Legionowo - Skype i historyjka

06.02.05, 22:51
Czytam liste, nie wiem, czemu tak naskakujecie na czlowieka od zdjęć. Ale pomijając te, być moźe
historyczne naleciałości, co byście powiedzieli, gdyby pojawić się na Skype?

nie mam w tym żadnego interesu, software jest za free a moglibyśmy szybciej wymieniać się
informacjami. Dla zainteresowanych: www.skype.com

i jeszcze jedna historia, swierzutka. Dzis na Modlinskiej mylem samochod na Statoil. W trakce mycia,
kiedy siedzialem w srodku, lokalny bandyta lat 14, wrzucil do srodka swoje sanki. Do tego momentu
bylo smiesznie. Sanki
blyskawicznie wkrecily sie w szczotke i przeoraly moj samochod. Nie mam zderzaka, lampy i klapy
od bagaznika, sanki byly solidne, metalowe, zanim wylaczylem myjnie, sanki dojechaly do polowy
bagaznika. Pan ochroniarz ze stacji powiedzial "juz byly takie problemy". Stracilem 2,5h na Policji na
Bialolece. Po prostu rece mi opadaja,
co sie dzieje??? Czy my mozemy w jakis legalny sposob chronic siebie i najblizszych przed
nieobliczalnosci ainnych ludzi?

M
    • chotomow72 Re: Legionowo - Skype i historyjka 06.02.05, 22:53
      wlasnie czytam, ze napisalem "świerzutka" :-)

      sorry.
    • madziulec Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 06:14
      Podobno stacje sa monotorowane kamerami tv caly czas...
      Jak to wyglada naprawde??????
      • e-legionowo Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 08:13
        madziulec napisała:

        > Podobno stacje sa monotorowane kamerami tv caly czas...
        > Jak to wyglada naprawde??????

        tak sa monitorowane, jedne lepiej inne gorzej, znajomy dzieki tym nagraniom
        uzyskal odszkodowanie za wlanie przez pracownika legionowskiego shella benzyny
        do dieselka
        ale czy mozna uzyskac wiarygodną identyfikacje malolata dzieki nagraniu, ktory
        ma na sobie odziez zimowa i zapewne czapke lub kaptur to raczej nie liczmy n cos
        takiego, no chyba ze jest znany policji i innych swoich "akcji"

    • pkownacki Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 08:22
      co do zdjec...ja sie bardzo nie czepiam..ale nie ukrywam, ze uwazam iz sa slabe,
      nawet najbrzydsze miasto mozna sfotografowac w interesujacy sposob...odrobina
      chęci -pracy zoomem, zmiana miejsca z ktorego sie robi zdjecie...
      a poza tym jeśli ktos umieszcza zdjęcia w necie to wydaje je tym samy pod
      publiczny osąd.
      A co do zajścia na stacji ...no jestem w szoku,...teraz pada troche inwektyw.
      Tylko gdzie jest ochrona?? Bede Ci kibicowac!!znajdz tego gnoja i niech
      zapatrzona w niego mamusia i tatus placa co do grosza!!
      • w9azg5yiebp91iv4d15p Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 09:51
        Wspolczuje zalozycielowi watku, bo niewatpliwie ma pecha.

        Co do zdjec - oficjalna propaganda jest na stronach
        www.legionowo.pl/index.php?cmd=zawartosc&opt=pokaz&id=85&lang=
        Bardziej cenne sa sugestie, co zmienic i poprawic, niz tylko pusta krytyka...
        • chotomow72 Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 11:25
          no, sprawa jeste "rozwojowa" - jednego gówniarza złapałem, przekazałem policji
          w Białołęce. Drugi jest znany policjantom. Potemt 2,5h na Policji, w tym
          zlozona skarga na policjanta, który ma totalną olewkę wszystkiego "nie będę się
          powtarzał, ja nie muszę z Panem rozmawiać". Potem zawiódł aparat cyfrowy do
          oględzin a finalnie jedyne zdjęcie zostało zrobione tak, że odbite od tablicy
          rejestracyjnej swiatło zaświetliło całe zdjęcie. Czyli na czarnym tle jest
          świecąca tablica rejestracyjne, bo flah działał jak należy :-) Ale policjant
          powiedział, że jest ok, bo zdjęcie zostało zrobione.

          Wchodzicie do pokoju przesłuchań, bo tam jest przyjmowane zgłoszenie i na
          ścianie wielki kalendarz z gołą babą firmy ToiToi z hasłem "ekspresowe
          wypróżnianie" a na biurku wilki odlew gipsowy dłoni w geście "fuck". Kopara mi
          opadła, byłem z Narzeczoną, która nie mogła się powstrzymać i wybuchneła
          śmiechem. Wychodząc, Pan policjant prosił, byśmy nie łamali palca w fucku, bo
          wszyscy to robią. Viva Białołęka.

          Ja błagam, jeśli to forum czyta jakiś dziennikarz, niech da sygnał - mam sporo
          materiału na interesujące teksty.

          Co do zdjęć - jestem z wykształcenia fotografem. Nie strzelajcie w człowieka,
          praktyka przyniesie mu więcej fantazji. A krytykanci niech pokażą swoje :-)

          M
    • kasiabraun Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 11:33
      co do skype'a to uwazam ze ten program jest super. uzywam go od prawie roku,
      dzieki temu mam kontakt z moim facetem ktory mieszka za granica.
      trzeba sie tylko zaopatrzyc w sluchawki z mikrofonem.
      • korwin3 Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 16:58
        A po cholerę jest ten ochroniarz na stacji? Czy nie powinien zainterweniować?
        Czy nie odpowiada za to ,że nic nie robi?
        • e-legionowo Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 18:16
          korwin3 napisał:

          > A po cholerę jest ten ochroniarz na stacji? Czy nie powinien zainterweniować?
          > Czy nie odpowiada za to ,że nic nie robi?

          przeanalizuj jeszcze raz swoja wypowiedz i moze sam sobie na to odpowiesz

          ochroniarz glownie jest po to zeby byl bezpieczny personel stacji i jej dobro,
          dopiero w drugiej kolejnosci klienci stacji i ich mienie, skoro tak jest to
          ochroniarz przebywa w pomieszczeniu na ktorym najbardziej zalezy firmie do
          ktorej nalezy stacja czyli pomieszczeniu tam gdzie sa wylozone towary i gdzie sa
          kasy, a tylko na wyrazne wezwanie lub w przypadku jakiegos "zajscia" moze wyjsc
          na zewnatrz (a tego do konca nie jestem pewien).
          A teraz druga sprawa maloletni huligan nie wrzucil sanek do myjki i nie czekal
          zapewne az go zlapia a poprostu zwial natychmiast jak uslyszal jaki rumor robia
          metalowe sanki integrujace sie ze szczotkami myjki a potem jak ta pancerna
          wersja szczotek "delikatnie" i z "gracja" przeobraza czesc samochodu autora
          pierszwego postu w twor rodem z warsztatu szalonego blacharza.
          Moge tylko domniemywac ze wlasnie ten halas byl sygnalem do zainteresowania sie
          ochroniarza lub co bardziej prawdopodobne z powodu szumu klimatyzacji zwłaszcza
          tej nawiewającej ciepło przy drzwiach wejsciowych ochrona wlacznie z obsluga
          stacji dowiedziala sie o zajsciu dopiero po przyjsciu wlasciciela zmasakrowanego
          auta.
          Myjki zazwyczaj sa budowane w pewnej odleglosci od budynku stacji, chociazby z
          powodu huku jakie same powoduja.
          Nawet jesli "biedny" ochroniarz uslyszal pierwsze odglosy myjko-sanek to po
          pojawieniu sie tam zapewne gnoja juz tam nie bylo.

          oczywiscie sa to tylko moje dywagacje ... na ile sa prawdopodobne moze
          powiedziec tylko wlasciciel pierwszego posta
    • kasiabraun Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 17:08
      moja mama kiedys zatankowala na tej stacji, a kilka dni pozniej zadzwonili z
      komendy bo zostala oskarzona, ze nie zaplacila za paliwo. oczywiscie nie miala
      paragonu ale na szczescie sprawa sie wyjasnila bo zapamietala dobrze jak
      wygladala osoba przyjmujaca od niej pieniadze.
      pozniej zadzwonili ze stacji z przeprosinami i w ramach rekompensaty
      zaproponowali darmowe mycie, moja mama ich obsmiala i powiedzila, ze nigdy
      wiecej tam nie zatankuje i kazdemu bedzie odradzala tę stacje.
      • korwin3 Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 19:03
        Jak jest aż takie zagrożenie to niech zatrudnią drugiego ochroniarza który
        będzie pilnował placu.
    • roberttak Re: Legionowo - Skype i historyjka 07.02.05, 21:05
      a mi sie cisnie do ust tylko jedno slowo - CHŁOSTA - i to glownie dla dzieciaka,
      co taki gnoj bedzie robil jak urosnie
      • guayazyl1 obywatelu bron sie sam... 08.02.05, 15:26

        historyjka jest tak niecodzienna, ze lepszej nie wymyslilaby pani Ilona
        Lepkowska etatowa scenarzystka ulubionych polskich seriali.
        okazuje sie, ze poczciwe sanki w rekach nieobliczalnego szalenca albo chocby
        pozbawionego mozgu wyrostka moga byc narzedziem niebeziecznego ataku. w tej
        sytuacji trudno miec pretensje do kogokolwiek, ze czegos nie upilnowal. co
        najwyzej do rodzicow sprawcy, ze malo czasu poswiecali dziecku gdy dorastal.
        trudno zeby stacji pilnowalo komando cieci. nierozsadne byloby tez prewencyjne
        rekwirowanie dzieciakom wszystkich sanek. w koncu mogloby dojsc do takiej
        sytuacji jak w samolotach gdzie praktycznie zabrania sie wnoszenia juz
        wszystkiego oprocz kapci i majtek. nawet grzebien i pilniczek do paznokci moze
        byc groznym w reku terrorysty.
        co wiec robic i na kogo liczyc w podobnej sytuacji pyta autor
        historyjki.wiadomo, ze ochroniarzowi placa za pilnowanie kasy z pieniedzmi albo
        torby z kanapkami szefa i nie wysciubi glowy do jakiejs szamotaniny. policyjny
        radiowoz przyjedzie natomiast najwczesniej za pol godziny czyli jest po
        ptakach.
        zawsze aktualne jest zawolanie: Obywatelu!..Bron sie sam!..co wszystkim zalecam.

        a tak na serio to z informacji pechowca wynika, ze obsluga stacji benzynowej w
        niczym mu nie pomogla zostawiajac go z nieszczesciem sam na sam, chociaz
        zdarzylo sie to w ich obiekcie. az nie chce sie wierzyc...
        --
        zycie jest zbyt powazne by o nim powaznie mowic...
        • chotomow72 Re: obywatelu bron sie sam... 08.02.05, 17:13
          no tak, ochroniarz stwierdzil "ja już im mówiłem, żeby nie bawili się myjnią".
          Szkoda gadać, bo to nie był koniec historii, zostałem też wrogiem oficera
          dyżurnego W-wa Białołęka, bo po 40 minutach na stacji i 20 na komendzie w
          poczekalni, podszedłem i zapytałem, czy ktoś się wreszcie weźmie do pracy. No i
          Pan nie wytrzymał i odparował, że "nie będzie się powtarzał". Więc na bieżąco
          złożyłem skargę na zachowanie oficera.

          A czy pisałem, że w pokoju przesłuchań, na biurku, stoi wielki gipsowy odlew
          dłuni w geście "fuck"?

          Szkoda gadać :-) jak powieszę na budynku tablicę (a powieszę, żeby nie było, że
          nie ostrzegałem) z napisem "Mieszkańcy są uzbrojeni" to policja wpadnie od razu
          po mnie, tak myślę :-) Policjanci w Jabłonnej, dzien po włamaniu do domu,
          robili sobie jaja, że nie mam co w domu robić i zawracam im głowę. Pewnie, jak
          wszędzie, polcjancie są różni, ale to, co się dzieje w naszej okolicy to już
          granda - ostatnio jak widzę policjantów, to łapią na radar w chotomowie przy
          cmentarzu, gdzie jest ograniczenie do 40km/h. Ale zobaczyc ich po zmroku na
          moim osiedlu to już cud.

          M
          • deepspace9 Re: obywatelu bron sie sam... 08.02.05, 17:27
            A co tam w Stolicy?
            • chotomow72 Re: obywatelu bron sie sam... 08.02.05, 22:37
              a spokojnie :-) to nie bylo tak ie trudno odkryc, kim jestem, prawda?

              M
              • czesia-z-butiku Re: obywatelu bron sie sam... 25.03.05, 16:18
                Co za fajne forum,tez jestem z Chotomowa i też mialam wlamanie.
                Kim jesteś 72?Bo ja Czesią a Klanu:-)))
          • roberttak Re: obywatelu bron sie sam... 09.02.05, 16:53
            chotomow72 napisał:
            ... ostatnio jak widzę policjantów, to łapią na radar w chotomowie przy
            > cmentarzu, gdzie jest ograniczenie do 40km/h. Ale zobaczyc ich po zmroku na
            > moim osiedlu to już cud.
            >

            o kurde to musze uwazac bo na rowerze tamtedy czasami jezdze, zeby mnie nie
            przycieli,
            :D
            --
            JeżU
            www.masalegionowo.prv.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja