Dodaj do ulubionych

Kobiety z dzieckiem w kolejce

13.11.09, 12:20
nic dodać, nic ująć... zdziczenie obyczajów, niestety....
Obserwuj wątek
    • jollka2 Totalny egoizm 13.11.09, 12:55
      Dopiero jak bylam w widocznej ciąży, uwierzylam innym ciężarnym, że
      nikt mniejsca nie ustąpi. I każdemu, kto rzuci tekstem, że "ciąza to
      nie choroba" proponuję przejrzeć listę dolegliwości ciążowych i
      przyczepienie ciężkiego worka do brzucha. Bardzo niefajnie wtedy
      utrzymać rownowagę w autobusie.
      O przepuszczeniu kobiety z dzieckiem nawet nie marzę.
      A najgorsze, że takie bezduszne są kobiety, jakby nie pamiętały
      swojej ciąży.
      No i jeszcze jedna ciekawostka. Od kiedy mam dziecko, wózek wszędzie
      przeszkadza. Na rynku głownie stare osoby fukaja na wózek, to nic,
      że oni maja siaty obijające wszystkich po nogach. W autobusie
      fukaja, bo miejsce zabierasz. W kościele znacząco patrzą, jak mały
      wyda głośniejszy dźwięk.
      Ale ty kobieto masz rodzić na chwałę narodu.
      • fedorczyk4 Re: Totalny egoizm 13.11.09, 13:10
        Hm, podziwiam tę matkę, ale o ile sie nie mylę, to małe dziecko na
        ręku, zwalnia ze stania w kolejce, a nie generalnie, małe dziecko,
        bo wtedy byłby problem z ustaleniem granicy "zwalniajacego" wieku.
        Oczywiście chamstwo panienek z okienek polega na tym ze zamiast
        pomóc, utudniły, ale niestety nie należy niczego spodziewać się po
        większości pracowników Poczty Polskiej.
        • echtom Re: Totalny egoizm 13.11.09, 13:18
          Właśnie, w opisanym przypadku sprawa rozbiła się o chamstwo
          urzędniczki i jednego pana w kolejce, który mógł tę matkę zwyczajnie
          przepuścić, by kupiła kopertę, nie o złe nastawienie ogółu
          społeczeństwa do matek z małymi dziećmi, bo z opisu wynika, że inni
          ludzie zachowali się dość przyjaźnie.
      • echtom Re: Totalny egoizm 13.11.09, 13:11
        > Ale ty kobieto masz rodzić na chwałę narodu.

        E, ja bym do tego chwały narodu nie mieszała. Polityka prorodzinna
        państwa a kultura osobista ludzi to dwie zupełnie różne sprawy.
        Przerabiałam różne scenariusze z 1, 2 i 3 małych dzieci i muszę
        przyznać, że z życzliwością ludzi też się spotykałam. Sądzę, że
        młode matki dla własnego dobra powinny poćwiczyć asertywność i
        własne życzliwe nastawienie do świata, zamiast się frustrować, że
        świat nie pada im do stóp tylko z tego powodu, że urodziły.
      • singlostanblogostan Re: Totalny egoizm 19.11.09, 14:57
        kościół to nie miejsce na głośniejsze okrzyki szanownych pociech NIE
        KRZYCZYMY W MIEJSCACH PUBLICZNYCH NIGDY jak mamusie naucza dziecko
        zasad dobrego wychowania to nikt nie bedzie krzywo patrzył, dziecko
        to nie swieta krowa tez ma obowiazek przestrzegać zasad zgodne
        współzycia społecznego
        • choub Re: Totalny egoizm 23.11.09, 12:49
          singlostanblogostan napisała:

          > kościół to nie miejsce na głośniejsze okrzyki szanownych pociech NIE
          > KRZYCZYMY W MIEJSCACH PUBLICZNYCH NIGDY jak mamusie naucza dziecko
          > zasad dobrego wychowania to nikt nie bedzie krzywo patrzył, dziecko
          > to nie swieta krowa tez ma obowiazek przestrzegać zasad zgodne
          > współzycia społecznego

          zwlaszcza, gdy to dziecko ma 6 miesiecy. ach, te rozwydrzone i niewychowane
          dzieci! droga singlostanblogostan, czy udalo Ci sie kiedykolwiek wytlumaczyc
          niemowlakowi, ze nie nalezy krzyczec w kosciele, tudziez innym miejscu
          publicznym? i czy twoim zdaniem miejsca te powinny byc zabronione dla dzieci,
          gdyz w ich naturze jest krzyknac, lub zaplakac od czasu do czasu?
      • 902a Re: Totalny egoizm 21.11.09, 15:55
        To prawda, nie jest łatwo być mamą a jeszcze gorzej gdy mama jest młoda (20-30
        lat)i atrakcyjna bo wtedy, to już nikt jej nie ustąpi. Zdarzało mi się, że panie
        protestowały, gdy siadałam na wolnym miejscu z półtoraroczną córka na kolanach,
        jeździłam na "stojaka" tramwajami z dzieckiem na rękach, w urzędach i sklepach
        nikt nie przepuszczał mnie w kolejce, bo - uwaga - wyglądałyśmy ja i moje
        dziecko "jak siostry"! Gdy raz moja córka rozbiła wargę o metalową część fotela,
        przy którym stałyśmy, tez nikt nam nie ustąpił, usłyszałyśmy tylko takie
        zniesmaczone "ojej" jakbyśmy popełniły gafę! Widziałam też kobiety, które nie
        zdążały zapakować wózków do autobusu, bo zniecierpliwiony kierowca zamykał im
        drzwi przed nosem. Z życzliwością wobec matek spotkałam się tylko raz, gdy byłam
        w 9 miesiąca ciąży, po półgodzinnej jeździe na stojąco ktoś zobaczył, że słabnę
        i ustąpił mi miejsca. Cud :)
          • afika Re: Totalny egoizm 27.11.09, 21:01
            ja nie nazwałabym jej sfrustrowaną, tak niestety wygląda kultura Polaków:
            najważniejszy jestem JA, Ja i tylko JA! To widać wszędzie, nie tylko w przypadku
            matki z dzieckiem. Ale jako młodo wyglądająca matka mogłam także przekonać o
            różnym podejściu ludzi do zjawiska zwanego "matka z dzieckiem". I właściwie
            czasem to chybabym wolała być niezauważona, niż słyszeć dziwne i bezmyślne
            komentarze typu: dzieci mają dzieci i jeszcze wymagają pierwszeństwa.
            • leda10 sama sobie przeczysz 04.12.09, 00:49
              "najważniejszy jestem JA, Ja i tylko JA!" I jeszcze Ty, bo z dzieckiem. Ja mam
              wadę kręgosłupa, jak stoję w miejscu dłużej, niż 10 minut, boli mnie jak diabli,
              nóg nie czuję. Dodam, że chodzę do lekarza, ale póki co - z NFZ nie ma forsy na
              operację (nie jestem na rencie, płacę składki od 12 lat, od kiedy zaczęłam
              pracować).Proszę, wytłumacz mi, dlaczego ja muszę stać w kolejce, a Ty nie?
    • gazeta_mi_placi Kobiety z dzieckiem w kolejce 13.11.09, 13:14
      A nie chodzi tutaj czasem o problem z automatycznymi numerkami?
      Załóżmy,że Mama z artykułu (lub inna dowolna osoba) podchodzi do okienka bez numerka.
      W międzyczasie na ekranie "wybija" numerek załóżmy 121 - w tym czasie (ponieważ Mama załatwia swoją sprawę-nie zawsze jest to tylko kupno koperty,które faktycznie zajmuje chwilkę)osoba z numerkiem 121 sobie czeka,ale w międzyczasie "wybija" już kolejny numerek (122) i robi się zamieszanie,bo osoba z numerkiem 121 jeszcze nawet nie podeszła do okienka (ze względu na przepuszczenie osoby beznumerkowej) a już jest kolejny numer?
      Raz byłam na takiej poczcie i jakoś niespecjalnie mi się te wszystkie "numerki" podobały.
      Wolę postać w tradycyjnej beznumerkowej kolejce.
      A jeszcze była drobna awaria i trzeba było (już stojąc w kolejce) po raz kolejny podejść do automatu z numerkami...

      • miedzymorze Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 13.11.09, 15:20
        Jeśli kolejka jest obsługiwana szybko i sprawnie, to żadne przywileje nie są potrzebne, bo jak widać nawet dwulatek potrafi trochę w niej wytrzymać. Mozna też chwilę postać nawet z przysłowiowym 'dzieckiem na ręku'. A jak jest system numerkowy to można wziąć numerek do _właściwego_ okienka, siąść sobie gdzieś z boku i podejść do okienka w odpowiednim momencie.
        Poczta niestety ma akurat do d... organizację, i nie w braku przywilejów tu problem.

        pozdr,
        mi
        • lukask73 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 02.12.09, 10:00
          > można wziąć numerek do _właściwego_ okienka

          Problem natury urzędniczej pojawia się, gdy ktoś chce kupić np.
          kopertę (okienko C) i znaczek (okienko H). Wtedy otwiera się pole do
          popisu dla człowieczeństwa.
    • lula_lula Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w autobusie 13.11.09, 17:45
      Moje trzy grosze:
      Nie mieszkam w Polsce. Jednym z powodów mojej decyzji o emigracji były właśnie tego typu utrudnienia, które często czyhają na matki. Ale do rzeczy. Postanowiłam z mym Grzecznym Dziecięciem odbyć podróż autobusem do miasta Łodzi. Grzeczne Dziecię miało wtedy 2 lata i obiektywnie - było bardzo współpracujące i miłe. Do Łodzi dojechałam bez problemów. A w drodze powrotnej:
      Grzeczne Dziecię było bardzo zmęczone. Nawet najbardziej grzeczne dzieci, proszę mi wierzyć - czasem płaczą i dziecię się rozpłakało ze zmęczenia przy wsiadaniu do autobusu. Kierowca spojrzał na mnie z odrazą już podczas procesu wciskania wózka do bagażnika. Usmiechnęłam się przepraszająco (bo do głowy mi nie przyszło, że ktoś może mieć pretensje) i poprosiłam żartując: proszę bilecik dla mnie i dla tego płaczącego malucha do miasta P. A kierowca do mnie: tak, ale z TYM dzieckiem to pani sobie usiądzie z tyłu!!! Bo ja nie będę przecież prowadził w takich warunkach!!! Krew mi zawrzała (Grzeczne Dziecię ryczy!) Najpierw chciałam sie tłumaczyć (z czego???) ale złość na tę bezczelność wzięła górę i mówię, że niestety ale usiądę sobie tam gdzie uznam za stosowne, a więc na miejscu dla matki z dzieckiem przeznaczonym (drugie siedzenie za kierowcą). Kierowca dyskutował jeszcze długo. Dziecko zanosiło się płaczem, coraz trudniej mi było je uspokoić. NIKT MI NIE POMÓGŁ! Dojechałam do P. ale niesmak mam do dziś i przekonanie, że Polska jest krajem dziwnym.
        • fedorczyk4 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 13.11.09, 22:38
          No, no, chamstwem przebijasz nawet kierowcę tamtego autokaru.
          A wiesz buraku, że miejsca dla matek z dziecmi nie są wyznaczane w
          autokarach przypadkowo? A wiesz że dzieci uspokajają sie w
          przyjaznej atmosferze? A wiesz że skoro rodzice mają prawo przewozić
          przychówek i płacą za miejsca to maja prawo do szacunku i wymagań?
          Nie dość że cmskie to to, to jszcze kopletnie skretyniałe. Ciekawe
          po kim to ma geny?
            • ahhna Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 20.11.09, 01:09
              > Inni pasażerowie też płacą za bilet i mają prawo do podróży bez
              wrzasków
              > bachora,zwłaszcza,że jest ich więcej...

              Jakoś kompletnie mnie nie dziwi taka oto twoja wypowiedź. Czy ty
              przypadkiem nie byłaś kiedyś "bachorem"? Zapytaj swoją mamusię, ile
              razy rozbeczałaś jej się w głos w autobusie, kościele, sklepie.

              Własne dzieci ma? Nie? to niech nie gada o rzeczach, o których
              pojęcia nie ma, bo żal to i owo ściska.
              • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 22.11.09, 19:18
                Mama autobusem mnie nie woziła.
                Do sklepu z nią także nie chodziłam (pomagała babcia-jak ktoś nie ma pomocnej babci jest jeszcze płatna niania,ale nie każdego stać co rozumiem albo ojciec,ale rozumiem,że mężowie owych Paniuś nie są zbyt chętni do pomocy w opiece nad dzieckiem-współczuję szczerze...)
                Moja mama była też na tyle rozsądną kobietą,że brała mnie do kościoła dopiero w takim wieku w którym byłam w stanie pojąć jak zachować się na mszy i w ogóle co i jak.
                Jaki jest sens brania bezrozumnego dwu lub trzylatka do kościoła?
                Nawet z mszy dla dzieci niewiele zrozumie...


                • indywidualismus Wyrazy współczucia! 22.11.09, 22:27
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Mama autobusem mnie nie woziła.
                  > Do sklepu z nią także nie chodziłam

                  To zdanie wszystko tłumaczy - twoją agresję, chamstwo, frustrację. Jesteś
                  niechcianym dzieckiem, odrzuconym przez matkę, gdyby nie babcia skończyłabyś w
                  domu dziecka. Jedyną twoją szansą na normalne życie jest poważna terapia
                  psychologiczna, trudne to jest ale do przejścia. Mogę ci jakoś pomóc?
                  • gazeta_mi_placi Re: Wyrazy współczucia! 22.11.09, 22:58
                    Nie trafiłaś.
                    Po pierwsze w momencie gdy pojawiłam się na świecie w Polsce aborcja była dostępna zgodnie z prawem,za darmo i w zasadzie "na życzenie" więc gdybym była niechciana to po prostu bym się nie pojawiła na świecie :-)
                    Po drugie co jest dziwnego w tym,że babcia która mieszka z rodziną zajmuje się dzieckiem gdy mama jest w tym czasie w pracy lub po pracy robi zakupy?
                    Muszę jednak uczciwie przyznać,że Mama moja była tak patologiczna,że zamiast do sklepu czy na przejażdżkę autobusem wolała mnie zabrać na plac zabaw lub na pobliskie łąki czy do parku.
                    Oj,wiele straciłam przebywając z mamą na placach zabaw,parkach
                    i łąkach zamiast jeżdżąc z nią autobusem i spacerując po spożywczaku.
                    Powinna się tego wstydzić!
                    • glow86 Re: Wyrazy współczucia! 25.11.09, 18:46
                      W przeciwieństwie do pozostałych w tym wątku wierzę, że byłaś dzieckiem kochanym
                      i zabieranym w różne fajne miejsca. W co uwierzyć nie mogę, to fakt, że mimo
                      takiego chowania wyrosła z Ciebie taka nadęta i skretyniała pinda, która
                      produkuje się na każdy temat nie wiedząc sama co pi****li. Współczuję Twojej
                      rodzicielce całego zmarnowanego wysiłku, jaki musiała włożyć w wychowanie Cię -
                      zmarnował się.
            • divak2 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 27.11.09, 09:25
              > Inni pasażerowie też płacą za bilet i mają prawo do podróży bez wrzasków
              > bachora,zwłaszcza,że jest ich więcej...

              To niech se kupiom seiczento za 500zł, moja synowa ma i wszendzie wozi małom
              Soraję, do pszeczkola i do tesko.

              I jeszcze jak komuś dzieci przeszkadzają to niech sobie jajka obetnie albo
              wydłubie jajniki
          • zefirek1612 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 24.11.09, 14:57
            fedorczyk4 napisała:

            > No, no, chamstwem przebijasz nawet kierowcę tamtego autokaru.
            > A wiesz buraku, że miejsca dla matek z dziecmi nie są wyznaczane w
            > autokarach przypadkowo? A wiesz że dzieci uspokajają sie w
            > przyjaznej atmosferze? A wiesz że skoro rodzice mają prawo przewozić
            > przychówek i płacą za miejsca to maja prawo do szacunku i wymagań?
            > Nie dość że cmskie to to, to jszcze kopletnie skretyniałe. Ciekawe
            > po kim to ma geny?


            Że też na każdy forum znajdzie się taka wsza jak ty....
            ze wszystkich wypowiedzi tylko twoja była chamska, sfrustrowany człowieku....
            No i jeszcze moja, bo ta wsza, le do buraka trzeba po buraczanemu
        • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 11:55
          > To naturalne, że każda mama jest zakochana w swoim dziecku, ale nie
          > wszyscy muszą tę miłość podzielać.

          O właśnie.:)
          A imo problem jest w ogólnej nieżyczliwości i podejrzliwości. Niezbyt często
          ktoś Cie przepuści w hipermarkecie jeśli masz 1 produkt, a osoba przed Tobą
          wypchany wózek. Albo u lekarza, jeśli chcesz tylko pieczątki na recepcie, a 3
          osoby przed Tobą idą na badania. Niezależnie czy jesteś z dzieckiem, czy bez niego.
          • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 12:44
            gondra napisała:

            > > To naturalne, że każda mama jest zakochana w swoim dziecku, ale nie
            > > wszyscy muszą tę miłość podzielać.
            >
            > O właśnie.:)
            > A imo problem jest w ogólnej nieżyczliwości i podejrzliwości. Niezbyt często
            > ktoś Cie przepuści w hipermarkecie jeśli masz 1 produkt, a osoba przed Tobą
            > wypchany wózek. Albo u lekarza, jeśli chcesz tylko pieczątki na recepcie, a 3
            > osoby przed Tobą idą na badania. Niezależnie czy jesteś z dzieckiem, czy bez ni
            > ego.

            Ja przepuszczam bardzo często (jeżeli mam wypchany wózek praktycznie każdą osobę do 3-4 produktów).
            Ale chyba faktycznie rzadko kto tak robi,bo przeważnie osoby z tymi 2-3 towarami są mocno zdziwione gdy im proponuję przejście przede mnie.
      • szpil1 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 14.11.09, 12:37
        lula_lula napisała:

        > Moje trzy grosze:
        > Nie mieszkam w Polsce. Jednym z powodów mojej decyzji o emigracji
        były właśnie
        > tego typu utrudnienia, które często czyhają na matki. Ale do
        rzeczy. Postanowił
        > am z mym Grzecznym Dziecięciem odbyć podróż autobusem do miasta
        Łodzi. Grzeczne
        > Dziecię miało wtedy 2 lata i obiektywnie - było bardzo
        współpracujące i miłe.
        > Do Łodzi dojechałam bez problemów. A w drodze powrotnej:
        > Grzeczne Dziecię było bardzo zmęczone. Nawet najbardziej grzeczne
        dzieci, prosz
        > ę mi wierzyć - czasem płaczą i dziecię się rozpłakało ze zmęczenia
        przy wsiadan
        > iu do autobusu. Kierowca spojrzał na mnie z odrazą już podczas
        procesu wciskani
        > a wózka do bagażnika. Usmiechnęłam się przepraszająco (bo do głowy
        mi nie przys
        > zło, że ktoś może mieć pretensje) i poprosiłam żartując: proszę
        bilecik dla mni
        > e i dla tego płaczącego malucha do miasta P. A kierowca do mnie:
        tak, ale z TYM
        > dzieckiem to pani sobie usiądzie z tyłu!!! Bo ja nie będę
        przecież prowadził w
        > takich warunkach!!! Krew mi zawrzała (Grzeczne Dziecię ryczy!)
        Najpierw chciał
        > am sie tłumaczyć (z czego???) ale złość na tę bezczelność wzięła
        górę i mówię,
        > że niestety ale usiądę sobie tam gdzie uznam za stosowne, a więc
        na miejscu dla
        > matki z dzieckiem przeznaczonym (drugie siedzenie za kierowcą).
        Kierowca dysku
        > tował jeszcze długo. Dziecko zanosiło się płaczem, coraz trudniej
        mi było je us
        > pokoić. NIKT MI NIE POMÓGŁ! Dojechałam do P. ale niesmak mam do
        dziś i przekona
        > nie, że Polska jest krajem dziwnym.


        A może kierowca lub inni pasażerowie też byli zmęczeni i nie mieli
        ochoty słuchać wycia twojego dziecka? Dla ciebie może to byc
        Grzeczne Dziecię, a dla innych - Wrzeszczący Bachor, Którego Trzeba
        Jakoś Znieść. Najmniej dziwię się kierowcy - jego praca wymaga
        skupienia, a płacz dziecka jest jednym z najbardziej irytujących
        chałasów.
        • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 11:57
          Właśnie, jeśli ktoś wraca z pracy po 10 godzinach to ma prawo być zmęczony i
          hałas ma prawo mu przeszkadzać. Nie oczekuj ogólnego entuzjazmu skierowanego ku
          Twojemu dziecku, bo Ty masz swój punkt widzenia, ale obca osoba może mieć inny.
          A ja obserwuję w różnych sytuacjach rzeczywiście niegrzeczne zachowania w
          stosunku do matek z dziećmi, ale również matki, które uważają, że ich dziecko to
          pępek świata.
          • lena575 Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 15.11.09, 22:59
            Czasem też bywacie tak zmęczeni,ze mielibyscie ochotę wrzeszczeć i
            wyć a nie robicie dlatego,ze wam wstyd. Jesteście "dorośli".
            Najwyżej powarczycie na współpasażera lub wrócicie do domu i
            wyżyjecie się na mężu/żonie/dziecku. Taka wasza "kultura". Nikt was
            nie uczy radzenia sobie ze stresem, życia z uśmiechem i życzliwością.
            Dla mnie kierowca autobusu, któremu przeszkadza płaczące dziecko
            powinien kartofle rozwozić.
            Takiego po kilku godzinach pracy moze zirytować pasżer pytający o to
            gdzie wysiąść, jak dojechać. Bo to nie leży w "kompetencjach"
            polskiego kierowcy.
            Niestety, do zachodniej Europy to nam dalej niż do wschodniej.
            Przykre !!!!!!!!!!!!
              • lena575 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 00:38
                Nic złego w tym,ze ktoś chce mieć spokój i nic złego w tym,ze ktoś
                spokoju nie ma. Jak ktoś chce mieć spokój to siedzieć w lesie i nosa
                nie wychylać. Też metoda. W końcu komuś może przeszkadzać trąbiący
                samochód, ruch uliczny, spaliny co nie oznacza,że mój samochód moze
                kamieniami obrzuci. Moze komuś przeszkadzać czyjaś rozmowa, muzyka w
                markecie, dzwnoek telefonu w pracy. Nie oznacza to,że jak czekam w
                urzędzie to urzędnicznki powinny dzwonki wyciszać.Człowiek obok mnie
                nie powinien kaszleć bo mi przeszkadza na przykład.
                jak się chce mieć komfort to się bierze taksówkę lub wozi zieminiaki.
                Trudno ciebie uspokoić, nie powiem przekonać choć wydawałoby się,
                dorosły człowiek. Co tu mówić o zmęczonym dziecku.
                Po prostu nie masz pojęcia ani wyobraźni.
                  • nangaparbat3 dzieci - koziol ofiarny 16.11.09, 15:06
                    Mnie ostatnio wlasnie zafrapowalo, dlaczego w naszej tak glośnej kulturze, tak
                    nieliczacej się z fizjologicznymi mozliwosciami gatunku homo (wystarczy postac
                    na byle skrzyzowaniu, pojsc do kina, na koncert inny niz muzyki klasycznej, do
                    kawiarni czy klubu - z zamiarem prowadzenia po prostu rozmowy cichym glosem,
                    przejechac sie pociagiem, w ktorym jednoczesnie kilkoro najblizszych pasażerow
                    krzyczy do telefonu, etc) wszelkie odglosy wydawane przez dzieci są odbierane
                    jako szczegolnie denerwujace i naganne. Jedyne wyjasnienie, jakie przychodzi mi
                    do glowy: mamy dosc halasu, a dzieci, jako najslabsze ogniwo, staly sie kozlem
                    ofiarnym.
                      • gazeta_mi_placi Re: dzieci - koziol ofiarny 17.11.09, 09:37
                        three-gun-max napisał:

                        > Mnie denerwują również te ambitne rozmowy telefoniczne w autobusie w stylu:
                        > "no sieeema, no w autobusie, no dobra, no no no, no dobra, no narazieeee" ale z
                        > reguły nikt tak nie drze japy jak małe dziecko.

                        Dokładnie.
                        Często jeżdżę komunikacją miejską i widzę olbrzymią różnicę w natężeniu decybeli pomiędzy rozmową (nawet głośną) przez telefon a darciem ryja na całego przez bachora.
                          • ahhna Re: dzieci - koziol ofiarny 20.11.09, 01:14
                            A ja jeszcze coś dorzucę.
                            Bachor, ryj, japa... zgroza. życzę ci z całego serca, żeby kiedyś
                            do twojego dziecka, kiedy chore będzie płakać w autobusie w drodze
                            do lekarza, ktoś powiedział: zamknij ryja, bachorze.
                            • gazeta_mi_placi Re: dzieci - koziol ofiarny 22.11.09, 19:26
                              ahhna napisała:

                              > A ja jeszcze coś dorzucę.
                              > Bachor, ryj, japa... zgroza. życzę ci z całego serca, żeby kiedyś
                              > do twojego dziecka, kiedy chore będzie płakać w autobusie w drodze
                              > do lekarza, ktoś powiedział: zamknij ryja, bachorze.

                              Jestem dziwna bo nawet mojego kota kiedy chorował nie wiozłam
                              w niekomfortowych (i o wiele dłużej-autobus wszak zatrzymuje się jeszcze
                              dodatkowo na przystankach) warunkach tylko taksówką lub samochodem.
                              A co dopiero chore dziecko...
                              Chore cierpiące dziecko wieźć niejednokrotnie dusznym i zatłoczonym autobusem
                              (często w zimie niedogrzanym lub latem dusznym)-to przecież jakiś horror...
                              W samochodzie będzie dla chorego dziecka o wiele lepiej-jest zawsze ciepło,można
                              szybciej dojechać do celu,w razie czego bez problemu można się zatrzymać itp.
                              Który odpowiedzialny rodzic wiezie chore dziecko komunikacją miejską?!!!
                              Chyba tylko klient pomocy społecznej który nie ma nawet odłożonych
                              50 złotych na czarną godzinę (na taksówkę jeżeli nie ma samochodu)...


                            • indywidualismus Re: dzieci - koziol ofiarny 22.11.09, 22:43
                              ahhna napisała:

                              > A ja jeszcze coś dorzucę.
                              > Bachor, ryj, japa... zgroza. życzę ci z całego serca, żeby kiedyś
                              > do twojego dziecka, kiedy chore będzie płakać w autobusie w drodze
                              > do lekarza, ktoś powiedział: zamknij ryja, bachorze.


                              Nie ma takiej opcji, niestety. "gazeta_mi_płaci" nigdy nie będzie miała własnego
                              dziecka. Za duża trauma własnego dzieciństwa, zbyt wielka odraza do dzieci. Ona
                              będzie mieć kota. Albo psa. Będzie się z nim całować, spać i .....
                              Kot tak. Byleby nie człowiek, jest taki odrażający...
                        • malyflowers Re: dzieci - koziol ofiarny 20.11.09, 17:06
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > three-gun-max napisał:
                          >
                          > > Mnie denerwują również te ambitne rozmowy telefoniczne w autobusie w styl
                          > u:
                          > > "no sieeema, no w autobusie, no dobra, no no no, no dobra, no narazieeee"
                          > ale z
                          > > reguły nikt tak nie drze japy jak małe dziecko.
                          >
                          > Dokładnie.
                          > Często jeżdżę komunikacją miejską i widzę olbrzymią różnicę w natężeniu decybel
                          > i pomiędzy rozmową (nawet głośną) przez telefon a darciem ryja na całego przez
                          > bachora.

                          zabawne bo ja widze ze przygladają sie takiej kobiecie ze współczuciem a ona
                          robi wszystko by dziecko uciszyć.
                          mniej zabawne jest to ze łatwiej zwrócic uwage kobiecie z dzieckiem niż
                          awanturującym sie lub pijącym w autobusie
                    • topolowka Re: dzieci - koziol ofiarny 19.11.09, 19:20
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Mnie ostatnio wlasnie zafrapowalo, dlaczego w naszej tak glośnej kulturze, tak
                      > nieliczacej się z fizjologicznymi mozliwosciami gatunku homo (wystarczy postac
                      > na byle skrzyzowaniu, pojsc do kina, na koncert inny niz muzyki klasycznej, do
                      > kawiarni czy klubu - z zamiarem prowadzenia po prostu rozmowy cichym glosem,
                      > przejechac sie pociagiem, w ktorym jednoczesnie kilkoro najblizszych pasażerow
                      > krzyczy do telefonu, etc) wszelkie odglosy wydawane przez dzieci są odbierane
                      > jako szczegolnie denerwujace i naganne. Jedyne wyjasnienie, jakie przychodzi mi
                      > do glowy: mamy dosc halasu, a dzieci, jako najslabsze ogniwo, staly sie kozlem
                      > ofiarnym.

                      Bardzo trafna obserwacja. Tym bardziej trafna, ze w Polsce uderza potworny halas
                      w miejscach publicznych: w restauracjach, kawiarniach, centrach handlowych,
                      sklepach leci rabanka z radia, bardzo czesto na full. Personel restauracyjny,
                      proszony o przyciszenie tego halasu, ktory zwykle uniemozliwia rozmowe, najpierw
                      wzrusza ramionami, potem niechetnie scisza, a potem po kryjomu wraca do
                      poczatkowego poziomu glosnosci. Ten nieustanny lomot wszedzie holocie nie
                      przeszkadza, a dziecko - przeszkadza.

                      Ot, czesciowo dziki kraj.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 12:03
                    echtom napisała:

                    > > Jak ktoś chce mieć spokój to siedzieć w lesie i nosa nie wychylać.
                    >
                    > No wiesz - w lesie to ptaszki mogą budzić wrzaskiem o świcie. Spokój
                    > będziemy mieć w trumnie, bo życie wiąże się na ogół z jakimiś
                    > odgłosami.

                    To po co w ogóle takie pojęcie jak "cisza nocna" skoro życie wiąże się z
                    "jakimiś odgłosami" i tylko w lesie spokój?
                    Ta sama mamuśka która nie da sobie nic powiedzieć odnośnie darcia paszczy przez
                    swoje potomstwo idzie z awanturą gdy nastolatek lub student z przeciwka puszcza
                    głośniej muzykę bo ona "akurat usypia dzidzię".
                    Wtedy 90 % mamusiek z reguły zapomina że " życie wiąże się na ogół z jakimiś
                    odgłosami",nie ma jeszcze wspomnianej wcześniej ciszy nocnej a ona sama
                    bynajmniej nie mieszka w domku w lesie na pustkowiu,więc musi się liczyć z
                    życiem także innych mieszkańców.
                    Taka podwójna hipokryzja :-)
                    • echtom Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 16:01
                      Puszczanie głośnej muzyki to nie odgłos życia, tylko odgłos cywilizacji ;)
                      Nangaparbat na ten temat coś wcześniej pisała. Wychodzi na to, że w im
                      głośniejszej cywilizacji żyjemy, tym bardziej nas denerwują naturalne "hałasy",
                      jak płacz dziecka, szczekanie psa czy głosy ptaków.
                    • divak2 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 27.11.09, 09:57
                      Tak w ogóle to hipokryzja z założenia jest podwójna.

                      Natomiast różnica między wrzeszczącym bachorem a sprzętem grającym nastolatka
                      jest taka że sprzęt ma gałkę do ściszania a bachor nie. Bachora można oczywiście
                      ściszyć natychmiastowo i skutecznie, ale zazwyczaj takie ściszanie jest
                      definitywne i ma potem epilog związany z kodeksem karnym.

                      Gada taki jeden debil z siódmym, że Polacy się nie mnożą i zaleją nas
                      Wietnamczycy albo Arabowie, ale jak czyjeś dziecko zapłacze, to od razu jest
                      afera albo gadanie "Ja pani dzieci robić nie kazałem".

                      Generalnie ten artykuł jest dobrze opisuje przyczynę, dla której inicjatywy w
                      rodzaju bełcikowego nie spowodują znaczącego zwiększenia rozrodczości.
              • oliwija Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 12:38
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Co jest złego w tym,że każdy woli jechać we względnym komforcie i
                ciszy?
                > Dlaczego ma wysłuchiwać wrzasków cudzego bachora?

                najlepiej wybić wszystkie bachory.
                a swojego bachora to mozna słuchać.
                > Jak matka nie potrafi uspokoić swojego własnego dziecka to czyj ma
                to być probl
                > em?


                wiesz dzieci czasmi tak maja zeciezko jest je uspokoic. no aleto
                trzeba miec własne dzieci i to zxrozumieć
              • isiaaaaa Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 20.11.09, 15:47
                "Co jest złego w tym,że każdy woli jechać we względnym komforcie i ciszy?
                Dlaczego ma wysłuchiwać wrzasków cudzego bachora?
                Jak matka nie potrafi uspokoić swojego własnego dziecka to czyj ma to być problem?"
                Masz rację, ja też jestem za tym żebyś kupował matkom w płaczącymi dziećmi
                samochody. I kobitka będzie jechać z dzieckiem własnym autem i nikomu nie będzie
                przeszkadzać, a jak Cię nie stać na samochody dla wszystkich matek to kup sobie
                własny i jedź w ciszy! o!
                i naucz się odrobiny kultury osobistej, skoro Twoi rodzice o to nie zadbali to
                znaczy, że musiałeś być wyjątkowo upierdliwym dzieckiem, albo po prostu nie
                daleko pada jabłko od jabłoni!
              • foebe Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 21.11.09, 12:18
                > Dlaczego ma wysłuchiwać wrzasków cudzego bachora?

                Dlaczego mam patrzeć na różowy beret pani przede mną? Albo czuć przepoconą
                koszulkę faceta wracającego z pracy? Albo słuchać opowieści-dziwnej-treści
                nastolatek siedzących tuż obok?

                Spokój to ja mam w domu. Tu jest moja twierdza. We wszystkich innych miejscach
                obowiązuje mnie tolerowanie zachowań innych do granic rozsądku. W granicach
                rozsądku mieści się, że zmęczony dwulatek płacze. Nie mieści się natomiast, że
                na matkę z takim dzieckiem napadają współpasażerowie ze swoimi "światłymi"
                radami i swoim nienaruszalnym, świętym tyłkiem w przestrzeni publicznej.
                • hydrazine Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 22.11.09, 17:53
                  foebe napisała:

                  > Spokój to ja mam w domu. Tu jest moja twierdza. We wszystkich innych miejscach
                  > obowiązuje mnie tolerowanie zachowań innych do granic rozsądku. W granicach
                  > rozsądku mieści się, że zmęczony dwulatek płacze. Nie mieści się natomiast, że
                  > na matkę z takim dzieckiem napadają współpasażerowie ze swoimi "światłymi"
                  > radami i swoim nienaruszalnym, świętym tyłkiem w przestrzeni publicznej.

                  AMEN!
            • telefon_do_przyjaciela Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 19.11.09, 10:53
              Moj stosunek do dzieci jest bardziej neutralny.
              Owszem, musi byc ciezko miec caly czas przy sobie malucha, ktory nieustannie
              pyta o wszystko, chce wszystkiego dotknac, sprobowac. Bycie matka wymaga 100%
              czujnosci, 100% kreatywnosci, a na dodatek zyczliwosc wobec ludzi, ktorzy sa
              wobec niej niezyczliwi.
              Dlatego ustepuje miejsca matkom i tak dalej.
              Z drugiej strony, kiedy po calym dniu pracy siedze sobie w metrze albo kolejce i
              nagle kolo mnie nastepuje wybuch emocjonalnego granatu w postaci malucha, pytam
              sie swiata, za co to. Przeciez kazdy jest czasem zmeczony, ma ochote po prostu
              pojechac do domu, a nie znosic placzo-wrzaski. W dodatku czesto zdarza sie, ze
              dzieci przychodza do mnie, cos tam zagaduja, a usmiechniete matki mysla, ze
              akurat mam ochote na gaworzenie z ich pociechami.
              Moze nie jestem w tej kwestii zbyt asertywna, ale przeciez rozumiem, jak musi
              sie czuc taka matka. Dumna z malucha, zadowolona, ze przez najblizsze pare minut
              nie musi ciagle odpowiadac na pytania. Dlatego staram sie jakos to znosic.
              Jednak mimo wszystko wydaje mi sie, ze nigdy nie bedzie pokoju na linii
              dzietni-bezdzietni. Najlepszym rozwiazaniem jest zminimalizowac kontakty i kupic
              sobie samochod.
              • gazeta_mi_placi Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 22.11.09, 19:36
                >W dodatku czesto zdarza sie, ze
                > dzieci przychodza do mnie, cos tam zagaduja, a usmiechniete matki mysla, ze
                > akurat mam ochote na gaworzenie z ich pociechami.
                > Moze nie jestem w tej kwestii zbyt asertywna, ale przeciez rozumiem, jak musi
                > sie czuc taka matka. Dumna z malucha, zadowolona, ze przez najblizsze pare minu
                > t
                > nie musi ciagle odpowiadac na pytania

                Tu dobrze działa całkowite ignorowanie i obojętność-sprawdzone...
          • stonka102 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 24.11.09, 00:32
            gondra napisała:

            > Właśnie, jeśli ktoś wraca z pracy po 10 godzinach to ma prawo być zmęczony i
            > hałas ma prawo mu przeszkadzać. Nie oczekuj ogólnego entuzjazmu skierowanego ku
            > Twojemu dziecku, bo Ty masz swój punkt widzenia, ale obca osoba może mieć inny.
            > A ja obserwuję w różnych sytuacjach rzeczywiście niegrzeczne zachowania w
            > stosunku do matek z dziećmi, ale również matki, które uważają, że ich dziecko t
            > o
            > pępek świata.

            Zgadzam się w 100%! Matki są zazwyczaj tak skoncentrowane na swoich dzieciach,
            że potrzeby innych ludzi stają się dla niech niezauważalne. Dziecko to może i
            pociecha, ale raczej tylko dla swoich rodziców...
      • lula_lula Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 18.11.09, 22:36
        Ach! Do wszystkich którzy się zagotowali i zwyzywali me Dziecie od bachorów: Moje dziecko uspokoiło się w momencie kiedy usiadłam w tym autobusie na wybranym (przez siebie) miejscu! Nie buzujcie! nie mam problemu z dzieckiem, to moja trzecia pociecha i świetnie sobie radzę. Dziecko płacze. Takie jego prawo! Ponieważ jest dzieckiem! To jego sposób na wyrażanie negatywnych emocji. W niektórych krajach usuwa się psom struny głosowe, żeby szczekaniem nie zakłócały spokoju ludiom. Może w Polsce należało by wprowadzić kneblowanie niemowląt, hmm?
        • stonka102 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 24.11.09, 00:34
          lula_lula napisała:

          > Ach! Do wszystkich którzy się zagotowali i zwyzywali me Dziecie od bachorów: Mo
          > je dziecko uspokoiło się w momencie kiedy usiadłam w tym autobusie na wybranym
          > (przez siebie) miejscu! Nie buzujcie! nie mam problemu z dzieckiem, to moja tr
          > zecia pociecha i świetnie sobie radzę. Dziecko płacze. Takie jego prawo! Poniew
          > aż jest dzieckiem! To jego sposób na wyrażanie negatywnych emocji. W niektórych
          > krajach usuwa się psom struny głosowe, żeby szczekaniem nie zakłócały spokoju
          > ludiom. Może w Polsce należało by wprowadzić kneblowanie niemowląt, hmm?


          a moje prawo to nie być zmuszonym do słuchania płaczu Twojego dziecka.
      • lula_lula Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 19.11.09, 00:19
        Do wszystkich, którzy się zagotowali i nazwali me Grzeczne Dziecię bachorem : moi drodzy, dziecko uspokoiło się tuż po tym jak tylko zajęłam wybrane przez siebie miejsce w autobusie. Nie mam problemów tzw. wychowawczych, jest to normalne zachowanie dwulatka, który jest zmęczony. Dodam, że to moje trzecie dziecko, więc i wprawę mam. Dzieci płaczą, czy wam się to podoba czy nie! I mają prawo do uczestniczenia w życiu społecznym na równi z innymi ludźmi! Słyszałam o kraju, w którym psom usuwa się struny głosowe, by nie przeszkadzały szczekaniem. Czy w Polsce wprowadzicie kneblowanie dzieci? Z waszych wypowiedzi wnioskuję, że to wielce prawdopodobne!
      • gueneveree Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 23.11.09, 12:21
        Podobnie jak lula_lula nie mieszkam w Polsce. Wyjechalam 3 lata temu do Francji. Tu nikt nie reaguje dziwnym spojrzeniem gdy w kosciele dziecko sie rozplacze, bo przeciez to tylko dziecko, ono dopiero uczy sie norm zycia w spoleczenistwie. Ktos zapytal dlaczego wiec matki zabierja swoje dzieci do kosciola? Bo jak inaczej owe dzieci maja nauczyc sie obrzedow wyznawanej przez rodzicow religii albo nauczyc sie zachowania posrod innych ludzi jesli nie obserwujac swoich rodzicow w takich sytuacjach?
        Dziecko nie zrozumie dlaczego nie wolno mu rozplakac sie gdy cos go boli lub go przestraszy, rozplacze sie zeby zakomunikowac otoczeniu (w jedyny znany mu sposob) ze cos jest nie tak. Nalezaloby sie zastanowic czy bedziemy hamowac naturalne odruchy dziecka dlatego ze jakiejs nieprzystosowanej jednostce moze to przeszkadzac czy to my dorosli moglibysmy wykazac sie odrobina empatii i zrozumienia dla placzacego dziecka i jego zaaferowanej uciszaniem potomka mamay. Pomyslmy czasami ze nie nasz komfort jest najwazniejszy i ze nic sie nam nie stanie jesli umiechniemy sie do takiej mamy ze zrozumieniem zamiast obrzucac ja wscieklym spojrzeniem. Badzmy bardziej tolerancyjni.
    • nangaparbat3 Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 04:58
      Coraz częsciej jestem swiadkiem sytuacji, kiedy "cudze bachory" komuś
      przeszkadzają. I wcale nie musza plakac - wystarczy że sie bawią.
      Juz sie szykuję na te przyjemnosci, jakie nam "bachory" urzadzą, kiedy my sie
      zestarzejemy, a one bedą rządzic.
      • mondego1 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 12:03
        kobieta z dzieckiem w kolejce to mogla sobie wziac ten
        numerek.Numerki sa po to zeby siedziec w spokoju i czekac na swoja
        kolej.Poza tym po jedna koperte idzie sie do papierniczego, tam
        zwykle kolejek nie ma , albo kupuje sie przy okazji 10-20 kopert,
        trzyma w szufladzie i ma spokuj.Ale trzeba jeczec, ze jest sie
        dyskryminowanym z powodu dziecka na reku.Zal.
        • lena575 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 18:26
          Mówisz "siedzieć w spokoju" ... na poczcie ... moze pokaż taką
          pocztę na której "siedzisz w spokoju" ...
          A rady typu "kup sobie 10 albo 20" są idiotyczne bo ja np. nie
          potrzebuję kopert. Kartki świąteczne kupuję w zestawie, listów nie
          pisuję. Tak pewnie robi z 90% ludzi. I nagle musisz z jakąś
          instytucją porozmawiać za pomocą listu poleconego ... Dziwo!!!
          Sytuacja mogłaby dotyczyć setki spraw różnych w których nie
          przepuszcza się kobiety (mężczyzny też) z dzieckiem bo "komuna się
          skończyła". Mimo tego,ze "analogia" to słowo które przeciętny 10-
          latek powinien umieć zastosować, przeciętny dorosły Polak nie
          potrafi. To,ze się ona skończyła komuna nie oznacza,ze kultura
          przyszła. Wręcz przeciwnie. Kompletny brak kultury wyniesiony z
          komunizmu (robimy to co każą albo nie robimy nic) w zderzeniu
          z "wolnością" daje mieszankę wybuchową zwaną chamstwem
          postkomunistycznym.
          40 lat wodził Bóg Żydó po pustyni by zapomnieli,ze byli
          niewolnikami. W krajach takich jak nasz też by się taka pustynia
          przydała. Bo na razie mamy pustynię kulturalną :D
          • mondego1 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 19:16
            ja tam lubie poczty , bierzesz numerek,siadasz i czytasz
            gazete.Zawsze to lepsze niz stac w kolejce.Kopert i znaczkow mam 10
            w szufladzie, tak samo jak np zapasowy papier toaletowy (nigdy nie
            wiadomo kiedy bedzie potrzebny)co do tej matki to mogla tez poprosic
            mezczyzne z paczka o kupno tej nieszczesnej koperty, troche
            asertywnosci.W 90% ktos proszony o drobna przysluge wyswiadcza ja
            bez problemu.
            • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 21:42
              mondego1 napisała:

              > ja tam lubie poczty , bierzesz numerek,siadasz i czytasz
              > gazete.Zawsze to lepsze niz stac w kolejce.Kopert i znaczkow mam 10
              > w szufladzie, tak samo jak np zapasowy papier toaletowy (nigdy nie
              > wiadomo kiedy bedzie potrzebny)co do tej matki to mogla tez poprosic
              > mezczyzne z paczka o kupno tej nieszczesnej koperty, troche
              > asertywnosci.W 90% ktos proszony o drobna przysluge wyswiadcza ja
              > bez problemu.

              Lepiej jak tamta matka siedzieć na poczcie jak mysz pod miotłą a potem w cieplutki domku odważnie wysmażyć list do redakcji :-)
              • lena575 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 00:29
                Przeczytaj jeszcze raz za zrozumieniem, kto pisze ten list.
                Widuję nieraz w sytuacjach naprawdę kryzysowych jak reagują ludzie.
                Od razu widać CZŁOWIEKA albo jego brak.
                Wyobraź sobie,że ludzie postroni wyciągają też wnioski, z twojego
                zachowania i rekacji też.
                • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 09:44
                  Kupno koperty na poczcie to kryzysowa sytuacja-ależ mamy wydelikacone społeczeństwo...
                  Jak oni się czuli w czasach gdzie nawet w kolejce "uprzywilejowanych" trzeba było stać godzinami często na mrozie po mięso i inne podstawowe produkty...
      • singlostanblogostan Re: Na szczęście komunizm się skończył 19.11.09, 14:52
        ciąża to nie choroba a jak nie mamy siły postać w kolejce to
        zostajemy w domu drogie ciężarne a wy matki polki nauczcie się
        panowac nad swoimi dziećmi i ich wrzaskami w kolejce całe dnie
        siedzicie w domu i możecie załatwiac wszelkie sprawy podczas gdy
        inni pracują na podatki,z których np. pokrywane jest becikowe,
        opieka zdrowotna wasza i waszych dzieci a jak dziecko nie umie się
        zachować w miejscu publicznym i wrzeszczy w niebogłosy to do buszu z
        nim albo do superniani niech sie kultury za młodu uczy!!!
        • r1234_76 Re: Na szczęście komunizm się skończył 20.11.09, 22:50
          Gratuluję dobrego samopoczucia. Dzieci jest za mało!

          Z moich obserwacji wynika, że jeśli obecnie emeryt nie ma dobrze zarabiającego
          dziecka, to żyje mu się bardzo, bardzo biednie, a każda byle choroba oznacza
          wyrwę w budżecie.

          W przyszłości będzie jeszcze gorzej, ponieważ to "dobrze zarabiające dziecko"
          będzie znacznie bardziej złupione przez podatki na takich, co to dzieci mieć nie
          chcieli, więc prawdopodobnie jedno nie wystarczy...

          Na emerytury nie liczcie. Nawet jak ktoś odkłada w OFE, to te pieniądze idą w
          obligacje - zanim zamienią się w emerytury, ktoś będzie musiał w podatkach dać
          na to pieniądze... Jak twierdzi Robert Gwiazdowski - to nie są pieniądze, tylko
          wysokość roszczeń wobec przyszłych pokoleń. A jak tych przyszłych pokoleń nie
          będzie, to z wymi roszczeniami będzie sobie można...

          Becikowe to drobnostka - wypłata jest jednorazowa, a emeryturkę to pewnie co
          miesiąc chciałbyś dostać, nie? i to z pewnością wyższą, niż te becikowe...

            • echtom Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 10:55
              > Czy zrobienie sobie dziecka żeby wspomóc państwo i żeby pomagało rodzicom na emeryturze, to dobry powód?

              Nie ma dobrego powodu, żeby zrobić sobie dziecko. Niepotrzebnie pochłania kasę, którą można wydać na rozrywki i odłożyć na aborcję w godziwych warunkach ;)
            • r1234_76 Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 14:42
              Tak, obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne to socjalizm. Nie ja ten system
              wprowadzałem, wiec ten zarzut nie do mnie. Nieważne, czy dzieci będą w wyniku
              chęci pomocy państwu, czy dla innych powodow - jeśli ich nie będzie, to emerytur
              też nie będzie.

              A co do pomocy rodzicom na starość, to ten powód istniał od zawsze, od początku
              historii człowieka. Ja tylko twierdzę, że ponieważ dzieci jest tak mało, bo cała
              masa ludzi nie widząc związku między liczbą dzieci a swoją przyszłością, licząc,
              że dzieci będą mieli inni, zaniedbała swój prokreacyjny obowiązek,
              to teraz chcąc liczyć na jakąś w miarę pogodną starość, trzeba się zawczasu
              postarać oprzynajmniej piątkę (piątkę, bo nie zapominajmy, że te dzieci będą
              musiały przez większą część swojego czasu harować na tym, co się nie chciało).
              Decyzja jest indywidualna, konsekwencje też indywidualne - kto przypisuje tu
              socjalizm, ma problemy z procesami myślowymi.


        • kinia1111_2 Re: Na szczęście komunizm się skończył 25.11.09, 20:16
          Och, mój Boże! Głupota wiekszości postów (w tym Twojego) niesłusznie atakujących
          rozbuchane w swych żądaniach młode matki zawiera się w tym, że z góry zakłada
          się, iż są istotami słabszymi, nieproduktywnymi, których jedyna rola polega na
          "zamykaniu japy bachorom".
          Jestem młodą matką. Wróciłam do pracy po sześciu tygodniach macierzyńskiego, mam
          wyższe wykształcenie i zarabiam kasę. Nie proszę innych o pomoc, daję radę.
          Ale TRAFIA MNIE SZLAG, kiedy widzę, że np. na poczcie, w urzędzie czy gdzieś
          indziej ludzie patrzą wilkiem na moje dziecko nie dlatego, że "drze mordę",
          tylko dlatego że jest, a na ustach mają jedno hasło: Niech z bachorem siedzi w domu.
          Kilka pytań:
          1. Czy to nie jest paradoks, że żadacie od matek, aby siedziały w domu I
          zarabiały kasę (bo nikt nikomu nic za darmo, itd.)? Poza tym, jak któraś siedzi
          w domu na wychowawczym, to nie po to, żeby zatrudniać nianię na czas pójścia na
          pocztę (do q... nędzy!!!)
          2. Czy naprawdę, drodzy trolle, forumowi idioci i frustraci wszelkiej maści,
          chcecie dla nowych pokoleń takiego życia, jakie sami macie? Trzymanie dzieci pod
          kluczem, za drzwiami, z kneblem "na japie" kończy się tym, że pojawiają się
          problemy z realistycznym spojrzeniem na siebie i innych. I stąd wylewacie tyle
          nieuzasadnionej złości "na świat", że skoro, święte krowy, jedziecie autobusem,
          to musi być cicho i spokojnie (bom się na robocie wq..rwił).
          Na zakończenie:
          Moje dziecko jest przeze informowane o dobrych i złych przykładach zachowań, bo
          często ogląda tę "ludzką menażerię" i ma materiach pogladowy... (dla ignorantów:
          to jest SOCJALIZACJA)
          Pzdr
    • undomestic_goddess Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 20:18
      Zawsze myslalam, ze miara czlowieczenstwa jest troska o slabszych,
      wzajemna zyczliwosci i zrozumienie. W glowie mi sie nie miesci, ze
      wystarczy byc mama placzacego 2-latka, by blizni mieli ochote
      wysadzic mnie z autobusu, kierowca nie chciec wiezc, a pani na
      poczcie nie moc sprzedac jednej glupiej koperty. Niestety, to Polska
      wlasnie. Komunizm sie na szczescie skonczyl, ale dlaczego wraz z nim
      zrezygnowalismy z tych doslownie kilku dobrych rzeczy, ktore w nim
      byly, jak na przyklad przepuszczanie w kolejce osob, ktore zwyczajnie
      nie maja sily w niej stac (starsi), nie powinni stac dla spokoju
      innych (nie umiejace czekac dwulatki) itd. Czy od tak drobnego gestu
      naprawde tak wiele nam ubedzie?

      Smutne to i przykre. I zalosne, ze wielu z wypowiadajacych sie tu
      forumowiczow stac jedynie na agresje w stosunku do malego czlowieka i
      jego rodzicow.

      I dla wyjasnienia - tzw. miejsce na bagaz w autobusie miejskim jest
      przede wszystkim MIEJSCEM DLA WOZKA DZIECIECEGO, a nie zadka
      obrazkowego analfabety, bo miejsce dla wozka jest oznaczone
      OBRAZKIEM.
      • three-gun-max Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 08:18
        Jak nie potrafisz upilnować bachora to wysiadasz i nie zatruwasz życia innym - proste. Inaczej możesz oczekiwać "miłych" komentarzy i sugestii :-)

        Nic mnie nie obchodzą żadne miejsca dla dzieci, wózków, staruszek itp. Z tego całego towarzycha to właśnie ja płace za normalny bilet, nie ulgowy, rąbnięty z pomocy społecznej albo dany przez państwo z wielkiej łachy.
        • kropkacom three-gun-max ... 17.11.09, 08:27
          A potem się dziwią że bezdzietnych nie lubią w necie :)

          Też byłeś tylko bachorem a szanowna mamusia siedziała na korytarzu w MOPS po
          ulgowy bilet dla ciebie? A zapomniałam, bezdzietni byli ułożonymi ludźmi od
          małego a rodziców nie posiadają ;)
            • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 08:45
              Czyli to inna kategoria internauty szastającego na prawo i lewo "bachorem" i
              "drącą mordą" nie mającego nic poza tym do powiedzenia - sfrustrowany tatuś.
              Tylko czy to lepiej niż bezdzietny? Można dyskutować ... No i lepiej odlep się
              od monitora i idź zarabiać na samochód bo MOPS ci dyszy za plecami :)
              • three-gun-max Re: three-gun-max ... 17.11.09, 10:56
                Jestem jak najbardziej zadowolony. Na szczęście komunikacją miejską woże się sporadycznie :-) Na zarobki nie narzekam - dziękuje za troskę.

                P.S
                I pozdrów tego pana co ci dyszy za plecami :)
                • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 12:02
                  > Jestem jak najbardziej zadowolony. Na szczęście komunikacją miejską woże się sp
                  > oradycznie :-) Na zarobki nie narzekam - dziękuje za troskę.

                  Ktoś kto rzuca "bachorami" zawsze jest w pewnym stopniu frustratem. Zawsze. Ale jak powtórzysz jeszcze tysiąc razy że jesteś zadowolony to może stanie się to prawdą. Spróbuj :)
                    • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 12:40
                      Ja nie mam problemu z dziećmi, z użytkownikami komunikacji publicznej, a gdybym
                      korzystała z niej rzadko (co sam deklarujesz) to tym bardziej nie pisałabym tak
                      nasiąkłych pejoratywnymi "odczuciami" postów :P Także masz problem i może forum
                      z pisma kobiecego to niekoniecznie musi pomóc. Powtarzasz nadal że jesteś
                      zadowolony? :)
                      • three-gun-max Re: three-gun-max ... 17.11.09, 12:59
                        Naczytałaś się poranika psychologicznego ale widać, że niewiele z niego zrozumiałaś :) W sumie mnie to nie dziwi. Darcie ryja w komunikacji miejskiej wkurza każdego normalnego człowieka - i nie ważne kto go drze: dorosły czy dziecko. Oczywiście w imię poprawności politycznej można udawać, że absolutnie ci to nie przeszkadza, dziecko musi się wyszaleć i takie tam ale jakoś z daleka widać, że to bzdura i zakłamanie :)

                        Artykuł był na głównej ale fora opanowane przez kobiety są fajne: wystarczy napisać coś niepopularnego a zaraz rozlega się pisk :-DD
                        • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 13:23
                          > Naczytałaś się poranika psychologicznego ale widać, że niewiele z niego zrozumi
                          > ałaś :)

                          Nie czytałam :)

                          > Darcie ryja w komunikacji miejskiej wkurza

                          Wkurza, ale jak ktoś nie umie/nie chce napisać inaczej niż "darcie ryja" to ma problem :P A może to po prostu brak kultury wyziera? No nieważne, jakiś problem ze sobą i z życiem masz :P
                            • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 13:44
                              > Darcie ryja to darcie ryja. Jak to ładnie napiszesz to nie przestanie być darci
                              > em ryja :)

                              Masz rację w sumie, chamstwo językowe nawet w internecie nie przestaje być po
                              prostu chamstwem.
                                • grakona Re: three-gun-max ... 18.11.09, 15:42
                                  Proszę pana – skąd u pana tyle agresji?
                                  Dzieci nie mam i raczej się na nie nie zanosi, bo drażnią mnie
                                  potwornie. „Darcie ryja” doprowadza mnie do szału. Co nie zmienia
                                  jednej rzeczy – dwulatek (a tym bardziej młodsze) może się drzeć ze
                                  zmęczenia i niekoniecznie jest to wina rodzica. Mnie się to
                                  oczywiście nie podoba, ale niby co można zrobić? Dać knebel? Nie
                                  wypuszczać z domu bachora i mamusi? Wydrzeć się na mamusię i ogólnie
                                  ponieść poziom decybeli? Może postarajmy się jednak wykrzesać z
                                  siebie odrobinę zrozumienia.
                                  Mnie się robi słabo za każdym razem jak widzę kobietę z niemowlęciem
                                  na lotnisku. 14 godzin lotu przy wtórze ryku to też średnia zabawa,
                                  ale co są tu winne mamusia i dziecko? Dziecku się zmiany ciśnienia
                                  nie podobają, więc będzie się darło (u niemowląt to często powoduje
                                  spory ból to mu się nie dziwię). W takim przypadku pan też podchodzi
                                  do takiej parki i chce usunąć z pojazdu? Bo ja raczej proszę o
                                  zatyczki do uszu.
                        • stonka102 Re: three-gun-max ... 24.11.09, 00:46
                          three-gun-max napisał:

                          > Naczytałaś się poranika psychologicznego ale widać, że niewiele z niego zrozumi
                          > ałaś :) W sumie mnie to nie dziwi. Darcie ryja w komunikacji miejskiej wkurza k
                          > ażdego normalnego człowieka - i nie ważne kto go drze: dorosły czy dziecko. Ocz
                          > ywiście w imię poprawności politycznej można udawać, że absolutnie ci to nie pr
                          > zeszkadza, dziecko musi się wyszaleć i takie tam ale jakoś z daleka widać, że t
                          > o bzdura i zakłamanie :)
                          >
                          > Artykuł był na głównej ale fora opanowane przez kobiety są fajne: wystarczy nap
                          > isać coś niepopularnego a zaraz rozlega się pisk :-DD

                          no racja, racja. "darcie ryja" to może mało uprzejme sformułowanie, ale fakt
                          pozostaje faktem: hałasujący mały obywatel to mordęga (dla wszystkich poza matką)
    • pan_i_wladca_mx Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 18.11.09, 11:22
      cala historia sie kupy nie trzyma, isc na poczte po 1 koperte? przeciez mozna
      znalezc gdzies obok kiosk (nawet pocztowy), potem mamuska bierze zly numerek i
      jest odsylana z kwitkiem, hm, na tym urzadzeniu z numerkami pisze zazwyczaj co i
      jak?
      a nawet jak dala wtope to przeciez mogla poprosic zeby jednak jej pani z poczty
      ta 1 koperte przyniosla nie? nawet reszty nie trzeba.

      ciagle nie wiem gdzie jest problem z tego listu, ze ludzie nie rozchylaja sie
      jak morze czerwone zeby ustepowac matce z 2-letnim dzieckiem?

      • asiazlasu zwyczaje w PL 18.11.09, 12:33
        nie znam innego kraju gdzie by kobieta z dzieckiem byla
        przepuszczana w kolejce. Dziwne te wymogi macie...???? A ze srednio
        wynagrodzenia kobiet w porownaniu do meskich na identycznych
        stanowiskach i z takimi samymi dyplomami, sa mniejsze o mniej wiecej
        30/40 % to wam nie przeszkadza ?
        • zoe125 Re: zwyczaje w PL 08.12.09, 11:01
          I to, że w innych krajach panują takie a nie inne obyczaje, musi od
          razu znaczyć, że w tamtych krajach dobrze się dzieje? A może to
          raczej dowód, że nie warto wszystkich we wszystkim naśladować?