Dodaj do ulubionych

Syn Kurskiego pedofilem....Swieta rodzina?!

21.07.20, 08:14
...to juz najwieksze bagno jakie z tego "swietego gniazda " wychodzi....
wyborcza.pl/7,75398,26145789,syn-jacka-kurskiego-zaczal-mnie-krzywdzic-gdy-mialam-dziewiec.html
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: Syn Kurskiego pedofilem....Swieta rodzina?! 21.07.20, 11:10
      "Znałam Kurskich od zawsze. Bardzo przyjaźniłam się z ich najstarszym synem Zdzisławem. Traktowałam go jak starszego brata. Darzyłam zaufaniem. Teraz wiem, że on mnie najpierw oswajał. Często mnie przytulał, bawił się ze mną, gdy miałam siedem-osiem lat. Zaczął mnie krzywdzić, gdy skończyłam dziewięć. Przestał, gdy dostałam pierwszy okres. Może się bał, że zajdę w ciążę? Dopiero teraz jestem to w stanie poukładać chronologicznie i przyczynowo-skutkowo. Na początku miałam czarną dziurę. Z czasem, już w trakcie prokuratorskiego śledztwa, zaczęłam sobie przypominać różne rzeczy. Razem z powrotem wspomnień przyszły napady lękowe. Nie wiedziałam, co się dzieje. Moja terapeutka poprosiła mnie, gdy już byłam nastolatką, żebym przyniosła jej rysunki z dzieciństwa. Stwierdziła, że na każdym z nich pojawia się motyw męskiego członka. Rysowałam falliczne bazgroły. Kiedy spotkałam na ulicy czy w sklepie kogoś podobnego do Zdzisława, miałam natychmiast odruch wymiotny. Przypominał mi się jego penis w mojej buzi i nie mogłam tego dnia nic zjeść. Miałam problem, kiedy ktoś za mną stawał – napięte plecy, wszystko mnie bolało – bo Zdzisław brał mnie od tyłu."
            • wscieklyuklad Re: Syn Kurskiego pedofilem....Swieta rodzina?! 21.07.20, 14:33
              "Znałam Kurskich od zawsze. Bardzo przyjaźniłam się z ich najstarszym synem Zdzisławem. Traktowałam go jak starszego brata. Darzyłam zaufaniem. Teraz wiem, że on mnie najpierw oswajał. Często mnie przytulał, bawił się ze mną, gdy miałam siedem-osiem lat. Zaczął mnie krzywdzić, gdy skończyłam dziewięć. Przestał, gdy dostałam pierwszy okres. Może się bał, że zajdę w ciążę? Dopiero teraz jestem to w stanie poukładać chronologicznie i przyczynowo-skutkowo. Na początku miałam czarną dziurę. Z czasem, już w trakcie prokuratorskiego śledztwa, zaczęłam sobie przypominać różne rzeczy. Razem z powrotem wspomnień przyszły napady lękowe. Nie wiedziałam, co się dzieje. Moja terapeutka poprosiła mnie, gdy już byłam nastolatką, żebym przyniosła jej rysunki z dzieciństwa. Stwierdziła, że na każdym z nich pojawia się motyw męskiego członka. Rysowałam falliczne bazgroły. Kiedy spotkałam na ulicy czy w sklepie kogoś podobnego do Zdzisława, miałam natychmiast odruch wymiotny. Przypominał mi się jego penis w mojej buzi i nie mogłam tego dnia nic zjeść. Miałam problem, kiedy ktoś za mną stawał – napięte plecy, wszystko mnie bolało – bo Zdzisław brał mnie od tyłu."

              z netu

              Ojejkujejku! To potem jego penis przypominał gąbkę!
              I stąd ta tęsknota za Big Dickiem u niedopieszczonych!
                • wscieklyuklad Re: Syn Kurskiego pedofilem....Swieta rodzina?! 21.07.20, 14:41
                  Ojciec Magdy to były radny Prawa i Sprawiedliwości. Związany z obozem partii rządzącej polityk pełnił też funkcję asystenta europosła PiS Jacka Kurskiego.

                  Rodziny przez niemal 8 lat spędzały wspólnie wakacje w miejscowości Danielino w powiecie sztumskim.

                  W trakcie powtarzających się wspólnych urlopów Magda i o osiem lat starszy od niej Zdzisław, syn Jacka Kurskiego, często spędzali czas sam na sam w urządzonym na piętrze pokoju.

                  – W jednym ze wspomnień widzę słońce wpadające do pokoju na poddaszu i jego, jak mnie gwałci analnie. Miałam wtedy fioletową spódniczkę. Rodzice mnie tak ubierali. On podciągał materiał, zdejmował ze mnie majtki i mnie penetrował. Wkładał członka w każdą dziurę: w pupę, w pochwę, w usta.

                  – To się powtarzało raz za razem, aż się nasycił. Leżałam sparaliżowana – wyznaje dwudziestolatka.

                  – Mój umysł był gdzie indziej, kiedy mnie gwałcił. Inne wspomnienie to krew. Nie wiem, co zrobił z moimi zakrwawionymi majtkami czy prześcieradłem, kiedy przebił mi błonę dziewiczą – dodaje.
                  Postępowanie w sprawie wykorzystywania nastolatki wszczęto w listopadzie 2015 roku. W czerwcu roku 2016 sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, umarzając ją w sierpniu 2017. Wobec odczuwanej bezradności Magda usiłowała popełnić samobójstwo, połykając około 160 tabletek. W roku 2018 sąd w Kwidzynie nakazał wznowić śledztwo. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku po raz kolejny zasądziła jednak umorzenie sprawy. Prawo Magdy do skargi posiłkowej wygasło w ubiegłym roku. Ostatnią szansą na dochodzenie sprawiedliwości przez rodzinę okazała się zatem rozmowa z mediam

                  GW
                                    • wscieklyuklad Re: Syn Kurskiego pedofilem....Swieta rodzina?! 22.07.20, 17:27
                                      Mamuńka dało głos.
                                      I wybełkotało proteścik w znacznej mierze pogrążający zwyrodnialca synalka o wątłym członku.

                                      Sprawa syna Jacka Kurskiego. Monika Kurska przekazała oświadczenie
                                      Monika Kurska odmówiła rozmowy Wirtualnej Polsce, ale przekazała oświadczenie w sprawie swojego syna. Była żona Jacka Kurskiego podkreśla, że jej mail do matki ofiary domniemanego molestowania został wykorzystany "w nieuczciwej kampanii wymierzonej w jej rodzinę".

                                      Publikacja "Gazety Wyborczej" z dnia 21.07.2020 krzywdzi mojego syna Antoniego. Opisywane w niej zdarzenia są w znacznej części albo wymysłem dziennikarzy, albo "nowymi wspomnieniami pokrzywdzonej", które nie były zgłaszane podczas postępowania w prokuraturze.

                                      W życiu kieruję się zawsze prostymi zasadami oraz poszanowaniem innych ludzi. Jak każda matka na moim miejscu, byłam zdruzgotana, gdy po raz pierwszy usłyszałam, o co podejrzewany jest mój syn. Właśnie dlatego, nie kierując się interesem swoim i swojego syna, pełna troski odpowiedziałam Annie Nowakowskiej na jej maila z czerwca 2015 r. Odpowiedziałam jej jak przyjaciółce i zatroskanej matce. Wyraziłam rodzinie swoje szczere współczucie (współczucie z powodu braku winy zwyrodniałego synalka o wątłym penisie??! - przyp. mój). Nie wyobrażałam sobie, że ten mail będzie początkiem nieuczciwej kampanii wymierzonej w mojego syna, w moją rodzinę. Od początku uważałam jednak, że trzeba tę sprawę rzetelnie wyjaśnić. Znam swojego syna najlepiej i wiem, że nie był w stanie popełnić czynów, które zarzuca mu Magda, jej rodzice i obecnie także dziennikarze. Zdawałam sobie także sprawę z tego, że w tle był konflikt personalny między Jackiem Kurskim a ojcem Magdy. Tak też, pod rygorem odpowiedzialności karnej za nieprawdziwe zeznania, zeznawałam w prokuraturze. Dziś, po pięciu latach własnych dociekań i dwóch umorzonych przez prokuraturę śledztwach, jestem przekonana o niewinności mojego syna.

                                      W polskich mediach niejednokrotnie dochodzi do brutalnych ataków przeciwników z różnych stron sceny politycznej. Nie zawsze etycznych, nie zawsze uczciwych. Teraz to samo spotkało nas. Mój syn, bez wyroku sądu, został publicznie napiętnowany, osądzony i skazany. Jest mi przykro, że media nie mają żadnego szacunku dla rodzin polityków. To nie jest etyczne i uczciwe.

                                      Jest wiele pytań, na które do dzisiaj nie znalazłam odpowiedzi. Jak ta sprawa wyglądała naprawdę? Czy sprawcą cierpień Magdy i jej problemów psychicznych nie jest inny człowiek? Dlaczego Magda przypomina sobie nagle nowe szczegóły dotyczące mojego syna? Czy Magda jednocześnie nie wypiera z pamięci prawdziwego sprawcy? Jak rozumieć "nowe wspomnienia pokrzywdzonej", które nie były zgłaszane podczas postępowania w prokuraturze? Czy nie mamy tu do czynienia z syndromem sztokholmskim: pokrzywdzona broni prawdziwego oprawcy, a zastępczo w roli winnego obsadza mojego syna?

                                      W tej chwili został popełniony samosąd medialny na moim synu. Chcę, żeby prawda w tej sprawie została wyświetlona i zapewniam, że jest ona zupełnie inna niż ta kreowana przez naszych oszczerców.

                                      Monika Kurska

                                      Monika ach Monika dziewczyna ratownika - jak śpiewał Rudi S.
                                      Przy takim stopniu inteligencji zrozumiałym staje się brak szansy na kontynuację małżeństwa oraz słuszność rozwiązania ślubu kościelnego.
                                      To zdecydowanie debil.

                                      A ci "nasi oszczercy" to chyba jacuś co nie, że tak?
                                      Bo osoby z zewnątrz szkalujące bidulkę to chyba jednak "obcy" a nie nasi?
                                      Syndrom sztokholmski? Czyżby monisię też ktoś napastował, że projektuje własne doświadczenia na ten skandal z syneczkiem w roli gównej?

                                      Bidulka nie kuma pojęcia syndromu sztokholmskiego.
                                      Może opiekunię pospieszy z pomocą i przynajmniej spróbuje przybliżyć sens tego pojęcia?
                                      Bo ma swoje korzenie w początku lat 70-tych, a więc przed zaliczeniem w poczet Stu Dentek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka