Zakazane klapsy.

02.11.09, 10:58
Nasze lokalne urzędasy, udały się na konferencję "Stop przemocy" - „Na agresję
w szkołach i na ulicach jest rozwiązanie”. Informację tą można znaleźć na
stronie miasta Legionowa.

Na samym początku nasze urzędasy przytoczyły nam wyniki badań statystycznych,
"69% rodziców wymienia klapsy jako karę, którą stosują", szok! Z pewnością
ucieszyli się, bowiem trzeba będzie zatrudnić dodatkowe zastępy urzędników w
celu zwalczenia tego okrutnego procederu. Mamy, tatusiowie, babcie i
dziadkowie muszą się pilnować w parkach miejskich gdzie mamy kamery które
niedługo mogą zostać wykorzystane do eliminowania przemocy w rodzinie.

Przytoczono też inne statystyki, których wyniki są zastanawiające. "61%
Polaków dopuszcza stosowanie kar fizycznych wobec dzieci", zaś z drugiej
strony "50% rodaków popiera wprowadzenie prawnego zakazu stosowania kar
cielesnych". Czy to dowód na to ze można być "Za a nawet przeciw"?

Walczymy ze zjawiskiem "galerianek", nastolatek rodzących dzieci itp..
Niestety ale środki jakimi walczymy "edukacja seksualna" oraz prezerwatywy,
przynoszą przeciwny efekt od zamierzonego. Podobnie sytuacja ma się z
przemocą, dzieci pomimo ze wychowane w duchu "niwelowania agresji" oraz
"kocham, nie biję" są nadzwyczaj agresywne.
    • w.iwo Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 12:25
      Rzeczywiście same hasła nie wystarczą. Co może zrobić w Legionowie nastolatka ? Gdzie mogą spotkać się młodzi ludzie ? Śmiem twierdzić, że pozostaje im jechać do galerii, lub siedzieć przed monitorem. W większości przypadków są zostawione same sobie. Rodzice zapracowani nie mają czasu. Nasza biblioteka nie ma dla nich miejsca, a powinna mieć przyzwoitą czytelnię gdzie mogliby młodzi spotkać się od czasu do czasu. Kursy jakie prowadzą okoliczne kluby są przeznaczone głównie dla dzieci młodszych i są płatne. Oprócz kilku inicjatyw w Legionowie młodzież nie ma z sobą co począć... a żeby wymagać trzeba niestety coś z siebie dać.

      Co Legionowo ma do zaproponowania młodym ludziom ?


      ------------------------------------------------------
      • jorge_76 Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 13:00
        Wiążę nadzieje z halą sportową, pytanie tylko czy młodzież ucząca
        się będzie miała preferencyjne stawki, czy moze jednak hala będzie
        miała czysto komercyjny charakter.

        Swoja drogą, załóżmy że mamy nieograniczony budzet, to czego brakuje
        młodziezy w Legionowie? W co warto zainwestować?
        • tabaher-2 Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 13:50
          Mlodziezy w legionowie brakuje np. dobrego dojazdu do Warszawy.
          Byc moze gdyby starzy nie spedzali w drodze do pracy 4 godzin dziennie to
          znalezli by sobie jakies hobby a to najprostsza droga zeby zainteresowac czyms
          swoje pociechy. Jesli czlowiek wraca do domu przed zmierzchem i che mu sie
          jeszcze wsiasc na rower to moze i wsiadzie z nim i pojedzie syn oraz jego
          koledzy. No ale jak stary zjebany ma sile tylko na browara przy "kipeskich" to
          wzorce sa jakie sa.
          • gazo-beton Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 14:11
            Faktycznie. Jeśli stary jest, cytuję, zjebany, a nie
            zmęczony/spracowany/padnięty/zaharowany (itd.), to wzorce mogą być
            tylko "kiepskie".
            • jorge_76 Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 14:27
              Mniejsza o formę, uważam że to bardzo celna uwaga.
          • hubert_sikorski Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 15:52
            Niestety ale nie w tym tkwi sekret problemu, ani tym bardziej jego rozwiązanie.
            Dzieciaki z Warszawy mają wszystko pod nosem i mnóstwu wolnego czasu, a niestety
            cechują się większym zepsuciem niż nasza lokalna młodzież.
    • lmolinski Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 16:10
      zapomniałeś tylko napisać ze edukacja seksualna nie istnieje
      więc wszystko to co sie dzieje jest mixem status quo (czli de facto
      chowania tematu pod dywan) i oddziaływania kultury popularnej, w
      którym wiadomo co jest efektem przewodnim. Nie wiem też czy zdajesz
      sobie sprawę, że prezerwatywa nie jest środkiem wychowawczym a
      jedynie prewencyjnym. Zmniejsza ryzyko chorób i niezaplanowanych
      ciąż. I jako taka powinna być postrzegana. Bez zbędnej ideologii.
      Nawet małżeństwa i osoby planujące ciąże stosują prezerwatywy bo są
      ku temu też i inne powody. Niemniej zgadzam się, że bezstresowe
      wychowanie to porażka. Bicie dziecka NIE, ale musi mieć jakieś
      negatywne konsekwencje złego zachowania.
      wracając do tematu. Bardzo wątpie, aby rozbudowanie biblioteki
      przypadło młodzieży do gustu. Podobno jednym z źródeł powstania
      piłki nożnej było zredykowanie popędu wśród chłopców. I ja bym szedł
      w tą stronę. Sport, organizacje sportowe, kluby to powinna być dla
      młodzieży rzecz naturalna. Bo to rozładowanie energii, nauka
      współdziałania i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Często
      spotykam się z młodzieżą (choć sam gó...arz jeszcze jestem) i widzę,
      że panuje totalny brak dyscypliny. Wszystko jak najmniejszym kosztem
      i najmniejszym nakładem pracy. Choć żeby było jasne nie tylko sport.
      Niech mi ktoś np. powie jaki procent młodzieży w Legionowie należy
      do kół, organizacji sporotwych, hobbystycznych itp? Tym ludzim po
      prostu trzeba zorganizować czas bo sami tego nie potrafią.
      • w.iwo Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 20:39
        na kółka brakuje kasy, szkoły nie spełnią tej funkcji...

        a jeśli chodzi o rozwój młodzieży, to chyba nie chodzi nam tylko o ograniczenie
        popędu płciowego przez kopanie piłki i zimne prysznice ? jest jeszcze coś
        takiego jak rozwój intelektualny... pozwala on dyskutować nie tylko o Brzyduli i
        smaku browara z przerywnikami w tle...
        • lmolinski Re: Zakazane klapsy. 02.11.09, 22:53
          hehe no tak, masz rację. Wyraźnie jednak zaznaczyłem, że nie tylko
          sport a ogólnie zorganizowany sposób spędzania czasu-sposób na
          spożytkowanie tej energii jaka w nich drzemie. I nie chodzi tylko o
          kase. Jeśli jest forsa na rzeźbione żaby...
          Rozwój intelektalny ? ok tylko też należy mieć na względzie fakt, że
          intelektualiści to elita (?) a nie norma w społeczeństwie i
          niektórych siłą nie zaciągniesz do książki a wszelkie własnie formy
          przymuszania kończą się jak się kończą. Nie z każdego zrobisz
          literata, lekarza itp Zależy też jak się podchodzi do tematu. W
          Wieliszewie na ten przykład grupa dzieciaków ma okazję zwiedzania
          całego świata, poznawania różnorodności kultur, religii, obyczajów a
          robią to
          poprzez rozwijanie swojej pasji - tańca. Ja z kumplami i lokalną
          młodzieżą organizujemy czas wokół naszych militarnych pasji. To
          świetna podstawa by uczyć się nawzajem patriotyzmu, współpracy,
          historii no i spędzać czas bez komputera i używek. Więc pomysł taki
          jak budowanie nowej biblioteki to tylko prowizorka,
          usprawiedliwienie, że coś się robi, gdy tymczasem nie robi się prawie
          nic. . .
    • psychomaszyna Potrzeby mieszkańców Legionowa i co z nimi... 03.11.09, 04:21
      Proponuję jednak, abyśmy nie dyskutowali o generaliach, bo swoją dyskusją niestety świata nie naprawimy, ale o tym jak znaleźć zajęcie dla dziecka w Legionowie, czy nawet w Warszawie np. kółko teatralne, ognisko muzyczne, aby zająć czymś nastolatka, rozwijać jego pasje.

      Ja jestem przekonany, że Legionowo pod tym względem prawie nic nie oferuje. Z punktu wodzenia rodzica jedynym sensownym wyjściem wydaje się posłanie dziecka już do gimnazjum w Warszawie, usamodzielnienie go na tyle, aby w miarę swobodnie poruszało się komunikacją miejską i skorzystanie np. z oferty Pałacu Młodzieży w PKiN w Warszawie.

      Troszkę w nawiązaniu do ostatniej publicznej dyskusji o dalszych losach biblioteki miejsko/powiatowej to wydaje mi się, że władze miejskie i powiatowe nie dostrzegają, że Legionowo pod względem dostępu do kultury i rozwijania jakichkolwiek zainteresowań na szerszą skalę jest po prostu pustynią z nielicznymi oazami.

      Z mojego punktu widzenia jest tak, że społeczeństwo lokalne rozwija się, dojrzewa, a o jego potrzebach decyduje struktura demograficzna i postęp cywilizacyjny. W Legionowie zostały zaspokojone potrzeby społeczne najniższego rzędu np. mieszkaniowe (choć nadal nędznie z miejscami pracy w firmach na terenie Legionowa, czy z dostępem do służby zdrowia - brak szpitala na miejscu), jako tako jest z potrzebami nieco wyższego rzędu np. z dostępem do sklepów, szkół (choć marnie jest z ilością miejsc we żłobku i przedszkolach dla młodszych dzieci), ale z realizacją potrzeb najwyższego rzędu, oprócz wydarzeń kulturalnych w sali widowiskowej ratusza, jest bardzo marnie. Społeczeństwo epoki postindustrialnej ma wyższe wymagania co do jakości życia niż 20, 30 lat temu, czego nasi włodarze wydają się nie dostrzegać.

      Dlaczego tak twierdzę? Wystarczy spojrzeć na priorytety rozwiązywania generalnych problemów społecznych, czy inwestycji w Legionowie. Co najpierw zbudowano? Nowy Ratusz. Czego ludziom najbardziej brakuje? Dodatkowych miejsc w żłobku, przedszkolach, nowego dworca kolejowego, nowego miejskiego centrum kultury. Oczywiście wyjątkiem jest w miarę dobrze rozwiązana sprawa komunikacji publicznej do Warszawy, ale w tym zasadnicze zasługi bym przypisywał jednak panu Leszkowi Rucie, nie władzom naszego miasta (bo za ekipy PIS w Warszawie nic nie udało się zrobić, mimo że władze miasta Legionowa były jakie są).

      Sprawna budowa sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, dróg i chodników jest ważna, ale przestaje wystarczać. Miejscy włodarze powinni to dostrzec.

      Wracając do dyskusji o bibliotece to naprawdę jestem przekonany, że mowa biblioteka to za mało. Ulokowanie biblioteki w nowym budynku starostwa to półśrodek bardziej uwarunkowany złą dotychczasową współpracą, jak wieść gminna niesie, pomiędzy biblioteką a MOK. Rozwiązaniem byłoby przyśpieszenie budowy Miejskiego Centrum Kultury. I nie ma tu dylematu, czy po hali sportowej powinien być budowany akwapark, czy MCK, czy dworzec kolejowy. Wszystkie sprawy są ważne.

      Władze miasta powinny być bardziej nastawiane na inwestycje mniej pokazowe, jak Ratusz, czy Arena Legionowo, którymi łatwo się chwalić w mediach, czy w kampanii wyborczej, tylko na te, które rozwiązują codzienne, przyziemne, najbardziej palące dla mieszkańców.
      • w.iwo Re: nie interesuje nas kultura ? 03.11.09, 08:56
        Mając na myśli bibliotekę głównie myślę o studentach, którzy wyruszają w
        stolice żeby szukać materiałów, młodzieży, która chętnie by wpadła do
        czytelni - świetlicy posiedzieć na kompach, poczytać, osobach starszych,
        które mogliby się realizować w wolnym czasie, czytać czasopisma (nie na kieszeń
        emeryta), oraz myślę o dzieciakach - o tym że warto nauczyć nowe
        pokolenie, że książka w rękach to nie jest wyższa kultura
        tylko oczywistość ;)


        (polecam artykuł po debacie w ostatnim TOIOWO o dość burzliwym spotkaniu
        mieszkańców z Prezydentem, gdzie władze zarzuciły nam, że nie interesują nas
        nakłady finansowe na kulturę sądząc po ilości ludzi na debacie
        )

        ----------------------------------------------
        "OAZY kultury fizycznej i intelektualnej" dla młodzieży w Legionowie

        eMka w Wieliszewie
        kilka warsztatów MOKu
        warsztaty w Chotomowie
        warsztaty w Jabłonnej
        basen przy szkole w Legionowie (DELFIN)
        zajęcia MOSIRU
        biblioteki
        prywatne siłownie i kursy tańca
        klub filmowy w Wieliszewie i Legionowie


        dodam że warsztaty ceramiczne, plastyczne i inne to zajęcie dla tylko kilka osób
        z powodu braku miejsca i kadry... dopiszecie o czym zapomniałam ?
        • lmolinski Re: nie interesuje nas kultura ? 03.11.09, 10:05
          skoro jeszcze mowa o bibliotekach, w Wieliszewie choć istnieje mała
          potrafiła mnie zaskoczyć nowymi, naukowymi publikacjami. I to nie
          zasługa włodarzy, radnych, urzędników tylko osobistego zaangażowania
          Pani bibliotekarki, która zagadywała studentów takich jak ja i
          prosiła o informacje co jest im potrzebne. Potem w miare możliwości
          starała sie uzupełniać księgozbiór. Takich ludzi nam trzeba. Z pasją
          i zaangażowaniem.
        • postrach_szefowej Re: nie interesuje nas kultura ? 03.11.09, 18:52
          Obawiam się, że student z prawdziwego zdarzenia w powiatowej lub
          gminnej bibliotece nie znajdzie wielu materiałów. Od pozycji
          specjalistycznych są biblioteki wydziałowe i uczelniane.
          No chyba, że w Google Books, do którego będzie miał dostęp w
          bibliotece.
          • bronka777 przemoc 03.11.09, 23:09
            ta a zaczęło się od przemocy w rodzinie...

            Słuchajcie nie znajdziemy tu złotego srodka.
            Z rodzin patologicznych niekiedy pochodzą cudowni, dobrzy, inteligentni ludzie,
            zdeterminowani by zdobyć wykształcenie i wyjść z tego bagna. Z rodzin tzw
            "normalnych" gdzie dzieciaki mają wszystko podane na tacy niekiedy pochodzą tępi
            gó...arze, nonszalanckie typy. Jak to się dzieje???

            Co do przemocy, sytuacja z piaskownicy z minionego lata - mały chłopczyk, miał
            pewnie półtora roczku, wziął sobie foremki mojego dziecka. Szanowna mamusia
            podbiegła, zaczęła na niego wrzeszczeć i bić go po rączkach. To mówię do tej
            pani, ze na prawdę nic się nie stało, przecież może się pobawić. Mamusia posyła
            mi jakieś dziwne spojrzenie i odchodzi. Za kilka minut ten chłopiec ponownie
            bierze te zabawki a ta kretynka ponownie wyżywa się na tym maluszku. Zatem tym
            razem mówię już bardziej stanowczym tonem - co pani wyprawia, po co pani go bije
            i wyzywa i co usłyszalam , teraz zacytuje "gó... cię to obchodzi". Zabrała to
            maleństwo i poszła. Co jeszcze mogłam zrobić?





Pełna wersja