gasket 30.10.09, 21:46 Ja nie rozumiem o czym Pani pisze... możliwość wyboru miała Pani decydując się na seks... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
flasska Re: Byłam w niechcianej ciąży 31.10.09, 01:43 gasket, jeżeli czytasz tak, jak piszesz, to nic dziwnego, że nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gasket Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 19:53 Nie rozumiem jak można być na tyle nieodpowiedzialnym, by uprawiać seks bez zabezpieczenia wiedząc, że istnieje możliwość zajścia w ciążę. Nie mówię, żeby w ogóle nie uprawiać seksu bo nie o to chodzi. Mówię o antykoncepcji, wystarczyło się zabezpieczyć a możliwości wyboru metody jest dziś naprawdę wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 23:25 W którym miejscu autorka napisała, że ciąża była następstwem seksu bez zabezpieczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 10:39 Prosta sprawa - decydując sie na seks, trzeba brać pod uwagę, że może pojawić się dziecko. Antykoncepcja też może zawieść. Cała reszta to już tylko następstwo. Przerzucenie skutków tej decyzji na niewinna istotę, która może się witedy pojawić (czyli - jak sie pojawisz, to Cię zabiję), wydaje mi się, łagodnie mówiąc nieetyczne. Dla jasności - męzczyzna tez powinien ponosić skutki tej decyzji. Zadaniem państwa jest doprowadzenie do sytuacji, w której mężczyzna od tych skutków nie może się łatwo wywinąć. flasska napisała: > W którym miejscu autorka napisała, że ciąża była następstwem seksu bez zabezpie > czenia? Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 00:20 Bardzo ładnie. Problem w tym, że twój wywód nie jest na temat. W takich wypadkach należy rozpoczynać nowy wątek lub dołączyć się do któregoś ze zbliżonych tematycznie. To taka rada na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
uutek Re: Byłam w niechcianej ciąży 31.10.09, 12:24 Prosze Państwa, może coś pomyliłem, ale wydawało mie sie że żyjemy w XXI wieku i środki antykoncepcyjne wynaleziono już jakiś czas temu. A dorosłość to stan, kiedy ludzie potrafią ponosić konsekwencje własnych decyzji... I to by było na tyle (jak mawiał klasyk ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 31.10.09, 21:11 uutek napisał: > Prosze Państwa, może coś pomyliłem, ale wydawało mie sie że żyjemy w > XXI wieku i środki antykoncepcyjne wynaleziono już jakiś czas temu. > A dorosłość to stan, kiedy ludzie potrafią ponosić konsekwencje > własnych decyzji... > > I to by było na tyle (jak mawiał klasyk ;) Aborcja to też ponoszenie konsekwencji swoich czynów... Odpowiedz Link Zgłoś
ibnalqq Re: Byłam w niechcianej ciąży 09.11.09, 15:34 Nie, to przerzucanie (w ostateczny sposób) konsekwencji na innych odbierając im prawo do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
drzorrz Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 06:44 swoich dzieci? Czemu one winne? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 08:33 Dokładnie. Dziecko zawsze jest niewinne. Ta świadomość wystarczy, by odrzucić myśl o aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 16:06 Embrion to jeszcze nie dziecko. Lekcje biologii na poziomie podstawowym się kłaniają... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 17:17 "Dziecko" to skrót myślowy. Z lekcji biologii na poziomie średnio zaawansowanym wynika, że w momencie zapłodnienia powstaje odrębny organizm z własnym kodem genetycznym, a dalszy jego rozwój to tylko kwestia kolejnych podziałów komórkowych. Zygota, embrion, płód to tylko nazwy faz rozwojowych i nie warto spierać się o słówka. Swoją drogą zawsze zastanawiał mnie tok myślenia ludzi, którzy szczycą się swoim racjonalistycznym, naukowym światopoglądem, przeciwstawiając go religijnym bajkom, a w kwestii dla siebie niewygodnej z uporem odrzucają aktualną wiedzę z dziedziny biologii i genetyki. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 17:35 Odrębny kod genetyczny mają nawet włosy i paznokcie i nic z tego nie wynika... Poza tym jak wytłumaczysz,że w większości krajów (gdzie nawiasem mówiąc opieka nad już urodzonymi jest w wielu przypadkach o wiele lepsza niż w Polsce) aborcja jest dopuszczalna? Przecież to zabicie człowieka! Gdzie są organizacje humanitarne i zajmujące się ludobójstwem? I czemu nawet w Polsce gdzie płód jest człowiekiem morderczynie nawet się nie skazuje na zawiasy czy grzywny (odpowiada najwyżej lekarz i też raczej nie dostaje 10 czy choćby i 5 lat za morderstwo z premedytacją)? Jak to wytłumaczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 20:39 > Jak to wytłumaczysz? Nie wiem. Prawdopodobnie jest tak z powodu, o którym pisałam wyżej - odrzucenia niewygodnej prawdy. Dla wygody i pieniędzy można zrobić dużo - np. uzasadnić, że człowiek stary i schorowany to nie człowiek i dla dobra ogółu najlepiej go przekonać, by zechciał dobrowolnie zejść z tego świata. W niektórych bardzo cywilizowanych krajach to już funkcjonuje. Dodam jeszcze, że jest tylko jeden powód, dla którego mogłabym popierać legalizację aborcji w Polsce - odrażająca hipokryzja, jaką ustawa wygenerowała w służbie zdrowia, włącznie z drastycznymi przypadkami odmawiania aborcji ze wskazań przewidzianych w ustawie. Zbiorowe przebudzenie "sumienia" lekarzy to wyjątkowa moralna ohyda. Pamiętam moją pierwszą wizytę w poradni K w marcu 1990 roku - młoda położna spytała mnie na wejście, czy chcę tę ciążę nosić czy usunąć (lekarki nie było w gabinecie). Po koniec wizyty upewniała się, czy nie zmieniłam zdania ("bo wtedy trzeba by się było spieszyć, a tak niech pani po świętach przyjdzie"). Wiele razy się zastanawiałam, jak ta sama osoba rozmawiała z pacjentkami po wprowadzeniu ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 21:52 >młoda położna spytała mnie na wejście, czy chcę tę ciążę nosić czy usunąć (lekarki nie było w gabinecie) Ale w czym problem? Miałaś możliwość wyboru... Tylko(i aż) tyle... Przymusić by Cię nie mogła.... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 22:07 > Ale w czym problem? No tak, nie rozumiesz. Nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 22:19 Wytłumacz mi zatem jaki był problem w tym,że położna zaproponowała Ci (nie zmuszała) do obu opcji? Może sama miałaś wątpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 22:58 Nie miałam wątpliwości. Jeżeli nie widzisz nic dziwnego w tym, że położna na dzień dobry sugeruje aborcję kobiecie, która zgłasza się do poradni dla kobiet w ciąży, nie widzę sensu tłumaczenia czegokolwiek. Ale spróbuję - może na początek powinna była wysłuchać, z czym do niej przychodzę, zamiast walić takie teksty? Gdybym chciała usunąć, sama bym ją o to spytała. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Byłam w niechcianej ciąży 14.11.09, 19:23 Ona ci nic nie sugerowala. Ona cie informowala o mozliwosciach zgodnie z obowiazujacym wtedy prawem. Wiekszosc ciaz w kraju w ktorym nie stosuje sie antykoncepcji wiaze sie z tym ze ciaze sa niechciane. I trzeba byc wyjatkowym hipokryta aby twierdzic inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.11.09, 21:53 Skoro nie było w tym czasie skutecznej antykoncepcji za to była dozwolona aborcja co złego w takim zapytaniu? Ani to sugestia,ani przymus... Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 10:41 Coś mi się wydaje, że to przeżucenie tych konsekwencji na człowieka, który już istnieje.. "Miałeś pecha, nie chcę Cię, więc pozbawię Cię życia..." gazeta_mi_placi napisała: > > Aborcja to też ponoszenie konsekwencji swoich czynów... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 10:56 Nie, po prostu nie chcę mieć dzieci i rodzić dzieci, a nie - ty konkretny miałeś pecha. Konsekwencja decyzji o nieposiadaniu dzieci przez całe zycie, jest nieurodzenie dziecka i aborcja w razie momentu, gdy antykoncepcja zawiodła - to logiczne. Pecha to miały np. dzieciaki, które urodziły się w 38 roku jako Zydzi od pokoleń w rodzinie rabinackiej - tu mozna mówić o pechu. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 11:46 Szkoda, że nie pociągnęłaś tej konsekwentnej postawy trochę dalej - "w razie jak jednak z jakichkolwieki powodów nie wykonam aborcji, to potem w humanitarny sposób uspię noworodka za pomocą silnego środka nasennego". Bardzo mi przykro ale dla mnie rozerwanie na kawałki dziecka w macicy podczas aborcji nie rózni jakoś nie różni się specjalnie od uśpienia noworodka. Przepraszam, ale wyznaje zasadę "Twoja wolność kończy się przed moim nosem" - czyli wonoiśc jest ograniczona zakazem krzywdzenia innego czlowieka. Poczęte lecz nienarodzone dziecko jest dla mnie bezbronnym człowiekiem, i ma prawo do życia jak każdy inny. Jak się zdecydowałaś na ryzyko powołania do zycia człowieka - niestety powinnas ponieść konsekwencje tego ryzyka. iluminacja256 napisał: > Nie, po prostu nie chcę mieć dzieci i rodzić dzieci, a nie - ty > konkretny miałeś pecha. Konsekwencja decyzji o nieposiadaniu dzieci > przez całe zycie, jest nieurodzenie dziecka i aborcja w razie > momentu, gdy antykoncepcja zawiodła - to logiczne. > > Pecha to miały np. dzieciaki, które urodziły się w 38 roku jako > Zydzi od pokoleń w rodzinie rabinackiej - tu mozna mówić o pechu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 12:48 Nie widze powodu, dla którego miałabym postulować usypianie noworodków, skoro postuluje antykoncepcję i aborcję, jelsi ktoś nie chce mieć dzieci , a takich osób trochę jest na swiecie. >Bardzo mi przykro ale dla mnie rozerwanie na > kawałki dziecka w macicy podczas aborcji nie rózni jakoś nie różni Skoro dla ciebie 5 zmienionych podpasek po połknieciu tabletki RU to to samo, co uspienie noworodka to gratuluję wyobrazni. Przykro mi, ale opowioesci o kawałkowaniu płaczacych dzieciątek w 6 misiacu na mnei nie działaja, bo aborcja farmakologiczna tak nie wyglada. >Przepraszam, ale wyznaje zasadę "Twoja wolność kończy się przed moim > nosem" - czyli wonoiśc jest ograniczona zakazem krzywdzenia innego > czlowieka. Zatetem nie rób sobie aborcji, bo to twoja zasada. Moja jest inna. Ja ciebie do aborcji nie zmuszam, ty nie zmuszaj mnei do rodzenia niechcianych dzieci. Bo nie zmusisz. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 13:15 Po pierwsze nie mówimy tutaj wyłącznie o aborcji farmakologicznej, ale o zwykłych skrobankach wykonywanych duuuużo póżniej. W niektórych krajach właściwie już w terminie, w którym zdarza się uratować wcześniaki. Czym to się różni od uśpienia noworodka? Tak naprawdę argument co jak wygląda jakoś w ogóle do mnie nie przemawia - mówimy o etyce, a nie o estetyce. Wg mnie każda granica człowieczeństwa po poczęciu jest już arbitralna - od tego momentu człowiek jest już genetycznie "zdefiniowany" i posiada przyszłość. Zabijając go, przyszłość tą się odbiera. A że jeszcze nie czuje, nie ma świadomościw własnego "ja" itd? Noworodek też nie ma świadomości własnego "ja", i raczej jak go się "delikatnie" uśpi tez niewiele poczuje. iluminacja256 napisał: > Skoro dla ciebie 5 zmienionych podpasek po połknieciu tabletki RU to > to samo, co uspienie noworodka to gratuluję wyobrazni. > > >Przepraszam, ale wyznaje zasadę "Twoja wolność kończy się przed > moim > > nosem" - czyli wonoiśc jest ograniczona zakazem krzywdzenia innego > > czlowieka. > > Zatetem nie rób sobie aborcji, bo to twoja zasada. Moja jest inna. > Ja ciebie do aborcji nie zmuszam, ty nie zmuszaj mnei do rodzenia > niechcianych dzieci. Bo nie zmusisz. A jak ktoś ma zasadę, że noworodki można "usypiać", to tez nie powinniśmy go zmuszać do zaniechania tego rodzaju praktyki?? To żadna abstrakcja, istniały społeczeństwa które własnie w taki sposób kontrolowały przyrost naturalny (niektóre społeczeństwa wyspiarskie na Pacyfiku), czy zdrowie społeczeństwa (Sparta - zabijano chore noworodki). Bardzo mi przykkro, ale prawo jest własnie od wymuszania penych zachowań na członkach społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 13:30 Uprzedzam ewentualny argument, że jak zezwoli się na aborcje niechcianych dzieci, to nie wystąpi u nikogo potrzeba usypiania noworodków. Bardzo łatwo można wyobrazić sobie sytuację, gdy u kogoś taka myśl może się pojawić: a) partner nagle odchodzi, i dziecko "chciane" zamienia się nagle w "niechciane" b) dziecko rodzi chore. Np z wcześniej niezdiagnozowanym syndromem Downa. Zapweniam Cię, że nawet pomimo wcześniej wykonywanego USG może dojść do takiej tragicznej niespodzianki. mirekp70 napisał: > A jak ktoś ma zasadę, że noworodki można "usypiać", to tez nie > powinniśmy go zmuszać do zaniechania tego rodzaju praktyki?? To > żadna abstrakcja, istniały społeczeństwa które własnie w taki > sposób kontrolowały przyrost naturalny (niektóre społeczeństwa > wyspiarskie na Pacyfiku), czy zdrowie społeczeństwa (Sparta - > zabijano chore noworodki). > > Bardzo mi przykkro, ale prawo jest własnie od wymuszania penych > zachowań na członkach społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pema2000 Re: Byłam w niechcianej ciąży 04.12.09, 14:15 mirekp70 napisał: > Uprzedzam ewentualny argument, że jak zezwoli się na aborcje > niechcianych dzieci, to nie wystąpi u nikogo potrzeba usypiania > noworodków. Bardzo łatwo można wyobrazić sobie sytuację, gdy u kogoś > taka myśl może się pojawić: > > a) partner nagle odchodzi, i dziecko "chciane" zamienia się nagle > w "niechciane" > > b) dziecko rodzi chore. Np z wcześniej niezdiagnozowanym syndromem > Downa. Zapweniam Cię, że nawet pomimo wcześniej wykonywanego USG > może dojść do takiej tragicznej niespodzianki. > mirekp70 napisał: Obrażasz mnie jako kobietę, bo Twoje wypowiedzi sugerują, że w przypadku legalnej aborcji wszystkie zwolenniczki prawa wyboru masowo będą usuwać ciąże, najlepiej w 9 miesiącu. Puknij się w głowę, kobieta ma mózg i potrafi myśleć i sama podejmować decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 14:48 Kawałek galaretki (6-tydzień) na pewno nie jest dzieckiem. Powiem więcej-zdarza się,że kobieta roni to "dziecko" nie wiedząc o tym. Napisałeś wyżej,że aborcji także dokonuje się w późniejszych miesiącach. Masz rację. Ale czy wytłumaczysz mi dlaczego na stronach pro-life i wystawach antyaborcyjnych są tylko płody z wyższych tygodni i miesięcy a nie ma nigdzie pokazania aborcji farmakologicznej z np. 6-tygodnia? Jak myślisz,czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 16:24 Dla tego, że do większości ludzi docierają argumenty emocjonalne, a nie wywód logiczny. Trochę tak samo, jak wszyscy tu mówią o tabletkach wczesnoporonnych, a postuluja możliwośc aborcji do 12 tygodnia. I pewnie nie przeszkadza im, ze w UK jest możliwość aborcji do 24 tygodnia. Tylko że do mnie te argumenty czy tydzień ten, czy tamten w ogóle nie przemawiają, jakieś to zupełnie arbitralne. To kiedy galaretka staje się człowiekiem? Jak jej nóżki i rączki wyrosną? Czy nosek? jak zaczyna odczuwać ból? To człowiek który nie odczuwa bólu nie jest człowiekiem? Jakoś o wiele bardziej przemawia do mnie argument, że w momencie gdy powstaje zarodek z określonym kodem genetycznym, to jest już określony człowiek - już wtedy jest zdefiniowana płeć, jak będzie wyglądał, w dużym stopniu charakter i temperament. On już ma przyszłość, którą ktś może przerwać. Dochodzi do samoistnych poronień, i co z tego? Kiedyś noworodki marły jak muchy, tzn że nie były jeszcze ludźmi? gazeta_mi_placi napisała: > Kawałek galaretki (6-tydzień) na pewno nie jest dzieckiem. > Powiem więcej-zdarza się,że kobieta roni to "dziecko" nie wiedząc o tym. > Napisałeś wyżej,że aborcji także dokonuje się w późniejszych miesiącach. > Masz rację. > Ale czy wytłumaczysz mi dlaczego na stronach pro-life i wystawach antyaborcyjny > ch są tylko płody z wyższych tygodni i miesięcy a nie ma nigdzie pokazania abor > cji farmakologicznej z np. 6-tygodnia? > Jak myślisz,czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 17:22 >I pewnie nie przeszkadza im, ze w UK jest możliwość >aborcji do 24 tygodnia. Szczerze ? Kompletnie mi to nei przeszkadza, by nie powiedzieć - zwisa mi to . Bo ja nei mieszkam w UK, ale w Polsce i rozmawiamy o Polsce. A jak już rozmawiamy o zagranicy to o wiele bardziej pzreszkadza mi, z epolscy zołnierze za pieniadze podatników strzelaja na prawo i lewo do ludzi Afganistanie, takich, którzy juz się urodzili, łacznie z cywilami. Rónie silnie pzreszkadza mi wieszanie homoseksualistów, poczetych, urodzonych i dorosłych w Arabii Saudyjskiej. Przeszkadza mi również kamieniopwanie kobiet i dziewcząt w Pakistanie, Afganistanie i Jemenie , bo zle spojrzały i sprowokowały, zeby je zgwałcił wujek lat 60. Ale tobie to raczej nie pzreszkadza, dla ciebie tylko płody maja problemy i odrębność. > Jakoś o wiele bardziej przemawia do mnie argument, że w momencie gdy > powstaje zarodek z określonym kodem genetycznym, to jest już > określony człowiek - już wtedy jest zdefiniowana płeć, jak będzie > wyglądał, w dużym stopniu charakter i temperament. No to czas zaczać się leczyć, bo przeciętnie kobieta roni w swoim zyciu około 3-4 zdefiniowanych ludzi z charakterem i temperamentem i nawet o tym nie wie - czyli kazda z nas jest mordercą a priori. Cza , zebyś powiedział o tym swojej córce i zaczał ją tresować w poczucie winy - Holocaust to nic przy wrednych organach rozrodczych kobiet. > Dochodzi do samoistnych poronień, i co z tego? I to z tego, z e te poronione płody tez miały płeć , temperament i na pewno juz lubiły spiewac piosenki oraz miaąły wykształcony charakter w 6 tygodniu ciązy . A wredna baba je zamordowała samoistnie- biologicznie czyli zabiła człowieka - w twoim rozumowaniu ja, twoja matka, twoja zona , twoja córka to zawsze morderca i zawsze robimy coś pzreciw drugiemu pełnoprawnemu człoweikowi w macicy. Ja bym nas wszystkie wsadziła do pierdla za poronienie, bo na pewno mamy na to wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 18:28 Co za słowotok! Rozmawiamy tu o aborcji, a nie o naprawianiu świata, gazach cieplarnianych i kamieniowaniu ludzi gdzieś tam. Tak, zabijanie ludzi gdziekolwiek, z jakiegolwiek powodu mi przeszkadza, tak że możemy zamknąc temat Afganistanu, Jemenu, Arabii Saudyjskiej czy kary śmierci w USA. Naprawdę podziwiam tą fontannę słow o samoistnych poronieniach, tresowaniu córki itd... Naprawdę to wszystko wynikało z mojej wypowiedzi? :-) Ja po prostu napisałem, że poronienia są takim samym argumentem za aborcją, jak duża śmiertelnośc noworodków za mozliwością "usypiania" dzieci po ich narodzeniu. W sredniowieczu chyba tylko 1 dziecko na 4 przezywało.... To znaczy, że to 1 też mozna było zabić??? iluminacja256 napisał: > >I pewnie nie przeszkadza im, ze w UK jest możliwość > >aborcji do 24 tygodnia. > > Szczerze ? Kompletnie mi to nei przeszkadza, by nie powiedzieć - > zwisa mi to . Bo ja nei mieszkam w UK, ale w Polsce i rozmawiamy o > Polsce. A jak już rozmawiamy o zagranicy to o wiele bardziej > pzreszkadza mi, z epolscy zołnierze za pieniadze podatników > strzelaja na prawo i lewo do ludzi Afganistanie, takich, którzy > juz się urodzili, łacznie z cywilami. Rónie silnie pzreszkadza mi > wieszanie homoseksualistów, poczetych, urodzonych i dorosłych w > Arabii Saudyjskiej. Przeszkadza mi również kamieniopwanie kobiet i > dziewcząt w Pakistanie, Afganistanie i Jemenie , bo zle spojrzały i > sprowokowały, zeby je zgwałcił wujek lat 60. Ale tobie to raczej nie > pzreszkadza, dla ciebie tylko płody maja problemy i odrębność. > > > Jakoś o wiele bardziej przemawia do mnie argument, że w momencie > gdy > > powstaje zarodek z określonym kodem genetycznym, to jest już > > określony człowiek - już wtedy jest zdefiniowana płeć, jak będzie > > wyglądał, w dużym stopniu charakter i temperament. > > > No to czas zaczać się leczyć, bo przeciętnie kobieta roni w swoim > zyciu około 3-4 zdefiniowanych ludzi z charakterem i temperamentem > i nawet o tym nie wie - czyli kazda z nas jest mordercą a priori. > Cza , zebyś powiedział o tym swojej córce i zaczał ją tresować w > poczucie winy - Holocaust to nic przy wrednych organach rozrodczych > kobiet. > > > > > Dochodzi do samoistnych poronień, i co z tego? > > > I to z tego, z e te poronione płody tez miały płeć , temperament i > na pewno juz lubiły spiewac piosenki oraz miaąły wykształcony > charakter w 6 tygodniu ciązy . A wredna baba je zamordowała > samoistnie- biologicznie czyli zabiła człowieka - w twoim > rozumowaniu ja, twoja matka, twoja zona , twoja córka to zawsze > morderca i zawsze robimy coś pzreciw drugiemu pełnoprawnemu > człoweikowi w macicy. Ja bym nas wszystkie wsadziła do pierdla za > poronienie, bo na pewno mamy na to wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 19:09 >Ja po prostu napisałem, że poronienia są takim >samym argumentem za aborcją... Poronienie mozna sprowokować - kobiety potrafiły stać w lodowatej wodzie po 8 -10 godzin, zeby to sprowokować. I robiły to ze skutkiem zamierzonym. I jak to nazwiesz - poronienie samoistne czy aborcja? <w sredniowieczu chyba tylko 1 dziecko na 4 przezywało.... To znaczy, > że to 1 też mozna było zabić??? Oczywiscie, z e mozna było i bez problemu sie to robiło, wysyłając takie dzieci jako pachołków na wojnę. Nikt nie widział problemu w tym, ze to dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 20:33 Tylu na forumie (nie tylko tutejszym) obrońców płodów a w realu ciężko o w miarę rozsądnego i nie jednorazowego wolontariusza (szczególnie brak mężczyzn-zdecydowana większość wolontariuszy to dziewczyny i kobiety w różnym wieku) w domach opieki,domach dziecka,hospicjach,fundacjach zajmujących się chorymi itp. Gdzie ci obrońcy życia? I czy wiedzą,że chore (czasem stare) życie w hospicjum lub domu opieki to też człowiek? Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 20:52 Bo tu nie chodzi o troskę o płody - w domyśle: przyszłych ludzi. Tzw. obrońcy życia poczętego dzielą się na 3 kategorie: mizoginów odbierających kobietom prawo do decydowania o sobie, typowych moherów, którym "wiara tak mówi" (często należących również do grupy pierwszej) i wąsko myślące, romantyczne niunie "jak można zabić dziecko". Aborcja to temat który łatwo przedstawić w melodramatyczny sposób, a jak trafi na podatny grunt, to masz reakcje dwóch ostatnich grup. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 13:45 To zabawne, kiedy 45-letnia matka trojga dorastających dzieci dowiaduje się, że jest "romantyczną niunią". Myślałam, że tak się określa idealistyczne dziewczątka, które jeszcze nie znają życia. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:05 Wiesz, jakoś nie wychodzi logoczna dyskusja ze zwolennikami postepu i racjonalizmu - szybko przechodzą do argumentów ad personam i epitetów :-) Ja też próbowałem tu przeprowadzić pewien dwustopniowy wywód logiczny, ale jakoś niechętnie się do niego odnoszą: 1) Prawdopodobnie wszyscy sie zgadzamy, ze w momencie gdy społeczeńswto stanowi, że ktoś jest człowiekiem, nie powinniśmy pozostawiać dalszej wolności wyboru w tej kwestii poszczególnym członkom społeczeństwa - inaczej nie mogli byśmy na przykład ukarać kogoś za dzieciobójstwo, jeśli ten ktos by nam udowodnił, ze wg jego najgłębszych przekonań dziecko lub niemowlę do jakiegos tam wieku człowiekiem jeszcze nie jest 2) Stanowienie granicy człowieczeństwa na jakiś tam moment życia płodowego jest całkowicie arbitralne, i kryteria w oparciu o które próbuje się robić (dlaczego 10, 12, 20 , 24 lub jakikolwiek inny tydzień ciąży) mogą prowadzić do zaskakujących i dosyć dziwnych wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 03:02 Mirek, ja tez nie pojmuję prawdę mówiąc, dlaczego ludzie nie potrafią dyskutować z argumentami logicznymi. Dla mnie również kwestia początku życia ludzkiego jest sprawą zimnej, wypranej z emocji logiki (co nie znaczy, że sama jestem wyprana z emocji, czy że generalnie tak spostrzegam ludzi ;-) ): po prostu NIE MA innego początku (logicznie rzecz biorąc) jak tylko moment zapłodnienia. Być może dlatego tak trudno o rzeczową dyskusję, że te argumenty bronią się same, niełatwo jest znaleźć sensowny kontrargument (sorry, ale nie przekonują mnie stwierdzenia typu "galaretka" - i co z tego? jak bardzo zaawansowane kształty ludzkie trzeba mieć, żeby móc się nazywać człowiekiem?) i stąd tyle w tym argumentów emocjonalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 08:47 > niełatwo jest znaleźć sensowny kontrargument (sorry, ale nie przekonują mnie stwierdzenia typu "galaretka" Jakieś argumenty trzeba znaleźć, żeby uzasadnić tezę, że o istnieniu lub nieistnieniu człowieka może decydować wyłącznie czyjeś widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Byłam w niechcianej ciąży 14.11.09, 20:27 > tak spostrzegam ludzi ;-) ): po prostu NIE MA innego początku (logicznie rzecz > biorąc) jak tylko moment zapłodnienia jakto nie ma innego poczatku? jest: powstanie oogoni ktora dojrzeje i stanie sie oocytem ktory zostanie zaplodniony oogonia jest poczatkiem > mnie stwierdzenia typu "galaretka" - i co z tego? jak bardzo zaawansowane > kształty ludzkie trzeba mieć, żeby móc się nazywać człowiekiem? wedlug KK trzeba np myslec rozumnie: np schiozofrenicy nie maga wziac slubu koscielnego... :) (to oczywiscie zlosliwe ale i smutnie prawdziwe...), dzieci urodzone bez mozgu (anacefalus) tez ludzmi nie sa i nie moga byc pochowane na cmentarzu katolickim... podobnie jak nieochrzczeni.... eeee trzeba miec chrzest zeby byc czlowiekiem???? Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 19.11.09, 02:40 wedlug KK trzeba np myslec rozumnie: np schiozofrenicy nie maga wziac slubu koscielnego... :) (to oczywiscie zlosliwe ale i smutnie prawdziwe...), dzieci urodzone bez mozgu (anacefalus) tez ludzmi nie sa i nie moga byc pochowane na cmentarzu katolickim... podobnie jak nieochrzczeni.... eeee trzeba miec chrzest zeby byc czlowiekiem???? A to ciekawostka przyrodnicza. Skąd masz taką wiedzę? Bo chyba nie z aktualnych źródeł? Schizofrenicy mogą zawierać ślub kościelny, jeśli nie zatają swojej choroby przed współmałżonkiem. Dzieci urodzone bez mózgu są ludźmi jak najbardziej i mogą być hcowane na cmentarzach katolickich. To samo dotyczy dzieci nieochrzczonych (np. zmarłych przed urodzeniem). Np. "pogrzeb nienarodzonych" - zorganizowany w zeszłym roku w Wa-wie. Ale to dotyczy innych dzieci też, rzecz jasna, nie tylko w tak spektakularnych sytuacjach, jak ta w Warszawie. Pogrzebu katolickiego nie mogą mieć osoby dorosłe nieochrzczone (lub dzieci, jeśli rodzice nie wyrazili takiego zamiaru), bo sami niejako z niego zrezygnowali, rezygnując ze chrztu. No chyba, że chcieli się ochrzcić, a nie zdążyli, wtedy się mówi o "chrzcie pragnienia" i skutki pozostawia to takie jakby chrzest był. Odpowiedz Link Zgłoś
mi.mbla Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.11.09, 21:48 Stanowienie granicy człowieczeństwa na jakiś tam moment życia płodowego jest całkowicie arbitralne....niby tak. Ale trudno nie dostrzec hipokryzji obrońców zygoty jako człowieka "pełną gębą". Czy widziałeś kiedyś żeby na cmentarzu chowano 1, 3, a nawet niech Ci będzie 6 miesięczny płód, żeby ktoś w jego intencji zamawiał mszę, żeby rodzicom zmarłego ktoś składał kondolencje, współczuł, żałował, widziałeś nekrologi? Te wszystkie rzeczy jakie dzieją się gdy umiera człowiek... Czy widziałeś kiedyś, żeby zabójca nie był ścigany, ba nawet nie był oskarżony (jedynie lekarz, ale wyrok jaki go spotka i tak nie jest adekwatny do czynu mordu). Czy widziałeś kiedyś aby ściganie zabójstw było odgórnie ignorowane przez wymiar sprawiedliwości i takich tam ważnych? Sami, jako społeczeństwo, nie uznajecie szczerze człowieczeństwa płodu, nie okazujecie szacunku jaki macie dla ludzi! Wasze slogany to tylko dziwnie brzmiące hasła bo niewiele za tym idzie...O co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 02:03 Czy widziałeś kiedyś > żeby na cmentarzu chowano 1, 3, a nawet niech Ci będzie 6 miesięczny płód, żeby > ktoś w jego intencji zamawiał mszę, żeby rodzicom zmarłego ktoś składał > kondolencje, współczuł, żałował, widziałeś nekrologi? nie jestes na bieżąco. Oczywiście, że widziałam. wejdź na forum Poronienie, cały biznes wokół tego powstaje, łącznie z kręceniem filmu na pamiatkę dziecka. Mnóstwo matek decyduje się na godny, czyli ormalny, z mszą i rodziną, pochówek nie tylko 6-miesięcznych płodów, ale również tych znacznie młodszych. Czy widziałeś kiedyś, żeby zabójca nie był > ścigany, ba nawet nie był oskarżony (jedynie lekarz, ale wyrok jaki go spotka i > tak nie jest adekwatny do czynu mordu). Czy widziałeś kiedyś aby ściganie > zabójstw było odgórnie ignorowane przez wymiar sprawiedliwości i takich tam > ważnych? Nie każde zabójstwo jest karane, np. w obronie własnej nie jest. Dlaczego nie każe się kobiety abortujacej płód? Otóz jest tu bardzo wiele okoliczności łagodzących: po pierwsze i najważniejsze specyficzna biologiczna więź, której nie da się przerwać, nie zabijając płodu. Jeśli matka nie chce tej więzi już, natychmiast, ma problem znacznie wiekszy, niż powiedzmy synowa, która nie może ścierpieć znienawidzonej teściowej. Matka przed płodem nie ucieknie inaczej, niż poprzez aborcję. Przed teściową można spieprzyc, nie trzeba jej zabijać. Po drugie - hormony. po trzecie - nieświadomośc czynu. Kobieta często po prostu nie wie, co robi, dla niej to sławetny zlepek komorek, ale lekarz bardzo dobrze wie. Dlatego to on odpowiada. To jest proste i logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 15:48 To może należysz do którejś z dwóch pozostałych grup. Aczkolwiek "romantyczna niunia" to bardziej stan umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 16:03 Rozumiem, że mozliwość, że ktoś mający poglądy inne niż Ty jest inteligentna osobą, która do swoich wniosków doszła poprzez spokojne przemyślenia nie jest przez Ciebie brana pod uwagę? gondra napisała: > To może należysz do którejś z dwóch pozostałych grup. Aczkolwiek "romantyczna > niunia" to bardziej stan umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 19:36 Odpowiedziałeś na dwa moje posty skierowane do Echtom. A napisałam jej tak, bo znam jej wpisy forumowe i stąd wiem, że tej pani nie należy traktować serio. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 21:42 Nie odpowiadam na Twoje posty, bo "dyskusja" z osobą agresywną i zamkniętą na czyjeś racje, taką, która tylko obraża rozmówcę i złośliwie przeinacza sens jego wypowiedzi, jest pozbawiona sensu. Wolę dyskutować z ludźmi inteligentnymi i kulturalnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 09:48 Że co? Ja mówię jaki mam pogląd, i jak zamierzam postępować w moim prywatnym zyciu (to znaczy że w przypadku tzw "niechcianej ciąży" ewentualnej partnerki zamierzam podzielić się odpowiedzialnnością i udzielić jej takiego wsparcia, żeby nie decydowała się na przerwanie ciąży), a nie że jestem aktywistą pro-life. Przecież to, że jestem np przeciwnikiem kary śmierci czy łamania praw człowieka nie oznacza ża mam jechać na wojnę z Arabią Saudyjską. Po prostu nie zagłosuję na ludzi, którzy proponują coś, z czym się nie zgadzam. Tak, chore życie w hospicjum to tez człowiek, staram się wspierac hospicja materialnie. Niestety na czas w tym momencie mnie nie stać - takie zycie. Istnieje szereg hospicjów prowadzonych przez organizacje związane z KK, wieć chyba nie jest uczciwe mwienie, że KK "tylko sie płodami interesuje" gazeta_mi_placi napisała: > Tylu na forumie (nie tylko tutejszym) obrońców płodów a w realu ciężko > o w miarę rozsądnego i nie jednorazowego wolontariusza (szczególnie brak mężczy > zn-zdecydowana większość wolontariuszy to dziewczyny i kobiety w różnym wieku) > w domach opieki,domach dziecka,hospicjach,fundacjach zajmujących się chorymi it > p. > Gdzie ci obrońcy życia? > I czy wiedzą,że chore (czasem stare) życie w hospicjum lub domu opieki to też c > złowiek? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:15 Łatwiej wysłać przekaz na 100 czy nawet 500zł co zajmuje mniej niż 5 minut niż choćby kilka razy w tygodniu zajmować się już istniejącym i urodzonym schorowanym lub starym życiem. Lepiej zająć się życiem w brzuchu innej kobiety. Łatwiej-nie trzeba zmieniać pampersów,podmywać,czasem znosić mimo naszej pomocy uszczypliwości... Prościej i łatwiej. Niektórych jednak przerasta kilkugodzinna (niechby i raz w tygodniu) pomoc realnym schorowanym ludziom. Bo to już i ciężkie i śmierdzi nieraz i nie zawsze nawet dostaje się dobre słowo od takiej osoby. Lepiej zająć się płodem-jest miły,jeżeli w cudzym brzuchu to nie powoduje żadnego u nas dyskomfortu,nie trzeba się nim zajmować. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:26 Czy sugerujesz, że osoby nie pracujące jako volontariusze w hospicjach czy ośrodkach pomocy społecznej nie maja prawa głosu w debacie o aborcji? :-) Czy w ogóle mężczyźni nie powinni mieć prawa głosu? Akurat moje zdanie co do "płodu" jest takie samo w stosunku do "cudzej" kobiety, jak i mojej. Jak na razie potrafiłem wziąć odpowiedzialność za to, że kogoś zapłodniłem, co nie zawsze było łatwe. gazeta_mi_placi napisała: > Łatwiej wysłać przekaz na 100 czy nawet 500zł co zajmuje mniej niż 5 minut niż > choćby kilka razy w tygodniu zajmować się już istniejącym > i rodzonym schorowanym lub starym życiem. > Lepiej zająć się życiem w brzuchu innej kobiety. > Łatwiej-nie trzeba zmieniać pampersów,podmywać,czasem znosić mimo naszej pomocy > uszczypliwości... > Prościej i łatwiej. > Niektórych jednak przerasta kilkugodzinna (niechby i raz w tygodniu) pomoc real > nym schorowanym ludziom. > Bo to już i ciężkie i śmierdzi nieraz i nie zawsze nawet dostaje się dobre słow > o od takiej osoby. > Lepiej zająć się płodem-jest miły,jeżeli w cudzym brzuchu to nie powoduje żadne > go u nas dyskomfortu,nie trzeba się nim zajmować. > > Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 19:53 Po prostu dziwię się,że tylu jest przeciwników aborcji a do konkretnej pomocy już żyjącym osobom jakoś mało chętnych, a mężczyzn to już w ogóle prawie wcale... Skoro osoby przeciwne aborcji potrafią być tak bardzo wrażliwe i empatyczne w stosunku do 6-tygodniowego zarodka to chyba mogą być takie same także dla już urodzonych osób? Gdzie oni się chowają wtedy ze swoją wrażliwością i empatią? A może u nich w mieście nie ma domów opieki i hospicjów ani domów dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
drzazga1 Trafiles wreszcie w sedno 13.11.09, 15:24 mirekp70 napisał: > Czy w ogóle mężczyźni nie powinni mieć prawa głosu? NIE POWINNI sie na ten temat decydowac. A wiesz dlaczego? Bo, jak zacytuje za pania J.Chmielewska: "Jeszcze nigdy od poczatku swiata nie bylo wypadku, zeby mezczyzna umarl przy porodzie". > Akurat moje zdanie co do "płodu" jest takie samo w stosunku > do "cudzej" kobiety, jak i mojej. Jak na razie potrafiłem wziąć > odpowiedzialność za to, że kogoś zapłodniłem, co nie zawsze było > łatwe. Oooo... juz cie wielbie ty bohaterze... Doprawdy, to niezwykle i godne pochwaly postepowanie, ze wzielo sie odpowiedzialnosc za wlasne czyny. A przyszlo do meskiej glowki kiedykolwiek, ze kobieta w takiej sytuacji ZAWSZE ponosi konsekwencje, niezaleznie od tego czy urodzi, czy nie? Musi poniesc odpowiedzialnosc, nawet jak nie chce byc odpowiedzialna czy rownie szlachetna jak ty. Mezczyzna tak czy siak nigdy nie ponosi tak duzych kosztow - prosze nie rozsmieszac mnie porownywaniem zapewniania srodkow utrzymania do samego faktu donoszenia, urodzenia, wykarmienia i opieki w pierwszym okresie zycia dziecka. Ba, panowie nawet nie sa chetni znosic skutkow ubocznych pigulek antykoncepcyjnych (i dlatego jak dotad takie srodki dla mezczyzn nie sa dostepne w powszechnej sprzedazy), a kobiety znosza je od lat - no ale kobieta duzo wytrzyma, w koncu jest do tego stworzona, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
tyrranus Re: Trafiles wreszcie w sedno 16.11.09, 17:15 drzazga1 napisała: > mirekp70 napisał: > > > Czy w ogóle mężczyźni nie powinni mieć prawa głosu? > > NIE POWINNI sie na ten temat decydowac. A wiesz dlaczego? > Bo, jak zacytuje za pania J.Chmielewska: > > "Jeszcze nigdy od poczatku swiata nie bylo wypadku, zeby mezczyzna > umarl przy porodzie". ciekawa opinia... hmm... jeśli kobieta decyduje sie urodzić moje dziecko to zostaje mi pomóc w wychowaniu tak jak umiem, jak zdecyduje się usunąć, jakie mam prawo zmuszać ją do robienia za żywy inkubator? Ot po prostu mogę prosić, błagać, przekonywać lub przekupić... Co do samego momentu kiedy komórka staje się życiem - dylemat nierozstrzygalny i poród, wykształcenie układu nerwowego czy zapłodnienie znajdą swoich obrońców. Skomplikowane to jest choćby dlatego, że między połączeniem komórek, połączeniem materiału genetycznego i zagnieżdżeniem zygoty w macicy mija po ileś tam godzin.... > Doprawdy, to niezwykle i godne pochwaly postepowanie, ze wzielo sie > odpowiedzialnosc za wlasne czyny. A przyszlo do meskiej glowki > kiedykolwiek, ze kobieta w takiej sytuacji ZAWSZE ponosi > konsekwencje, niezaleznie od tego czy urodzi, czy nie? Musi poniesc > odpowiedzialnosc, nawet jak nie chce byc odpowiedzialna czy rownie > szlachetna jak ty. Już nie krzycz tak, nic nie poradzę, macicy nie mam, nie mogę zrobić więcej niż to możliwe... > Mezczyzna tak czy siak nigdy nie ponosi tak duzych kosztow - prosze > nie rozsmieszac mnie porownywaniem zapewniania srodkow utrzymania do > samego faktu donoszenia, urodzenia, wykarmienia i opieki w pierwszym > okresie zycia dziecka. Ba, panowie nawet nie sa chetni znosic > skutkow ubocznych pigulek antykoncepcyjnych (i dlatego jak dotad > takie srodki dla mezczyzn nie sa dostepne w powszechnej sprzedazy), > a kobiety znosza je od lat - no ale kobieta duzo wytrzyma, w koncu > jest do tego stworzona, prawda? Kłamiesz w tym momencie. Kobiety z natury mają cykliczne zmiany poziomu hormonów, więc oszukanie organizmu, ze znajduje się ciągle w stanie niepłodnym zamiast płodnym jest łatwe (stosunkowo). Skutki uboczne nie są powszechne (nie wiem nawet jak częste) i wystęoują w różnym spektrum. Faceci nie mają cyklu płodny-niepłodny. W przypadku pigułek antykoncepcyjnych dla mężczyzn skutki uboczne są bardziej prawdopodobne, bardziej poważne (z trwałą bezpłodnością włącznie) i niezbyt skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: Trafiles wreszcie w sedno 04.01.10, 13:34 > Faceci nie mają cyklu płodny-niepłodny. W przypadku pigułek antykoncepcyjnych > dla mężczyzn skutki uboczne są bardziej prawdopodobne, bardziej poważne (z > trwałą bezpłodnością włącznie) i niezbyt skuteczne. Bzdura. Jeśli oczywiście wielkie koncerny farmaceutyczne dopuszczą takie środki do sprzedaży, będą to środki niehormonalne - raczej inhibitory pewnych receptorów, związanych z ruchem plemników w stronę kom. jajowej. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Jesteś hipokrytą "mirekp70" 14.11.09, 14:02 Udowadniasz to w zdaniu przytoczonym niżej. I spokojny, bez emocjonalny ton twej dyskusji jest tylko po prostu cynizmem. Gdybyś naprawdę chciał pomagać ludziom, znalazłbyś czas, choćby kosztem zarobienia kilku złotych. mirekp70 napisał: > Tak, chore życie w hospicjum to tez człowiek, staram się wspierac > hospicja materialnie. Niestety na czas w tym momencie mnie nie > stać - takie zycie. > Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Jesteś hipokrytą "mirekp70" 23.11.09, 14:06 Czy ja sie tutaj kreuję na jakiegoś filantropa, bohatera, świętego? czy ja gdzies pisałem, że się gdzieś poświęcam dloa innych? Jestem zwyczajnym czlowiekiem, ani mniej, ani bardziej uczciwym czy dobrym od innych. Czy będąc takim zwyczajnym człowiekiem i posadając takie czy inne poglądy na temat prawa do aborcji staje sie od razu hipokrytą? Czy przeciwnikami prawa do aborcji moga byc tylko święci poswięcający swoje życie umierającym w hospicjach? indywidualismus napisał: > Udowadniasz to w zdaniu przytoczonym niżej. I spokojny, bez emocjonalny ton twe > j > dyskusji jest tylko po prostu cynizmem. Gdybyś naprawdę chciał pomagać ludziom, > znalazłbyś czas, choćby kosztem zarobienia kilku złotych. > > mirekp70 napisał: > > > > Tak, chore życie w hospicjum to tez człowiek, staram się wspierac > > hospicja materialnie. Niestety na czas w tym momencie mnie nie > > stać - takie zycie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
pema2000 Re: Byłam w niechcianej ciąży 04.12.09, 14:22 Ciekawe, bo ja, zwolenniczka aborcji swego czasu udzielałam się w domu dziecka, przywoziłam dzieciom prezenty, spędzałam z nimi czas, jeździłam na wycieczki (ze swojego prywatnego portfela) i na ironię losu ani razu nie spotkałam w tym domu dziecka tych krzykaczy pro-life i im podobnych przeciwników wolnego wyboru. No gdzie oni są? Czy potrafią tylko krzyczeć i zabraniać/ nakazywać? Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.12.09, 18:11 > Czy potrafią tylko krzyczeć i zabraniać/ nakazywać? Tak, to raczej oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 09:31 Aborcja. Tragedia i kobiety i dziecka. Najczęściej wina jakiegoś sku...syna który zrobił dziecko a potem sie wypiął. Czyn niemoralny, ale niekaralny. Sprawa pomiedzy kobieta, jej sumieniem i dzieckiem. Zresztą w polskim prawie nie karze się kobiety, tylko ewentualnie kogoś kto przeprowadza aborcję. iluminacja256 napisał: > > Poronienie mozna sprowokować - kobiety potrafiły stać w lodowatej > wodzie po 8 -10 godzin, zeby to sprowokować. I robiły to ze skutkiem > zamierzonym. I jak to nazwiesz - poronienie samoistne czy aborcja? > > <w sredniowieczu chyba tylko 1 dziecko na 4 przezywało.... To > znaczy, > > że to 1 też mozna było zabić??? > > Oczywiscie, ze mozna było i bez problemu sie to robiło, wysyłając > takie dzieci jako pachołków na wojnę. Nikt nie widział problemu w > tym, ze to dzieci. No i???? :-) Rozumiem, ze tylko ja sie wysilam z jakąś tam logiką, a tu juz dawno chodzi o to, fajnie zabrzmiało? A w XIX w to dzieci w kopalniach pracowały. To aborcja jest w ogóle super :-) Sorry, ale jakoś mi ta logika umknęła... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:24 Aborcja. Tragedia i kobiety i dziecka. Najczęściej wina jakiegoś > sku...syna który zrobił dziecko a potem sie wypiął. Czyn niemoralny, > ale niekaralny.Sprawa pomiedzy kobieta, jej sumieniem i dzieckiem. No własnie, niestety, ale w Polsce nie - sprawa miedzy kobietą, jej pieniedzmi i lekarzem. Nie widze wcale moralnosci w zmuszeniu do urodzenia dzicka kobiety, która nie ma pienidzy na aborcję, bo to czyn niekaralny i moralny. Sorry, w Polsce to nei ma nic wspólnego z moralnoscią, za to b. dużo z hipokryzją i zarabioeniem kasy - morlany ginekolog , ktory państwowo cierpi na sumienei, prywatnie zaraz odstawia sumienia do kąta, wraz z kasą do kieszeni. I to nie jest normalna sytuacja. gdybyśmy jeszcze mieli za to karac kobiety pierdlem, to niczym by sie to nie rózniło od batozenia kobiety w islamie za spojrzenie na ulicy. Zero praw, rządzi religia. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:33 Nieprawda. W Polsce akurat kobiecie nic nie grozi. Odpowiedzialnośc ponosi wyłącznie lekarz. iluminacja256 napisał: > No własnie, niestety, ale w Polsce nie - sprawa miedzy kobietą, jej > pieniedzmi i lekarzem. Nie widze wcale moralnosci w zmuszeniu do > urodzenia dzicka kobiety, która nie ma pienidzy na aborcję, bo to > czyn niekaralny i moralny. Sorry, w Polsce to nei ma nic wspólnego z > moralnoscią, za to b. dużo z hipokryzją i zarabioeniem kasy - > morlany ginekolog , ktory państwowo cierpi na sumienei, prywatnie > zaraz odstawia sumienia do kąta, wraz z kasą do kieszeni. I to nie > jest normalna sytuacja. gdybyśmy jeszcze mieli za to karac kobiety > pierdlem, to niczym by sie to nie rózniło od batozenia kobiety w > islamie za spojrzenie na ulicy. Zero praw, rządzi religia. Odpowiedz Link Zgłoś
pema2000 Re: Byłam w niechcianej ciąży 04.12.09, 14:26 mirekp70 napisał: > Aborcja. Tragedia i kobiety i dziecka. Najczęściej wina jakiegoś > sku...syna który zrobił dziecko a potem sie wypiął. Czyn niemoralny, > ale niekaralny. Sprawa pomiedzy kobieta, jej sumieniem i dzieckiem. > Zresztą w polskim prawie nie karze się kobiety, tylko ewentualnie > kogoś kto przeprowadza aborcję. > Właśnie sam napisałeś, że to sprawa sumienia kobiety, więc nie wtrącaj się w coś, co w żaden sposób Cię nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
silencia22 Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.01.10, 12:29 jakaś ty głupia iluminacja!!!! szkoda że Cie matka nie usunęła:// Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 18:50 Bo jakąś granicę trzeba wyznaczyć. Ten 12 tydzień wydaje się taką, że wilk syty i owca cała. A mnie też wisi, że w UK jest aborcja do 24 tygodnia. U nas nie ma wcale (poza tymi 3 przypadkami), to mi przeszkadza, a nie podejście w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 10:00 A mi granica 12 tygodnia przeszkadza, bo dotychczas nie usłyszałem rozumnego argumentu, który by mnie przekonał, dlaczego do 12 tygodnia to nie jest człowiek, a po 12 juz jest. Napisałem poprzednio, dlaczego uważam ta granicę za kompletnie arbitralną, i dlaczego. Nie zgadzam się, że "jakąś granice trzeba wyznaczyć". A to niby dlaczego trzeba? A może jednak nie mamy argumentu, który by logicznie zaprzeczył, że życie konkretnego człowieka zaczyna się w momencie poczęcia? Przykład UK podałem po to, żeby zilustrowac, jak bardzo taka arbitralna granica może sie przesunąć... już w niektórych przypadkach do granicy dzieciobójstwa - po 24 tygodniu niektóre wczesniaki przeżywają.... gondra napisała: > Bo jakąś granicę trzeba wyznaczyć. Ten 12 tydzień wydaje się taką, że wilk syty > i owca cała. A mnie też wisi, że w UK jest aborcja do 24 tygodnia. U nas nie ma > wcale (poza tymi 3 przypadkami), to mi przeszkadza, a nie podejście w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 11:50 Jeszcze raz - nie chodzi o to, że od 12 tygodnia jest człowiek, a przed nie, tylko o to, że jakaś granicę trzeba wyznaczyć. Dla mnie człowiek jest wtedy, gdy się urodzi. I mnie 12 tygodni nie przeszkadza, do zaakceptowania byłoby i 20, jako do czasu, gdy płód nie byłby w stanie sam utrzymać się poza organizmem matki. To można przyjąć jako argument. Który oczywiście Ciebie nie przekona, bo masz taki światopogląd, a nie inny. Tak samo mnie nie przekonają Twoje argumenty. I też nie jestem za usuwaniem 20-paro tygodniowych ciąż - wydaje mi się, że w ciągu tych 12 tygodni, można dowiedzieć się, że jest się w ciąży (znana mi "rekordzistka" dowiedziała się w 8), przemyśleć sprawę i podjąć decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 12:30 Dwa komentarze- rozumiem, że Twoim kryterium człowieczeństwa jest możliwość samodzielnego przezycia poza organizmem matki? Czyli jak organizm jest na tyle silny, żeby "poradzić sobie sam" (chociaż naprawdę chodzi o to że nie sam, tylko przy pomocy innych ludzi i doisyć skomplikowanej aparatury - sam to jeszcze długo nie), to w tym momencie stanie sie człowiekiem? Czyli nie powinno sie według Ciebie dokonywac aborcji, w momencie gdy dziecko może już przezyc w inkubatorze jako wcześniak? Drugi komentarz - tak naprawde w tej dyskusji wolnośc wyboru w ogóle nie powinna byc argumentem, tylko kwestia tego, od kiedy społeczeństwo uznaje daną istotę za człowieka - bo chyba co do tego się powinniśmy zgodzić, że jesli w danym społeczeństwie prawnie obowiązującą zasada jest np pogląd Twój, ze człowiekiem istota staje sie w momencie narodzin, to nie powinna istniec wolnośc wyboru usypiania noworodków dla kogos, który ma na przykład pogląd, że takie niemwle prze zmiesiac-daw nie jest jeszcze człowiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 13:31 > (chociaż > naprawdę chodzi o to że nie sam, tylko przy pomocy innych ludzi i > doisyć skomplikowanej aparatury - sam to jeszcze długo nie) Sam to jeszcze długo nie nawet po urodzeniu w terminie, bo niemowlak sam nie umie sobie wziąć jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 13:43 Autorce/autorowi chodziło zdaje sie o to, że nie powinno sie zabijać istoty ludzkiej, któtra może sobie dac rade przy pomocy czegoś innego oprocz ciała matki... Ciekawa logika, nie zgadzam się z nią z przyczyn o jakich juz pisałem, ale spróbujmy za nią podązyć.... Czy należy rozumieć, ze dopuszczalny termin przerywania ciąży należy przesuwac w dół wraz z postępem neonatologii? echtom napisała: > > Sam to jeszcze długo nie nawet po urodzeniu w terminie, bo niemowlak sam nie um > ie sobie wziąć jedzenia. > Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 13:49 Przecież wiem, o co chodziło autorce :) Tylko pociągnęłam dalej, żeby wykazać absurd argumentu "o zdolności samodzielnego przeżycia poza organizmem matki". Taka zdolność nabywa się w wieku kilku lat. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 15:46 Ty naprawdę nie rozumiesz "skrótu myślowego" czy tak sobie piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 15:45 > Czyli nie powinno sie według Ciebie dokonywac aborcji, w momencie > gdy dziecko może już przezyc w inkubatorze jako wcześniak? Tak. Dlatego imo dobrym pomysłem jest ustalenie kryterium czasowego, np. tych 12 tygodni. > Drugi komentarz - tak naprawde w tej dyskusji wolnośc wyboru w > ogólenie powinna byc argumentem Dla mnie powinna być. Zwłaszcza, że nie jest to wolność wyboru studiów czy pracy. Aborcja to także jedno z narzędzi dyskryminacji kobiet. No i jako kobieta chyba jakoś bardziej niż Ty potrafię sobie wyobrazić ubeznowłasnowolnienie, którego doświadczam będąc zmuszona do donoszenia niechcianej ciąży i będąc traktowana jak inkubator. > obowiązującą zasada jest np pogląd Twój, ze człowiekiem istota > staje sie w momencie narodzin, to nie powinna istniec wolnośc wyboru > usypiania noworodków dla kogos, który ma na przykład pogląd, że > takie niemwle prze zmiesiac-daw nie jest jeszcze człowiekiem? Sorry, ale idiotyczny przykład. Już pisałam o światopogladzie. Ty masz taki, ja inny. Dyskusja nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 15:59 Czyli wraz z postępem neonatologii i konstruowaniem coraz doskonalszych inkubatorów powinniśmy obniżać termon dopuszcalności aborcji? gondra napisała: > > Tak. Dlatego imo dobrym pomysłem jest ustalenie kryterium czasowego, np. tych 1 > 2 > tygodni. Jeszcze raz - czyli uważasz, że nawet jesli uznajemy, że istota jest już człowiekiem, to powinnismy dać innym członkom społeczeństwa wybór zabicia tej istoty, jesli uznają, że jeszcze człowiekiem nie jest? > Dla mnie powinna być. Zwłaszcza, że nie jest to wolność wyboru studiów czy > pracy. Aborcja to także jedno z narzędzi dyskryminacji kobiet. No i jako kobiet > a > chyba jakoś bardziej niż Ty potrafię sobie wyobrazić ubeznowłasnowolnienie, > którego doświadczam będąc zmuszona do donoszenia niechcianej ciąży i będąc > traktowana jak inkubator. To nie jest przykład, tylko pociagnięcie dalej Twojej logiki. Wniosek może jest idiotyczny, ale właśnie z takiej logiki wynika. Naprawde istniały społeczeństwa, gdzie niemowlęta nie uważano za ludzi. Czy ktoś, kto tak wierzy, powinien mieć wolność wyboru, czy nie? Zeby było mniej szokująco - wielu ludzi uważa, że w 7 czy 8 miesiacu ciazy to tez nie jest czlowiek. Powinno im sie dac wolność wyboru, czy nie? > Sorry, ale idiotyczny przykład. Ma, gdzyż staram sie w ogóle nie dyskutować o Twoim czy moim światopoglądze, tylko ustalić logike Twojego wywodu i pokażać jakie wnioski moga z niego wypłynąć > Już pisałam o światopogladzie. Ty masz taki, ja inny. Dyskusja nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 16:26 Tak jeszcze raz, żeby wyjaśnic moją logikę: raczej wszyscy się pewnie zgadzamy, ze nasza wolność jest i powinna być ograniczana w odniesieniu do naszych działań szkodzących i narażających zycie innych ludzi. Tak czy nie? Kwestią więc nie jest tutaj sama wolnośc wyboru, ale ustalenie samej definicji człowieka. W momencie, gdy jako społeczeństwo zgodzimy się przyjąć jakąś definicję, np zarodek, płód do 12 tygodnia, 24 tygodnia, raczej zrozumiałe jest, że jako społeczeństwo nie możemy sie zgodzić, by ktoś, kto ma inny pogląd, np że człowiekiem nie jest dziecko w 9 miesiacu, lub niemowlę, postępował wyłącznie zgodnie ze swoim poglądem. Tak czy nie? Staram się więc dyskutować o samej definicji, kiedy zarodek staje się człowiekiem. Uważam że większość argumentów dowodzących że człowiekiem nie jest płód np do 12 tygodnia ciąży w pewnym momencie może prowadzić do zaskakujących wniosków. Staram sie tutaj usłyszeć te argumenty i zilustrowac do jakich wniosków moga prowadzić Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 03:17 Bo jakąś granicę trzeba wyznaczyć. Ten 12 tydzień wydaje się taką, że wilk syty i owca cała. No dobrze, ale dlaczego to ma być akurat 12. tydzień? Kto tu pozostaje cały w tym duecie? Bo chyba nie dziecko? Piszesz, że wisi Ci aborcja w UK do 24 tygodnia. OK, ale czym się różni dziecko 12-tygodniowe od 24-tygodniowego? Jedno i drugie ma już wykształcone wszystkie narządy, różni je stopień rozwoju tych narządów. To tak, jakbyśmy postawili granicę pomiędzy dzieckiem 2-letnim a 12-letnim (wilk syty itp. ple, ple, ple...), które między sobą też się różnią stopniem rozwoju organizmu. Zreszta, jak poniekąd napisałam wyżej, każde stawianie granicy PO momencie poczęcia jest bezsensowne. Poza wielkością i stopniem rozwoju zygota nie różni się niczym od płodu 24-tygodniowego. Na tej samej zasadzie można odmawiać prawa do życia ludziom bez nóg lub rąk (też nie wyglądają jak my wszyscy), dzieciom z upośledzeniem umysłowym (niższy stopień rozwoju), zbyt niskim (są mniejsi niż przeciętna) itp. Eugenika w czystej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 18:44 > No dobrze, ale dlaczego to ma być akurat 12. tydzień? I jeszcze raz, tym razem pogrubioną trzcionką - bo jakąś granicę trzeba wyznaczyć. Dla mnie może być i 20. > OK, ale czym się różni dziecko 12-tygodniowe od 24-tygodniowego? Nie pisałam o dziecku, tylko o płodzie. Wiem, wiem, dla was to to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 22:31 jeszcze raz, tym razem pogrubioną trzcionką - bo jakąś granicę trzeba wyznaczyć OK, zgadzam się, ale dlaczego jej w takim razie nie wyznaczyć na moment zapłodnienia? Aha, i jeśli już pogrubiasz, to - plizzzz - pisz do mnie pogrubioną czcionką ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.11.09, 11:05 Sorry za byka, sypię głowę popiołem.:) Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.11.09, 11:09 > OK, zgadzam się, ale dlaczego jej w takim razie nie wyznaczyć na moment > zapłodnienia? Ale tu nie chodzi o wyznaczenie uniwersalnej granicy w kwestii stania się człowiekiem, bo dla Ciebie jest to moment zapłodnienia, dla mnie moment narodzin i ani Ty nie zmienisz mojego poglądu, ani ja Twojego. Chodzi o wyznaczenie granicy dotyczącej dopuszczalności przerywania ciąży. Jak dla mnie 12 tydzień jest ok, chociaż - tak jak pisałam - osobiście dopuszczam do 20. Ale ten 12 tydzień to czas w którym można wykonać aborcje farmakologiczną, więc np. odpada Wam argument o szczypcach. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 19.11.09, 02:44 Chodzi o wyznaczenie granicy dotyczącej dopuszczalności przerywania ciąży. No włąśnie, ale bez ustalenia granicy od której JEST się człowiekiem nici z kompromisu na temat granicy dopuszczalności przerywania ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 22:38 Nie pisałam o dziecku, tylko o płodzie. Jeszcze jedno. Nie unikam używania słowa "płód". Jest to oficjalna nazwa stadium rozwoju człowieka, na tych samych prawach jak noworodek, niemowlę czy tzw. "adolescent". Tyle tylko, że często osoby odmawiające praw ludzkich płodowi o tym, co napisałam wyżej zapominają i dlatego może częściej piszę "dziecko". Żeby przypomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 02:26 > Bo jakąś granicę trzeba wyznaczyć. Sorki, ale jeśli chcesz coś zabić zgodnie z prawem, a nie ma powszechnej zgody, czy to coś to człowiek (co jest fundamentalnym rozstrzygnięciem w tej sprawie), to TY musisz wykazać, że poniżej pewnej granicy nie jest to człowiek. Do dzieła. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 15:12 No przecież już kilka razy pisałam, że człowiek jest wtedy, gdy się urodzi. Chyba nawet na biologii uczą, że przed urodzeniem mamy do czynienia z płodem? A wykazywać nic nie muszę, tym bardziej w sytuacji "grochem o ścianę". Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 17:36 > Chyba nawet na biologii uczą, że przed urodzeniem mamy do czynienia z płodem? Po urodzeniu mamy do czynienia z noworodkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 17:48 Tak. Później z niemowlakiem. A np. od 11 roku życia z nastolatkiem. No i? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 17:54 No i w każdej z tych faz rozwojowych jest człowiekiem. Moment narodzin nie jest magicznym przejściem z nieczłowieka w człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 17:57 Ktoś kogo nie ma jest człowiekiem. Fascynujące.:) Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 18:05 Jest, tylko go nie widać gołym okiem. Narządów wewnętrznych też nie widać, a są. Ktoś, kogo nie ma, rozwija się błyskawicznie z 2 komórek do iluś tam milionów. Fascynujące :) Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 18:18 Brawo - rozwija się. W człowieka. Którym staje się po narodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 19:20 A do jakiego gatunku należy to, co się rozwija? Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 19:26 O ile rozwinie się do końca i urodzi się, to będzie należało do ludzkiego. A z resztą niech Ci będzie - płód to człowiek, zarodek to człowiek, sperma to człowiek. O ja niekonsekwentna, co mnie podkusiło, a miałam zaprzestać dyskutować z ludźmi z klapkami na oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 21:24 O ja niekonsekwentna, co mnie podkusiło, a miałam zaprzestać > dyskutować z ludźmi z klapkami na oczach. Ja też :D Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 21.11.09, 02:26 > Chyba nawet na biologii uczą, że przed urodzeniem mamy do czynienia z płodem? A w której klasie na biologii uczą, że płód to nie człowiek, bo chyba przespałam? > No przecież już kilka razy pisałam, że człowiek jest wtedy, gdy się urodzi. I wszystko jasne. Gondora napisała, my mamy to przyjąć. Po co nam logiczne uzasadnienie powyższej tezy? Po co nam badania embriologów, genetyków? Przecież Gondora nam napisała :) Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 21.11.09, 20:00 Ahhona, dziecko drogie, napisałam jaką mam opinie opinię, a nie jakąś pseudo objawioną prawdę - w przeciwieństwie do Ciebie. Ty masz swoją opinię, ale mnie ona nie interesuje. A Ty sie do mojej przychrzaniasz. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 22.11.09, 01:27 OK, sory za literówkę, Gondra. Ja ci napisałam, że jeśli chcesz coś zabić zgodnie z prawem ustanawianym przez większość, a nie ma powszechnej zgody co do tego, od kiedy to coś jest człowiekiem, to ty powinnaś - uwaga - UDOWODNIĆ, że poniżej pewnej granicy nim nie jest. Słowem, taki dyskurs logiczny chciałam z tego zrobić. Nie mam nic przeciwko wysłuchiwaniu twoich opinii, ale tym razem poprosiłam o udowodnienie tezy, nie o opinię. Stwierdzenie, że człowiek zaczyna się w momencie urodzenia, wymagałoby zatem udowodnienia. Nie ma nic tutaj do rzeczy, że oczywiście masz prawo wygłaszać opinie, a ja ich chetnie wysłucham :) Dzieckiem nie jestem od, uuuu, kliku ładnych lat :) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:08 mirekp70 napisał: > Dla tego, że do większości ludzi docierają argumenty emocjonalne, a > nie wywód logiczny. I to się nazywa tak ładnie: "manipulacja". Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:22 Taka sama manipulacja, jak krzyczenie o "wolności wyboru". I jak większość tzw "debaty politycznej", ze wszystkich stron. Zgadzam się, że fajnie by było, jakby argumenty emocjonalne nie występowały w wlace poltycznej, ale zawsze występowały, i występowac będą. C'est la vie gazeta_mi_placi napisała: > mirekp70 napisał: > > > Dla tego, że do większości ludzi docierają argumenty emocjonalne, a > > nie wywód logiczny. > > I to się nazywa tak ładnie: "manipulacja". > Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:48 Ciaza amoja, ciąza Kasi, Krysi i Zosi to nie jest WALKA POLITYCZNA. Wlasnie niechcacy pokazałes jak sięw Polsce traktuje kobiety - sa macicami w walce politycznej, nei podmiotami, których ciąza i macica jest ich prywatną sprawą. Wywlaka się cała intymnosc kobiet na zer nazartych , oblesnych polityków płci męskiej i robi z tego szopkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 15:04 Pudło. Musze Cie zmartwić, ale debata o stanowieniu prawa w jakiejkolwiek dziedzinie jest polityką. Tak samo samo tworzenie prawa. Nie ma w tym nic złego ani dobrego - tak sie po prostu stanowi prawo. Poprzez naszych reprezentatntów wybranych do parlamentu, czyli polityków. I zarówno Ci którzy uważają że "Ciaza moja, ciąza Kasi, Krysi i Zosi" jest ich intymną sprawą, jak również Ci którzy uważaja przeciwnie, i kandydują z takimi poglądami do sejmu uczestniczą w walce politycznej. Chyba, że masz jakieś propozycje, jak w jakikolwiek inny sposób stanowić prawo dotyczące rodzin, rozrodczości, kwestii zwiazanych z ludzka seksualności i Bóg wie czego jeszcze? Taka prosba - czy można by jakoś uniknąć tego emocjonalnego języka? iluminacja256 napisał: > Ciaza amoja, ciąza Kasi, Krysi i Zosi to nie jest WALKA POLITYCZNA. > > Wlasnie niechcacy pokazałes jak sięw Polsce traktuje kobiety - sa > macicami w walce politycznej, nei podmiotami, których ciąza i macica > jest ich prywatną sprawą. Wywlaka się cała intymnosc kobiet na zer > nazartych , oblesnych polityków płci męskiej i robi z tego szopkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 03:36 No dobra, ale zobacz, co się dzieje na forum. Zamiast rzeczowej dyskusji przerzucanie się argumentami o tym, kto więcej pomaga w hospicjum Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 01:11 atego, ze aborcji tej nie dokonuje sie w szpitalu i raczej > Ale czy wytłumaczysz mi dlaczego na stronach pro-life i wystawach antyaborcyjny > ch są tylko płody z wyższych tygodni i miesięcy a nie ma nigdzie pokazania abor > cji farmakologicznej z np. 6-tygodnia? Może dlatego, że tą aborcje przeprowadza się nie w szpitalu, tylko w domu i kobieta jej dokonująca jakoś nie myśli o lataniu z aparatem wokół zawartości klopa? nie mówiąc o tym, że ciężko z tego klopa cokolwiek wydobyc, jak już tam wleci? Opis zarodka w 6 tygodniu ciązy: "Zarodek składa się z głowy, tułowia i ogonka (..). Ok 40 dnia po zapłodnieiu po bokach pojawaiaja się zawiązki rąk, a dwa dni później - zawiązki nóg. (..) Serce zaczyna pompować krew, na monitorze USG mozna zobaczyc, jak pulsuje. Intensywnie rozwija się układ nerwowy. Zarodek jest zwinięty w kłębek (..) ma 4 mm długości, jest wielkości połowy paznokcia małego palca. (..)" Cytat ze strony pro-life? Pudło. Z dodatku do wyborczej pt. "Czekając na dziecko", cz. 3. Autor? Prof. Hieronim Bartel, embriolog. Tak więc wyjaśnij raz na zawsze, o jakiej galaretce mówisz, bo nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:20 Taka aborcja jest mniej melodramatyczna,nie widać główki ani nóżek,a pro-life lubią szokować. Te wszystkie szczypce i miażdżone główki... W aborcji farmakologicznej tego nie ma więc nabierają wody w usta i zajmują się starszymi ciążami. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:29 Bo jak widąć nawet na tym forum większość ludzi jakoś nie chce czy nie potrafi odnieść się, do mniej "melodramatycznych" a bardziej logicznych argumentów. Zresztą odpowiada rownież w sposób naładowany emocjonalnie gazeta_mi_placi napisała: > Taka aborcja jest mniej melodramatyczna,nie widać główki ani nóżek,a pro-life > lubią szokować. > Te wszystkie szczypce i miażdżone główki... > W aborcji farmakologicznej tego nie ma więc nabierają wody w usta > i zajmują się starszymi ciążami. > Odpowiedz Link Zgłoś
delekt Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 13:55 To ja powiem bez emocji. Jeśli chodzi o określenie "deologiczne" momentu kiedy zaczyna się człowieczeństwo, to ja zgadzam się z Żydami. Otóż w judaizmie życie istoty ludzkiej posiadającej duszę zaczynało się w momencie wzięcia pierwszego oddechu przez dziecko. Tak jak Adam był kupa gliny dopóki Bóg nie tchnął w niego życia (oddechu, duszy). I tyle. I nie przekonują mnie dumania chrześcijan twierdzących, że już moment połączenia komórki jajowej i plemnika to początek życia. Sorry, ale dla mnie jest to pozbawione sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
delekt Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 13:57 Przepraszam, oczywiście miało być "ideologiczne". Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 16:44 Czyli wg Ciebie OK jest aborcja w dziesiatym miesiacu ciąży, byle tylko dziecko nie zdążyło złapać oddechu? Własciwie to nawet można by je załatwić zaraz po urodzeniu, zanim sie nie wydrze....? delekt napisał: > To ja powiem bez emocji. > Jeśli chodzi o określenie "deologiczne" momentu kiedy zaczyna się > człowieczeństwo, to ja zgadzam się z Żydami. Otóż w judaizmie życie > istoty ludzkiej posiadającej duszę zaczynało się w momencie wzięcia > pierwszego oddechu przez dziecko. Tak jak Adam był kupa gliny dopóki > Bóg nie tchnął w niego życia (oddechu, duszy). I tyle. I nie > przekonują mnie dumania chrześcijan twierdzących, że już moment > połączenia komórki jajowej i plemnika to początek życia. Sorry, ale > dla mnie jest to pozbawione sensu. > Odpowiedz Link Zgłoś
delekt Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 13:37 Czyli wg Ciebie OK jest aborcja w dziesiatym miesiacu ciąży, byle > tylko dziecko nie zdążyło złapać oddechu? Własciwie to nawet można > by je załatwić zaraz po urodzeniu, zanim sie nie wydrze....? Co Ty za głupstwa pleciesz? Szczerze mówiąc nigdy mi coś takiego do głowy nie przyszło, w przeciwieństwie do Ciebie. Już raczej myślałam pod tym kątem, że gdy dziecko jest w stanie wziąść oddech (np od 4-5 miesiąca może być chyba w inkubatorze? albo w 6-7 miesiącu, kiedy nawet przy przedwczesnym porodzie jest w stanie wziąść oddech choćby musiały pomóc w tym urządzenia), to powinno być traktowane właśnie jako człowiek hm... pełny(?) i być pod ochroną jako właśnie podmiot prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 13:58 > Co Ty za głupstwa pleciesz? Najbardziej mnie smuci na tym forum, że większość ludzi zupełnie nie łapie nawet najbardziej oczywistej ironii. Takie toporne czarno- białe dyskusje potem z tego wychodzą, bez finezji i błysku :( Odpowiedz Link Zgłoś
delekt Re: Byłam w niechcianej ciąży 17.11.09, 11:44 Nie widzę w tym nic ironicznego. Smutne natomiast jest to, że każdy argument rozmówcy jest sprowadzany do absurdu bez merytorycznego odniesienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 02:19 Otóż w judaizmie życie > istoty ludzkiej posiadającej duszę zaczynało się w momencie wzięcia > pierwszego oddechu przez dziecko. Tak jak Adam był kupa gliny dopóki > Bóg nie tchnął w niego życia (oddechu, duszy). I dokładnie wedle tej teorii dokonuje się aborcji 9- miesięcznych "płodów" w Chinach na życzenie. Oni co prawda nie Żydzi, ale mylić się nie mogą, bo ich jest miliard, nie? A ty temu przyklaskujesz, jak sadzę? Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 02:11 > W aborcji farmakologicznej tego nie ma więc nabierają wody w usta > i zajmują się starszymi ciążami. > Ja ci już w innej dyskusji cytowała wypowiedź dziewczyny, która dokonała aborcji farmakologicznej w 7 tygodniu, i co zobaczyła. Dlaczego w tym temacie nabierasz wody w usta? > Taka aborcja jest mniej melodramatyczna,nie widać główki ani nóżek,a pro-life > lubią szokować. > Te wszystkie szczypce i miażdżone główki... Ale dlaczego nie odnosisz się do tego, co napisał Bartel, embriolog? Z tego co wiem to on nie działa w ruchu pro-life. Sugerujesz, ze miażdżone główki to wymysł pro-life? Czy nie umiesz czytać, że płód w 6 tygodniu ma jak najbardziej główkę? Bo do któregos tam tygodnia mozna zrobic aborcję farmakologiczną? A co za różnica, czy ma miażdzoną główkę czy nie, skoro zostaje zabite? I owszem, miażdzone główki są jak najbardziej - gdy na aborcje farmakologiczną jest za późno, po 10 tygodniu, w 11, 12, który to tydzień robi się granicą legalnej aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
poxipol1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 19:45 dlatego ze ciaze diagnozuje sie najczesciej w 7-8 tygodniu, do 6 tygodnia czesto kobieta nie ma pojecia o tym ze jest w ciazy bo wciaz czeka na okres lub ew. sie domysla Odpowiedz Link Zgłoś
prowodyra Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.12.09, 16:16 > Bardzo mi przykkro, ale prawo jest własnie od wymuszania penych > zachowań na członkach społeczeństwa. ciekawe, ciekawe, ty byś sobie tak właśnie powymuszał różne rzeczy prawda? Bo myśl, że aborcja to zawsze ostateczność i każda kobieta decyduje się na to, gdy wszystko inne zawiodło (antykoncepcja na przykład) - przez czaszkę ci nie przejdzie? a może w ogóle państwo powinno nakazać ile każdy obywatel ma mieć dzieci? przecież społeczeństwo nam się starzeje? nie chcesz aborcji TO JEJ SOBIE NIE RÓB!!! a swoje plemniki chowaj do pudełka - bo to przecież potencjalne dzieci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Byłam w niechcianej ciąży 31.10.09, 13:32 Państwo polskie robi się coraz bardziej restrykcyjne dla kobiet. Od przyszłego roku pracujące Polki będą musiały, pod przymusem utraty pracy, poddawać się badaniom ginekologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
iklapinska Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 11:52 ...a pomyslala Pani dlaczego panstwo podejmuje sie kontrolii???? Polki nie dbaja o siebie, statystyki nie klamia.... w porownaniu do Europy przodujemy we wszelkich chorobach kobiecych i umieralnosc na nie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 12:19 iklapinska napisała: > ...a pomyslala Pani dlaczego panstwo podejmuje sie kontrolii???? Polki nie dbaj > a > o siebie, statystyki nie klamia.... w porownaniu do Europy przodujemy we > wszelkich chorobach kobiecych i umieralnosc na nie!!!! Hipokryzja i robienie z Polek pracujących IDIOTEK. Bezrobotnych to nie dotyczy. Chodzi o nakręcenie kasy lobby ginekologicznemu. Ktoś ma w tym interes. Nikt mężczyznom umierającym na raka prostaty nie chce grzebać w kroczach. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 01:14 > Nikt mężczyznom umierającym na raka prostaty nie chce grzebać w kroczach. A szkoda, bo może mój wujek żyłby dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Byłam w niechcianej ciąży 31.10.09, 17:05 gasket napisała: > Ja nie rozumiem o czym Pani pisze... możliwość wyboru miała Pani > decydując się na seks... *Jak troche podrosniesz to moze cos zrozumiesz. Na razie staraj sie wiec nie zabierac glosu w tematach ktore zdecydowanie Cie przerastaja. Podobnie Uutek. Ad rem natomiast, no coz, znalazlas sie, Moniko, w sytuacji wielu z naszych matek, babek itd. - w sytuacji krolic, czy myszy, ktore, gdy juz w ciazy, to nie maja innego wyjscia jak urodzic. Znaczy, czlowiek brzmi dumnie. Chyba, ze jest plci zenskiej. Bo katolicki kler zgotowal wam ten los. Jak dla mnie zbrodnia jest zmuszanie kobiet do rodzenia niechcianych dzieci. Wierze, ze przelamiesz sie co do swojego synka, no bo w koncu coz on winien, ale zdaje sobie jednoczesnie sprawe z tego, ze jest to podejscie typowe wlasnie dla naszych matek, babek, itd., ktore nie mialy innego wyjscia jak jakos zaakceptowac to czego staraly sie uniknac, tj. rodzic niechciane dzieci. Bo praktycznie mialy do powiedzenia tyle co krolice, lub myszy. Odpowiedz Link Zgłoś
minkat Re: Byłam w niechcianej ciąży 31.10.09, 20:52 Tutaj bym polemizowala: jak krolicy nie pasuje, ze zostala matka, to zjada swoje potomstwo i po problemie. Kocice (bezdomne zwykle), opuszczaja swoje jesienne kocieta, bo zima idzie, i tak sie nie uchowaja. I nikt nie czepia sie, ze wyrodne matki albo morderczynie. Sama natura tak to urzadzila. Kobieta w Polsce ma mniej do powiedzenia niz krolice i kocice. Przypuszczam, ze rowniez mniej niz myszy Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 17:07 Krolice, kocice, myszy kopuluja w czasie rui pod wplywem instynktu. Kobiety maja jeszcze rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
umfana Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 17:40 annajustyna napisała: > Krolice, kocice, myszy kopuluja w czasie rui pod wplywem instynktu. Kobiety maj > a > jeszcze rozum. ty zaś marny trollu tylko się onanizujesz, bo nikt nie chce z tobą kopulować Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:28 Dobije Cie - mam meza i mamy seks wlasciwie codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
umfana Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 21:05 annajustyna napisała: > Dobije Cie - mam meza i mamy seks wlasciwie codziennie. Ma mnie dobić to, że jesteś czyimś naczynie ma spermę? Myślisz kategoriami samicy przeznaczonej tylko do zapłodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 03:44 Nie zniżaj się do poziomu idioty, bo pokona Cię doświadczeniem. Cokolwiek nie napiszesz będzie źle. A raczej będzie wodą na jego młyn. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 22:14 Bredzisz i to jak potluczona co najmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:16 annajustyna napisała: > Krolice, kocice, myszy kopuluja w czasie rui pod wplywem instynktu. Kobiety maj > a > jeszcze rozum. Ale podobnie jak wyżej wymienione mają większą chrapkę na seks podczas dni płodnych :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 31.10.09, 21:03 Nie wierzę w ten list. Z bardzo prozaicznej przyczyny - ostatnio na forum WO rozsypał sie worek z tematami okołaborcyjnymi - napędzają one forum, jak zaden inny temat, a klikalnośc to pieniądze - pisąły juz małe dziewczynki o dzidziusiach, młodzi mężczyzni z cyklu " kobieto, pomysl nim to zrobisz, nieszczęsna ", teraz znów matka robiąca karierę uniwersytecką , której w aborcji przeszkodziło to, ze musiałaby podniesc słuchawke telefonu... Uwierzę w niechciana ciązę 20 letniej dziewczyny z marketu,której nie stać na aborcje i która z trudem wiąze koniec z końcem, ale na pewno nie w taką opowiesc z cyklu - tak, urodziłam zmuszona przez ustawę, bo przerosło mnie zadzwonienienie do prywatnego ginekologa, gdyż to takie straszne "podziemie", a w miedzyczasie robie doktorat na czyims utrzymaniu...Litości, niech te historie bedą choć zyciowe - partner pojawia sie dopiero wtedy, kiedy " z trudem akceptuje niechciane dziecko" - ale partner chyba z powietrza sie utrzymuje skoro nie mógł pozyczyć z Providenta 1000 zł. LI-TO-SCI, moze REDAKCJa zatrudni sobie lepszego copywritera... Odpowiedz Link Zgłoś
karamija1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:38 Zdanka1 wiesz, nie chodzi o 1000 zlotych (choc nie wierzy by taki byl wlasnie koszt zabiegu, ale pewnie wiesz lepiej ), ktore dla ciebie znaczy tyle co nic, a dla innych to rownowartosc dwumiesiecznych zarobkow. Chodzi o to, ze aborcja jest nielegalna, a w podziemiu wykonywana jest w strasznych warunkach. Kobiety po takich zabiegach czasem choruja, innym razem staja sie bezplodne, a jescze innym razem umieraja. Panowie i panie ginekologowie zarabiaja kupe kasy i nie placa za to podatkow, co znaczy ze okradaja panstwo. Logicznym zatem jest, by zalegalizowac aborcje - bo ona nigdy nie przestanie byc potrzebna, zmusic konowalow do przeprowadzania zabiegow w odpowiednich warunkach, po ktorych to zabiegach kobiety ciagle beda mogly miec dzieci i przede wszystkim zmusic tych cwaniakow do placenia podatkow. Niech aborcja bedzie legalna z mozliwoscia do przeprowadzania jej tylko w gabinetach prywatnych. Nikt nie bedzie wowczas mogl powiedziec, ze ¨za jego pieniadze jakas baba dala sie wyskrobac¨. Kobiety tez beda zadowolone, bo bezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 11:01 > Zdanka1 wiesz, nie chodzi o 1000 zlotych (choc nie wierzy by taki > byl wlasnie koszt zabiegu, ale pewnie wiesz lepiej ), ktore dla > ciebie znaczy tyle co nic, a dla innych to rownowartosc > dwumiesiecznych zarobkow. Aborcja w Polsce kosztuje od 300 zl ( tabletki ) do 3000. Koszt przeciętny to około 1000-1500zł . Tak, wiem lepiej, bo trzy moje "znajome" sa po. 1000zł nie jest dla mnie tym co splunąć,ku twemu zdziwieniu, ale poruszyłabym niebo i ziemie, zapozyczyła sie i znalazła to 1000 zł,gdym musiała, bo koszt wychowania dziecka jest po 1000 większy, dlatego nei wierzę w bzdury z cyklu "zostałam zmuszona do urodzenia" - nikt kobiety nie zmusi do urodzenia dziecka, nawet przy obecnej ustawie. Nie pisze tu o aborcji, ale o nonsenswonym liscie znmów napisanym pzrez redakcje. Sorry, ale ja pamietam czas, keiedy aborcję zdelegalizowano i pamiętam jak polskie kobiety same sobie to dały zrobić w prezencie dla papieza - tzreba było napieprzać w sejm kamieniami, jak górnicy - a nie biegać na jego masze i płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 11:33 karamija1 napisała: > Zdanka1 wiesz, nie chodzi o 1000 zlotych (choc nie wierzy by taki > byl wlasnie koszt zabiegu, ale pewnie wiesz lepiej ), ktore dla > ciebie znaczy tyle co nic, a dla innych to rownowartosc > dwumiesiecznych zarobkow. Chodzi o to, ze aborcja jest nielegalna, a > w podziemiu wykonywana jest w strasznych warunkach. Kobiety po > takich zabiegach czasem choruja, innym razem staja sie bezplodne, a > jescze innym razem umieraja. Panowie i panie ginekologowie zarabiaja > kupe kasy i nie placa za to podatkow, co znaczy ze okradaja panstwo. > Logicznym zatem jest, by zalegalizowac aborcje - bo ona nigdy nie > przestanie byc potrzebna, zmusic konowalow do przeprowadzania > zabiegow w odpowiednich warunkach, po ktorych to zabiegach kobiety > ciagle beda mogly miec dzieci i przede wszystkim zmusic tych > cwaniakow do placenia podatkow. Niech aborcja bedzie legalna z > mozliwoscia do przeprowadzania jej tylko w gabinetach prywatnych. > Nikt nie bedzie wowczas mogl powiedziec, ze ¨za jego pieniadze jakas > baba dala sie wyskrobac¨. Kobiety tez beda zadowolone, bo bezpieczne. Nie przesadzaj z tymi "koszmarnymi warunkami". Już nikt nie chodzi po podejrzanych babach z szydełkiem w ręku. Wszystko odbywa się w normalnym gabinecie lekarskim (podobno zdarza się nawet że i w samym szpitalu) po tzw.godzinach pracy. Jest anestezjolog (także opłacony oczywiście) i lekarz. Naoglądałaś się za dużo seriali polskich,gdzie faktycznie każdorazowo kończy się to krwotokiem i bezpłodnością,żeby postraszyć inne owieczki. Rzeczywistość jest inna. Powikłania zdarzają się pewnie,ale na pewno nie jest to reguła. Zresztą powikłania jak ktoś ma pecha pojawią się i w zagranicznej klinice,gdzie aborcja jest legalna. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 17:05 Jak troche podrosniesz, to zrozumeisz, ze ludzie nie sa zwierzetami, kierujacymi sie w zyciu tylko instynktem. Odpowiedz Link Zgłoś
karamija1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:31 Nie moge uwierzyc, ze w XXIw. poziom wiedzy jest na tak zaskakujaco niskim poziomie. Piszecie, ze kobieta mogla nie wspolzyc, lub sie zabezpieczyc. A juz srednioczytajacy i sredniorozumiejacy osobnik, po przeczytaniu ulotki na srodkach antykoncepcyjnych zauwazy wiadomosc, ze zaden sposob nie jest w 100% skuteczny. Dalczego? Polecam zapytac lekarza, ale takiego normalnego, nieprzykoscielnego. Piszecie, ze kobieta mogla nie uprawiac seksu. Jedynym stuprocentowo skutecznym srodkiem antykoncepcyjnym jest sterylizacja, ktora OCZYWISCIE jest w Polsce nielegalna. O cenach srodkow anty nawet nie wspomna, Polska jest jedynym krajem na swiecie, gdzie za antykoncepcje hormonalna trzeba placic. SIC! I co maja zrobic te biedne, czesto zastraszane kobiety, brane przemoca? Co z kobietami, ktore nasluchaly sie ksiezy i robia, jak oni im powiedzieli? Co z tymi, ktore mezowi nie odmowia, bo tak zostaly wychowane? Czemu, WY wojujacy antyaborcjonisci, (choc proaborcjonistow nie ma, sa tylko tacy ludzie, ktorzy chca miec wybor) nie postepujecie wedlug wlasnych zasad, a innym pozwolicie dokonywac ich wlasnych decyzji i ponosic ich konsekwencje? Nik WAS nie zmusza do aborcji, podobnie jak i do rozmnazania sie - no chyba ze w tym wypadku sie myle... Kosciolowi katolickiemu zalezy na tym by rodziny byly wielodzietne, z tej prostej przyczyny, ze w dzisiejszych czasach bardzo trudno jest przezyc, za oferowane zarobki, ze o oplaceniu przyzwoitej edukacji nie wspomne. Im wiecej dzieci, tym mniej wyedukowane one sa (ze wzgledu na niewystarczajace fundusze), im mniej wyedukowani wierni, tym bardziej w wierze mocni i tym bardziej posluszni nakazom i zadaniom kleru, co za tym idzie - chetnie wspomagajacy kler nawet ostatnimgroszem. Swietnie! Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:34 Zadziwie Cie - aborcja jest niezgodna nie tylko ze swiatopogladem katolickim. Ba, zadziwie Cie nawet bardziej - po sterylizacji tez mozna zajsc w ciaze, aczkolwiek szanse sa niezwykle male. Odpowiedz Link Zgłoś
karamija1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:44 W Polsce inny niz katolicki swiatopoglad nie ma racji bytu. Jesli ma, to gdzie sa te poligamiczne malzenstwa, ktore zgodne sa na przyklad z islamem? Po sterylizacji nie da sie zajsc w ciaze, poniewaz nie ma polaczenia miedzy jajnikiem a macica. Po podwiazaniu jajowodow owszem, mozna zajsc w ciaze. Mam nadzieje, ze za bardzo sie nie zdziwilas. Przestan przekazywac nie do konca sprawdzone wiadomosci, bo wprowadzasz innych w blad i sama siebie z reszta tez. annajustyna napisała: > Zadziwie Cie - aborcja jest niezgodna nie tylko ze swiatopogladem katolickim. > Ba, zadziwie Cie nawet bardziej - po sterylizacji tez mozna zajsc w ciaze, > aczkolwiek szanse sa niezwykle male. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 22:11 Poligamia jest zabroniona nie ze wzgledu na katolicyzm, ale tzw. ordre public. A co do sterylizacji to radze sie poduczyc: cafeteria.pl/seks/sterylizacja-trwala-antykoncepcja/ Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 10:16 Wiekszość poglądów ma racje bytu tylko katolicki dominuje - widocznie taki światopogląd jest zgodny z poglądami większości ludzi. Jeśli nie - mamy demokrację, wybór partii i partyjek z poglądami mniej lub bardziej lewicowym niemały. Poligamiczne małżenstwa sa po prostu niezgodne z nasza kulturą i tradycją, nie tylko katolicką. Są zresztą zakazane w wielu krajach muzułmańskich karamija1 napisała: > > > W Polsce inny niz katolicki swiatopoglad nie ma racji bytu. Jesli > ma, to gdzie sa te poligamiczne malzenstwa, ktore zgodne sa na > przyklad z islamem? > > Po sterylizacji nie da sie zajsc w ciaze, poniewaz nie ma polaczenia > miedzy jajnikiem a macica. Po podwiazaniu jajowodow owszem, mozna > zajsc w ciaze. > > > > Mam nadzieje, ze za bardzo sie nie zdziwilas. > Przestan przekazywac nie do konca sprawdzone wiadomosci, bo > wprowadzasz innych w blad i sama siebie z reszta tez. > > > annajustyna napisała: > > > Zadziwie Cie - aborcja jest niezgodna nie tylko ze swiatopogladem > katolickim. > > Ba, zadziwie Cie nawet bardziej - po sterylizacji tez mozna zajsc > w ciaze, > > aczkolwiek szanse sa niezwykle male. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinka707 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 13:18 Z jednym małym ale: Poligamia jest niezgodna z naszą kulturą nie dlatego, że kultura tak stanowiła, ale że dominująca religia wytworzyła takie przekonanie. Masło maślane. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 13:29 Brawo, fajnie że ktoś sobie przypomniał, że nasza kultura i cywilizacja w duzym stopniu wyrasta z tradycji judeo- chrześcijańskiej. Może warto by sie troche zastanowić, zanim całkowicie zechcemy się odciąć od własnych korzeni? sabinka707 napisała: > Z jednym małym ale: > Poligamia jest niezgodna z naszą kulturą nie dlatego, że kultura tak stanowiła, > ale że dominująca religia wytworzyła takie przekonanie. Masło maślane. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 13:36 Nie tylko religia - poligamia nie ie przyjeła sie juz w starozytnej Grecji i Rzymie. Po prostu tacy jesteśmy, na dobre czy złe. Ja osobiście uważam, że na dobre - jakoś tak uważam że mieszanka kultury starożytnego rzymu, grecji i tradycji judeo-chrześcijańskiej przeyniosła pare wspaniałych owoców - od pojęć prawa rzymskiego i praworządności po prawa człowieka sabinka707 napisała: > Z jednym małym ale: > Poligamia jest niezgodna z naszą kulturą nie dlatego, że kultura tak stanowiła, > ale że dominująca religia wytworzyła takie przekonanie. Masło maślane. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 10:10 My "wojujący katolicy" po prostu uważamy, ze nalezy brać odpowiedzialność za swoje decyzje. I tak naprawdę moje przekonania dotyczące aborcji, nie mają niewiele wspólnego z prawdami wiary, a dużo z elementarna logiką. Po prostu nikt mnmie nie przekonał, ze życie konkretnego człowieka nie zaczyna się w momencie poczęcia. W związku z tym, ze prawo powinno bronić zycia ludzi, powinno również zakazywac aborcji. Niestety wolność wyboru sie w tym momencie kończy - tak samoi jak nie dajemy wolności wyboru komus kto chce kogoś za bić, okraść, czy chociazby złamac przepisy drogowe. karamija1 napisała: > Nie moge uwierzyc, ze w XXIw. poziom wiedzy jest na tak zaskakujaco > niskim poziomie. Piszecie, ze kobieta mogla nie wspolzyc, lub sie > zabezpieczyc. A juz srednioczytajacy i sredniorozumiejacy osobnik, > po przeczytaniu ulotki na srodkach antykoncepcyjnych zauwazy > wiadomosc, ze zaden sposob nie jest w 100% skuteczny. Dalczego? > Polecam zapytac lekarza, ale takiego normalnego, nieprzykoscielnego. > Piszecie, ze kobieta mogla nie uprawiac seksu. Jedynym stuprocentowo > skutecznym srodkiem antykoncepcyjnym jest sterylizacja, ktora > OCZYWISCIE jest w Polsce nielegalna. O cenach srodkow anty nawet nie > wspomna, Polska jest jedynym krajem na swiecie, gdzie za > antykoncepcje hormonalna trzeba placic. SIC! > I co maja zrobic te biedne, czesto zastraszane kobiety, brane > przemoca? Co z kobietami, ktore nasluchaly sie ksiezy i robia, jak > oni im powiedzieli? Co z tymi, ktore mezowi nie odmowia, bo tak > zostaly wychowane? > > Czemu, WY wojujacy antyaborcjonisci, (choc proaborcjonistow nie ma, > sa tylko tacy ludzie, ktorzy chca miec wybor) nie postepujecie > wedlug wlasnych zasad, a innym pozwolicie dokonywac ich wlasnych > decyzji i ponosic ich konsekwencje? Nik WAS nie zmusza do aborcji, > podobnie jak i do rozmnazania sie - no chyba ze w tym wypadku sie > myle... > > Kosciolowi katolickiemu zalezy na tym by rodziny byly wielodzietne, > z tej prostej przyczyny, ze w dzisiejszych czasach bardzo trudno > jest przezyc, za oferowane zarobki, ze o oplaceniu przyzwoitej > edukacji nie wspomne. Im wiecej dzieci, tym mniej wyedukowane one sa > (ze wzgledu na niewystarczajace fundusze), im mniej wyedukowani > wierni, tym bardziej w wierze mocni i tym bardziej posluszni nakazom > i zadaniom kleru, co za tym idzie - chetnie wspomagajacy kler nawet > ostatnimgroszem. Swietnie! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 11:22 > My "wojujący katolicy" po prostu uważamy, ze nalezy brać > odpowiedzialność za swoje decyzje. Kluczowe słowo - odpowiedzialność. I nie zawsze jest to kwestia wiary. Moja 19-letnia córka odeszła od Kościoła, jej chłopak też. A jednak kiedy parę miesięcy temu przeżywali "fałszywy alarm", rozważając scenariusze na wypadek, gdyby się potwierdził, aborcję odrzucili na samym początku. Nie ze względu na ustawę czy przekonania religijne. Po prostu nie chcieli, by ich pierwsza dorosła decyzja w życiu była ucieczką od odpowiedzialności. Paradoksalnie uważam to za swój spory sukces wychowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 15:47 U królików i myszy rozwiązane jest to również przy pomocy aborcji, lecz postnatalnej. U kotów - kocica niepokojona, zestresowana, porzuca kocięta jeśli czuje że ich nie odchowa. U innych zwierząt jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
peter_1000 Re: Byłam w niechcianej ciąży 08.11.09, 19:56 Nie wiem jakiej jesteś płci benek, ale na pewno jesteś idiot(k)ą. Odmawiasz komuś prawo do udziału w dyskusji tylko dlatego że ma inne zdanie od twojego. Powiesz że ja obrażając cię zachowuję się skandalicznie? Jeśli ty potrafisz wykluczyć kogoś za niezgodność jego poglądów w twoimi to ja pozwolę sobie powtórzyć. Jesteś idiot(k)ą. Po drugie, jak dla mnie zbrodnią jest pisanie tak popieprzonych komentarzy jak twoje. W przeciwieństwie do tych twoich babek, prawo do wypowiedzi masz swobodne. Jednak na przyszłość zastanów się czy masz coś do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gasket Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:32 Pani, która napisała ten list do WO wydaje się być osobą inteligentną i wykształconą (marzy o pracy na uniwersytecie) dlatego tym bardziej nie rozumiem jak mogła doprowadzić do niechcianej ciąży. Ja gdybym nie chciała zajść w ciążę zabezpieczałabym się na kilka sposobów, żeby mieć większą pewność. A to użalanie się, że ciąża spowodowała zerwanie więzi z partnerem, uzależnienie od innych bo finanse, bo utrata szansy zrobienia kariery, do tego brak więzi z dzieckiem, itp. świadczy tylko i wyłącznie o niedojrzałości emocjonalnej tej osoby i jej partnera. Ja wstydziłabym się napisać, że dziecko zmarnowało mi życie (bo na to wychodzi w przypadku tej Pani), na jej miejscu robiłabymm wszystko, żeby z tej całej sytuacji wyjść godnie, skoro swoim postępowaniem doprowadziłam do tego do czego doprowadziałam. Wiadomo - życie na wieść o ciąży ulega ogromnemu przeorganizowaniu pod każdym względem, ale dorośli ludzie ponoszą konsekwencje swoich czynów, to jest chyba normalne i oczywiste. Dlatego nie rozumiem toku myślenia osoby, która napisała ten list i wszystkich, którzy go popierają. Odpowiedz Link Zgłoś
karamija1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 20:47 gasket napisała: > Pani, która napisała ten list do WO wydaje się być osobą > inteligentną i wykształconą (marzy o pracy na uniwersytecie) > dlatego tym bardziej nie rozumiem jak mogła doprowadzić do > niechcianej ciąży. Ja gdybym nie chciała zajść w ciążę > zabezpieczałabym się na kilka sposobów, żeby mieć większą pewność. A > to użalanie się, że ciąża spowodowała zerwanie więzi z partnerem, > uzależnienie od innych bo finanse, bo utrata szansy zrobienia > kariery, do tego brak więzi z dzieckiem, itp. świadczy tylko i > wyłącznie o niedojrzałości emocjonalnej tej osoby i jej partnera. Ja > wstydziłabym się napisać, że dziecko zmarnowało mi życie (bo na to > wychodzi w przypadku tej Pani), na jej miejscu robiłabymm wszystko, > żeby z tej całej sytuacji wyjść godnie, skoro swoim postępowaniem > doprowadziłam do tego do czego doprowadziałam. Wiadomo - życie na > wieść o ciąży ulega ogromnemu przeorganizowaniu pod każdym względem, > ale dorośli ludzie ponoszą konsekwencje swoich czynów, to jest chyba > normalne i oczywiste. Dlatego nie rozumiem toku myślenia osoby, > która napisała ten list i wszystkich, którzy go popierają. Autorka listu NIGDZIE nie napisala, ze dziecko zmarnowalo jej zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 11:08 Za to napisała , z e wraz z niechcianym dzieckiem znalazała się na kilka lat na czyimś utrzymaniu (sic! - tutaj tkwki sedno przekłamania w liscie - skoro ktoś mógł ją utrzymywać to mógł też pozyczyć głupie 1000-1200 zł na aborcje - chocby z tego załosnego Providenta) oraz , z e po urodzeniu dziecka nie czuła do niego nic, oprócz niecheci, a potem jeszcze , z e na dwa lata zerwała sie jej więż z partnerem. I dlatego w ten list po prostu nie wierze, dziewczyna, która chce robić karierę naukową , nie jest dziewczyną , którą przerosnie swiadomosc tego, ze niechciane dziecko na początku drogi , sklutecznie uniemozliwi jej realizacje tej drogi w 50%. Słowem, nie widze zadnego powodyu, dla którego ta aborcja sie nie odbyła - bo skoro dziewczynę przerosło zadzwonic, to stosunki na polskim uniwersytecie ją zabiją... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Byłam w niechcianej ciąży 01.11.09, 21:38 gasket napisała: Dlatego nie rozumiem toku myślenia osoby, która napisała ten list i wszystkich, którzy go popierają. *Do refleksji nad wlasna ograniczonoscia przydaje sie tez wyobraznia. A Ty jej nie masz. W tym przypadku uzyteczna bylaby takze zdolnosc do wspolodczuwania. Niestety, w zamian dysponujesz spora doza zlej woli. :( Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 13:16 No dobra, wiadomo, że wpadki się zdarzają i w XXI wieku przy najlepszej antykoncepcji. Tylko zwykle po początkowym trzęsieniu ziemi życie wraca do normy, a "niechciane" dziecko jest kochane i wychowywane tak samo jak te "chciane". Nieumiejętność zaakceptowania go i ciągłe rozpamiętywanie "krzywdy braku wyboru" świadczy moim zdaniem o jakiejś ułomności emocjonalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
umfana Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 14:34 echtom napisała: > ... Tylko zwykle po początkowym trzęsieniu > ziemi życie wraca do normy, a "niechciane" dziecko jest kochane i > wychowywane tak samo jak te "chciane"... Skąd biorą się takie idiotki? Z kółka różańcowego? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 18:24 > Skąd biorą się takie idiotki? Z kółka różańcowego? To do mnie? Po prostu obserwacje z życia, dziecko, z doświadczenia własnego i cudzego. Sama przeżyłam i znam mnóstwo takich osób. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 16:30 echtom napisała: > No dobra, wiadomo, że wpadki się zdarzają i w XXI wieku przy > najlepszej antykoncepcji. Tylko zwykle po początkowym trzęsieniu > ziemi życie wraca do normy, a "niechciane" dziecko jest kochane i > wychowywane tak samo jak te "chciane". Nieumiejętność zaakceptowania > go i ciągłe rozpamiętywanie "krzywdy braku wyboru" świadczy moim > zdaniem o jakiejś ułomności emocjonalnej. > Tak samo bywa w przypadku aborcji. Zwykle po "trzęsieniu ziemi" (nie zawsze zresztą ono występuje) wszystko wraca do normy i do normalnego codziennego życia. Nieumiejętność zaakceptowania aborcji i ciągłe rozpamiętywanie "krzywdy" świadczy moim zdaniem o jakiejś ułomności emocjonalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Byłam w niechcianej ciąży 02.11.09, 19:35 Tylko zwykle po początkowym trzęsieniu > ziemi życie wraca do normy, a "niechciane" dziecko jest kochane i > wychowywane tak samo jak te "chciane" To piękna obserwacja, ale chyba nie użyłaś jej tu w charakterze argumentu za utrzymaniem zakazu, co? "Nie chcesz dziecka? No, przecież się przyzwyczaisz." Otóż, nie każda się "przyzwyczaja". Niektóre ledwie "znoszą" swoją nową sytuację i niechciane dziecko. Mniejsza zresztą z tym. Tego typu argument jest niepoważny. Żyjemy w Europie, w XXI wieku, w demokratycznym, świeckim (:D) kraju i fakt, że często jednostki są w stanie pogodzić się z narzuconą sobie sytuacją i ograniczeniem wolności, nie wystarcza do usankcjonowania takich działań. Po prostu. Za daleko cywilizacyjnie zaszliśmy (a przynajmniej nasi zachodni sąsiedzi). Nieumiejętność zaakceptowania > go i ciągłe rozpamiętywanie "krzywdy braku wyboru" świadczy moim > zdaniem o jakiejś ułomności emocjonalnej. Takie rozumowanie z kolei może świadczyć o tym, że przywiązujesz po prostu mniejszą wagę do wolności i praw jednostki niż niektórzy. Pewniej łatwiej ci się do wielu sytuacji przystosować. Ale nie wszyscy ludzie są tacy plastyczni (to nie komplement) jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:16 Tak autorka (i wielu innych) wyznaje zasadę, że wolnośc jednostki jest ograniczona prawami inncy ludzi, w tym prawem do zycia. Jak powiedział jeden z klasyków liberalizmu "Twoja wolność kończy sie przed moim nosem". A że autorka uważa dziecko w fazie rozwoju płodowego za osobę ludzką - uważa że nikt nie powinien mieć prawa do odbierania życia tej osobie, tak jak żadnym innym ludziom. W tym kontekście dyskusja o wolnsci wyboru jest bez sensu, należy rzczej dyskutować, dlaczego mamy uznać, że do 12 tygodnia to bezosobowy "płód", który można wyskrobać, a po 12 - już człowiek któremu należy sie prawna ochrona życia. flasska napisała: > Takie rozumowanie z kolei może świadczyć o tym, że przywiązujesz po prostu mnie > jszą wagę do wolności i praw jednostki niż niektórzy. Pewniej łatwiej ci się do > wielu sytuacji przystosować. Ale nie wszyscy ludzie są tacy plastyczni (to nie > komplement) jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 01:30 Wzrusza mnie twoja wiara w to, że tak świetnie wiesz, co echtom ma na myśli. Ta wszechwiedza i mądrość została ci ofiarowana wraz z upośledzonym chromosomem czy też to dzieło socjalizacji? Powinieneś wiedzieć, bo przecież wszystko wiesz - dlatego pytam. Jeśli bez żadnych wątpliwości wypowiadasz się na temat tego, co obca osoba ukryta za nickiem miała na myśli i jakie zasady wyznaje, nie dziwi u ciebie kompletny brak refleksji nad swoją rolą w ograniczaniu wolności innych ludzi. *Tak, zgadłeś - zmuszanie do rodzenia jest gwałtem i ograniczaniem wolności człowieka, panie etyk. A przecież tak popowo ocierasz sobie usteczka "liberalnymi" komunałami - które wyrwane z kontekstu znaczą okrągłe NIC - że aż strach pytać cię, czy przemyślałeś sobie dokładnie, na okoliczność nauczania maluczkich na forum, te bajki o "etyce", którymi nas tu raczysz; czy przemyślałeś zakres "wolności" jednostki i płodu. I czy aby na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że trudno mówić o płodzie jako o człowieku, stawiać interes płodu (który może obumrzeć z powodów naturalnych, nie czuje, nie myśli, nie ma doświadczeń itp.) nad interesem kobiety go noszącej, stosując argument o człowieczeństwie tegoż płodu i kreować się na etyka jednocześnie? Jest to trudne, bo jest intelektualnie nieuczciwe i ta nieuczciwość umknie tylko w ferworze emocjonalnej jatki. Jak > powiedział jeden z klasyków liberalizmu "Twoja wolność kończy sie > przed moim nosem". A że autorka uważa dziecko w fazie rozwoju > płodowego za osobę ludzką - uważa że nikt nie powinien mieć prawa do > odbierania życia tej osobie, tak jak żadnym innym ludziom. > > W tym kontekście dyskusja o wolnsci wyboru jest bez sensu, należy > rzczej dyskutować, dlaczego mamy uznać, że do 12 tygodnia to > bezosobowy "płód", który można wyskrobać, a po 12 - już człowiek > któremu należy sie prawna ochrona życia. JEżeli uważasz, że dyskusja o wolności wyboru jest bezsensowna, łaskawie zrezygnuj z podszywania się pod liberała, bo jest to śmieszne. Nie, nawet w "tym kontekście" ta dyskusja nie jest bezsensowna. A wiesz może, o etyku, dlaczego? Bo konflikt moralny związany z aborcją jest nowy. Nie jest odwieczny; przekonanie o człowieczeństwie (i prawach!) płodu jest młode, stanowisko kościoła katolickiego w tej sprawie jest restrykcyjne zaledwie od stu lat; kontrola nad płodnością jest skuteczna zaledwie od paru dziesiątków lat, zmiany demograficzne z nią związane to także problem, który dopiero nas łupnie - ale za to łupnie porządnie. Do tego zmiany gospodarcze i masowe wkroczenie kobiet na rynek pracy+feminizm. To wszystko (+ historia i przemiany ustrojowe w Europie Wschodniej) stoi za tak naprawdę za tą uświęconą gadką o prawie płodu do życia. Gdyby gospodarka i system polityczny tego wymagały, siedziałabyś tu i pisał nam o konieczności wprowadzenia polityki jednego dziecka. Tak podejrzewam , bo nie rozpatrujesz zakazu aborcji jako ingerencji w ludzkie życie, za to wspinasz się - nieudolnie - na wyżyny tego, co uważasz za "etykę" i nauczasz o moralności. Ludzie cię nie interesują. JEsteś mężczyzną, który chciałby zmuszać kobiety do rodzenia niechcianych dzieci z powodu swojej oszałamiającej "moralności". Gdyby warunki były sprzyjające, robiłbyś to samo, żeby zmuszać je do aborcji. Nie rozpatrujesz sprawy pod kątem etyki - jesteś na to zbyt nieuczciwy intelektualnie. Nauczasz na forum niewolników z pozycji nadzorcy na plantacji bawełny. Wybacz, ale na kulawą etykę mnie nie złapiesz. I dla jasności: Dyskusja o ograniczaniu praw obywatelskich (a tym jest zakaz aborcji w XXI wieku w Unii Europejskiej) ma sens zawsze w demokratycznym społeczeństwie. Gdybyś się głębiej nad tym zastanowił, wiedziałbyś, że człowieczeństwo płodu nie jest takie znowu oczywiste, jak ci się zdaje - człowieczeństwo kobiety natomiast jest. Gdybyś miał pojęcie o etyce, wziąłbyś to pod uwagę. Gdybyś miał pojęcie o liberalizmie, w ogóle byś go tu nie wywlekał - zwłaszcza na obronę swoich tez. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 08:29 > Bo konflikt moralny związany z aborcją jest nowy. Nie jest odwieczny; przekonanie o człowieczeństwie (i prawach!) płodu jest młode Nie całkiem. Zasada niewykonywania wyroku śmierci na kobiecie w ciąży obowiązuje w prawodawstwie od dość dawna. Ale zgadzam się, że konflikt moralny nasilił się wraz z postępem wiedzy o rozwoju człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 14.11.09, 07:34 I czy aby na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że trudno mówić o płodzie jako o człowieku, stawiać interes płodu (który może obumrzeć z powodów naturalnych, nie czuje, nie myśli, nie ma doświadczeń itp.) Jeśli czucie/myślenie/doświadczenia są dla Ciebie wyznacznikiem "bycia człowiekiem", to co powiesz o człowieczeństwie osoby nieprzytomnej po wypadku? Nie czuje i nie myśli! Może "obumrzeć"! Co powiesz o człowieczeństwie osoby z "zespołem amnestycznym Korsakowa" (w skrócie - całkowita utrata pamięci, włącznie z dotychczasowymi doświadczeniami życiowymi) lub choćby ze zwyczajną zaawansowaną miażdżycą? Tracą człowieczeństwo? Jasne, zawsze można powiedzieć (jeśli brakuje innych argumentów), że w takich sytuacjach pozostaje eutanazja. Zastanowiło mnie też jak świetnie i szybko przeszłaś od wywodów na temat przenikliwości mirka (Wzrusza mnie twoja wiara w to, że tak świetnie wiesz, co echtom ma na myśli, (...) Jeśli bez żadnych wątpliwości wypowiadasz się na temat tego, co obca osoba ukryta za nickiem miała na myśli i jakie zasady wyznaje...) do własnych proroctw i gdybania dotyczących jego działań na wypadek odmiany sytuacji: Gdyby gospodarka i system polityczny tego wymagały, siedziałabyś tu i pisał nam o konieczności wprowadzenia polityki jednego dziecka. (...) Gdyby warunki były sprzyjające, robiłbyś to samo, żeby zmuszać je do aborcji.. A może znasz go lepiej niż tylko to, co wynika z nicka na forum? W takim razie zwracam honor, madame ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 14.11.09, 19:46 Cóż za porównanie... Od kiedy to człowiek po wypadku żyje i rozwija się w cudzym organizmie (często kosztem "żywiciela")? Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Byłam w niechcianej ciąży 19.11.09, 03:22 Cóż za porównanie... Od kiedy to człowiek po wypadku żyje i rozwija się w cudzym organizmie (często kosztem "żywiciela")? No tak, kiedy brakuje odpowiedzi, najłatwiej jest wymyślić kolejny argument, zamiast się zmierzyć z poprzednim. Flasska napisała o płodzie, który nie myśli, nie czuje i nie ma doświadczeń. Ja się do tego odniosłam, wykazując, że są osoby w takiej samej sytuacji (nie myślą, nie czują, nie mają doświadczeń), a jednak uważamy ich za ludzi. No to teraz okazuje się, że problemem dziecka nienarodzonego ("płodu" ;-))) jest już nie brak myśli (uczuć, doświadczeń - niepotrzebne skreślić ;-)), ale to, gdzie mieszka i przez kogo jest odżywiany. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.11.09, 11:12 > Gdybyś się głębiej nad tym zastanowił, wiedziałbyś, że człowieczeństwo > płodu nie jest takie znowu oczywiste, jak ci się zdaje - człowieczeństwo kobiety natomiast jest. Niby takie oczywiste, ale niestety nie dla kazdego... Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 i znów obrażanie przeciwników 23.11.09, 13:52 Przeczytałem post... i znów ta sama myśl. Dlaczego "zwolennicy prawa do aborcji" znów uciekają sie do obrażania oponenta i argumentów "ad personam" - "wszechwiedza i mądrość została ci ofiarowana wraz z upośledzonym chromosomem". Jakże finezyjnie powiedziane - jestem upośledzonym debilem.... Wracając do meritum - z uporem maniaka będę starał sie kontynuować merytoryczną dyskusję: 1)Uważam, że "płód" jest człowiekiem. Uważam tak, że gdyż już jest całkowicie zdefiniowaną istotą ludzką, która sie po prostu rozwija - a jaka będzie (płeć, wygląd, w dużym stopniu charakter) jest juz określone. Zabijając odbieramy temu komus przyszłość. 2) Staram sie bronić mojej opinii, ukazując dlaczego argumenty moich oponentów prowadzą do wniosków absurdalnych. Większosć tych argumentów ocenia czlowieczenstwo na podstawie jakichś estetyczno - mechanicznych kryteriów, typu nie wyglada jako człowiek, nie może samm oddychać, nie myśli, nie może samodzielnie żyć, często umiera itp. Dla mnie najważniejsze jest to, że dla takiehj zdefiniowanej istoty nabycie tych cech, to tylko kwestia czasu. Ale staram sie odpierać te argumenty ukazując inne istoty ludzkie, które również nie posiadają jakichś z powyższych cech, a są uważane za ludzi - np nie mysli - czlowiek z rozwinietym Alzhaimerem albo w głebokiej spiączce, często umiera - noworodki w bardzo biednych krajach lub pareset lat temu. Odpieram je również, rozciągając konsekwentnie zasadę którą ktoś podaje, i ukazując, że prowadzi do absurdu. Np, "człowiek to istota która może przezyć poza organizmem matki" - czyli powinnismy obniżać termin dozwolonej aborcji (taką "granicę człowieczeństwa") wraz z postepem neonatogoiii i budowy coraz lepszych inkubatorów? Tak, takie postwienie przeze mnie sprawy często prowadzi do absurdu. Tylko, nie dlatego, ze popełniam jakis błąd logiczny, tylko po prostu takie są argumenty zwolenników prawa do aborcji! Nie sa wystarczająco spójne i nie można ich konsekwentnie i generalnie zastosować do wszystkich istot ludzkich, nie otrzymując często absurdalnych wniosków. Chcę po prostu pokazac, że takie defionowanie istoty ludzkiej jest zbyt powierzchowne jakies taki zbyt mechaniczne żeby w ten sposób oceniać, kto jest człowiekiem, a kto nie jest 3) Jesli uznamy że płód jest człowiekiem - czyli że nie możemy odeprzec moich powyższych argumentów - to wtedy mówię, że "wolnością wyboru" w przypadku aborcji jest wolnośc zabicia człowieka. Ani miej ani więcej. I co sie dzieje? Właściwie prawie nikt nie odnosi sie do konkretnych argumentów. Za to, tak jak w poście flaski pełno jest emocji, wyzwisk, obraźliwych insynuacji (typu że jakbym zył w Chinach , to byłbym za polityką jednego dziecka - ciekawe skąd ten zaskakujący wniosek), jakichś ideologocznie naładowanych tyrad typu: "To wszystko (+ historia i przemiany ustrojowe w Europie Wschodniej) stoi za tak naprawdę za tą uświęconą gadką o prawie płodu do życia." I tak co drugie zdanie - zupełnie bez związku z moimi pytaniami. Co na przyklad ma do tego wsystkiego to, czy stanowisko KK jest w tej sprawie nowe czy stare? Czy ja się w ogóle powoływalem gdziekolwiek na stanowisko KK? Pewnie część moich argumentów jest zbieżna z tym stanowiskiem. Ale może tak jest, ze po prostu to stanowisko bardziej mnie przekonuje, jest bardziej spójne i logiczne? Jeszcze raz - czy naprawdę "zwolennicy prawa do aborcji" nie są w stanie podjąć merytorycznej dyskusji? flasska napisała: > Wzrusza mnie twoja wiara w to, że tak świetnie wiesz, co echtom ma na myśli. Ta wszechwiedza i mądrość została ci ofiarowana wraz z upośledzonym chromosomem czy też to dzieło socjalizacji? Powinieneś wiedzieć, bo przecież wszystko wiesz - dlatego pytam. > > Jeśli bez żadnych wątpliwości wypowiadasz się na temat tego, co obca osoba ukr > yta za nickiem miała na myśli i jakie zasady wyznaje, nie dziwi u ciebie komple > tny brak refleksji nad swoją rolą w ograniczaniu wolności innych ludzi. *Tak, z > gadłeś - zmuszanie do rodzenia jest gwałtem i ograniczaniem wolności człowie > ka, panie etyk. > > > A przecież tak popowo ocierasz sobie usteczka "liberalnymi" komunałami - które > wyrwane z kontekstu znaczą okrągłe NIC - że aż strach pytać cię, czy przemyślał > eś sobie dokładnie, na okoliczność nauczania maluczkich na forum, te bajki o "e > tyce", którymi nas tu raczysz; czy przemyślałeś zakres "wolności" jednostki i p > łodu. > I czy aby na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że trudno mówić o płodzie jako > o człowieku, stawiać interes płodu (który może obumrzeć z powodów naturalnych, > nie czuje, nie myśli, nie ma doświadczeń itp.) nad interesem kobiety go nosząc > ej, stosując argument o człowieczeństwie tegoż płodu i kreować się na etyka jed > nocześnie? Jest to trudne, bo jest intelektualnie nieuczciwe i ta nieuczciwość > umknie tylko w ferworze emocjonalnej jatki. > > >> > JEżeli uważasz, że dyskusja o wolności wyboru jest bezsensowna, łaskawie zrezyg nuj z podszywania się pod liberała, bo jest to śmieszne. Nie, nawet w "tym kontekście" ta dyskusja nie jest bezsensowna. A wiesz może, o etyku, dlaczego? Bo k onflikt moralny związany z aborcją jest nowy. Nie jest odwieczny; przekonanie o człowieczeństwie (i prawach!) płodu jest młode, stanowisko kościoła katolickiego w tej sprawie jest restrykcyjne zaledwie od stu lat; kontrola nad płodnością jest skuteczna zaledwie od paru dziesiątków lat, zmiany demograficzne z nią związane to także problem, który dopiero nas łupnie - ale za to łupnie porządnie. Do tego zmiany gospodarcze i masowe wkroczenie kobiet na rynek pracy+feminizm. > > To wszystko (+ historia i przemiany ustrojowe w Europie Wschodniej) stoi za tak > naprawdę za tą uświęconą gadką o prawie płodu do życia. Gdyby gospodarka i sys > tem polityczny tego wymagały, siedziałabyś tu i pisał nam o konieczności wprowa > dzenia polityki jednego dziecka. Tak podejrzewam , bo nie rozpatrujesz zakazu a > borcji jako ingerencji w ludzkie życie, za to wspinasz się - nieudolnie - na wy > żyny tego, co uważasz za "etykę" i nauczasz o moralności. Ludzie cię nie intere > sują. JEsteś mężczyzną, który chciałby zmuszać kobiety do rodzenia niechcianych > dzieci z powodu swojej oszałamiającej "moralności". Gdyby warunki były sprzyja > jące, robiłbyś to samo, żeby zmuszać je do aborcji. Nie rozpatrujesz sprawy pod > kątem etyki - jesteś na to zbyt nieuczciwy intelektualnie. Nauczasz na forum n > iewolników z pozycji nadzorcy na plantacji bawełny. Wybacz, ale na kulawą etykę > mnie nie złapiesz. > > I dla jasności: Dyskusja o ograniczaniu praw obywatelskich (a tym jest zakaz ab > orcji w XXI wieku w Unii Europejskiej) ma sens zawsze w demokratycznym społecze > ństwie. Gdybyś się głębiej nad tym zastanowił, wiedziałbyś, że człowieczeństwo > płodu nie jest takie znowu oczywiste, jak ci się zdaje - człowieczeństwo kobiet > y natomiast jest. Gdybyś miał pojęcie o etyce, wziąłbyś to pod uwagę. Gdybyś mi > ał pojęcie o liberalizmie, w ogóle byś go tu nie wywlekał - zwłaszcza na obronę > swoich tez. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: i znów obrażanie przeciwników 26.11.09, 09:19 mirekp70 napisał: > Wracając do meritum - z uporem maniaka będę starał sie kontynuować > merytoryczną dyskusję: > > 1)Uważam, że "płód" jest człowiekiem. Gdzie tu merytoryka? Masz swój pogląd i z nim nie można dyskutować (absurdalne jest powiedzenie "Nieprawda, że uważasz..."). Problem w tym, że swoje poglądy chcesz narzucać innym. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: i znów obrażanie przeciwników 26.11.09, 11:28 Marytoryka jest w moim poście poniżej zdania które wyrwałaś z kontekstu. Po napisaniu "uważam że..." w miarę konkretnie uzasadniam, dlaczego tak własnie uważam. Tylko że jakoś nie odnosisz sią do tego uzasadnienia, ani do merytorycznych argumentów z innych postów, tylko stwierdzasz że z moim poglądem nie można dyskutować, i bezpodstwanie stwierdzasz, że swój pogląd staram sie narzucić innym. Jestem jak najbardziej za wolnościa słowa. Jestem również za demokratycznym państwem prawa, w którym reprezentanci wybrani w wolnych wyborach ustanawiaja prawo. jak komus nie odpowiada pogląd, że "płód" tpo życie ludzkie które podlega ochronie, może głosować na kandydatów do sejmu, którz mają odmienny pogląd na tą sprawę. kontodopisanianaforum napisała: > mirekp70 napisał: > > 1)Uważam, że "płód" jest człowiekiem. > > Gdzie tu merytoryka? Masz swój pogląd i z nim nie można dyskutować (absurdalne jest powiedzenie "Nieprawda, że uważasz..."). > Problem w tym, że swoje poglądy chcesz narzucać innym Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: 26.11.09, 19:44 mirekp70 napisał: > Marytoryka jest w moim poście poniżej zdania które wyrwałaś z > kontekstu. Po napisaniu "uważam że..." w miarę konkretnie > uzasadniam, dlaczego tak własnie uważam. Tylko że jakoś nie odnosisz sią do tego uzasadnienia, ani do merytorycznych argumentów z innych postów, tylko stwierdzasz że z moim poglądem nie można dyskutować Bo to są poglądy, opinie (nie wiem, jak to jeszcze nazwać) - i zanegowanie takiej wypowiedzi jak "uważam, że [tu dowolna treść]" JEST absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: 27.11.09, 10:36 Oczywiście, że nie mozna zanegować zdania "uwazam ze...". Ale można zanegować którykolwiek z argumentów uzasadniajacych taki pogląd (czyli dalszą cześć po "gdyż...", znaleźć błąd w rozumowaniu itp. Tylko że oczywiscie łatwiej jest powiedzieć, że wszystko jest względne, wszystkie poglady sa równoprawne, i w zwiazku z tym nikt nie powinien stanowic żadnych zasad, bo każdy ma prawo działać w zgodzie ze swoimmi poglądami. Niestety mozna tak tylko do pewnego stopnia - do momentu kiedy nie szkodzimy innym. W zwiazku z tym cała dyskusja toczy sie tutaj o to, czy rzypadkiem płód nie jest czlowiekiem. A na to, by kazdy określał kto jest człowiekiem a kto nie jest według swoich dowolnych poglądów żadne społeczeństwo sie nie zgodzi - gdyż dla jednych płód do 20 tygodnia nie jest, znajda sie pewnie tacy, dla których nie będzie do 9 miesiąca, i jestem pewien, że znaleźli by sie i goscie którzy odmówili by pełnego czlowieczeństwa noworodkom. Czy Ci sie to więc podoba, czy nie, zawsze, po ustaleniu takiej granicy bedzie ktoś, kogo pogląd nie zostanie uwzględniony. I dlatego merytoryczna dyskusja, a nie ominiecie problemu poprzez uznanie, że z pogladami sie nie dyskutuje zawsze będzie konieczna kontodopisanianaforum napisała: > Bo to są poglądy, opinie (nie wiem, jak to jeszcze nazwać) - i zanegowanie > takiej wypowiedzi jak "uważam, że [tu dowolna treść]" JEST absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś
pieczarka_polna Byłam w niechcianej ciąży 04.11.09, 23:02 ok, aborcja jest nielegalna. ale zostawienie dziecka w szpitalu po urodzeniu i zrzeczenie praw do niego jest najzupełniej legalne. czemu ta pani nie skorzystała z tej opcji? tylko nie pierniczcie mi tu, że to "nie takie proste oddać urodzone dziecko" - skoro sama przyznaje, że odrzucała to dziecko przez pierwsze kilka miesięcy, to chyba oznacza, że żadna więź psychiczna nie powinna jej była powstrzymywać przed zrzeknięciem się praw rodzicielskich? :/ skoro była gotowa dokonać aborcji, to tym bardziej powinna być gotowa zostawić dziecko, które miałoby szansę trafić do kochającej rodziny adopcyjnej (mogłaby nawet sama poszukać takiej rodziny już w trakcie ciąży - adopcja ze wskazaniem, aby zapewnić dziecku, że nie wyląduje w bidulu). jak wykształcona osoba mogłaby o tym nie wiedzieć, czy nie pomyśleć nawet? są przecież możliwości prawne, ale jakoś wolała się poumartwiać, aby potem móc poużalać się publicznie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Byłam w niechcianej ciąży 05.11.09, 04:03 pieczarka_polna napisała: > ale jakoś wolała się poumartwiać, aby potem móc poużalać się publicznie :/ *Rozumiem, ze Ty publicznie nie uzalala bys sie, ale za to pozniej wszystko opowiedzialabys dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 05.11.09, 08:53 Te w chcianej ciąży też się użalają,nie ma reguły. Są nawet takie co po urodzeniu upragnionego dziecka po latach starań i leczenia cierpią na depresję i nie wiedzą o co chodzi.. Wszak od lat marzyły o dziecku a ciąża była upragniona i wyczekana. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 06.11.09, 22:00 Bo jedni trzymają się kurczowo swoich wyobrażeń o życiu, a inni biorą je takim, jakie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 09.11.09, 17:51 > Bo jedni trzymają się kurczowo swoich wyobrażeń o życiu, Nie spodziewałam się takiej samokrytyki.:) Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:46 I dlaczego nie dajemy im "wolności wyboru" wpakowania dziecka w beczkę po kapuście czy worek foliowy? Oto jest pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 15:51 No i przy takich "argumentach" to już wszystko opada i nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 16:10 Argument trochę z gatunku tych emocjonalnych, ale ciągle dotyczy tego samego: po prostu staram sie cały czas ustalić, w którym momecie wg. obecnych tu zwolenników aborcji kończy sie "możliwość wyboru" i dlaczego własnie wtedy. gondra napisała: > No i przy takich "argumentach" to już wszystko opada i nie wiadomo, czy śmiać > się, czy płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 19:37 Życzę powodzenia w ustalaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 09:38 Juz ustaliłam - poza argumentami typu "jak coś wygląda jak galaretka, to nie może byc człowiekiem" i "nie jestem inkubatorem" czegoś bardziej konkretniejszego u zwolenników aborcji nie ma. gondra napisała: > Życzę powodzenia w ustalaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 13:31 Rozczaruję Cię: nie ma tu zwolenników aborcji-są tylko zwolennicy prawa do aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 16:41 Rozumiem, ze nadal nasza dyskusja bedzie sie obracała wokół tego typu bystrych uwag i łapania za słowa? OK, to zamieniamy moja wypowiedź na "zwolenników prawa do aborcji". I co dalej? gazeta_mi_placi napisała: > Rozczaruję Cię: nie ma tu zwolenników aborcji-są tylko zwolennicy prawa do abor > cji. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 18:46 Gratulacje, cieszę się Twoim szczęściem. Możesz otworzyć wino. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:39 I dlaczego nie dajemy im "wolności wyboru" wpakowania dziecka w beczkę po kapuście czy worek foliowy? Oto jest pytanie... gazeta_mi_placi napisała: > Te w chcianej ciąży też się użalają,nie ma reguły. > Są nawet takie co po urodzeniu upragnionego dziecka po latach starań i leczenia > cierpią na depresję i nie wiedzą o co chodzi.. > Wszak od lat marzyły o dziecku a ciąża była upragniona i wyczekana. Odpowiedz Link Zgłoś
pieczarka_polna Re: Byłam w niechcianej ciąży 05.11.09, 17:11 benek231 napisał: > > *Rozumiem, ze Ty publicznie nie uzalala bys sie, ale za to pozniej wszystko > opowiedzialabys dziecku. że niby CO bym powiedziała? i w jakiej sytuacji? bo nie czaję Twojej wypowiedzi, ani w ogóle tego, na jakiej podstawie mnie w jakikolwiek sposób oceniasz i wyciągasz jakieś niezrozumiałe wnioski? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Na czym Ciebie hodowano, Pieczarko? 11.11.09, 18:49 pieczarka_polna napisała: > benek231 napisał: > > > > *Rozumiem, ze Ty publicznie nie uzalala bys sie, ale za to pozniej wszystko opowiedzialabys dziecku. > > >że niby CO bym powiedziała? i w jakiej sytuacji? bo nie czaję Twojej wypowiedzi, ani w ogóle tego, na jakiej podstawie mnie w jakikolwiek sposób oceniasz i wyciągasz jakieś niezrozumiałe wnioski?>> *Ja tylko pozwolilem sobie na ironie, odnoszac sie do Twojej wypowiedzi. Zwlaszcza w cytowanej czesci: >>skoro była gotowa dokonać aborcji, to tym bardziej powinna być gotowa zostawić dziecko, które miałoby szansę trafić do kochającej rodziny adopcyjnej (mogłaby nawet sama poszukać takiej rodziny już w trakcie ciąży - adopcja ze wskazaniem, aby zapewnić dziecku, że nie wyląduje w bidulu). jak wykształcona osoba mogłaby o tym nie wiedzieć, czy nie pomyśleć nawet? są przecież możliwości prawne, ale jakoś wolała się poumartwiać, aby potem móc poużalać się publicznie :/ *Wlasnie powyzsze pozwolilo mi dojsc do wniosku, ze niewatpliwie "Ty publicznie nie uzalala bys sie, ale za to pozniej wszystko opowiedzialabys dziecku.":))) Ja nasmiewam sie z Ciebie bo wymadrzasz sie w cudzej delikatnej sprawie, i wszystko wiesz najlepiej - czego efektem Twoj chamcki komentarz - podczas gdy tak naprawde to... guzik wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
pieczarka_polna Re: Na czym Ciebie hodowano, Pieczarko? 12.11.09, 19:36 wybacz, ale nadal Twój komentarz jest dla mnie niezrozumiały i nielogiczny. wytłumacz mi - w której sytuacji i co miałabym opowiedzieć dziecku - czy w sytuacji Autorki listu, czy też w sytuacji osoby, która oddała niechciane dziecko do adopcji? bo jeśli w tej drugiej sytuacji, to nie wiem, jak mogłabym w ogóle cokolwiek powiedzieć dziecku żyjącemu z całkiem inną rodziną... a jeśli w tej pierwszej, to nie wiem, dlaczego miałabym się w niej znaleźć, skoro sama sugeruję adopcję jako lepsze rozwiązanie - a więc w domyśle, ja wolałabym właśnie tak postąpić? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Na czym Ciebie hodowano, Pieczarko? 12.11.09, 21:05 Jeżeli będzie kiedyś w Polsce ustawa dopuszczająca aborcję w dalszym ciągu nie będzie żadnych przeciwwskazań do tego aby jednak urodzić dziecko i oddać do adopcji. W krajach w których jest prawo do aborcji nikt jednocześnie nie zabrania urodzenia dziecka i oddania do adopcji. Odpowiedz Link Zgłoś
topolowka Re: Byłam w niechcianej ciąży 07.11.09, 04:57 pieczarka_polna napisała: > ok, aborcja jest nielegalna. ale zostawienie dziecka w szpitalu po urodzeniu i > zrzeczenie praw do niego jest najzupełniej legalne. czemu ta pani nie > skorzystała z tej opcji? tylko nie pierniczcie mi tu, że to "nie takie proste > oddać urodzone dziecko" - skoro sama przyznaje, że odrzucała to dziecko przez > pierwsze kilka miesięcy, to chyba oznacza, że żadna więź psychiczna nie > powinna jej była powstrzymywać przed zrzeknięciem się praw rodzicielskich? :/ > skoro była gotowa dokonać aborcji, to tym bardziej powinna być gotowa zostawić > dziecko, które miałoby szansę trafić do kochającej rodziny adopcyjnej (mogłaby > nawet sama poszukać takiej rodziny już w trakcie ciąży - adopcja ze > wskazaniem, aby zapewnić dziecku, że nie wyląduje w bidulu). jak wykształcona > osoba mogłaby o tym nie wiedzieć, czy nie pomyśleć nawet? są przecież > możliwości prawne, ale jakoś wolała się poumartwiać, aby potem móc poużalać > się publicznie :/ Pieczkarka polna i bezrozumna. Tysiac razy lepiej jest wyskrobac. Jezeli sie nie uwaza aborcji za "zabojstwo", zwykle robi sie to dobrze rzecz przemyslawszy. Ryzyko traumy na cale zycie, o ktorej z upodobaniem opowiadaja czarni i ich zwolennicy, bredzac o "syndromie po-aborcyjnym", jest niewielkie. Oddanie wlasnego urodzonego juz dziecka nie wiadomo komu i nie wiadomo na jaki los - to jest dopiero trauma na cale zycie, z ktorej trudno sie podniesc. Nie nalezy mnozyc bytow ponad potrzebe, ale juz urodzone oddawac, - to dopiero beztroska i nieodpowiedzialnosc. No i po cholere mnozyc niepotrzebne cierpienie, rodzac dziecko, co do ktorego nie ma pewnosci, że nie wyladuje w domu dziecka. Co zas do znalezienia sobie milej rodziny, ktora z pocalowaniem w reke wezmie dziecko, ktorego ty nie chcesz - dream on, pieczarka. Odpowiedz Link Zgłoś
pieczarka_polna Re: Byłam w niechcianej ciąży 08.11.09, 10:34 topolowka napisała: > Pieczkarka polna i bezrozumna. po takim wstępie nie ma sensu czytać dalej. topolowka od razu zadeklarowała swój kiepski poziom, nie ma co spodziewać się mądrej wypowiedzi po kimś, kto zaczyna od inwektyw w stronę rozmówcy. i rzeczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
stoerungsquelle Byłam w niechcianej ciąży 05.11.09, 13:25 jeszcze nigdy nie bylam w niechcianej ciazy. w chcianej tez nie. ale wiem, czego chce i moze dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
stoerungsquelle Re: Byłam w niechcianej ciąży 05.11.09, 13:26 a dziecko kocha sie tak jak sie je kocha, co one winno? jak sie juz urodzilo, nie pownno sie go karac za cos, na co nie mialo wplywu --- Amalia Angellinni Lovefool - Czytaj za darmo fragmenty książki - po polsku www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=133 Odpowiedz Link Zgłoś
miss_rusalka ... 07.11.09, 06:06 Po przeczytaniu wszystkich postów takie oto mam spostrzeżenie: bezsensowne wrzuty, obrażanie, rzucanie wyzwisk pod adresem innych forumowiczek kiedy juz miały miejsce, to były autorstwa wyłącznie tych broniących prawa do legalnej aborcji. Przypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: ... 08.11.09, 13:49 miss_rusalka napisała: > Po przeczytaniu wszystkich postów takie oto mam spostrzeżenie: > bezsensowne wrzuty, obrażanie, rzucanie wyzwisk pod adresem innych > forumowiczek kiedy juz miały miejsce, to były autorstwa wyłącznie tych > broniących prawa do legalnej aborcji. Przypadek? Jakie znowu wyzwiska? Chyba żadne "wyzwisko" nie pobije Waszego standardowego "morderczynie" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
miss_rusalka Re: ... 08.11.09, 18:42 > Jakie znowu wyzwiska? Chyba żadne "wyzwisko" nie pobije Waszego standardowego " > morderczynie" :-) :-) Chyba ktos nieuważnie czyta posty. "Jakie znowu wyzwiska?" Nietrudno znaleźć, ale "zbiornik na sperme" chyba przebił wszystko. Po drugie, co znaczy "waszego STANDARDOWEGO(!!!) 'morderczynie'" skoro to słowo nawet tutaj nie padło? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: ... 08.11.09, 19:24 Też się zdziwiłam,że jeszcze nie padło... Odpowiedz Link Zgłoś
kmiarek właśnie 10.11.09, 12:50 Takie słowa nie padły, ale ponieważ były oczekiwane przez "obrońców wolności", więc uznali je za wypowiedziane. I tym samym uzywane przez siebie wyzwiska i wymyslone w swojej wyobra źni wyzwiska im się wyrównały. Tylko wciąż są to "argumenty" jednej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: ... 11.11.09, 15:30 Jakoś na tym forum ":morderzczynie" nie padło. Za to ze strony osób broniących prawa do aborcji cała masa ciekawych określeń .... najłagodniejsze chyba było rozpoczęcie postu od zwórcenie sie do poprzedniczki "bezrozumna" :-) gazeta_mi_placi napisała: >> > Jakie znowu wyzwiska? Chyba żadne "wyzwisko" nie pobije Waszego standardowego " > morderczynie" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jedwab1 Byłam w niechcianej ciąży 07.11.09, 10:58 Aborcja temat do niekończących się dyskusji ... ludzie skaczą sobie do aorty gotowi zabić w imię swoich racji . I ci za i ci przeciw z jednakową zajadłością mnożą argumenty i opluwają się na wzajem ... Nie uważam by aborcja była czymś dobrym i godnym współczesnej kobiety. Biorąc pod uwagę dzisiejszy poziom wiedzy i możliwości .. Jednak w całej rozciągłości zgadzam się z autorką ,że przymus rodzenia ,ubezwłasnowolnienie kobiety ,traktowanie jej jako inkubatora czyli jak urządzenia ,które jest do określonego celu i bez dyskusji ma wypełniać swoją "misję" - wreszcie powinno się skończyć . Kobieta nie tylko w ujęciu jako osoba prywatna,ale też i w tym ogólnym jako człowiek ,obywatel powinna mieć zagwarantowane niezbywalne prawo do stanowienia o sobie a więc także do decydowania o tym czy chce rodzić ... Życie często boleśnie zaskakuje ...stajemy wtedy przed wyborami, o których nam się nawet nie śniło i ..? I co - okazuje się ,że jako kobieta /niby równouprawniony z mężczyzną człowiek/ nie masz prawa wyboru ...... zaczyna się dramat . Dlatego więcej pokory ,tolerancji ,zrozumienia , mniej buty , pychy i zarozumialstwa ... Mniej sloganów i stereotypów ... Starajmy się żyć tak by nikogo nie krzywdzić . Między innymi stąd /powiem przewrotnie/ wziął się głos tej Kobiety ... a ja solidaryzuję się z zawartą w artykule ideą . Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Byłam w niechcianej ciąży 07.11.09, 14:38 Nie bardzo rozumiem tekstu "jakby chciała to by aborcję załatwiła". Większość osób to piszących chyba zapomina, że to jest NIELEGALNE. I chyba autorce listu nie pisała, że problem to "załatwienie" aborcji, ale że nie może tego zrobić LEGALNIE. Pomyśłałam sobie, co by było jakbym ja rozważała aborcję. Gabinetów ani ludzi więdzących coś o gabinetach nie znam. Pytać bałabym się, gdyż wiem że mogłoby mnie to narazić na ostracyzm. Nie sądzę by nie wyciekło gdzieś, że pórbuję coś takiego zrobić. I w oczach większości znajomych, gdzieś podświadomie byłabym "morderycznią dzieci". Bo taki jest przekaz jeżeli chodzi o kobiety dokonujące aborcji. Nawet ci co mówią, że popierają, często podświadomie tą łatkę kobiecie przypinają. Ale dalej. Rodzice - katolicy - nie ma co liczyć na pomoc. Zadzwonić na ogłoszenie z gazety - strach. A jak mnie tak uszkodzi, że nigdy nie będę mieć dzieci. A jak to jakaś akacja Policji albo akurat trafię na taką. Z uwagi na mój zawód - mogłabym się z nim pożegnać i mieć zakaz jego wykonywania do końca życia. To duże ryzyko. Zatem niech każdy, który tak łatwo pisze, że "można to załatwić" zastanowi się czy on by dał radę to załatwić tak łatwo. I potem dopiero osądza. Odpowiedz Link Zgłoś
graga05 Re: Byłam w niechcianej ciąży 07.11.09, 20:42 Dyskusja, jak na ten temat i tak wielce kulturalna. Prawdopodobnie dlatego, ze nie wlaczyli sie do niej najwieksi przeciwnicy wolnosci kobiet (kazdej) - panowie. Podobnie jak Zdanka uwazam, ze list wydumany w redakcji po posiedzeniu kolegium, jak i wczesniejsze z tej tematyki. Rowniez uwazam jak jedna z forumowiczek, ze dla wielu nieporownanie mniej traumatycznym przezyciem jest usuniecie ciazy, niz oddanie dziecka. Uszanujmy psychike jednych kobiet i drugich. W ogolnosci uszanujmy to, ze kazda osoba jest inna i nie wyrokujmy, oceniajmy. Mieszkam za granica, moja znajoma, ktora pracuje z wielkim oddaniem w agencji rzadowej pomagajacej ciezarnym, osoba wierzaca, tyle, ze nie w kosciol katolicki powtarza zawsze: " ja nie jestem pro choice, ja jestem pro abortion". Bo moze opisac wam na jakie cierpienia narazone sa zawsze w czasie swojego krotkiego zycia dzieci narkomanek? Moze chcecie wiedziec jak czesto wsrod dzieci alkoholikow wystepuje syndrom uposledzenia umyslowego i emocjonmalnego? Zagadnienie dokladnie przebadane wsrod amerykanskich Indian, gdzie problem alkoholizmu jest powazny. (Tylko mi nie przytaczajcie, z jakiej to rodziny pochodzil Beethowen). Ja osobiscie wolalabym sie nie narodzic majc taka peryspektywe i nigdy bym nie urodzila dziecka z wadami wykazanymi w badaniach prenatalnych, ktore mialyby je skazac na cierpienia. Czasami wspolczuje polskim kobietom, a coraz czesciej mysle, ze jest tak jak jest wlasnie na ich zadanie, z pwodu ich potulnej zgody na wszystko od kiedy kk zaczal w Polsce rzadzic. Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Graga dzięki za mądry post 07.11.09, 21:26 Bardzo ładnie to jęłaś. Uszanujmy wolę każdej z nas. Niestety w Polsce nie ma wyboru. To nie jest dziś kraj dla ludzi wychowanych w duchu laickim. Jeśli ktoś nie jest katolikiem, powinien emigrować stąd, ponieważ może się udusić. Polska jest wasalem Watykanu. Wczoraj komuniści rządzili a dziś księża katoliccy. PS Gdyby nie wybór Wojtyły na papieża, Polska byłaby dziś krajem świeckim a nie wyznaniowym... Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Graga dzięki za mądry post 12.11.09, 11:39 :-) Ten Twój żal, że Wojtyła został papieżem stawia Cię w ciekawym towarzystwie.... 0ffka napisała: > Bardzo ładnie to jęłaś. Uszanujmy wolę każdej z nas. > Niestety w Polsce nie ma wyboru. > To nie jest dziś kraj dla ludzi wychowanych w duchu laickim. > Jeśli ktoś nie jest katolikiem, powinien emigrować stąd, ponieważ może się > udusić. Polska jest wasalem Watykanu. > Wczoraj komuniści rządzili a dziś księża katoliccy. > PS > Gdyby nie wybór Wojtyły na papieża, Polska byłaby dziś krajem świeckim a nie > wyznaniowym... Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Graga dzięki za mądry post 13.11.09, 01:38 Ten twój sposób, w jaki wyrywasz zdania z kontekstu i jak umiejętnie robisz aluzje co do "pochodzenia ideowego", raczej ciebie stawia w ciekawym towarzystwie. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Graga dzięki za mądry post 26.11.09, 13:14 Nie wyrwałem zadnego zdania z kontekstu, zacytowałem caly post. Cała wypowiedź o byciu "wasalem watykanu" mnie rozbawiła, ale ten żal z wyboru Wojtyły na papieża akurat "spodobał" mi sie najbardziej. Żadne tam aluzje - wprost: dobrze pamiętam, że jedyni którzy w 78 roku nie cieszyli sie z tego wyboru, byli ludzie, którz aktywnie wspierali rzeczywiste zwasalizowanie naszgo kraju wobec ZSSR. Takie w którym nie mozna było w wolnych wyborach głosowac na kandydatów którzy byli przeciw. flasska napisała: > Ten twój sposób, w jaki wyrywasz zdania z kontekstu i jak umiejętnie robisz alu > zje co do "pochodzenia ideowego", raczej ciebie stawia w ciekawym towarzystwie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 09.11.09, 11:15 zolla78 napisała: > Pomyśłałam sobie, co by było jakbym ja rozważała aborcję. Gabinetów > ani ludzi więdzących coś o gabinetach nie znam. Pytać bałabym się, > gdyż wiem że mogłoby mnie to narazić na ostracyzm. Nie sądzę by nie > wyciekło gdzieś, że pórbuję coś takiego zrobić. I w oczach większości > znajomych, gdzieś podświadomie byłabym "morderycznią dzieci". Bo taki > jest przekaz jeżeli chodzi o kobiety dokonujące aborcji. Nawet ci co > mówią, że popierają, często podświadomie tą łatkę kobiecie > przypinają. > Ale dalej. Rodzice - katolicy - nie ma co liczyć na pomoc. Zadzwonić > na ogłoszenie z gazety - strach. A jak mnie tak uszkodzi, że nigdy > nie będę mieć dzieci. A jak to jakaś akacja Policji albo akurat > trafię na taką. Z uwagi na mój zawód - mogłabym się z nim pożegnać i > mieć zakaz jego wykonywania do końca życia. To duże ryzyko. Trochę przesadzasz. Akcja policja (z tego co pamiętam) miała miejsce tylko raz (na kilkadziesiąt nielegalnych aborcji rocznie). Gdyby policja faktycznie coś chciała zrobić z tym problemem to by zrobiła. W codziennej prasie aż roi się od "wiadomych" ogłoszeń (tak samo na internecie).Można wybierać i przebierać. Poza tym Ty jako pacjentka nie ponosisz żadnej odpowiedzialności karnej. Odpowiedzialność karną (nawet jakby co mało prawdopodobne doszło do ujawnienia) ponosi wyłącznie lekarz. Jeżeli zabieg robi dobry lekarz w swoim gabinecie z anestezjologiem itp. ryzyko uszkodzenia jest takie samo jak w przypadku legalnej aborcji. Ludzie naoglądają się seriali polskich i myślą,że lekarze którzy nielegalnie wykonują zabiegi to konowały i rzeźnicy oraz niemal zawsze występują straszne powikłania,krwotoki i Bóg wie co (Iwona z "Klanu" czy Agnieszka z "Na dobre i na złe"). Życie to nie serial.Powikłania się zdarzają jak przy każdym zabiegu medycznym,ale nie występują często. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 11:10 Swoja drogą to aż sie rzygac chce od tej umoralniejacej propagandy serialowej. Wszystkie tam rodzą niechciane dzieci, a chore na raka 40 latki od ciazy zdrowieją, a zgwałcone najbardziej boją sie, z e mąż się dowie,że "zdradziły go", ale oczywiscie urodzą. Te co miały aborcję oczywiscie na cale zycie zwariowały kompletnie i są bezpłodne ,a w ogóle wiekszosc tych kobiet w pzredziwny sposób zachodzi w ciązę po pierwszym stosunku z jakimś kolesiem ( kwintesencją była tu ciąza niejakiej prawniczki z "Na dobre i na złe" - która rozmyslaął pzrez 3 misiące dlaczego rzyga i naparwde nei mogła zrozumieć jak to się satło, z ezaszła w ciazę Aplikację chyba zrobiła bo na nia duch sw spłynał...Glupota kobiet w kwestiach rozrodczosci w polskich serialach to temat na pracę licencjacką Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 14:44 A niby dlaczego (w serialach polskich) zgwałcone lub w nieciekawej sytuacji materialnej i osobistej kobiety miałyby poddawać się aborcji? Więcej niż pewne,że po urodzeniu (zawsze zdrowego) dziecka te samotne od razu poznają super facetów (nawet czasem więcej niż jednego) dzięki którym "ułoży" im się życie i będą żyły na wyższym poziomie (i z lepszym facetem) niż sprzed ciąży i dziecka :-) Przesłanie jest jasne: chcesz poznać super faceta (dobrego,odpowiedzialnego itp.) zajdź w ciążę (z innym,który Cię porzuci) i od razu będziesz miała takich facetów na pęczki :-) Za to spróbuj zrobić sobie aborcję: powikłania i krwotoki oraz depresję masz na 100% :-) Odpowiedz Link Zgłoś
prowodyra Re: Byłam w niechcianej ciąży 15.12.09, 16:22 można to załatwić tu: www.womenonweb.org wystarczy mieć mózg i komputer z dostępem do internetu Odpowiedz Link Zgłoś
pelkyi Byłam w niechcianej ciąży 07.11.09, 21:42 Skoro nie kochasz synka, to moze go oddaj do adopcji? moze ktos inny je pokocha? tyle par nie moze miec dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
x.mira.x Byłam w niechcianej ciąży 09.11.09, 10:34 jeez ludzie, zadna antykoncepcja nie daje 100% pewnosci... uzywajac jej tez mozna zajsc. do autorki: to ze pomyslalas o aborcji nie oznacza ze jestes potworem, czasem takie roziwaznie jest najlepsze. jesli chcesz wychowac synka to kochaj go najbardziej, jesli wiesz ze nie podolasz moze rzeczywiscie pomysl o adopcji. pamietaj ze syn jest tu najwazniejszy, jemu ma byc jaknajlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
moriath Byłam w niechcianej ciąży 09.11.09, 11:47 Nie byłam nigdy w ciąży, więc nie wiem, jak to jest kochać/niekochać dziecko. Jestem w o tyle szczęśliwej sytuacji, że nie zdecydowała bym się na aborcję, gdybym teraz "wpadła" - mam pracę, dobrą opiekę medyczną, wspaniałego partnera. Wyjątkiem była by sytuacja, w której dziecko było by chore - nie chciała bym sprowadzać na świat osoby, która nie mogła by zyć niezależnie, pełnią życia, skoro ja miałam taką możliwość. Musze przyznać, że nie rozumiem ostatniego zdania, bo nie wiem, do czego autorka listu się odwołuje. Czy seks bez zabezpieczeń, sytuacja materialna, różne mysli przetaczajace sie w wyniku stresu, paniki implikują brak miłości? Setki ludzi rodzi dzieci i daja sobie radę, no bo skoro jest źle, będzie też lepiej - chyba, ze zacznie się rwać włosy z głowy i biadolić, że taka tragedia. Nie umiem myslec o dziecku "tragedia"... Nie rozumiem, o jaki wysiłek chodzi, przecież miłosc rodzi się ot tak, nie trzeba przeć, szczególnie głaskać, gapić się. Wystarczy pokochać. Odpowiedz Link Zgłoś
x.mira.x Re: Byłam w niechcianej ciąży 09.11.09, 14:59 problem w tym ze milosc czasem nie pojawia sie ot tak, na zawolanie. i wg mnie blednym jest myslenie 'jakos to bedzie', bo jak sie dziecko kocha to nie chce sie zeby 'jakos' mialo tylko zeby 'super' mialo. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 10:50 > Nie rozumiem, o jaki >wysiłek chodzi, przecież miłosc rodzi się ot tak, Niestety, ale tak nie jest. Gdyby tak było kobiety gwałcone przez ruski pułk nie skakałyby z okna na wiesc o ciązy w bonusie, ale radosnie rodziły i ot tak kochały, bo miłosc rodzi się ot tak...Niestety, czesto ot tak rodzi się tez obarczanie dziecka zmarnowaniem zycia, zaprzepaszczonymi mozliwosciami itp. - słowem matra: gdybym cie nie urodziął wtedy, byłoby zupełnie inaczej. Dotycyz to zwłaszcza kobiet, które są samotnymi matkami , zostawionymi przez ojców swoich dzieci --------oczywiscie, nie generalizuję, nie wszystkich, są takie, które układają sobie zycie z innym partnerem i wszystko jest ok, ale nie wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
antyalkohol Re: Byłam w niechcianej ciąży 10.11.09, 23:47 moja pasierbica zaszla w ciaze w wieku 16 lat zalatwilem wszystko do zabiegui powiedzialem ze decyzje podejm[je ona po konsultacji z ojcem dziecka zdecydowala urodzic jestem ateista i jestem za aborcja bo do posiadania dzieci trzeba dorosnac stan na dzis po 1 .5roku sad ustalil ze tatus jest tatusiem bo niebyl pewie n czy tojegodziecko mamusia gdzies w polsce a ja 50 letnifacet jestem wraz z zona rodzina zastepcza iwychowujemy mala samante Odpowiedz Link Zgłoś
kmiarek Niech żyje wolność! 10.11.09, 13:07 Trochę mnie przeraża propagowane myślenie, że nalezy być nieodpowiedzialnym za swoje czyny, a jakby co, to państwo ma pomóc. Pani w wieku już dość dorosłym (niewiele mniej ode mnie) a nie potrafi powiązać seksu z dzieckiem. Ja jakoś nie wyobrażam sobie, żeby (mimo jakichkolwiek zabezpieczeń, z których każde jest zawodne) nie brać pod uwagę mozliwości pojawienia się dziecka. Więc decydując się na seks jednocześnie dopuszcza się mozliwość zostania matką (lub ojcem w moim przypadku). Człowiek to nie królik parzący się pod wpływen instynktu z każdym osobnikiem płci odmiennej. Rozumiem ewentualne rozterki nastolatki. Ale osoba z aspiracjami naukowymi, z ukończonymi strudiami według mnie powinna jednak parzyć się w bardziej przemyślany sposób... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Niech żyje wolność! 10.11.09, 19:12 >Człowiek to nie królik parzący się pod >wpływen instynktu z każdym osobnikiem płci odmiennej. Uwielbiam tę wyższość moralną w ocenie czyjegoś zycia seksualnego. Jak widze jesteś z tych, którzy kobiecie, której ciąza grozi smiercią zaproponowaliby w 30 roku zycia 20 letnia abstynencję seksualną i zyczyli udanego zycia osobistego. Paradne. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiarek nic nie widzisz 12.11.09, 09:02 A dokładniej widzisz wszystko przez pryzmat swoich przekonań. Łącznie ze znajomością przekonań innych użytkowników forum. Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula2023 Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:11 Bawią mnie komentarze i postulaty kobiet/dziewczyn, które zarzekają się, że nie chcą mieć dzieci. Ale do rzeczy: Zamiast wydawać na aborcję, pojedź sobie, koleżanko Samosiu, np. do Czech, zapłać ponoć niewielkie pieniądze za zabieg podwiązania jajników i do końca życia uprawiasz seks nieobarczony zapłodnieniem. I jakby to ujęła "miszczyni ciętej ryposty" - wilk syty i owca też: Nie płodzisz dzieci - nie zabijasz. Jakie to proste ? Przypomnę tylko, że tabletki antykoncepcyjne NIE chronią przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:21 Szczerze mówiąc, ja też nie pojmuję, dlaczego BZW walczą o prawo do aborcji, zamiast załatwić sprawę raz a dobrze. Tu oczywiście pojawi się argument, że sterylizacja w Polsce też jest nielegalna. Tylko dlaczego nikt nie walczy o jej legalizację tak zaciekle jak o legalizację aborcji? Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 03:14 Tylko dlaczego nikt nie walczy o jej lega > lizację tak zaciekle jak o legalizację aborcji? Powiem ci, czemu. bo panie pro-choice chcą mieć furtkę na każdą ewentualność. a nóż im się zachce dziecka za lat 5? A może zachce im się dzikiego seksu z nieznajomym? Adopcja też jest be. Po co rodzić niechcianego "bachora", oddawać do adopcji i narażać się, że jakaś ciotka czy wujek to odkryje i rozwlecze po rodzinie i siary narobi? Albo "bachor" odkryje prawde w wieku lat 20 i zwali się z pretensjami? (takie uzasadnienia usłyszałam w jednej z dyskusji na ten temat na forum Kobieta - przynajmniej szczere). Gdzieś mają, czy płód to człowiek, czy nie. Dlatego nie ciagną dyskusji na temat, od kiedy zaczyna się człowieczeństwo, choć embriologia, genetyka i biologia juz daaawno udzieliły odpowiedzi. Od której to odpowiedzi zalezy przecież, jaki jest status płodu, w tym prawny. Za to wywalają argumenty w rodzaju: podziemie, obłuda, wolnośc kobiety, dyskryminacja, które nijak się nie mają do aborcji, albo inaczej: mają sie tak, jak każdy zakaz do swoich nieuchronnych złych skutków (np. podziemie, ograniczenie wolności w łamaniu tego zakazu). Po co im merytoryczna, logiczna dyskusja na temat człowieczeństwa, przecież wiadomo, że aborcja z tego punktu widzenia jest nie do obronienia. A mówi się, że to przeciwnicy aborcji są obłudni. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:22 Niektóre chcą,ale na przykład dopiero za 8 lat. Jakie rozwiązanie im proponujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 14:26 Skuteczną antykoncepcję. A jeśli mimo to zdarzy się wpadka - modyfikację życiowego biznesplanu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 19:55 Oczywiście ta modyfikacja może być odmienna od Twojej wizji owej modyfikacji? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 21:45 Oczywiście, że może. Tylko czemu mam to popierać? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 22:04 Nie musisz popierać. Bylebyś nie zabraniała innym. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 03:20 Nie popieram. Zabraniam w takim samym stopniu, jak zabraniam zabijania innych ludzi z powodów społecznych, jak to sie ładnie mówi. I nie zgodzę się na finansowanie zarówno jednego, jak i drugiego ze składek zdrowotnych, również moich. Odpowiedz Link Zgłoś
trytonia Byłam w niechcianej ciąży 11.11.09, 23:14 ludzie czytając wasze wpisy włos się na głowie jeży, rozumiem że jest to wasz wkład we wsparcie psychiczne osoby w kryzysie. szczerze gratuluję empatii. skoro autorka listu napisała go i wysłała do redakcji to znaczy że tak czuła i chciała się podzielić tą myślą, bo ma do tego pełne prawo, i być może czuła się w tym stanie samotna. tekst osoby twierdzącej że to np jakaś pani redaktor pusciła wodze fantazji bo jest trend na takie tematy uważam za chamski. to że o czym się mówi albo i nie, zależy od wielu czynników. a społeczny nacisk na macierzyństwo to raczej temat tabu, zwłaszcza po przegranej polski w strasburgu w pewnej głośniej sprawie. fajnie że nie wszyscy mężczyźni którzy tu napisali tak sądzą. uważam że ostatnio nasza rodzima polityka propodzinna wzięła za wzór eks program Szymona Majewskiego. za młodu hulaj dusza, rób co chcesz ale jak zajdziesz w ciążę to MAMY CIĘ... nieważne czy masz gdzie mieszkać, czy masz szansę być finansowo uniezależnić się od rodziców, nieważne czy tego dziecka chcesz i czy zdrowie ci na to pozwoli. potem wszyscy sie dziwią że znów gdzieś złapano pijaną matkę. o ile się nie mylę to one rzadko piją ze szczęścia. tatuś z puszką piwa przy wózku jest ok bo to i tak rodzynek. rada by urodzić i oddać hm... proponuję niech zrobi sobie to ktoś kto takie mądre rady daje. teksty typu trza się było zabezpieczyć są moim zdaniem jak teksty typu: nie zrobiłeś kariery? cóż trza się było uczyć...sytuacje tego typu nigdy nie są proste. w osądzaniu jesteśmy naprawdę nieźli. gdyby większość osób które energię wkładają w pisanie agresywnych tekstów włożyły w realną pomoc jednej konkretnej samotnej matce świat były dużo ładniejszy. w końcu jesteśmy miłosierni. o ile dobrze pamiętam czasy krucjaty antyaborcyjnej w kościołach podejmowano akcje duchowej adopcji. modlono się o to by to jeszcze nienarodzone narodzonym się stało. pytanie czy coś to pomogło tym dzieciom które urodziły się w niesprzyjającym dla siebie rodzinnym klimacie, które na starcie będa miały gorzej bo nikt ich nie wesprze tak jakby mógł. prosta droga żeby nie wyjść na przysłowiową prostą. do takiego wniosku doszli autorzy książki superfreakomomics tezy w skrócie tutaj smalltalk.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14559651 poza tym nie zgadzam się z wszędzie lansowana tezą że jak ktoś ma dziecko to potem robi taaaka kasę na zasiłkach... że samotne matki tak naprawdę są samotne tylko dla urzędu skarbowego, wyłudzają mieszkania socjalne itp. nie mamy żadnego sensownego systemu wsparcia i przez te parę lat kiedy jestem samotna matką nie zauważyłam poprawy. nie biorę zasiłków nie wyłudziłam mieszkania, nie mam "gacha" a od pół roku alimentów mam za to rosnący debet w banku. czy ktoś mi wspóczuje, nie sadzę. wszystkim jest łatwiej przymknąć oko na cudza trudna sytuację, dorzucić kilka rad i umyć ręce. i przy rodzinnym obiadku oburzac się że z MOICH podatków są płacone jakieś zaległości różnych alimenciarzy. bycie samotna matka to jest niestety najcześciej spotykany w naszym kraju sport ekstremalny wśród kobiet. sytuacja autorki listu jest trudna, a większość rad jakie tu wypisano to tylko ciąg dalszy gwałtu na jej psychice. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiarek Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 09:11 > bycie samotna matka to jest niestety najcześciej spotykany w naszym kraju sport ekstremalny wśród kobiet. Skoro kobieta decyduje się na sport ekstremalny (seks z kimkolwiek, kto odchodzi na wiadomość o dziecku), to chyba oczywiste, że jest świadoma tego konsekwencji (nawet, jeśli przez zabezpieczenie jest to mało prawdopodobne). Nie rozpatruję tu przypadków trudnych (różne przypadki NIEZAWINIONE i NIE DAJĄCE SIĘ PRZEWIDZIEĆ). Bo w takich faktycznie osoba ma prawo oczekiwać pomocy. Ale samo połączenie seks-mozliwość ciąży jest jednak w dzisiejszym społeczeństwie znany nawet małym dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 10:09 Wyimaginuj sobie, ze samotne matki to nie tylko osoby, ktore (cytuje) zdecydowaly sie na seks z kimkolwiek, ale rowniez rozwodki, wdowy, ogolnie osoby ktorym los conieco dokopal. I konsekwencje ponosza w praktycznie kazdym przypadku wylacznie kobiety, tatus jest z odpowiedzialnosci zwolniony. Zajrzyj do danych dot. sciagalnosci alimentow. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 10:33 > samotne matki to nie tylko osoby, ktore (cytuje) zdecydowaly sie na seks z kimkolwiek, ale rowniez rozwodki, wdowy Ale co z tego wynika? Że jeśli kobietę rzuci facet, to ona ma pozabijać swoje dzieci, bo samej będzie jej za ciężko? Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 12:47 Problemy z czytaniem ze zrozumieniem slowa pisanego czy tylko durna demagogia? Nie napisalam nic o zabijaniu, nawet sie nie ustosunkowalam do niesmiertelnej dyskusji pt. aborcja pro czy anty, a jedynie sprzeciwilam sie chamskiemu odnoszeniu sie do samotnych matek. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 13:34 Samotne matki i ich przychówek to już "życie narodzone" więc raczej ze zrozumiałych powodów średnio interesuje pro-lifowców ... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 13:47 No właśnie - zupełnie wyrwałaś wypowiedź z kontekstu dyskusji o chcianej/niechcianej ciąży i ewentualnej aborcji. Ryzyko samotnego macierzyństwa ciężarnej kobiety istnieje zawsze - nawet najbardziej kochający i odpowiedzialny partner może wkrótce po spłodzeniu dziecka zginąć w wypadku. I co, zaproponujesz jej aborcję? W dyskusjach o aborcji najbardziej mnie drażni, że aborcję ze względów społecznych traktuje się jako lek na całe zło, zamiast skierować energię właśnie na próby eliminacji tych negatywnych społecznych czynników, a w trudniejszych przypadkach na prawo do sterylizacji (np. w razie "twardych" medycznych przeciwskazań do ciąży). To utwierdza mnie w przekonaniu, że w tej batalii nie chodzi o żadne "względy społeczne", tylko o prawo do nieodpowiedzialności i realizowania własnych prokreacyjnych kaprysów. A człowiek dorosły funkcjonuje chyba na nieco wyższym poziomie niż "chcę/nie chcę" - to raczej kryterium wyborów przedszkolaka. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 14:01 Ale dziewczyna powyżej nic nie pisała o aborcji tylko o tym jak jej ciężko w samotnym macierzyństwie gdy nikt nie pomaga. Dba się o nienarodzone płody a do pomocy komuś realnemu,konkretnemu i już urodzonemu coś mało chętnych... Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 14:30 echtom napisała: > No właśnie - zupełnie wyrwałaś wypowiedź z kontekstu dyskusji o > chcianej/niechcianej ciąży i ewentualnej aborcji. Nie wyrwalam, tylko odnioslam sie do obrazliwego stwierdzenia kmiarka, ze samotne matki same sa sobie winne, bo nie trzeba bylo sie parzyc jak kroliki. Tak sie sklada, ze do "parzenia" i w konsekwencji splodzenia dziecka potrzebne sa dwie osoby plci przeciwnej, podstawy biologii sie klaniaja. Ryzyko samotnego > macierzyństwa ciężarnej kobiety istnieje zawsze - nawet najbardziej > kochający i odpowiedzialny partner może wkrótce po spłodzeniu > dziecka zginąć w wypadku. I co, zaproponujesz jej aborcję? Czy ja pisalam cos na temat aborcji? Nawet nie znasz mojego stanowiska w tej sprawie, a znowu cos mi imputujesz, masz jakas obsesje na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Tak, jak się spodziewałam 12.11.09, 17:29 nikt z szanownych przedmówców nie odniósł się do zasadniczej treści postu. Jak zwykle zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Tak, jak się spodziewałam 12.11.09, 18:23 Bo w przeciwienstwie do Ciebie nie kreca mnie jalowe dyskusje pro i anty, i wypowiadam sie w watku tylko w kwestii sytuacji samotnych matek. Jesli chcesz kogos uswiadamiac na tematy aborcyjne musisz doczepic sie do kogos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Tak, jak się spodziewałam 12.11.09, 18:49 No i masz rację, dołączę się, już mi się znudziło. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Tak, jak się spodziewałam 12.11.09, 18:51 Sądzę, że w kwestii samotnego macierzyństwa miałabym do powiedzenia znacznie więcej od Ciebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Tak, jak się spodziewałam 12.11.09, 23:18 To źle sądzisz, ale dyskusja nie dotyczy mojego życia prywatnego. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Tak, jak się spodziewałam 20.11.09, 03:32 A co, wychowujesz samotnie 3 córki, bo echtom owszem? Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Tak, jak się spodziewałam 27.11.09, 09:11 A guzik Cie obchodzi moj stan potomstwa i stan cywilny, nie tego dotyczy dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 03:30 To > utwierdza mnie w przekonaniu, że w tej batalii nie chodzi o > żadne "względy społeczne", tylko o prawo do nieodpowiedzialności i > realizowania własnych prokreacyjnych kaprysów. Oczywiście, że tak. Co więcej, prawo do takiego nieodpowiedzialnego kaprysu ma przysługiwać tylko kobiecie. Bo przecież jak kobieta urodzi, choc np. facet nie chciał dziecka, to on MUSI płacic alimenty (i tu słusznie). Jednak w dyskusji o aborcji ma cicho siedzieć. i my chcemy mieć odpowiedzialnych za swoje dzieci, współpracujacych i partnerskich facetów. Pytam się, jak, skoro tak ich traktujemy? Zupełnie jakby kobietom wszczepiano zarodki pod przymusem, ku chwale ojczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Byłam w niechcianej ciąży 23.11.09, 18:24 > Bo przecież jak kobieta >urodzi, choc np. facet nie chciał dziecka, to on MUSI płacic >alimenty (i tu słusznie). Słucham ? MUSI? Kobieto, skąd ty się wziełaś! Najpierw trzeba mu udpwodnić ojcostwo, co moze trwać lata, a potem trzeba go pozwać o alimenty, a wreszcie komorniczo WYMUSIC egzekucje elimentów - co łacznie przy walce ze strony kobiety moze zająć około 3-4 lata od urodzenia dziecka, apotem to juz wymaga zaciagaNAI KOMORNIKA ZA REKĘ DO MIEJSCA PRACY. Wystarczy jednak tylko przepisac dom /samochów i lekko sfałszowac dochody i alimenty sa NIESCIAGHALNE NIJAK . Mamy najwiekszą W Europie licznę zasądzoanych, a nieściagalnych alimentów i żadnych rozwiazań prawnych - wiec nie pisz mi, z e FACET COS MUSI! Polska egzekucja nie jest w stanie wejsc po 5 latach na pensję, a dziecko ma pzrez ten czas jesc tynk. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 25.11.09, 11:06 Zgadzam się, że tak nie powinno być. Jednak wyjsciem nie jest ułatwianie aborcji, a poprawa ściągalności alimentów hermina5 napisała: > > Słucham ? MUSI? Kobieto, skąd ty się wziełaś! Najpierw trzeba mu > udpwodnić ojcostwo, co moze trwać lata, a potem trzeba go pozwać o > alimenty, a wreszcie komorniczo WYMUSIC egzekucje elimentów - co > łacznie przy walce ze strony kobiety moze zająć około 3-4 lata od > urodzenia dziecka, apotem to juz wymaga zaciagaNAI KOMORNIKA ZA > REKĘ DO MIEJSCA PRACY. Wystarczy jednak tylko przepisac > dom /samochów i lekko sfałszowac dochody i alimenty sa NIESCIAGHALNE > NIJAK . Mamy najwiekszą W Europie licznę zasądzoanych, a > nieściagalnych alimentów i żadnych rozwiazań prawnych - wiec nie > pisz mi, z e FACET COS MUSI! Polska egzekucja nie jest w stanie > wejsc po 5 latach na pensję, a dziecko ma pzrez ten czas jesc tynk. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Byłam w niechcianej ciąży 25.11.09, 12:04 >Jednak wyjsciem nie jest > ułatwianie aborcji, a poprawa ściągalności alimentów Jakos sparwa sciaglanosci alimentów w ogóle nikogo nie interesuje , łacznie z posłami, którzy sami ich nie płacą - vide afera z Gosiewskim i Dornem, za to o aborcji i jej strasznej szkodliwosci wszyscy ci pieprzeni hiporkyci w kólko mamlą od ilus lat non stop. Nie ma nic prostszego jak z tego wyniak wymusic na kobiecie urodzenie niechcianego dziecka , nawet rujnując jej zdrowie ( vide : Tysiac), z to zeby uzyskać odpowiedzialnosc meską w postaci finasów - to juz to nikogo nie interesuje, co to tam znaczą pieniadze wobec wartosci zycuia, które zyje za mannę z nieba z zadowoloną mamuską, karmiacą je ta manną. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 25.11.09, 12:55 Rozwiązaniem problemu kobiet takich jak Alicja Tysiąc nie jest prawo do aborcji, tylko prawo do sterylizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 25.11.09, 19:40 Odwracając ten argument, można by powiedzieć, że tak sprawa ściągalności alimentów interesuje również o wiele mniej naszych rodzimych aktywistów "pro-choice" - może wiecej by sie zadziało w tej sprawie, jesli by w tym kierunku ukierunkowali swoją energię. Tak czy inaczej - jesli to ma być argument za dopuszcalnościa aborcji, to trochę tak, jakby eutanazje popierać, mówiąć, ze dzieci odmawiają pomocy niedołęznym rodzicom... Z Gosiewskim nie pamietam, ale z Dornem akurat to kula w płot - facet alimenty płaci, tylko że wystąpił do sądu o ich zmniejszenie (w związku z tym że mu sie rodzina powiększyła). hermina5 napisała: > > Jakos sparwa sciaglanosci alimentów w ogóle nikogo nie interesuje , > łacznie z posłami, którzy sami ich nie płacą - vide afera z > Gosiewskim i Dornem, za to o aborcji i jej strasznej szkodliwosci > wszyscy ci pieprzeni hiporkyci w kólko mamlą od ilus lat non stop. > Nie ma nic prostszego jak z tego wyniak wymusic na kobiecie > urodzenie niechcianego dziecka , nawet rujnując jej zdrowie ( vide : > Tysiac), z to zeby uzyskać odpowiedzialnosc meską w postaci > finasów - to juz to nikogo nie interesuje, co to tam znaczą > pieniadze wobec wartosci zycuia, które zyje za mannę z nieba z > zadowoloną mamuską, karmiacą je ta manną. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Byłam w niechcianej ciąży 26.11.09, 12:11 Rodzimi aktywisci pro choice to jedyni, ktorzy bronili funduszu alimentacyjnego i domagali sie jego przywrócenia , po likwidacji, tak więc jesteś w błedzie. Poza tym, to ich inicjatywą była formuła zabierania prawa jazdy alimenciarzom. > Z Gosiewskim nie pamietam, ale z Dornem akurat to kula w płot - > facet alimenty płaci, tylko że wystąpił do sądu o ich zmniejszenie Zazwyczaj nie pamięta sie rzeczy, któych się nie chce, a Dorn wystapił o alimenty najnizsze czyli w wysokosci 400 zł To jest POSEŁ, wiec tzreba być nie lada kanalią, zeby unać ze 120 tys miesiecznie pozwala łozyć na dziecko 400zł. >Tak czy inaczej - jesli to ma być argument za dopuszcalnościa > aborcji Task czy inaczej aborcja i tak jest dopuszczalna i niezle sie na niej zarabia na szaro, wystarczy miec pieniadze, więc nie wiem o czym ty w zasadzie mówisz... Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 26.11.09, 13:01 OK, to sie mylę, chwała im za to. To niech walczą dalej , tylko ich w tej sprawie poprę. Z Gosiewskim mi w poglądach i stylu bycia w ogóle nie po drodze, więc po prostu nie pamietam - generalnie facet mnie w ogole nie obchodzi. A Dorn może sobie występowaś o co chce, w kazdym razie prawa nie łamie. Aborcja nie jest dopuszczalna prawnie, to że prawo jest łamane to zupełnie inna sprawa. Czy mam rozumieć, że to kolejne argumenty za moralnoscią dopuszczalności prawnej aborcji: że Gosiewski alimenty nie płaci, Dorn wystapił o ich zmniejszenie, a lekarze za kasę łamią prawo? iluminacja256 napisał: > > Z Gosiewskim nie pamietam, ale z Dornem akurat to kula w płot - > > facet alimenty płaci, tylko że wystąpił do sądu o ich zmniejszenie > > Zazwyczaj nie pamięta sie rzeczy, któych się nie chce, a Dorn > wystapił o alimenty najnizsze czyli w wysokosci 400 zł To jest > POSEŁ, wiec tzreba być nie lada kanalią, zeby unać ze 120 tys > miesiecznie pozwala łozyć na dziecko 400zł. > > > >Tak czy inaczej - jesli to ma być argument za dopuszcalnościa > > aborcji > > Task czy inaczej aborcja i tak jest dopuszczalna i niezle sie na > niej zarabia na szaro, wystarczy miec pieniadze, więc nie wiem o > czym ty w zasadzie mówisz... Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Byłam w niechcianej ciąży 26.11.09, 13:21 Sprawdziłem. Gosiewski płaci 700 PLN miesięcznie na 1 dziecko, i żona podała do sądu o podwyzszenie. No i fajnie tylko co to ma wszystko do całej dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
drugikraand Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 11:16 Ten polski ciemnogrod jest obrzydliwy - takich jak ty to tylko wytruc, im szybciej tym lepiej - czemu chcecie narzucac swoj system wartosci innym??? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 12:11 Napisz jeszcze, do kogo to było, bo trudno się w drzewku połapać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
falko_the_dragon Byłam w niechcianej ciąży 12.11.09, 17:03 Moim zdaniem kobieta jest kimś więcej niż tylko samicą rozpłodową i powinna mieć bezwarunkowe prawo do aborcji na życzenie. Zawsze. Bo ma wolny wybór. Kościół nie powinien mieszać się do polityki. A za rok Polacy i tak najpierw pójdą do kościoła, potem na wybory i wybiorą Kaczyńskich. Odpowiedz Link Zgłoś
mqpl Aborcja na życzenie 13.11.09, 09:13 Nie chcę nikogo pouczać, moralizować, ani potępiać, ale polecam wyznania Gianny Jessen; kobiety, która przeżyła własną aborcję... Niektórych mogą razić jej religijne dygresje, ale jeżeli je sobie odpuścić, to pozostaje wstrząsające, uniwersalne przesłanie. Tak, kobieta jest kimś więcej niż tylko samicą rozpłodową, ale płód to coś (ktoś) więcej niż woreczek robaczkowy czy migdałki. Przeżyła aborcję cz. 1 Przeżyła aborcję cz. 2 "Czy może fakt, że będąc w niechcianej ciąży, pomyślałam o aborcji, przekreśla mój wysiłek, by nauczyć się kochać mojego synka?" Na pewno nie przekreśla, ale obawiam się, że z takim podejściem, jak w dalszej części artykułu ("Zostałam pozbawiona możliwości wyboru. I nie ważne, jaka byłaby ta decyzja - nadal pozostałabym człowiekiem odpowiedzialnym."), będzie ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
falko_the_dragon Re: Aborcja na życzenie 13.11.09, 09:46 Nie chcę nikogo posądzać o nadinterpretację, chodzi mi o to, że kobieta MA PRAWO decydować o swoim ciele i to, co chce zrobić, ma zależeć tylko od niej, a nie dajmy na to od nacisków kościoła. I żadne łzawe, religijne wynużenia nie przekonają mnie, że białe jest czarne a czarne jest białe. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Aborcja na życzenie 14.11.09, 08:02 chodzi mi o to, że kobieta MA PRAWO decydować o swoim ciele I tu się zgadzamy! Kobieta MA PRAWO decydować o swoim ciele! Powiedz mi tylko, jak to się ma do decydowania o ciele dziecka (płodu, zarodka - niepotrzebne skreślić - jeśli kogoś uczula mówienie o "dziecku" przed urodzeniem)? Dziecko NIE JEST jej ciałem, a najprostszym dowodem na to jest kod genetyczny (podobny do kodu matki, a jednak nie identyczny). Powiem więcej - jak w tym kontekście (prawa kobiety do własnego ciała) wyglądają prawa kobiet abortowanych do decydowania o własnym ciele? Chodzi mi o te dziewczynki, które nie przeżyły aborcji, a jako kobiety in spe też chyba miały prawo upomnieć się o prawo do własnego ciała? Czy to prawo jest ograniczone tylko do osób dorosłych? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 14.11.09, 19:55 Jak najbardziej jest jej ciałem i rozwija się w jej ciele (a nawet kosztem jej ciała się odżywia i rozwija). Odpowiedz Link Zgłoś
mqpl Re: Aborcja na życzenie 17.11.09, 19:29 No właśnie problem w tym, że NIE jest jej ciałem: mają odrębny kod genetyczny, osobne krwiobiegi; ewidentnie obcy organizm w ciele drugiego (polecam artykuł w Przekroju, którego trudno podejrzewać o klerykalizm). A odżywia się nie kosztem matki, a niejako przy okazji... gazeta_mi_placi napisała: > Jak najbardziej jest jej ciałem i rozwija się w jej ciele (a nawet kosztem jej > ciała się odżywia i rozwija). Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 17.11.09, 23:13 To skąd u kobiet w ciąży niespotykane nigdy wcześniej częste anemie i braki wapnia? Z powietrza? Odrębny kod genetyczny o niczym nie świadczy: włosy i paznokcie też mają własny i jakoś je brutalnie ścinamy :-) A tu o niedobrze wapnia w ciąży i skąd ów niedobór się bierze :-) : "Wapń jest pierwiastkiem niezbędnym przede wszystkim do prawidłowego rozwoju kości i zębów dziecka (ich zawiązki tworzą się już od 4. tygodnia życia płodowego), ale również mięśni, serca i układu nerwowego. Natura zabezpieczyła maluszka na wypadek, gdyby zabrakło go w diecie mamy. Przez pewien czas maleństwo zaspokaja swoje potrzeby kosztem twojego organizmu i czerpie z niego wapń (zostaje on „wypłukany” z twoich kości i przetransportowany do ciała dziecka). W efekcie możesz odczuwać ogólne osłabienie, bolesne skurcze mięśni stóp i łydek oraz bóle głowy. Powoli postępuje próchnica. Zdarza się również odwapnienie kości - stają się one miękkie i łatwo mogą się łamać. Jeśli nawet problemy nie wystąpią od razu, zwiększa się ryzyko osteoporozy w przyszłości." Ze strony poradnikzdrowie. Mam szukać jeszcze o żelazie i innych cennych składnikach które rozwijający się płód zabiera matce czy już sobie darujesz gadkę o tym,że płód nie odżywia się kosztem matki? Dla mnie wyszukanie to moment-nie muszę się nawet wysilać,wiedza na poziomie biologii w szóstej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Aborcja na życzenie 19.11.09, 00:03 To skąd u kobiet w ciąży niespotykane nigdy wcześniej częste anemie i braki wapnia? A co w takim razie z dziećmi karmionymi piersią? Też się odżywiają kosztem matki, niedobory wapnia kobieta ma zapewnione, jak najbardziej. Zapotrzebowanie na inne składniki odżywcze jest mniej więcej dwa razy większe niż poza okresem laktacji. Dziecko ciągnie z mamy wszystko, co najlepsze, nie pytając czy można. To co, w jakim wieku ustalamy granicę aborcji pourodzeniowej? Najlepiej jak najszybciej, żeby ile się da z tego organizmu matki jeszcze ocalić przed niedoborami ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 19.11.09, 21:33 Nie wiem czy umiesz czytać ze zrozumieniem,ale Ci wytłumaczę: odniosłam się li jedynie do informacji powyżej,że płód rzekomo nie odżywia się kosztem matki co jest wierutną bzdurą. Tylko tyle. Poza tym nikt na siłę nie zmusza matki do karmienia piersią. To całkiem inna sytuacja. Dziecko narodzone można karmić mieszankami jak zapewne wiesz. Płód odżywia się wyłącznie dzięki matce-nie ma innej opcji w odróżnieniu od już narodzonego niemowlaka. P.s. Można wiedzieć ile masz lat? Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Aborcja na życzenie 20.11.09, 02:36 odniosłam się li jedynie do informacji powyżej,że płód rzekomo nie odżywia się kosztem matki co jest wierutną bzdurą. Ja zaś chcę wykazać brak logiki w tym rozumowaniu. Zgadzam się, że płód odżywia się kosztem matki (tu nie ma co zaprzeczać, bo tak jest), ale to samo dotyczy dzieci po urodzeniu, którym już dajemy żyć. Pewnie, że inną metodą to zachodzi, niemowlakowi można dać butelkę itp. Tak się składa, że to wszystko rozumiem. Nie rozumiem natomiast wartościowania życia ludzkiego na tej podstawie. Napisałaś, że Jak najbardziej jest jej ciałem i rozwija się w jej ciele. Masz rację w drugiej części - rozwija się w jej ciele. Kosztem matki, OK. Nadal to jednak nie oznacza, że jest jej ciałem! Osoba o odrębnym kodzie genetycznym , odrębnym krwiobiegu, odrębnych układach narządów wewnętrznych jest innym ciałem, niezależnie od tego, czy jest zamknięta w ciele matki czy na zewnątrz niego. Mam małe dzieci. Czasem się bawią takimi kubeczkami wkładanymi jeden w drugi. Kiedy je tak umieszczą, to nadal mimo wszystko są dwa kubeczki, nie stają się jednym kubeczkiem, tylko dlatego, że ktoś włożył jeden do drugiego. Mają nadal różne kolory i wielkości. Tak samo jak matka i dziecko mają różne geny i różną budowę. Przykład z gatunku łopatologicznych :-)) Czy pytanie o mój wiek ma się jakoś do Twoich wątpliwości odnośnie czytania ze zrozumieniem przeze mnie? Zapewniam Cię, że dawno osiągnęłam tę umiejętność :-))) A lat mam 41. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Aborcja na życzenie 20.11.09, 03:39 Kościotrupku, już jej to po sto razy różni ludzie tłumaczyli. Szkoda twojej energii. Ona i tak ci powie, że płód jest częścią ciała kobiety, prawiąc wierutne bzdury o innym kodzie genetycznym włosów, i żaden tam embriolog ani genetyk jej nie podskoczy. Zdjęcia kilkutygodniowych płodów jej zamieścisz, to ci powie, że nienaturalna wielkość i w ogóle propaganda pro-life. Pokażesz jej zdjęcia z aborcji 12-tygodniowego płodu, to poprosi o zdjecie aborcji farmakologicznej płodu 5-tygodniowego itd. I ty również nic jej nie zrobisz :) Szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 20.11.09, 11:11 A dlaczego nie pokazywać zdjęć także z aborcji z 5-tygodnia ciąży? W końcu pro-life są za zakazem ciąży na każdym etapie. 12-tygodniowe się pokazuje, z piątego i szóstego miesiąca ciąży-także (podejrzewam,żeby zagrać na emocjach i zaszokować,bo mały procent aborcji to 5-6 miesiąc),dlaczego nie pokazać aborcji z 5-tygodnia? Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Aborcja na życzenie 21.11.09, 04:23 Może masz rację ahhna, lubię takie dyskusje, ale może tak naprawdę wychodzi w tym moja pycha: "ja tak napiszę, że wreszcie zrozumieją, uznają argumenty, posypią głowy popiołem i poproszą o jeszcze" :-))) Uffff, złożyłam samokrytykę :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Aborcja na życzenie 22.11.09, 01:36 Kochana, argumenty, zwłaszcza logiczne, nie mają tu nic do rzeczy :) Też przeżyłam takie rozczarowanie. Ale w przypadku Gazety chciałam nieco przyspieszyć dyskusję, żeby ci energii zaoszczędzić. Dlatego pozwoliłam sobie za nią odpowiedzieć kilka postów i argumentów naprzód :) Sorki za odebranie przyjemności obalania "argumentów" Gazety :))) Odpowiedz Link Zgłoś
e19-86 Re: Aborcja na życzenie 06.01.10, 11:52 Skoro to jest inny organizm, to może po prostu go wyjąć? I co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 20.11.09, 11:27 > Ja zaś chcę wykazać brak logiki w tym rozumowaniu. Zgadzam się, że płód odżywia > się kosztem matki (tu nie ma co zaprzeczać, bo tak jest)... Ale osoba wyżej (nie Ty) stwierdziła,że płód nie odżywia się kosztem matki-więc sprostowałam tę informację i tyle. Skoro matka ponosi wszelkie negatywne skutki ciąży (także negatywne dla własnego zdrowia) powinna mieć możliwość decydowania o tym czy chce ciąży i się poświęci czy też nie. Dla mnie logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Aborcja na życzenie 21.11.09, 04:19 Skoro matka ponosi wszelkie negatywne skutki ciąży (także negatywne dla własnego zdrowia) powinna mieć możliwość decydowania o tym czy chce ciąży i się poświęci czy też nie. No patrz, znowu się zgadzamy! :-)) Ma prawo decydować o tym, jak najbardziej! Zanim zajdzie w ciążę. Kiedy już w niej jest kończy się możliwość decydowania czy chce ciąży czy nie, bo już ją ma. Pewnie, że dla wielu bycie w ciąży nie oznacza konieczności jej donoszenia, ale z powodów wyłuszczonych parę pięter wyżej jest to zabójstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 21.11.09, 17:36 Dla Ciebie jest to zabójstwo i jak najbardziej masz prawo do takiego zdania. Ale dla wielu ludzi,kobiet i mężczyzn,matek i bezdzietnych, zarodek i płód to jeszcze nie dziecko i nie traktują aborcji jako zabójstwa. W wielu krajach aborcja jest dopuszczalna,a nawet w tych gdzie jest zabroniona nigdy nie karze się za nią tak samo jak za zabicie noworodka,dwulatka czy dorosłej osoby,tylko dużo dużo lżej. Jeżeli już kobieta jest w ciąży dalej ma prawo ( wszędzie w Europie poza Polską i Irlandią) decydować czy chce być w ciąży czy nie. Oczywiście idealnie by było gdyby te co nie chcą być w ciąży nie zachodziły w nią,ale nie żyjemy w idealnym świecie: są liczne gwałty,antykoncepcja nie daje 100% pewności itp.itd. Nikt nie kwestionuje tego,że lepiej jest zapobiegać ciąży niż usuwać,ale w życiu zdarzają się różne przypadki i dlatego aborcja powinna być legalna jak w innych krajach. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Aborcja na życzenie 21.11.09, 20:02 Gazeta, podziwiam wytrwałość. Ja mam dosyć dyskusji z idiotami. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Aborcja na życzenie 22.11.09, 01:56 O, jak nie ma argumentow, to pojawiają się wyzwiska :) Zatem jeszcze raz: 1. Zgodzisz się, że człowieka nie wolno zabijać, niezależnie, co sadzą na ten temat poszczególne osoby, jaki mają światopogląd, wyznanie, kulturę itd? I jest to ogólne prawo, którego wszyscy powinni przestrzegać? Zakładam, że tak. Jeśli nie - uzasadnij. 2. Jeśli tak, zgodzisz się zatem, że uznanie płodu za człowieka bądź nie jest kluczowe dla rozstrzygnięcia, czy można go usmiercić? Zakładam, że tak - jesli nie, poproszę o uzasadnienie. 3. Jeśli tak, a z innych postów wiem, że tak, skoro napisałas gdzieś powyzej, że człowiek pojawia się dopiero po narodzinach - poproszę z o listę logicznych nieemocjonalnych argumentów, że człowiek staje się człowiekiem po narodzinach. Albo po 12 tygodniu ciąży, jeśli wolisz. Zyskamy wtedy punkt wyjścia do rzeczowej, merytorycznej rozmowy, bez wyzwisk. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Ostatni raz 22.11.09, 10:04 Ad. 1 Oczywiście, zgadzam się. Ad. 3 Gdybym chciała kontynuować dyskusję, to napisałabym "udowodnij, że płód jest człowiekiem". Ale Ty jesteś zamknięta w swoim światopogladzie, każesz mi uzasadniać moją tezę, ale Ty swojej nie musisz (nie, to co piszecie mnie nic nie udowadnia), bo jest ona dla Ciebie oczywistą prawdą, więc ja zrobię tak samo. Bo dla mnie mój pogląd jest tak samo oczywisty jak dla Ciebie Twój. Tym bardziej, że - jak napisałam - tak naprawdę nie interesują mnie Wasze opinie. Polska jest tak porąbanym krajem, że w kwestii aborcji (jak i w wielu innych kwestiach) nic się nie zmieni przez dłuuugi czas, choćbyśmy przeprowadzili milion takich dyskusji. A mnie na aborcje w godziwych warunkach stać i niestety nie jestem takim społecznikiem, żeby w tak beznadziejnych warunkach walczyć z wiatrakami. Sorry za epitet, myślałam, że celowo przekręcasz mojego nicka. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Ostatni raz 24.11.09, 10:38 Proszę bardzo. Moge powtórzyć argumenty za tym, że płód jest człowiekiem. Po kolei. 1) Wszyscy się zgadzamy, że w którymś momencie człowiek ma swój początek 2)Nie jest dla mnie wcale oczywiste, że płód jest człowiekiem ot tak sobie, bo jest. 3)Uważam że moment zapłodnienia jest początkiem istoty ludzkiej, gdyż wtedy powstaje odrębny organizm który ma szansę rozwinąć się w dorosłą istotę. Większośc cech (poza tymi wynikającymi z wychhowania, odżywiania itp) sa już w tym momencie określone. Żadne tam paznokcie czy włosy w człowieka się same nie rozwiną. sam plemnik ani sama komorka jajowa tez nie. 4) Pozostałe argumenty, które tu słyszałem, wg których które nie uznają za człowieka kogoś według kryterii typu "nie mysli, nie może sam sie odżywiać, może sam umrzeć (czy tam obumrzeć), nie czuje bólu, nie może sam oddychac" itp. można łatwo obalić. Obalamy je stosując te kryteria do wszystkich istot ludzkich, powszechnie uznawanych za ludzi. Dochodzimy wtedy do wniosków typu - nie mysli - osoby w stanie głębokiej śpiączki lub z alzheimerem, nie oddycha - pod respiratorem. Nie czuje bólu - podobnie, czesto sam umiera - noworodki w wielu biednych krajach itp. 5) Czołowy argument "nie może przetrwać poza organizmem matki" nie za bardzo wytrzymuje pytanie - "czy w związku z tym powinniśmy zmieniać granicę dopuszczalnoiści aborcji wraz z postępem neonatologii i budową coraz doskonalszych inkubatorów?" Odpwiedz twierdząca była by chyba nonsensowana dla wszystkich. 6) Skoro zgadzamy sie co do 1), i nie potrafimy obronić "poczatków człowieczeństwa z 4) i 5), to pozostaje nam 3) - moment zapłodnienia. Co do celowości dyskusji - ja tez nie wierzę, że jestem w stanie przekonać Ciebie. Ale wierzę, że argumenty, które przytoczyłem przekonują wystarczająco wielu ludzi, aby w sposób demokratyczy zapewnili, że Polska nadal pozostanie "popieprzonym krajem", i by aborcja była przestępstwem. Na szczęście żyjemy w kraju demokratycznym. gondra napisała: > Ad. 3 > Gdybym chciała kontynuować dyskusję, to napisałabym "udowodnij, że płód jest > człowiekiem". Ale Ty jesteś zamknięta w swoim światopogladzie, każesz mi > uzasadniać moją tezę, ale Ty swojej nie musisz (nie, to co piszecie mnie nic nie udowadnia), bo jest ona dla Ciebie oczywistą prawdą, więc ja zrobię tak samo. Bo dla mnie mój pogląd jest tak samo oczywisty jak dla Ciebie Twój. Tym bardziej,że - jak napisałam - tak naprawdę nie interesują mnie Wasze opinie. Polska jest tak porąbanym krajem, że w kwestii aborcji (jak i w wielu innych kwestiach) nic > się nie zmieni przez dłuuugi czas, choćbyśmy przeprowadzili milion takich > dyskusji. A mnie na aborcje w godziwych warunkach stać i niestety nie jestem > takim społecznikiem, żeby w tak beznadziejnych warunkach walczyć z wiatrakami. > > Sorry za epitet, myślałam, że celowo przekręcasz mojego nicka. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Ostatni raz 25.11.09, 11:59 >że Polska nadal pozostanie "popieprzonym krajem", i by > aborcja była przestępstwem.Na szczęście żyjemy w kraju > demokratycznym. Nie, zyjemy w kraju hipokrytów, nie w kraju demokratycznym. Aborcja jest przestępstwem tylko do godz. 16 w szpitalu, od godz. 18 - za 1000 -2000 tysiące przestaje byc przestępstwem, z to staje się swietnym zródłem łatwo zarabialnej kasy na lewo. To ja juz wolę, zeby była płatana państwowo, przynajmniej przestanei siezarabiać kasę na lewo i pie.rd.olić o "wartosci zycia" i wreszcie ajsno poweimy - tak , Alicja Tysiac prawie nie widzi, bo nie zapąłciła, jakby zapąłciła, nie byłoby sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 Re: Ostatni raz 25.11.09, 19:47 Czy to, że ktoś za kasę łamie prawo ma być argumentem za jego zmianą? To że aborcja nie jest legalna podkresla niemoralność takiego działania, i to tez jest wazne hermina5 napisała: > >że Polska nadal pozostanie "popieprzonym krajem", i by > > aborcja była przestępstwem.Na szczęście żyjemy w kraju > > demokratycznym. > > > Nie, zyjemy w kraju hipokrytów, nie w kraju demokratycznym. Aborcja > jest przestępstwem tylko do godz. 16 w szpitalu, od godz. 18 - za > 1000 -2000 tysiące przestaje byc przestępstwem, z to staje się > swietnym zródłem łatwo zarabialnej kasy na lewo. To ja juz wolę, > zeby była płatana państwowo, przynajmniej przestanei siezarabiać > kasę na lewo i pie.rd.olić o "wartosci zycia" i wreszcie ajsno > poweimy - tak , Alicja Tysiac prawie nie widzi, bo nie zapąłciła, > jakby zapąłciła, nie byłoby sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekp70 a może merytorycznie? 25.11.09, 19:50 Nie zbaczając z głownego wątku - rozumiem, ze nikt z ze zwolenników "pr. do a." nie jest w stanie odnieść się do meritum mojego argumentu? Odpowiedz Link Zgłoś
mqpl Re: Aborcja na życzenie 17.11.09, 19:34 falko_the_dragon napisała: I żadne łzawe, religijne wynużenia nie przekonają mnie, że białe jest czarne a czarne jest białe. Grunt to empatia, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Aborcja na życzenie 13.11.09, 10:14 > "Czy może fakt, że będąc w niechcianej ciąży, pomyślałam o aborcji, przekreśla mój wysiłek, by nauczyć się kochać mojego synka?" No właśnie - pytanie postawione głupio i prowokacyjnie. 90 % kobiet w niechcianej ciąży myśli o aborcji i jest to zupełnie normalna reakcja, a kiedy zdecydują się jednak urodzić, ich relacje z "niechcianymi" dziećmi nie różnią się specjalnie od relacji z tymi "chcianymi". A co do autorki listu, mam wrażenie, że postąpiła według zasady "na złość państwu niech mi uszy zmarzną" i, co może zabrzmieć dziwnie, byłoby bardziej uczciwie i moralnie, gdyby wtedy podniosła słuchawkę i umówiła się na zabieg, zamiast obnosić się teraz ze swoim cierpiętnictwem. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 13.11.09, 12:18 Część z nich nie tylko "myśli",ale i podejmuje decyzję o aborcji. Nie wszystkie uważają to za złą decyzję i nie wszystkie mają wyrzuty sumienia czy zaburzenia psychiczne. Takie kobiety nie różnią się specjalnie od kobiet które nie są po aborcji. W większości przypadków pewnie w przyszłości nie będą przez to gorszymi matkami. Acha. Podam jeszcze dwa przykłady z własnego życia. Młoda kobieta (moja dawna bliska koleżanka) zachodzi w ciążę w niesprzyjających warunkach (długa historia i dość nietypowa więc zatrzymam ją dla siebie)-jest nawet taka sytuacja że pomagam jej (mieszka nawet u mnie jakiś czas).Sytuacja po różnych burzach (takie rzeczy które się równolegle działy to chyba nawet w Rozmowach w Toku nie było) stabilizuje się.Ona wychodzi za mąż,mają gdzie mieszkać,dziecko zdrowe,po kilku latach następne dziecko :-) Drugi przykład (też z życia). Kobieta (jest w tzw. złym związku małżeńskim) rodzi dziecko.Po jakimś czasie zostaje samotną matką.Niestety dodatkowo cierpi na depresję (przewlekłą). Dziecko fizycznie zdrowe,ale z "innymi" problemami.Obecnie nastolatek. Wszyscy cierpią: cierpi od wielu lat ona,cierpi dziecko,sytuacja bardzo skomplikowana z różnych powodów.Ona w nerwach potrafi tamtemu dziecku powiedzieć różne słowa...Moja była sąsiadka z dawnego osiedla. Nie zawsze wszystko kończy się happy endem jak w pierwszym przykładzie. Oczywiście byłoby idealnie gdyby wszystkie ciąże kończyły się jak w pierwszym przykładzie,ale tak nie jest. Dopóki tak nie jest (i pewnie długo nie będzie) dajmy kobietom decydować.Przecież żadne prawo do aborcji nie zabrania tak czy owak urodzenia niechcianego dziecka i oddania do adopcji. Czemu przeciwnicy aborcji bardzo często podają przykłady podobne do pierwszego,ale o innych mniej różowych scenariuszach milczą? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Aborcja na życzenie 13.11.09, 12:39 > Przecież żadne prawo do aborcji nie zabrania tak czy owak urodzenia > niechcianego dziecka i oddania do adopcji. Tak naprawdę to zwrot "prawo do aborcji" budzi we mnie większy sprzeciw niż sama aborcja. Prawo implikuje jakąś wartość dodatnią. Prawo to można mieć do życia, a nie jego eliminacji. Jestem realistką i potrafię zrozumieć, że w życiu zdarzają się sytuacje, które nas przerastają. Co więcej, sama nie składałam deklaracji, że nigdy i w żadnych okolicznościach nie usunęłabym ciąży. Nie mówiłabym wtedy jednak, że skorzystałam z jakiegoś należnego mi prawa. Analogicznie zabicie napastnika jest realizacją prawa do obrony własnej, nie prawa do zabijania, bo takiego nie mamy. Pozbawienie kogoś życia jest z zasady działaniem negatywnym, natomiast w szczególnych okolicznościach może być usprawiedliwione i tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 13.11.09, 13:05 Problem w tym,że owo "życie" różni ludzie definiują różnie... Gdyby była jedyna słuszna definicja nie byłoby powyższych dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: Aborcja na życzenie 14.11.09, 08:10 Nie zawsze wszystko kończy się happy endem jak w pierwszym przykładzie. Oczywiście byłoby idealnie gdyby wszystkie ciąże kończyły się jak w pierwszym przykładzie,ale tak nie jest. Ale to jest tylko dowód na to, że tak naprawdę nigdy nie wiemy jak nasze życie się potoczy. Łatwo jest mówić, że "nie chcę skazywać mojego upośledzonego dziecka na cierpienie", "wolałabym sama umrzeć, niż żyć z taką chorobą" itp. A tak naprawdę - jak Twój przykład pokazuje, NIGDY nie wiemy, czy z tego konkretnego dramatu wyjdzie jeszcze większe nieszczęście czy - przeciwnie - szczęście. Jasne, w drugą stronę też nie wiemy jak się historia potoczy - czy z w miarę ułożonej sytuacji nie wyniknie jakaś tragedia, ale nie uchronimy świata i nas samych przed cierpieniem zabijając pacjentów (żeby nie musieli cierpieć), dzieci przed urodzeniem (j.w.), ludzi starych (j.w.) itp. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Aborcja na życzenie 14.11.09, 19:52 >czy z tego konkretnego dramatu wyjdzie jeszcze większe nieszczęście czy - przeciwnie - szczęście. Dokładnie. Nie wiadomo czy z aborcji wyniknie nieszczęście (bo będą powikłania a kobieta będzie mieć syndrom poaborcyjny) czy też szczęście (tamtą ciążę usunie bez konsekwencji psychicznych i zdrowotnych a w odpowiednim czasie zajdzie już szczęśliwie w zaplanowaną ciążę). Zgadzam się z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 03:42 > Moim zdaniem kobieta jest kimś więcej niż tylko samicą rozpłodową Oczywiście że tak, i dlatego nikt jej zarodków na siłę nie wszczepia, w ciąże zachodzi wskutek własnych działań. Płód jest również czymś więcej niż zlepkiem komórek i dlatego powinien miec prawo do zycia - zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 20.11.09, 11:18 ahhna napisała: > > Moim zdaniem kobieta jest kimś więcej niż tylko samicą rozpłodową > > Oczywiście że tak, i dlatego nikt jej zarodków na siłę nie > wszczepia, w ciąże zachodzi wskutek własnych działań. Płód jest > również czymś więcej niż zlepkiem komórek i dlatego powinien miec > prawo do zycia - zawsze. Po pierwsze istnieją także gwałty (i to o wiele częściej niż się ludziom wydaje-mimo,że sama nie jestem specjalnie towarzyska i nigdy nie miałam zbyt dużo koleżanek czy znajomych,które by mi się zwierzały znam jedną dziewczynę która padła ofiarą gwałtu,żeby było lepiej jej młodsza siostra z kolei kilka lat później o mały włos także nie padła ofiarą gwałtu,choć w innych okolicznościach). Gwałty naprawdę są bardzo powszechne. I co wtedy? Kobieta nie jest winna tej sytuacji a ma rodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Byłam w niechcianej ciąży 21.11.09, 02:41 > Gwałty naprawdę są bardzo powszechne. > I co wtedy? Kobieta nie jest winna tej sytuacji a ma rodzić? Co wtedy? Obowiązujące prawo daje odpowiedź na twoje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Byłam w niechcianej ciąży 23.11.09, 18:27 >Co wtedy? Obowiązujące prawo daje odpowiedź na twoje pytanie. Onowiazujące prawo domagało się radosnie, zeby 14 letnia Agata rodziął, a kiedy usuneła ciążę, okazało sie, ze w statystyce aborcji za rok 2009 nie ma ANI JEDNEGO przypadku aborcji w wyniku gwałtu lub czynu zabronionego, wiec coś dziwnego jest z tym prawem... Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: Byłam w niechcianej ciąży 26.11.09, 09:21 ahhna napisała: > Oczywiście że tak, i dlatego nikt jej zarodków na siłę nie > wszczepia, w ciąże zachodzi wskutek własnych działań. Nie tylko własnych. Odpowiedz Link Zgłoś
yankes1968 wy kobiety dałyscie sobie odebrać 12.11.09, 18:55 prawo do bycia, w pierwszej kolejności, człowiekiem a potem dopiero matką i kobietą. Dokładnie mam na myśli ateistki i panie bezwyznaniowe.U innych to kwestia sumienia, ale u wymienionych wyżej nie podlega to ocenie moralnej. I takie ubezwłasnowolnione dają się w XXIw. traktować jak wiejskie tłumoki w średniowieczu i są zadowolone. Odpowiedz Link Zgłoś
pieczarka_polna Re: wy kobiety dałyscie sobie odebrać 15.11.09, 17:41 yankes1968 napisał: > prawo do bycia, w pierwszej kolejności, człowiekiem a potem dopiero matką i > kobietą. Dokładnie mam na myśli ateistki i panie bezwyznaniowe.U innych to > kwestia sumienia, ale u wymienionych wyżej nie podlega to ocenie moralnej. I > takie ubezwłasnowolnione dają się w XXIw. traktować jak wiejskie tłumoki w > średniowieczu i są zadowolone. że niby jak ktoś jest ateistą, to już nie posiada sumienia i nie potrzebuje zdolności oceny moralnej? Odpowiedz Link Zgłoś
amerlyn Byłam w niechcianej ciąży 13.11.09, 08:29 Lepiej nie agumentowac wcale, niz argumentowac glupio. Uwazam, ze aborcja powinna byc legalna, i to bez zadnych ograniczen. Wiem, ze zdecudowana wiekszosc kobiet dojzalych podejmuje decyzje o aborcji z prawdziwym bolem, jako koniecznosc. To tylko bardzo mlode i zupelnie niedoswiadczone dziewczyny nie sa w stanie dostrzec tej ogromnej roznicy miedzy aborcja i pigulka jako srodek antykoncepcyjny. Twoj list wydaje mi sie oburzajacy. Moze gdyby byl napisany w formie refleksji zamiast oskarzenia, zareagowalabym lepiej? Piszesz: "Zawsze wydawało mi się, że ludzka godność polega na odwadze w dokonywaniu życiowych wyborów i umiejętności przyjęcia na siebie ich konsekwencji" - konsekwencja podejmowania wspolzycia seksualnego bez zabezpieczenia, z niedojzalym partnerem, w kraju gdzie aborcja jest zabroniona przez prawo, bardzo czesto jest niechciana ciaza, ktorej nie mozna usunac legalnie. "Odwaga" (?) lub to, ze takie prawo jest niezgodne z Twoimi przekonaniami, nie zwalnia Cie z obowiazku BRANIA TEGO FAKTU POD UWAGE, przy podejmowaniu decyzji! Tej "umiejętności przyjęcia na siebie ich konsekwencji" zupelnie Ci brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanzdroj4 a czemu nie oddać do adopcji? 14.11.09, 00:17 Nie rozumiem sztucznej alternatywy: aborcja lub 20 lat tyrki przy niechcianym dziecku - a czemu nie oddałaś tego niechcianego dziecka do adopcji? Na zostawione w szpitalu zdrowe dzidziusie czekają setki bezpłodnych małżeństw. Nie rozumiem czemu wolicie kogoś zabić niż pozwolić mu żyć w cudzym domu... A swoją drogą zgadzam się z jednym z forumowiczów: droga REDakcjo GW: widać z daleka że sami sobie te listy piszecie, to jak oglądanie kiepskich seriali, popracujcie ciut nad wiarygodnością swoich bajeczek propagandowych Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: a czemu nie oddać do adopcji? 14.11.09, 01:09 >Nie rozumiem czemu wolicie kogoś zabić niż pozwolić mu żyć w cudzym domu... Nie wiem,ale będę strzelać: bo ciąża nie trwa dwóch tygodni? Odpowiedz Link Zgłoś
amerlyn Re: a czemu nie oddać do adopcji? 16.11.09, 13:46 kogo do adopcji? mnie? czytaj uwaznie komu i na co odpowiadasz. gazeta_mi_placi odpowiedzial Ci na Twoje pytanie, chociaz mozna by jeszcze dodac pare innych argumentow. Odpowiedz Link Zgłoś
poxipol1 nie gzic sie 13.11.09, 19:50 byle gdzie z byle kim z byle powodu to wystarczy aby temat aborcji zminimalizowac do minimum, mowienie o niechianym dziecku jest czyms czego niegy nie zrozumiem, jak mozna potem takie dziecko wychowac z miloscia, jednak jest sposob, wystarczy oddac dziecko do adopcji tuz po porodzie, ale to jest fakt dla wieksozsci kobiet swiadomosc ciazy to glownie tycie, wypryski na twarzy i wieczne zmeczenie, bo przeciez juz od malego uczymy wszystkich ze przez cale zycie powinni byc piekni bogaci slawni i robic co chca, a koncerny tylko zacieraja rece im wiecej takich tym wiecej dla nas Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie gzic sie 13.11.09, 21:53 A ja lubię się gzić i chcę być szczupła i mieć gładką cerę :-) Ha! Odpowiedz Link Zgłoś
poxipol1 czy zycie 13.11.09, 19:52 i wybor pomiedzy zyciem a smiercia jest problemem czysto religijnym? dlaczego nie dopuscic aborcji przez caly okres ciazy, przeciez przez 9 miesiecy mozna sie rozmyslic\ ale nie wiekszosc woli miec furtke na wypadek gdyby "udalo" sie zajsc w ciaze bo przeciez ON byl taki przystojny i tak ladnie pachnial, a jakie ciuchy mial.... Odpowiedz Link Zgłoś
karimatama Byłam w niechcianej ciąży 14.11.09, 10:25 pani miala droge wyboru - mogla nie uprawiac seksu bez zabezpieczenia. no, chyba ze znalazla sie w tych 4 procentach do 0.2 przy uzywaniu antykoncepcji. ja tez bylam w niechcianej i nieplanowanej ciazy. nieplanowanej, bo studiowalam na 2 kierunkach i zaden idiota by nie planowal w takiej sytuacji. ale moj idiotyzm polegal rowniez na seksie bez antykoncepcji. i urodzilam, ciaza stala sie z niechcianej - chcianą, z biegiem czasu, powoli. mam do siebie, nie do "kogos" zal, że nie puknelam sie w durny leb w porę, kiedy trzeba bylo i moje dziecko nie bylo tak chciane, jak mogloby byc. inna rzecz, ze "niechcenie" wiazalo sie z lękiem przed dorosloscia, utratą niezależności, po prozaiczny -i wstyd mi teraz - lęk przed straceniem figury i atrakcyjnosci (choc nigdy za super atrakcyjna sie nie uwazalam). kiedy rodzilam moje dziecko, polozna, zeby dodac mi sil powiedziala, ze widzi blond wloski, a ja poczulam rozczarowanie, bo chcialam, zeby to byl brunet. kilka godzin po porodzie okazalo sie, ze dziecko musi przejsc operacje, i ze prawdopodobnie jest smiertelnie, nieuleczalnie chore, czego zadne z badan prenatalnych podczas mojej "modelowej" ciąży nie wykazalo. w kilka godzin po porodzie nie moglam uwierzyc, ze moglam przez ten caly czas byc taką pustą p..., ktora wolala, zeby jej dziecko, ten bezbronny mięsny klusek, ktory jej jakis czas temu polozyli na brzuchu, zeby byl brunetem, albo żeby go nie bylo - bo wtedy przeciez moglaby sobie swobodnie pojsc do klubu, pojsc do biblioteki, pojsc do znajomych, spedzic bezproduktywny czas na teoretycznym rozwazaniu zycia i smierci przy dobrej ksiazce i kawie. kilka godzin po operacji dziecka, gdy synkowi wdalo sie zakazenie myslalam: a niechże ma tę chorobę, smiertelną, niech umrze za te kilka lat, ale niech teraz przezyje. synek operacje przezyl, diagnoza sie potwierdzila, jest chory. moze pozyje kilka miesiecy, moze kilka lat, moze 20, moze 40, nie wiem. wiem, ze wydamy koszmarne pieniądze na leczenie go, a wlasciwie na utrzymywaniu przy zyciu (od 1000 do kilku tys. miesiecznie). wiem, ze nigdy nie bede babcią, bo jest bezpłodny. wiem, że prawdopodobnie nie będę już miała z tym samym facetem (z mężem, jak o nim mowie w szpitalach), innego dziecka, bo choroba jest genetyczna, 1/4 szansy na poworkę. i bardzo zazdroszcze Pani nieplanowanego i niechcianego - nawet przez wiele miesiecy - zdrowego (!) dziecka. Mam nadzieję, że dla własnego dobra i dobra dziecka, ulozy Pani sobie to wszystko w glowie i nie będzie żałowac, że nie usunęła ciąży. Ja gdy czasem patrzę na synka, nie mogę sobie wybaczyć, że chciałam usunąć. Nie potrafię myślec o tym jako o usuwaniu "hipotetycznego", a nie tego konkretnego dizecka/zarodka/płodu/embrionu, jak zwał tak zwał. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Byłam w niechcianej ciąży 14.11.09, 19:48 Po zajściu w ciążę kobieta też powinna mieć prawo wyboru... Dlaczego nie? Odpowiedz Link Zgłoś