Dodaj do ulubionych

Chopak i ciewcina to wolska rodzyna

11.08.20, 14:50
Następni w kolejce do Spółki Skarbu Państwa!
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Chopak i ciewcina to wolska rodzyna 11.08.20, 14:51
      Włoch w Warszawie. Stał obok demonstracji – dostał zarzuty i dozór policyjny.

      oko.press/wloch-w-warszawie-stal-obok-demonstracji-dostal-zarzuty-i-dozor-policyjny/?utm_medium=Social&utm_source=Twitter&fbclid=IwAR2LChnBTi6QjNjXvP1H7-cKcuCnr7MjlTDO9zdpuc4lD-w0yG07htUkKEk#Echobox=1597147854
        • wscieklyuklad Re: Chopak i ciewcina to wolska rodzyna 11.08.20, 18:05
          Z netu

          W przedszkolu Jaś mówi przy całej grupie, że Kubuś jest głupi, jego mama najbrzydsza, a tata pedofil. Kubuś skarży się pani przedszkolance, ale Jaś twierdzi, że ma prawo tak mówić, bo jest wolność słowa, a ponadto sam słyszał od swoich rodziców, że to prawda.
          "Kubusiu, musisz zrozumieć, że Jaś ma prawo tak mówić" - tłumaczy pani przedszkolanka.

          A kiedy wychodzi Jaś ponownie syczy, że głupi, a matka się puszcza z sąsiadem, a ojciec go molestowal. Kubuś nie wytrzymuje, wybucha i uderza Jasia.

          Wraca przedszkolanka, widzi Jasia rozpaczającego, że został pobity, prawie zabity, a przecież nic nie zrobił! I ukarany zostaje Kubuś jako chuligan bijący kolegę bez powodu.

          To odzwierciedla sytuację Margot i innych, którzy nie wytrzymali szczucia i zaatakowali furgonetkę Fundacji Pro Prawo do Życia.

          Gdyby furgonetka z hasłami o katolikach-pedofilach jeździła po Warszawie to jej kierowca zostałby zatrzymany przez policję.

          Bo w Polsce nie wolno znieważać katolików.

          Ale osoby LGBT - można. Polskie państwo zezwala na to w majestacie prawa.

          Mimo tego, że wyznanie można zmienić, a orientacja seksualna zostaje z nami na zawsze.

          W prawie wszystkich krajach europejskich nawoływanie do nienawiści, stygmatyzowanie i dyskryminacja osób LGBT jest prawnie zakazana. W Polsce - nie. W Polsce można napluć w twarz gejowi, czy lesbijce, powiedzieć że nie jest człowiekiem, wyzwać od zboczeńców i nie ponieść z tego powodu konsekwencji.

          Politycy PiS, biskupi i różni mali faszyści korzystają z tego cały czas.

          Młodzi ludzie dali się sprowokować do ataku na furgonetkę nienawiści Fundacji Pro Prawo do Życia. Wielokrotnie jeździła ulicą Wilczą, gdzie znajduje się squat Syrena. Szczuła lecącymi z głośników tekstami o tym, że geje to pedofile, a edukacja seksualna ma uczyć 4-letnie dzieci masturbacji.

          Kierowca czekał aż ktoś nie wytrzyma. A jednocześnie miał włączoną kamerę.

          Tak, młodzi ludzie złamali prawo. Ale ich rozumiem. To był gest bezradności i rozpaczy, skoro państwo zezwala na poniżanie swoich obywateli. Dokładnie tak samo, jak naziści szczuli na Żydów. Nie ma tu żadnej różnicy i dziwi mnie, gdy ktoś tego nie zauważa.

          Rząd PiS 3 lata temu zobowiązał się na forum ONZ do nowelizacji kodeksu karnego, by nie wolno było bezkarnie lżyć polskich obywateli z powodu tego kogo kochają. Ale minister Ziobro szybko wycofał się z obietnic stwierdzając, że "resort ma inne priorytety".

          PiS ugrywa swoje. Stwarza warunki do poniżania ludzi, a gdy ci nie wytrzymują pokazuje w rządowej telewizji: proszę bardzo, tak się zachowują "terroryści LGBT".

          Kaczyński śmieje się w duchu, bo znowu udało się podzielić społeczeństwo. Podzielonymi łatwiej się rządzi. I ludzie zajęci buzującymi emocjami nie pytają o maseczki Szumowskiego, pakiety wyborcze Sasina, kasę rozdawaną swoim z budżetu, czy media przywodzące na myśl orwellowskie Ministerstwo Prawdy.

          A że przy okazji jakiś nieheteronormatywny nastolatek się powiesi, bo nie wytrzyma szczucia?

          Cóż, to są koszty, które partia jest skłonna ponieść.
          • wscieklyuklad Re: Chopak i ciewcina to wolska rodzyna 11.08.20, 18:10
            Szanowni Państwo❗️

            Osoby LGBT 🏳️‍🌈 stały się przedmiotem politycznej rozgrywki w obozie władzy. To dla nich poważne zagrożenie, bo ataki - werbalne i fizyczne - na tych ludzi i ich bliskich prawdopodobnie przybiorą na sile. To jednak także szansa, aby pokazać większości Polaków coś, co PiS i jego klakierzy próbują za wszelką cenę ukryć - że LGBT to konkretni, normalni ludzie, nie ideologia.
            Ale agresja w osiągnięciu tego celu z pewnością nie pomoże.

            *️⃣*️⃣*️⃣

            Czy zniszczenie furgonetki oblepionej kłamliwymi i obraźliwymi hasłami poprawi los osób LGBT? Obrońcy tego aktu twierdzą, że tak, i to z kilku powodów.

            Po pierwsze, zwrócono uwagę na problem do tej pory ignorowany. Wiem, że gdyby po stolicy jeździł samochodów sugerujący, że wszyscy księża to pedofile, władza zareagowałaby natychmiast. Wiem, że gdyby pod siedzibą PiS ktoś wzywał do mordowania polityków tej partii nie musiałby długo czekać na wizytę policji, nawet jeśli posługiwałby się wyłącznie cytatami z Biblii. Wiem, że gdyby na ulicy uderzono kogoś za znaczek PiS wpięty w ubranie, media narodowe poinformowałyby o tym bezzwłocznie, a prokuratura domagała się surowej kary.

            W przypadku identycznych haseł i działań wobec osób LGBT (a także wobec opozycji w ogóle) nic się nie dzieje, więc osoby atakowane muszą się bronić same, twierdzą aktywiści. Tym bardziej, i to po drugie, że te hasła przekładają się na konkretne działania - pobicia czy akty wandalizmu. A wszystko to pod parasolem obecnej władzy i tej części Kościoła, która agresję żyruje.

            Wszyscy słyszeliśmy jak prezydent Duda twierdził, że LGBT to nie ludzie, ale ideologia gorsza od komunizmu. A arcybiskup Marek Jędraszewski przekonywał, że to „zaraza” rzekomo podobna do nazizmu i bolszewizmu, w imię których wymordowano miliony ludzi. Ten drugi swoją opinię powtarzał zresztą nie raz.

            Zdaniem protestujących aktywistów te ataki uzasadniają ich agresję, bo dobry obywatel ma nie tylko prawo, ale i obowiązek walczyć z niesprawiedliwością. Nie będę polemizował, ale wiem jedno - obrazki aktywistów LGBT walczących z policją czy nagrania pełne wulgaryzmów rzucanych przez protestujących pod adresem policjantów to idealny prezent dla PiS. Nie trzeba być politycznym Einsteinem żeby przewidzieć reakcję władz. „Patrzcie! Mówią, że chcą się tylko odwiedzać w szpitalach, a tak naprawdę niszczą naszą Polskę” - taki komunikat już płynie i będzie płynął z partyjnej telewizji, gazet i stacji radiowych. A po nim następuje obietnica, że PiS wraz z radykalnym skrzydłem Kościoła katolickiego mogą Polskę przed rzekomym zagrożeniem obronić. Nieprawdziwe? Mało subtelne? Nie szkodzi. Działa.

            *️⃣*️⃣*️⃣

            To jednak nie znaczy, że osoby LGBT oraz wszyscy ci, których oburza obecna propaganda władzy, mają położyć uszy po sobie i rozejść się do domów. Protestujcie, macie do tego prawo, ale róbcie to mądrze. I korzystajcie z doświadczeń innych.

            W przypadku furgonetki można było działać doraźnie inaczej niż poprzez cięcie nożem powieszonych na niej transparentów, niszczenie auta i szarpanie kierowcy. Jak? Chociażby blokując jej przejazd. Jestem pewien, że stojący na drodze samochodu czy otaczający je dużą grupą spokojni aktywiści także zwróciliby uwagę na problem i przy okazji zyskali większą sympatię społeczeństwa.

            A ta ma znaczenie, jeśli ostatecznym celem osób LGBT jest legalizacja jakiejś formy związków partnerskich. Warto zwrócić uwagę, że po „akcji” z furgonetką nikt dziś o związkach partnerskich nie mówi.

            Cdn
            • wscieklyuklad Re: Chopak i ciewcina to wolska rodzyna 11.08.20, 18:11
              „O wolność walczy się nie nożem, ale kartą wyborczą”, powiedziałem niedawno w telewizyjnym wywiadzie i swoje zdanie podtrzymuję.

              Owszem, są miejsca i momenty kiedy o swoje ideały należy walczyć przemocą, bo innego wyjścia nie ma. Takie sytuacje to jednak ostateczność. Przemoc nie zawsze jest skuteczna i bardzo często ma skutek odwrotny od zamierzonego - zamiast przekonywać do danej sprawy, zniechęca do niej. Poza tym fizyczna walka to nie jedyny sposób na wykazanie się odwagą w obronie ideałów. Niekiedy odmowa walki wręcz jest lepszym dowodem wielkości charakteru. Dobrze pokazuje to życie zmarłego niedawno amerykańskiego kongresmana Johna Lewisa - obok Martina Luthera Kinga, chyba największej ikony walki czarnoskórych Amerykanów o prawa obywatelskie.

              W latach 60. młody, zaledwie dwudziestokilkuletni Lewis był wszędzie. Wchodził do restauracji, które odmawiały obsługiwania czarnych, był w nich bity, obrażany, wyrzucany za drzwi, na jego ubraniu gaszono papierosy, ale uparcie wracał na swoje miejsce. W ramach akcji Freedom Riders z innymi aktywistami jeździł na głębokie południe Stanów Zjednoczonych aby pokazać, że zakaz segregacji w międzystanowych autobusach nie jest tam przestrzegany. Po przyjeździe do Montgomery w stanie Alabama na Lewisa i jego kolegów już czekały setki lokalnych mieszkańców. Przyszły kongresman został pobity do nieprzytomności. W 1965 roku, w trakcie słynnego marszu w obronie praw wyborczych, na moście w Selmie w stanie Alabama maszerujących brutalnie rozbiła stanowa policja. Lewis trafił do szpitala z pękniętą czaszką.

              Tak, niekiedy działacze ruchu łamali przepisy segregacyjne żeby wykazać ich niesprawiedliwość. Ale znacznie częściej pokazywali, że prawa, które w teorii im przysługują, w praktyce nie są stosowane. A kiedy się o nie upominają, władza reaguje przemocą. W ten sposób konsekwentnie budowali poparcie dla swojej sprawy.

              Mimo kolejnych porażek i pokorzeń ruch uparcie trwał przy bezprzemocowej strategii działania. I ostatecznie to dzięki niej odniósł sukces. Właśnie dlatego że wielu przeciętnych, do tej pory obojętnych białych Amerykanów zaczęło widzieć w protestujących ludzi, współobywateli, którym dzieje się krzywda. Zdjęcia klęczącego na ziemi Lewisa pałowanego przez policjanta w Selmie obiegły amerykańskie media. Ten i inne obrazy - na przykład stojącego nieruchomo chłopca, na którego rzuca się policyjny owczarek podczas protestów w Birmingham w Alabamie - wryły się w zbiorową pamięć całego społeczeństwa. Czy biali wcześniej nie wiedzieli jak traktowani są czarnoskórzy, czy nie chcieli wiedzieć, bo niewiele ich to obchodziło, nie ma w tym wypadku ma znaczenia. Ważne jest to, że bez zgody i presji ze strony dużej części społeczeństwa nie uchwalono by przepisów gwarantujących lepszą ochronę praw obywatelskich czarnych Amerykanów.

              Podobnie jest w przypadku walki o prawa osób LGBT. Czy to się aktywistom podoba czy nie,
              ostatecznie o tym, czy osobom LGBT będzie się żyło lepiej zdecydują politycy. A ci z kolei potrzebują impulsu ze strony społeczeństwa.

              *️⃣*️⃣*️⃣

              Jeden z najsłynniejszych prezydentów Stanów Zjednoczonych, Franklin Delano Roosevelt po pewnym spotkaniu ze związkami zawodowymi miał powiedzieć ich liderom: „Zgadzam się z wami. Chcę to zrobić. Teraz zmuście mnie żebym to zrobił” („I agree with you; I want to do it; now, make me do it.”). Barack Obama, pierwszy prezydent, który otwarcie poparł legalizację małżeństw homoseksualnych, podobno powtarzał ten cytat aktywistom LGBT. Polscy działacze także powinni wziąć go sobie do serca.

              Zniszczenie jednej, dziesięciu czy nawet stu furgonetek przyniesie chwilę rozgłosu, ale na dłuższą metę niewiele wskóra. Pamiętajcie, że do swojej sprawy musicie przekonać nie innych aktywistów, ale przeciętnych Polaków, którzy Waszej sytuacji nie widzą lub widzieć nie chcą. Możecie się na nich obrażać, możecie machnąć na nich ręką, ale ostatecznie potrzebujecie ich pomocy.

              Aby zrealizować cel i zalegalizować jakąś formę związków partnerskich konieczna jest zmiana prawa. Prawo w Polsce uchwala Sejm. Wiemy, że przy obecnym układzie sił aż do czasu następnych wyborów - które odbędą się zapewne za trzy lata - żadna liberalna ustawa nie zyska poparcia większości posłów. Ten czas aktywiści powinni więc spędzić na nakłanianiu Polaków do wybrania takich reprezentantów, którzy postulaty środowisk LGBT poprą. A to uda się dopiero wówczas, gdy do tych postulatów przekona się liczna grupa umiarkowanie konserwatywnych wyborców. Zamiast więc skupiać się wyłącznie na wyrażaniu swoich emocji - nawet jeśli są one zrozumiałe - aktywiści LGBT muszą też myśleć i działać politycznie.
              🔻🔻🔻
              W Irlandii, czyli innym, do niedawna bardzo katolickim społeczeństwie, droga do realizacji postulatów środowisk LGBT biegła właśnie tym torem. „Praca u podstaw”, przekonywanie polityków i zwykłych obywateli, a następnie szerokie konsultacje społeczne i ogólnonarodowe referendum, które dało nowym rozwiązaniom potężną legitymizację. Nie znaczy to, że w Polsce należy zrobić dokładnie to samo, ale warto z tych doświadczeń wyciągać wnioski.

              Chcecie zmiany❓Wyjdźcie na ulice, publikujcie swoje opinie w mediach, piszcie do swoich posłów, senatorów, burmistrzów i radnych, wywierajcie presję. Ale róbcie to pokojowo, po to by na swoją stronę przyciągnąć jak najwięcej osób. Tak, to niekiedy trudniejsza droga, ale w tej sytuacji skuteczniejsza. Prawdziwych, pozytywnych rewolucji dokonują masowe ruchy społeczne.

              Radosław Sikorski
              • wscieklyuklad Re: Chopak i ciewcina to wolska rodzyna 11.08.20, 19:38
                Wojtek Ossowicki Łukasz Hassliebe podsumował i streścił, żeby Wam ułatwić.
                "Fundacja Pro – Prawo do życia wypuszcza na miasto furgonetki, które zawierają kłamliwe napisy zrównujące LGBT z pedofilami, co wypełnia znamiona przestępstwa zniesławienia i zniewagi.
                Policja i prokuratura, mimo wielokrotnych zgłoszeń, nic ze sprawą nie robią. Wszystko taśmowo jest umarzane.
                Sąd w Gdańsku w ramach zabezpieczenia z powództwa cywilnego orzeka, że napisy naruszają dobra osobiste osób LGBT i w ramach zabezpieczenia napisy mają być zdjęte.
                Furgonetki nadal jeżdżą po ulicach zupełnie olewając decyzje sądu. Policja nie reaguje na próby realizacji wyroku sądu. Z czasem zakaz przestaje obowiązywać.
                Wobec braku jakiejkolwiek ochrony ze strony państwa, pojawiają się spontaniczne akty BEZPRZEMOCOWEGO zatrzymywania furgonetek na przykład blokadą samochodową. Kierowcy blokad dostają zarzuty, kierowcy furgonetek dokonujący przestępstwa zniesławienia i zniewagi jeżdżą dalej.
                Furgonetki celowo podjeżdżają na Wilczą pod squat lewicy mieszczący się nieopodal komisariatu policji i przez kilkadziesiąt minut celowo puszczają taśmy, że LGBT to pedofiia. Osoby ze squatu nie interweniują.
                Jednocześnie pod squot przychodzą katolicy w asyście policji przez godzinę drąc się i modląc się o nawrócenie squotu.
                Przy kolejnej akcji podjechania furgonetki celowo pod squot, Margot ze squatu nie wytrzymuje i niszczy furgonetkę oraz sprzedaj kilka kopów i popchnięć kierowcy.
                Margot zostaje zglebowana w domu i wywleczona na policję, gdzie dostaje zrzuty występku chuligańskiego. Prokuratura chce aresztu tymczasowego, mimo iż, jak wskazują adwokaci, o areszt bardzo trudno nawet w przypadku gwałtów a co dopiero gdy kilka sposób się pokopie na ulicy i zniszczy opony w aucie za zawrotną sumę aż 6 tysięcy PLN.
                Sąd odmawia aresztu Margot i daje tylko dozór. Margot, jak twierdzi jej adwokat, dozór spełnia, ale prokuratora nadal upiera się przy areszcie, chociaż ma wszystkie dowody na zapisie video. Przy odwołaniu sędzia, o którym widomo, że tego dnia będzie miał dużur, orzeka areszt na 2 miesiące. To ten sam co skazał Śpiewaka za zniesławienie córki Ćwiąkalskiego.
                Policja podjeżdża pod siedzibę KPH i chce aresztować Margot. Protestują osoby LGBT, ale Margot podchodzi do policjantów i CHCE być aresztowana.
                Tłum jest wzburzony, wykrzykuje w stronę policji wulgaryzmy. W tym momencie policja zaczyna wyciągać z tłumu przypadkowe osoby, dusić je, bić i wsadzać do suki. Jedna posłanka ma wybity bark.
                Cześć duszonych i wleczonych po ulicy osób nie ma pojęcia o co chodzi, w tym jeden turysta i osoba, która poszła po zakupy do sklepu. Słowem: zgarniają tego, kto się nawinie, kompetnie niewinnych ludzi.
                Posłanki interweniują, ale policja nie chce udzielić odpowiedzi, gdzie wsadziła przypadkowo łapanych ludzi. Przez wiele godzin nie dopuszcza się do nich adwokatów, tylko wozi ich po mieście.
                Na prawicy dziesiątki twitterowiczów zaciera ręcę, żeby Margot została zgwałcona w więzieniu. Dominują ojcowie rodzin, co uważają się za uczniów Chrystusa.
                Łania – partnerka Margot- zorganizowała zrzutkę na działanie Stop Bzdurom. Po aresztowaniu wpłacane kwoty znacznie przyspieszają. Dla prawicy legalna dobrowolna zrzutka, która osiąga ogromne rozmiary, to dowód, że są Margot z Łanią są oszustami, bo jak to ludzie masowo wpłacają własne pieniądze na cel, który się nie podoba prawicy?
                Wedle relacji posłanki Nowickiej i adwokatki jednej transowej dziewczyny, czterech policjantów w areszcie miało trzymać tę dziewczynę a piąty wsadzać jej ręce w majtki w ramach przeszukania.
                Boomersi prawicowi i liberalni heheszkują, że nie znają żadną niebinarnej Margot, tylko Michała, bo tak ma w dowodzie. Przoduje redaktor naczelny libkowej nowej Trójki czyli Nowego Światu. Do grupy wściekłych protestujących proLGBt wychodzi cyngiel TVP Jaok, który pyta: czy skoro on, Jaok, czuje się jednorożcem, to powinni na niego tak mówić? Jedna dziewczyna nie wytrzymuje i pluje mu w gębę. Polscy prawicowi mężczyżni płaczą i pod twittem Jaoka przechwalają się jak bardzo pobiliby tę dziewczynę. Bicie kobiet jest dla nich uzasadnione.
                Po 3 dniach nadal nie widomo, w jakim areszcie znajduje się najgroźniejsza przestępczyni IV RP czyli Margot. Nie wie tego jej adwokat mimo prawidłowego umocowania.
                Gdy w końcu mówią, gdzie wywieźli Margot, sąd nie chce ujawnić uzasadnienia decyzji i odsyła do prokuratora, chociaż standardowo się areszty uzasadnia i sąd może to zrobić od ręki. Bez uzasadnienia adwokat nie może złożyć odwołania od decyzji sądu o areszcie.
                Jednocześnie, jak zauważa aktywista Bart Staszewski, ŻADEN ze sprawców pobicia na moście w rocznicę samobójczej śmieci Milo (zaatakowane 3 osoby + reporter) nie dostał nawet zarzutów, nie mówiąc o areszcie. Sprawę pobicie kobiet na marszu niepodległości prokuratura umorzyła, bo wszystko jest Ok, gdyż bijący nie chcieli kobiet trwale okaleczyć. Żadnego aresztu nie miała babka, która „spoliczkowała Rudą” na oczach kamer. Mimo to prawica ciągle krzyczy: legalizm, legalizm!
                Tyle o tej sprawie. Modus operandi jest jasny: robisz wszystko, by prowokować LGBT, że są podludźmi, wypuszczasz ciężarówki, które ich masowo zniesławiają, a potem śmiejesz im się w twarz i umarzasz wszystkie ich skargi. Potem idziesz jeszcze dalej i w asyście policji podjeżdżasz pod squoty i prowokujesz lewaków dzień po dniu. A gdy ktoś nie wytrzyma i puszczą mu nerwy, zalewasz się łzami, jaki to terroryzm, straaaaszny występek chuligański i chcesz aresztu jak dla najcięższych przestępstw. Na koniec pokazowo bijesz, dusisz i molestujesz osoby, które śmiały się z tym nie zgadzać, siedziały w geście protestu a nawet przypadkowo przechodziły. Odmawiasz im pomocy prawnej w celu wymuszania zeznań. A w telewizji rządowej dziennikarze w mundurach non stop pokazują tylko ten moment, gdy komuś z lewicy puściły nerwy."
                Via Michał Michalski
                • wscieklyuklad Re: Chopak i ciewcina to wolska rodzyna 11.08.20, 19:43
                  Kobieta w ciąży z 4 dzieci oraz swoimi kolegami ( wiek ok 30 lat ) ze względu na jej (siostry) różowe włosy pokopali ją po całym ciele – najbardziej po głowie – pisze siostra katowanej dziewczyny.

                  – Siedziałam ze znajomą na huśtawce na placu przy Rusałce. Z prawej strony, prawdopodobnie po pływaniu w jeziorze, szła pewna rodzina. Były to dwie kobiety. Za nimi szło dwóch mężczyzn. Wokół całej tej rodziny szło sporo dzieci. Jedno z nich, dziewczynka, wskazała palcem na mnie i powiedziała ”Mamo, zobacz jakie ma włosy!” – opowiada w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” jedna z nastolatek, które miały zostać zaatakowane, i która ma różowe włosy.
                  Jak twierdzi dziewczyna, kobieta ze swoimi kolegami miała do niej podejść i zapytać czy nie „obić jej buźki”..
                  Pilne !!! 😤
                  Szukam świadków, którzy widzieli pobicie mojej siostry wczoraj tj 07.08.2020r. w Poznaniu nad Rusałką. Kobieta w ciąży z 4 dzieci oraz swoimi kolegami ( wiek ok 30 lat ) ze względu na jej różowe włosy pokopali ją po całym ciele - najbardziej po głowie 😪 a później pobili jej koleżankę oraz jej tatę. Zostawili ich leżących na chodniku i uciekli wszyscy taksówką. Cała sytuacja miała miejsce w godzinach wieczornych. Kobieta prawdopodobnie ma problemy z prawem gdyż jej córka patrząc jak siostra leży i ją biją prosiła aby tego nie zgłosiła na policję, ponieważ jest ona u nich tak często, że nie chce kolejny raz afery.
                  Bardzo proszę o udostępnianie !! 🙏🙏

                  Nie chce afery? Przecież zasłuźyła na posadę w Spółce Skarbu Państwa! Co za nieuświadomiony wciąż Ciemny Motłoch!
                  Walić w ryj i patrzyć czy równo puchnie a nie popuszczać w gatki z nieuzasadnionego lęku przed interwencją wolstapo i proKURAtury!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka