willga1
29.12.04, 00:03
Marzenia , marzenia , marzenia ...
...czy zawsze dążymy do ich spełnienia?
...czy traktujemy je poważnie?
...czy zawsze są realne?
Jawa czy sen?
Sen czy jawa?
wreszcie ->
... czy marzenia się spełniają?
... czy też żyjemy w takich czasach , ze grzechem i wstydem jest je mieć?
Moim skromnym zdaniem dzielą się one na trzy kategorie : te duże , te małe i
te naprawdę maleńkie!
Jak byłam mała dziewczynką chciałam mieć kucyka , rodzice uznali , że to ten
pierwszy rodzaj -> marzenie duże i , że jest absolutnie nie do spełnienia!
Po małym namyśle poprosiłam o konika na biegunach - to już było to mniejsze ,
ale znowu wyszło nie po mojej myśli - dostałam "kosza"!
W końcu bardzo zrezygnowanym głosem zapytałam , czy chociaż konika Pony mi
sprezentują - i tu ucieszona z pustymi rączkami nie zostałam!
Czy mieć marzenia znaczy to samo co : iść na kompromis?