Dodaj do ulubionych

Nie dziwi nic...

31.08.21, 11:53
Reformator wymiaru sprawiedliwości nie chce kontroli UE., woli Polexit. Czy to może w jego przypadku dziwić?

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/240945858_4387941167991761_8772005735560276958_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-5&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=KXg10blge5gAX_40hPf&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=f8ef726d1f8ae4ab0dfd8df10b569d96&oe=61544B44
Obserwuj wątek
      • sorel.lina Re: Nie dziwi nic... 31.08.21, 12:41
        – Istotne ograniczenia będą dla osób z zewnątrz, spoza tych miejscowości. Będą uniemożliwiały im poruszanie się po tym terenie. Żadnych happeningów, żadnych wycieczek, żadnych demonstracji. (...) To pierwszy stan wojenny po roku 80. – powiedział Mariusz Kamiński.
          • wscieklyuklad Re: Nie dziwi nic... 31.08.21, 17:59
            Kiedy 75 tysięcy osób zmarło na Covid, a szpitale były zapchane, chorzy krążyli karetkami od szpitala do szpitala godzinami w poszukiwaniu wolnego łóżka, Morawiecki nie znalazł powodu do wprowadzenia stanu wyjątkowego.
            32 osoby na granicy, którym nie chce udzielić podstawowej humanitarnej pomocy, to dla niego wystarczający powód.
            Jeżeli ktoś miał wątpliwości w czyim interesie działa Mateusz Morawiecki (oczywiście jako pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego), dzisiaj już nie może zaprzeczyć, że to realizacja polityki Władimira Putina.
            Ponieważ Andrzej Duda działa w tej samej ekipie, zapewne szybciutko podpisze decyzję o stanie wyjątkowym.
            PiS konsekwentnie wyprowadza nas z Europy i prowadzi do Azji.

            Z netu
              • wscieklyuklad Re: Nie dziwi nic... 31.08.21, 18:08
                Zatem Rada Ministrów postanowiła wystąpić do Prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego, na okres 30 dni w przygranicznym pasie województwa lubelskiego i podlaskiego.
                Chodzi o rzekome prowokacje grożące ze strony reżimu Łukaszenki i oto, że grupa uchodźców, która rozpaczliwie stara się uciec przed grożącymi im restrykcjami, ze strony afgańskich Talibów, rzekomo jest jakąś piątą kolumną białoruskiego dyktatora, która zapewne zamierza wysadzić w powietrze jeśli nie Zamek Królewski w Warszawie, to z całą pewnością dworzec autobusowy w jakichś Wilkowyjach.
                Powaga z jaką ów stan wyjątkowy ma zostać wprowadzony, niezdrowe podniecenie polskich prominentów i rozmach formalny przedsięwzięcia pokazuje skalę w jakiej operuje ta kiełkująca dyktatura.
                Otóż wszystko w niej jest trochę jak dekoracje w szkolnym przedstawieniu. Tu i ówdzie tektura wyłaniania się spod farby i widać, że to co ma być ścianą, to jest zwykły papier, a las jest zrobiony z bibuły.
                Widać, coraz wyraźniej, że jedyne na co stać pisowskie państwo to jest systemowa przemoc wobec bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci. Widać gołym okiem, że tych u władzy podnieca możliwość posługiwania się terminologią zaczerpniętą z języka wojny i konfliktu, że długo na to czekali i wciąż będą czekać, tak jak kiedyś pewien Austriak czekał na "swój" pożar Reichstagu. Bo oni lubią te stany nadzwyczajne, te zarządzania kryzysowe, lubią zakładać wojskowe kurtki do lakierków i spodni od garniturów i udawać, że są "prawdziwymi facetami" i że nadają się do czegoś innego niż do nieustannego knucia, psucia i kopania dołków pod konkurentami do stołków, stoleczków, departamentów, ministerstw, do koryta.
                Ten stan wyjątkowy jest w takim stopniu wstydliwy i żenujący w jakim ta władza aspiruje do bycia "dobrą zmianą" będąc w rzeczywistości aberracją, chorobą, z którą musi zmierzyć się Polska wypychana przez tę władzę poza krąg zachodnich demokracji, poza obszar wartości takich jak empatia, wrażliwość na drugiego człowieka, odwaga w niesieniu pomocy. Zamiast tego dzięki stanom wyjątkowym, których jeszcze kilka przed nami znajdziemy się mniej więcej tam, gdzie teraz są Białorusini i Białorusinki - czego w oficjalnej narracji ta władza chce nam oszczędzić - a o czym faktycznie marzy w zaciszu swoich gabinetów sącząc koniaczki i wódeczki przy, których gawędzi o tym jak ciemny lud będzie zapierda**ł za miskę ryżu.
                Chciałoby się powiedzieć jaka dyktatura taki stan wyjątkowy, ale wolę nie zapeszać. Wstyd mi tylko coraz bardziej, że jestem Polakiem, bo przecież to my ich wybraliśmy na naszych reprezentantów i my pozwalamy im niszczyć ten kraj i to co jeszcze dobrego zostało w Polach i Polakach.

                Marcin Zegadło

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka