Dodaj do ulubionych

Siłą konsolidacji

31.05.20, 08:49
W Min nie a Police trwa nawalanka. Tam, jak i w Anielskim mieście czy Atalancie wprowadzono godzinę policyjną.
Powód?

Niemal identyczny jak w przypadku zamordowania we Wrocławiu Igora Stachowiaka przez wolstapowskich ęsiepaczy. Różnica jest taka, iż Afroamerykanin został (przypadkowo) zaduszony wskutek przyduszenia kolanem (mimo zgłaszanych trudności z oddychaniem przez zamordowanego) przez policyjnego psychopatę w ramach ulicznej interwencji, podczas gdy Igor był ŚWIADOMIE i CELOWO katowany w kiblu (bez monitoringu) przez grupkę schizoidów w efekcie czego zmarł. Społeczeństwo kupiło to ze smutkiem i biernym oburzeniem
Oczywiście zamieszki w rzondzonej przez świra Ameryce stały się także pretekstem do demolki miasta i okradania sklepów z czego się da, w naszych warunkach protesty z pewnością nie przyjęłyby takie skali.
Tak, czy inaczej, morderstwo człowieka przez zwyrodniałe bydlę dało asumpt do wyjścia na ulice i masowych protestów przeciw rasistowskiej polityce waszyngtońskiego świra-bydlęcia.
W ostatnich dniach net obiegły kolejne fotki uwieczniające sadyzm wolstapowskiego bydła - jedna ze scen jest niemal identyczna z tą z Minneapolis.
Oto jakieś obute w kamasze bydlę klęczy NA GŁOWIE powalonego na ziemię manifestanta - takie skurwysyn winien nie tylko być wywalony z wolstapo, ale stanąć przed sądem (i miejmy nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie, choć wobec niezgodnej z prawem anonimowości drani powtórzy się scenariusz z kulsonem i sprawa się rozmyje w aureoli "świętości" siepaczy uniewinnionego przestępcy.
Mimo takich obrazków nie ma społecznego odzewu. Nikt - wzorem USA - nie wychodzi na ulice i nie protestuje przeciw bezkarnej brutalności stapowców.
A przecież jedynie takie protesty dają szansę na pohamowanie bandytyzmu ze strony zniewolonych i spodlonych pod rządami mafii żołnierzy-świrów.
Jedynie byli generałowie Policji poruszeni ulicznymi scenkami zabrali w tej sprawie głos protestując przeciw bandytyzmowi umundurowanych.
Ogłupione pięcioletnim terrorem społeczeństwo nie skorzystało z tej niepowtarzalnej niewątpliwie szansy.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Siłą konsolidacji 01.06.20, 14:07
      Wodzu! Nad Poto Maki Hufy Nasze Wiedź!

      Dzicz opanowała hamerykańskie ulice. Konstytucyjne poprawki zapaliły zielone światło dla żydolewackich wichrzycieli, którzy jak kraj długi i szeroki wylegli na ulice po to, by wrzeszczeć, podpalać, demolować i negować władzę Demokratycznie Wybranego Pepega.
      To uległo ostrzeżeniom ochrony i schowało swe dupsko na parę godzin w podziemnym schronie łatjhałśnym, jako, że ogłupione jak i oczywiście opłacone przez Sorosa warchoły dotarły dwie ledwie przecznice o Owalnej Komnaty, w której Monisia L. robiła dobrze Szybkiemu Billowi. Zapewne w rewanżu i proteście (choć mocno spóźnionym, ale Naród to pamiętliwy gdy na honorze tknięty)przeciw tak skandalicznemu mieszaniu się Polki w wewnętrzne sprawy Niepodległego Mocarstwa i Światowego Hegemona, którego najważniejszym obecnie zadaniem jest wzięcie na smycz i założenie kagańca żółtkom nie spełniającym kryteriów czystości rasy narzuconych przez adidasa, zdemolowano pomnik Bohatyra Naszego Racławickiego i o Wolność Hameryki Bojowca.
      Ochrona najwidoczniej dokonała dokładnej analizy społecznych nastrojów, a te dla debila na stolcu nie wypadły pomyślnie - toteż - miast wygłosić O rencie do Suwerena z Kolan za rządów jegoż Powstałego (Great Hamerica Again!), urażone z pewnością do skrajności w swym narcyźmie/megalomanii nie ustępującej ni na piędź naszemu matołowi z długim nochalem i krzywą gębą uległo przestrogom i zbiegło do Państwa Podziemnego nie malując jednak na murach łajthałsa znaku Hameryki Walczącej lecz w głębi serca i na trwałe chowając urazę z powodu konieczności przełknięcia tej żaby i skrajnego spodlenia poczucia wartości własnej. Oczywiście to pamiętliwy zwyrodnialec, zatem z pewnością zrewanżuje się buntownikom, tak, ze im pójdzie w pięty, co mnie osobiście cieszy, gdyż można przypuścić, iż obecne protesty to także manifestacja sprzeciwu wobec faszystowskich rządów kretyna, który sprowadził na kraj tragedię pandemii zwalniając epidemiologów i śmiejąc się w oczy ostrzegającym debila przed narodową apokalipsą służbom. Oby odbiło się to na wynikach jesiennych wyborów. Oby kretyn został zdjęty ze stolca i w aureoli hańby zniknął w gabinecie luster, by tam kontestować swoje piękno osobiste i wielkość ómysłó.

      Nam jednak nie wolno puścic płazem ataku na Wolskie Wartosci!
      Nie wolno nam udać, iż dewastacja pomnika Tadeusza nam pasi wobec antyklerykalnej postawy nie stroniącego od trunków (co jest także naszym narodowym osiągnięciem dodatkowo tym samym zdeptanym i spotwarzonym) generalissimusa.
      Oczekują stanowczej reakcji ratlerka z uzyskaniem deklaracji publicznych przeprosin Dumnego Narodu Wolskiego, oraz odbudowy pomnika Kościuszki odlanego tym razem ze złota najwyższej próby.
      W przeciwnym razie potwierdzi się obowiązująca teza, że psina nie potrafi już nawet szczekac.
            • wscieklyuklad Re: Siłą konsolidacji 01.06.20, 17:46
              Synek bawił się wodnym pistoletem w parku. Zabił go policjant. Siedemnastolatek przyszedł odwiedzić narzeczoną ojca w ogrodzonym osiedlu. Został zabity, gdy od niej wyszedł, przez osiedlowego strażnika, bo miał kaptur na głowie. Dwudziestopięciolatek poszedł pobiegać do parku. Nie wrócił. Został zastrzelony. Dwie kule w klatkę i jedna w nadgarstek.
              Przywieziono ich tu w łańcuchach w 1619. Z całej łapanki do brzegów Virginii dotarło ich żywych tylko dwudziestu. Zostali sprzedani angielskim kolonistom. Budowali wielkość tego kraju. Zbudowali Biały Dom, drogi, mosty, tamy. Zbierali bawełnę, brzoskwinie. Byli wieszani na drzewach jak strachy na wróble, by odstraszać innych od buntu, od prób mówienia, że są ludźmi.
              Byli towarem. Nawet Thomas Jefferson, który napisał w Deklaracji Niepodległości te najsłynniejsze poniższe słowa, kupił ich kilkaset:
              „We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among these are Life, Liberty and the Pursuit of Happiness.”
              („Uznajemy tę prawdę za oczywistą, ze wszyscy ludzie zostali stworzeni równi, że dane im są przez ich Stworzyciela niezbywalne Prawa, między którymi jest Życie, Wolność i Dążenie do Szczęścia”. Tłumaczenie własne. Beata Maria Geppert pomóż zrobić to lepiej).
              Thomas Jefferson został trzecim prezydentem młodego kraju. Do końca życia „posiadał” ludzi. Jedną ze swoich posiadłości gwałcil regularnie i miał z nią dzieci. Ich potomkowie żyją do dziś.
              Thomas Jefferson, gdy pisał te słynne słowa nie myślał o swoich żywych posiadłościach, jak o ludziach. Nie były nimi także kobiety. Nieludzie nie mieli głosu w wyborach.
              Kobiety wywalczyły sobie status ludzi-podludzi wcześniej niż ludzie-rzeczy. Ludzie-rzeczy najpierw liczyli się jako 3/5 człowieka.
              Gdy prezydent Lincoln zdjął im łańcuchy, po wojnie, która kosztowała 650 tys istnień, ci ludzie-rzeczy stali się wolni pod gołym niebem tak jak ich stworzono. Bez grosza. Bez żadnej rzeczy, która była ich. Nie umieli czytać i pisać, bo zabronione było uczenie ich czegokolwiek. Byli wolni i nadzy. I wolno już im było zacząć nowe życie, amerykański sen. A oni nie wiedzieli co robić i gdzie zacząć. Stali nadzy na tle tej Ameryki, która zbudowali swoimi rękami, którą im wybatożono na plecach.
              Byli wolni, ale kazano im trzymać się oddzielnie. Nie wchodzić do basenu, nie sikać, nie pić wody z fontanny, jeśli były one dla białego człowieka. Tego równiejszego człowieka. Nie mogli iść do białej szkoły, nie mogli mieszkać w białej dzielnicy. Ich podanie o pracę było dyskwalifikowane za kolor skóry.
              Pełnymi ludźmi stali się w 1964 roku. Najpierw oczywiście zastrzelono tego, który mówił, że miał sen o tym, by dzieci niewolników usiadły razem przy stole z dziećmi ich właścicieli.
              Dziś Ameryka płonie, bo zastrzelono kolejnego czarnego mężczyznę.
              Ameryka płonie, bo chuligani ją podpalają i plądrują sklepy.
              Oburzamy się tym szabrowaniem. I słusznie. Ono jest godne potępienia. Nie powinno mieć miejsca.
              Oburzamy się, bo to łatwiejsze uczucie, niż przyznać, że jesteśmy odpowiedzialni za to co się dzieje. Za to, że w 1619 przywieźliśmy ludzki towar i za to, ze tak tych ludzi traktowaliśmy przez prawie 400 lat. Jak towar. Jak podludzi. Za to, jak nimi gardziliśmy za to, że tacy biedni, nieuczeni, życzeniowi. Ciagle czegoś chcą. Ciągle upominają się o swoje prawa. Ciagle chcą być nam równi. A przecież są CZARNI. Federalny zakaz ich wieszania na gałęzi stał się prawem w lutym 2020. Tak, w lutym 2020.


              Z netu
              • wscieklyuklad Re: Siłą konsolidacji 01.06.20, 18:07
                NIECH TA OFIARA NIE PÓJDZIE NA MARNE

                Każdy, kto to obejrzy, będzie w szoku. To studium morderstwa dokonanego przez amerykańskich policjantów na Afroamerykaninie.
                W USA trwają zamieszki i protesty.

                Donald Trump jest identycznym idiotą i bandziorem, jak nasz Kaczyński i jego szajka. Prezydent USA swoją rasistowską gadką dał m.in. policji przyzwolenie na brutalność...

                Trump wskrzesił demony zła, podobnie jak Kaczyński, Duda i cały ten obrzydliwy prawacki rząd pisowski...

                Jestem wstrząśnięty po obejrzeniu tego filmu. Jak łatwo udusić człowieka w majestacie prawa. Przygniatając kolanem z całej siły szyję. Na środku ulicy, w biały dzień...

                Policja bywa stróżem prawa, lecz z równą łatwością potrafi się zdegenerować... Człowiek rzęzi i błaga o litość. Morderca w mundurze pozostaje nieugięty...

                Społeczeństwo USA jest w stanie wzburzenia i z furią wylega na ulice. Trump się kończy. Podobno przesiaduje w bunkrze pod Białym Domem.

                Tragikomiczny koleś Dudy. Kabotyn. Postać z filmu grozy z tym swoim tępym uśmieszkiem. Prawica demoralizuje ludzkość. Przyzwala na nienawiść. Kłamie.

                Mają gęby pełne frazesów. Szczują ludzi na siebie. Podgrzewają nienawistne nastroje i uprzedzenia. Stroją się w piórka obrońców ludu, ale mają na względzie jedynie własne zyski i utrzymanie władzy.

                Trzaskowski w niedawnym wystąpieniu poznańskim wspomniał Emila Barchańskiego zamordowanego przez SB. Pamiętamy Igora Stachowiaka, którego zamęczyła pisowska policja. W USA bandyta w mundurze udusił George'a Floyda...

                Pamiętać też będziemy morderstwo Pawła Adamowicza, wprawdzie nie dokonane przez mundurowych, niemniej z podobnych nienawistnych pobudek, wywołanych propagandą rządową.

                Pamiętamy wreszcie niegdysiejszą masakrę na placu Tian’anmen, co się na polski tłumaczy "Niebiańskiego Spokoju"...

                Rządy populistów zawsze spływają krwią.

                Obejrzyjcie, jak w ciszy umiera człowiek. W kilka fatalnych minut. Zapamiętajmy, do czego wiedzie władza zadufanych w sobie barbarzyńców:
                www.nytimes.com/…/george-floyd-arrest-death-video.h…

                Przemysław Wiszniewski
                • wscieklyuklad Re: Siłą konsolidacji 01.06.20, 18:30
                  Reporterka Linda Tirado, została w trakcie zamieszek Minneapolis postrzelona w oko. Niestety, pomimo interwencji lekarzy, kobieta nie odzyska już wzroku w tym oku. To kolejny przypadek, gdy przedstawiciel(ka) mediów pada ofiarą ataku podczas ulicznych demonstracji. 
                  Więcej: wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Zamieszki-w-USA-po-smierci-George-a-Floyda.-Reporterka-postrzelona-w-oko-podczas-protestow.
                  Linda Tirado, amerykańska fotografka i reporterka, znana z głośnych za Oceanem publikacji na temat rynku pracy i spraw społecznych, była świadkiem ulicznych protestów w Minneapolis. W pewnym momencie, chcąc zrobić zdjęcie uczestnikom demonstracji, padła ofiarą postrzału. Pocisk - najprawdopodobniej gumowa kula - trafił ją w lewe oko. 

                  Chciałam zrobić kolejne ujęcie, odłożyłam na chwilę aparat i poczułam, jak coś trafiło mnie prosto w twarz [...] Od razu poczułam na twarzy krew i zaczęłam krzyczeć: "Jestem z prasy, jestem z prasy!" (...) Nie ma mowy,  żeby ktokolwiek na mnie spojrzał i nie zauważył, że jestem dziennikarką wykonującą swoją pracę 
                  - powiedziała w rozmowie z "The New York Post". Dziennikarka trafiła do szpitala i przeszła poważną operację. Niestety, jak podaje gazeta, jej oka nie udało się uratować i Tirado już nie odzyska w nim wzroku. Mimo tego, jak sama zapowiedziała, nie podda się i nadal będzie prostu z ulic relacjonować protesty. 

                  Nie wiadomo, kto wystrzelił pocisk. Tirado też nie jest tego pewna, wiadomo jednak, że strzał padł z miejsca, w którym stali policjanci. Zapytany o tę kwestię przez "The New York Post" John Elder, rzecznik policji w Minneapolis, zarzeka się, że nie był świadomy incydentu i że funkcjonariusze "od dekad nie używali gumowych pocisków". 

                  Jeśli ktoś uważa, że go zraniliśmy, zachęcamy do skontaktowania się z naszym Działem Spraw Wewnętrznych lub Biurem Kontroli Postępowania Policji
                  - oświadczył jedynie w rozmowie z dziennikarzami "TNYP". To nie pierwszy przypadek, gdy przedstawiciel(ka) mediów pada ofiarą ataku podczas ulicznych demonstracji. W piątek podczas zamieszek w Louisville w stanie Kentucky funkcjonariusz policji najpierw mierzył, a następnie wystrzelił kilka pocisków pieprzowych w stronę reporterki NBC Kaitlin Rust. Z kolei tego samego dnia rano, reporter CNN Omar Jimenez został (wraz z realizatorem oraz operatorem kamery) aresztowany przez policję w Minneapolis podczas transmisji na żywo. Ostatecznie całą trójkę po godzinie uwolniono. 

                  Zamieszki w USA po śmierci George'a Floyda

                  Rozruchy w wielu miastach Stanów Zjednoczonych (oprócz wyżej wymienionych także m.in. w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Los Angeles i Detroit) trwają od tygodnia Tłumy wznoszą antyrasistowskie i antypolicyjne hasła; dochodzi do starć z funkcjonariuszami. Zarzewiem zamieszek stała się sprawa 46-letniego czarnoskórego George'a Floyda, który zmarł w trakcie zatrzymania przez policję w Minneapolis. Mężczyzna trafił w ręce policji po tym, jak rzekomo próbował zapłacić w sklepie spożywczym fałszywym czekiem. 
                  Więcej: wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Zamieszki-w-USA-po-smierci-George-a-Floyda.-Reporterka-postrzelona-w-oko-podczas-protestow

                  Stapowcy broniący wszelkich reżimów kierowanych przez paranoików stosują identyczne metody przemocy i takie same taktyki łgarstwa.
                            • wscieklyuklad Re: Siłą konsolidacji 04.06.20, 19:00
                              Tłum (czytaj czarnoskóre żydolewactwo opłacane przez Sorosa) rzucił się na podpiwniczenie czercza świętego Jaśka w Łoszyngtonie. Podpiwniczenie podpalono - trudno ustalić motyw, ale tak to już jest, że w żydolewackich akcjach Negrów trudno dopatrzyć się logiki.
                              San Dżon to budowla nie od parady - z kilkusetletnim rodowodem i tradycjami, które leżą u podstaw określenia świątyni tejże mianem Kościoła Prezydentów.
                              To tu każdego wieczora Abraham (żydolewackie zdecydowanie imię!) Lincoln, wznosił modły do nieba o pomyślne zakończenie Wojny Secesyjnej po to tylko, by czarnoskórzy żydolewacy nie musieli już nadstawiać dłużej grzbietów pod batog Białego Pana (rasy wyższej - w rozumieniu wolskim urodzonych i wychowanych na wyższej półce - choć prawdę mówiąc poród na półce wielce musi być niewygodny i zapewne grozi nieuchronnym upadkiem z tejże na niezarośnięte ciemiączko bobaska co w życiu dorosłym skutkuje trwałym upośledzeniem umysłowym - vide nadwiślańska mafia).
                              Bóg wysłuchał cowieczornych modłów, jednak coś za coś. Prawdziwy Prawicowiec
                              John Wilkes Booth, obiecujący aktor i kobieciarz (przebył traumę, gdyż jedna z odrzuconych kandydatek na żonę pocięła biedakowi twarz sztyletem - kto wie, czy wówczas jeszcze bardziej nie sprawiczał) a zarazem zwolennik niewolnictwa wykorzystał oddalenie się pilnującego prezydenckiej loży policmajstra, który udał się na z góry upatrzoną w barze pozycję by napełnić zbuntowany i burczący z głodu bebech i z giwery kaliber 44 przedziurawił na wylot mózg żydolewaka, który dnia następnego rankiem, wyzionął ducha. Morderca zeskoczył na scenę teatralną z okrzykiem „sic semper tyrannis” (złowieszcze dla mafii: „tak to się zawsze dzieje tyranom”) a publika znając jego aktorski talent i nieświadoma wydarzenia publika (Ciemny Lud) sądząc, iż to część spektaklu nagrodziła Jasia brawami. Ten wykorzystując niewiedzę Ciemnego Motłochu wypadł za kulisy i na raczym rumaku zbiegł na południe, gdzie zdybał go pościg krócąc jego Wspaniały Żywot Prawdziwego Prawicowca strzałem w szyję, który zdruzgotawszy kręgosłup i rozrywając naczynia położył kres Narodowemu Bohaterowi.

                              Te sceny miało niewątpliwie przed wiecznie zmrużonymi ślepkami trampek, które postanowiło wyrazić Zdecydowane Oburzenie żydolewacką prowokacja w obszarze podpiwniczenia, a ż godzina była wieczorna, wymogło na UStapo oczyszczenie terenu za pomocą gazu łzawiącego, a następnie przez tak utworzony szpaler z powiewającą na wietrze rozpięta marynarą udało się w kierunku San Dżordża z córką swą Ivanką, która w chwilach szczególnie wymagających objaśnień trudnych do pojęcia treści zawsze trzyma bok tatunia.
                              Bynajmniej pobieżeli tam nie w celu modlitwy, a tym bardziej by gasić pożar, lecz by strzelić se sesję zdjęciową na schodach Kościoła - Biblia w dłoni prawej trzymana na poziomie ryja jak zwykle skrzywionego w sposób zbliżony do miny lwa srającego na pustyni w trakcie gradobicia miała zapewne symbolizować przywiązanie do Wartości, których negacja czyni członka społeczeństwa wyrzutkiem i antyamerykaninem a nawet antyczłowiekiem.
                              Zebrany żydolewacki lud ne przyjął niestety przekazu świra-narcyza-megalomana i przez kolejne dni depcze ulice kilkudziesięciu miast Ameryki protestując przeci rasizmowi i nieuzasadnionemu mordowaniu czarnoskórych Żydów o mentalności komunistycznej.
                              Tymczasem pojawił się nowy, zaskakujący argument, zmuszający do obalenia tezy, iż Grzesiek Floyd dał gardła za głupie posłużenie się w zakupach sklepowych sfałszowaną 20-dolarówką w postaci banknotu )gdyby rzucił na ladę tę pozłacaną z napisem Liberty i gałązką oliwną, pewnie żyłby nadal).
                              Otóż sekcja wykazała wprawdzie, iż powodem bezpośrednim śmierci był zawał serca w konsekwencji duszenia, ale też fakt, iż Floyd... chorował na COVID!

                              By zatem uratować Wartości i zamknąć pyski wstrętnemu żydolewactwu występującemu przeciw Demokratycznie Wybranemu Prezydętowi, wydaje się więc koniecznym zweryfikowanie przebiegu zdarzenia.
                              Floyd chorował na COVID 19 i to była wyjściowa przyczyna zgonu.
                              Musiał umrzeć ze względu na chorobę towarzyszącą (zawał).
                              Specjalista od przyklęku (gest jak najbardziej katolicki - identycznie przyklęka ratlerek) ratował więc Wartości niezbywalne dla każdego Amerykanina i nie tylko, że nie katował zmarłego, ale wręcz modlił się za niego. Zgłaszane kłopoty z oddychaniem wynikały z zaatakowania płuc przez SARS-2.

                              Wydaje mi się, że spełniam kryteria prezydęckiego doradcy w stopniu lepszym, niż wspomniana Ivanka. Tym bardziej, iż ma coś w sobie Jaśka Bootha.

                              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3b/John_Wilkes_Booth-portrait.jpg/262px-John_Wilkes_Booth-portrait.jpg
                              • wscieklyuklad Re: Siłą konsolidacji 04.06.20, 19:31
                                Logika debila-rasisty-opiekunia.

                                Opiekunię, które posiadając bodaj szczątkową (acz zbędna w codziennej pracy) wiedzę winno bronić ludzkie życie (nawet to upośledzone, bo przecież przy lada okazji łże toto, że za takimi to w ogień skoczyć gotowe), drwi z morderstwa popełnionego przez zwyrodniałego UStapowca.

                                Bidny opiekuniu: życie ludzkie dla wyznających Wartości Chrześcijańskie jest Najwyższą Wartością i NIC NIE DAJE PRAWA DO MORDERSTWA. Obrona życia od chwili poczęcia do naturalnego zgonu to NIEZBYWALNE PRAWO KAŻDEGO.
                                Nie ma tu nic do rzeczy, czy ów ktoś był Kryształem jak każdy członek wolskiej mafii, czy ćpunem, mordercą, złodziejem itd. itp.
                                Interweniujący (także na wolskich ulicach) stapowiec (US czy Wol) NIE WIE CZY OSOBA, NAD KTÓRĄ SIĘ PASTWI JEST ANIOŁEM (jak ponoć -oczywiście jedynie we własnym mniemaniu - opiekunię), czy DIABŁEM (jak zamordowany w Minneapolis)

                                Każdy zatrzymany przez stapowca ma prawo do poszanowania nie tylko godności, ale przede wszystkim zdrowia i życia. Tylko podobny opiekuniu bezmuzgwiec może uważać, iż pozycja społeczna/zawodowa, uprawnia do brutalności, sadyzmu wedle własnego widzimisię oprawcy.
                                Rasistowskie bydło odetchnęło z ulgą.
                                Siedział w pierdlu za kradzież, ćpał - uff, na szczęście.
                                Był tak nafaszerowany marychą, że powiew wiatru by go zabił.
                                Powiew wiatru zabija jedynie kretynów.
                                Uważaj matole na spacerach.

                                • wscieklyuklad Re: Siłą konsolidacji 04.06.20, 20:21
                                  PS. I pomyśl ( odpowiednio długo dając szansę mikrologice). Skoro Floyd był tak naćpany, źe powiew wiatru byłby go zabił, to po co ten debil klękał mu na szyi przez ponad osiem minut.
                                  Wystarczyło przecież podmuchać i byłby obezwładniony.
                                  Dramat... chodząca tragedia natury.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka