Dodaj do ulubionych

Zbydlecenie Polakow osiaga szczyty....

19.08.21, 09:04
...na granicy z Bialorusia koczuje kikadziesiat osob. Polacy - zolnierze - nie pozwalaja nawet przerzucic na druga strone granicy jedzenia i spiwory....Zapomnialy skurwysyny jak kilka milionow Polakow kiedys na Zachod wyrywalo?!
https://scontent.fbre2-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/238032136_4767015959989440_2342237514629159211_n.jpg?_nc_cat=101&ccb=1-5&_nc_sid=b9115d&_nc_ohc=QbjuGnXyus8AX-oyyqV&_nc_ht=scontent.fbre2-1.fna&oh=891a4ae4bcf3ac3f89dede5deb94f8f3&oe=6143E7B3
Obserwuj wątek
      • 1zorro-bis Re: Zbydlecenie Polakow osiaga szczyty.... 19.08.21, 09:09
        "Wichert Krystian Marcin
        „Jest mi niedobrze, zbiera mi się na wymioty na widok polskich flag, osiłków z kotwicami na ramieniu, idiotek w T-shirtach z napisami „Chwała bohaterom — Pamiętamy”. Wszystko to tak tandetne, płytkie, podszyte diso polo, tanie, na pokaz, tromtadrackie. Cały ten patriotyzm pomylony z faszyzmem, z nacjonalizmem i nienawiścią do innych, obcych. To machanie szabelką pod niemieckim nosem i ta naklejka z kotwicą na 10-letnim audi kupionym na szrocie w Niemczech. To odwaga w walce o prawdziwą polskość: z żydostwem, którego nie ma, z gejami, którzy masturbują dwulatki, z muzułmanami, których kebaby wpieprza się z sałatką z ogórka.
        Ten honor pisany przez „ch”, ten bóg, który nie mógł być Żydem, ta ojczyzna, której należą się niesprzątane psie kupy, niepłacone podatki i taki prawdziwy mąż, który bije, bo kocha.
        Obrzydzenie, to jest to uczucie, które czuję każdego pierwszego sierpnia, gdy patrzę, jak idą przez Warszawę. Żadnych innych uczuć. Obrzydzenie.
        Zawłaszczyli symbole i zawłaszczyli pamięć. Nasrali na groby. Zrobili z rocznicy piknik z racami i maskaradę z symbolami.
        I my bezradni. Bezsilni. Poddani. Kilkuset maszeruje w milczeniu.
        Nie wiemy co robić z tymi kotwicami na owłosionych łydkach, z tym pięściami wycelowanymi w niebo przeciw wszystkim, przeciw tolerancji, otwartości, oświeceniu. Milczymy. Boimy się przemocy. Piszemy oburzone posty. Jeszcze można pisać.
        Jeszcze można.
        Co z tym zrobić? Nasz kraj zabrali faszyści, ciemniacy i chamy. Tańczą chocholi taniec. Robią swoje porządki. Malują swoje swastyki i „pedały do gazu”. Europie mówią coraz głośniej, żeby się do nas nie wpier*alali, tak po prostu. Coraz głośniej, bo złączyli ręce z Orbanami, Trumpami, Bolsonaro, Putinami. Czują siłę swoich owłosionych muskułów. Już się nie wstydzą pustki w głowie. To, co mają w głowach, im się podoba, do życia wystarczy. Historia umalowana jak dziwka, nauka usadzona do kąta, jak zbity pies, i w zamian drewniany karabin i zabawa w partyzantów. I mundur koniecznie z kotwicą lub błyskawicą i w domyśle skrzydła husarii.
        Wojna z rozumem, wojna z elitami, wojna z postępem. Konserwowanie tego, co jest, żeby było tak zawsze, znajomo: wódka, zakąska, kościół, schabowy. Żadnych nowinek, żadnych rowerów, żadnych warzyw. Kobieta to matka, matka to dom. Ojciec to mężczyzna, musi uderzyć. Rodzina to świętość, krew i łzy też.
        Barbarzyńcy nadeszli. A my? Praca, dom, działka i pieczenie chleba oraz dobry serial na Netflixie. Nas to nie dotyczy, choć ten świat się zawęża, zawęża, zawęża. Jest coraz duszniej, coraz mocniej śmierdzi. Już niedługo przed wejściem do banku mogą zacząć sprawdzać napletki. W szpitalu każą odmawiać zdrowaśki. W restauracji zlikwidują jarskie. Zamiast hulajnóg postawią w miastach squady, na biletach do metra wydrukują kotwice. I Netflixa zastąpią Bogiemifliksem.
        Nikt nie ma pomysłu co z tym zrobić. Mówimy, że tylko edukacja może pomoc, ale oni już to przewidzieli. W edukacji posadzili swoich szturmfirerów. Ubrali dzieci w mundury. Zbudowali klatki z programów i uczą o bogu przez u zwykle i honorze przez „ch". Następcy wygoleni ponad uszy niosą w rękach z opaskami polskie flagi, od których jest mi niedobrze. Które łopoczą z łoskotem w faszystowskim wietrze, w takt rytmicznych kroków i okrzyków z przepastnych gardeł: to nasz czas, nasz czas, nasz czas.
        Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, jeśli nie wstaniemy z kanap i nie okażemy odwagi sprzeciwu, to nam wejdą do zupy, pod kołdrę i na biurko. Naplują, skopią, zelżą. Będą nam obcinać symboliczne pejsy na ulicach i ciągać za chałat. Nie łudźmy się, że nie będą. Robili to wtedy, zrobią i teraz.
        Jak nas wszystkich dobrych ludzi obudzić i przekonać, że nie mogą się już kłaść, spać spokojnie? Że musimy coś zrobić wszyscy razem, my, którzy jeszcze nie jesteśmy z nimi. "
                • 1zorro-bis Re: Zbydlecenie Polakow osiaga szczyty.... 19.08.21, 12:57
                  "Jola Z Banicji
                  6tl uuSpSetdonsolr.edim ·
                  Postawie dolary przeciwko orzechom, ze Polska nie przyjmie żadnych uchodźców z Afganistanu.
                  Uważam, że piss użyje afganskiej tragedii do rozkręcenia następnej kampanii strachu i nienawiści do uchodźców.
                  Następne wybory będą się odbywać w pogromowej atmosferze wobec uchodźców i LGBTQ.
                  To umocni poparcie twardego elektoratu i bedzie kokietowaniem elektoratu konfederacji.
                  Zaryzykuję przepowiednię, ze piss zaordynuje taką jatkę wobec przyzwoitości i człowieczeństwa, ze nawet ci ze stabilnymi żołądkami będą rzygac i umierać ze wstydu za własne plemię. Ale będzie tez wielu, bardzo, bardzo wielu wdzięcznych rządowi.
                  Migracja ludności z powodu zmiany klimatu i wojen oraz biedy bedzie się nasilać. W Afryce żyje 1.3 mld ludzi. I jest im za gorąco i nie maja wody wiec musza ruszyć na północ by ocalić swoje życie. Ameryka Środkowa i Południowa ucieka przed przemocą, głodem i gangami. Bliski Wschód wybuchnie za chwilę, bo nie ma wody.
                  I ludzie będą szli tam, gdzie jest życie, gdzie jest nadzieja na życie.
                  A my podzielimy się na tych, którzy będą w uchodźcach widzieli siebie samych i na tych, ktorzy będą przynosić wstyd ludzkiej rasie.
                  Naszego miejsca na Ziemii nie posiadamy, nawet kiedy mamy papiery na działkę i dom. Wszyscy znaleźliśmy się w granicach naszych państw trochę przypadkiem. Ziemia, ta przez duże Z, nie ma granic. Polska nie jest „własnością” Polaków. Żyjemy tam przez zasiedzenie. Mamy granicę, ale naprawdę ten kawałek lądu należy po prostu do ludzkości. Tak jak i kawałek ladu, który jest Francją, Czechami i USA.
                  Oddzielamy sie od siebie, kultywujemy swoje odrębności, jesteśmy „narodowo” zastygli w bursztynie, a tak naprawdę wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi i dlatego mamy obowiązek by sobie pomagać w nieszczęściu. Powinnismy to robić z dobroci serca i użycia mózgu, ale tego często nie robimy, bo jesteśmy po prostu podli i zaniedbaliśmy kultywowanie człowieka w sobie. Jesteśmy podli ze strachu i z egoizmu, które maja nam pomoc ocalić się samym. To jednak tak nie działa. Od tego ostatecznie zginiemy wszyscy: ci co uciekają walcząc z tymi, ktorzy ich nie chcą. Zwycięzców w tej walce nie będzie i tak, choćbyśmy nie wiem jak zabijali okna gwoździami i odtrącali żebrzacych o pomoc, bo ten walec klimatyczny toczy sie na nas wszystkich i nas wszystkich dopadnie. To tylko kwestia czasu.
                  Mamy do wyboru odejść z tego padołu zniszczonej planety solidarnie, jak ludzie, pomagając sobie nawzajem lub jak dzikie bestie. Każdy z nas będzie dokonywał tego niełatwego wyboru.
                  „Ludzie są podli, a ty jesteś człowiekiem” brzmi tak, ze sie nie chce żyć.
                  „Ludzie są piękni, a ty jesteś człowiekiem” brzmi tak, ze łatwiej sie umiera.
                  Jolanta Saacewicz "

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka