Dodaj do ulubionych

W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy

01.10.09, 16:43
Doprawdy nie rozumiem tych narzekan i dziwnych spostrzezen, ze niby powietrze
w Anglii tuczy! Mieszkam w hrabstwie Surrey i ludzi otylych tutaj prawie nie
widuje. Malo tego, przebywajac tutaj od roku nie przytylam ani jednego
kilograma. Jednak gdziekolwiek bym nie mieszkala zawsze zwracam uwage na to co
jem i rzecz jasna prowadze bardzo aktywny tryb zycia. Ot caly sekret szczuplej
sylwetki!
Obserwuj wątek
    • martaedinburgh W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 01.10.09, 21:57
      co za artykul ? kto pisze do mojej ulubionej gazety takie bzdury ?
      mieszkam w Szkocji 5 lat - jak w kazdym kraju sa grubi i chudzi ,nikt
      nie je sniadania w tej postaci - jest to danie dla turystow w hotelach
      i restauracjach ,to jakby pisac ze w Polsce codziennie sie jada bigos i
      pierogi , wszyscy moi znajomi i Polacy i Szkoci wygladaja normalnie ,
      coraz wiecej osob coraz lepiej sie odzywia , zawsze w kazdym kraju jest
      margines ludzi ktorzy jedza tylko fast foody
      pozdrawiam z Edynburga
    • pani_rosomak W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 01.10.09, 23:06
      Zgadzam się w stu procentach. Angielskie powietrze tuczy. Spędziłam onegdaj rok w Oxfordzie mieszkając u "zdrowożywnościowej" prawie wegetatiańskiej rodziny. Zamiast steak and kidney pie albo jajek na bekonie były skromne tościki z marmite i makaron z tuńczykiem i warzywami. Cukru w ogóle nie wolno było używać. Co więcej, jeździłam codziennie kawał drogi rowerem albo chodziłam bardzo dużo. Pomimo tego wróciłam do Polski z taką nadwagą że rodzona matka mnie nie poznała na lotnisku. słowo daję. Do dziś nie mam pojęcia jak to się stało.
      • kochanka_janka Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 15:24
        pani_rosomak napisała:

        > Zgadzam się w stu procentach. Angielskie powietrze tuczy. Spędziłam onegdaj rok
        > w Oxfordzie mieszkając u "zdrowożywnościowej" prawie wegetatiańskiej rodziny
        > . Zamiast steak and kidney pie albo jajek na bekonie były skromne tościki z mar
        > mite i makaron z tuńczykiem i warzywami. Cukru w ogóle nie wolno było używać. C
        > o więcej, jeździłam codziennie kawał drogi rowerem albo chodziłam bardzo dużo.
        > Pomimo tego wróciłam do Polski z taką nadwagą że rodzona matka mnie nie poznała
        > na lotnisku. słowo daję. Do dziś nie mam pojęcia jak to się stało.

        prawdopodobnie wp.......ś za dużo tego makaronu z tuńczykiem.
      • plxpl To nie mięso... 05.10.09, 16:13
        Bo to nie mięso tuczy, tylko węglowodany. Makaron, ziemniaki, ryż, słodycze,
        napoje tzw. "owocowe". Nie trzeba być wegetarianinem żeby być szczupłym.
        • senseiek Re: To nie mięso... 06.10.09, 02:51

          > Bo to nie mięso tuczy, tylko węglowodany. Makaron, ziemniaki, ryż, słodycze,
          > napoje tzw. "owocowe". Nie trzeba być wegetarianinem żeby być szczupłym.

          Zadna osoba ktora znam, i wiem, ze jest wegetarianinem nie jest szczupla..
          Ja jak jem "zielenine" to nie czuje sie najedzony, tylko pelny. Co powoduje, ze co chwile sie wpakowuje w siebie nastepne i nastepne porcje, podjada wszystko co jest w lodowce. A gdy zjem jeden porzadny obiadek z kotletem, lub filety z kurczaka, to moge nie jest caly dzien, bez poczucia glodu..
          • saansord Re: To nie mięso... 06.10.09, 12:27
            Lol, niech cie uswiadomie, skad twoje odczucie. jedzac schaba czy inne miesko
            wcinasz rowniez TLUSZCZE - dlatego czujesz sie najedzony przez caly dzien (bo
            trawisz je i przyswajasz wolno).
            Warzywka tluszczy ci nie dostarcza, ale zjedz razu jednego salatke warzywna z
            oliwa, to sie okaze ze i tym mozna się nasycic :)
            w zadnym wypadku nie rezygnuj z miesa (to naturalne, ze czlowiek je mieso :)
          • foebe Re: To nie mięso... 10.10.09, 20:55
            > Zadna osoba ktora znam, i wiem, ze jest wegetarianinem nie jest szczupla..

            Jestem wegetarianką i mam BMI 20, co więcej mam lepsze zdrowie. Odżywiam się
            prawidłowo.

            > Ja jak jem "zielenine" to nie czuje sie najedzony, tylko pelny. Co powoduje, ze
            > co chwile sie wpakowuje w siebie nastepne i nastepne porcje, podjada wszystko
            > co jest w lodowce. A gdy zjem jeden porzadny obiadek z kotletem, lub filety z k
            > urczaka, to moge nie jest caly dzien, bez poczucia glodu..

            To znaczy, że masz białkowy typ metabolizmu. Takie osoby jak Ty chętniej jedzą
            mięso, nie przepadają za słodyczami, owocami, warzywami, szczególnie jeśli nie
            towarzyszy im np. ser (w sałatce) albo szynka. Możesz nie czuć się najedzony po
            sałatce i jest to Twoje święte prawo.
            ]Jednak musiałbyś zjeść u mnie obiad, żeby przekonać się, że wegetarianizm to
            nie tylko wcinanie warzyw. Ja także jestem typem białkowym i trudno mi
            zrezygnować z serów, jajek, warzyw strączkowych (wszystko inne poza nimi mogłoby
            dla mnie nie istnieć). Oczywiście nie mam na myśli soi, ale przede wszystkim
            swojską fasolę :)
          • pytacz-zanudzacz Re: A co to wogóle jest? 05.10.09, 23:15
            Drożdżowy ekstrakt sprzedawany jako smarowidło do tostów i kanapek, czyli odpad
            przemysłu browarniczego, na który znalazł się rynek.

            Teraz wyobraź sobie, że smarujesz kanapkę maksymalnie zagęszczonym wołowym sosem
            i mniej więcej odczujesz klimat.
            • business3 Puke! 05.10.09, 23:48
              Puke!


              pytacz-zanudzacz napisał:

              > Drożdżowy ekstrakt sprzedawany jako smarowidło do tostów i kanapek, czyli odpad
              > przemysłu browarniczego, na który znalazł się rynek.
              >
              > Teraz wyobraź sobie, że smarujesz kanapkę maksymalnie zagęszczonym wołowym sose
              > m
              > i mniej więcej odczujesz klimat.
      • business3 A co jadłeś z microwave oven? Albo half-ready? 05.10.09, 20:55
        A co jadłeś/aś z microwave oven? Albo half-ready? z supermarketów?


        pani_rosomak napisała:

        > Zgadzam się w stu procentach. Angielskie powietrze tuczy. Spędziłam onegdaj rok
        > w Oxfordzie mieszkając u "zdrowożywnościowej" prawie wegetatiańskiej rodziny
        > . Zamiast steak and kidney pie albo jajek na bekonie były skromne tościki z mar
        > mite i makaron z tuńczykiem i warzywami. Cukru w ogóle nie wolno było używać. C
        > o więcej, jeździłam codziennie kawał drogi rowerem albo chodziłam bardzo dużo.
        > Pomimo tego wróciłam do Polski z taką nadwagą że rodzona matka mnie nie poznała
        > na lotnisku. słowo daję. Do dziś nie mam pojęcia jak to się stało.
            • dymna Re: A "Pub" to co? I wogóle o co come on? 07.10.09, 20:44

              Drogi businessiku3. Słowo "pub" weszło oficjalnie do słowników języka i jest
              funkcjonuje jako określenie pewnego rodzaju barów, jak wiesz i nie ma
              odpowiednika polskiego.
              Proszę link: sjp.pwn.pl/lista.php?co=pub.

              "Microwave" niestety da się przetłumaczyć i "oven" niestety też. Tak samo jak
              ten drugi wyraz z "half" = półprodukt.

              Szykałam twojej microwave w slowniku języka polskiego:
              sjp.pwn.pl/lista.php?co=pub
              Nie ma.

              Za to jest w słowniku jęz. angielskiego.

              Ale fakt, dla pewnego rodzaju ludzi jesteś "cool" mówiąc w hybrydowym języku.
              Ale na tym forum takich nie ma, pardą.
              • nofuture Re: A "Pub" to co? I wogóle o co come on? 20.10.09, 22:18
                > Ale fakt, dla pewnego rodzaju ludzi jesteś "cool" mówiąc w hybrydowym języku.
                > Ale na tym forum takich nie ma, pardą.
                Ależ oczywiście, jak zwykle masz rację. Interfejs - "pardą" - interface to
                przecież po polsku międzymordzie. "Spalszczajmy" co się da - nawet pochodzące z
                Francji "pardon".
                "Że ne parle franse, że słi Polone" ;-)
    • majka1525 W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 02.10.09, 01:14
      prawdą jest,że w UK jest największy procent ludzi z nadwagą, i ludzi otyłych w
      porównaniu z innymi krajami UE,w sklepach z łatwością można dostać rozmiar
      16(44)-i to nie w dziale dla grubasów, co w Polsce nie jest takie łatwe...
      otyłość jest chorobą i jest dużym problem w dzisiejszych czasach....
      ale rozwiązanie jakie proponuje ryanair(aby płacić za nadwgę)jest
      upokarzający, to tak jakby każdy alkoholik mógł wejść do baru ze stemplem
      członka klubu AA na czole...
      myślę,że każdy kto cierpi na nadwagę chciałby schudnąć,ale gdyby to było takie
      łatwe...nie było by na świecie grubasów....
      • anmanika Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 02.10.09, 10:07
        "jest to danie dla turystow w hotelach i restauracjach"

        jak byłam na Korfu, to właśnie takie śniadania jadali Anglicy: bekon, jajka,
        fasolka, pieczony pomidor, chleb tostowy opiekany ociekający tłuszczem i serem.
        Ładowali góry na talerze, że robotnik leśny by nie dał rady spalić takiej ilosci
        kalorii przez cały dzień. No i później leżeli cały dzień na basenie
        doładowywując ciastami i słodkimi napojami.
          • bushevik _________ prawie 100 % racja w artykule 04.10.09, 16:29
            W tamtym roku wg. badan Unii Europejskiej, najwiekszy procent dzieci
            z nadwago byl w Wielkiej Brytanii. Wiec skoro w artykule piszo ze
            takze kobiety u nich majo problemy z wago to brzmi dla mnie bardzo
            przekonujaco.

            ps.
            to zaden argument ze ktos na forum pisze w stylu: a na mojej ulicy
            to prawie nie widac grubasow. Tak nawet moja babcia moglaby
            napisac. Trzeba patrzec na dane statystyczne, a te dla Wlk. Brytanii
            i dla USA wypadajo marnie.
            • ludwigvanbeethoven Re: _________ 99,9% prawdy! 05.10.09, 18:31
              bushevik napisał:

              > W tamtym roku wg. badan Unii Europejskiej, najwiekszy procent
              dzieci z nadwago byl w Wielkiej Brytanii <
              A wg UE najwiekszy
              odsetek chlajacej i balujacej mlodziezy jest w Danii:( CO KRAJ TO
              OBYCZAJ - wszedzie maja swoje problemy,ale nikt nikomu nie kaze zrec
              i chlac bo cos trzeba wstawic w dane statystyczne.Zdrowy rozsadek i
              wlasne sumienie jest najlepszym doradca...
      • isterus Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 02.10.09, 10:53
        > ale rozwiązanie jakie proponuje ryanair(aby płacić za nadwgę)jest
        > upokarzający
        Upokarzająca sytuacja jest wtedy, gdy wsiadam do przedziału w pociągu expresowym
        z miejscówką i okazuje się, że moja miejscówka jest w połowie zajęta przez
        grubasa (oj, przepraszam, pana z "lekką" nadwagą) i w zasadzie to mam do wyboru
        albo stać na korytarzu (co mi się nie uśmiecha, bo jestem podziębiona i
        osłabiona a podroż miała trwać 5h) albo wcisnąć się pomiędzy zwały tłuszczu a
        ściankę, przymusowo przytulona do pana z nadwagą i wdychając jego wydzieliny, bo
        to lato było i trochę ciepło się w przedziale zrobiło. Na szczęście szybko
        zwolniło się miejsce i udało mi się dzięki temu przetrwać podróż. I niby
        dlaczego ja, płacą za miejscówkę tyle co ten pan, mam spędzić podroż
        rozpłaszczona na szybie, a pan jest wygodnie rozwalony na prawie dwa miejsca?
        Aha, panu jakoś specjalnie głupio nie było, jeszcze ze słodkim uśmiechem
        stwierdził, ze skoro jestem szczupła to się zmieścimy bez problemu.
        • senseiek Trzeba bylo postapic jak typowy anglik... 06.10.09, 02:59

          > Upokarzająca sytuacja jest wtedy, gdy wsiadam do przedziału w pociągu expresowy
          > m
          > z miejscówką i okazuje się, że moja miejscówka jest w połowie zajęta przez
          > grubasa (oj, przepraszam, pana z "lekką" nadwagą) i w zasadzie to mam do wyboru
          > albo stać na korytarzu (co mi się nie uśmiecha, bo jestem podziębiona i
          > osłabiona a podroż miała trwać 5h) albo wcisnąć się pomiędzy zwały tłuszczu a
          > ściankę, przymusowo przytulona do pana z nadwagą i wdychając jego wydzieliny, b
          > o
          > to lato było i trochę ciepło się w przedziale zrobiło. Na szczęście szybko
          > zwolniło się miejsce i udało mi się dzięki temu przetrwać podróż. I niby
          > dlaczego ja, płacą za miejscówkę tyle co ten pan, mam spędzić podroż
          > rozpłaszczona na szybie, a pan jest wygodnie rozwalony na prawie dwa miejsca?
          > Aha, panu jakoś specjalnie głupio nie było, jeszcze ze słodkim uśmiechem
          > stwierdził, ze skoro jestem szczupła to się zmieścimy bez problemu.

          Trzeba bylo postapic jak typowy anglik i wytoczyc sprawe w sadzie o odszkodowanie od kolei od ktorych kupilas bilet, za niedotrzymanie warunkow umowy..
      • shadowofthebeast Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 08:39
        Otyłość, podobnie jak np alkoholizm, nie jest chorobą. To wybór. I leczenie jest bardzo proste, wystarczy wybrać i jesteś uleczony. Oczywiście później trzeba w swoim wyborze wytrwać, co wymaga czegoś tak rzadkiego, jak silna wola. I tu tkwi klucz do zrozumienia w zasadzie wszystkich uzależnień.

        Na świecie jest tylu grubasów nie dlatego, że odchudzanie jest trudne, tylko dlatego, że nikomu się nie chce. Łatwiej narzekać i użalać się nad sobą, że jest się chorym.

        Pomysł płacenia za nadwagę jest akurat całkiem interesujący. Prawdopodobnie spowodowałby efekty lepsze, niż wszystkie państwowe programy odchudzające razem wzięte. To dopiero byłby policzek. ;)
        • jmb2 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 23.02.10, 21:30
          cytat:
          "Otyłość, podobnie jak np alkoholizm, nie jest chorobą. To wybór"

          Dokładnie tak samo myślę. Jakość życia każdego z nas zależy przede
          wszystkim o dokonywanych wyborów. Natomiast nasze ludzkie wybory
          dokonujemy na podstawie posiadanego doświadczenia, wiedzy oraz
          posiadanych przekonań / posiadanego nastawienia do życia.

          Chcesz cokolwiek zmienić w swoim życiu ... zmień najpierw swoje
          nastawienie (sposób myślenia i rozumowania) do danego problemu.

          Najpierw "wyjdź z siebie i stan obok". Przyjrzyj się sobie z boku.
          Przyjrzyj się swojemu nastawieniu, swoim dotychczsowym schematom
          postępowania. Zobacz do czego ten dotychczasowy sposób rozumowania
          świata, twojego otoczenia i siebie samego doprowadził.

          Po przeprowadzeniu takiej analizy i rozpoznaniu problemu podejmij
          odpowiednie decyzje i konsekwentnie sie tego trzymaj. Początkowo i
          to dość długo stare nawyki będą walczyły o przetrwanie, będzie cię
          bolała głowa oraz inne części ciała. Trzeba umieć siebie w takiej
          sytuacji tez i zrozumieć ale się nie poddawać. Zamiana starych
          nawyków / programów zachowania na nowe może trwać u jednych krótko u
          innych długo ale z czasem można zauważyć różnice. Mózg i ciało
          ludzkie słucha się jego włąściciela. Jeżeli przez dziesiątki lat
          katowaliśmy swoje ciało "nadmiarami lub brakami" to nie możemy
          liczyć na to że zmiana na lepsze nastąpi już w ciągu miesiąca.
          Trzeba podjąć właściwą decyzję i tego się konsekwentnie trzymać.
          Zdrowie lubi równowagę i umiar we wszystkim.
      • agnitz Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 09:51
        No cóż, może nie będę zbyt poprawna politycznie, ale fakt, że ktoś jest grubasem
        JUŻ JEST taką pieczątką AA na czole :) Nie wydaje mi się ,że można to jakoś
        ukryć :). A płacić trzeba za dyskomfort pozostałych podróżnych. pomyśl, że Mr 50
        kg i Mr 100 kg siadają obok siebie. Obaj zapłacili za bilet tyle samo 150 PLN. Z
        tym, że Mr 100 kg zajmuje 1,5 miejsca, z czego pół to miejsca Mr 50 kg...
        • hogata123 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 16:09
          to, co napisze jest na maksa niepolityczne, ale pan 100kg i pan 50
          kg obaj maja bagaz po ok. 15 - 20 kg, a gdyby mialo byc
          sprawiedliwie, to pan 50 kg powinien miec pozowlenie na dodatkowy
          bagaz o wadze 50 kg zeby zrekompensowac to, ze przeciez placi taka
          sama cene za bilet...
          nie sadze by do tego doszlo - wlasnie ze wzgledu na poprawnosc
          polityczna.
    • iluminacja256 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 02.10.09, 14:46
      E tam. W Angli byłam ładnych parę lat temu i mam takie proste
      spostrzezenie - ludzie otyli zazwyczaj jedza po prostu źle - to
      nawet nie chodzi o to, z e tłusto, ale o to, ze wszystko gotowe, z
      papierka, na wynos, z pólproduktów, szybko, tanio, promocyjnie - a
      tego tam 5 razy wiecej niz u nas.

      A dziewczyna, ktora się zastanawia dlaczego nie tyła od razowca
      niech sobie pomysli czym sie rózni razoweic od chleba tostowego,
      który kiedyś widziałam spozywany przez rodaka:

      a) na zimno
      b) w kanapce z mielonką
      c) popijany mlekiem


      • maruda.r Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 03.10.09, 15:24
        iluminacja256 napisał:

        ludzie otyli zazwyczaj jedza po prostu źle - to
        > nawet nie chodzi o to, z e tłusto, ale o to, ze wszystko gotowe, z
        > papierka, na wynos, z pólproduktów, szybko, tanio, promocyjnie - a
        > tego tam 5 razy wiecej niz u nas.

        ******************************

        Gdzieś w tych okolicach znajduje się przyczyna nadmiernego tycia - często
        usprawiedliwiana brakiem czasu. W Polsce pełne żywienie z wykorzystaniem
        gotowych dań i fast-foodów wciąż nie jest aż tak popularne. Zauważyłem jednak,
        że moi znajomi nie radzą sobie z nadwagą, o ile na stałe zaczynają spożywać choć
        jeden posiłek dziennie w publicznej jadłodajni.

        • boykotka Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:12
          maruda.r napisał:

          > że moi znajomi nie radzą sobie z nadwagą, o ile na stałe zaczynają
          > spożywać choć jeden posiłek dziennie w publicznej jadłodajni.

          Nie do końca jest to prawdą. Ja od kilku lat jem tylko i wyłącznie
          posiłki przygotowane przez siebie samą - nawet wędliny i chleb swego
          czasu wyrabiałam i piekłam. Najgorzej tyłam, kiedy odwiedzała mnie
          mama i robiła domowe obiadki.
      • olabu Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:23
        a w wielkiej brytanii najbardziej niestety tuczy... alkohol.... brytyjki sa z tego znane, a wiekszosc z osob, ktore przyjezdzaja na wyspy, nie liczy wypijanego alkoholu jako kalorie. grubasem sie nie jest z powietrza ani z genow tylko z obzarstwa i pijanstwa
        • flying_ben Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 20:53
          Geny perdestynują do bycia lub nie (m.in.) otyłym. Te predyspozycje oczywiście nie są wystarczające by być otyłym, ale prowadzą do otyłości w połączeniu z nieodpowiednim stylem życia (słynna kwestia "nature and nurture").
          Tak więc pisać, że otyłość nie zależy od genów to dość duże nieporozumienie.
          W Wikipedii można przeczytać: "czynniki genetyczne – mogą odgrywać rolę w powstaniu otyłości lub zwiększać podatność na jej rozwój."
          W atykule pt. Otyłość mamy w genach czytamy:
          "Nadmierny apetyt i brak ruchu to nie jedyne przyczyny otyłości. Brytyjscy naukowcy twierdzą, że wielu z nas ma genetyczną skłonność do nadmiernego przybierania na wadze. Co ważne, po raz pierwszy ustalono, który gen za to odpowiada."
          ---
          Reasumując: dobrze jest sprawdzić zawczasu czy to co się pisze jest prawdą.
          • business3 50% geny, 50% sposób żywienia i rekreacji :-) 05.10.09, 21:02
            50% geny, 50% sposób żywienia i rekreacji :-)


            flying_ben napisał:

            > Geny perdestynują do bycia lub nie (m.in.) otyłym. Te predyspozycje oczywiście
            > nie są wystarczające by być otyłym, ale prowadzą do otyłości w połączeniu z nie
            > odpowiednim stylem życia (słynna kwestia "nature and nurture").
            > Tak więc pisać, że otyłość nie zależy od genów to dość duże nieporozumienie.
            > W Wikipedii można przeczytać: "
            > czynniki genetyczne – mogą odgrywać rolę w powstaniu otyłości lub zwiększ
            > ać podatność na jej rozwój."
            > W atykule pt. O
            > tyłość mamy w genach
            czytamy:
            > "Nadmierny apetyt i brak ruchu to nie jedyne przyczyny otyłości. Brytyjscy nauk
            > owcy twierdzą, że wielu z nas ma genetyczną skłonność do nadmiernego przybieran
            > ia na wadze. Co ważne, po raz pierwszy ustalono, który gen za to odpowiada."
            > ---
            > Reasumując: dobrze jest sprawdzić zawczasu czy to co się pisze jest prawdą.
          • obywatelpiszczyk Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 20.10.09, 14:34
            tylko ciekawe gdzie były te "geny otyłości" jakieś 30-40 lat temu....?

            Jak różni zasr.. ni mądrale nie wiedzą skąd się bierze jakieś schorzenie to
            zazwyczaj zwalają na "geny". Strasznie wygodna ta wymówka i strasznie oklepana:

            homoseksualizm - geny (dziedziczenie bezpłodności to bardzo ciekawa koncepcja)
            rak - geny,
            cukrzyca - geny
            autyzm - geny....itp, itd.


            ciekawe tylko w jaki sposób wszystkie te zjawiska zwiększają swą częstotliwość w
            społeczeństwach industrialnych, chociaż zgodnie z zasadami ewolucji powinny się
            raczej samoeliminować z puli genetycznej - przecież zdecydowanie zmniejszają
            szansę na prokreację.

            Howgh




            tylko zaws
      • silvestrus Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 04.10.09, 00:40
        > Naciągany ten artykuł.

        Dokladnie!!!
        Totalna bzdura. Nie wiem po co pisze sie takie artykuly.
        Jezeli ktos tyje, to tylko i wylacznie dlatego, ze je ponad miare, to czego nie powinnien i nie prowadzi aktywnego stylu zycia.
        Zwalanie na to, ze w Anglii jedza to albo tamto jest czysta wymowka.
        A to ze mieszkajace tam Polki przybieraja na wadze to jest wylacznie ich wina.
        • ilonka45 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 15:22
          uu od czego tutaj zaczac: po piersze zdrowe curry (smazone na masle
          i z dodatkiim smietany) hehehehe a ryba niby taka tlusta, bzdura,
          wszystkie fast food maja duzo tluszczu, najwiecej kebab a najmniej
          wlasnie ryba (sa dwa rodaje tluszczow transcostam (smalec)i tymi
          wlasnie faszeruja nasze jedzenie, tzn.te nie tak szkodliwe dla nas,
          mieszkam tu od 30 lat i wyznaje dwie zasady: jesc malo, a czesciej,
          duzo warzyw i owocow, malo cukru, soli i maki... i DUZO ruchu.
          Kiedys jakis idiota wymyslil, ze PE (WF) ma byc nie competitive,
          prawdziwych nauczycieli WF mozna by na palcach policzyc, jeden
          nauczyciel ( w podstawowce) uczy wszystkich przedmiotow, po szkole
          zamiast bawic sie na podworku, wiekszosc dzieci oglada tv lub siedzi
          przy komputerze. Na ok. 50 osob w moim biurze, tylko dwie sa otyle.
          Do autorki: mars nie jest smazony w oleju (bo by sie rozplynal) jest
          obtoczony w mace , potem w ciescie (batter, nie mylic z butter!!!!)
          i dopiero jest zmazony na glebokim oleju (tym samym zreszta , ktory
          sie uzywa do ryb i frytek) Smacznego
          • aniorek Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:53
            ilonka45 napisała:

            > Do autorki: mars nie jest smazony w oleju (bo by sie rozplynal) jest
            > obtoczony w mace , potem w ciescie (batter, nie mylic z butter!!!!)
            > i dopiero jest zmazony na glebokim oleju (tym samym zreszta , ktory
            > sie uzywa do ryb i frytek) Smacznego

            Co nie zmienia faktu, madralo, ze jest smazony w oleju. To, co napisano w
            artykule, jest prawda, nawet jesli nie wspomina sie o panierce. A ty sie
            czepiasz bez sensu.
      • business3 Po 3 latach wszedłem w garnitur ślubny-pasuje :-) 05.10.09, 21:03
        Po 3 latach wszedłem w garnitur ślubny-pasuje :-)


        mmaupa napisała:

        > Naciągany ten artykuł. Po trzech latach w Anglii nadal noszę te same ciuchy, ni
        > e
        > utyłam ani trochę - może to zasługa zmiany trybu życia na aktywniejszy? Moi
        > znajomi też są w znakomitej większości szczupli i wysportowani.
        >
    • myslacyszaryczlowiek1 W tej bogatej UK jest bida z nędzą 03.10.09, 14:56
      Lepsze mięso i pełnowartościowe produkty są cholernie drogie, ludzie żyją w
      domkach dla krasnoludków, rzeczy po dzieciach i zmarłych (jakby mogli to nawet
      stare gacie o butach nie wspominając) sprzedają i kupują na bazarach - u nas
      takie rzeczy wyrzuca się na śmietnik. Ludzie leniwi nawet po robocie nie chce
      im się przebrać tylko wracają w roboczych ciuchach do domu. Kobiety
      zaniedbane, nieumiejące się ubrać. Nic dziwnego że jak się wpadnie w takie
      towarzystwo to czlowiek przestaje zwracać uwagę na wygląd i co się je. Ile
      można żreć te odgrzewusy. Ja tak ma wyglądać niby nowoczesna gospodarka
      oparta na usługach to ja dziękuje za takie cuda jakie zrobiła Thatcher.
      • bushevik slaby tytul ale dobra wypowiedz 04.10.09, 16:31
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Lepsze mięso i pełnowartościowe produkty są cholernie drogie,
        ludzie żyją w
        > domkach dla krasnoludków, rzeczy po dzieciach i zmarłych (jakby
        mogli to nawet
        > stare gacie o butach nie wspominając) sprzedają i kupują na
        bazarach - u nas
        > takie rzeczy wyrzuca się na śmietnik. Ludzie leniwi nawet po
        robocie nie chce
        > im się przebrać tylko wracają w roboczych ciuchach do domu. Kobiety
        > zaniedbane, nieumiejące się ubrać. Nic dziwnego że jak się wpadnie
        w takie
        > towarzystwo to czlowiek przestaje zwracać uwagę na wygląd i co się
        je. Ile
        > można żreć te odgrzewusy. Ja tak ma wyglądać niby nowoczesna
        gospodarka
        > oparta na usługach to ja dziękuje za takie cuda jakie zrobiła
        Thatcher.
      • kochanka_janka Re: W tej bogatej UK jest bida z nędzą 05.10.09, 15:27
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Lepsze mięso i pełnowartościowe produkty są cholernie drogie, ludzie żyją w
        > domkach dla krasnoludków, rzeczy po dzieciach i zmarłych (jakby mogli to nawet
        > stare gacie o butach nie wspominając) sprzedają i kupują na bazarach - u nas
        > takie rzeczy wyrzuca się na śmietnik. Ludzie leniwi nawet po robocie nie chce
        > im się przebrać tylko wracają w roboczych ciuchach do domu. Kobiety
        > zaniedbane, nieumiejące się ubrać. Nic dziwnego że jak się wpadnie w takie
        > towarzystwo to czlowiek przestaje zwracać uwagę na wygląd i co się je. Ile
        > można żreć te odgrzewusy. Ja tak ma wyglądać niby nowoczesna gospodarka
        > oparta na usługach to ja dziękuje za takie cuda jakie zrobiła Thatcher.

        to ty chyba jezdzisz do jakiejs innej Anglii niz ja...
      • morlok.rap Re: W tej bogatej UK jest bida z nędzą 05.10.09, 17:18
        Czlowieku wiej z tej okolicy, w ktorej mieszkasz - pewnie jeszcze co
        drugi handluje dragami a nikt nie pracuje tylko ciagnie zasilki. Jak
        mieszkasz wsrod working class to tak to moze i wyglada. Przenies nie
        do middle class okolicy a zobaczysz troche inny swiat. (a tak nie
        bardzo bo nie da sie tam mieszkac tanio w szesciu?).
      • bencqi Rozumiem, ze... 05.10.09, 17:37
        przyjechales tu na wakacje i mieszkales w jakiejs dzielnicy council-
        owej. Wiekszosc kobiet w mojej pracy jest szczupla, zadbana.
        Sasiedzi z mojej ulicy codziennie biegaja, do pracy jezdza na
        rowerze a w weekendy graja w pilke, sedziuja mecze rugby.

        Wszystko to co napisales sie zgadza w przypadku working class ale,
        prosze Cie, nie generalizuj.

        Milego dnia.
      • tititaca Tania zywnosc= wygoda i lenistwo! 06.10.09, 12:06
        Wypowiedz madra, ale nie do konca: ludzie ubozsi maja wieksza tendencje do
        pojscia na jedzeniowa latwizne- sama widze, ze ja daje dziecku do szkoly
        pokrojone surowe warzywka itp, a inne dzieci odzywiaja sie glownie... chipsami i
        batonikami.

        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Lepsze mięso i pełnowartościowe produkty są cholernie drogie, l Nic dziwnego
        że jak się wpadnie w takie
        > towarzystwo to czlowiek przestaje zwracać uwagę na wygląd i co się je. Ile
        > można żreć te odgrzewusy. Ja tak ma wyglądać niby nowoczesna gospodarka
        > oparta na usługach to ja dziękuje za takie cuda jakie zrobiła Thatcher.
    • kownopalka W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 03.10.09, 20:58
      A co to, nie dotarło jeszcze do Polski, że tłuszcze nie są wcale szkodliwe.
      Najnowsze badania wykazały, że nawet te nasycone nie mają żadnego negatywnego
      wpływu na układ krążenia. Poza tym syte angielskie śniadania przeciwdziała
      otyłości. To nadkonsumpcja węglowodanów, a szczególnie słodzonych napojów,
      róznych frytek chipsów, batonów jest prawdziwym złem.
      • abrahadabra Ale o ile łatwiej stosować dietę cud... 05.10.09, 23:15
        Nic to, że przy okazji spowolnisz sobie przemianę materii tak, że nawet woda
        mineralna Cię utuczy. ;)
        I co by nie mówić, otyłość to oznaka biedy.
        Nażreć się i spać sposób na wolny czas biedaków.

        Tak tak grubasy bieda jest dziedziczna, mogliście zarobić kilka funciaków więcej
        niż w RP ale to nie zmieniło waszego stylu życia.
        Biedaki wpie...ją tanie żarcie z mikrofali, no bo przecież "nie będą za taką
        kasę jedzenia kupować i stać przy garach"...
        A o jadaniu w dobrych stołówkach to już zapomnij...
    • marianne75 W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 04.10.09, 11:12
      Ciekawe, że w artykule nie został poruszony problem beznadziejnego
      smaku angielskiej kuchni. Wiele osób rekompensuje sobie brak smaku
      potraw ich większą ilością czy częstszym jedzeniem - do takiego
      wniosku doszłyśmy z kilkoma koleżankami, które tak jak i ja przytyły
      w Wlk. Brytanii. Mieszkałam też we Francji, gdzie jedzenie jest
      pełne smaku, i jego niewielka ilość w pełni zaspokaja podniebienie
      (a jedzenie jest przy tym znacznie droższe...). Myślę, że w Wlk.
      Bytanii problem powiększają podstępne promocje w hipermarketach
      typu "buy one get one free", czyli 2 czekolady za cenę jednej, 50%
      free - lody za pół ceny...
      • baba67 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 04.10.09, 11:56
        To mowisz ze kawal o zydzie w karczmie ma sens...porcja byla przesolona,
        wodnista i stanowczo za mala:-)?
        W tej chwili ludzie maja dostep do bardzo ale to bardzo smakowitych kuchni w
        tym indyjskiej-tlustej jak pierun-wszystko niedrogie i dostepne. Nie bylam w UK
        ale pare lat spedzilam w Australii-sytuacja na rynku taka sama, ale owoce tansze
        fakt.
        jesli mi cos nie smakuje to po prostu nie jem tego duzo, natomiast smacznym
        zarelkiem sie przezeramy.
        • delfig Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 04.10.09, 12:57
          Ja poczułam to nawet na sobie.
          Obecnie nosze rozmiar 36, czasem 34, mieszkam w Polsce, odżywiam się normalnie.
          Tylko czasem ze zgrozą wspominam wakacje spedzone na wyspach, kiedy to, na skutek pracy w take away'u przybylo mi 10 kilo. W tym 8 w ciagu pierwszego miesiaca, i potem, gdy zaczełam kontrolować swój sposób jedzenia, szukać innych produktów, okazało się to bardzo trudne, bo najtańsze rzeczy powodują właśnie tycie a gdy pojechało się po oszczędności, to nie do końca chciało się wydawać.
          Powrót do normalnej wagi trwał w kraju może i kilka miesięcy, ale bez specjalnego starania.
          Potem odwiedzałam UK jeszcze raz i to, co uderzyło mnie bardzo, to ilość cukru w typowych produktach. Jogurty, soki, wszystko było wiele razy słodsze niż w Polsce i niesmaczne.
          Więc pewnie można nie tyć w Anglii, ale jest to dużo trudniejsze, gdy człowiek jest narażony na atak tłuszczu i cukru z każdej strony.
          • konishiko Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:06
            Mam takie samo wrazenie, po dwoch latach w Wielkiej Brytanii przytylam okolo 5
            kilo, przyhamowalam dopiero dzieki bardzo uwaznemu patrzeniu na napoje, wycieciu
            wszystkich slodyczy i silowni (do ktorej nigdy w zyciu nie zajrzalam wczesniej).

            Oczywiscie liczy sie wieksza nieruchawosc (pociag badz samochod zamiast
            chodzenia piechota i roweru), ale to "tuczace powietrze" to glownie zasluga
            dosladzanych produktow, nawet wody smakowe i niby naturalne soki owocowe maja tu
            mnostwo dodanego cukru! Drugim problemem, przynajmniej dla mnie jest duzo
            mniejsza ilosc blonnika w pozywieniu - dwie kromki angielskiego chleba tostowego
            to zupelnie co innego niz dwie kromki polskiego razowca. No i ogolna dostepnosc
            pysznych gotowych produktow do mikrofali :P

            Niestety wyjezdzajac za granice nie wystarczy pozostac przy wlasnych zwyczajach
            zywieniowych, trzeba sie tez nauczyc uwazac na to, co daja w sklepach oraz
            oczywiscie w restauracjach, nie tylko tych fast foodowych!
          • mrs.t Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 11:30

            > Potem odwiedzałam UK jeszcze raz i to, co uderzyło mnie bardzo, to
            ilość cukru
            > w typowych produktach. Jogurty, soki, wszystko było wiele razy
            słodsze niż w Po
            > lsce i niesmaczne.

            A jednak zeby kupic normalny pelnowartosciowy jogurt , a nie LIGHT
            trzeba sie niezle naszukac.


            > Więc pewnie można nie tyć w Anglii, ale jest to dużo trudniejsze,
            gdy człowiek
            > jest narażony na atak tłuszczu i cukru z każdej strony.
            akle to juz nie wina kraju,t ylko szukanie wymowki
          • borabora3 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 14:40
            Masz racje, mam dwie siostry w Niemczech, obie przytyły po wyjeździe za granicę,
            ja natomiast podczas licznych odwiedzin zwróciłam uwagę na jedno - jogurty,
            słodycze, drożdżówki itp. są tam znacznie słodsze niż w Polsce i to jest moim
            zdaniem główna przyczyna przybywających nie wiadomo skąd kilogramów (myślę, że
            to jest podobnie jak z proszkami i innymi kosmetykami, intensywniej pachną te z
            zagranicy). A druga rzecz- za granicą jedzenie kosztuje relatywnie mniej w
            stosunku do zarobków niż w Polsce, więc kupuje się więcej i więcej konsumuje się.
      • kochanka_janka Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 15:34
        marianne75 napisała:

        > Ciekawe, że w artykule nie został poruszony problem beznadziejnego
        > smaku angielskiej kuchni. Wiele osób rekompensuje sobie brak smaku
        > potraw ich większą ilością czy częstszym jedzeniem - do takiego

        nie rozumiem stwierdzenia jakoby angielska kuchnia byla bez smaku.
        pyszna wolowina, jagniecina, sos mietowy, angielska musztarda, kielbaski,
        rewelacyjne sery, powszechnie dostepne swieze ziola, warzywa, owoce i caly
        arsenal przypraw i innych skladnikow kuchni z calego swiata... ponadto
        fantastyczne desery: rozne tradycyjne ciasta, pudingi, lemon curd, serniki,
        szarlotki, scones, konfitury...

        no chyba, ze ty tam tylko ten ichniejszy pasqdny chleb tostowy w ramach
        oszczednosci wcinalas?!
        • robinhoodizorro Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 18:30
          nie rozumiem stwierdzenia jakoby angielska kuchnia byla bez smaku.
          > pyszna wolowina, jagniecina, sos mietowy, angielska musztarda, kielbaski,
          > rewelacyjne sery, powszechnie dostepne swieze ziola, warzywa, owoce i caly
          > arsenal przypraw i innych skladnikow kuchni z calego swiata... ponadto
          > fantastyczne desery: rozne tradycyjne ciasta, pudingi, lemon curd, serniki,
          > szarlotki, scones, konfitury...
          >
          > no chyba, ze ty tam tylko ten ichniejszy pasqdny chleb tostowy w ramach
          > oszczednosci wcinalas?!


          Naczytalas sie chyba dziewczo, (przepiekie wydanych badz co badz i sugestywnie
          ilustrowanych)angielskich przewodnikow kulinarnych. Scones sa smaczne ,...
          buahhaaha.
          • kochanka_janka Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 19:03
            robinhoodizorro napisał:

            > Naczytalas sie chyba dziewczo, (przepiekie wydanych badz co badz i sugestywnie
            > ilustrowanych)angielskich przewodnikow kulinarnych. Scones sa smaczne ,...
            > buahhaaha.

            nie ja po prostu umiem wykombinowac sobie SMACZNE jedzenie (wiem, wiem, nie
            wszyscy to potrafia). a przewodnika niestety nie posiadam (a juz tym bardziej
            sugestywnie ilustrowanego), zawsze laze gdzie mi sie spodoba.
            upiecz sobie z tego przepisu i dopiero potem pogadamy czy scones sa smaczne...:

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,93769476,93769476.html
        • business3 Angielski tostowy to gąbka, nie chleb :-( 05.10.09, 21:17
          Angielski tostowy to gąbka, nie chleb :-(


          kochanka_janka napisała:

          > marianne75 napisała:
          >
          > > Ciekawe, że w artykule nie został poruszony problem beznadziejnego
          > > smaku angielskiej kuchni. Wiele osób rekompensuje sobie brak smaku
          > > potraw ich większą ilością czy częstszym jedzeniem - do takiego
          >
          > nie rozumiem stwierdzenia jakoby angielska kuchnia byla bez smaku.
          > pyszna wolowina, jagniecina, sos mietowy, angielska musztarda, kielbaski,
          > rewelacyjne sery, powszechnie dostepne swieze ziola, warzywa, owoce i caly
          > arsenal przypraw i innych skladnikow kuchni z calego swiata... ponadto
          > fantastyczne desery: rozne tradycyjne ciasta, pudingi, lemon curd, serniki,
          > szarlotki, scones, konfitury...
          >
          > no chyba, ze ty tam tylko ten ichniejszy pasqdny chleb tostowy w ramach
          > oszczednosci wcinalas?!
      • ilonka45 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 16:14
        No pewnie jak ty czekolade zaliczasz do jedzenia, nie masz pojecia
        na temat kuchni angielskiej to sie nie wypowiadaj, wkurzaja mnie
        ignoranci i frankofile, bylam we Francji, zaopatrzenie marne, te ich
        bagietki suche, kazdy Francuz sie uwaza za wybitnego kucharza i
        kochanka, a tak naprawde to sa aroganci, jedyna kuchnia dobra w
        Paryzu to arabska, na prowincji male rodzinne knajpki sa OK, ale to
        samo masz w UK, targi ze wspaniala lokalna zywnoscia, kazdy rejon UK
        ma swoje specjaly, trzeba po prostu znalezc czas na gotowanie
        obiadow, a nie zywienie sie take away.
    • anecik2905 W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 04.10.09, 21:53
      Hmm...Wybor kraju w ktorym mieszkamy nie decyduje o tym czy
      przybedzie nam kilogramow!To tylko wymowka dla tych, ktorzy nie
      dbaja o zdrowa diete, nie uprawiaja sportow itd. Mieszkam w Wielkiej
      Brytanii od 3 lat i nie odczuwam,ze powietrze w Anglii ma
      jakikolwiek wplyw na moja wage!Po prostu jestem swiadoma tego co i
      kiedy jem, staram sie uprawiac sporty i nie tyje.Swojego czasu
      mieszkalam w Stanach i w ciagu 6 miesiecy przytylam 5 kilogramow
      wlasnie z braku kontroli nad tym co i kiedy jadlam.Ludzie, nie
      oszukujmy sie,kazdy ma inne predyspozycje, niektorzy potrafia
      przytyc bardzo szybko jesli nie beda kontrolowac wlasnych nawykow
      zywieniowych-i to nie zalezy od kraju w ktorym decydujemy sie zyc
      ale tak naprawde tylko i wylacznie od nas samych!Pozdrawiam:)
    • dakusia powietrze nie tuczy... ale sama 05.10.09, 08:11
      ilosc cukru i soli w prouktach jak najbardziej. Po jedzeniu chce sie
      pic... a pije sie zazwyczaj slodkie -> bledne kolo.

      Wiekszosc produktow to gotowoce, a jezeli nie sa gotowcami to sa
      mocno slone, pikatne, te smaki przytepiaja nasze odczuwanie
      prawdziwego glodu i je sie na sile :))

      Bedac na wyspach poznalam ludzi, ktorzy np. w ogole nie jedza
      owocow :o

      Dobrze, ze w PL mamy jeszcze tradycje gotowane obiadki kochane
      mamusie i babcie :)))
    • slawczan W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 11:24
      Wiem coś otym-5 lat mieszkałem w Irlandii. Zauważyłem,że generalnie
      ludzie ubodzy albo tacy których stać tylko na zwykłe zakupy w
      supermarketach tyję. Miałem do czynienia z wielokrotnie,z racji
      obowiązków służbowych ,z ludzmi zamożnymi- niewielu z z nich było
      upasionych. Stac ich było na dobrej jakosci produkty, jedzenie
      zdrowego porządnego lunchu. Klasa robotnicza pożera sandwiche z
      chipsami,zapija kolą i zagryza batonikiem a główny posiłek (częśto w
      postaci fish & chips)zjadają ok 18 30-19 00.Dzieje się tak bo
      żywność stanowi w ich budżetach dalsza pozycję.Po zapłaceniu
      monstrualnej hipoteki i rat kredydtów za samochody(bez których tam
      naprade ciężko żyć),tudzież opłaceniu edukacji dzieci i ubezpieczeń,
      pozostałe ochłapy wydaje się na żarcie(bo trudno to uznać za
      jedzenie) Można więc uznać ,że za patologię otyłości ponosi
      odpowiedzialność inna patologia system kapitalistyczny wymuszający w
      imię efektywności ekonomicznej skrajnie niezdrowy tryb dnia,za
      pomocą reklamy wciskający ludziom więcej towaru niż są w stanie
      zjeść,a dzieci przetwarza w małych terrorystów zakupowych
      • tbernard Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 08:33
        A jednaj nie tacy ubodzy. Skoro kupują więcej jedzenia/kalorii niż potrzebne ich
        organizmom, to znaczy, że cierpią na nadmiar pieniędzy. Czy w niemieckich lub
        sowieckich obozach był chociaż jeden przypadek aby ktoś z otyłości umarł?
        Oczywiście nie chodzi o to aby ludzie mieli się głodzić na śmierć ale oczywiste
        jest, że musi być coś pośrodku do czego trzeba dążyć. Ci niby ubodzy, to tak na
        prawdę są ubodzy duchowo i umysłowo.
        • pytacz-zanudzacz Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 12:00

          > A jednaj nie tacy ubodzy. Skoro kupują więcej jedzenia/kalorii niż potrzebne ic
          > h
          > organizmom, to znaczy, że cierpią na nadmiar pieniędzy.

          Nie rozumiesz chyba jednej rzeczy. Tanie żarcie tym się charakteryzuje, że jest
          mniej pożywne, choć zawiera więcej kalorii. Organizm, który jest na
          cukrowo-tłuszczowo-mącznym haju wciąż odczuwa głód, bo na dobrą sprawę nie jest
          odżywiony, a nażarty. I tu jest jeden punkt zawieszenia problemu. Drugim jest
          niski poziom edukacji żywieniowej najuboższych warstw społeczeństwa UK. Oni
          naprawdę nie zdają sobie sprawy, jakie odpadki w siebie ładują. Patrzą tylko na
          cenę. A ceny są takie niestety, że zdrowa żywność jest zdecydowanie droższa od
          gotowych pasz dla tuczników, od których uginają się półki tesco value i pękają
          papierowe torebki z takeawayów. Nie mówiąc o gotowaniu w domu "from scratch" -
          od początku do końca, bez żadnych gotowców do mikrofalówki, które to zajęcie
          uchodzić powoli zaczyna za elitarne hobby dla kulinarnych snobów. Albo dziwactwo
          emigrantów z pierwszego pokolenia.

          Patrząc na ten charakterystyczny dla rozwiniętych społeczeństw paradoks tłustej
          biedy, czasem nasuwa się skojarzenie krów w megaoborach z pyskami przyspawanymi
          do koryta, które są potem bez skrupułów dojone do cna. Tylko się po jakimś
          czasie nowoczesny farmer orientuje, że mućki coś mleka coraz mniej dają i padać
          zaczynają jak muchy.
      • plosiak Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 15:29
        Większych debilizmów dalej nie czytałem. Należę do osób dużych - mam 2 metry
        wzrostu i nie wiem kiedy ważyłem mniej niż 100 kg (chyba w ogólniaku). Przez
        roczny pobyt w UK schudłem ok. 15kg, a jadłem normalnie. Powiedziałbym nawet, że
        tłuściej niż w Polsce - ziemniaki na obiad obowiązkowo pieczone w oliwie,
        pieczenie, makarony itd. Moja żona też schudła. Grubych ludzi jest mniej więcej
        tyle samo co u nas, ale oni nie chowają się po domach. W Polsce ciężko jest na
        baletach zobaczyć otyłą dziewczynę, a w UK wieloryby jeszcze brzuszyska
        eksponują. Może stąd to przekonanie o jakiejś niespotykanej otyłości.

        Kalorii można pochłaniać sporo, ale trzeba je spalić. Jeśli ktoś się obżera i
        siedzi na 4 literach, to się nie dziwię, że tyje. Wystarczy się regularnie
        ruszać, jeść z rozsądkiem i można sensowną wagę utrzymać.
        • eeeee1 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 22:57
          pierwsza wypowiedz pod ktora sie calkowicie podpisuje;
          w Anglii wcale nie ma wiecej osob otylych niz w Polsce- one sa po
          prostu bardziej widoczne bo sie nie wstydza swojej otylosci; w
          Polsce ludzie otyli siedzą w domach i sa spolecznie wykluczeni
          podobnie jak np. niepelnosprawni ktorzy w Polsce chowani sa przez
          rodziny po piwnicach szczeolnie na wsiach; rownie dobrze moznaby
          napiac artykul o tym ze w Anglii jest duzo niepelnosprawnych a to
          tylko dlatego ze duzo firm w tym np, Sainsbury ma polityke
          zatrudniania takich ludzi wiec sa oni bardziej widoczni; w Polsce
          niepelnosprawnosci wszyscy nadal sie wstydzą, tacy ludzie nie
          studiują i nie pracują;



          • titta Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 11:43
            W Angli jest wiecej osob otylych niz w Polsce. Na to wskazuja
            statystyki, a nie tylko to co sie widzi na ulicach. Z obserwacji
            ulic w oczy sie rzuca jednak cos innego: duzo jest osob szczuplych,
            zadbanych i dozo olbrzymich. Niewiele jest za to osob przecietnych,
            z niewielkim sadelkiem, ale w normie. W Polsce chyba tych
            przecietnych jest najwiecej.
        • negative_pole Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 16:12
          Nie ma co mowic - grubasy sa sami sobie winni. Trzeba zwracac uwage na to co sie je i zaczac sie ruszac. Niestety, zdrowsze jedzenie kosztuje nieco wiecej. Wiem o czym mowie, bo przy wzroscie 180 cm doszedlem to 130kg, a teraz waze 90 (atletyczna budowa ciala) - idealna waga dla mnie to pewnie z 85kg. Moja zona, podobny wzrost, z 76kg zeszla do 54kg. Dodam, ze obydwoje jestesmy po trzydziestce, oczywiscie pracujemy od rana do wieczora a i czasem nawet w soboty, No ale: obydwoje biegamy po 3-5 km 3-4 razy w tygodniu (nie ma zmiluj sie, po 8-9 godzinach pracy za biurkiem zakladam adidasy i ide biegac do parku), no i nasz wozek z supermarketu wyglada dla przecietnego czlowieka co najmniej dziwnie - zona je tylko salate i warzywa typu kalafior, brokuly itp. Ja z kolei jestem na diecie Atkinsa, wiec jem tylko i wylacznie mieso i jajka. Niestety, jak chce sie wygladac jak czlowiek to trzeba sie poswiecac. Nie pije alkoholu, nie jem chleba, pizzy, makaronow, ryzow, ziemniakow, zero slodyczy, zadnych ciast, lodow, itd - guzik mnie obchodzi ze ktos w pracy ma urodziny czy cos... Przy czym "nie pije", "nie jem" nie oznacza, ze jem, ale raz czy dwa razy w tygodniu - to znaczy NIGDY! Ale z zamian - spodnie z rozmiaru 38 w pasie spadly na 32, nawet koszule od garnituru z 18.5 w kolnierzyku zszedlem do 16.5 - 5cm obwodu w szyi!!! Ciuchy typu kurtki, swetry itp z XXL na M... Wiec, sorry, ale grubasow mi szkoda ale tylko troche! SAMI SOBIE ZGOTOWALI SWOJ LOS (doslownie i w przenosni LOL)
            • marek.slupik Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 21:01
              hehehe kontrolowanie wagi to nie jest żaden masochizm... można jeść wszystko,
              czasem nawet "ciężkie" posiłki i zachować właściwą masę ciała, a wysiłek
              fizyczny jest niezbędny do uniknięcia wielu chorób, można być cały czas na
              diecie a zapaść na przykład na choroby kręgosłupa i inne spowodowane brakiem
              ruchu... mania czy nie mania, trzeba i warto potrafić odmówić sobie jedzenia
              "syfu"... po to żeby czuć się lepiej...
          • escott Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 16:36
            Ja kompletnie nie rozumiem skąd ta wrogość - nie piję tu konkretnie
            do mojego przedmówcy - wobec ludzi, którzy zamiast rezygnować ZAWSZE
            z najdrobniejszych kulinarnych przyjemności wykraczających poza
            sałatę i brokuły wolą ważyć tyle, ile mogą, jedząc w miarę normalnie.
            Nie mówię: obżerając się bez pamięci. Po prostu jedząc również to
            curry, za które ktoś tu zjechał jedną z autorek wątku, te słodycze
            dwa razy w tygodniu, pijąc zimne piwo w upalne popołudnie... Rozmiar,
            o ile w poważny sposób nie zagraża życiu, nie jest chyba dla każdego
            wart tego, by odmawiać sobie tylu rzeczy a zamiast ganiać po parku
            czasem przyjemniej jest poczytać. Albo pogadać. Albo - tu już czekam
            na lincz! - obejrzeć film.
            Terror zdrowego trybu użycia jest jednym z najgroźniejszych zjawisk
            społecznych, które obserwuję, a w wypowiedziach na temat osób otyłych
            albo chociaż odstających od modnych green-life-style'owych norm nie
            obowiązują żadne reguły poprawności politycznej. Przydałyby się.
            P.S. Podkreślam, że akurat wypowiedź negative_pole nie należy do
            najbardziej napastliwych w wątku.
            • negative_pole Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:10
              Szczerze mowiac styl zycia i odzywiania niespecjalnie mi doskwiera, nigdy nie przepadalem za slodyczami, a mieso lubilem zawsze. Potrzeba jest tylko odrobina dyscypliny - a gubiac tyle wagi jestem troche jak alkoholik - wiem, ze jak zaczne od podjadania pizzy czy czekolady, to w rok-dwa wroce do 130kg, wiec jestem na diecie do konca zycia. Nie, dziekuje - teraz wygladam zajebiscie, widze jak ludzie na mnie patrza, a wygladam super, kobiety sie chca ze mna umawiac itp itd. Nie nosze obraczki, bo jak bralem slub to bylem bardzo gruby i teraz mi spada - wiec czesto spotykam sie z propozycjami roznego typu i mam ogromy ubaw mowiac kobietom ze mam piekna zone wiec "dziekuje, ale nie, dziekuje". Mam w iPhonie zdjecia typu before/after i jak czasem mi brakuje motywacji to sie nimi motywuje. Zawsze bylem gruby, nawet bedac w liceum wazylem ponad 100kg, a tu prosze, po 30stce odzyskalem sylwetke o jakiej marzylem. Bieganie daje mi niesamowita satysfakcje - w podstawowce nie moglem nawet 1km przebiec na wuefie, a teraz biegam nawet po 10km jak sie upre - po glowie chodzi mi maraton, moze w przyszlym roku. Bieganie jest zajebiste - ogromna satysfakcja, zbliza mnie do mojej zwierzecej natury, czuje sie zwinnym i sprawnym ssakiem, zamiast powloczacym nogami lamaga z zadyszka... Dodatkowo pracuje w Canary Wharf w finansach, wiec wyglad tez ma znaczenie - ludzie sukcesu nie wygladaja jak wieloryby, z wielkimi brzuszyskami albo walkami tluszczu na plecach.

              _____
              Glen Quagmire: Don't look at me like that. Fat chicks need love too... they just got to pay for it.
              • upgraded Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 18:15
                wiekszosc wypowiadajcych sie tutaj najdluzszy dystans jaki w doroslym zyciu przebiegla to kilkadziesiat metrow, do autobusu :)
                latwiej sie obzerac smieciami i zachwycac smakiem E352 w ciasteczkach marki X ogladajac debilny serial, niz ruszyc 4 litery i isc chociazby na spacer. a potem pisze sie pierdoly o powietrzu ktore tuczy :)
                z jednym sie nie zgodze - zdrowe odzywianie wcale nie musi byc drozsze od 'normalnego'.
                a poza tym to tak trzymac!
            • slupikk Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 22:42
              O jakim terrorze mówisz... ludzie w Europie stają się coraz grubsi, chyba temu
              nie zaprzeczysz. Otyłość to poważny problem, powodujący szereg problemów
              zdrowotnych, rzeczy należy nazywać po imieniu nie obrażając ludzi. Poprawność
              polityczna może i uspokaja sumienia, ale nie rozwiązuje istoty problemu, szkodzi
              chorym, otyłym ludziom....
          • hela6 "Zdrowe jedzenie" nie jest droższe 05.10.09, 16:44
            "Zdrowe jedzenie" nie jest droższe, ale trzeba je przyrządzić. Ugotować garnek
            kaszy czy ziemniaków, choćby i w mundurkach, kawałeczek miesa i surówki, to
            wszystko bez nadmiaru tłuszczu, tylko trzeba zrobić a to boli. Gar cienkiej
            zupki bez śmietany czy zasmażki, nieprzesolona pychota, starczająca na kilka
            dni, ale nie zjesz tego w biegu, na ulicy.
            Niech nikt nie mówi, ze torebka herbaty czy miętówki,zalana wrzątkiem, jest
            droższa niż flaszka coli. Tyle że tę herbatę też trzeba zrobić a i z gwinta nie
            da się wypić.
            A jak by jeszcze zrezygnować z piwska, to sylwetka rusałki gwarantowana bankowo.
            I aktywny tryb życia nie ma tu wielkiego znaczenia.
            • drpepper Re: "Zdrowe jedzenie" nie jest droższe 05.10.09, 17:39
              Właśnie najczęściej powtarzany mit to ten o piwie. Sprawdź sobie ile kalorii ma piwo a dowiesz, że wcale nie jest to kaloryczny posiłek. Nadużywanie jednakże (JAK KAŻDEGO INNEGO) prowadzi do odkładania się tłuszczu. Nikomu jeszcze piwo raz na jakiś czas nie zaszkodziło.
              • aya_hartina Re: "Zdrowe jedzenie" nie jest droższe 05.10.09, 22:27
                Od kiedy piwo jest posiłkiem? Może w rosyjskim akademiku w połączeniu z jeszcze
                bardziej procentowa śmietana.
                Zdrowe jedzenie nie jest ani tuczące ani czasochłonne. Zrobienie sałatki z
                świeżo usmażonym kurczakiem na niewielkiej ilości oliwy z oliwek lub lekkim
                serem to jakieś 5 minut. Często się śmieję, że objadam się fast foodami.
          • ilka.b Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:57
            negative_pole napisał:

            > Nie ma co mowic - grubasy sa sami sobie winni. Trzeba zwracac uwage na to co si
            > e je i zaczac sie ruszac. Niestety, zdrowsze jedzenie kosztuje nieco wiecej. Wi
            > em o czym mowie, bo przy wzroscie 180 cm doszedlem to 130kg, a teraz waze 90 (a
            > tletyczna budowa ciala) - idealna waga dla mnie to pewnie z 85kg. Moja zona, po
            > dobny wzrost, z 76kg zeszla do 54kg. Dodam, ze obydwoje jestesmy po trzydziestc
            > e, oczywiscie pracujemy od rana do wieczora a i czasem nawet w soboty, No ale:
            > obydwoje biegamy po 3-5 km 3-4 razy w tygodniu (nie ma zmiluj sie, po 8-9 godzi
            > nach pracy za biurkiem zakladam adidasy i ide biegac do parku), no i nasz wozek
            > z supermarketu wyglada dla przecietnego czlowieka co najmniej dziwnie - zona j
            > e tylko salate i warzywa typu kalafior, brokuly itp. Ja z kolei jestem na dieci
            > e Atkinsa, wiec jem tylko i wylacznie mieso i jajka. Niestety, jak chce sie wyg
            > ladac jak czlowiek to trzeba sie poswiecac. Nie pije alkoholu, nie jem chleba,
            > pizzy, makaronow, ryzow, ziemniakow, zero slodyczy, zadnych ciast, lodow, itd -
            > guzik mnie obchodzi ze ktos w pracy ma urodziny czy cos... Przy czym "nie pije
            > ", "nie jem" nie oznacza, ze jem, ale raz czy dwa razy w tygodniu - to znaczy N
            > IGDY! Ale z zamian - spodnie z rozmiaru 38 w pasie spadly na 32, nawet koszule
            > od garnituru z 18.5 w kolnierzyku zszedlem do 16.5 - 5cm obwodu w szyi!!! Ciuch
            > y typu kurtki, swetry itp z XXL na M... Wiec, sorry, ale grubasow mi szkoda ale
            > tylko troche! SAMI SOBIE ZGOTOWALI SWOJ LOS (doslownie i w przenosni) LOL

            Rany współczucia, co za życie zgodne z harmonogramem...
            A gdzie spontaniczność?, gdzie w waszym życiu odrobina szaleństwa?
            Wszytko wszystkim ale jeść należy WSZYSTKO!! tylko oczywiście z UMIAREM!!. Warto
            sobie od czasu do czasu osłodzić życie..., ulec pokusom:) bo to właśnie jest
            życie zdrowego człowieka.
            • negative_pole Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 21:48
              Spontanicznie to z zona pojechalem dwa tygodnie temu na weekend do Wenecji a
              tydzien temu na daytrip do Pisy - no ale coz, niektorzy wola "spontanicznie"
              nazrec sie chleba z pasztetowa... Spontanicznie zjechalem z zona 50 krajow,
              spontanicznie ja poderwalem chociaz nie chciala mi dac swojego numeru telefonu
              itp itd. Nie wiem jak dobra organizacja czasu i sukcesywne dazenie do wczesniej
              zalozonych celow stoi w sprzecznosci ze spontanicznoscia :-)
              • hamlet1111 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 22:18
                Nie no naprawdę świetny gość jesteś:) Chciałbym być takim super gościem jak ty.
                Buhahahahaha.

                PS. Do wszystkich. Dawno nie czytałem takiego wylewu pychy. Ten gościu
                (negative_pole) na pewno nie jest dojrzały emocjonalnie. Gdyby nie miał żony, na
                podstawie tego co napisał dał bym max 15 lat.
                  • hamlet1111 Re: Wybacz, ale to Ty wychodzisz tu na palanta... 05.10.09, 23:34
                    Naprawdę nie widzisz ćwoku tej żenady? Te teksty o wieszających mu się na szyi
                    dziewczętach. O tych "spontanicznych" wycieczkach do 50 karajów... itd itp.
                    Przecież to obciach i boruta. Ja nawet specjalnie się nie dziwie. Znam ludzi,
                    którzy wyjechali na zachód, podłapali robotę jako "white collar", czyli
                    pracownik biurowy bez kwalifikacji i właśnie tak się zachowują, nawet bez
                    odchudzania. Jednak cały czas mnie to śmieszy... Może nie pasuję do tej kultury
                    obciachu? Założę się, że ma profil na Naszej Klasie i stoi na zdjęciu obok auta,
                    lub też na przeciwko wieży Eiffela.:)
                    • negative_pole Re: Wybacz, ale to Ty wychodzisz tu na palanta... 06.10.09, 00:00
                      hamlet1111 napisał:

                      > Naprawdę nie widzisz ćwoku tej żenady? Te teksty o wieszających mu się na szyi
                      > dziewczętach. O tych "spontanicznych" wycieczkach do 50 karajów... itd itp.
                      > Przecież to obciach i boruta. Ja nawet specjalnie się nie dziwie. Znam ludzi,
                      > którzy wyjechali na zachód, podłapali robotę jako "white collar", czyli
                      > pracownik biurowy bez kwalifikacji i właśnie tak się zachowują, nawet bez
                      > odchudzania. Jednak cały czas mnie to śmieszy... Może nie pasuję do tej kultury
                      > obciachu? Założę się, że ma profil na Naszej Klasie i stoi na zdjęciu obok auta
                      > ,
                      > lub też na przeciwko wieży Eiffela.:)

                      <Ziew> Boli cie to, nie? Gul skacze... <Ziew> Nie bede karmil trola...
                      • telefon_do_przyjaciela Re: Wybacz, ale to Ty wychodzisz tu na palanta... 08.10.09, 16:55
                        Musze zmartwic pana n_p...
                        Jestem szczupla i wcale nie musze sie wysilac. Szczuplejsza niz Twoja brokulowa
                        zona. Wczoraj zjadlam np. rybe i frytki, pewnie spadlbys z krzesla na sam widok.
                        I -uwazaj- nie mam zadyszki przy bieganiu, chociaz robie to nieregularnie (bo
                        dla przyjemnosci, nie samoumartwiania).
                        Moja konkluzja na Twoj temat jest taka: jestes biednym obiektem nastoletnich
                        kompleksow, ktory popisuje sie na forum, zeby podbudowac swoje ego. Mam
                        nadzieje, ze pomoglo :P

                        negative_pole napisał:

                        > hamlet1111 napisał:
                        >
                        > > Naprawdę nie widzisz ćwoku tej żenady? Te teksty o wieszających mu się na
                        > szyi
                        > > dziewczętach. O tych "spontanicznych" wycieczkach do 50 karajów... itd it
                        > p.
                        > > Przecież to obciach i boruta. Ja nawet specjalnie się nie dziwie. Znam lu
                        > dzi,
                        > > którzy wyjechali na zachód, podłapali robotę jako "white collar", czyli
                        > > pracownik biurowy bez kwalifikacji i właśnie tak się zachowują, nawet bez
                        > > odchudzania. Jednak cały czas mnie to śmieszy... Może nie pasuję do tej k
                        > ultury
                        > > obciachu? Założę się, że ma profil na Naszej Klasie i stoi na zdjęciu obo
                        > k auta
                        > > ,
                        > > lub też na przeciwko wieży Eiffela.:)
                        >
                        > <Ziew> Boli cie to, nie? Gul skacze... <Ziew> Nie bede karmil t
                        > rola...
              • lukciu Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 09:29
                negative_pole napisał:

                > Spontanicznie to z zona pojechalem dwa tygodnie temu na weekend do Wenecji a
                > tydzien temu na daytrip do Pisy - no ale coz, niektorzy wola "spontanicznie"
                > nazrec sie chleba z pasztetowa... Spontanicznie zjechalem z zona 50 krajow,
                > spontanicznie ja poderwalem chociaz nie chciala mi dac swojego numeru telefonu
                > itp itd. Nie wiem jak dobra organizacja czasu i sukcesywne dazenie do wczesniej
                > zalozonych celow stoi w sprzecznosci ze spontanicznoscia :-)


                Jesteś taki boski normalnie że sam bym na ciebie poleciał jakbym był kobietą hahaha
          • business3 Po co ty żyjesz, rezygnując z tylu przyjemności? 05.10.09, 21:28
            Po co ty żyjesz, rezygnując z tylu przyjemności?

            negative_pole napisał:

            Nie ma co mowic - grubasy sa sami sobie winni. Trzeba zwracac uwage na to co sie
            je i zaczac sie ruszac. Niestety, zdrowsze jedzenie kosztuje nieco wiecej. Wiem
            o czym mowie, bo przy wzroscie 180 cm doszedlem to 130kg, a teraz waze 90
            (atletyczna budowa ciala) - idealna waga dla mnie to pewnie z 85kg. Moja zona,
            podobny wzrost, z 76kg zeszla do 54kg. Dodam, ze obydwoje jestesmy po
            trzydziestce, oczywiscie pracujemy od rana do wieczora a i czasem nawet w
            soboty, No ale: obydwoje biegamy po 3-5 km 3-4 razy w tygodniu (nie ma zmiluj
            sie, po 8-9 godzinach pracy za biurkiem zakladam adidasy i ide biegac do parku),
            no i nasz wozek z supermarketu wyglada dla przecietnego czlowieka co najmniej
            dziwnie - zona je tylko salate i warzywa typu kalafior, brokuly itp. Ja z kolei
            jestem na diecie Atkinsa, wiec jem tylko i wylacznie mieso i jajka. Niestety,
            jak chce sie wygladac jak czlowiek to trzeba sie poswiecac. Nie pije alkoholu,
            nie jem chleba, pizzy, makaronow, ryzow, ziemniakow, zero slodyczy, zadnych
            ciast, lodow, itd - guzik mnie obchodzi ze ktos w pracy ma urodziny czy cos...
            Przy czym "nie pije", "nie jem" nie oznacza, ze jem, ale raz czy dwa razy w
            tygodniu - to znaczy NIGDY! Ale z zamian - spodnie z rozmiaru 38 w pasie spadly
            na 32, nawet koszule od garnituru z 18.5 w kolnierzyku zszedlem do 16.5 - 5cm
            obwodu w szyi!!! Ciuchy typu kurtki, swetry itp z XXL na M... Wiec, sorry, ale
            grubasow mi szkoda ale tylko troche! SAMI SOBIE ZGOTOWALI SWOJ LOS (doslownie i
            w przenosni LOL)
          • lilithh Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 09.10.09, 00:15
            negative_pole napisał:

            > Moja zona, podobny wzrost, z 76kg zeszla do 54kg. (...)
            > je tylko salate i warzywa typu kalafior, brokuly itp

            Jeśli Twoja żona ma 180 wzrostu (lub niewiele mniej) waży 54 kg i odżywia się niemal wyłącznie sałatą - to czym prędzej wyślij ja do lekarza. Ma niedowagę, a styl odżywiana może wskazywać na poważne zaburzenia natury psychicznej (anoreksja?).
    • maciejkozlowski To prawda. Tycie w U.K. jest przerażające !! 05.10.09, 16:44
      W okresie pierwszych 2 lat w U.K. przytyłem 15 kg i mam sporą nadwagę - 94 kg
      przy wzroście 174 cm, czyli 20 kg za dużo ! Nigdy w życiu nie przekroczyłem 84
      kg. Nie wiem co się tutaj dzieje z tym tyciem. Kobiety tutejsze to generalnie
      zapasione, brzydkie lochy. Jak idzie ładna laska to na 80% jest to
      cudzoziemka.Nie umiem tego zjawiska wyjaśnić, bo ciężka dieta tłumaczy sprawę
      tylko częściowo.
      Po sobie widzę, że problem ma charakter błędnego koła: im jestem grubszy tym
      mniej się ruszam bo jest mi ciężko, łatwo i szybko się męczę, więcej śpię a
      ostatnio zaczęły mnie pobolewać stawy kolanowe. Wprowadzona dieta sprawiła
      tyle, że zachamowała dalsze tycie, ale nie chudnę. Bardzo deprymujące
      zjawisko. Z moją partnerką jest to samo pomimo, że jest młodsza o 13 lat. I
      tak na tle Brytyjek wypada bardzo dobrze, lecz marna to pociecha. Chyba coś
      musi być w tym powietrzu, albo wodzie. Rada dla przyjeżdzających: pilnujcie
      diety natychmiast po przyjeżdzie, bo po kilku miesiącach jest za późno.