Dodaj do ulubionych

Zachowali ....

06.08.20, 18:42
powage ci co byli na slubowaniu preSydenta czy tylko rechotali w duchu?
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Zachowali .... 06.08.20, 18:53
      Na szczęście Dunajcu zachowali!

      https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/117342708_3302982216433159_6979545031381640282_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=rS8PtCS6gwgAX_CZF4R&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=13b6950276847ed14212515c9935a0a4&oe=5F4FDABC

      Posłanki lewicy miały maseczki w kolorze tęczy i w dłoniach trzymały skierowana ku pieskowi Konstytucję. Posłowie KO mieli wpięty w klapy napis Konstytucja znany z koszulek z tymże.

      • wscieklyuklad Re: Zachowali .... 06.08.20, 18:58
        Niestety psinka zachowało się skandalicznie! W swym szczeku ANI RAZU nie złożyło hołdu treserowi JPZICHK, które siedziało w maseczce z filtrem i w CZARNYCH RĘKAWICZKACh - niewątpliwie jako ostrzeżenie dla konsekwencji nietaktu ( białe rękawiczki sugerowałyby zrozumienie i wybaczenie braku manier kabareciarza).
        Jako człek mściwy zbbbaaafffcccaaajjjeew z pewnością szybko obatoży aportera.
                      • wscieklyuklad Re: Zachowali .... 06.08.20, 19:32
                        Duda nawet dziś nie wspomniał o konstytucji.

                        powtórzył, że jest za siłą prawa, a nie prawem siły, co w świetle minionego pięciolecia rządów „zjednoczonej prawicy” zabrzmiało po orwellowsku.

                        No i z głowy. Niecałe 40 minut trwała ceremonia zaprzysiężenia Andrzeja Dudy na drugą kadencję prezydencką. Obyło się bez incydentów i protokolarnych wpadek. Gdyby nie znany nam wszystkim kontekst polityczny, można by nawet stwierdzić, że demokratycznej tradycji stało się zadość: naród wybrał prezydenta, prezydent podziękował, złożył ślubowanie i wygłosił do narodu krzepiącą mowę, że już jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Szczególnie w kluczowych dziedzinach dobrostanu rodziny, bezpieczeństwa, pracy, inwestycji, godności. Tym sprawom Duda poświęcił w orędziu najwięcej uwagi z determinacją szefa rządu, choć jest głową państwa, a nie premierem. Ale przemilczał obecne palące kontrowersje dotyczące spraw równie ważnych dla dobrostanu Polski – praw człowieka i obywatela, w tym praw kobiet i mniejszości, oraz statusu samorządów.
                        Niestety, kontekst skrzeczy. Nie zmienią tego słuszne skądinąd pojednawcze tony pod adresem politycznych oponentów prezydentury Dudy. Zresztą prezydent nie uniknął na tym polu pewnych niespójności. Z jednej strony deklamował, że chce być prezydentem polskich spraw, gotowym do współpracy ponad wszelkimi podziałami i interesami partyjnymi, że wyciąga do każdego rękę, a drzwi jego pałacu zawsze są otwarte.

                        Z drugiej nie odniósł się do krytyki ze strony opozycji demokratycznej i instytucji międzynarodowych dotyczących brutalizacji i nierówności podczas kampanii wyborczej. Przeciwnie, uznał wybory za wzorowe i zgodne ze standardami demokratycznymi. Owszem, generalna wymowa orędzia nie była konfrontacyjna, lecz czy nie tak samo było z orędziem Dudy pięć lat temu?
                        Zaprzysiężenie było, podziały zostały

                        Dlatego nie dziwi, że część zaproszonych na zaprzysiężenie parlamentarzystów i osobistości, w tym byli prezydenci Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski, nie skorzystało z zaproszenia na ceremonię. Mieli do tego prawo takie samo jak Jarosław Kaczyński, który nie przyszedł na uroczystość zaprzysiężenia Komorowskiego w 2010 r. Obecni na czwartkowej inauguracji przedstawiciele sił demokratycznych włożyli tęczowe maseczki i poprzestali na uniesieniu egzemplarzy konstytucji w pewnych momentach uroczystości.

                        Przypomnieli w ten sposób, że spora część wyborców, którą reprezentują, nie chciała oglądać, jak Andrzej Duda znów przysięga na konstytucję, której podczas swej pierwszej kadencji nie chronił, a nawet współdziałał w jej obchodzeniu i łamaniu. Istnieje obszerna dokumentacja na ten temat. W czwartek Duda nie odniósł się do niej ani słowem, za to powtórzył, że jest za siłą prawa, a nie prawem siły, co w świetle faktów minionego pięciolecia rządów „zjednoczonej prawicy” zabrzmiało po orwellowsku.

                        Podział, jaki mamy wskutek tych rządów, po ceremonii z pewnością nie zniknie. Prezydent zapewnił, że wierzy w Polskę i w Boga. Ma pięć lat, by dać tym deklaracjom świadectwo.

                        Polityka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka