Dodaj do ulubionych

Internet w bibliotece legionowskiej

11.03.12, 14:23
Widzę, że na tym forum ludzie wiedzą więcej niż oficjalnie.
Więc pomóżcie. Może ktoś wie, czy w dalszym ciągu w bibliotece miejskiej pracownicy mają możliwość śledzić pulpity czytelników. Muszę z różnych przyczyn korzystać z usług tej instytucji i przesyłać informacje pocztą elektroniczną i nie chcę żeby ktoś wsadzał swój nos w moje sprawy.
Swego czasu uprzedziła mnie o tym osoba, która to widziała na własne oczy. Był specjalny do tego program i pracownik mógł ściągnąć na swój pulpit obraz pulpitu z każdego komputera. Nie wiem tylko czy to jest aktualne.
Pomóżcie, bo przecież jak się tam spytam to nie wiem czy usłyszę prawdę.
Z góry dzięki za pomoc.
Obserwuj wątek
    • 7-elcia Re: Internet w bibliotece legionowskiej 11.03.12, 19:20
      To nieźle ja tez korzystam od czasu do z usług tej instytucji ale o czymś takim jak podgląd stron to nie wiedziałam. Jak tak można kogoś inwigilować?
      Ta instytucja jest jakaś pechowa. Jak nie afera z godzinami otwarcia w soboty potem jakiś dzień pluszowego misia, połączenie wypożyczalni dla dorosłych z oddziałem dla dzieci- teraz przeczytałam, a teraz podgląd stron.
      Kto tym zarządza że ciągle są jakieś afery i poruszanie wątków na forum?
      Ale może i dobrze że społeczność legionowska nie śpi tylko działa w różnych tematach.
      Od pracowników się nie dowiemy. Może trzeba odwiedzić jakieś strony dla dorosłych i wtedy pracownik nam zwróci uwagę i się dowiemy co jest grane z tym podglądem?
    • marceloza Re: Internet w bibliotece legionowskiej 13.03.12, 11:03
      matko jedyna.. biblioteka jako instytucja publiczna chyba musi dbać o jakiś porządek, ma własny regulamin, który to zazwyczaj przewiduje pewną kontrolę czynności wykonywanych przez użytkownika przy komputerze. Zazwyczaj internet w tych placówkach jest przeznaczony do celów edukacyjnych wiec takie administrowanie jest chyba logiczne.. właśnie po to aby ktoś obok was czy waszych dzieci nie ściągał nielegalnych plików, nie ślinił się przy porno.. oczywiście żadne dane czytelników (jak hasła itp) nie powinny być przechowywane na komputerach. A informacja o możliwości kontroli komputerów powinna być umieszczona w regulaminie biblioteki.
      • pomagam-w-legionowie Re: Internet w bibliotece legionowskiej 13.03.12, 13:04
        Monitoring tego co się dzieje na ekranach komputerów to zbyt daleko idąca ingerencja w prywatność użytkowników.

        W pewnych sytuacjach można prowadzić tego typu kontrolę, ale MUSI BYĆ NA TO JAWNA ZGODA OSOBY KONTROLOWANEJ. Sądy wypowiadały się w analogicznych sprawach (dokładnie w sprawach pracodawców tak monitorujących pracowników) i jasno wynika z tego:
        - pracownik musiał być JAWNIE poinformowany (najlepiej by podpisał dokument, że akceptuje warunki),
        - prywatna korespondencja NIE MOŻE BYĆ NIGDY KONTROLOWANA, nawet jeśli z komputera pracodawcy.

        Generalnie. Jeśli to prawda, że w bibliotece takie rzeczy się działy to jest to sprawa kryminalna., chyba, że każdy akceptował jawnie warunki kontroli i nie kontrolowano nigdy komputerów w czasie przeglądania prywatnej korespondencji.
        • pomagam-w-legionowie Re: Internet w bibliotece legionowskiej 13.03.12, 13:07
          PS. w powyższym założeniu pomijam fakt, czy biblioteka miała uzasadniony interes prawny i zgody odpowiednich organów (np. GIODO) na dokonywanie tego typu działań.

          Pracodawcy, którzy zderzyli się w sadach z tym problemem, musieli wykazać się naprawdę dobra argumentacją, na zasadność tego typu kontroli. Sam fakt, dbania o bezpieczeństwo komputerów/sieci/pracowników nie wystarczył, bo tego typu kontrole zapewnia się na innym poziomie (nie ingerującym w prywatność użytkowników).
          • marceloza Re: Internet w bibliotece legionowskiej 13.03.12, 14:04
            Z tym, że prywatnej korespondencji nie powinni kontrolować to absolutnie się zgadzam.
            W bibliotece jawną zgodą czytelnika jest zapoznanie się z regulaminem i podpisanie go (zakładam że wzmianka o owej kontroli jest w nim umieszczona..). biblioteki muszą się stosować do giodo - np w kwestii zbierania i ochrony danych osobowych więc chyba tu też się pilnują co mogą a czego nie.. mam nadzieję :) ja np korzystam z biblioteki w Warszawie, w regulaminie jest tam zapis, że administrator sieci może monitorować pracę czytelnika a on się z tym zgadza. Na moje pytanie jak to wygląda bez problemu uzyskałam odpowiedź, że monitoring ten polega tam na tym, że administrator przez swój komputer podłącza się do któregoś komputera i widzi jedynie adresy odwiedzanych stron i czy coś nie jest ściągane.. w razie łamania regulaminu, blokuje dany komputer..
            • pomagam-w-legionowie Re: Internet w bibliotece legionowskiej 13.03.12, 14:37
              I tu jest właśnie sedno sprawy. Wgląd w listę odwiedzonych hostów i czy ktoś coś zaciąga to jednak nie to samo co podgląd tego co mamy na ekranie (pulpit dla większości jest synonimem widoku na ekranie :).
              To co opisałeś mieści się jak najbardziej w w normalnej kontroli publicznych komputerów (musi byś zapisane w regulaminie).
              Wgląd na pulpit / ekran przez dedykowane do tego oprogramowanie monitorujące (lub nawet poprzez ramię) jest już naruszeniem prawa.
              • te-rz Re: Internet w bibliotece legionowskiej 13.03.12, 21:45
                No właśnie chodzi o podgląd pulpitu a nie wgląd do listy adresów internetowych. Może to fajna zabawa ale mnie nie interesuje. Ja tylko chcę wiedzieć czy teraz dalej tak jest. Tam jest wogóle jakaś jazda - może informatyk robi udogodnienie dla swojej sister. No życie, rodzina zobowiązuje.
                Widzę, że Marceloza jest w tym świetnie poinformowana ale chyba nie chce rozwiać moje obawy. Takie info można byłoby uzyskać w bibliotece bo są oficjalne. Mnie interesują te nieoficjane bo prawdziwe.
                OK widzę, że nie mam szans na konkretną pomoc. Dam sobie radę, znajdę gdzieś normalne dojście do kompa.

                • kka69 Re: Internet w bibliotece legionowskiej 14.03.12, 12:51
                  Wiele zależy od regulaminu biblioteki.
                  Też od tego , czy te komputery biblioteczne mogą być wykorzystywane do celów "prywatnych" , czy też nie.
                  W znanych mi osobiście kilku firmach projektowych , informatycy mogą w każdym momencie podejrzeć dowolny pulpit monitora w firmie i nie jest to przestępstwem, może w bibliotece jest?
                  • pomagam-w-legionowie Re: Internet w bibliotece legionowskiej 14.03.12, 14:46
                    Moje pytanie brzmi. W jakim celu są udostępniane komputery w bibliotece?
                    Czy można na nich jedynie przeglądać katalog biblioteki, rezerwując książki, czytać elektroniczne wersje książek z wewnętrznego księgozbioru biblioteki?

                    wysłanie CV - potrzeba prywatna,
                    Przygotowanie CV - potrzeba prywatna,
                    wysłanie maila - potrzeba prywatna,
                    przeglądanie dowolnej strony - potrzeba prywatna,
                    wysłanie zdjęcia do cioci w juesej - potrzeba prywatna,
                    przeglądanie tego forum - potrzeba prywatna,
                    przeglądanie strony UML - potrzeba prywatna
                    przeglądanie strony MOK - jw
                    etc, etc...
              • cyber13 Re: Internet w bibliotece legionowskiej 24.03.12, 16:25
                pomagam-w-legionowie napisał:

                Wgląd na pulpit / ekran przez dedykowane do tego oprogramowanie monitorujące (lub nawet poprzez ramię) jest już naruszeniem prawa.

                Na własne uszy słyszałem jak pracownik mówił do kolesia "przecież widzę co ty tam wypisujesz" a przez ramię to większość pulpitów można zobaczyć bo są tak ustawione. Te w ratuszu tuż przy biurku pilnującego to już zupełnie jawnie można sobie czytać. A gdzie są ścianki - ekrany, żeby mi sąsiad nie zerkał na mój ekran. To świadczy o poziomie usług .... i bez komentarza.
        • hatir Re: Internet w bibliotece legionowskiej 25.03.12, 16:14
          A która instytucja kontrolująca mogłaby to sprawdzić czyli gdzie należałoby to zgłosić czy ktoś nie przekracza prawa?
          Z opowiadań moich rodziców wiem, że w stanie wojennym przed każdą rozmową telefoniczną witał automat z tekstem "rozmowa kontrolowana" bez względu na to czy ta rozmowa była podsłuchiwana czy nie. Może analogicznie na ekranach monitorów w bibliotece (chociażby dla jasności sytuacji) przed każdym logowaniem powinien ukazywać się komunikat ostrzegawczy o możliwości takiej kontroli. Wtedy czytelnik kontynuując korzystanie z kompa automatycznie w pełni świadomie godzi się na takie warunki.
          Swoją drogą czy ktoś wie czy regulamin korzystania z Internetu jest gdzieś na stronie biblioteki, bo ja za cholerę nie mogę znaleźć.
    • bigmili Re: Internet w bibliotece legionowskiej 14.03.12, 20:45
      Ja się zastanawiam po co tyle komputerów w bibliotece w Ratuszu i jeszcze do tego na Broniewskiego. I tu i tam wszyscy siedzą w grach albo oglądają pierdoły. O przepraszam, w Ratuszu to jeszcze szanowna młodzież rozrabia.

      A tu pytanie od Pani Iwony do prezydenta na stronie miasta z dnia 01.03.2012 r.:
      dlaczego dostęp do bezpłatnego internetu w bibliotece jest ograniczany przez pana administratora /zablokowano np. Facebook, zablokowano Naszą Klasę/; komentarz, że dzieci grają w gry i blokują dostęp do komputerów jest żenujący, ponieważ rola osób, pracujących w tych punktach nie powinna sprowadzać się do pilnowania sprzętu ale i do działań społeczno-wychowawczych a to co zaserwowano to po prostu ułatwianie sobie /czyli pracownikom / życia; więc kto tu jest dla kogo?

      I odpowiedź dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Legionowie:
      Pani Iwono, Internet w Bibliotece, również w Czytelni Internetowej, służy do celów informacyjnych. Gadu-gadu, i inne komunikatory oraz Nasza Klasa i inne strony o podobnym charakterze zostały zablokowane. Z usług Biblioteki korzystają użytkownicy w różnym wieku – dzieci, młodzież, dorośli. Aby zapewnić bezpieczeństwo oraz komfort użytkowania przedstawicielom każdej grupy informacje na stronach filtrowane są pod kątem treści niedozwolonych w tym powszechnie uznanych za wulgarne i obraźliwe. W Czytelni Internetowej trwają prace nad wdrożeniem nowego systemu filtrującego oraz systemu centralnego zarządzania komputerami, co spowodowało czasową niedostępność portalu społecznościowego Facebook, który ponownie jest dostępny. W przyszłości, ze względu na niewłaściwe użytkowanie udostępnianego przez Bibliotekę Internetu, Facebook może być czasowo blokowany. Zwracam uwagę, iż Biblioteka publiczna jest instytucją kultury, a nie wychowawczą.

      Więc wynika z tego , że pracownicy nie stosują się do poleceń dyrektora, bo tu twierdzi, że Internet służy do celów informacyjnych. To dlaczego wolno grać na komputerach bibliotecznych. A jeśli jest to instytucja kultury to znaczy, że rozrywka do nich też należy. Tylko do celów informacyjnych wystarczyłoby połowa komputerów. Czy się mylę?
      • sylwestra321 Re: Internet w bibliotece legionowskiej 15.03.12, 09:10
        Jak dla mnie bezsensu jest to, że za równo w bibliotece na Broniewskiego jak i w ratuszu działa czytelnia komputerowa. Łączą oddziały w celu udogodnień ale mogliby jedną czytelnie zlikwidować i zawsze to więcej osób do pracy.
        A co do tego sprawdzania, zapytałabym się Pani w czytelni czy istnieje regulamin i czy mogę go przeczytać. Jeżeli taki regulamin nie istnieje a oni Cię sprawdzają to jest sprawa karna.
    • rzecznik_um Re: Internet w bibliotece legionowskiej 16.03.12, 10:34
      Szanowni Państwo,

      proponuję sprawy związane z Biblioteką wyjaśniać w ... Bibliotece, na każde pytanie zostanie udzielona odpowiedź. Ja zapytałam informatyka pracującego w Bibliotece jak to jest z tym internetem i otrzymałam następującą odpowiedź:

      W regulaminie korzystania z Internetu, który jest dostępny przy stanowiskach komputerowych w Bibliotece jest zapis mówiący, ze pracownicy Biblioteki mają prawo kontrolować czynności wykonywane przez użytkownika przy komputerze. W tym celu wykorzystywane jest oprogramowanie które pozwala kontrolować użytkownika i w przypadku naruszenia regulaminu np. zamknąć program lub stronę. Z narzędzia korzysta pracownik wyłącznie w przypadku, kiedy spostrzeże podejrzane zachowanie użytkownika przy komputerze. Zapis o prawie kontrolowania użytkownika występuje nie tylko w regulaminie korzystania z Internetu w Bibliotece w Legionowie ale i w innych bibliotekach.
      Dostęp do Internetu w naszej Bibliotece jest anonimowy i żadne informacje o użytkownikach nie są przechowywane. Pracownicy Biblioteki nie ingerują w sprawy użytkowników, służą im pomocą i odpowiadają na ich pytania.

      Pozdrawiam
      • rodk.urot Re: Internet w bibliotece legionowskiej 17.03.12, 17:38
        rzecznik_um napisała:
        proponuję sprawy związane z Biblioteką wyjaśniać w ... Bibliotece, na każde pytanie zostanie udzielona odpowiedź.

        Nie znam tematu więc się nie wypowiadam ale uderzył mnie powyższy wpis.
        Z szacunkiem dla Pani rzecznik, ale chyba nie rozumie Pani sensu funkcjonowania tego forum. Tu widać jakie problemy mają zwykli mieszkańcy miasta. Jeśli chcą się podzielić swoimi spostrzeżeniami z innymi co dzieje się w mieście to bardzo proszę. Tu rozmawiają ze sobą ludzie a nie urzędnicy.
        Osobiście cenię sobie, że Pani zabiera głos na forum ale proszę nie odsyłać ludzi do innego okienka - to takie urzędnicze.

        Nic nie dzieje się bez przyczyny.
        • numer170 Re: Internet w bibliotece legionowskiej 22.03.12, 20:17
          Dla informacji pani rzecznik. Na zadane pytanie - jak działa oprogramowanie, które pozwala kontrolować użytkownika, pracownik biblioteki nie udzielił mi odpowiedzi. Moim zdaniem po prostu jej nie znał. Nie każdy jest informatykiem.
          Kolejna ściema ze strony biblioteki.
          • cyber13 Re: Internet w bibliotece legionowskiej 17.08.12, 12:57
            Jest taki program darmowy VNC Viwer, który pozwala sterować komputerem zdalnie tak w sieci lokalnej jak i w Internecie. Program pozwala podglądać i przejmować kontrolę nad innym komputerem. Dzięki niemu można sterować komputerem odległym nawet o tysiące kilometrów. Jego uboczną funkcją jest właśnie możliwość podglądu pulpitu na komputerze zdalnym i tą funkcję da się wykorzystywać do inwigilacji.

            Program pozwala m.in. na podgląd pulpitu ekranu w czasie rzeczywistym, kontrolę nad uruchomionymi usługami (uruchamianie, zatrzymywanie wybranych usług), zarządzanie uruchomionymi programami (procesami) tj. zdalne uruchamianie, zamykanie oraz podglądanie, zarządzanie plikami, kopiowanie, kasowanie i kontrolę pracy komputera (wyłączanie, wylogowanie, ponowne uruchomienie) itp. Jednym zdaniem wszystko to samo co może zrobić użytkownik siedzący przed danym komputerem. Warunek jest jeden komputer na którym się pracuje zdalnie musi być włączony do sieci. Połączenie zdalne można skonfigurować w taki sposób, aby nawet w przypadku słabego łącza obraz pulpitu był przekazywany płynnie poprzez zmniejszenie liczby kolorów.

            Jeśli ten program mają zainstalowany to administrator może w każdej chwili zobaczyć dokładnie (nawet z domu jak sobie to odpowiednio ustawi) wybrany ekran spośród „znanych” komputerów. Znanych czyli tych które są ustawione tak że współpracują ze sobą. W zasadzie wtedy może sobie wygodnie w domu siedzieć, piwko pić a zarazem pracować zdalnie a szef nie widzi, że jest pod wpływem.

            Czy jest to prawnie dozwolone bez czytelnego i wyraźnego uprzedzenia użytkownika - tego nie wiem ale technicznie jak najbardziej jest to możliwe.
            • 7gucio Re: Internet w bibliotece legionowskiej 17.08.12, 22:50
              Czytam i oczom nie wierzę. Mam nadzieję, że to żart. Kiedyś musiałem skorzystać z bibliotecznego komputera wchodząc na strony bankowe. Nie wyobrażam sobie że ktoś mógł w tym czasie mnie podglądać. proszę o informację czy rzeczywiście mogą coś takiego robić bez mojej zgody? To chyba jest niezgodne z prawem?
    • diak2 Re: Internet w bibliotece legionowskiej 23.08.12, 11:41
      Od tego trzeba zacząć że administratorzy w każdej sieci wykorzystują narzędzia do zdalnego sterowania komputerami. Za pośrednictwem programu o którym mowa można uzyskać zdalne połączenie z komputerem, na którym uruchomiony jest moduł VNC serwer. Aplikacja RealVNC Viewer pozwala do nawiązywania wcześniej zdefiniowanych połączeń. W skład RealVNC wchodzą dwa programy VNC Server - do tworzenia obrazu i jego transmisji i VNC Viewer - do odbioru przekazu. Praca na innym komputerze jest dość wygodna a przesyłany obraz (mimo zmniejszonej liczby kolorów w celu przyśpieszenia wyświetlania) jest w zupełności wystarczający.

      Jednak uboczną funkcją programu jest możliwość samego stałego podglądu pulpitu. I to pewno o tu chodzi - wykorzystanie ubocznej funkcji jako elementu do śledzenia co użytkownicy robią na komputerach. Sprytne ale ……. bez komentarza.

      Jest jeszcze jedna kwestia - program ten jest bezpłatny ale tylko dla zastosowania niekomercyjnego czyli nie może być instalowany na komputerze służbowym. Tu powstaje wiele interpretacji definicji zwrotu „zastosowanie niekomercyjne”. Jak sądzę każdy nagnie definicję do swoich „życzeń” Podejrzewam, że w związku z tym iż w potocznym znaczeniu biblioteka jest instytucją niekomercyjną (zapewne nie wykazuje dochodu finansowego) zarząd myśli, że ma prawo do takich programów. A jest inaczej, ponieważ komputer który jest własnością firmy, to w większy lub mniejszy sposób wpływa na pracę firmy. Firma przez którą przepływa gotówka w jakikolwiek sposób powinna być traktowana jako instytucja komercyjna. Dochód nie zawsze wyraża się żywą gotówką â?? tu przykładami mogą być właśnie instytucje kultury i oświaty, które wytwarzają dochód który nie wyrażony jest materialnie w pieniądzu ale jest to też dochód. Tyle tylko, że firmy tzw. „finansowo niedochodowe” mają swoiste rozdwojenie jaźni. Kiedy im wygodniej to krzyczą że nie przynoszą dochodu i na tej podstawie chcą korzystać ze wszystkiego bezpłatnie a jeśli mówi się o nich jako nie przynoszących dochodów tylko generujących koszty to oczywiście krzyczą że tyle dobra wytwarzają. Z tym ostatnim to ja akurat się w pełni zgadzam. Ale to już głębsze dywagacje.

      Wracając do tematu, każdy program zainstalowany na komputerach służbowych musi być legalny czyli z zakupioną licencją lub 'freeware for commercial use'. To jest proste, jeśli przychodzi do firmy kontrola i pyta się o licencję użytkowania programu to nie interesuje ich, że ktoś na tym „nie zarabia”. Program jest „free for personal use” (wolny do użytku osobistego a nie użytku firmy) a komputer firmowy nie jest „personal” tylko „business”. I nie osobisty bo nie należy do osoby prywatnej tylko do firmy.

      Jest to kwestia wiedzy informatyka (również w czytaniu licencji w języku angielskim) i uczciwości firmy. Jak macie problem to zaproście kontrolę i już będzie wszystko jasne â?? dyrektor też nie będzie musiał znać przepisów tylko dostanie na tacy.
      • diak2 Re: Internet w bibliotece legionowskiej 23.08.12, 11:50
        Inną sprawą (z tego co czytam we wpisach) czy jest zgodne z prawem możliwość podglądania. Ciekawe jak to wygląda w praktyce - czy użytkownicy są o takim fakcie uprzedzeni czy po prostu jest to robione po kryjomu. O ile mi wiadomo, żeby legalnie monitorować pracowników konieczne jest wcześniejsze poinformowanie ich o tym - najlepiej na piśmie żeby nie było lub w inny sposób odpowiednio czytelny oznaczyć komputery, które mogą być monitorowane â?? ot tak dla przejrzystości decyzji szefa. Jeśli chodzi o klientów to myślę, że to jest zupełnie wykluczone z punktu widzenia interesów i wizerunku firmy â?? kto będzie chciał korzystać z komputerów ze świadomością, że ktoś ma możliwość oglądania co gość robi. Nawet jeśli są problemy z korzystania z niedozwolonych stron.

        Firma wyda o sobie świadectwo â?? kto przyjdzie do nas to potencjalny zboczeniec. Jeśli zrobi się tak że nie wie nic o tym to po prostu jest to posunięcie głupie i nieuczciwe. Dlatego do administrowania komputerów ja osobiście wybrałbym program bez tego efektu ubocznego. Rozumiem, że informatyk chce sobie ułatwić pracę lub jest przywiązany do pewnych dobrze znanych mu rozwiązań ale ja nie narażałbym firmy na ewentualne problemy tak prawne jak i czysto międzyludzkie. To się zupełnie nie opłaca i nie chodzi nawet o jakieś kary czy coś takiego tylko o wizerunek firmy.

        Bardzo ciekawe prawnie jest to czy już sama możliwość monitorowania jaki daje ten program jest na równi traktowana jak faktyczne monitorowanie. I czy już taka możliwość obliguje do informacji o tym fakcie użytkownika.

        Ja generalnie w tej sprawie mam podobne zdanie co pomagam-w-legionowie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka