Dodaj do ulubionych

11 listopada inaczej

12.11.21, 19:37
Tzw. Marsz Niepodległości, narodowy, naziolsko-bączkiewiczowski przmianowany na "państwowy".
Marsz, przed którym radzono się dziennikarzom zabezpieczać kaskami, ochraniaczami, unikać noszenia łańcuszków z identyfikatorami, bo biorącym w marszu "patriotom" mogłyby one posłużyć do duszenia relacjonującym to wielkie "patriotyczne" wydarzenie. Marsz, przed którym nakazano usunięcie ławek miejskich, koszy na śmieci, przystanków komunikacji miejskiej, wywiezienie materialów budowlanych sprzed remontowanych budynków, bo wszystko to mogłoby posłużyć do niszczenia, demolki domów znajdujących się na trasie przejścia "patriotów". Policji polecono dyskrecję, bycie "niewidoczną", by swoim widokiem nie drażniła i prowokowała "patriotów".
A teraz wszyscy mamy się cieszyć: nikt nie zginął, nie stracił oka, nikomu nie połamano kończyn, nie pobito żadnej kobiety, nie podpalono komuś mieszkania. Niebywałe! Wszyscy jesteśmy winni za to wdzięczność Bączkowskiemu i jego"patriotom".

Czy święto narodowe musi być nafaszerowaną patosem i frazesami o patriotyzmie, tragizmie, mesjanizmie i - niestety! - podbarwioną nacjonalizmem, podprawioną faszyzmem, wysmażoną w ksenofobicznym hurrapatriotycznym sosie "karmą" dla Polaków? Paleniem portretów "wrogów", wymachiwaniem transparentami antysemickimi, antyniemieckimi, antyunijnymi, antyamerykańskimi, ( "UE wypierdalać do Brukseli", "USA-centrum zła" "Fuck Biden", itp.), tylko broń Boże, nie antyrosyjskimi, obrażającymi wszystkich oprócz... Putina i Łukaszenki!

Nie! Tak nie musi być! I nie wszędzie tak było.

Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: 11 listopada inaczej 12.11.21, 19:51
      https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/255991835_4644517375612985_4622047585567424455_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-5&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=CWHz3Eg9vTsAX-PkZPn&_nc_oc=AQlOMjwjOlIj_R9oIONTQsRhqo6cL0nrfg62vvXZk7X3ldGI7GwjuHi98JZ1k-Go-4M&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=030ff0996320c20528a6a54a6645edde&oe=6194881A

      "Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać. (...)

      Gdyby jednak przyszło do uzasadnienia swej narodowości, a raczej narodowego poczucia, to jestem Polakiem dla najprostszych, niemal prymitywnych powodów przeważnie racjonalnych, częściowo irracjonalnych, ale bez »mistycznej« przyprawy.
      Być Polakiem – to ani zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo jest z oddychaniem. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który jest dumny z tego, że oddycha.
      Polak – bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem, bo w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy, bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono. (...)
      Polak – bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano. Bo mnie tam polską mową od niemowlęctwa karmiono; bo mnie matka nauczyła polskich wierszy i piosenek; bo gdy przyszedł pierwszy wstrząs poezji, to wyładował się polskimi słowami; bo to, co w życiu stało się najważniejsze – twórczość poetycka – jest nie do pomyślenia w żadnym innym języku, choćbym nim jak najbieglej mówił.

      Polak – bo po polsku spowiadałem się z niepokojów pierwszej miłości i po polsku bełkotałem o Jej szczęściu i burzach.


      Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i cyprus, a Mickiewicz i Chopin drożsi, niż Szekspir i Beethoven. Drożsi dla powodów, których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić.

      Polak – bo przejąłem od Polaków pewną ilość ich wad narodowych.
      Polak – bo moja nienawiść dla faszystów polskich jest większa, niż faszystów innych narodowości. I uważam to za bardzo poważną cechę mojej polskości.
      Ale przede wszystkim – Polak dlatego, że mi się tak podoba.
      .”

      Julian Tuwim, łodzianin.

            • 1agfa Re: 11 listopada inaczej 14.11.21, 04:27
              Dobry wieczór Sorellino. 11 Listopada inaczej...Tylko pozazdrościć. Przez swoją stołeczność Warszawa narażona jest niestety na najazdy państwowo-barbarzyńskich spędów. Miasto paraliżowane ( metro, martwe ulice, odcięte dojazdy); o normalnych zabawach, rozrywkach, pokazach historycznych można myśleć jedynie gdzieś z dala od krużgankowych kagańców., tryskających yntelektem i patRYJotyzmem.

              Jedna piękna Pani wręcz rozpłakała się z żalu i rozczulenia, oglądając Twoje fotografie; sporo lat upłynęło w Warszawie od normalności, bez czapy niby-dygnitarzy nowych elyt, którzy upodobali sobie zasadę, że co najgorsze, co najpodlejsze, to muszą przygarnąć, usynowić, opłacić, docenić tym czynem (czapką i papką), i robią to bezczelnie i demonstracyjnie.
              Cel? Zapobiec, by nic skrajnego, najbardziej nawet obrzydliwego i fanatycznego nie zagrażało ich stołkom, nie było przy tzw. prawej ścianie. Bo gdyby okazała się to adopcja niestrawne dla większości - zawsze można się odciąć, ale dopóki ludzie łykają, można to wykorzystać dla własnego populistycznego użytku. I być może - tak myślą - że uda się przeskoczyć konieczność rozliczenia za niezwykle profitującą dotychczasową 'działalność'.

              Pięknie było w Łodzi, prawdziwie odświętnie i z nauką o przeszłych bojach niepodległościowych.
              Nauki, wiedzy tak boleśnie brakuje tzw. patrRYJotom, pokrywającym owe braki wrzaskiem, powierzchownością, tatuażami, stadionowym racowiskiem...
              Blisko trzy godziny przejmująco huczał nad głowami helikopter. Trzeba ich było strzec, czy strzec przed nimi?
              Prymitywizm bije w oczy (marny los stolicy, że owa czerń wybrała sobie to miejsce), jakiż to kontrast z innymi miasteczkami, miastami godnymi pochwały (wyjąwszy oczywista rzecz Kalisz, może kilka innych, mniej znanych).

              Dlatego porównanie z Łodzią jest szczególnie poruszające, zdjęcie bodajże drugie, cykl "dla wszystkich ze wszystkimi"), gdzie zwykli ludzie, łódzkie obywatelki i obywatele, pan z dużą flagą na czele, za nim Panie) idą spokojnie uśmiechnięci, w poczuciu bezpieczeństwa, spokojni i radośni.
              Takie powinno być świętowanie. Dekoracje świetlne nadzwyczaj urokliwe, nieprzeładowane a wdzięczne, rzec można "z gustem".
              Brakuje w moim mieście od kilku lat atmosfery wyzwalającej radość.
              Choć Prezydent Trzaskowski się stara, czerni nie rozgoni.
              Pozdrawiam, pozdrawiamy : )
              • sorel.lina Re: 11 listopada inaczej 14.11.21, 15:45
                Dobry wieczór, Agfo!
                Wciąż mam nadzieję, ze nadejdzie czas, kiedy nasze Święto Niepodległości będzie pięknym świętem dla wszystkich Polaków, świętem obchodzonym radośnie tak, jak Independent Day w USA.
                Pozdrawiamy serdecznie. ❤️

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka