Dodaj do ulubionych

Glos rozpaczy.....

02.07.20, 07:16
...ludzie jeszcze probuja, ale to juz nic nie da. PISuar WLADZY nie odda!!!

Anna Saraniecka
Poprzedni mój wpis zniknął, zatem publikuję kopię i będę to robić do upadłego/upadłej.
Wklejam, żeby sobie to przeczytali bezmyślnie zadowoleni, bo wg nich wreszcie jest porządek po niechlujnym, ośmiorniczkowym, wielkopańskim PO.
Wklejam, bo niedługo już nie będzie można tego zrobić.
Wklejam, bo czuję że cofamy się mentalnie do Średniowiecza, w którym rydzyk rośnie tuczony pieniędzmi za odpust całkowity .
Wklejam, bo widzę jak rozmnaża się patologia, której już nie opłaca się pracować, gdyż na dzieciach i opiece społecznej wyciągnie więcej.
Wklejam, bo lubię latać po Europie bez paszportu a widzę, że interlokutorami w sprawie są raczej „nieloty” zakochane z wzajemnością w ziemniaku i buraku.
Wklejam, bo wolę kolorową paradę równości od rac i łysych pał organizmów jednokomórkowych, darzących Polskę uczuciem, którego bym sobie na jej miejscu nie życzyła.
Wklejam, bo nie mogę już patrzeć na pysk atrapy wodza i słuchać jego pokrętnych wywodów z dudy.
Wklejam, bo gdy skaczę po kanałach i trafię na TVPis, to zastanawiam się czy podczas snu nie przeniesiono mnie z łóżkiem do Chin lub Korei.
Wklejam, bo chcę stanąć po stronie Jand, Ostaszewskich i Gretkowskich-ostatecznie, bezwarunkowo, a nie pokątnie, lajkująco.
Wklejam, bo szlag mnie trafia, gdy za moje pieniądze na polecenie staruszka z obłędem w oku, demoluje się konstytucję i prawo dokonując na nich samosądu.
Wklejam, bo gdy mi mignie przeżuwająca Krystyna zwana na wyrost profesorem, czuję imperatyw wewnętrzny żeby zrezygnować z pacyfizmu.
Wklejam, bo gdy widzę plakaty ze zmasakrowanymi płodami, to mam ochotę zajść w ciążę i tego samego dnia ją usunąć. Wklejam, bo 10 tego w Warszawie, a 18 tego w Krakowie, ktoś robi sobie za nasze pieniądze każdego miesiąca imprezę rodzinną.
Wklejam, bo kocham przyrodę.
Wklejam, bo nie chcę żeby się dla mnie podpalali porządni ludzie.
Wklejam, bo nie interesują mnie spiskowe teorie dziejów i bajki o trotylu.
Wklejam, bo ten naród i tak był zawsze podzielony, nie całą inteligencję udało się wybić faszystom i komunistom.
Wklejam, bo jak powiedział jeden prawdziwy profesor: albo rozmowa, albo walka.
Wklejam bo parafrazując: wkurw się rodzi.
Wikipedia: Anna Małgorzata Saraniecka (ur. 14 kwietnia 1967 we Wrocławiu) – polska autorka tekstów piosenek i animatorka kultury. Magister filologii polskiej, seminarzystka prof. Ireneusza Opackiego.
Obserwuj wątek
    • 1agfa Re: Glos rozpaczy..... 03.07.20, 02:30
      "...Stanisław BREJDYGANT❤️”DO MOICH RODAKÓW, WYBORCÓW❗️
      Z przerażeniem zauważam, że ogromna część narodu, użyję dosadnego określenia, odkleiła się od rzeczywistości. Wydaję się, jakby tym ludziom, współmieszkańcom mego kraju, skutecznie zainfekowano umysły. I tak oto nie koronawirus okazał się śmiertelnie niebezpieczny, ale wynalazek pewnego chromego ministra z tytułem doktora, który w latach trzydziestych ubiegłego wieku w Niemczech konsekwentnie przeprowadził plan prania mózgów swych obywateli za sprawą totalnej, zmasowanej propagandy. Propaganda ta pomogła u większości Niemców, potencjalnie wszak , jak wszyscy ludzie , zdolnych do dobra i zła, wyzwolić to, co najgorsze. Ów minister wiemy jak skończył. Nie wiem, czy odpowiedzialny za trucie umysłów, mający w pogardzie tych, których truje, swych rodaków („ciemny lud to kupi”), Jacek Kurski podobnie jak ów minister kiedyś sam sobie wymierzy sprawiedliwość. Cóż, jeśli nawet tak się stanie, to skutki trucicielskiej działalności i tak mogą być już nieodwracalne. Napisałem to co wyżej wstrząśnięty relacją telewizyjną ze spotkania prezydenta Dudy, ze swymi zwolennikami, w wieczór wyborczy i ich reakcją na „dobre słowa” wypowiedziane przezeń (pomijam czy szczerze) pod adresem rywali w wyścigu wyborczym, zwłaszcza do tego, który rywalem, w drugiej turze pozostaje, skierowane. Otóż reakcją na te nieoczekiwane słowa było buczenie i eksplozja nienawistnych okrzyków. Zobaczyłem czerń, która zieje nienawiścią. Pan prezydent z półuśmiechem z trudem kryjącym satysfakcję, gestem i słowem próbował te reakcje uciszyć. I w tym momencie pojąłem co takiego – w istocie przerażającego – dokonało się w moim kraju. Tak. Zatruto umysły i odklejono rzesze ludzi od rzeczywistości. Uczyniono demona z człowieka uśmiechniętego, przyjaznego ludziom, z najlepszą wolą, a też, co szczególnie ważne, kompetentnego na każdym z dotychczas pełnionych stanowisk i jako polityka, deputowanego do europarlamentu i samorządowca. Pytam: dlaczego? I odpowiadam. Bo już znam, aż za dobrze odpowiedź. Otóż ta władza bardzo ale to bardzo złej „dobrej zmiany”, nie ma żadnego pomysłu, żadnego sposobu wskazania sensu bycia władzą. Jedyne co potrafi, to przekupywać i tumanić. Kreując wyimaginowanego wroga. To podstawowy warunek jej istnienia. A wróg to ten, który zagraża i trzeba go nienawidzić. Zatem sycą nienawiść. Na tej nienawiści budują jedność „swoich”, starając się zwabić ich jak najwięcej, by móc, kreując dyktaturę większości – która z demokracją nie ma nic wspólnego - panować. I niestety to panowanie im się udaje. Ponad czterdzieści procent z głosujących sześćdziesięciu trzech, którzy wzięli udział w wyborach, czyli ponad ćwierć trzydziestoośmiomilionowego narodu uważa prezydenta-figuranta, który z polecenia tego, który nim, kukiełką, porusza (bardzo udana rycina na okładce ostatniego wydania „Polityki”) za swego prezydenta, choć przecież bez trudu może się dowiedzieć, że ten quasi prezydent siedmio czy ośmiokrotnie złamał Ustawę Zasadniczą, podpisując uchwalane nocami taśmowo przez sejm z pisowską większością, ustawy sprzeczne z Konstytucją, na którą wszak przysięgał. A zatem jest wiarołomnym krzywoprzysięzcą. I przecież owe kilka milionów moich rodaków (pomijam część z nich, rzeczywistych beneficjentów chytrze pomyślanego rozdawnictwa rządzących, o których poprzednie rządy nie dość pamiętały) wie, a przynajmniej gdyby chciała, to mogłaby wiedzieć, że ów „ich” prezydent jest prezydentem tylko i jedynie jednej partii, a nie całego narodu. Dokładnie tak, jak w 1947 roku wybrany prezydentem Bolesław Bierut był jedynie prezydentem komunistycznej partii, PPRu, bo przecież nie całego narodu. Był wykonawcą dyrektyw Komitetu Centralnego Partii, który to komitet działał pod dyktando Moskwy. Dziś ten nie „nasz”, narodu, a jedynie „ich”, PISu, prezydent, nie działa pod dyktando Komitetu, a tylko jednego prezesa. Ten z kolei nie musi słuchać już niczyich poleceń, wystarczy mu własne widzimisię. Choć dzisiejszej władzy w Moskwie służy jakby mimo woli. I to w możliwie najlepszy sposób. Realizując z głębokim zaangażowaniem misję osłabiania jedności Unii Europejskiej, co jest wszak naczelnym celem polityki dzisiejszego władcy Kremla...." cd.
      • 1agfa Re: Glos rozpaczy..... 03.07.20, 02:39
        Wyznam szczerze, nie jestem w stanie pojąć – i niestety nikt nie jest w stanie mi w tym pomóc – jak to się dzieje, że tak ogromna cześć narodu chce widzieć na stanowisku prezydenta, niezbędnego dla rzeczywistej, władzy figuranta. Tej władzy, która jest jaka jest. A jaka ona jest to przecież chyba równie dobrze widać z perspektywy dużego jak i małego miasta. Także wsi. Przecież ludzie w mniejszych miejscowościach, podobnie jak ci w tych większych, mają, a w każdym razie mogą mieć, dostęp do różnych źródeł informacji. Przecież nie są skazani jedynie na prostacką tubę propagandową, TVPiS, działającą według niegdysiejszej instrukcji doktora Goebelsa. Mogą przełączyć telewizor na inne stacje. Także zagraniczne. Mogą słuchać różnych radiostacji i czytać różne gazety. Także korzystać z Internetu. Mogą wiedzieć. Powtórzę: mogą WIEDZIEĆ. I widzieć. To jak bardzo ich ojczyzna straciła w oczach świata. Jak, miast budzić respekt, a czasem nawet podziw, czego, bywało, doświadczaliśmy jeszcze kilka lat temu, staliśmy się przedmiotem, my, społeczeństwo – współczucia, a władze państwa – nagan, upomnień i ostrzeżeń. Wciąż jeszcze jesteśmy w Unii, jednak już na marginesie, a niebawem możemy znaleźć się w istocie, poza nią. I nic nam nie pomoże stawianie na jedynego sojusznika , dalekiego, zza oceanu. Gdy to topornie dziergając ten sojusz nieudolne władze skłócają nas z najbliższymi, niezbędnymi partnerami z Unii. Idol chcianego przez rzeszę moich rodaków – tych, powtórzę, odklejonych od rzeczywistości – obecny prezydent Stanów Zjednoczonych, skłócił się nieomal z całym światem. I bardzo, ale to bardzo niechciany jest przez większość Amerykanów. Budzi w nich sprzeciw i wstyd. Podobno lubi on nas. Podobno. Bo pozbawiony aprobaty nieomal na całym świecie, złakniony jest pochlebstw. I bodaj łatwo z nami robi się intratne interesy. A czy dla nas istotnie korzystne, to inna sprawa. Ale nasze nieudolne władze nie biorą pod uwagę ewentualności zmiany lokatora w Białym Domy. Otóż gdy Demokraci przejmą wkrótce władzę , co przecież bardzo to możliwe, wtedy już nikt nam nie pozostanie przyjazny. Na Zachodzie. Wtedy Wschód nas przygarnie. Tyle o szerokim świecie. A w kraju? Ktoś powiedział, że budżet nie jest z gumy. Bo nie jest. 500+, nikt nie zaprzeczy, było aktem sprawiedliwym (drobny szczegół, że darowywanie takiej sumy najbogatszym , to marnowanie potrzebnych innym, pieniędzy) , a że wyrachowanym, to inna sprawa. I tyle. Reszta „dobrej zmiany”, która zaczęła się od zniszczenia unikalnej , będącej skarbem narodowym, stadniny koni, po kupowanie respiratorów od handlarza bronią – to jedno, długie pasmo nieudolności. Nie dość, że miliony – a nasze, nas wszystkich są to pieniądze, choć kandydat Duda ośmiela się na wiecach twierdzić, że to on dał to i tamto – zostały wyrzucone w błoto (karty wyborcze, maski etc, etc..) to planowane tak zwane „wielkie inwestycje” zobowiążą do dalszego wyrzucania tych milionów przez dziesiątki lat. Absurdalna budowa przekopu Mierzei Wiślanej, wszak nigdy się nie zwróci, a utrzymywać ją trzeba będzie już zawsze. Na spotkaniach przedwyborczych z Rafałem Trzaskowskim powtarzane jest hasło: MAMY DOŚĆ! To chyba hasło oczywiste. I jedynie słuszne. Czyżby zatem wyborcy prezydenta nie całego narodu, jedynie jego PISowskiej części, Andrzeja Dudy, przeciwnie, chcieli nadal tego trwającego stanu rzeczy. Czy na komendę krzyczącego – bo przecież on nie mówi, tylko krzyczy – pana Dudy, mają czuć się dumni, gdy tyle powodów do wstydu. I gdy OJCZYZNA W NIEBEZPIECZEŃSTWIE!!! Zaiste: odklejeni od rzeczywistości. Za kilka dni zapadnie decyzja: życie czy wegetacja. Bo nie powiem śmierć. Można żyć na ćwierć oddechu, wegetując. A do takiego stanu mają doprowadzić rządy tego (Właśnie: kogo? Jak go nazwać, jak określić?) pana, szeregowego posła, szarego (?) obywatela, mieszkańca dzielnicy Żolibórz, w Warszawie, dysponującego podległym mu rządem i podległym prezydentem. Wybierzmy zatem prezydenta n i e p o d l e g ł e g o. Zróbmy to. Kończę apelem do nas wszystkich, niezależnie, podkreślam, niezależnie od poglądów. Do wyborców ceniących sobie wolność i ład demokratyczny. Do wyborców szanowanych przeze mnie kandydatów, których – różniąc się poglądami – darzę szacunkiem. Apeluję: MAMY WSPÓLNY CEL. Ocalić demokracje. Ocalić państwo prawa. Ocalić wolność. W przyszłym, za jakiś czas, wolnym parlamencie, posłowie waszch partii i jak mniemam posłowie wyłonieni z Ruchu, z którym wiążę wielkie nadzieje, a którego twórcę, Szymona Hołownie, darzę ogromnym szacunkiem – będziecie się spierać i znajdywać porozumienie, dla dobra naszej wspólnej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. By tak się stało, powtórzmy: mamy dość! My wszyscy. Wolni. Niepodlegli PISowi. Nie pozwólmy odebrać sobie drogi do wyzwolenia z „ich” uzurpatorskiej władzy. Wybierzmy prezydenta, który nie będzie „ich”. Będzie w s p ó l n y. Nasz. Będzie prezydentem Polski. I w s z y s t k i c h Polaków”. ..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka