Dodaj do ulubionych

Boy Zelenski i Krystyna Pawlowicz....:D

13.04.21, 10:15
Jak to możliwe, że Tadeusz Boy Żeleński już w 1908 znał panią Krystynę?
"I ty, uroczysta klempo,
W twojej wiecznej sukni bordo,
Z twoją beznadziejnie tępą
— Powiedzmy otwarcie — mordą;
[…] Ty, strącona z Łysej Góry
W salonu fałszywy «ampir»,
Gdzie nas bierzesz na tortury
I krew nudą ssiesz jak wampir;
Ty, co głupoty powagą
Najmądrzejszych wodzisz za łby;
Ty! którą po śniegu nago
Człowiek bez litości gnałby;
[…] Ty, obrazie wiedźmy starej,
Wydarty ze sztychów Goyi —
Powiedz mi: przez jakie czary
Jęczymy w niewoli twojej?
Z jakim czartowskim blekotem
Omamienie na nas padło,
Że czynimy czci przedmiotem
Szpetność, głupotę i sadło?
Przez jakie dziwne kuriozum
Tłuszcz bierzemy za charakter,
Puste gadulstwo za rozum,
A za obraz cnót klimakter??
Za co stwór podeszły wiekiem,
Co kobietą być już przestał,
A nigdy nie był człowiekiem,
Windujemy na piedestał???!
[…] I tylko w tęsknocie żyjem,
Czy nie wstanie jaki Wandal,
Co przepędzi babę kijem
I zakończy raz ten skandal!… "
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Boy Zelenski i Krystyna Pawlowicz....:D 13.04.21, 13:25
      Przed Trybunałem Konstytucyjnym Stanisław Piotrowicz przesłuchuje Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Ten przejmujący obraz jest w pewnym sensie alegorycznym obrazem tego, czym jest Rzeczpospolita pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. Czym się stała. To w pewnym sensie scena symboliczna. Były prokurator z PRL-owskim rodowodem, który za rządów PiSu przewodniczył Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w czym odnaleźć można diaboliczną ironię i symboliczne obśmianie przez PiS elementarnej przyzwoitości, teraz jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego, którego legalność w obecnym kształcie budzić może kolejne wątpliwości, odpytuje Adama Bodnara, prawdopodobnie ostatniego Rzecznika Praw Obywatelskich bez pisowskiego nadania, który jako Rzecznik Praw Obywatelskich ma na uwadze interes obywatela, nie interes partii rządzącej tak jak to ma miejsce w przypadku wielu organów państwa, na które PiS wykonał już „skok”, włączając w ten krąg również Trybunał Konstytucyjny.
      Więc Stanisław Piotrowicz mając za sobą autorytet pełnionej przez siebie funkcji (i jest to absolutnie jedyny autorytet, który Stanisław Piotrowicz ma za sobą) pyta Adama Bodnara, „czy ma do czynienia z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, czy z osobą pełniącą funkcję RPO”.
      Wobec tak postawionej kwestii nie pozostaje nic innego jak zadać pytanie (nie tyle Stanisławowi Piotrowiczowi) tylko pytanie, które powinniśmy w tej sytuacji zadać samym sobie:
      Z czym mamy do czynienia mówiąc obecnie o Polsce?
      Czy mamy do czynienia z partyjną wydmuszką, a państwo i jego etos są wyłącznie partyjną projekcją osadzoną w realiach republik bananowych lub oligarchii na wzór putinowski?
      Czy może mamy do czynienia z redefinicją takich pojęć jak: przyzwoitość, patriotyzm, interes publiczny, obywatelskość, praworządność, wolność, demokracja, równość, moralność-niemoralność, uczciwość, prawda i kłamstwo?
      Czy mówiąc o współczesnej Polsce wciąż mówimy o kraju, w którym możemy opierać się na instytucjach gwarantujących nam prawa i wolności obywatelskie, czy może mówimy o kraju, w którym o naszych losach i losach naszych bliskich decydowali będą ludzie z partyjnego nadania, wdzięczni partii-matce za to nadanie i zdolni do wszystkiego, żeby utrzymać się na swoich stołkach, na które w prawidłowo funkcjonującej demokracji nie mogliby liczyć z uwagi na brak potencjału
      (np. intelektualnego) lub/i niekompetencję?
      I nie piszę tutaj o Stanisławie Piotrowiczu. Czynię uwagę o charakterze ogólnym, która oddaje charakter państwa budowanego przez Prawo i Sprawiedliwość.
      Ostatnie pytanie, które zadałbym sobie wobec obrazu Piotrowicza przesłuchującego Adama Bodnara to pytanie o to, czy to państwo wciąż należy do wszystkich Polek i Polaków, czy do bliżej nieokreślonego, widmowego „suwerena”, na którego tak często powołują się prominenci Prawa i Sprawiedliwości, który to „suweren” najczęściej okazuje się po prostu wolą i widzimisię Jarosława Kaczyńskiego, bo do tego niestety całe zagadnienie można błyskawicznie sprowadzić?
      Tyle.

      Marcin Zegadło o drugiej gwieździe komuszej mafii

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka