Dodaj do ulubionych

W budzie u ratlerka

22.09.20, 15:34
Szanowny Pan Marszałek Senatu Tomcio Grodzki do budy się pofatygował. Nie znam istoty odwiedzin - inicjatywa Szanownego, czy może pozorowane zaproszenie by udać "zasięganie niezależnej opinii", jednak z wypowiedzi Marszałka przed spotkaniem, wnosimy (jako jedyne już opiniotwórcze forum na portalu GW), iż gość zabrał ze sobą bardziej smyczkę, niźli łakomy kąsek (by nie rzec gnacik - oczywiście do porachowania).
Wiadomo z cała pewnością, iż jednym z poruszanych przez Marszałka problemów będzie zapaść systemu rezydentur lekarskich. Powodem krachu nie są bynajmniej jedynie głodowe pensje "młodziaków", którzy po ukończeniu studiów medycznych albo wyjeżdżają poza kraj, albo też poszukują bardziej dochodowych zajęć - dobra znajomość kilku niejednokrotnie języków obcych, ułatwia kontakty biznesowe.
Pojawił się jednak i inny problem (o którym Marszałek - jako obecnie osoba oderwana od medycznej rzeczywistości z pewnością nie pomyślał i dopiero po zapoznaniu się z naszym opiniotwórczym forum skuma) dotyczący rezydentur.
Rezydent w opartej na systemie feudalnym pracy jest jedynie zwykłym popychadłem. Kieruje się go do miejsc deficytowych. Rezydencka codzienność to spędzanie godzin przeznaczonych na szkolenie... na SORze, gdzie kieruje ich zarówno ordynator, jak i dyrekcja placówki. Czasu na kształcenie w specjalności chirurgicznej w związku z tym nie ma, a przecież specjalizacja wymaga stałego uczestnictwa tak w drobnych zabiegach chirurgicznych, jak i coraz to bardziej wyszukanych operacjach. Trudno zdać egzamin specjalizacyjny nie stojąc przy stole operacyjnym w zakresie bodaj minimalnym. Marszałek - nawet nie czytając naszego jedynego już opiniotwórczego forum na portalu GW - jako chirurg błędnie demonstrujący technikę dezynfekcji dłoni, co słusznie napiętnował jego poprzednik - Pierwszy Ch Wolski, winien wiedzieć, co boli rezydenta chirurgicznego, zniechęcając absolwentów do podjęcia szkolenia w ramach zawodowego doskonalenia.
Marszałek wykorzysta natomiast (i słusznie) wizytację budy, do podkreślenia wizji nadchodzącej wielkimi krokami zapaści opieki chirurgicznej (średnia wieku chirurga o ponad 50 lat) a jako powód ma podać wprowadzenie odpowiedzialności karnej (bezwzględne więzienie do lat 7 za błąd niezamierzony).

Dobrze, iż posłuży się takim wybiegiem, ale przecież trzeba pamiętać, iż kiedy skurwysyny próbują przepchnąć ustawkę o własnej niekaralności bydła za naruszanie prawa, zaostrzenie kar dla znajdujących się na pierwszej linii walki z pandemia lekarzy to wyłącznie mściwa nowela zbysiaMniejNiżZeroZ., który okrężną drogą chce się dobrać do tyłka lekarzy, których ciąga po sądach od lat kilkunastu pragnąć zemścić się za śmierć tatuńka, któremu (i wyłącznie) zawdzięcza tak dyplom mafistra prafa, jak i dalsze etapy zawodowego awansu.

Marszałek jednak myli się sprowadzając problem wakatów rezydenckich w dziedzinie chirurgii do obaw przed przyszłą nieuniknioną i surową odpowiedzialnością karną w przypadku lekarskiego błędu.

Rozpierdółka prawa karnego dotyczy przecież KAŻDEGO lekarza i niezależnie od specjalizacji - identyczne reperkusje czekają więc tak chirurga, jak i dermatologa. "Dziury" rezydenckie nie zależą zatem głównie od lęku przed konsekwencjami pomyłek.

Reformę systemu należy zacząć od likwidacji feudalizmu. Metoda jest prosta. Profesorowie winni być rozliczani nie tylko z naukowego dorobku, ale i liczby wyszkolonych "uczniów". Trzeba wprowadzić minimum nie tylko doktorantów, habilitantów itp, ale też specjalistów podnoszących swe kwalifikacje w danym ośrodku. Jeśli limit nie zostanie uzyskany, profesor winien tracić ordynaturę.
Wtedy nie będzie już zjawiska "przeganiania" rezydentów/wolontariuszy z operacyjnej sali w obawie przed przyszłą konkurencją ze strony specjalizanta, a zatem i uszczupleniem dochodów z gabinetów prywatnych.

Kończąc pozostaję w nadziei, iż Szanowny Pan Marszałek poprosi w przyszłości o stosowną wykładnie problemu na naszym jedynym już opiniotwórczym forum portalu GW.

Co do batożenia psiaczka, to wspieramy je całym jestestwem przypominając, iż jest to jedynie spotkanie dla zmylenia Ciemnego Ludu pozorną otwartością na opinię środowiska.
Psinka ma te sugestie ABSOLUTNIE W PUPUNI.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka