kiciiaa
21.09.09, 10:28
z całym szacunkiem, ale robienie z Rzeszowa zaścianka medycznego to bzdura i dodatkowo straszenie kobiet, wchodzących w okres menopauzy.
moja mama jest akurat w wieku menopauzalnym i przykleja plasterki od bodajże 2-3 lat. nigdy nie miała problemów z rozpoczęciem terapii HTZ.
co więcej, lekarz ginekolog, do którego poszła na rutynową kontrolę, sam zagadnął o jej samopoczucie, a usłyszawszy informacje o pierwszych objawach, sam zaproponował rozpoczęcie kuracji hormonalnej. zlecił badania, na ich podstawie dobrał plastry, nie prawił żadnych kazań o wieku, zdrowiu, czy panu Bogu.
co więcej, gdy mama nie może umówić się z lekarzem, a plastry jej się kończą, nie ma żadnego problemu z dostaniem recepty od innego lekarza ginekologa, czy nawet od lekarza rodzinnego. żaden z nich nigdy nie prawił jej morałów, co najwyżej przed wystawieniem recepty pytali o stan zdrowia lub prosili o wyniki badań.
na ile mi wiadomo także żadna ze znajomych i koleżanek mojej mamy (a ich wiek to średnio od 45 do 60 lat) nigdy nie miała żadnych problemów z rozpoczęciem HTZ.
więc proszę znowu nie demonizować rzeszowskiego (zwłaszcza, że moi rodzice nie mieszkają w samym Rzeszowie, ale w mniejszym mieście w tym województwie), bo zacofani lekarze są wszędzie, także w Warszawie, Krakowie, czy Poznaniu.
i zamiast robić z siebie cierpiętnicę, następnym razem może niech pani będzie kobietą wykształconą, za jaką się pani uważa i nie da się zbyć byle konowałowi słówkami o ziółkach uspokajających.
bo najtrudniej mi uwierzyć właśnie w to, że przebojowa, inteligentna kobieta pozwala robić z siebie idiotkę tylko dlatego, że mówiącym jest lekarz.