Dodaj do ulubionych

"elka" na kurniku czyli nauka fruwania

10.01.10, 15:23
Koguciku
tłusty rozpustniku
zdolny do uniesień
ale czy do wniesień?

"Antonio Ponz w szóstym liście siódmego tomu swojej Viaje de Espana
(Podróży po Hiszpanii, Madrid 1784) jest zdecydowanie bardziej
dokładny. Szczegółowo wyjaśnia, jak Maestro Rodrigo przekształcił
siebie samego w samolot. Zaczął od codziennego zamawiania kurczaków
i drobiu. Ptactwo nie musiało być oskubane – sam się tym zajmował, w
końcu miał w wieży dość czasu [został uwięziony w wieży katedry w
Plasencji, za uchybienie we frywolności albo (nie wiadomo do końca)
za lenistwo; był rzeźbiarzem – przyp. n.]. Jadł niewiele, bo chciał
schudnąć. Ważył oskubane kurczaki i ich pióra i doszedł do wniosku,
że na dwa funty (libras) ciała potrzeba czterech uncji (onzas) piór,
żeby się utrzymać w powietrzu. Gromadził więc pióra tak długo, aż
zebrał ich dość, by – według tych obliczeń – mogły unieść jego
ciężar. Kiedy nadszedł odpowiedni moment, wysmarował się klejącą
substancją, która pozwoliła mu na przymocowanie piór do stóp, nóg,
rąk, „tak, do całego ciała”, przytwierdził do ramion dwa uplecione
przez siebie skrzydła i skoczył z wieży, „i poleciał daleko za
miasto, aż na drugi brzeg rzeki Jerte, gdzie znaleziono go martwego”.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka