chotomow72
06.02.05, 22:51
Czytam liste, nie wiem, czemu tak naskakujecie na czlowieka od zdjęć. Ale pomijając te, być moźe
historyczne naleciałości, co byście powiedzieli, gdyby pojawić się na Skype?
nie mam w tym żadnego interesu, software jest za free a moglibyśmy szybciej wymieniać się
informacjami. Dla zainteresowanych: www.skype.com
i jeszcze jedna historia, swierzutka. Dzis na Modlinskiej mylem samochod na Statoil. W trakce mycia,
kiedy siedzialem w srodku, lokalny bandyta lat 14, wrzucil do srodka swoje sanki. Do tego momentu
bylo smiesznie. Sanki
blyskawicznie wkrecily sie w szczotke i przeoraly moj samochod. Nie mam zderzaka, lampy i klapy
od bagaznika, sanki byly solidne, metalowe, zanim wylaczylem myjnie, sanki dojechaly do polowy
bagaznika. Pan ochroniarz ze stacji powiedzial "juz byly takie problemy". Stracilem 2,5h na Policji na
Bialolece. Po prostu rece mi opadaja,
co sie dzieje??? Czy my mozemy w jakis legalny sposob chronic siebie i najblizszych przed
nieobliczalnosci ainnych ludzi?
M