madziulec
20.11.04, 13:00
Pojawilo sie u nas ogloszenie na osiedlu (Nowy Bukowiec), ze sam Prezydent
zaprasza nas na spotkanie. No coz, zaprasza, ale...
- po pierwsze pewnie dlatego, ze napisany do niego zostal list, ze
protestujemy, ze nie ma silodnej drogi dojazdowej, a ta, ktora jest ogarniana
jest przez egipskie ciemnosci
- po drugie Prezeydent zaprasza nas do nas, czyli bezczelnie wprosil sie na
nasz teren, do naszego garazu... Uwazam to troche za przegiecie... Zaproszenie
to zaproszenie, obawiam sie, ze nie pojde, nie lubie, gdy ktos mnie zaprasza i
wtrynia sie na moj teren.
Dodatkowo mam zamiar zadzwonic do Pana Prezydenta i powiedziec, ze jako
wlasciceil nieruchomosci wspolnej w jakims zakresie, w tym rowniez garazu nie
zycze sobie tego typu spotkan. A dlaczego?? Poniewaz procz mieszkancow osiedla
beda tam zaproszone osoby z calej ulicy Fabrycznej - do dnia dzisiejszego Pan
Prezydent nie pojal, ze Fabryczna zmienila nazwe na Gen. Roi. Troche zalosne....