Dodaj do ulubionych

Podpisz! Daj kobietom równe szanse!

10.10.09, 17:51
Z wielkim zaskoczeniem dzisiaj przeczytałem w Wysokich poparcie dla
parytetu. To tak jakby sprzedac policzek godności kobiet. Czy
naprawdę autorzy parytetu uważają, że kobiety są zbyt głupie aby
zapewnić sobie miejsce w polityce bez pomocy ustawy? Skoro parytet w
polityce dlaczego nie ma parytetu na uczelniach wyższych. Dlaczego
wciąz więcej naukowców jest płci męskiej. Trzeba to uregulowac
ustawą! Dlaczego w policji jest tak mało kobiet? Dlaczego nie ma 50%
pielęgniarzy w szpitalkach? Dlaczego nie ma parytetu w przyznawaniu
Nagrody Nobla itd. itp...
Żenująca inicjatywa i żenująca akcja. Nie chcę się obudzić kiedyś w
państwie gdy wśród kandydatów do sejmu będę musiał głosować na
kobietę bez kwalifikacji tylko dlatego, że jest ona kobietą.
Dloaczego WO popierają szowinizm?
Obserwuj wątek
    • szyszka278 Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 11.10.09, 15:35
      Mój drogi feministo 125, nie zauważyłam w tej akcji niczego co by akurat miało
      uwłaczać którejkolwiek kobiecie i nie wydaje Mi się żeby autorzy tego pomysłu
      uważali że kobiety są głupsze bądź gorsze w czymkolwiek od panów. Po prostu
      chodzi o to aby zwiększyć przynajmniej szanse na promowanie przez partie kobiet
      które mają cokolwiek mądrzejszego do powiedzenia niż taki pan Kurski bądź
      Giertych. Po za tym pytasz się dlaczego w niektórych zawodach typowo
      „męskich”(jak policja, wojsko, służba celna) tak mało jest kobiet, bądź na
      odwrót w „kobiecych”(np. pielęgniarstwo, zawód nauczyciela, urzędnika) jest mało
      panów. To Ci mój drogi odpowiem, ponieważ społeczeństwo polskie tak samo jak WO
      jest szowinistyczne. I może ten projekt będzie choć trochę pomocny w dyskusji
      nad tym problemem i motywował do podejmowania pewnych zdecydowanych działań!

      Ps. Po za tym dawno skończył się komunizm i nie ma przymusu chodzenia na wybory
      i głosowania na kogokolwiek, a tym bardziej na niekompetentnych ludzi.
      • super_maupa Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 12.10.09, 17:37
        > Mój drogi feministo 125, nie zauważyłam w tej akcji niczego co by
        > akurat miało uwłaczać którejkolwiek kobiecie

        A ja zauważyłam i zgadzam się z feministą. Przez parytet przestaje być ważne co
        ktoś ma w głowie, zaczyna liczyć się co ma między nogami. Walka o równe prawa
        przez tworzenie przywilejów - nie wiem czy się śmiać, czy płakać.
        • romazur "Teoria Gier" 13.10.09, 13:30
          Jedna z "moich" Ekspertek poinformowala mnie kilka dni temu o tej inicjatywie,
          dzis o tym artykule... i forum. Swoj podpis poparcia juz wyslalem, a tu chyba
          niezbedne uzasadnienie. Akcja - wedlug mnie - ma sens w realiach rzeczywistosci
          spoleczno-politycznej, ktora "Teoria Gier" z trudem obejmuje. W idealnej
          demokracji "parytety dla kobiet" - owszem - bylyby nawet niestosowna ujma dla
          plci pieknej. Demokracja, z zalozenia, nie promuje genetyki tudziez pochodzenia
          osoby kandydujacej, tylko myslenie i dzialanie dla dobra jak najwiekszej grupy
          obywateli. Jezeli jednak regul demokracji nie przestrzegaja wszyscy "gracze",
          wowczas trudno przebic sie zwlaszcza kobietom z dobrymi pomyslami na
          rzeczywistosc i checiami polepszania standardu zycia ludzkiego. W panstwowosci,
          w ktorej - cyt. tylko z teraz - "Ryski, Zbyszki, Janki, Mirki" itd. ukladaja sie
          wedlug swoich malych regul ponad wielkimi regulami kilkudziesieciu milionow
          ludzi, "parytety dla kobiet" sa wiec zdroworozsadkowa koniecznoscia. Nie
          rozwiaze to od razu wszystkich problemow z przestrzeganiem zasad
          spoleczno-politycznych, ale zwieksza prawdopodobienstwo faktycznego
          odzwierciedlania sie potrzeb i preferencji spoleczenstwa w sferze wladzy
          panstwowej. Jest przeciez XXI wiek + Polacy sa w UE, a zatem - nawet trzeba
          siebie zapytac - jakim cudem dzieje sie to, ze Polska ogolnie nie za bardzo
          wygrywa... (?) Najprawdopodobniej zbyt malo takiej czysto "rodzicielskiej"
          troski przywiazuje sie do tego, co sie tworzy... I dlatego szerzej potrzebne sa
          wlasnie kobiety!

          Z pozdrowieniami (i wiara) z Londynu,
          Roman Mazur

          ---

          www.ekspertki.org.pl
          • kruci Re: "Teoria Gier" 13.10.09, 13:39
            widisz w teorii gier musisz przyjac pewne zalożenia apriori, tutaj załozyłeś ze
            kobiety są dobr dążą do ogołnego dobrobytu, i mają mnustow ciekawych pomysłów (
            niestety ta idea ma się nijak w zderzeniu z rzeczywistością ). W ten sposób
            mógłbym śmiało bronić ustroju socjalistycznego a miał on podobne zalożenia
            tylko, że rozcągające się na wszysktie grupy społeczne.
            • rikol Re: "Teoria Gier" 15.10.09, 15:06
              Policzkiem dla kobiet jest raczej ich eliminowanie z rynku pracy (zamykanie
              zlobkow i przedszkoli czy wyrzucanie z pracy kobiet, ktore maja dzieci).
              Policzek kobietom wymierzaja ich partnerzy, ktorzy nie chca sie zajmowac swoimi
              wlasnymi dziecmi i nic nie robia w domu.

              Na podstawie obserwacji obecnej polskiej polityki mam tylko jeden wniosek:
              mezczyzni do polityki nie nadaja sie.
              • gazzel Re: "Teoria Gier" 15.10.09, 15:40
                owszem, dzisiejsi politycy pozostawiają trochę do życzenia ( z drugiej strony
                najwiekszą bolączkoą narodu polskiego jet to, że mamy 100% lekarzy, trenerów
                piłkarskich, bokserskich, expertów od gospodarki i polityki, po prostu naród
                geniuszy ;)) jednak ja uważam że kilku politykom naprawdę zależy, i robą co wich
                mocy.

                Napodstawie obserwacji polskiej polityki kobiet i mężczyzn, mam kilka wniosków
                jednym znich jest: że kobiety do polityki również się nie nadają, więc kto ma
                nami rządzić :)?
                • big.ot Re: "Teoria Gier" 26.10.09, 09:03
                  Jak facet jest niezaradny to jest "d...pa nie facet". Jak kobieta jest
                  niezaradna to jest to automatycznie "kobieta dyskryminowana".

                  Całe szczęście, że pomysł powoli zmierza ku naturalnej śmierci...
        • policjawkrainieczarow Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 14:20
          Przez parytet przestaje być ważne co
          > ktoś ma w głowie, zaczyna liczyć się co ma między nogami.

          ależ bynajmniej. TERAZ właśnie liczy się, co się ma między nogami (najlepiej
          mieć, mianowicie, fiutka, jeśli chce się robić w polityce), a parytet ma za
          zadanie ten stan rzeczy zmienić.
          I nie decyduje on o tym, kto się dostanei do sejmu, tylko o miejscach na listach
          wyborczych - mozesz nadal głosować na panów, jeśli uważasz, że mają więcej w
          głowach.
      • zdzisiek66 Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 13:23
        Po prostu chodzi o to aby zwiększyć przynajmniej szanse na promowanie przez
        partie kobiet które mają cokolwiek mądrzejszego do powiedzenia niż taki pan
        Kurski bądź Giertych.


        Smutne to trochę, że wg autorów tego genialnego pomysłu kobiety nie radzą z tym
        same i potrzebują specjalnej ustawy.

        > Ps. Po za tym dawno skończył się komunizm i nie ma przymusu chodzenia na
        wybory i głosowania na kogokolwiek, a tym bardziej na niekompetentnych ludzi.


        No więc jak widać komunizm właśnie wraca, bo jeśli już ktoś dobrowolnie pójdzie
        na wybory, to będzie miał przymus głosowania na osoby, które dostały się na
        listę nie z powodu swoich kompetencji, tylko z powodu swojej płci. To dobry
        początek. Jeśli feminokomuna przekona
        się, że to nie działa, pójdziemy dalej. Np. niezależnie od woli wyborców, w
        parlamencie będzie musiała znaleźć się odpowiednia liczba kobiet.
        Najlepiej 70%, żeby odreagować czas męskiego szowinizmu.
      • framberg Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 14:14
        Owszem, parytet uwłacza kobietom. Wygląda na to, że kobiety nie dostają się na
        listy bo nie są w stanie przekonać do siebie wyborców i kolegów z komitetu
        wyborczego. Znajdą się więc tam tylko ze względu na to, że są kobietami.
        To z kolei uwłacza mnie jako wyborcy. Moje możliwości wyboru wśród najlepszych
        kandydatów zostały zmodyfikowane według schematu - najlepsi i kobiety.
        I żeby nie było wątpliwości - bardzo cenię wszystkie kobiety robiące karierę
        polityczną o ile zawdzięczają ja swym przymiotom a nie parytetowi.
        Dzień wprowadzenia parytetu płci uznam za ograniczenie kierowanej do mnie oferty
        politycznej z seksistowskich powodów (to ograniczenie demokracji). Będzie to
        zarazem ostatni dzień mej gotowości do uczestnictwa w wyborach (nigdy żadnych
        nie opuściłem). Będę również nawoływał do bojkotu wyborów do których wdarł się
        seksizm.
      • jarsoon Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 26.10.09, 15:40
        szyszka278 napisała:

        > Mój drogi feministo 125, nie zauważyłam w tej akcji niczego co by
        akurat miało
        > uwłaczać którejkolwiek kobiecie i nie wydaje Mi się żeby autorzy
        tego pomysłu
        > uważali że kobiety są głupsze bądź gorsze w czymkolwiek od panów.
        Po prostu
        > chodzi o to aby zwiększyć przynajmniej szanse na promowanie przez
        partie kobiet
        > które mają cokolwiek mądrzejszego do powiedzenia niż taki pan
        Kurski bądź
        > Giertych. Po za tym pytasz się dlaczego w niektórych zawodach
        typowo

        no wśród Pań polityk jest też kilka "czarnownic" które nie nie
        błyszczą;-) np Pani Jakubowska z SLD;-)
        > Ps. Po za tym dawno skończył się komunizm i nie ma przymusu
        chodzenia na wybory
        > i głosowania na kogokolwiek, a tym bardziej na niekompetentnych
        ludzi.

        no własnie skonczyła się komuna i nie chce żeby ktoś mi mówił na
        kogo mam oddać głos! niezależnie czy to baba czy chłop!


        --
        Nigdy nie bylo zeby nie było!!!!!!
    • kruci Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 11.10.09, 22:57
      popieram projekt tej ustawy. Panowie rozejżyjcie się, ludzie w jakiś sposób
      ułomni ( niewidomi,kalecy ) mają mnustwo ułatwień, specjalne windy, ulgi dla
      pracodawców zatrudniających niepałnosprawnych. Wszyscy przy zdrowych zmysłach
      szanują te prawa bo wiedzą, że ci ludzie mają bariery których niestety
      przeskoczyć nie mogą i to nie z wlasnej winy.
      Czy to jest wina człowieka że urodził się kobietą ?Człowiek taki jest ułomny,
      nie jest w stanie osiągnać nic o ile mu w tym nie pomożemy. Panowie, proszę,
      nauczmy się wyrozumiałośći
      • bene_gesserit Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 11.10.09, 23:35
        Tak, my biedne ulomne kobiety dziekujemy za wyrozumialosc kruciego.
        Mamusi tez mowisz, ze jest ulomna, bo jest kobieta?

        W pomysle parytetow chodzi wylacznie o to, by przyspieszyc
        naturalny proces, czyli wchodzenie kobiet w strefe wplywow
        politycznych. Mozna oczywiscie sprawe rzucic na zywiol i poczekac
        te dwa pokolenia, ale po co, skoro ten sam skutek osiagnie sie
        wlasnie przy pomocy parytetow? Dziesiec lat parytetow i nie beda
        potrzebne.

        --
        feminists aren’t humorless just because your jokes suck
        • kruci Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 12.10.09, 01:14
          moja mama bez rzadnych parytetów została profesorem zwyczajnym, i nie była
          ułomną kobietą potrzebującą odgórnej pomocy aby się zrealizować. Wiele mądrych
          nie ułomnch kibiet właśnie tak jak napisałem wcześniej , prawidłowo interpreruje
          parytety. Jeżeli jesteś ułomna i nie dajesz sobie rady, proszę bardzo walcz o
          parytety. Rozumiem Ciebie i popieram ponieważ jako osoba ułomna powinnaś mieć
          dodatkowe ulgi. Jak bedziesz potrzebowała więcje wyrozumiałości zapraszam, mam
          jej aż nadto.
        • tarkar Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 12.10.09, 14:46
          Kobiety od tysiącleci miały swój udział w polityce ( wiele ważnych urzędów było
          przez nie piastowanych ) jednak byly to jednostki którym naprawdę zależało.
          Można więc śmiało przypuszczać, że dwa pokolenie niewiele zmienią i ich udział
          będzie podobny. Wprowadzenia parytetów budzi niesmak ludzi którzy aby cos
          osiągnąc musieli włożyć w to wiele pracy, np. w to aby znalezc się na liście (
          nie mówie o listach np. samoobrony, bo wiadomo co trzeba zrobić aby tam się
          znaleźć ). Nikt nie zabrania kobietom udziały w życiu politycznym.
    • xavi73 Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 12.10.09, 16:47
      Czy również Was interesują parytety w kopalniach, hutach, na
      budowach, na misjach w Afganistanie lub Iraku? A może w ramach
      równouprawnienia wprowadzić teraz dla odmiany obowiązek zasadniczej
      służby wojskowej tylko dla kobiet? Oczywiście tego nie chcecie, bo
      Wy tak naprawdę nie chcecie równouprawnienia tylko samych
      przywilejów. PASOŻYTY, EGOISTKI!!!
      • bene_gesserit Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 20:59
        A co bys powiedzial na parytety w wysokoplatnych, prestizowych
        zawodach - salowego, nauczyciela w podstawowce, pielegniarza?
        Podoba sie? To fajnie - dodaj do tego jeszcze parytety na drugim
        etacie domowym, caly ten zapieprz wokol dzieci, zakupow, domu,
        opieki nad starszymi w rodznie, organizowania, sprzatania,
        gotowania - i juz masz wizje tego, co nas, pasozyty i egoistki
        sklania do myslenia o zmianie sytuacji. Przeczytales? To won
        pozmywac ;)

        --
        nić błędną, snobującą się, ale wielkomiejską
        • urodzony_1402 Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 15.10.09, 17:21
          bene_gesserit napisała:

          > A co bys powiedzial na parytety w wysokoplatnych, prestizowych
          > zawodach - salowego, nauczyciela w podstawowce, pielegniarza?

          Nie rozumiesz o co chodzi? Niewielu chętnych do wykonywania zawodu oznacza
          niewielu wykonujących zawód. Żadnej dyskryminacji, wszyscy z równymi prawami.

          > Podoba sie? To fajnie - dodaj do tego jeszcze parytety na drugim
          > etacie domowym, caly ten zapieprz wokol dzieci, zakupow, domu,
          > opieki nad starszymi w rodznie, organizowania, sprzatania,
          > gotowania

          Matka Polka Cierpiąca Za Miliony...
          Zmusza was ktoś do tych wszystkich strasznych rzeczy?
    • bezportek 100 % parytetu od zaraz! 12.10.09, 16:54
      Nie ma potrzeby ograniczac parytetu do glupich 50%. Lepiej od razu
      przyznac plci pieknej wszystkie miejsca w parlamencie, rzadzie,
      sadzie i biurze rzeczy znalezionych.
      Ludzkosc sobie poradzi, a przynajmniej na pare lat bedzie spokoj z
      feministkami, zanim uda im sie sprowadzic organa wladzy do poziomu
      magla. W tym czasie znajda sobie inny obiekt histerycznych zadan.
      No to co? Damy im jeszcze raz "szanse", to najlepszy sposob na
      bezstresowe wychowanie do zycia w spoleczenstwie. Postepu ludzkosci
      nie da sie zatrzymac, chocby wszystkie samiczki zaparly sie obcasami
      w asfalt. Bedzie kupa smiechu, a my sobie na piwo i popatrzymy na
      ten cyrk z dystansu...
      • bene_gesserit Re: 100 % parytetu od zaraz! 13.10.09, 20:57
        O, co my tu mamy.
        Parytet i jego realizacja to 'poziom magla', hiesteria, zaparte
        obcasami samiczki... a wszystkie te swiatle i obiektywne
        sformulowania w Polsce dzisiejszej, w ktorej dwie wielkie partie
        probuja wygrac wojne miedzy soba, nie ogladajac sie na dobro kraju.

        To czekaj, teraz ja sprobuje:
        republika kolesi, rzady Zbyszka i Mirasa, myslenie ch...em, zalew
        testosteronu... ok, jest swietnie, zostawmy ten burdel tak, jak
        jest.
        --
        dont hejt de pleja, hejt de gejm
        • urodzony_1402 Re: 100 % parytetu od zaraz! 15.10.09, 17:26
          bene_gesserit napisała:

          > To czekaj, teraz ja sprobuje:
          > republika kolesi, rzady Zbyszka i Mirasa, myslenie ch...em, zalew
          > testosteronu... ok, jest swietnie, zostawmy ten burdel tak, jak
          > jest.

          ...bo gdyby kobiety rządziły to byłoby cudownie... Jaaasne. Nie wiem, czy
          zauważyłaś, ale parę przedstawicielek Twojej płci zajmuje wygodne fotele sejmowe
          i zapewne jeszcze wygodniejsze fotele ministerialne. Czy statystycznie rzecz
          biorąc jakość pracy tych kobiet jest lepsza od jakości pracy facetów w sejmie i
          rządzie?
          • bene_gesserit Re: 100 % parytetu od zaraz! 16.10.09, 01:34
            Bzdura, nic takiego nie napisalam. Przypomnialam fakty, ktore sa
            akurat takie, ze Polska rzadzona przez kolesi i ich uklady nie jest
            kraina mlekiem i miodem plynaca. Nie ma czego bronic.

            --
            śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
            • urodzony_1402 Re: 100 % parytetu od zaraz! 16.10.09, 22:13
              bene_gesserit napisała:

              > Bzdura, nic takiego nie napisalam.

              To prawda, nie napisałaś, ale zasugerowałaś. Jeśli jednak uważasz, że "jakość"
              kobiet-polityków nie jest wyższa od "jakości" mężczyzn-polityków, to tu się
              zgadzamy (*)

              > Przypomnialam fakty, ktore sa
              > akurat takie, ze Polska rzadzona przez kolesi i ich uklady nie
              > jest kraina mlekiem i miodem plynaca. Nie ma czego bronic.

              To zupełnie inna sprawa w świetle (*).
    • swiety_76 Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 12.10.09, 19:16
      Jestem za pod warunkiem że równocześnie zostaną wprowadzone parytety
      dla łysych, niskich, gejów itd.

      A co by się stało gdyby w wolnych demokratycznych wyborach wybrano
      100% kobiet. To kłuci się z idę równouprawnienia. Dlatego powinny
      być wprowadzone parytety dla mężczyzn, włochatych, wysokich i
      heteroseksualnych.

      Skoro ma być parytet 50% dla kobiet to powinien być również parytet
      50% dla mężczyzn.
    • greg0.75 A niedoczekanie wasze... 12.10.09, 19:30
      Ja rozumiem, że niedoreprezentowane (z woli wyborców) działaczki polityczne chcą "równych" (nie mniej niż 50% - może być rzecz jasna więcej) udziałów przy korycie, ale sorki - co by się lewicowym oszołomom nie zwidziało "pozytywna dyskryminacja" pozostaje jednak dyskryminacją.
      "Precz z dyskryminacją"
      I: "Tylko merytoryczne kryteria"
      • bene_gesserit Re: A niedoczekanie wasze... 13.10.09, 21:01
        To teraz ladnie udowodnij, ze przy kompletowaniu list wyborczych i
        ustalania na nich kolejnosci decyduja merytoryczne kryteria :)
        Powodzenia :)

        --
        a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
        bo odrodzisz sie czlowiekiem'
        • urodzony_1402 Re: A niedoczekanie wasze... 16.10.09, 22:18
          bene_gesserit napisała:

          > To teraz ladnie udowodnij, ze przy kompletowaniu list wyborczych i
          > ustalania na nich kolejnosci decyduja merytoryczne kryteria :)

          Parytet czy jakakolwiek inna dyskryminacja nie zmieni tego stanu rzeczy.
            • urodzony_1402 Re: A niedoczekanie wasze... 17.10.09, 09:42
              bene_gesserit napisała:

              > Jestes kolejna osoba z tego forum, ktora sugeruje, ze ma
              > umiejetnosci jasnowidza. Pozwol, ze nie uwierze.

              Jeśli zdrowy rozsądek nazwiesz umiejętnością jasnowidzenia, to tak - mam tę
              umiejętność.
              • bene_gesserit Re: A niedoczekanie wasze... 18.10.09, 01:24
                Nie chodzi o zdrowy rozsadek.
                Chodzi o to, ze trudno dyskutowac z czyjas wiara w miejscu logiki
                czy argumentow. Ty wierzysz w to, ja wierze w cos innego. Ty na
                poparcie swojej wiary masz 'zdrowy rozsadek', ja - doswiadczenia
                innych europejskich krajow, w ktorych system parytetow funkcjonuje.

                --
                stereotypes are a real time-saver
                • urodzony_1402 Re: A niedoczekanie wasze... 18.10.09, 13:59
                  bene_gesserit napisała:

                  > Ty na
                  > poparcie swojej wiary masz 'zdrowy rozsadek', ja - doswiadczenia
                  > innych europejskich krajow, w ktorych system parytetow funkcjonuje.

                  Ja na poparcie swoich poglądów mam niemałą grupę kobiet ministrów, posłów nie
                  odbiegających poziomem od mężczyzn na tych stanowiskach. Zdrowy rozsądek
                  podpowiada więc, że jeśli będzie ich więcej to co najwyżej tej samej jakości (bo
                  kryteria dla nich będą łagodniejsze).
                  • bene_gesserit Re: A niedoczekanie wasze... 18.10.09, 14:41

                    Kryteria nie beda lagodniejsze - w kazdym razie nie lagodniejsze
                    niz te, ktore sa teraz.

                    Jesli kobiet w polityce bedzie wiecej, prawdopodobnie nie beda
                    musialy grac tak, jak im mezczyzni zagraja. Zegnaj, istytucjo
                    paprotki, ktorej emocjonalne reakcje i kobiecy wdziek mial
                    przekonac jakas tam grupe wyborcow, zegnajcie protekcjonalizmy
                    wobec naszych drogich (dwoch) pan w (piecdziesiecioosobowym) meskim
                    gronie, zegnaj ignorancjo dotyczaca perspektywy, jaka wyznacza
                    kobiece doswiadczenie. To teraz kobiety w polityce istnieja
                    na nienormalnych zasadach.

                    Noale ok - obecnosc kobiet w polityce niczego nie zmieni, zalozmy.
                    Wiec czemu rzesza twoich mentalnych kompanow tak bardzo sie przed
                    ta zmiana broni? Zwlaszcza, ze w dzisiejszej Polsce nie bardzo jest
                    czego bronic, bo kolesie sie nie popisali ostatnio jakos :(

                    Zreszta - jak zaznaczylam powyzej, nie twierdze, ze kobiety w
                    polityce wniosa nowa jakosc, jakies ultrakobiece przemadre widzenie
                    swiata i takiz sposob dzialalnosci. Obecnosc kobiet w polityce
                    powinna byc wieksza, bo to jest po prostu sprawiedliwe. Nie
                    twierdze, ze interesy kobiet moga reprezentowac tylko kobiety i nie
                    uwazam, by interesy wszystkich bez wyjatku kobiet byly tozsame.
                    Roznorodnosc interesow kobiet nie sprawia, ze kobiety nie
                    dostrzegaja wspolnych problemow i spraw. Najlepszym dowodem jest na
                    to Kongres Kobiet - pod postulatem wprowadzenia parytetow nie
                    podpisaly sie tylko lewackie feministki, ale i zwolenniczki
                    neolibealizmu oraz ultrakonserwatywne chrzescijanki. Sa po prostu
                    takie sfery, ktore kobiety rozumieja lepiej niz mezczyzni, bo
                    mezczyzn one nie dotycza. Funkcjonowanie kobiet w rodzinie,
                    macierzynstwo, kariera zawodowa kobiet. Dlatego wlasnie kobiet
                    potrzeba w polityce wiecej. I nikt ci nie zabrania glosowac na
                    mezczyzne, nawet jesli lista glosowania bedzie parytetowa, prawda?
                    Wiec o co tyle pisku?





                    --
                    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
                    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
                    • urodzony_1402 Re: A niedoczekanie wasze... 18.10.09, 16:36
                      bene_gesserit napisała:

                      > Kryteria nie beda lagodniejsze - w kazdym razie nie lagodniejsze
                      > niz te, ktore sa teraz.

                      Przeciwnie - będą kandydować kobiety tak słabe, że teraz ich nikt nie bierze pod
                      uwagę. No ale po wprowadzeniu dyskryminacji mężczyzn trzeba będzie kimś wypełnić
                      puste miejsca...

                      > Jesli kobiet w polityce bedzie wiecej, prawdopodobnie nie beda
                      > musialy grac tak, jak im mezczyzni zagraja.

                      Pobożne życzenia moim zdaniem. W polityce różnicę robią liderzy - garstka
                      pociągająca za sznurki. Zdecydowana większość polityków to maszynki do
                      głosowania, która bez poparcia szefa nie znaczy nic. Kobiet - liderów po prostu
                      nie ma i żaden partytet tego nie zmieni.

                      > gronie, zegnaj ignorancjo dotyczaca perspektywy, jaka wyznacza
                      > kobiece doswiadczenie.

                      Konkrety proszę a nie bajki: badania pokazujące czym jest ta "kobieca
                      perspektywa" - w jakich sprawach kobiety są jednomyślne?

                      > Noale ok - obecnosc kobiet w polityce niczego nie zmieni, zalozmy.
                      > Wiec czemu rzesza twoich mentalnych kompanow tak bardzo sie przed
                      > ta zmiana broni?

                      To bardzo proste - chodzi o zasady, głównie równość wobec prawa.
                      Gdyby komuś się ubzdurało, że posłem może zostać tylko wysoki brunet z wadą
                      wymowy, to też by mógł argumentować "przecież gorzej niż jest teraz, nie
                      będzie". Nie o to chodzi.

                      > Obecnosc kobiet w polityce
                      > powinna byc wieksza, bo to jest po prostu sprawiedliwe.

                      Ja nie mam nic przeciwko kobietom w polityce, choć nie wiem, czy ich stosunkowo
                      niewielka liczba teraz ma coś wspólnego z niesprawiedliwością. Na pewno
                      niesprawiedliwa jest dyskryminacja a z taką byśmy de facto mieli do czynienia w
                      stosunku do mężczyzn po wprowadzeniu parytetu.

                      > Najlepszym dowodem jest na
                      > to Kongres Kobiet - pod postulatem wprowadzenia parytetow nie
                      > podpisaly sie tylko lewackie feministki, ale i zwolenniczki
                      > neolibealizmu oraz ultrakonserwatywne chrzescijanki.

                      To jest dowód jedynie na to, że te organizacje widzą w parytecie (i słusznie!)
                      szansę na zaistnienie/zwiększenie swojego znaczenia w polityce. Jakie te
                      organizacje mają poparcie wśród kobiet - nie wiem, ale sądzę, że nikłe. Nawet w
                      tym gazetowym sondażu, w którym za parytetem było niby 70% kobiet (niby - bo nie
                      wiadomo jakie było pytanie), to tylko 70% za.

                      > I nikt ci nie zabrania glosowac na
                      > mezczyzne, nawet jesli lista glosowania bedzie parytetowa, prawda?
                      > Wiec o co tyle pisku?

                      Tyle, że "mój" kandydat w ogóle może nie znaleźć się na liście kandydatów nie
                      dlatego, że jest słaby, tylko ze względu na cechy płciowe i faktyczną nierówność
                      szans w porównaniu z kobietą.
                      Więc pisk, jak to z właściwą sobie elegancją ujęłaś, z powodu dyskryminacji ze
                      względu na płeć.
                    • urodzony_1402 Re: A niedoczekanie wasze... 18.10.09, 16:44
                      bene_gesserit napisała:

                      > Kryteria nie beda lagodniejsze - w kazdym razie nie lagodniejsze
                      > niz te, ktore sa teraz.

                      Przeciwnie - będą kandydować kobiety tak słabe, że teraz ich nikt nie bierze pod
                      uwagę. No ale po wprowadzeniu dyskryminacji mężczyzn trzeba będzie kimś wypełnić
                      puste miejsca...

                      > Jesli kobiet w polityce bedzie wiecej, prawdopodobnie nie beda
                      > musialy grac tak, jak im mezczyzni zagraja.

                      Pobożne życzenia moim zdaniem. W polityce różnicę robią liderzy - garstka
                      pociągająca za sznurki. Zdecydowana większość polityków to maszynki do
                      głosowania, która bez poparcia szefa nie znaczy nic. Kobiet - liderów po prostu
                      nie ma i żaden partytet tego nie zmieni.

                      > gronie, zegnaj ignorancjo dotyczaca perspektywy, jaka wyznacza
                      > kobiece doswiadczenie.

                      Konkrety proszę a nie bajki: badania pokazujące czym jest ta "kobieca
                      perspektywa" - w jakich sprawach kobiety są jednomyślne?

                      > Noale ok - obecnosc kobiet w polityce niczego nie zmieni, zalozmy.
                      > Wiec czemu rzesza twoich mentalnych kompanow tak bardzo sie przed
                      > ta zmiana broni?

                      To bardzo proste - chodzi o zasady, głównie równość wobec prawa.
                      Gdyby komuś się ubzdurało, że posłem może zostać tylko wysoki brunet z wadą
                      wymowy, to też by mógł argumentować "przecież gorzej niż jest teraz, nie
                      będzie". Nie o to chodzi.

                      > Obecnosc kobiet w polityce
                      > powinna byc wieksza, bo to jest po prostu sprawiedliwe.

                      Ja nie mam nic przeciwko kobietom w polityce, choć nie wiem, czy ich stosunkowo
                      niewielka liczba teraz ma coś wspólnego z niesprawiedliwością. Na pewno
                      niesprawiedliwa jest dyskryminacja a z taką byśmy de facto mieli do czynienia w
                      stosunku do mężczyzn po wprowadzeniu parytetu.

                      > Najlepszym dowodem jest na
                      > to Kongres Kobiet - pod postulatem wprowadzenia parytetow nie
                      > podpisaly sie tylko lewackie feministki, ale i zwolenniczki
                      > neolibealizmu oraz ultrakonserwatywne chrzescijanki.

                      To jest dowód jedynie na to, że te organizacje widzą w parytecie (i słusznie!)
                      szansę na zaistnienie/zwiększenie swojego znaczenia w polityce. Jakie te
                      organizacje mają poparcie wśród kobiet - nie wiem, ale sądzę, że nikłe. Nawet w
                      tym gazetowym sondażu, w którym za parytetem było niby 70% kobiet (niby - bo nie
                      wiadomo jakie było pytanie), to tylko 70% za.

                      > I nikt ci nie zabrania glosowac na
                      > mezczyzne, nawet jesli lista glosowania bedzie parytetowa, prawda?
                      > Wiec o co tyle pisku?

                      Tyle, że "mój" kandydat w ogóle może nie znaleźć się na liście kandydatów nie
                      dlatego, że jest słaby, tylko ze względu na cechy płciowe i faktyczną nierówność
                      szans w porównaniu z kobietą.
                      Więc pisk, jak to z właściwą sobie elegancją ujęłaś, z powodu dyskryminacji ze
                      względu na płeć.

                      **********
            • oblomoff Mama Bene ma Nobla z fizyki... 29.10.09, 09:09
              bene_gesserit napisała (w sygnaturce):

              Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.

              Dwukrotnie kobiety otrzymywały nagrodę Nobla z Fizyki: Maria Curie w 1903 oraz Maria Goeppert-Mayer w 1963 roku. Która znich jest mamusią Szanownej Pani, wolno zapytać?

              P.S. Małżonkowie tak p. Curie jak i p. Mayer pracowali na uniwersytetach, a nie w przedszkolu. Rozumiem więc, że jest Pani owocem jakiegoś związku pozamałżenskiego którejś z dwu uczonych Marii, z jakimś przystojnym przedszkolankiem. Ujawnienie takiego związku byłoby prawdziwą sensacją biograficzną, zwłaszcza w odniesieniu do Marii Curie. Może Pani coś blizej na ten temat napisać, szanowna Bene Gesserit?
    • polskitata zacznijmy od parytetów w sądach rodzinnych 12.10.09, 22:37
      i w równych prawach obojga rodziców do dzieci.Dziś w Polsce mamy
      ekstremizm odbierający dzieciom Polskim jak żadnym innym na świecie
      swoich ojców.Zacznijcie Panie krzyczeć od tego, proporcjonalne czasy
      spędzane z dziećmi przez obojga rodziców. A nie tylko w kolejce po
      pensje parytetów chcecie.
      • bene_gesserit Re: zacznijmy od parytetów w sądach rodzinnych 13.10.09, 21:03
        Co ty pleciesz?
        Od wielu miesiecy w Polsce obowiazuje nowelizacja ustawy, wg
        ktoreej rozwodzacy sie rodzice ustalaja MIEDZY SOBA, na jakich
        zasadach opiekuja sie dziecmi. Sad sie w te sprawe nie miesza -
        albo miesza sie dopiero wtedy, kiedy te ustalenia miedzy ojcem i
        matka sa łamane.


        --
        feminists aren’t humorless just because your jokes suck
      • bene_gesserit Re: Polska kraj Ekstemizmu tata zawsze dyskrymino 13.10.09, 21:04
        Rowne prawa dzieci sa takie, drogi panie, ze panowie - nawet za
        czasow przed nowelizacja KR (o ktorej nie masz pojecia,
        protestujacy tatusiu - co dziwne) o opieke nad dzieckiem
        wystepowala bardzo nieliczna garstka mezczyzn. A jeszcze
        nieliczniejsza garstka placila bardzo niskie alimenty. Do
        krzyczenia o niesprawiedliwosci natomiast zbierala sie bardzo
        liczna rzesza.

        --
        dont hejt de pleja, hejt de gejm
        • urodzony_1402 Re: Polska kraj Ekstemizmu tata zawsze dyskrymino 15.10.09, 17:30
          bene_gesserit napisała:

          > Rowne prawa dzieci sa takie, drogi panie, ze panowie - nawet za
          > czasow przed nowelizacja KR (o ktorej nie masz pojecia,
          > protestujacy tatusiu - co dziwne) o opieke nad dzieckiem
          > wystepowala bardzo nieliczna garstka mezczyzn.

          O, to podobnie jak w polityce! Tam też bardzo nieliczna grupa kobiet chce brać
          udział w tym cyrku. :DD
    • tupkal Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 12.10.09, 22:57
      Przeczytałem projekt! Mam takie uwagi.
      1. Zamiast parytetu lepiej byłoby zmienić ustawę o finasowaniu partii
      politycznych, tak aby na scenie politycznej mogła pojawić się również
      partia skaładająca się wyłącznie z kobiet. Probleme systemu
      politycznego w Polsce nie jest brak parytetu, ale właśnie fizyczna
      niemożliwość pojawienia się nowej partii.
      2. Ale z drugiej strony, jak już Kobiety wpadną tłumnie do
      Parlamentu, to oczywiście nie liczę wcale na to, że zmienią ustawę o
      finansowaniu partii politycznych
      3. Dlatego proszę o to teraz!
      4. Art. 2a projektu mówi. "Liczba kobiet na liscie okregowej nie moe
      byc mniejsza ni liczba meczyzn.”
      Kolejnym przekleństwem wyborów do Sejmu jest głosowanie na listy!
      Dlaczego zatem projekt o parytecie nic zmienia w procesie zgłaszania
      list w okręgach wyborczych.

      A zatem parytet w ordynacjach wyborczych to równy dostęp kobiet i
      mężczyzn do żłoba!!!! Zadziwiające?
    • gdziekucharek6 Konstytucja mówi: 13.10.09, 00:31
      Podpisy i cała szopka i tak nic nie dadzą, ponieważ
      ustawa jest sprzeczna z Konstytucją RP, szanowne Panie:

      Art 32, pkt 1:
      Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez
      władze publiczne.

      Art 32, pkt 2:
      Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
      gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

      Art 33, pkt 1:
      Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu
      rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

      Art 33, pkt 2:
      Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia,
      zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej
      wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk,
      pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.


      Ostatni punkt mówi o tym, iż niemożliwe jest danie jednej płci odmiennych praw
      od drugiej, a w szczególności gwarantowanych przydziałów. Kobieta powinna
      posiadać w ogólności prawa na równi z mężczyzną, a nie tylko wewnątrz
      wyodrębnionego podzbioru, np. takiego ze względu na płeć.

    • geminix Popieram ustawę! 13.10.09, 07:18
      ale pod warunkiem małej modyfikacji.
      Żądam, żeby wprowadzono następujące parytety:
      10 % mańkutów
      15 % kurdupli
      40 % grubasów
      15 % chudzielców
      20 % kretynów
      10 % homoseksualistów (to na poważnie)
      20 % blondynów/blondynek
      10 % rudych
      5 % jąkałów
      90 % onanistów
      5 % impotentów
      40 % dyslektyków
      40 % procent tych co nigdy w wojsku nie byli
      etc.

      fajnie, co?
      • cartophell Re: Popieram ustawę! 13.10.09, 13:07
        Wszyscy Ci sie statystycznie odlicza przy rozkładzie normalnym,
        zwanym rozkładem Gaussa.
        Rozkład normalny uzyskasz JEDYNIE WTEDY, kiedy kobiety dostana swoje
        50%. Dlatego POPIERAJ PARYTET a stanie sie wola Twoja.
    • forma-listka Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 08:31
      Czytam te wypowiedzi i oczom nie wierzę, jaki blady strach padł na
      męską część społeczeństwa,że próbuje się im odebrać coś, do czego
      już zdążyli się przyzwyczaić. Nie dość, że muszą konkurować między
      sobą o miejsce na listach wyborczych, to jeszcze dodatkowo będą
      zmuszeni konkurować z kobietami, lepiej wykształconymi,
      kulturalnymi,kompetentnymi(bo mam nadzieję, że tylko takie panie
      wejdą na te listy).A tym którzy nie rozumieją idei parytetu spieszę
      wyjaśnić, że chodzi o 50% miejsc na listach wyborczych, a nie miejsc
      w Sejmie, czy Senacie!O ilości kobiet we władzach zdecydują WYBORCY,
      podczas wyborów. A tak na marginesie, to mam już dość tych samych
      obłudnych, obleśnych twarzy naszych dennych polityków, aferzystów,
      skorumpowanych gnojków, którzy znowu zechcą zawłaszczyć sobie
      pierwsze miejsca na listach wyborczych. Bez parytetu w tym kraju nic
      nie zmienimy, dlatego jestem za i nie bójcie się tak Drodzy Panowie,
      skoro będziecie lepsi to nic wam nie grozi z naszej strony. Kobiety
      do dzieła! Walczmy wreszcie o swoje prawa, przecież jest nas
      więcej!
      • echtom Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 09:20
        > to jeszcze dodatkowo będą zmuszeni konkurować z kobietami, lepiej wykształconymi, kulturalnymi,kompetentnymi(bo mam nadzieję, że tylko takie panie wejdą na te listy)

        Nie podzielam, niestety, tej nadziei. Wykształcone, kompetentne panie na tych listach już są i, o dziwo, nawet dostają się do Sejmu i Senatu! A co do solidarności i walki płci - o ile pamiętam, Agnieszkę Chłoń-Domińczak, chwaloną za kompetencje właśnie, inna kobieta z roboty wyrzuciła, dodając chamski komentarz n/t jej wielodzietności.

        --
        "Nienawidzę go za to, że muszę go kochać."
      • mmena Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 09:26
        forma-listka napisała:

        > Czytam te wypowiedzi i oczom nie wierzę, jaki blady strach padł na
        > męską część społeczeństwa,że próbuje się im odebrać coś, do czego
        > już zdążyli się przyzwyczaić.

        Strach???? Na meska czesc???
        Nie jestem mezczyzna, za to jestem przeciw. W parlamencie maja byc
        ludzie madrzy. Madrzy!! Nie kobiety czy mezczyzni. Moze rzadzic mna
        ameba. Nie ma znaczenia plec, nie ma znaczenia kolor skory, nie ma
        znaczenia orientacja seksualna, jedyne co ma zanczenie, to to by
        rzadzic madrze.
        Jesli bede chciala miec w sejmie/senacie kobiete, to na nia
        zaglosuje. I nie potrzeba mi do tego zapewnienia 50% miejsc na
        listach wyborczych.
        Parytet!! Co za brednie!!!
        • forma-listka Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 10:13
          Posłuchaj mmena, ja też chcę tylko ludzi mądrych w parlamencie, bez
          względu na płeć... itd.Ale nie zagłosujesz na mądrą kobietę jeżeli
          nie bedzie jej na liście wyborczej. I tylko o to chodzi żeby dać im
          tę szansę, aby mogły zaistnieć. Ciekawa rzecz, że wszyscy koledzy w
          pracy, z którymi już rozmawiałam na ten temat, są przeciw.Dlaczego?
          Bo są solidarni. Czyż nie możemy być również tak solidarne?
          Zapewniam, że będę popierać tylko mądrych i kompetentnych kandydatów
          na listach wyborczych. Ale muszą tam się znależć również kobiety, a
          dobrowolnie to partyjni koledzy nie zechcą ich tam dopuścić. No,
          może poseł Palikot łaskawie się zgodzi na taki afront!
          • tarkar Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 11:25
            to co napisalaś to jakaś kpina, równie dobrze mozna powiedzieć że większość
            laureatów nagrody nobla to mężczyżni ponieważ szowinistyczna komisja noblowska
            nie dopuszcza kobiet.
            Jedyne parytet jaki bym poparł to parytet rządający aby 100% ludzi na listach
            wyborczych wykazało się wcześniej osiagnięciami pozapolitycznymi lub
            społecznościowymi (np. prof. Religa, prof. Javier Solana, Jerzy Owsiak)
          • echtom Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 16:20
            > Zapewniam, że będę popierać tylko mądrych i kompetentnych kandydatów
            > na listach wyborczych. Ale muszą tam się znależć również kobiety, a
            > dobrowolnie to partyjni koledzy nie zechcą ich tam dopuścić.

            Hm, jak to możliwe, że w różnych wyborach głosowałam na kobiety, których według Ciebie na listach nie ma?

            --
            "Nienawidzę go za to, że muszę go kochać."
          • roland606 Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 26.10.09, 11:04
            > tę szansę, aby mogły zaistnieć. Ciekawa rzecz, że wszyscy koledzy w
            > pracy, z którymi już rozmawiałam na ten temat, są przeciw.Dlaczego?
            > Bo są solidarni.

            Oh, głupiutka, są przeciw, bo posiadają coś takiego jak zdrowy rozsądek i zdolność logicznego rozumowania.
            Poza tym, mam wrażenie, że ty i bene_gesserit to jedna i ta sama osoba. Ale może to po porostu ten sam poziom umysłowy.

            -------------------------------------------------------------
            "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." S.Lem
      • kruci Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 11:05
        > Nie dość, że muszą konkurować między
        > sobą o miejsce na listach wyborczych, to jeszcze dodatkowo będą
        > zmuszeni konkurować z kobietami, lepiej wykształconymi,
        > kulturalnymi,kompetentnymi(bo mam nadzieję, że tylko takie panie
        > wejdą na te listy).

        > Drodzy Panowie,
        > skoro będziecie lepsi to nic wam nie grozi z naszej strony.

        Widzisz nie mam nic przeciwko normalnej konkurencji i bynajmnije nie obawiam się
        "wykształconych, kulturalnych, kompetentnych" kobiet ( te które uwazają sie za
        "lepsze" zazwyczaj takie nie są ), wręcz przeciwnie, jednak taka ustawa przeczy
        regułom zdrowej rywalizacji. Czemu jedynie z przyczyn posiadania pewnej płci
        ktoś miałby być faworyzowany ( niektórzy może pamiętają "cudowne" czasy kiedy
        dostawało sie dodatkowe punkty za pochodzenie ). Na razie wszystko wskazuje, że
        panowie na razie są "lepsi", wiec raczej "nic nam nie grozi z waszej strony", bo
        wygląda na to, że kobiet które mają cos do powiedzanie i którym naprawdę zależy
        aby coś zmienić w polityce jest niewiele i znalazły swoje zasłużone mniejsce w
        rządzie, na uczelniach itd.
      • 7reason Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 11:42
        Do forma-listki

        Kilka żałosnych banałów o REALNYM świecie (a nie tym wydumanym przez
        feministyczne dewotki):
        1) Płeć jest tylko jedną z NIESKOŃCZONEJ ilości cech ludzkich. A
        cechy, droga Pani, nie determinują poglądów politycznych (i
        jakichkolwiek innych). Tak samo poważne jest domaganie się parytetu
        dla leworęcznych, homoseksualistów, brunetów czy posiadaczy
        odpowiednich grup krwi. Bo przecież dyskryminacją kurdupli jest
        koszykówka, dyskryminacją wysokich - wyścigi konne, dyskryminacją
        cherlaków- sumo, a nie-murzynów - wszelkie sporty siłowe,
        wytrzymałościowe (gdzie Murzynów jest jakieś 95%).
        2) Kobiety nie mają żadnych poglądów politycznych, bo sie po prostu
        polityką nie interesują!!! Glosują tak, jak ich mąż, kochanek, syn
        czy sąsiad, albo dlatego, że kandydat przystojny... i tyle. Fakt
        braku zainteresowania kobiet polityką potwierdza członkostwo w
        partiach - aby być członkiem partii trzeba mieć 18 lat i pełnię praw
        publicznych. I co? I kobiet jest tam kilkanaście lub dwadzieścia-parę
        %, a i to tylko dlatego, że liczą na jakieś stanowiska rozdawane
        przez polityków....
        3) Nie istnieje coś takiego jak solidarność kobieca. Przekonanie, że
        kobiety będą głosować na kobiety, jest tylko kolejnym potwierdzeniem
        faktu, że feministki są mocno oderwane od społeczeństwa. NIE BĘDĄ,
        podobnie jak katolicy nie głosują na ZChN, Polacy na LPR a łysi na
        Partię Łysych.
        4) NIKT nie ma prawa wypowiadać się w imieniu kobiet (czy
        leworęcznych, homo, mających grupę krwi BRh+ itp. itd.), bo to nie
        jest grupa hierarchiczna, mająca jakiekolwiek wspólne poglądy i cele.
        Proszę więc, wypowiadając się o kobietach, pisać: wg. mnie, ja
        uważam..., A nie przypisywać własne poglądy kobietom.
        I proszę nie nazywać tej ŻEBRANINY, tak, ŻEBRANINY o parytet, walką,
        bo to jest naprawdę operetka. Jeśli chce Pani coś zmienić i uważa, że
        ma popleczników, to proszę - jak każdy normalny człowiek - się
        skrzyknąć, założyć partię, zdobyć poparcie społeczeństwa... Te
        wrzaski o parytet są jednak dowodem na to, że Pani nie wierzy - i
        słusznie!!! - w to, aby kobiety to zainteresowało... I dlatego błaga
        te męskie szowinistyczne świnie o ustępstwa. Poza niewielką ilością
        feministycznych dewotek, redakcjami Gazety Wyborczej, Polityki i
        kilku lewackich pisemek NIKOGO to nie interesuje.
        Proszę to wszystko sobie przepisać, podkreślić wężykiem, wkuć na
        pamięć - będzie Pani mniej śmieszna...
        Pozdrawiam
        • echtom Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 16:41
          1. Zgoda.
          2. Sprostowanie - sporo kobiet ma poglądy polityczne i orientuje się w polityce. Zgoda, że bardzo niewiele czynnie w polityce uczestniczy.
          3. Zgoda - niestety :(
          4. Co do pierwszych pięciu linijek - zgoda. Reszta punktu to podsumowanie? Mniej klarowne niż wcześniejszy tekst postu.

          --
          "Nienawidzę go za to, że muszę go kochać."
    • antibiotic Nie podpiszę. Niech decydują chęci i kompetencje. 13.10.09, 09:02
      A nie jakiś idiotyczny parytet. Nie mam nic przeciwko temu, aby Pań było w
      parlamencie 75%, ale niech udowodnią, że tego naprawdę chcą (na poziomie
      obywatelskim, a nie ich samozwańczych reprezentantek) i potrafią zdobyć mandat
      w uczciwej, a nie ustawionej z góry walce o głosy wyborców. Wyjątkowo kiepska
      idea.
    • amerlyn Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 10:32
      Twoj argument bylby sluszny, gdyby w praktyce dzialaly mechanizmy
      prawdziwie demokratyczne. Tak jednak nie jest. Wszedzie: w pracy, w
      polityce, w nauce, rzeczywista wladza skupia sie w rekach roznych
      klik, dzisiaj chetnie nazywanych "siatka socjalna". To zjawisko
      przeszkadza w drodze do awansu nie tylko kobietom. Jednak, zazwyczaj
      sa to jacys "chlopcy", ktorzy podejmuja wazne decyzje nie na
      zebraniach czy naradach tylko w czasie "meskich" zabaw, w scislym
      gronie i w czasie wolnym.

      Dletego jestem zdecydownie ZA parytetem, moje watpliwosci dotycza
      tylko kwestii formalnyej - czy jakikolwiek panstwowy system prawny
      moze NARZUCIC parytet partiom politycznym? Chyba nie! Nalezy walczyc
      o to w kazdej partii z osobna! Chyba latwiej jest rzadac parytetow
      panstwowych firmach na kierowniczych stanowiskach i w placowkach
      naukowych.

      RZADAJCIE PARYTETOW!

      • cartophell Re: Podpisz! Daj kobietom równe szanse! 13.10.09, 10:53
        Cos na temat "meskich klubow" - oto jak opisano metode sprawowania
        urzedu przez Premiera, a on wcale nie jest wyjatkiem:

        "Relacje byłych i obecnych współpracowników Tuska...: – Razem
        biesiadują, oglądają mecze albo TVN 24, piją czerwone wino, palą
        cygara, prowadzą żartobliwe dyskusje. Podczas tych biesiad, jeśli
        nie na pierwszym miejscu, to przynajmniej w tle jest rozmowa o
        polityce. W ten sposób Tusk wypracowuje sobie ocenę różnych zdarzeń
        i strategię działania. Do perfekcji opracował tę metodę, gdy był
        śmiertelnie znudzonym wicemarszałkiem Senatu..."

        popieram parytet!
    • damiann_38 A co z gejami? 13.10.09, 10:37
      Uważam, że geje powinni mieć zagwarantowane 10% miejsc na listach.
      Do tego odpowiednie proporcje dla mieszkańców wsi, palaczy,
      alkoholików, dresiarzy i innych grup.
      Albo przyjmiemy, że płeć czy orientacja seksualna to nie są kryteria
      polityczne i nie determinują programu politycznego, więc nijak sie
      mają do list wyborczych
      • cartophell Re: A co z gejami? 13.10.09, 10:58
        Chcialam Cie uspokoic, damiann. Geje, palacze, alkoholicy i
        dresiarze dzisiaj juz maja NADreprezentacje, wlasnie z powodu braku
        parytetu dla kobiet. Ciesze sie, ze zgadzasz sie z nami co do samej
        idei parytetu! Podpisz petycje!
          • cartophell Re: A co z gejami? 13.10.09, 12:59
            STATYSTYKA, kruci, i rozklad normalny. :))
            Wystarczy tlko przy kazdym nazwisku na liscie wpisac do jakiej grupy
            kandydat sie zalicza, czyli straight lub gej, a okaze sie, ze masz
            swoje 10%.

            Witaj wiec w gronie zwolennikow parytetu! Pamietaj podpisac petycje!
            • kruci Re: A co z gejami? 13.10.09, 13:23
              dziecko , napisałem na KAŻDEJ z list ( parytet dotycza KAŻDEJ z list nie
              wszystkich razem:) ), wskaż mi geja na liście LPR. Jeżeli na liście nie ma geja
              :) to jakiegokolwiek rozkłdu byś nie użyła ani jakiejkoleik miary przy
              obliczaniu całki nigdy nie otrzymasz 10% ( no chyba żebyś sięgneła po teorie
              dystrybicji ), pozatym rozkład dotyczy prawdopodobieństwa więc jezeli mówisz o
              rozkładzie to mogę się zastanwić nad takim parytetem, że istnieje 50%
              prawdopodobieństwa tego ,że 50% kobiet bedzie na listach wyborczych ;). Czasami
              nie warto się mądrzyć bo efekt jest odwrotny :).
              • amerlyn Re: A co z gejami? 13.10.09, 13:50
                "Czasami nie warto się mądrzyć bo efekt jest odwrotny" - swiete
                slowa kruci, swiete slowa!
                Zapewniam Cie, ze i na listach LPRu jest 10% gejow.
                Zeby zrozumiec statystyke nie wystarczy sama umjejetnosc obliczania
                calki.
                Pokaz mi te prawdopodobne 50% kobiet na listach wyborczych a nabiore
                szacunku do twoich obliczen!
                • kruci Re: A co z gejami? 13.10.09, 13:56
                  aby zrozumieć statystykę nie wystarczy tylko rzucic kilka nazw i to w dodatku w
                  złym kotekście. Imię Nazwisko zadeklarowanego geja z listy LPR, bo rozmowa
                  przechodiz w bełkot.
                    • kruci Re: A co z gejami? 13.10.09, 14:35
                      tak od początku parytet dla kobiet i innych grup jest bełkotem. Rozbawił mnie
                      natomiast pruba "naukowego", za pomoca statystyki wytłumaczania parytetu. Aby Ci
                      unaocznić to co mnie rozbawiło, bo chyba nie zrozumiałaś moich poprzedich
                      wypowiedzi, weźmy przykład. Ogólnie rozkład studentów na roku towrzy rozkład
                      Gaussa, tzn. mało jest komplenie niezdolnych, albo leniwych, najwięcej jest
                      średnich i znów jest kilku bardzo dobrych, wszystko ze względu na oceny, ale to
                      jest TYLKO PRAWDOPODOBIEŃSTOWO pewnego zdarzenia, nie samo ZDARZENIE. Zażądajmy
                      teraz od prowadzących PARYTET, aby za wszelką cenę utrzymali taki rozkład ocen.
                      Często zdarzają sie lata naprawdę dobrych studentów które nie wkomponowywują się
                      w ten rozkład. Wówczas na siłę trzeba bylo by zaniżac oceny, czyli krzywdzić
                      niektórych aby wszystko było zgodne z parytetem. Jeżeli zależy ci na byciu
                      politykiem to pchaj się do partii, w tej chwili kobiety w partiach stanowią
                      nikły procent, wiec do kogo macie pretensje ?( te które je oczywiście ).
                      • cartophell Re: A co z gejami? 13.10.09, 16:23
                        Mnie (juz) nie dziwi, ze nie rozumiesz ani idei parytetu, ani nawet
                        tego, ze poziom dyskusji zalezy od poziomu argumentacji.
                        Odpowiedzialam na Twoj post, bo wydawalo mi sie, ze zartujesz (zart
                        juz ograny, ale co tam!). Teraz widze, ze naprawde cie nie
                        zrozumialam. Sorry!
                        Powaznej dyskusji na temat statystyki nie mialam najmniejszego
                        zamiaru rozpoczynac, z powodow, ktore zrozumiesz, kiedy zrozumiesz
                        statystyke i to na tyle, zeby moc z niej zartowac. Powodzenia!
                        • kruci Re: A co z gejami? 13.10.09, 16:41
                          no to oświeć mnie czym takim jest parytet, poza sztucznym wymuszaniem czegoś na
                          co kazdy powinien sobie sam zapracować (tylko proszę abyś nie powolywala się na
                          statystykę, jak to ma miejsce w kilku punktach tej dyskusji, bo pokazałaś, że
                          używasz pojąć których nie rozumiesz ), i powiedz mi jeszcze w którym mniejscu
                          miłem niby żartować, pośmiejemy się razem :). Sprawa gejów to był żart,
                          aczkolwieknie nie widzę podwdów dla których geje nie mieli by wnieść propozycji
                          parytetów dla siebie, natomiast twoja odpowiedź udowodniła, podejżewam nie tylko
                          mi, że statystyka to dla ciebie to jedynie nazwa :)
                          • bene_gesserit Re: A co z gejami? 13.10.09, 21:07
                            Nikt sobie niczego nie zapracowuje w pustce.
                            Zeby kobieta mogla zostac profesorem, musi miec komu zostawic
                            dziecko - zlobek, przedszkole, babcia, niania - bo przeciez nie
                            maz. W naszej wspolczesnej rzeczywistosci zmienilo sie to o tyle,
                            ze niewystarczajaca liczbe zlobkow i przedszkoli zmniejszono za
                            rzadow PiSu o 30%. Sprobuj posiedziec w pracy 10 godzin z dwojka
                            dzieciakow 4 i 3 w domu bez opieki. Powodzenia.


                            --
                            feminists aren’t humorless just because your jokes suck
                            • tarkar Re: A co z gejami? 13.10.09, 22:56
                              życie jest sztuką wyborów, chwalebne że wychowujesz dzieci z taką gorliwością,
                              znam wielu mężów którzy opiekują sie dziećmi w równym stopniu jak nie większym
                              co ich małżonki, ale chcesz przez to powiedzieć że parytety zostały wprowadzone
                              aby kobiety wychowujące dzieci mogły dostać się do polityki??!!. Sa tu
                              conajmniej dwa paradoksy:
                              1) jeżeli tak to są duzo mniej kompetentne aby sprawowadż władze od kobiet i
                              mężczyzn którzy poświecili życie polityce czyli tak naprawdę nie powinny na tych
                              listach się znależć.

                              2) Profesor aby zostac profesorem również musiał zrobic w życiu wiele wyzeczeń,
                              nie zostł np. szefem firmy i zarabia marnepieniądze. Prawie cały czas spędził
                              nosem wksiązkach, i co, ma teraz żądać jakiś specjalnych ulg dlatego ze robił
                              coś a nie robił czegoś innego ??
                              Przy okazji współczuje męża, skoro:
                              "Zeby kobieta mogla zostac profesorem, musi miec komu zostawic
                              > dziecko - zlobek, przedszkole, babcia, niania - bo przeciez nie
                              > maz"
                              • bene_gesserit Re: A co z gejami? 14.10.09, 00:25
                                Statystyki to statystyki.
                                W przecietnej polskiej rodzinie kontakt ojca z dzieckiem to siedem
                                czy pietnascie (nie pamietam) minut. Badania byly przeprowadzone
                                chyba trzy lata temu przez organizacje rzadowe.

                                Zycie to sztuka wyboru?
                                Jaki wybor ma samotna matka-doktorantka?
                                Ilu mezczyzn wybralo szczesliwe zycie rodzinne zamiast kariery?
                                Patrzac na populacje dyrektorow/profesorow, jakze liczniejsza od
                                profesorek i dyrektorek latwo stwierdzic, kto rezygnuje z ambicji
                                na rzecz rodziny. Powody sa oczywiscie rozne i nie kazdy jest z
                                tego wyboru nieszczesliwy, ale fakt pozostaje faktem: to zazwyczaj
                                kobiety.
                                I z pewnoscia byloby tych profesorek i polityczek wiecej, gdyby
                                bylo wiecej tanich zlobkow i przedszkoli, a mezczyzni powszechnie
                                (a nie wyjatkowo) obrabiali druga polowe domowego kieratu.

                                Jaki wybora ma mezatka z mezem, ktory ma w dupie jej prace
                                naukowa/pasje polityczna, bo trzaska kase, ktora jest potrzebna na
                                utrzymanie rodziny? Imho to gadanie o 'wyborze' jest - bez obrazy -
                                strasznie gowniarskie. Dorob sie rodziny, dzieci i sprobuj dojsc do
                                ladu z tym wszystkim - najlepiej wspierajac zone w jej politycznych
                                i spolecznikowskich zamilowaniach. Wtedy pogadamy.


                                --
                                śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
                                • tarkar Re: A co z gejami? 14.10.09, 02:26
                                  znam kilkia matek doktorantek które nie narzekają i realizują się naukowo,
                                  widocznie potrafiły znaleźć dobrych partnerów. Akurat ja skończyłem wydział
                                  ścisły i mogę powiedzieć dlaczego jest więcej profesorów z matamtyki, fizyki
                                  etc. po prostu faceci sa lepsi, widać było dysproporcję na studiach, faceci
                                  szybciej łapali problem i rozwiązywli zadania, oczywiście zdarzaję się dobre
                                  kobiety, ale i tak są gorsze od najlepszych męzczyzn. Widzisz trzeba ustalić
                                  sobie priorytety nie bedę mówił o swoim przykłądzie bo nie wypada, ale znam,
                                  teraz juz doktorów, któży mają rodziny dbają o nie a przy okazji są aktywni
                                  naukowo. Twoje marudzenia przypoamina mi marudzenie gości którzy uważają, że
                                  przez ekipę rządzącą nie moga znalezć pracy, jak wspomniałam znam kobiety które
                                  dobrze sobie radzą w tych realiach, faceci wbrew pozorom również nie mają łatwo,
                                  więc nie udawaj cierpiącej matki polki, pozatym wieloletnie doświadczenia
                                  udowodniły że ciągle marudzenie jedynie pogarsza stan rzeczy. Jezeli myslisz ze
                                  parytety cokolwiek zmienią to sięgrubo mylisz, duzo lepszym pomysłem jest partia
                                  kobiet.
                                        • gazzel Re: A co z gejami? 16.10.09, 09:55
                                          No tak, z tego co piszesz wnioskuje, że dobra jesteś jedynie w pyskówkach,
                                          prawie na żaden zarzut nie odpowiedziałaś, cały czas użalesz się jedynie nad
                                          byciem cierpiącą matką polką. Kruci tak pyskować bez żadnych wniosków można
                                          latami, niedłygo powiesz "bo ty nie jesteś kobietą" albo wymyślisz coś jeszcze
                                          głupszego.
                                    • tarkar Re: A co z gejami? 15.10.09, 06:00
                                      skąd wiesz że juz nie mam córki :-), jedne jest pewne postaram sięwychować ją na
                                      osobę dużo bardziej zaradną i mniej marudną, niż ty. Na zakończenie "dyskusji"
                                      chciałbym jedynie zaóważyć iż utwierdziła mnie ona w przeknaniu, że parytet
                                      popierają kobiety mało zaradne i wiecznie niezadowolene. Wszystkie moje znajome
                                      znalazły mniejsce dla swoich dzieci w złobkach i kończą studia doktoranckie z
                                      dobrymi wynikami natomiast ani razu nie słyszałem z ich ust słów skargi.
                                • echtom Re: A co z gejami? 15.10.09, 10:43
                                  > Jaki wybor ma samotna matka-doktorantka?
                                  > Jaki wybora ma mezatka z mezem, ktory ma w dupie jej prace
                                  > naukowa/pasje polityczna,

                                  I parytet jest lekarstwem na samotne macierzyństwo i postawę męża?
                                  Sądzisz, że jeśli kobiety tłumnie dostaną się do władzy, zadekretują
                                  zmianę takiego stanu rzeczy?

                                  --
                                  "Nienawidzę go za to, że muszę go kochać."
                                  • bene_gesserit Re: A co z gejami? 16.10.09, 01:39
                                    Nie mam pojecia, moge miec natomiast nadzieje.
                                    Mysle, ze matki u wladzy zadbaja o to, zeby nikomu juz nie przyszlo
                                    do glowy zamnkac kolejnych przedszkoli i zlobkow - a moze nawet
                                    powiekszyc ich ilosc. Byc moze zreformuja szkolnictwo tak, zeby nie
                                    mnozyc patologii i nerwic. Byc moze wydluza kobietom wiek
                                    emerytalny, zebysmy mialy z czego zyc na starosc. I zadbaja o
                                    ochrone KP nad matkami w ciazy oraz o pare jeszcze innych
                                    drobiazgow, ktorymi Sejm w tej chwili jakos nie ma serca sie zajac.


                                    --
                                    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
                                        • urodzony_1402 Re: A co z gejami? 16.10.09, 22:25
                                          bene_gesserit napisała:

                                          > Do tylu, ile maja mezczyzni proponuje.

                                          "Aż 79 proc. badanych nie zgadza się, aby kobiety przechodziły na emeryturę
                                          mając 65 lat." - sondaż z 2006 roku. Jeśli próbka była reprezentatywna, to parę
                                          kobiet się w niej znalazło.

                                          I teraz hipotetyczna sytuacja: kandydujesz do Sejmu a Twoim konkurentem jest
                                          facet przeciwny zrównaniu wieku emerytalnego. Na kogo powinna zagłosować
                                          kobieta, która jest za pozostawieniem tego przywileju(?) - a jest takich wiele,
                                          chyba wciąż większość? Czy łysy, niski, gruby w okularach ma głosować na łysego,
                                          niskiego, grubego w okularach czy na kogoś, kto ma podobne poglądy?
                                          • bene_gesserit Re: A co z gejami? 17.10.09, 00:23
                                            Ojej, nie mam pojecia.
                                            Glownie dlatego, ze nie jestem ta hipotetyczna kobieta. Jesli jest
                                            zamozna i moze sobie pozwolic na zebracza emeryture, to mnie oleje -
                                            jesli zalezy jej na tym, zeby miec za co zyc na starosc, pewnie by
                                            mnie poparla.

                                            --
                                            śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
                                            • urodzony_1402 Re: A co z gejami? 17.10.09, 09:54
                                              bene_gesserit napisała:

                                              > Ojej, nie mam pojecia.

                                              > Jesli jest
                                              > zamozna i moze sobie pozwolic na zebracza emeryture, to mnie oleje > - jesli
                                              zalezy jej na tym, zeby miec za co zyc na starosc, pewnie > by mnie poparla.

                                              W tym eksperymencie myślowym, myślałem, że niezbyt trudnym, ta kobieta Z
                                              ZAŁOŻENIA jest przeciw zrównaniu wieku emerytalnego. Powody mogą być różne, ale
                                              tutaj to bez znaczenia. Czy ma głosować na kobietę, z którą łączy ją zdolność do
                                              rodzenia dzieci, może jeszcze kolor włosów i niechęć do sprzątania w soboty, czy
                                              na faceta, który ma taką samą opinię w istotnej dla niej kwestii?
                                              • bene_gesserit Re: A co z gejami? 18.10.09, 01:31
                                                W twoim eksperymencie myslowym poczynilam zalozenie, ze nawet
                                                hipotetyczna kobieta, obliczywszy swoja emeryture teraz i powiedzmy
                                                za kolejnych piec lat oraz majac w pamieci stan swoich finansow w
                                                ogole, bedzie potrafila spojrzec w oczy faktom. Co dalej, patrz
                                                powyzej.

                                                Ale jesli w twoim eksperymencie myslowym chodzilo o to, czy uwazam,
                                                iz kobiety powinna obowiazywac solidarnosc jajnikow to nie, nie
                                                uwazam. Uwazam natomiast, ze zamiast ukladac przesprytne, ekhem,
                                                eksperymenty myslowe molbys nieco mniej pertensjonalnym tonem
                                                spytac sie o to wprost, eksperymentatorze.

                                                --
                                                a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
                                                bo odrodzisz sie czlowiekiem'
                                                • urodzony_1402 Re: A co z gejami? 18.10.09, 14:21
                                                  bene_gesserit napisała:

                                                  > W twoim eksperymencie myslowym poczynilam zalozenie (...)

                                                  Założyłaś po prostu, że kobieta, która ma inną od Twojej opinię o wieku
                                                  emerytalnym dla kobiet musi być idiotką.

                                                  > Ale jesli w twoim eksperymencie myslowym chodzilo o to, czy
                                                  > uwazam,
                                                  > iz kobiety powinna obowiazywac solidarnosc jajnikow to nie, nie
                                                  > uwazam.

                                                  Liczą się poglądy a nie cechy płciowe kandydata na posła. Dobre i to.
                                                  Czy uważasz, że rozkład opinii w Sejmie powinien choćby z grubsza odpowiadać
                                                  rozkładowi opinii w społeczeństwie? W sprawie wieku emerytalnego: 79% Polaków =>
                                                  79% posłów za nierównym dla kobiet i mężczyzn?

                                                  > Uwazam natomiast, ze zamiast ukladac przesprytne, ekhem,
                                                  > eksperymenty myslowe molbys nieco mniej pertensjonalnym tonem
                                                  > spytac sie o to wprost, eksperymentatorze.

                                                  Mógłbym, ale wtedy nie dowiedziałbym się, jak traktujesz kobiety o innych
                                                  poglądach.
                                                  • bene_gesserit Re: A co z gejami? 18.10.09, 14:44
                                                    urodzony_1402 napisał:

                                                    > bene_gesserit napisała:
                                                    >
                                                    > > W twoim eksperymencie myslowym poczynilam zalozenie (...)
                                                    >
                                                    > Założyłaś po prostu, że kobieta, która ma inną od Twojej opinię o
                                                    wieku
                                                    > emerytalnym dla kobiet musi być idiotką.

                                                    Nie. Poza tym - trudno mi dyskutowac z twoimi zalozeniami nt moich
                                                    zalozen.

                                                    --
                                                    stereotypes are a real time-saver
                                                  • urodzony_1402 Re: A co z gejami? 18.10.09, 15:40
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Nie. Poza tym - trudno mi dyskutowac z twoimi zalozeniami nt moich
                                                    > zalozen.

                                                    Uważasz, że kobieta niezamożna racjonalnie myśląca może być przeciw zrównaniu
                                                    wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn?

                                                    Pytanie niżej nie ma nic wspólnego z "założeniami o założeniach".

                                                    Czy uważasz, że rozkład opinii w Sejmie powinien choćby z grubsza odpowiadać
                                                    rozkładowi opinii w społeczeństwie? W sprawie wieku emerytalnego: 79% Polaków =>
                                                    79% posłów za nierównym dla kobiet i mężczyzn?
                                          • echtom Re: A co z gejami? 17.10.09, 10:06
                                            Chyba bym się wściekła, gdyby jakieś nawiedzone babsko wywalczyło dla mojego dobra przymus pracy do 65. roku życia :P

                                            --
                                            "Nienawidzę go za to, że muszę go kochać."
                                              • echtom Re: A co z gejami? 18.10.09, 09:17
                                                Pozostaje nadzieja, że takie, które wiedzą, co jest lepsze dla kobiet, nie dorwą się do władzy w ciągu najbliższych 15 lat.

                                                --
                                                "Nienawidzę go za to, że muszę go kochać."
                                                • bene_gesserit Re: A co z gejami? 18.10.09, 10:37
                                                  Jeszcze raz: to, co jests najlepsze dla ciebie, niekoniecznie jest
                                                  najlepsze dla innych. Imho to nie jest zbyt trudne do pojęcia.
                                                  Jesli cie stac na mala emeryture, to nalezysz do niezbyt wielkiego
                                                  grona wybranych. Rozumiem, ze nie masz obowiazku martwic sie o te,
                                                  ktorym krotszy czas zarabiania na emeryture znaczaco ja zmniejszy,
                                                  ale zrozum, ze sa takie, ktore o tym mysla. I w
                                                  przeciwienstwie do ciebie dzialaja :P

                                                  --
                                                  good girl
                                                  • echtom Re: A co z gejami? 18.10.09, 11:47
                                                    Hm, to kto nabija te 79 % przeciwników? :) Jakoś nie wierzę, że wszystkie
                                                    tkaczki i sprzątaczki marzą o tym, by zap... do usr... śmierci za obietnicę
                                                    wyższej emerytury. To raczej marzenie kobiet, które poza pracą nie mają życia i
                                                    panicznie boją się pustki po jej zakończeniu.

                                                    --
                                                    "Nienawidzę go za to, że muszę go kochać."
                                                  • bene_gesserit Re: A co z gejami? 18.10.09, 12:11
                                                    Alez te kobiety i tak zapie...ja. Spobuj wyzyc z ich emerytury,
                                                    to zrozumiesz, czemu szara strefa jest wielka szara strefa. Tyle,
                                                    ze nie obejmuje ich w tej pracy ubezpiecznie zdrowotne.
                                                    --
                                                    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
                            • tarkar Re: A co z gejami? 13.10.09, 23:05
                              pozatym, co by powiedziała Wielbna Matka gdyby dowiedziała się, ze członkini
                              Bene Gesserit nie może dać sobie rady i oczekuje odgórnej pomocy w postaci
                              parytetów ;)
                          • cartophell Re: A co z gejami? 16.10.09, 10:41
                            Kruci, slodki jestes jak sie zloscisz. Twoje zaangazowanie jest
                            wzruszajace, aczkolwiek twoj brak zrozumienia dla statystyki moze
                            irytowac. Wybaczam bo nie wiesz, ze nie wiesz. Widze wprawdzie, ze
                            przeczytales pare definicji, ale powinienes jeszcze dopytac
                            nauczyciele kiedy i jak ich uzywac. Przyda ci sie pare refleksji na
                            temat zasady uogolniania wynikow z proby losowej na cala populacje
                            generalna – bo na tym polegal dowcip, ze listy wyborcze nie
                            sa ”proba losowa” a proba pt. LPR nie jest, w dodatku,
                            wystarczajaco duza(tego tez pewnie nie zrozumiesz)
                            Wiecej czasu juz nie bede ci poswiecac. Zycze powodzenia.
                            • tarkar Re: A co z gejami? 16.10.09, 12:33
                              No to mnie rozbawiłaś, bo napisałaś to co napisał kruci tylko tego nie
                              zrozumiałaś, musisz się jeszcze sporo nauczyć, listy wyborcza nie są oczywisty
                              sposób zmienną losową ( chociaż możesz rozpatrywać je jako pewien ukłąd w
                              zespole statystycznym ), czyli jak najbardziej możesz ich używać do obliczania
                              jakiejś statystyki ( tlyko po co ), jakbys napisalo to co napisalaś wcześnij nie
                              zaliczyła byś byś ani u mine ani użadnego innego prowadzącego statystyki, samymi
                              nazwami daleko nie zajedziesz :).
                            • kruci Re: A co z gejami? 16.10.09, 12:42
                              dobrze dziecko, akurat ciebie nie mam zamiaru przekonywać bo stawial bym się w
                              roli profesora który chce przekonać studenta pierwszego roku że jest możliwe
                              udowodnienie Wielkiego Twierdzenia Fermata, a bidny student nie ma pojęcia np. o
                              funkcjach elpitycznych. Jedna mała rada trzymaj sie z dala od uczelni wyższych
                              albo jak juz na niej jesteś to za bardzo nie popisuj się "wiedzą" bo możesz źle
                              na tym wyjść. Jeżeli już skończyłaś to tylko mogę pogratulować szczęścia, że
                              udało się to tobie z tak małą wiedzą:), trzymaj się.
                • tarkar Re: A co z gejami? 13.10.09, 14:43
                  Kompletnie nie zrozumiałaś co kruci miał na mysli, parytet to nie statystyka, to
                  sztuczne wymuszanie statystyki. A skoro faktem byłby parytet o
                  prawdopodobienstwie 1/2 tego, że kobiety miały by 50% na listach nie oznacza to,
                  że od 1990 roku kiedykolwiek taki fakt miałby miejsce :-)
                    • tarkar Re: A co z gejami? 13.10.09, 16:50
                      Podziękowania przyjęte. hmmm co do zapłaty..., jeżeli jesteś dość ładna to wiesz
                      jak się odwdzięczyć a może przy okazji znajdzie się dla ciebie mniejsce na
                      jakiejś liście ... i to bez parytetów ;-P.
            • kruci Re: A co z gejami? 13.10.09, 13:53
              aby nie wchodzić w pseudo analityczny bełkot dotyczący parytetów, jedynem
              parytetem jaki bym poparł, jak juz ktoś wcześniej tutaj napisal, jest parytet
              100% ludzi na listach wyborczych którzy osiągneli coś poza polityką czy to na
              gruncie naukowym, społocznym etc. niezależnie od płci. Chlubnym przykłądem tutaj
              jest np. prof. Religa.
        • plynny Re: A co z gejami? 28.10.09, 08:28
          cartophell napisała:

          > Chcialam Cie uspokoic, damiann. Geje, palacze, alkoholicy i
          > dresiarze dzisiaj juz maja NADreprezentacje, wlasnie z powodu braku
          > parytetu dla kobiet. Ciesze sie, ze zgadzasz sie z nami co do samej
          > idei parytetu! Podpisz petycje!

          Z tego co widzę w polskim sejmie jedynie brzydkie kobiety i idiotki mają
          nadreprezentacje bo nie chce mi się wierzyć ze reszta kobiet jest poziomu nelly
          czy beatki kempy.
          Ogólnie pomysł z parytetami jest głupi.
          Feminizm upadł w Polsce w 89, był przez 45 lat utrzymywany na bagnetach armii
          czerwonej, gdy wyjechały sowieckie tanki feminizm upadł. Dlatego trzeba walczyć
          o Polskę wolną od komunizmu feminizmu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka