dot. głosowania korespondencyjnego. A jest ich sporo. - Wybory tak przeprowadzone nie będą odzwierciedlały woli wyborcy. To w ogóle nie będą wybory w rozumieniu przyjętym w konstytucji - mówi.
                          Sejm w poniedziałek wieczorem przyjął ustawę, wprowadzającą głosowanie korespondencyjne. Za było 230 posłów, przeciw głosowało 226. - Ten projekt jest niezgodny z konstytucją z wielu powodów. Po pierwsze, to jest kolejna zmiana reguł gry w trakcie gry. Już zmieniliśmy wbrew konstytucji Kodeks wyborczy, a nie można tego rodzaju zmian wprowadzać na sześć miesięcy przed zarządzeniem wyborów. Ponadto mamy sytuację, w której w tytule projektowanej ustawy przywołuje się pojęcie stanu epidemii, ale stan epidemii jest zbieżny funkcjonalnie ze stanem nadzwyczajnym - mówi w rozmowie z Gazeta.pl prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. - Teoretycznie można powiedzieć, że stan epidemii nie jest stanem nadzwyczajnym, ale w rzeczywistości niektóre obecne ograniczenia są dalej idące niż te, które mamy w przypadku stanu nadzwyczajnego. Przecież to Orwell! Zmiana znaczenia pojęć jest charakterystyczna dla takiego obejścia konstytucji. Mamy stan nadzwyczajny, choć nie został tak nazwany - podkreśla.
                          Głosowanie korespondencyjne. "To nie będą wybory w rozumieniu przyjętym w konstytucji"
                          Jak zauważa prawnik, projekt PiS narusza "zasadę rzetelności wyborów", która wynika z preambuły do konstytucji, a także zasadę "ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa". - Przecież władze nie są w stanie zagwarantować, że pakiet wyborczy do wyborcy dotrze do wyborcy, a następnie karta do głosowania dotrze do komisji, pełniącej funkcję komisji obwodowej, nie można mieć pewności, że nie zapoznają się z nią inne osoby lub nie sfałszują.- mówi prawnik.
                          Wybory tak przeprowadzone nie będą odzwierciedlały woli wyborcy. To w ogóle nie będą to wybory w rozumieniu przyjętym w konstytucji. Pojęcie „głosowanie” w sensie ogólnym odnosi się do czynności dokonywanej w lokalu wyborczym. Wyjątkowo dopuszczono głosowanie poza lokalem dla osób niepełnosprawnych, ale tutaj mamy powszechność głosowania poza lokalem, to jest coś niebywałego, w ten sposób zmieniamy konstytucyjny sens pojęcia 'głosowanie'. Wobec tego prezydent wybrany w ten sposób w rzeczywistości nie będzie wybrany w głosowaniu.
                          - dodaje.

                          Wybory nie są usługą pocztową"
                          Nasz rozmówca nie pozostawia suchej nitki nad przepisami dotyczącymi zaangażowania w proces wyborczy Poczty Polskiej. - Niesamowite jest też zaangażowanie w procedurę wyborczą nie instytucji do tego powołanych, nie systemu do tego stworzonego, a systemu pocztowego. Art. 16 mówi: "Operator wyznaczony, w czasie wykonywania zadań, o których mowa w niniejszej ustawie, zwolniony jest z obowiązku świadczenia innych usług pocztowych". Wybory przecież nie są usługą pocztową. Tutaj duch ustawy w pełni triumfuje, bo czytamy: innych usług pocztowych. W myśl projektu jest to więc usługa, która oto dla władzy jest wyświadczana przez podległą jej pocztę - komentuje prawnik.
                          Piotrowski zwraca też uwagę na art. 17 ustawy, w którym czytamy: "Kto niszczy, uszkadza, ukrywa, przerabia, podrabia lub kradnie kartę do głosowania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". - Nie dosyć, że te wybory sprowadzają na niego ryzyko zakażenia, to jeszcze mogą go pozbawić spokoju. Wyobraźmy sobie, że karta do głosowania trafia do skrzynki oddawczej obywatela. Przecież obywatel może nawet nie wiedzieć, że ją dostał. Powiedzmy, że znaleźliśmy ją w naszej skrzynce już po wyborach. W takiej sytuacji rodzi się wątpliwość, czy przypadkiem tej karty nie ukrywamy - komentuje konstytucjonalista i dodaje:
                          • wscieklyuklad Re: Konstytucja? A co to jest? 07.04.20, 17:49
                            Niewykluczone przecież, że ktoś złoży doniesienie, iż obywatel ukrywa kartę do głosowania. Przychodzi wtedy z nakazem przeszukania odpowiednia służba i mówi: proszę wydać kartę do głosowania, pan ją ukrywa. Obywatel odpowiada, że nie ma żadnej karty, a wtedy robi mu się przeszukanie. Obywatel mógł nie głosować i zatrzymać kartę, wtedy też można uznać, że ją ukrył. W tym artykule mamy pozbawienie wolności do lat trzech, a to poważna sprawa. Art. 17 zmierza do przekształcenia obywatelskiego prawa do wyboru prezydenta w obowiązek wyborczy, którego niespełnienie jest zagrożone karą
                            "Uważaj, ty lepiej zanieś tę kartę do skrzynki, bo napytasz sobie biedy"
                            Prof. Ryszard Piotrowski zwraca uwagę, że podobna sankcja znajduje się w Kodeksie karnym. - Więc po co i tutaj? Chyba tylko po to, by powiedzieć obywatelowi: uważaj, ty lepiej zanieś tę kartę do skrzynki, bo inaczej napytasz sobie biedy.
                            Czy te zmiany dadzą podstawy do podważenia wyników wyborów? Ekspert tłumaczy: - Można proces wyborczy wnieść ze względu na przestępstwo przeciwko wyborom, opisane w Kodeksie karnym, ale tutaj naruszenia przepisów kodeksu dokonuje ustawodawca i narusza w ten sposób konstytucję. To jest paradoks, ale w moim przekonaniu z tego powodu można kwestionować wynik wyborów przeprowadzonych w taki sposób.

                            Gazeta.pl

                            To klasyczny przykład wściekłego ataku żydolewactwa na Demokratycznie Wybrany Rzond!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka