Dodaj do ulubionych

WU, kiedy idziesz w

14.10.20, 12:42
j. w.
Obserwuj wątek
              • sorel.lina Re: WU, kiedy idziesz w 14.10.20, 19:23
                Powiem Ci, Dunajcu, co czuje w czasie tej pandemii żona lekarza. Kilkudziesięciu pacjentów każdego dnia. Czy może pojawi się pacjent z covidem, taki, jak ten w przychodni kardiologicznej, z powodu którego znaleźliśmy się na kwarantannie? Czy uda się uniknąć zakażenia? Przecież oboje jesteśmy w grupie zagrożonej (charakter pracy, wiek, choroby współistniejące). Codzienny stres - mąż wychodzi do pracy - w jakim stanie wróci? Co przyniesie dzień? Ten i następny? I jeszcze następny? Tak, wiem, taki ma zawód, ale ta świadomość nie przynosi uspokojenia.

                Gdy słyszę tych wszystkich antymaseczkowców, "wolnościowców", antyszczepionkowców, czy zwolenników teorii spiskowych, jak mówią, że to wszystko ściema, że żadnej epidemii nie ma, albo że jest to ot! taka sobie grypa, to nóż mi się w kieszeni otwiera!

                Gdy słyszę naszych rządzących, jak banalizują zagrożenia, jak twierdzą, że jesteśmy do epidemii przygotowani najlepiej na świecie, a przynajmniej w Europie, a jak rzeczywistość przeczy temu triumfalizmowi i głupkowatemu optymizmowi, to winę zwalają - jak zwykle - na jakieś wrogie Polsce siły, albo na nauczycieli, na ratowników medycznych, na lekarzy, na personel medyczny, na służbę zdrowia ( do licha! oni też przecież chorują!), na wszystkich, tylko nie na własne błędy, beztroskę i zaniedbania wzbiera, we mnie niepohamowany gniew!
                • sorel.lina Re: WU, kiedy idziesz w 14.10.20, 19:32
                  „Jacek wpadnij do nas. Pokażesz jak prawdziwa praca wygląda”.

                  https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/NV1k9kpTURBXy82NzE2NzI4NDEyZWE0MWNiMWIwMGVlOWQwODEwOTZmNS5qcGeSlQMAAM0DhM0B-pMFzQOOzQJfgaEwBQ

                  Sytuacja w Polsce w związku z koronawirusem staje się coraz bardziej dramatyczna. Dzienne liczby zakażeń wahają się między 4 a 5 tys. Rośnie również odsetek zgonów i ubywa wolnych łóżek dla pacjentów z COVID-19 i respiratorów. Mimo wielokrotnych apeli o noszenie maseczek, każdego dnia policja informuje o kolejnych tysiącach mandatów za ich brak. Co piąty Polak nie wierzy w pandemię, a urzędy miasta co rusz rejestrują kolejne marsze antycovidowców. Czyja to wina? Zdaniem wicepremiera Jacka Sasina: środowiska medycznego. Zarzuca im niewystarczające zaangażowanie.


                  https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/121624440_3001713760062632_63758825310820773_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=uAIfd9VDVEAAX-dNPqN&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=6c38ed2dd0ac450895eed2b5f4599c3e&oe=5FAE47EF
                  • wscieklyuklad Re: WU, kiedy idziesz w 14.10.20, 19:58
                    Zesrani ze strachu przed konsekwencją "obrazy" klęczą 24 godz/dobę i 365/6 dni w roku przed czarnuchami - to tzw. "odwrócone niewolnictwo" (czarnuch batoży białasa - źródło niewyczerpalnego i dozgonnego boactwa)
                    • wscieklyuklad Re: WU, kiedy idziesz w 14.10.20, 20:33
                      Cóż Dunajcu, myślę, że i Ty (w odróżnieniu od pewnego peryferyjnie londyńskiego bezmuzgofca) odczuwasz codzienną obawę.
                      Co przyniesie kolejny dzień...
                      Czy znajdę się w grupie kilkunastu tysięcy nowo chorujących (statystyka WHO podaje dziś już 20.334 zachorowania w USA i ponad 19700 na Wyspach. W liczbie dobowych zgonów powoli dościgamy Albion.
                      A jeśli zachoruję, to kogo z bliskich zarażę?
                      A jeśli zachorujemy, to które przeżyje?
                      Jak to, które przeżyje poradzi sobie samotnie...

                      Dziobaty skurwysyn i reszta tej z piekła rodem mafii wolskiej jest na tyle zadufana w sobie, że nie ma tych dylematów. Zrobią im full-wypasiony test (z pewnością nie jeden z tych nadających się do zabaw domowych przedszkolaków a kupionych za 60 mln złotych testów) a ekipa dyspozycyjnych w sposób ciągły i w pozycji na baczność pracowników szpitali rządowych wyposażonych w najlepszy sprzęt w razie czego postawi na nogi (na kwarantannie było już wielu tych skurwysynów i nikt nie doznał uszczerbku) Z przypuszczeniem graniczącym z najoczywistszą oczywistością *jak mawia paranoik z Żoliborza ze względu na analogię schorzenia tak wielbiony także przez łemigrację), że rządowa przyszpitalna apteka dysponuje wystarczającą ilością leku przeciwwirusowego, na kupno którego nikogo z nas nie byłoby stać, a który w ilościach mniejszych, niż liczba palców u dłoni jest do dyspozycji zwykłych szpitali dla żydobolszewików, lewaków i innego ludzkiego bydła batożonego przez mafię.


                      Nauczyciele - wedle tych diabłów w ludzkiej skórze, mają właściwie szczęście - śmierć z powodu COVID jest wszak o wiele bardziej komfortowa (by nie rzec atrakcyjna) niż konanie w bólach z powodu np. złamania czaszki czy obrażeń wielonarządowych po pierdolnieciu w przydrożne drzewo lub nadjeżdżającego z naprzeciwka pijaka znanego policji - uwielbiam to jakże uspokajające odbiorcę stwierdzenie).

                      Dwie z dziesięciu placówek naszego megazespołu są wyłączone z aktywnej praktyki.
                      Powód?
                      Kontakt "lazy" lekarzy z potwierdzonym COVID. Oznacza to w przypadku POZ obowiązkową kwarantannę także w związku z obowiązkiem dezynfekcji CAŁEJ PLACÓWKI. Leniuchy udzielały porady - z całą otoczką biurokracji - w jednej i tej samej maseczce.
                      W ubiegłym miesiącu faktycznie leniłem się na zabój. Będąc 8 dni roboczych na kwarantannie, przez resztę dni roboczych przyjąłem... 686 osób - więcej, niż szwedzki lekarz przyjmuje przez ROK w GP (oczywiście o wynagrodzeniu porównawczym tu nie wspomnę -wiem, wiem, matoł stwierdzi, że można było wyjechać i teraz nie biadolić, więc nie będę narzekał, bo na chleb z masełkiem nas stać).

                      W normalnym kraju po każdej jednostkowej wizycie i przyjmując w pełnym zabezpieczeniu w środki ochrony osobistej (a mamy tylko wystarczająca ilość środków do dezynfekcji - już po wizycie), powinienem wyrzucać maskę i rękawiczki i zakładać nowe przy kolejnym badaniu.
                      Maseczek poradnia dostaje 20/dobę. Dla czterech lekarzy, tyluż pielęgniarek i dwóch rejestratorek. 4+4+2 =...

                      Zmieniamy więc jedynie rękawiczki. A maseczka? Przeciągamy po obu jej stronach roztworem 76% alkoholu z rozpylacza. I jest zajebiście. Zapach w dechę - jedyna obawa, czy zatrzymani przez wolstapowski patrol nie wydmuchamy do alkomatu nadmiaru promili - wprawdzie we krwi będzie zero, ale na pobranie jedzie się do szpitala, gdzie wyjściowo robią test na COVID (czeka się kilka godzin na wynik) a dopiero potem przechodzą do "czynu" (w międzyczasie piją kawę, palą faje i gwałcą co atrakcyjniejsze pielęgniarki/kotłują się z przystojnymi sanitariuszami). Ta zwłoka to ewentualna szansa na ostateczne wypłukanie oparów C2H5OH przez nery i detoksykację wątrobowa, problem jednak pozostaje, bo skurwysyn proKURAtorski może przed sądem powołać się na wynik alkomatu a ujemność wyniku badania krwi uznać za fałszywą wobec odstępu czasowego między obydwoma etapami diagnostyki.

                      cdn
                      • wscieklyuklad Re: WU, kiedy idziesz w 14.10.20, 21:03
                        Nikt nie wie, co go czeka gdy przekracza próg poradni. Nie wie, jaką niespodziankę przyniesie los. Nie wie, ilu chorych na COVID bez objawów przyjdzie zbadać.
                        W poniedziałek w tej grupie była 40 latka, która poza niewielkim bólem w plecach i temp. 37.2 (sic) nie miała ŻADNYCH innych objawów COVID )test dodatni dał szansę poleniuchowania i zerowego zaangażowania w walkę z pandemią wspomnianej poradni - ku chwale obdarowanych premiami ku...ów i ku niezadowoleniu dziobatego poospowatego ...uja)

                        Zmarł 20 latek ze szkoły specjalnej. 2 października poszedł do szkoły, w której źle się poczuł. Zmarł w 5 dni potem.
                        Z jaką ulga dowiedzieliśmy się, że miał choroby współistniejące (ogłoszenie wytrych dla młodych kretynów).

                        Dziś do Poradni zgłosiła się matka 11 latka. W piątej, innej klasie, stwierdzono COVID u jednego z uczniów. Rodzina powiadomiła dyrekcję. Klasę wysłano na kwarantannę. Tylko tę klasę. Dyrektor - z obaw o konsekwencje zakazał ujawnienia tej informacji innym uczniom. Ale drogą "poczty pantoflowej" informacja dotarła do innych uczniów i ich rodziców. Myślicie, że wpłynęło to na ich obecne decyzje?
                        Dyrektor - doskonały kandydat na więźnia - zaserwował szkolną akademię na sali gimnastycznej z okazji... Dnia Nauczyciela.

                        Tak oto w Wolsce wygląda walka z pandemią. Dzieci stawiły się tłumnie (młodym nic się nie stanie, a rodzice muszą zarabiać na życie) - Łódź powoli dogania czołówkę w liczbie zachorowań.
                        Wśród zatrudnionych w mojej placówce jest lekarz pracujący w Szpitalu. Biegańskiego - internę zamieniono tam na COVID PLUS.

                        Dziś skonany przyszedł do pracy (w pracy ma kosmodrom więc jest uznawany za aseptycznego). Tylko wczoraj przyjął 3 nowych chorych na COVID. powinni trafić na OIOM z powodu niewydolności oddechowej (pisonie skurwysyny mają nam podobno dostarczyć aparaty do pomiaru wysycenia krwi tlenem - nie wiedzą, iż mamy je od pół roku - wybłagane u farmaceutycznej firmy).
                        Nie trafili, bo nie ma wolnych łóżek respiratorowych w mieście.
                        Podłączył im zastępczo to, co miał - maskę tlenową. W innych przypadkach niewydolności oddechowej wystarczy przepływ tlenu poniżej 5 litrów/min.
                        U tych osób przepływ... 20 litrów NIE WPŁYWAŁ NA POPRAWĘ UTLENOWANIA KRWI.

                        Kiedy czytam jak wyspiarka podnieca się swą "wolnością" w duchu życzę, by nie przerabiało tego schorzenia na własnym dupsku nażartym produktami, na które nie wiedzieć kto chuchał, dmuchał, kichał, kaszlał i smarkał w dobie pandemii, przyrządzając te "frykasy.

                        To tyle na dziś Dunajcu.
                        Pora na meczyk.
                        Przed jutrzejszym spędzeniu dnia na jeszcze większym leniuchowaniu...
                        • sorel.lina Re: WU, kiedy idziesz w 14.10.20, 22:06
                          Uniwersytecki Szpital Kliniczny Wrocław
                          Szpital pozbywa się wybitnych chirurgów w trybie natychmiastowym, bo stanęli murem za zdegradowanym szefem


                          https://bi.im-g.pl/im/44/0b/18/z25212484V,Prof--Jerzy-Gosk--dr-Adam-Domanasiewicz-i-dr-Jacek.jpg

                          Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu w trybie natychmiastowym zwolnił z obowiązku wykonywania pracy specjalistów z Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki. Lekarze protestowali przeciwko zmianom na stanowisku szefa oddziału.
                    • dunajec1 Re: WU, kiedy idziesz w 14.10.20, 22:06
                      No nie powiem ze macie wesolo.
                      U mnie maski obowiazujace wszedzie, nawet w pracy, pracownicy wychodzac ze swojego biura zakladaja, wchodzi ktos do jego biura , wpierw namordnik naciaga, ech.
                            • wscieklyuklad Re: WU, kiedy idziesz w 15.10.20, 06:05
                              https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/121651431_3002364306664244_4921562296923282131_n.jpg?_nc_cat=107&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=PTUFsbBHbL4AX-UgeIx&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=751c0af33e70e5157c5bfe1ba3698678&oe=5FACF863

                              Wiadomości TVP przyłączyły się do ataku na lekarzy. To jest tak obrzydliwe, że się nie mieści w głowie! Niedofinansowana służba zdrowia stoi na skraju zapaści, a pracownicy mediów rządowych, dotowanych 2 miliardami, „apelują do lekarzy”, żeby byli bardziej zaangażowani‼️

                              Z netu

                              A ja już za 50 min. rozpoczynam SŁODKIE LENIUCHOWANIE. I będę dolce witał.
                                  • sorel.lina Re: WU, kiedy idziesz w 15.10.20, 12:30
                                    Krzyczeli, że koronawirusa nie ma. Teraz dwaj antycovidowcy walczą o życie w szpitalu we Wrocławiu

                                    W szpitalu przy ul. Koszarowej we Wrocławiu o życie walczy dwoje tzw. antycovidowców. Są zakażeni koronawirusem.

                                    - To osoby, które jeszcze chwilę temu bardzo aktywnie nas obrażały, przekonywały że Covidu nie ma, że to są jakieś spiski - mówi profesor Krzysztof Simon, ordynator oddziału zakaźnego przy Koszarowej.
                                    - Dziś jedna z tych osób jest na granicy śmierci a druga może nie umrze – nie ukrywa Simon.

                                    Pacjenci, o których mówi Simon, to bardzo młodzi ludzie.
                                    - Kojarzę tych ludzi. Gdy jeszcze byli zdrowi, obrzucali nas błotem, nawet przysyłali esemesy – opowiada lekarz.
                                    - Życzę im jak najlepiej, żeby to wszystko przeżyli. Ale nie jestem pewien, jak się to skończy – dodał.

                                    Co dziś leczeni przy Koszarowej „antycovidowcy” mówią o epidemii?
                                    - Jeden z nich już nic nie może mówić, w tak złym jest stanie. A drugi już nie zaprzecza istnieniu epidemii - mówi Simon.

                                    Ordynator z Koszarowej niemal od początku epidemii w ostrych słowach krytykuje osoby, które nie przestrzegają sanitarnych reżimów. A osoby, które kwestionują istnienie koronawirusa i związane z nim niebezpieczeństwo profesor bez ogródek nazywa „idiotami”.
                                    - Ja to mówię publicznie. Możecie mnie zacytować - mówi profesor.
                                      • sorel.lina Re: WU, kiedy idziesz w 15.10.20, 12:58
                                        Stanisław Karczewski przez wielbicieli tytułowany profesorem. Tymczasem profesor z niego żaden, nie ma nawet stopnia doktora nauk medycznych, a jedynie II stopień specjalizacji z chirurgii ogólnej.

                                        Wicemarszałek Senatu VIII kadencji

                                        Senator VI i VII kadencji

                                        Urodził się 14 listopada 1955 r. w Warszawie.

                                        W 1981 r. ukończył studia na II Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie.

                                        W 1993 r. uzyskał specjalizację II stopnia z chirurgii ogólnej.

                                        Od 1981 r. pracuje w szpitalu rejonowym w Nowym Mieście nad Pilicą (Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej). Był kolejno stażystą, młodszym asystentem, asystentem, kierownikiem Oddziału Pomocy Doraźnej, dyrektorem szpitala oraz ordynatorem Oddziału Chirurgicznego.

                                        ( www.senat.gov.pl/sklad/senatorowie/senator,58,8,stanislaw-karczewski.html )

                                        ( mamprawowiedziec.pl/polityk/22426_stanislaw_karczewski )

                                        Ale dr Karczewski znalazł sposób na koronowirusa! big_grin

                                        https://i.iplsc.com/-/000AL4GOOL1BJPYQ-C411.jpg

                                        Karczewski: jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora

                                        W rozmowie w radiu RMF FM , jako pomocne w walce z koronawirusem zalecił włączenie jabłek do diety.

                                        - Jest angielskie powiedzenie, które mówi o tym, że jak się zje jedno jabłko dziennie, nie przychodzi się do doktora. Polskie powiedzenie również jest takie: jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora - wskazywał.

                                • wscieklyuklad Re: WU, kiedy idziesz w 15.10.20, 16:33
                                  Szpital prosi zakonnice o pomoc w opiece nad zakażonymi. Mają zarabiać więcej niż pielęgniarki.

                                  natemat.pl/323363,koronawirus-apel-szpitala-zakonnice-z-wieksza-stawka-niz-pielegniarki?fbclid=IwAR0t-0s4q1cQ4z0EPGMkRnal8oIF77w88YbjyohP7FybKWGJlCYFuuyNiPY

                                  I SUSZNIE! Niech się s-trzy-kawy nie obijają!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka