Dodaj do ulubionych

Po co J. K wojna z EU i USA?

23.07.21, 19:15
PUTIN MA W WILLI NA ŻOLIBORZU PSA…
Ciąg dalszy tekstu „Kaczyński nie ma już odwrotu…”.
Skoro Kaczyński wie, że przegra wojnę z Unią, to po co tę wojnę wypowiedział? Idiotą przecież nie jest, choć jest niewątpliwie psychopatą. Logiczna wydaje się tylko jedna odpowiedź. To, co dla Polski będzie klęską, Kaczyński uzna zapewne za koszt możliwy do zaakceptowania, a może nawet za swoje zwycięstwo. Kaczyński już wielokrotnie dawał dowody na to iż, choć pewnie sam nie jest agentem Kremla, to znacznie częściej zdarza mu się działać na korzyść Moskwy, niż na jej niekorzyść. Można by wymienić dziesiątki decyzji Kaczyńskiego, ważnych i mniej ważnych, ewidentnie sprzecznych z polską racją stanu, a będących bardzo na rękę Putinowi. Sam fakt, że przez niemal 20 lat tolerował w swoim najbliższym otoczeniu Macierewicza (i to na jakich stanowiskach!), ochraniał go i usprawiedliwiał jego antypaństwową działalność, jest aż nadto wymowny. Kaczyński jest chorobliwie podejrzliwy, jak zresztą każdy dyktator. A jednak przez wiele lat przyzwalał na oczywiste godzenie w nasz interes narodowy i bezpieczeństwo państwa – upublicznienie danych naszych agentów, rozbicie kontrwywiadu wojskowego, faktyczne sparaliżowanie przemysłu obronnego, zupełnie absurdalne, kosztowne inwestycje oraz nietrafione zakupy sprzętu wojskowego, no i całkowita dezorganizacja armii. Wymienić w ciągu zaledwie 1,5 roku 90% generałów i 85% wyższej kadry oficerskiej może tylko samobójca lub agent-sabotażysta. Kto korzystał na tych działaniach Macierewicza? Na pewno nie Polska i nie nasi sojusznicy z NATO.
Trudno nawet powiedzieć, by w jakiś znaczący sposób korzystał Kaczyński i PIS. Bo Macierewicz zniszczył kontrwywiad, przejął władzę w firmach zbrojeniowych oraz dokonał czystek w wojsku wcale nie w interesie partii! On to zrobił we własnym interesie, na własną modłę i przy pomocy swoich ludzi, a nie ludzi Kaczyńskiego! Macierewicz od zawsze był takim wolnym elektronem w partii. Niby podległym Kaczyńskiemu, jak setki innych, a jednak będącym na specjalnych prawach i poza normalną kontrolą. Jestem pewny, że tę swoją wyjątkową pozycję i bezkarność zawdzięczał "hakom", jakie ma na Kaczyńskiego, a pochodzącym z jeszcze z 90. lat XX w. Macierewicz miał wtedy dostęp do większości archiwów. I dawnych, SB-eckich, i tych nowych, zawierających dokumenty dotyczące afer z okresu początków transformacji, nie tylko afer finansowych. Dziwnym trafem w niemal wszystkich największych przekrętach w tamtych czasach przewijały się zawsze nazwiska Jarosława i Lecha Kaczyńskich, Glapińskiego i Zalewskiego... Ale to jest już trudne do udowodnienia, bo teraz dokumenty te leżą pewnie w prywatnym sejfie Kamińskiego lub Ziobry, jako zabezpieczenie. W każdym razie Kaczyński, który normalnie wyczuwa spisek zanim jeszcze spiskowcom pomysł spisku zaświta w głowie, tym razem przez wiele lat nie dostrzegał niczego niewłaściwego w działaniach swojego podwładnego. Nie dostrzegał destrukcji armii w latach 2015-18. A taki Błaszczak, który przecież do bystrzaków nie należy, krótko po przejęciu od Macierewicza władzy w MON nazwał działania swojego poprzednika skandalicznymi, wprowadzającymi chaos i niekompetencję. I osłabiającymi zdolności obronne państwa. Kto korzystał na tej "ślepocie" Prezesa? Korzystała przede wszystkim Rosja...

Cdn.
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Po co J. K wojna z EU i USA? 23.07.21, 19:16
      A obecnie nastąpiło przyspieszenie i kumulacja. Jeszcze nigdy plany i działania Kaczyńskiego, teraz już nie tylko na gruncie wewnętrznym, ale także międzynarodowym, nie były tak wyraźnie zbieżne z wolą Kremla. Zniszczenie ustroju i struktur oraz osłabienie zdolności obronnych wrogiego państwa frontowego, a takim przecież jesteśmy dla Rosji, to jedno. Dramatyczne osłabienie spójności Unii, jej zdezorganizowanie i podważenie autorytetu jej najważniejszych instytucji, to drugie. Brexit był ciosem dla Unii, ale odbywał się w sposób cywilizowany, zaplanowany i w miarę pokojowy. Padały ostre słowa, ale nie tak ostre, by nie można ich było w przyszłości puścić w niepamięć. Brytyjczycy nie podważali fundamentów Unii, nie kwestionowali ważności jej traktatów i prawa, nie starali się rozsadzić Unii od środka. Po prostu zrezygnowali z członkostwa we Wspólnocie. Każdy ma do tego prawo. Zresztą, do Brexitu doszło trochę przez przypadek, bo premier Cameron, prowadząc antyunijną retorykę i rozpisując referendum, miał zupełnie inny cel, niż wyjście UK z Unii. Ale Kaczyński i Orban robią coś dużo gorszego. Nie tylko dopuszczają się zdrady i chcą podać swoje kraje Putinowi na tacy, ale w dodatku starają się maksymalnie zaszkodzić Unii i raz na zawsze wykluczyć nas z orbity wpływów Zachodu. Starają się tak eskalować konflikt z Brukselą, aby w przyszłości nasz kraj nie mógł już liczyć nawet na jej sympatię i pomoc. I jakoś tak dziwnie w parze z tą jawnie antyunijną polityką idzie sprowadzenie także naszych relacji z USA do stanu najgorszego od ponad 30 lat. Taki jest efekt kolejnych wrogich gestów i afrontów, jakie Kaczyński i "główka prącia Prezesa" fundują od pół roku nowej administracji USA... Mało było ciągłej wojny z jednym sojusznikiem. Trzeba wywołać nową wojnę z drugim... I to w sytuacji, gdy ci nasi sojusznicy, po kilku latach bardzo chłodnych relacji, znów dążą do wzajemnego zbliżenia i współpracy. Dziś nie będzie więc już możliwości wygrywania czegokolwiek na konflikcie USA z Niemcami.
      Kaczyński woli niepodzielnie władać państwem biednym, słabym, wewnętrznie skłóconym, autokratycznym, osamotnionym i bezbronnym, zacofanym i izolowanym na arenie międzynarodowej, niż pod czyjąś kontrolą rządzić państwem demokratycznym, rozwijającym się, bogatym, silnym i nowoczesnym. Kaczyński nie popłacze się, gdy Unia zablokuje fundusze dla Polski. On prawdopodobnie gorączkowo szuka mocnego pretekstu do wyjścia z Unii. Taki pretekst jest mu bardzo potrzebny, bo wie, że większość społeczeństwa jest temu przeciwna. Ale wielu z tych, którzy chcą nadal naszej obecności w Unii, myśli wyłącznie przez pryzmat korzyści płynących z funduszy unijnych. Gdy fundusze zostaną zablokowane, Kaczyński pierwszy wystąpi z orędziem do narodu i zada nam dramatycznie brzmiące pytanie - po co nam członkostwo w Unii, skoro nie mamy żadnych korzyści z przynależności do niej?! To taka manipulacja i socjotechnika żywcem zaczerpnięte z czasów komuny... I powinny na durnych Polaków wystarczyć. Tym bardziej, że natychmiast PIS-dzielcy z "Solidarności" i oszołomy z Klubów Gazety Polskiej zaczną organizować demonstracje pod hasłami "Ręce precz od Polski" lub "Unia=ZSRR". Tak to się odbywało w 1956, 1968 i 1970 r. Zorganizowane, masowe i stanowcze okazywanie "gniewu ludu pracującego", w pełni popierającego linię partii... A już dużo wcześniej grunt pod nasze wyjście z Unii zacznie przygotowywać "kurwizja". Rzeczywiste intencje Kaczyńskiego będą oczywiste dla ludzi myślących. Dla ludzi oglądających wyłącznie "kurwizję" i słuchających jak świnia grzmotu RadioMaRyja, zindoktrynowanych i niezdolnych do samodzielnego myślenia, już tak oczywiste nie będą. Bo im PIS-owska propaganda skutecznie wmówiła już doktrynę "dwóch wrogów", z którymi rząd PIS musi dzielnie walczyć.
      Trochę wysiłku to kosztowało, bo choć Nowogrodzka prowadzi politykę zgodną z planami Putina, to elektorat prawicowy jest jednak nadal bardzo antyrosyjski. Kaczyński, nie mogąc otwarcie okazywać braku zainteresowania zagrożeniem ze strony Kremla, po prostu stworzył i pokazał swoim wyborcom wroga jeszcze groźniejszego. Oskarżenia i ataki na Unię trwają nieprzerwanie, przy każdej nadarzającej się okazji. A retoryki antyrosyjskiej w zasadzie w ogóle się nie widzi. Ostatni ostry konflikt w relacjach PIS-u z Kremlem miał miejsce w pierwszych latach awantury wokół „Smoleńska” i zwrotu wraku. Czyli w czasie, gdy to rosyjskie służby oskarżano o spisek i organizację zamachu. Obecnie o tym, jak zły i groźny jest Putin oraz polityka Kremla słyszymy tylko przy okazji jakichś naprawdę wyjątkowych wydarzeń np. wojny na Ukrainie lub pacyfikowania protestów przez Łukaszenkę. Tyle, że wtedy krzyczą z oburzeniem wszyscy, więc głos Nowogrodzkiej jest tylko jednym z wielu. Ale już np. w sprawie budowy Nord Stream winę za działanie przeciwko naszym interesem PIS zrzuca głównie na Merkel.
      W mediach reżimowych Putin, rzekomo ich największy wróg, jest właściwie nieobecny. A przecież on cały czas prowadzi działania wymierzone przeciw państwom dawnego bloku socjalistycznego, ich sojuszom, suwerenności i bezpieczeństwu. Tyle, że się z tym nie afiszuje. Ale nawet w tych nielicznych antypolskich incydentach, o których głośno było w mediach, jak choćby oskarżeniu naszego kraju (koniec grudnia 2019 r.) o sprowokowanie wybuchu II w. ś., reakcja Nowogrodzkiej była bardzo delikatna i ostrożna. Putin w swojej wypowiedzi pojechał po bandzie, bo go było na to stać. Widać było, że to on jest panem, a Kaczyński, "główka prącia Prezesa" i Cep jego wasalami. No i poddani zareagowali tak, jak na poddanych przystało. Nie tylko z dużym opóźnieniem, ale także głosem jakiegoś... wiceministra! Żeby tylko Putinowi zbytnio nie podpaść. Tymczasem na skandaliczne i oskarżycielskie słowa przywódcy Rosji powinien natychmiast równie ostro zareagować jego odpowiednik w Polsce. Jak zareagował wtedy "główka prącia Prezesa"? Zareagował jak na sługę Putina przystało. Najpierw wolał śmigać na nartach i udawać, że tych słów nie usłyszał. A gdy już z tych nart wrócił, to zamiast zaatakować Putina, wyskoczył z oskarżeniami pod adresem... Unii i naszych sędziów! To właśnie wtedy (w styczniu 2020 r.) w Zwoleniu padły słynne słowa o tym, że "...nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy". I słowa o "czarnych owcach" oraz "uprzywilejowanej kaście sędziowskiej". Ten śmieć w 40-minutowym wystąpieniu w ogóle nie odniósł się do wypowiedzi Putina, o której mówili wtedy w Polsce wszyscy.

      Cdn.
      • sorel.lina Re: Po co J. K wojna z EU i USA? 23.07.21, 19:17
        Wmawiana Polakom od lat rzekoma antyrosyjskość i antykomunizm Kaczyńskiego oraz polityków PIS to zwykła pic na wodę, zasłona dymna. Najbardziej widoczne są one nie w bieżącej polityce i przekazie medialnym Nowogrodzkiej, tylko w hołdowaniu tradycji Katynia i Żołnierzy Wyklętych. To bezpieczne rozwiązanie w relacjach Kaczyńskiego z Kremlem, bo dotyczy czasów dość odległych, za które winą już dawno obarczono Stalina, Berię i Bieruta. Putina problem Katynia i Żołnierzy Wyklętych ani grzeje, ani ziębi. Ale jeśli chodzi o czasy współczesne i bieżące wydarzenia, to zachowanie PIS względem Kremla można nazwać wiernopoddańczym i potulnym. Nawet, gdy czasami coś zaiskrzy, to ze strony Nowogrodzkiej widzimy tylko krótkotrwałe potrząsania szabelką, na pokaz, dla usatysfakcjonowania własnego elektoratu, a nie przeciwstawienia się Moskwie. Rozładowuje się nim wyłącznie i „usypia” poczucie zagrożenia ze Wschodu u własnych, rzeczywiście nienawidzących Rosji wyborców.
        I ci wyborcy są zupełnie ślepi na fakt, że Putin i Kaczyński ten sam typ dyktatorów, wiernych dokładnie tym samym wartościom i metodom sprawowania władzy. Rosyjski publicysta i politolog A. Czadajew (były współpracownik zamordowanego B. Niemcowa) powiedział, że Rosja Putina i Polska Kaczyńskiego zachowują się jak bracia, którzy idą obok siebie ścieżką dokładnie w tym samym kierunku, spoglądają na siebie i udają, że się nie znają. Jego zdaniem zarówno Kaczyński, jak i Putin, Orban, Trump czy brytyjscy zwolennicy Brexitu stali się sojusznikami w „konserwatywnym rewanżu” – sprzymierzyli się w walce z dotychczasowym, liberalnym porządkiem. Hołdują tym samym ideałom, choć pozornie każde z państw mówi o niezależnej polityce i deklaruje „wstawanie z kolan”. PIS-owski program „dobrej zmiany” to tak naprawdę program „Jednej Rosji” Putina – uważa Czadajew. Obie partie odwołują się do tradycji narodowych swoich wyborców, religii jako budulca tożsamości, biorą w obronę uciśnione masy, którym nie powiodło się w latach transformacji, przejawiają podobne podejście do polityki historycznej i nie interesuje ich, co myśli o nich świat. PIS-owscy i rosyjscy politycy mają taką samą mentalność: „idą własną drogą rozwoju” w oparciu o tradycje, uprawiają politykę monologu charyzmatycznego przywódcy, nie słuchają innych, za największego wroga uznają liberalną demokrację i instrumentalnie traktują instytucje, organizacje międzynarodowe oraz media. „To nawet nie konserwatyzm. To zwykły populizm. Pod płaszczykiem konserwatyzmu Putin stworzył system, w którym nie ma miejsca dla kogoś o innych poglądach, np. kogoś, kto kwestionuje aneksję Krymu. I owszem, nie ma w rosyjskim społeczeństwie konfliktów, bo kto się nie zgadza z władzą, jest z tego społeczeństwa wykluczony”.
        Skąd my to znamy… U nas wystarczy stanąć w obronie niezawisłości sędziów lub kobiet protestujących i bitych na ulicach, a już jest się wrogiem publicznym, postkomuchem, lewakiem, wichrzycielem lub warchołem… Ale jak się wyborcy PIS-u powie, że Kaczyński to wierna kopia Putina, to albo nie zrozumie, co się do niego mówi, albo rzuci się na nas z pięściami lub szyderczo zarechocze.
        Ja chyba nigdy nie skończę tego tematu! Cięcie. Ciąg dalszy w następnym poście. To będzie już ostatni odcinek. Obiecuję.
        Dziękuję za uwagę.
        I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da...

        Jacek Nikodem vel Jacek Awarski
        • sorel.lina Re: Po co J. K wojna z EU i USA? 23.07.21, 19:31
          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/221318662_4153591091343608_1769810518566072167_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=1-3&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=JIplqdd0rh8AX8AOpCu&tn=MD3HMGXUz9n9ZtBD&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=e4abcc22213c17909e5e1938e5536bf6&oe=6120288C

          Marian Banaś wydaje oświadczenie po zatrzymaniu syna
          - Zatrzymanie mojego syna nie wpłynie na pracę Najwyższej Izby Kontroli - oświadczył Marian Banaś.

          Prokuratura chce odebrać prezesowi NIK immunitet, wcześniej CBA zatrzymała jego syna - Jakuba.


          Marian Banaś zwołał pilny briefing po zatrzymaniu przez CBA jego syna.

          - NIK prowadzi postępowania kontrolne, których wyniki są oczekiwane społecznie. Żadne działania podejmowane wobec mojej osoby tego nie zmienią - ogłosił prezes NIK.

          Banaś wskazywał, że czwartek przedstawił w Sejmie "analizę wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej wraz z opinią kolegium NIK"
          . - Najwyższa Izba Kontroli pod moim kierownictwem, zwróciła uwagę na nierównowagę finansów publicznych oraz niekontrolowany wzrost długu publicznego, który liczony według metodologii Unii Europejskiej wzrósł aż o 290 mld złotych
          - mówił szef NIK

          Urzędnik wskazał, że wcześniejsze zwiększenie długu publicznego, obliczonego według tej samej metodologii o podobną wartość, jaką zaobserwowano jedynie w 2020 r., trwało prawie 10 lat.

          . - Duże operacje finansowe dotyczące ważnych zadań publicznych, były w 2020 r. planowane i dokonywane z pominięciem rachunku wydatków i deficytu budżetu państwa. Korzystano z operacji, które pozwoliły na wykazanie wydatków budżetu państwa w innych okresach niż są faktycznie ponoszone - mówił Marian Banaś.

          Przypomnijmy, że Jakub Banaś - syn prezesa NIK oraz jego doradca społeczny - został zatrzymany w piątek o 13:30 na lotnisku Kraków-Balice. - Nie było żadnej potrzeby, aby zakuwać go w kajdanki i doprowadzać do prokuratury. To niepotrzebne show - mówił w rozmowie z WP jego obrońca WP Dariusz Raczkiewicz. Obecnie syn prezesa NIK jest transportowany z Krakowa do Białegostoku. Tam Jakub Banaś ma usłyszeć 7 zarzutów.

          Niespełna godzinę po zatrzymaniu syna prezesa NIK, Prokuratura Krajowa - na wniosek śledczych z Białegostoku - wystąpiła do Marszałek Sejmu o uchylenie immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli.
    • sorel.lina Re: Po co J. K wojna z EU i USA? 24.07.21, 14:58
      A więc nie tylko ta wstrętna Unia!

      https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/219219490_4155926557776728_4292958759389179214_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-3&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=0B3y0PZXRtcAX--dBVy&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=ff6f2196dfdfea38915c40b9ed8d3290&oe=6121CD7C


      Ministerstwo spraw zagranicznych Norwegii poinformowało o wycofaniu się z planowanej współpracy z Polską w ramach programu sprawiedliwości, finansowanego z tzw. funduszy norweskich. Polsce może przepaść ok. 292 mln zł.
      • sorel.lina Re: Po co J. K wojna z EU i USA? 24.07.21, 15:07
        Adam Szostkiewicz . List otwarty.

        Po co główkować, panie Hołownia?
        Najświeższy sondaż wyborczy jest jednoznaczny: KO z ruchem Hołowni mieliby poparcie 41 proc., PiS – 30. Gdyby formacje poszły razem, a wybory były uczciwe, wygrałyby. Tymczasem pan Szymon patrzy w przeszłość i przyjmuje pozę medytacyjną.
        Co poszło nie tak? – pyta w kontekście feralnych wyborów 2015 r. A przecież odpowiedź polityczną każdy zna: poszło nie tak z lewicą, przez której błąd PiS wylazł zza kulis na scenę. Teraz znów może pójść nie tak, jeśli Hołownia nie pójdzie wspólnym blokiem z demokratami, tylko będzie dalej, w tak okropnym dla Polski czasie, skrobał sobie swoją rzepkę na boku.
        Polską rządzi ordynacja wyborcza, premiująca alianse. To nie muszą być alianse na wieczność, mogą być tematyczne, w jednej ważnej sprawie: żeby PiS wrócił do jaskini cyklopów. Nie mówię o jego wyborcach, tylko o nomenklaturze.
        Hołownia spada w sondażach po powrocie Tuska, więc mu jego piarowcy podpowiadają, że musi być twardy i niezależny jak Tusk, a zarazem ma być heroldem pokoju polsko-polskiego, a nie politycznym manichejczykiem, jak Tusk (popieram jego manicheizm).
        Mnie to zniechęca, bo to zła kalkulacja, która może pomóc Kaczyńskiemu utrzymać się u władzy na trzecią kadencję, o ile wcześniej nie zmieni ordynacji tak, żeby nie mieli z kim przegrać.
        Wtedy kalkulacje Hołowni, tak samo jak Tuska, i tak trafi szlag.
        Do tego przecież Kaczyński dąży, żeby mieć państwo i prawo – czyli nasze życie – pod totalną kontrolą.
        Do tego potrzebuje knebla dla TVN i innych wolnych mediów, do tego potrzebuje orzeczeń o rzekomej sprzeczności prawa polskiego z europejskim i zawisłych od władzy sędziów, do tego potrzebuje putinowskiej mantry o suwerenności, kadzideł kościelnych. Czarnka, Ziobry, Macierewicza.
        Gdyby zaspokoił te swoje potrzeby, na nic się zdadzą roztrząsania, co poszło z Polską nie tak po 1989 r., bo wrócimy do systemu, w którym nasza wolność, w tym wolność słowa, będzie zagrożeniem dla władzy, więc będzie ograniczana, deptana, unieważniana pod hasłami, a jakże, obrony wolności.
        Naprawdę nie czas teraz na główkowanie, jakbyśmy żyli w systemie demokratycznym, tylko na zjednoczenie demokratycznej opozycji, aby wygrać wybory.
        Wystarczy Tusk z Trzaskowskim i Hołownią, lewica, ludowcy, skrajna prawica od dawna grają własną grę na przetrwanie, więc na nich raczej nie ma co liczyć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka