Dodaj do ulubionych

Niy rhozumiem! :)

09.05.20, 10:28
I kto Polaka zrozumie... ?! sad

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

( z netu)

- Niy rhozumiem - powiedziała po polsku, z tym swoim uroczym akcentem, moja amerykańska Żona.

- Czego nie rozumiesz, Kochana? - zapytałem po angielsku z moim polskim akcentem. (Żona zna kilka garści polskich słów i zwrotów, ale ciężko z tego skleić całą konwersację.)

- Niy rhozumiem tzo czytam - odpowiedziała po polsku. Spojrzałem na jej iPada, by zobaczyć co czyta. Tekst na ekranie był po angielsku. - Dlaczego nie rozumiesz? - pytam po angielsku więc Żona też przeszła na swój ojczysty język:

- Nie rozumiem, czy w Polsce są wybory czy ich nie ma w tę niedzielę.

- Są, ale ich nie ma - odpowiadam, zrywam się z kanapy i daję nogę do kuchni. Niestety Żona z pustym kubkiem bieży za mną i drąży temat po drodze:

- Są ale nie są?

- No właśnie TAK!!!
- Wyrzucam z siebie tę oczywistość, dolewam jej kawy i mleka i milczę takim najbardziej nonszalancko obojętnym i znudzonym milczeniem, na jakie mnie stać. Odstawiam mleko do lodówki i zaczynam grzebać w szufladzie z marchewką i trochę zwiędłym porem.
- Wyrzucić? - pytam pokazując Żonie pora i modląc się, by zmiana tematu uzyskała potrzebne tarcie.

- Dziś go posiekam, nie wyrzucaj. To mówisz, że są i nie są wybory? To bardzo ciekawe! Co to znaczy? Jak to się robi? Wytłumacz, proszę - popija kawę i sadowi się na stołku przy barku.

Stoję z tym zwiędniętym porem i mu zazdroszczę. On będzie ocalony. A ja idę na stracenie:

- No wybory są, ale głosowania nie będzie - mówię i wiem, że lecę w przepaść.

- Jak to? Ludzie bojkotują? - Żona tarmosi temat, jak szczeniak przytroczony do nogawki.

- Ludzie chcieli bojkotować, gdy wybory miały być, ale teraz, gdy wybory są choć ich nie będzie, żeby je zbojkotować trzeba by chyba zagłosować - mówię niepewnie i wiem co Żona myśli. Myśli, że mi się angielski popierdolił.

- Honey!!!??? - Usłyszałbym takie same znaki zapytania podszyte wykrzyknikami, gdybym próbował tego zwiędniętego pora wsadzić sobie do nosa
- What the hell are you talking about?! (Co ty mówisz, do cholery?!) - dopytuje się bez litości.

TRZEBA BYŁO, KURNA, W TYM 2015 RZUCIĆ POLSKI PASZPORT, ZAPOMNIEĆ, ODCIĄĆ SIĘ, NIE PRZYZNAWAĆ! TRZEBA BYŁO DO KOSZA WYWALIĆ tę słowiańską duszę, te malwy i szopeny, te karuzele z Demarczykami, kurki w śmietanie z borowikami, Kuronie i Michniki, kwitnące kasztany i zmrożoną Wyborową, głupie Osieckie i Szymborskie i jeszcze głupsze Mazury, Kulturę, pierogi i bigos bieszczadzkich niedźwiedzi! Zamiast tego zachciało się bawić w opozycję przez ocean i Żonę szeroko i głęboko o sytuacji w Polandzie edukować. No to teraz jemy tę żabę, jemy!

Odruchowo przeżegnałem się w myśli, choć jestem głęboko niewierzący i odciągnąłem zawleczkę:

- No czego tu nie rozumiesz?! Wybory są ogłoszone, ale wyborów nie będzie, bo nie zrobi się głosowania, żeby unieważnić te wybory z powodu ich nieodbycia, co się dla odmiany zrobi, żeby ogłosić nowe wybory!!! Proste i tak samo oczywiste, jak to, że wybory robią teraz w Polsce listonosze! Tak, listonosze! Poczta Polska! Dobrze słyszysz, Postał Service! Dlaczego listonosze? A bo ja wiem?! Może strażacy są zajęci!

Kubek Żony wisiał już w powietrzu od jakiegoś czasu więc było mi wszystko jedno:

- Listonosze się jednak od tych wyborów odcięli. Odciął się też minister, który miał listonoszy nadzorować i mówił, że listonosze się nie odetną. Wydrukował im nawet w tajemnicy 30 mln kart do głosowania i też się od nich odciął. Te karty są do pobrania wolno fruwając po ulicach, ale nie ma gdzie ich wrzucać, bo komisja, która już tych wyborów nie organizuje też się od nich odcięła i nie da urn. Listonosze nie dadzą skrzynek, bo tych kart oficjalnie nie ma, bo ich nie drukowali tak jak i minister, który je wydrukował przed odcięciem się.

Już mi było naprawdę wszystko obojętne, więc zdecydowałem się kontynuować:

- Pani, która ogłosiła te wybory nie mogła się od nich odciąć, więc poprosiła grupę kolegów ze stołówki, która gotuje obiady prezesowi Kaczyńskiemu, by poparli ją w ogłoszeniu tych wyborów w innym terminie. Koledzy nie zdążyli się wypowiedzieć, bo prezes przed obiadem dogadał się z innym posłem, że Sąd Najwyższy unieważni te wybory, których nie będzie, czyli unieważni coś czego nie ma i będzie po sprawie. Wtedy ta pani, która ogłosiła wybory i nie może się od nich odciąć, będzie mogła ogłosić nowe wybory. No co się tak na mnie gapisz? Wszystko jest pod kontrolą. Jedyny drobny problem jest z tym, że nie do końca wiadomo, kto w tych nowych wyborach będzie kandydował. W tych wyborach, których nie będzie, kandydują nawet ci, którzy je bojkotują, a w tych nowych to będą mogli wziąć udział ci co skończyli 35 lat po terminie tych wyborów, w których nie mogli brać udziału, bo byli za młodzi i których nie będzie, a które i tak się unieważni przez rozkaz, który dostali niezawiśli sędziowie Sądu Najwyższego. Wybór będzie między wszystkimi, którzy kandydują, bojkotują, mieli 35. urodziny i jednym kandydatem, który ma wygrać i ma pozwolenie na prowadzenie kampanii wyborczej w telewizji, której ostatnio dał pieniądze .

Pora z powrotem do lodówki, poszedłem sobie sobie. Wytłumaczyć cokolwiek Amerykanom jest jak rąbać kamienie.
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Niy rhozumiem! :) 09.05.20, 10:38
      shockshockshock

      Motto: "Wiem, że nic nie wiem".
      Sokrates

      -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

      "Mniej więcej od połowy lutego podjąłem decyzję, że raz w życiu muszę zaufać ekspertom i naukowcom, odrzucić na bok własne przemyślenia i teorie, skupić się tylko na faktach i liczbach. Trwało to aż do końca marca. Okazało się, że nigdy w życiu nie pomyliłem się bardziej. Wirusolodzy, lekarze, politycy i eksperci wojskowi zdążyli zaprzeczyć po 10 razy własnym teoriom, a każdy ma dzisiaj inną.
      Niemiecki wirusolog twierdzi, że epidemia potrwa aż do wynalezienia skutecznej szczepionki.
      Francuski wirusolog twierdzi, że epidemia samoczynnie wygaśnie za kilka tygodni.
      Chiński wirusolog twierdzi, że Covid będzie powracał jak grypa sezonowa.
      Włoski lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci nabierają trwałej odporności.
      Brytyjski lekarz twierdzi, że pacjenci mogą być odporni tylko przez kilka tygodni lub miesięcy.
      Polscy lekarze twierdzą, że wyleczeni pacjenci nie mogą nikogo zarazić.
      Chiński lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci mogą nadal zakażać.
      UK podjęła decyzję o wytwarzaniu "odporności stadnej", by po 2 tygodniach w obliczu tysięcy zakażeń w panice zamknąć wszystko.
      Polska podjęła decyzję o zamknięciu wszystkiego w obliczu kilku przypadków, by w szczycie epidemii zacząć "odmrażać gospodarkę". Nakazał też noszenie masek, do czego połowa ludzi się w ogóle nie stosuje.
      Szwecja kazała przygotować się obywatelom na "miesiące lub lata pełne bólu, śmierci i cierpienia", by po 2-3 tygodniach stwierdzić że najgorsze mają już za sobą.
      Łukaszenka twierdził, że wirusa wyleczy sauna, wódka i traktor. Jego obywatele byli przeciwnego zdania i sami postanowili bojkotować mecze i nosić maski.
      W przeciwieństwie do WHO, która cały czas twierdzi że maski nic nie dają, a wirusa wyleczą testy i zamknięcie wszystkiego na 2 lata.
      Trump twierdził, że koronawirus to nic groźniejszego od grypy. Po kilku tygodniach wprowadził stan wyjątkowy i zamknął cały kraj w kwarantannie, zapowiadając wielomiesięczną izolację. Spowodował tym samym panikę, krach i rekordowe bezrobocie. Po kolejnych paru tygodniach stwierdził, że trzeba powoli wracać do normalności.
      Rząd Polski zakazał spacerów po pustych lasach i łąkach, jednocześnie pozostawiając czynne fabryki, autobusy i tramwaje.
      Rząd Hiszpanii postanowił karać 30-tysięcznym mandatem każdego, kto wyjdzie na spacer w pustej okolicy, jednocześnie pozwalając na jazdę 20 minut autobusem do wielkiego hipermarketu, w celu zakupu 2 bułek i butelki coli.
      Rząd Danii zamknął kościoły nawet dla mszy z 5 wiernymi, jednocześnie otwierając przedszkola.
      Rząd Rosji w ogóle nie zamknął cerkwii, takie decyzje podjęli natomiast biskupi i księża.
      Rząd Grecji zamknął cerkwie, mimo potężnego oporu i gróźb patriarchów, doszło nawet do aresztowań duchownych.
      Chiny twierdzą, że COVID-19 to amerykańska broń biologiczna.
      USA twierdzi, że COVID-19 to chińska broń biologiczna.

      Większość naukowców twierdzi, że wirus jest naturalny jak grypa, a powstał z hybrydy wirusa z łuskowca, nietoperza i czort wie czego jeszcze, a potem nagle przeniósł się na człowieka (nie wolno twierdzić, że od zjedzenia gacka bo to rasizm!) i zaczął masowo zakażać miliony ludzi w różnych miejsach na świecie.

      W zasadzie nikt nie wie ilu jest naprawdę zakażonych. Nikt nie ma pojęcia, ilu będzie ich jutro, nie mówiąc o przewidywaniu na miesiąc. Nikt nie potrafi powiedzieć, jakie czynniki - klimatyczne, genetyczne, społeczne, czy jeszcze inne, mają na niego największy wpływ.

      Niech żyją domorośli eksperci kanapowi! Niech żyją mędrcy komentarzy internetowych! Macie swoje 5 minut.
      W zasadzie możecie ogłosić tutaj każdą teorię na temat tego wirusa i będzie ona tak samo prawdopodobna jak wywody profesorów uniwersytetu..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka