Kobiety z dzieckiem w kolejce

13.11.09, 12:20
nic dodać, nic ująć... zdziczenie obyczajów, niestety....
    • jollka2 Totalny egoizm 13.11.09, 12:55
      Dopiero jak bylam w widocznej ciąży, uwierzylam innym ciężarnym, że
      nikt mniejsca nie ustąpi. I każdemu, kto rzuci tekstem, że "ciąza to
      nie choroba" proponuję przejrzeć listę dolegliwości ciążowych i
      przyczepienie ciężkiego worka do brzucha. Bardzo niefajnie wtedy
      utrzymać rownowagę w autobusie.
      O przepuszczeniu kobiety z dzieckiem nawet nie marzę.
      A najgorsze, że takie bezduszne są kobiety, jakby nie pamiętały
      swojej ciąży.
      No i jeszcze jedna ciekawostka. Od kiedy mam dziecko, wózek wszędzie
      przeszkadza. Na rynku głownie stare osoby fukaja na wózek, to nic,
      że oni maja siaty obijające wszystkich po nogach. W autobusie
      fukaja, bo miejsce zabierasz. W kościele znacząco patrzą, jak mały
      wyda głośniejszy dźwięk.
      Ale ty kobieto masz rodzić na chwałę narodu.
      • fedorczyk4 Re: Totalny egoizm 13.11.09, 13:10
        Hm, podziwiam tę matkę, ale o ile sie nie mylę, to małe dziecko na
        ręku, zwalnia ze stania w kolejce, a nie generalnie, małe dziecko,
        bo wtedy byłby problem z ustaleniem granicy "zwalniajacego" wieku.
        Oczywiście chamstwo panienek z okienek polega na tym ze zamiast
        pomóc, utudniły, ale niestety nie należy niczego spodziewać się po
        większości pracowników Poczty Polskiej.
        • echtom Re: Totalny egoizm 13.11.09, 13:18
          Właśnie, w opisanym przypadku sprawa rozbiła się o chamstwo
          urzędniczki i jednego pana w kolejce, który mógł tę matkę zwyczajnie
          przepuścić, by kupiła kopertę, nie o złe nastawienie ogółu
          społeczeństwa do matek z małymi dziećmi, bo z opisu wynika, że inni
          ludzie zachowali się dość przyjaźnie.
      • echtom Re: Totalny egoizm 13.11.09, 13:11
        > Ale ty kobieto masz rodzić na chwałę narodu.

        E, ja bym do tego chwały narodu nie mieszała. Polityka prorodzinna
        państwa a kultura osobista ludzi to dwie zupełnie różne sprawy.
        Przerabiałam różne scenariusze z 1, 2 i 3 małych dzieci i muszę
        przyznać, że z życzliwością ludzi też się spotykałam. Sądzę, że
        młode matki dla własnego dobra powinny poćwiczyć asertywność i
        własne życzliwe nastawienie do świata, zamiast się frustrować, że
        świat nie pada im do stóp tylko z tego powodu, że urodziły.
      • three-gun-max [...] 16.11.09, 12:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • marnela Re: Totalny egoizm 16.11.09, 14:18
          Baaardzo tania ta prowokacja
      • singlostanblogostan Re: Totalny egoizm 19.11.09, 14:57
        kościół to nie miejsce na głośniejsze okrzyki szanownych pociech NIE
        KRZYCZYMY W MIEJSCACH PUBLICZNYCH NIGDY jak mamusie naucza dziecko
        zasad dobrego wychowania to nikt nie bedzie krzywo patrzył, dziecko
        to nie swieta krowa tez ma obowiazek przestrzegać zasad zgodne
        współzycia społecznego
        • choub Re: Totalny egoizm 23.11.09, 12:49
          singlostanblogostan napisała:

          > kościół to nie miejsce na głośniejsze okrzyki szanownych pociech NIE
          > KRZYCZYMY W MIEJSCACH PUBLICZNYCH NIGDY jak mamusie naucza dziecko
          > zasad dobrego wychowania to nikt nie bedzie krzywo patrzył, dziecko
          > to nie swieta krowa tez ma obowiazek przestrzegać zasad zgodne
          > współzycia społecznego

          zwlaszcza, gdy to dziecko ma 6 miesiecy. ach, te rozwydrzone i niewychowane
          dzieci! droga singlostanblogostan, czy udalo Ci sie kiedykolwiek wytlumaczyc
          niemowlakowi, ze nie nalezy krzyczec w kosciele, tudziez innym miejscu
          publicznym? i czy twoim zdaniem miejsca te powinny byc zabronione dla dzieci,
          gdyz w ich naturze jest krzyknac, lub zaplakac od czasu do czasu?
      • 902a Re: Totalny egoizm 21.11.09, 15:55
        To prawda, nie jest łatwo być mamą a jeszcze gorzej gdy mama jest młoda (20-30
        lat)i atrakcyjna bo wtedy, to już nikt jej nie ustąpi. Zdarzało mi się, że panie
        protestowały, gdy siadałam na wolnym miejscu z półtoraroczną córka na kolanach,
        jeździłam na "stojaka" tramwajami z dzieckiem na rękach, w urzędach i sklepach
        nikt nie przepuszczał mnie w kolejce, bo - uwaga - wyglądałyśmy ja i moje
        dziecko "jak siostry"! Gdy raz moja córka rozbiła wargę o metalową część fotela,
        przy którym stałyśmy, tez nikt nam nie ustąpił, usłyszałyśmy tylko takie
        zniesmaczone "ojej" jakbyśmy popełniły gafę! Widziałam też kobiety, które nie
        zdążały zapakować wózków do autobusu, bo zniecierpliwiony kierowca zamykał im
        drzwi przed nosem. Z życzliwością wobec matek spotkałam się tylko raz, gdy byłam
        w 9 miesiąca ciąży, po półgodzinnej jeździe na stojąco ktoś zobaczył, że słabnę
        i ustąpił mi miejsca. Cud :)
        • gazeta_mi_placi Re: Totalny egoizm 22.11.09, 19:12
          Musisz być bardzo sfrustrowaną osobą...
          • afika Re: Totalny egoizm 27.11.09, 21:01
            ja nie nazwałabym jej sfrustrowaną, tak niestety wygląda kultura Polaków:
            najważniejszy jestem JA, Ja i tylko JA! To widać wszędzie, nie tylko w przypadku
            matki z dzieckiem. Ale jako młodo wyglądająca matka mogłam także przekonać o
            różnym podejściu ludzi do zjawiska zwanego "matka z dzieckiem". I właściwie
            czasem to chybabym wolała być niezauważona, niż słyszeć dziwne i bezmyślne
            komentarze typu: dzieci mają dzieci i jeszcze wymagają pierwszeństwa.
            • leda10 sama sobie przeczysz 04.12.09, 00:49
              "najważniejszy jestem JA, Ja i tylko JA!" I jeszcze Ty, bo z dzieckiem. Ja mam
              wadę kręgosłupa, jak stoję w miejscu dłużej, niż 10 minut, boli mnie jak diabli,
              nóg nie czuję. Dodam, że chodzę do lekarza, ale póki co - z NFZ nie ma forsy na
              operację (nie jestem na rencie, płacę składki od 12 lat, od kiedy zaczęłam
              pracować).Proszę, wytłumacz mi, dlaczego ja muszę stać w kolejce, a Ty nie?
        • ilonka45 Re: Totalny egoizm 01.12.09, 15:46
          Jak siostry????? nie rozumiem jak dorosla osoba moze wygladac na 3
          latka np?
    • gazeta_mi_placi Kobiety z dzieckiem w kolejce 13.11.09, 13:14
      A nie chodzi tutaj czasem o problem z automatycznymi numerkami?
      Załóżmy,że Mama z artykułu (lub inna dowolna osoba) podchodzi do okienka bez numerka.
      W międzyczasie na ekranie "wybija" numerek załóżmy 121 - w tym czasie (ponieważ Mama załatwia swoją sprawę-nie zawsze jest to tylko kupno koperty,które faktycznie zajmuje chwilkę)osoba z numerkiem 121 sobie czeka,ale w międzyczasie "wybija" już kolejny numerek (122) i robi się zamieszanie,bo osoba z numerkiem 121 jeszcze nawet nie podeszła do okienka (ze względu na przepuszczenie osoby beznumerkowej) a już jest kolejny numer?
      Raz byłam na takiej poczcie i jakoś niespecjalnie mi się te wszystkie "numerki" podobały.
      Wolę postać w tradycyjnej beznumerkowej kolejce.
      A jeszcze była drobna awaria i trzeba było (już stojąc w kolejce) po raz kolejny podejść do automatu z numerkami...

      • miedzymorze Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 13.11.09, 15:20
        Jeśli kolejka jest obsługiwana szybko i sprawnie, to żadne przywileje nie są potrzebne, bo jak widać nawet dwulatek potrafi trochę w niej wytrzymać. Mozna też chwilę postać nawet z przysłowiowym 'dzieckiem na ręku'. A jak jest system numerkowy to można wziąć numerek do _właściwego_ okienka, siąść sobie gdzieś z boku i podejść do okienka w odpowiednim momencie.
        Poczta niestety ma akurat do d... organizację, i nie w braku przywilejów tu problem.

        pozdr,
        mi
        • lukask73 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 02.12.09, 10:00
          > można wziąć numerek do _właściwego_ okienka

          Problem natury urzędniczej pojawia się, gdy ktoś chce kupić np.
          kopertę (okienko C) i znaczek (okienko H). Wtedy otwiera się pole do
          popisu dla człowieczeństwa.
    • lula_lula Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w autobusie 13.11.09, 17:45
      Moje trzy grosze:
      Nie mieszkam w Polsce. Jednym z powodów mojej decyzji o emigracji były właśnie tego typu utrudnienia, które często czyhają na matki. Ale do rzeczy. Postanowiłam z mym Grzecznym Dziecięciem odbyć podróż autobusem do miasta Łodzi. Grzeczne Dziecię miało wtedy 2 lata i obiektywnie - było bardzo współpracujące i miłe. Do Łodzi dojechałam bez problemów. A w drodze powrotnej:
      Grzeczne Dziecię było bardzo zmęczone. Nawet najbardziej grzeczne dzieci, proszę mi wierzyć - czasem płaczą i dziecię się rozpłakało ze zmęczenia przy wsiadaniu do autobusu. Kierowca spojrzał na mnie z odrazą już podczas procesu wciskania wózka do bagażnika. Usmiechnęłam się przepraszająco (bo do głowy mi nie przyszło, że ktoś może mieć pretensje) i poprosiłam żartując: proszę bilecik dla mnie i dla tego płaczącego malucha do miasta P. A kierowca do mnie: tak, ale z TYM dzieckiem to pani sobie usiądzie z tyłu!!! Bo ja nie będę przecież prowadził w takich warunkach!!! Krew mi zawrzała (Grzeczne Dziecię ryczy!) Najpierw chciałam sie tłumaczyć (z czego???) ale złość na tę bezczelność wzięła górę i mówię, że niestety ale usiądę sobie tam gdzie uznam za stosowne, a więc na miejscu dla matki z dzieckiem przeznaczonym (drugie siedzenie za kierowcą). Kierowca dyskutował jeszcze długo. Dziecko zanosiło się płaczem, coraz trudniej mi było je uspokoić. NIKT MI NIE POMÓGŁ! Dojechałam do P. ale niesmak mam do dziś i przekonanie, że Polska jest krajem dziwnym.
      • gazeta_mi_placi [...] 13.11.09, 21:59
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • fedorczyk4 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 13.11.09, 22:38
          No, no, chamstwem przebijasz nawet kierowcę tamtego autokaru.
          A wiesz buraku, że miejsca dla matek z dziecmi nie są wyznaczane w
          autokarach przypadkowo? A wiesz że dzieci uspokajają sie w
          przyjaznej atmosferze? A wiesz że skoro rodzice mają prawo przewozić
          przychówek i płacą za miejsca to maja prawo do szacunku i wymagań?
          Nie dość że cmskie to to, to jszcze kopletnie skretyniałe. Ciekawe
          po kim to ma geny?
          • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 13.11.09, 22:57
            Inni pasażerowie też płacą za bilet i mają prawo do podróży bez wrzasków
            bachora,zwłaszcza,że jest ich więcej...
            • squirrel9 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 00:14
              Jezu!!! Nie dziwię się,że lula-lula wyemigrowała.
              Ja bym do takich jak ty po prostu strzelała. To byłoby humanitarne.
              • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 12:41
                :-)
                • lena575 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 23:00
                  Chyba nie ma co się cieszyć, bo squirrel pisał to do
                  ciebie :)))))))))
              • lula_lula Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 18.11.09, 22:48
                Dziekuje za zrozumienie Squirrel! To dla mnie duzo znaczy! :-)
            • ahhna Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 20.11.09, 01:09
              > Inni pasażerowie też płacą za bilet i mają prawo do podróży bez
              wrzasków
              > bachora,zwłaszcza,że jest ich więcej...

              Jakoś kompletnie mnie nie dziwi taka oto twoja wypowiedź. Czy ty
              przypadkiem nie byłaś kiedyś "bachorem"? Zapytaj swoją mamusię, ile
              razy rozbeczałaś jej się w głos w autobusie, kościele, sklepie.

              Własne dzieci ma? Nie? to niech nie gada o rzeczach, o których
              pojęcia nie ma, bo żal to i owo ściska.
              • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 22.11.09, 19:18
                Mama autobusem mnie nie woziła.
                Do sklepu z nią także nie chodziłam (pomagała babcia-jak ktoś nie ma pomocnej babci jest jeszcze płatna niania,ale nie każdego stać co rozumiem albo ojciec,ale rozumiem,że mężowie owych Paniuś nie są zbyt chętni do pomocy w opiece nad dzieckiem-współczuję szczerze...)
                Moja mama była też na tyle rozsądną kobietą,że brała mnie do kościoła dopiero w takim wieku w którym byłam w stanie pojąć jak zachować się na mszy i w ogóle co i jak.
                Jaki jest sens brania bezrozumnego dwu lub trzylatka do kościoła?
                Nawet z mszy dla dzieci niewiele zrozumie...


                • indywidualismus Wyrazy współczucia! 22.11.09, 22:27
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Mama autobusem mnie nie woziła.
                  > Do sklepu z nią także nie chodziłam

                  To zdanie wszystko tłumaczy - twoją agresję, chamstwo, frustrację. Jesteś
                  niechcianym dzieckiem, odrzuconym przez matkę, gdyby nie babcia skończyłabyś w
                  domu dziecka. Jedyną twoją szansą na normalne życie jest poważna terapia
                  psychologiczna, trudne to jest ale do przejścia. Mogę ci jakoś pomóc?
                  • gazeta_mi_placi Re: Wyrazy współczucia! 22.11.09, 22:58
                    Nie trafiłaś.
                    Po pierwsze w momencie gdy pojawiłam się na świecie w Polsce aborcja była dostępna zgodnie z prawem,za darmo i w zasadzie "na życzenie" więc gdybym była niechciana to po prostu bym się nie pojawiła na świecie :-)
                    Po drugie co jest dziwnego w tym,że babcia która mieszka z rodziną zajmuje się dzieckiem gdy mama jest w tym czasie w pracy lub po pracy robi zakupy?
                    Muszę jednak uczciwie przyznać,że Mama moja była tak patologiczna,że zamiast do sklepu czy na przejażdżkę autobusem wolała mnie zabrać na plac zabaw lub na pobliskie łąki czy do parku.
                    Oj,wiele straciłam przebywając z mamą na placach zabaw,parkach
                    i łąkach zamiast jeżdżąc z nią autobusem i spacerując po spożywczaku.
                    Powinna się tego wstydzić!
                    • glow86 Re: Wyrazy współczucia! 25.11.09, 18:46
                      W przeciwieństwie do pozostałych w tym wątku wierzę, że byłaś dzieckiem kochanym
                      i zabieranym w różne fajne miejsca. W co uwierzyć nie mogę, to fakt, że mimo
                      takiego chowania wyrosła z Ciebie taka nadęta i skretyniała pinda, która
                      produkuje się na każdy temat nie wiedząc sama co pi****li. Współczuję Twojej
                      rodzicielce całego zmarnowanego wysiłku, jaki musiała włożyć w wychowanie Cię -
                      zmarnował się.
            • divak2 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 27.11.09, 09:25
              > Inni pasażerowie też płacą za bilet i mają prawo do podróży bez wrzasków
              > bachora,zwłaszcza,że jest ich więcej...

              To niech se kupiom seiczento za 500zł, moja synowa ma i wszendzie wozi małom
              Soraję, do pszeczkola i do tesko.

              I jeszcze jak komuś dzieci przeszkadzają to niech sobie jajka obetnie albo
              wydłubie jajniki
          • zefirek1612 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 24.11.09, 14:57
            fedorczyk4 napisała:

            > No, no, chamstwem przebijasz nawet kierowcę tamtego autokaru.
            > A wiesz buraku, że miejsca dla matek z dziecmi nie są wyznaczane w
            > autokarach przypadkowo? A wiesz że dzieci uspokajają sie w
            > przyjaznej atmosferze? A wiesz że skoro rodzice mają prawo przewozić
            > przychówek i płacą za miejsca to maja prawo do szacunku i wymagań?
            > Nie dość że cmskie to to, to jszcze kopletnie skretyniałe. Ciekawe
            > po kim to ma geny?


            Że też na każdy forum znajdzie się taka wsza jak ty....
            ze wszystkich wypowiedzi tylko twoja była chamska, sfrustrowany człowieku....
            No i jeszcze moja, bo ta wsza, le do buraka trzeba po buraczanemu
      • kol.3 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 14.11.09, 08:45
        To naturalne, że każda mama jest zakochana w swoim dziecku, ale nie
        wszyscy muszą tę miłość podzielać.
        • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 11:55
          > To naturalne, że każda mama jest zakochana w swoim dziecku, ale nie
          > wszyscy muszą tę miłość podzielać.

          O właśnie.:)
          A imo problem jest w ogólnej nieżyczliwości i podejrzliwości. Niezbyt często
          ktoś Cie przepuści w hipermarkecie jeśli masz 1 produkt, a osoba przed Tobą
          wypchany wózek. Albo u lekarza, jeśli chcesz tylko pieczątki na recepcie, a 3
          osoby przed Tobą idą na badania. Niezależnie czy jesteś z dzieckiem, czy bez niego.
          • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 12:44
            gondra napisała:

            > > To naturalne, że każda mama jest zakochana w swoim dziecku, ale nie
            > > wszyscy muszą tę miłość podzielać.
            >
            > O właśnie.:)
            > A imo problem jest w ogólnej nieżyczliwości i podejrzliwości. Niezbyt często
            > ktoś Cie przepuści w hipermarkecie jeśli masz 1 produkt, a osoba przed Tobą
            > wypchany wózek. Albo u lekarza, jeśli chcesz tylko pieczątki na recepcie, a 3
            > osoby przed Tobą idą na badania. Niezależnie czy jesteś z dzieckiem, czy bez ni
            > ego.

            Ja przepuszczam bardzo często (jeżeli mam wypchany wózek praktycznie każdą osobę do 3-4 produktów).
            Ale chyba faktycznie rzadko kto tak robi,bo przeważnie osoby z tymi 2-3 towarami są mocno zdziwione gdy im proponuję przejście przede mnie.
          • wrr2 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 17.11.09, 00:11
            U lekarza to każdy mówi, że on tylko recepta, pytanie, pół minuty, a potem
            siedzi 20 minut. Więc ludzie z założenia są przeciwni przepuszczaniu bez
            kolejki, bo nie wiadomo ile faktycznie będzie to pół minuty trwało.
      • szpil1 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 14.11.09, 12:37
        lula_lula napisała:

        > Moje trzy grosze:
        > Nie mieszkam w Polsce. Jednym z powodów mojej decyzji o emigracji
        były właśnie
        > tego typu utrudnienia, które często czyhają na matki. Ale do
        rzeczy. Postanowił
        > am z mym Grzecznym Dziecięciem odbyć podróż autobusem do miasta
        Łodzi. Grzeczne
        > Dziecię miało wtedy 2 lata i obiektywnie - było bardzo
        współpracujące i miłe.
        > Do Łodzi dojechałam bez problemów. A w drodze powrotnej:
        > Grzeczne Dziecię było bardzo zmęczone. Nawet najbardziej grzeczne
        dzieci, prosz
        > ę mi wierzyć - czasem płaczą i dziecię się rozpłakało ze zmęczenia
        przy wsiadan
        > iu do autobusu. Kierowca spojrzał na mnie z odrazą już podczas
        procesu wciskani
        > a wózka do bagażnika. Usmiechnęłam się przepraszająco (bo do głowy
        mi nie przys
        > zło, że ktoś może mieć pretensje) i poprosiłam żartując: proszę
        bilecik dla mni
        > e i dla tego płaczącego malucha do miasta P. A kierowca do mnie:
        tak, ale z TYM
        > dzieckiem to pani sobie usiądzie z tyłu!!! Bo ja nie będę
        przecież prowadził w
        > takich warunkach!!! Krew mi zawrzała (Grzeczne Dziecię ryczy!)
        Najpierw chciał
        > am sie tłumaczyć (z czego???) ale złość na tę bezczelność wzięła
        górę i mówię,
        > że niestety ale usiądę sobie tam gdzie uznam za stosowne, a więc
        na miejscu dla
        > matki z dzieckiem przeznaczonym (drugie siedzenie za kierowcą).
        Kierowca dysku
        > tował jeszcze długo. Dziecko zanosiło się płaczem, coraz trudniej
        mi było je us
        > pokoić. NIKT MI NIE POMÓGŁ! Dojechałam do P. ale niesmak mam do
        dziś i przekona
        > nie, że Polska jest krajem dziwnym.


        A może kierowca lub inni pasażerowie też byli zmęczeni i nie mieli
        ochoty słuchać wycia twojego dziecka? Dla ciebie może to byc
        Grzeczne Dziecię, a dla innych - Wrzeszczący Bachor, Którego Trzeba
        Jakoś Znieść. Najmniej dziwię się kierowcy - jego praca wymaga
        skupienia, a płacz dziecka jest jednym z najbardziej irytujących
        chałasów.
        • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 15.11.09, 11:57
          Właśnie, jeśli ktoś wraca z pracy po 10 godzinach to ma prawo być zmęczony i
          hałas ma prawo mu przeszkadzać. Nie oczekuj ogólnego entuzjazmu skierowanego ku
          Twojemu dziecku, bo Ty masz swój punkt widzenia, ale obca osoba może mieć inny.
          A ja obserwuję w różnych sytuacjach rzeczywiście niegrzeczne zachowania w
          stosunku do matek z dziećmi, ale również matki, które uważają, że ich dziecko to
          pępek świata.
          • lena575 Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 15.11.09, 22:59
            Czasem też bywacie tak zmęczeni,ze mielibyscie ochotę wrzeszczeć i
            wyć a nie robicie dlatego,ze wam wstyd. Jesteście "dorośli".
            Najwyżej powarczycie na współpasażera lub wrócicie do domu i
            wyżyjecie się na mężu/żonie/dziecku. Taka wasza "kultura". Nikt was
            nie uczy radzenia sobie ze stresem, życia z uśmiechem i życzliwością.
            Dla mnie kierowca autobusu, któremu przeszkadza płaczące dziecko
            powinien kartofle rozwozić.
            Takiego po kilku godzinach pracy moze zirytować pasżer pytający o to
            gdzie wysiąść, jak dojechać. Bo to nie leży w "kompetencjach"
            polskiego kierowcy.
            Niestety, do zachodniej Europy to nam dalej niż do wschodniej.
            Przykre !!!!!!!!!!!!
            • gazeta_mi_placi Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 15.11.09, 23:06
              Co jest złego w tym,że każdy woli jechać we względnym komforcie i ciszy?
              Dlaczego ma wysłuchiwać wrzasków cudzego bachora?
              Jak matka nie potrafi uspokoić swojego własnego dziecka to czyj ma to być problem?
              • lena575 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 00:38
                Nic złego w tym,ze ktoś chce mieć spokój i nic złego w tym,ze ktoś
                spokoju nie ma. Jak ktoś chce mieć spokój to siedzieć w lesie i nosa
                nie wychylać. Też metoda. W końcu komuś może przeszkadzać trąbiący
                samochód, ruch uliczny, spaliny co nie oznacza,że mój samochód moze
                kamieniami obrzuci. Moze komuś przeszkadzać czyjaś rozmowa, muzyka w
                markecie, dzwnoek telefonu w pracy. Nie oznacza to,że jak czekam w
                urzędzie to urzędnicznki powinny dzwonki wyciszać.Człowiek obok mnie
                nie powinien kaszleć bo mi przeszkadza na przykład.
                jak się chce mieć komfort to się bierze taksówkę lub wozi zieminiaki.
                Trudno ciebie uspokoić, nie powiem przekonać choć wydawałoby się,
                dorosły człowiek. Co tu mówić o zmęczonym dziecku.
                Po prostu nie masz pojęcia ani wyobraźni.
                • echtom Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 08:23
                  > Jak ktoś chce mieć spokój to siedzieć w lesie i nosa nie wychylać.

                  No wiesz - w lesie to ptaszki mogą budzić wrzaskiem o świcie. Spokój
                  będziemy mieć w trumnie, bo życie wiąże się na ogół z jakimiś
                  odgłosami.
                  • nangaparbat3 dzieci - koziol ofiarny 16.11.09, 15:06
                    Mnie ostatnio wlasnie zafrapowalo, dlaczego w naszej tak glośnej kulturze, tak
                    nieliczacej się z fizjologicznymi mozliwosciami gatunku homo (wystarczy postac
                    na byle skrzyzowaniu, pojsc do kina, na koncert inny niz muzyki klasycznej, do
                    kawiarni czy klubu - z zamiarem prowadzenia po prostu rozmowy cichym glosem,
                    przejechac sie pociagiem, w ktorym jednoczesnie kilkoro najblizszych pasażerow
                    krzyczy do telefonu, etc) wszelkie odglosy wydawane przez dzieci są odbierane
                    jako szczegolnie denerwujace i naganne. Jedyne wyjasnienie, jakie przychodzi mi
                    do glowy: mamy dosc halasu, a dzieci, jako najslabsze ogniwo, staly sie kozlem
                    ofiarnym.
                    • three-gun-max Re: dzieci - koziol ofiarny 17.11.09, 08:12
                      Mnie denerwują również te ambitne rozmowy telefoniczne w autobusie w stylu:
                      "no sieeema, no w autobusie, no dobra, no no no, no dobra, no narazieeee" ale z reguły nikt tak nie drze japy jak małe dziecko.
                      • gazeta_mi_placi Re: dzieci - koziol ofiarny 17.11.09, 09:37
                        three-gun-max napisał:

                        > Mnie denerwują również te ambitne rozmowy telefoniczne w autobusie w stylu:
                        > "no sieeema, no w autobusie, no dobra, no no no, no dobra, no narazieeee" ale z
                        > reguły nikt tak nie drze japy jak małe dziecko.

                        Dokładnie.
                        Często jeżdżę komunikacją miejską i widzę olbrzymią różnicę w natężeniu decybeli pomiędzy rozmową (nawet głośną) przez telefon a darciem ryja na całego przez bachora.
                        • nangaparbat3 Re: dzieci - koziol ofiarny 17.11.09, 13:23
                          Zapłacę ci wiecej niz gazeta, jesli tylko zechcesz zamknac ryj.
                          • ahhna Re: dzieci - koziol ofiarny 20.11.09, 01:14
                            A ja jeszcze coś dorzucę.
                            Bachor, ryj, japa... zgroza. życzę ci z całego serca, żeby kiedyś
                            do twojego dziecka, kiedy chore będzie płakać w autobusie w drodze
                            do lekarza, ktoś powiedział: zamknij ryja, bachorze.
                            • ahhna Re: dzieci - koziol ofiarny 22.11.09, 01:59
                              Sorki, to życzenie było do Gazety, oczywiście.
                            • gazeta_mi_placi Re: dzieci - koziol ofiarny 22.11.09, 19:26
                              ahhna napisała:

                              > A ja jeszcze coś dorzucę.
                              > Bachor, ryj, japa... zgroza. życzę ci z całego serca, żeby kiedyś
                              > do twojego dziecka, kiedy chore będzie płakać w autobusie w drodze
                              > do lekarza, ktoś powiedział: zamknij ryja, bachorze.

                              Jestem dziwna bo nawet mojego kota kiedy chorował nie wiozłam
                              w niekomfortowych (i o wiele dłużej-autobus wszak zatrzymuje się jeszcze
                              dodatkowo na przystankach) warunkach tylko taksówką lub samochodem.
                              A co dopiero chore dziecko...
                              Chore cierpiące dziecko wieźć niejednokrotnie dusznym i zatłoczonym autobusem
                              (często w zimie niedogrzanym lub latem dusznym)-to przecież jakiś horror...
                              W samochodzie będzie dla chorego dziecka o wiele lepiej-jest zawsze ciepło,można
                              szybciej dojechać do celu,w razie czego bez problemu można się zatrzymać itp.
                              Który odpowiedzialny rodzic wiezie chore dziecko komunikacją miejską?!!!
                              Chyba tylko klient pomocy społecznej który nie ma nawet odłożonych
                              50 złotych na czarną godzinę (na taksówkę jeżeli nie ma samochodu)...


                            • indywidualismus Re: dzieci - koziol ofiarny 22.11.09, 22:43
                              ahhna napisała:

                              > A ja jeszcze coś dorzucę.
                              > Bachor, ryj, japa... zgroza. życzę ci z całego serca, żeby kiedyś
                              > do twojego dziecka, kiedy chore będzie płakać w autobusie w drodze
                              > do lekarza, ktoś powiedział: zamknij ryja, bachorze.


                              Nie ma takiej opcji, niestety. "gazeta_mi_płaci" nigdy nie będzie miała własnego
                              dziecka. Za duża trauma własnego dzieciństwa, zbyt wielka odraza do dzieci. Ona
                              będzie mieć kota. Albo psa. Będzie się z nim całować, spać i .....
                              Kot tak. Byleby nie człowiek, jest taki odrażający...
                              • gazeta_mi_placi Re: dzieci - koziol ofiarny 22.11.09, 23:01
                                Taki jak Ty -na pewno :-)
                        • malyflowers Re: dzieci - koziol ofiarny 20.11.09, 17:06
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > three-gun-max napisał:
                          >
                          > > Mnie denerwują również te ambitne rozmowy telefoniczne w autobusie w styl
                          > u:
                          > > "no sieeema, no w autobusie, no dobra, no no no, no dobra, no narazieeee"
                          > ale z
                          > > reguły nikt tak nie drze japy jak małe dziecko.
                          >
                          > Dokładnie.
                          > Często jeżdżę komunikacją miejską i widzę olbrzymią różnicę w natężeniu decybel
                          > i pomiędzy rozmową (nawet głośną) przez telefon a darciem ryja na całego przez
                          > bachora.

                          zabawne bo ja widze ze przygladają sie takiej kobiecie ze współczuciem a ona
                          robi wszystko by dziecko uciszyć.
                          mniej zabawne jest to ze łatwiej zwrócic uwage kobiecie z dzieckiem niż
                          awanturującym sie lub pijącym w autobusie
                      • nangaparbat3 Re: dzieci - koziol ofiarny 17.11.09, 13:22
                        Nie slyszalaś doroslego wrzeszczącego na dziecko? (żonę? męża? zięcia? teściową?)
                        • gazeta_mi_placi Re: dzieci - koziol ofiarny 17.11.09, 23:00
                          nangaparbat3 napisała:

                          > Nie slyszalaś doroslego wrzeszczącego na dziecko? (żonę? męża? zięcia? teściową
                          > ?)

                          W środkach komunikacji miejskiej -nie.Wrzeszczące bachory-bardzo często.
                          W życiu codziennym powyższe-rzadko,wrzeszczące bachory o wiele częściej.
                        • three-gun-max Re: dzieci - koziol ofiarny 18.11.09, 12:55
                          Słyszałem. Tak samo nieprzyjemne. Na szczęście niezbyt często takie szopki urządzają w miejscach publicznych.
                          • nangaparbat3 Re: dzieci - koziol ofiarny 18.11.09, 22:39
                            Jasne. Brudy sie u nas pierze w domu.
                            Ale: jak sądzisz, jak czuja sie bachory asystujace tym wrzaskom w zaciszu domowym?
                            Kto je przed tym chroni?
                            W domu przy bachorze mozna sie drzec, i jest OK, za to niech bachor sprobuje w
                            autobusie.
                            • three-gun-max Re: dzieci - koziol ofiarny 19.11.09, 08:25
                              A co mnie to obchodzi? W domu niech sobie robią co chcą.
                    • topolowka Re: dzieci - koziol ofiarny 19.11.09, 19:20
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Mnie ostatnio wlasnie zafrapowalo, dlaczego w naszej tak glośnej kulturze, tak
                      > nieliczacej się z fizjologicznymi mozliwosciami gatunku homo (wystarczy postac
                      > na byle skrzyzowaniu, pojsc do kina, na koncert inny niz muzyki klasycznej, do
                      > kawiarni czy klubu - z zamiarem prowadzenia po prostu rozmowy cichym glosem,
                      > przejechac sie pociagiem, w ktorym jednoczesnie kilkoro najblizszych pasażerow
                      > krzyczy do telefonu, etc) wszelkie odglosy wydawane przez dzieci są odbierane
                      > jako szczegolnie denerwujace i naganne. Jedyne wyjasnienie, jakie przychodzi mi
                      > do glowy: mamy dosc halasu, a dzieci, jako najslabsze ogniwo, staly sie kozlem
                      > ofiarnym.

                      Bardzo trafna obserwacja. Tym bardziej trafna, ze w Polsce uderza potworny halas
                      w miejscach publicznych: w restauracjach, kawiarniach, centrach handlowych,
                      sklepach leci rabanka z radia, bardzo czesto na full. Personel restauracyjny,
                      proszony o przyciszenie tego halasu, ktory zwykle uniemozliwia rozmowe, najpierw
                      wzrusza ramionami, potem niechetnie scisza, a potem po kryjomu wraca do
                      poczatkowego poziomu glosnosci. Ten nieustanny lomot wszedzie holocie nie
                      przeszkadza, a dziecko - przeszkadza.

                      Ot, czesciowo dziki kraj.
                  • gazeta_mi_placi Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 12:03
                    echtom napisała:

                    > > Jak ktoś chce mieć spokój to siedzieć w lesie i nosa nie wychylać.
                    >
                    > No wiesz - w lesie to ptaszki mogą budzić wrzaskiem o świcie. Spokój
                    > będziemy mieć w trumnie, bo życie wiąże się na ogół z jakimiś
                    > odgłosami.

                    To po co w ogóle takie pojęcie jak "cisza nocna" skoro życie wiąże się z
                    "jakimiś odgłosami" i tylko w lesie spokój?
                    Ta sama mamuśka która nie da sobie nic powiedzieć odnośnie darcia paszczy przez
                    swoje potomstwo idzie z awanturą gdy nastolatek lub student z przeciwka puszcza
                    głośniej muzykę bo ona "akurat usypia dzidzię".
                    Wtedy 90 % mamusiek z reguły zapomina że " życie wiąże się na ogół z jakimiś
                    odgłosami",nie ma jeszcze wspomnianej wcześniej ciszy nocnej a ona sama
                    bynajmniej nie mieszka w domku w lesie na pustkowiu,więc musi się liczyć z
                    życiem także innych mieszkańców.
                    Taka podwójna hipokryzja :-)
                    • echtom Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 16:01
                      Puszczanie głośnej muzyki to nie odgłos życia, tylko odgłos cywilizacji ;)
                      Nangaparbat na ten temat coś wcześniej pisała. Wychodzi na to, że w im
                      głośniejszej cywilizacji żyjemy, tym bardziej nas denerwują naturalne "hałasy",
                      jak płacz dziecka, szczekanie psa czy głosy ptaków.
                    • divak2 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 27.11.09, 09:57
                      Tak w ogóle to hipokryzja z założenia jest podwójna.

                      Natomiast różnica między wrzeszczącym bachorem a sprzętem grającym nastolatka
                      jest taka że sprzęt ma gałkę do ściszania a bachor nie. Bachora można oczywiście
                      ściszyć natychmiastowo i skutecznie, ale zazwyczaj takie ściszanie jest
                      definitywne i ma potem epilog związany z kodeksem karnym.

                      Gada taki jeden debil z siódmym, że Polacy się nie mnożą i zaleją nas
                      Wietnamczycy albo Arabowie, ale jak czyjeś dziecko zapłacze, to od razu jest
                      afera albo gadanie "Ja pani dzieci robić nie kazałem".

                      Generalnie ten artykuł jest dobrze opisuje przyczynę, dla której inicjatywy w
                      rodzaju bełcikowego nie spowodują znaczącego zwiększenia rozrodczości.
                      • echtom Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 27.11.09, 11:15
                        > Gada taki jeden debil z siódmym, że Polacy się nie mnożą i zaleją
                        nas Wietnamczycy albo Arabowie, ale jak czyjeś dziecko zapłacze, to
                        od razu jest afera albo gadanie "Ja pani dzieci robić nie kazałem".

                        :D
              • oliwija Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 12:38
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Co jest złego w tym,że każdy woli jechać we względnym komforcie i
                ciszy?
                > Dlaczego ma wysłuchiwać wrzasków cudzego bachora?

                najlepiej wybić wszystkie bachory.
                a swojego bachora to mozna słuchać.
                > Jak matka nie potrafi uspokoić swojego własnego dziecka to czyj ma
                to być probl
                > em?


                wiesz dzieci czasmi tak maja zeciezko jest je uspokoic. no aleto
                trzeba miec własne dzieci i to zxrozumieć
                • three-gun-max Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 12:47
                  Ja natomiast uważam, że analfabeci nie powinni się rozmnażać.

                  Kobieto, przeczytaj ty swój post zanim go wyślesz.
                  • fedorczyk4 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 13:02
                    Osobiście wole analfabetę od chamskiego kretyna.
                    • three-gun-max Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 13:04
                      No tak, nie ma to jak pogadać ze swoim :)
                • gazeta_mi_placi Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 16.11.09, 21:49
                  Nie przesadzaj.
                  Raz w ryja i spokój.
                  Przetestowane :-)
                  • lena575 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 00:26
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Nie przesadzaj.
                    > Raz w ryja i spokój.
                    > Przetestowane :-)


                    W to akurat wierzę. Nawet wiem na kim przetestowane ... na tobie. To
                    widać, słychać i czuć :D
                    To się pewnie jeszcze leczy. Radzę zacząć doopóki nie masz
                    własnych "bachorów". Znam sytuację taką gdy bity "bachor" oddaje
                    rodzicowi. Czego uczysz to masz.
                    Agresja rodzi agresję. Takich jak ty powinno się resocjalizować. Bez
                    bicia i agresji, bo naprawdę tak można.
                    Wyobraź sobie,że można mieć dom w którym nikt nikgo ani nie bije ani
                    nie obrażą. Ludzie ze sobą przyjaźnie rozmawiają. Z takich domów
                    wychodzą ludzie którzy nie biją swoich dzieci (żon i mężów rónież),
                    rozumieją zmęczenie innych nie tylko dzieci i nie tylko swoich.
                    Współczuję rozinnego domu ale naprawdę można inaczej.
                    Twoja rekacja pokazuje twój dom rodzinny i ciebie. Widać to jak na
                    dłoni. Coś z tym zrób. przemyśl. przepracuj. Powodzenia.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 12:07
                      Ani mi się śni :P
                      • lena575 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 13:17
                        Chyba nieźle cię wyteresowano :D
                        • lena575 Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 17.11.09, 13:18
                          Miało byc wytresowano ... "niezłą" szkołą.
              • isiaaaaa Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 20.11.09, 15:47
                "Co jest złego w tym,że każdy woli jechać we względnym komforcie i ciszy?
                Dlaczego ma wysłuchiwać wrzasków cudzego bachora?
                Jak matka nie potrafi uspokoić swojego własnego dziecka to czyj ma to być problem?"
                Masz rację, ja też jestem za tym żebyś kupował matkom w płaczącymi dziećmi
                samochody. I kobitka będzie jechać z dzieckiem własnym autem i nikomu nie będzie
                przeszkadzać, a jak Cię nie stać na samochody dla wszystkich matek to kup sobie
                własny i jedź w ciszy! o!
                i naucz się odrobiny kultury osobistej, skoro Twoi rodzice o to nie zadbali to
                znaczy, że musiałeś być wyjątkowo upierdliwym dzieckiem, albo po prostu nie
                daleko pada jabłko od jabłoni!
              • foebe Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 21.11.09, 12:18
                > Dlaczego ma wysłuchiwać wrzasków cudzego bachora?

                Dlaczego mam patrzeć na różowy beret pani przede mną? Albo czuć przepoconą
                koszulkę faceta wracającego z pracy? Albo słuchać opowieści-dziwnej-treści
                nastolatek siedzących tuż obok?

                Spokój to ja mam w domu. Tu jest moja twierdza. We wszystkich innych miejscach
                obowiązuje mnie tolerowanie zachowań innych do granic rozsądku. W granicach
                rozsądku mieści się, że zmęczony dwulatek płacze. Nie mieści się natomiast, że
                na matkę z takim dzieckiem napadają współpasażerowie ze swoimi "światłymi"
                radami i swoim nienaruszalnym, świętym tyłkiem w przestrzeni publicznej.
                • hydrazine Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 22.11.09, 17:53
                  foebe napisała:

                  > Spokój to ja mam w domu. Tu jest moja twierdza. We wszystkich innych miejscach
                  > obowiązuje mnie tolerowanie zachowań innych do granic rozsądku. W granicach
                  > rozsądku mieści się, że zmęczony dwulatek płacze. Nie mieści się natomiast, że
                  > na matkę z takim dzieckiem napadają współpasażerowie ze swoimi "światłymi"
                  > radami i swoim nienaruszalnym, świętym tyłkiem w przestrzeni publicznej.

                  AMEN!
            • telefon_do_przyjaciela Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 19.11.09, 10:53
              Moj stosunek do dzieci jest bardziej neutralny.
              Owszem, musi byc ciezko miec caly czas przy sobie malucha, ktory nieustannie
              pyta o wszystko, chce wszystkiego dotknac, sprobowac. Bycie matka wymaga 100%
              czujnosci, 100% kreatywnosci, a na dodatek zyczliwosc wobec ludzi, ktorzy sa
              wobec niej niezyczliwi.
              Dlatego ustepuje miejsca matkom i tak dalej.
              Z drugiej strony, kiedy po calym dniu pracy siedze sobie w metrze albo kolejce i
              nagle kolo mnie nastepuje wybuch emocjonalnego granatu w postaci malucha, pytam
              sie swiata, za co to. Przeciez kazdy jest czasem zmeczony, ma ochote po prostu
              pojechac do domu, a nie znosic placzo-wrzaski. W dodatku czesto zdarza sie, ze
              dzieci przychodza do mnie, cos tam zagaduja, a usmiechniete matki mysla, ze
              akurat mam ochote na gaworzenie z ich pociechami.
              Moze nie jestem w tej kwestii zbyt asertywna, ale przeciez rozumiem, jak musi
              sie czuc taka matka. Dumna z malucha, zadowolona, ze przez najblizsze pare minut
              nie musi ciagle odpowiadac na pytania. Dlatego staram sie jakos to znosic.
              Jednak mimo wszystko wydaje mi sie, ze nigdy nie bedzie pokoju na linii
              dzietni-bezdzietni. Najlepszym rozwiazaniem jest zminimalizowac kontakty i kupic
              sobie samochod.
              • gazeta_mi_placi Re: Ludzie !!! Czy jesteście normalni !!! 22.11.09, 19:36
                >W dodatku czesto zdarza sie, ze
                > dzieci przychodza do mnie, cos tam zagaduja, a usmiechniete matki mysla, ze
                > akurat mam ochote na gaworzenie z ich pociechami.
                > Moze nie jestem w tej kwestii zbyt asertywna, ale przeciez rozumiem, jak musi
                > sie czuc taka matka. Dumna z malucha, zadowolona, ze przez najblizsze pare minu
                > t
                > nie musi ciagle odpowiadac na pytania

                Tu dobrze działa całkowite ignorowanie i obojętność-sprawdzone...
          • stonka102 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 24.11.09, 00:32
            gondra napisała:

            > Właśnie, jeśli ktoś wraca z pracy po 10 godzinach to ma prawo być zmęczony i
            > hałas ma prawo mu przeszkadzać. Nie oczekuj ogólnego entuzjazmu skierowanego ku
            > Twojemu dziecku, bo Ty masz swój punkt widzenia, ale obca osoba może mieć inny.
            > A ja obserwuję w różnych sytuacjach rzeczywiście niegrzeczne zachowania w
            > stosunku do matek z dziećmi, ale również matki, które uważają, że ich dziecko t
            > o
            > pępek świata.

            Zgadzam się w 100%! Matki są zazwyczaj tak skoncentrowane na swoich dzieciach,
            że potrzeby innych ludzi stają się dla niech niezauważalne. Dziecko to może i
            pociecha, ale raczej tylko dla swoich rodziców...
      • three-gun-max Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 16.11.09, 12:20
        No i bardzo dobrze, powinni cię wywalić z tego autobusu. Nic tak nie wkurza podczas kilkugodzinnej jazdy autobusem niż darcie mordy jakiegoś dzieciaka.
        • she-who-must-be-obeyed Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 18.11.09, 16:19
          Nie wiem, co probujesz sobie zrekompensowac, ale juz sam fakt, ze starania te
          podejmujesz w internecie sa przesmiesznie zalosne.
          A uporczywosc, z jaka domagasz sie przyznania sobie racji.. ze az Cie zacytuje: :)

          Na marginesie, ilosc wciskanych wszedzie usmieszkow to tez proba rekompensaty?
          Pytanie retoryczne, odpowiedz mnie nie interesuje.
          • three-gun-max Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 19.11.09, 08:27
            O, kolejna (a może ta sama?:) wannabe psycholożka. Czytaj więcej poradników to może w końcu nie będzie aż tak widać twoich problemów z osobowością :))
      • lula_lula Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 18.11.09, 22:36
        Ach! Do wszystkich którzy się zagotowali i zwyzywali me Dziecie od bachorów: Moje dziecko uspokoiło się w momencie kiedy usiadłam w tym autobusie na wybranym (przez siebie) miejscu! Nie buzujcie! nie mam problemu z dzieckiem, to moja trzecia pociecha i świetnie sobie radzę. Dziecko płacze. Takie jego prawo! Ponieważ jest dzieckiem! To jego sposób na wyrażanie negatywnych emocji. W niektórych krajach usuwa się psom struny głosowe, żeby szczekaniem nie zakłócały spokoju ludiom. Może w Polsce należało by wprowadzić kneblowanie niemowląt, hmm?
        • stonka102 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 24.11.09, 00:34
          lula_lula napisała:

          > Ach! Do wszystkich którzy się zagotowali i zwyzywali me Dziecie od bachorów: Mo
          > je dziecko uspokoiło się w momencie kiedy usiadłam w tym autobusie na wybranym
          > (przez siebie) miejscu! Nie buzujcie! nie mam problemu z dzieckiem, to moja tr
          > zecia pociecha i świetnie sobie radzę. Dziecko płacze. Takie jego prawo! Poniew
          > aż jest dzieckiem! To jego sposób na wyrażanie negatywnych emocji. W niektórych
          > krajach usuwa się psom struny głosowe, żeby szczekaniem nie zakłócały spokoju
          > ludiom. Może w Polsce należało by wprowadzić kneblowanie niemowląt, hmm?


          a moje prawo to nie być zmuszonym do słuchania płaczu Twojego dziecka.
          • divak2 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 27.11.09, 10:03
            > a moje prawo to nie być zmuszonym do słuchania płaczu Twojego dziecka.
            To kup sobie samochód albo idź na piechotę.
            • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 27.11.09, 21:33
              divak2 napisał:

              > > a moje prawo to nie być zmuszonym do słuchania płaczu Twojego dziecka.
              > To kup sobie samochód albo idź na piechotę.

              Mamuśka też może kupić sobie samochód-wtedy tylko ona będzie wysłuchiwała
              wrzasków i darcia ryja a nie postronne osoby.
              Same plusy.
              • divak2 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 28.11.09, 23:57
                > Mamuśka też może kupić sobie samochód-wtedy tylko ona będzie wysłuchiwała
                > wrzasków i darcia ryja a nie postronne osoby.
                > Same plusy.

                Pie...ysz jak potłuczony. Samochód kupuje się dla siebie, nie dla innych. A
                zresztą do diabła z postronnymi osobami. Jak im przeszkadza to mają problem.
                Mogą się jakby co nie rozmnażać.
                • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 29.11.09, 01:25
                  Do diabła z postronnymi bachorami.
                  Jak drą ryja to ich matki mają problem.
                  Mogłyby jak coś się nie rozmnażać skoro nawet nie umieją uspokoić potem swojego
                  bachora.
                  • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 29.11.09, 08:50
                    gazeto, skończ wypisywać te dyrdymały i wstydu sobie oszczędź. To nie te
                    plączące dzieci czy ich matki ale to Ty masz poważny problem z kulturą. Nie
                    odpisuj...
      • lula_lula Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 19.11.09, 00:19
        Do wszystkich, którzy się zagotowali i nazwali me Grzeczne Dziecię bachorem : moi drodzy, dziecko uspokoiło się tuż po tym jak tylko zajęłam wybrane przez siebie miejsce w autobusie. Nie mam problemów tzw. wychowawczych, jest to normalne zachowanie dwulatka, który jest zmęczony. Dodam, że to moje trzecie dziecko, więc i wprawę mam. Dzieci płaczą, czy wam się to podoba czy nie! I mają prawo do uczestniczenia w życiu społecznym na równi z innymi ludźmi! Słyszałam o kraju, w którym psom usuwa się struny głosowe, by nie przeszkadzały szczekaniem. Czy w Polsce wprowadzicie kneblowanie dzieci? Z waszych wypowiedzi wnioskuję, że to wielce prawdopodobne!
      • mentice Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 21.11.09, 10:28
        Kierowcy mogl faktycznie placz przeszkadzac, ale wtedy powinien
        poprosic Ciebie zeby usiasc z tylu. Kazac nic nie mogl.
        Ale w zyciu sa wieksze chamstwa.
      • gueneveree Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce - kobita w auto 23.11.09, 12:21
        Podobnie jak lula_lula nie mieszkam w Polsce. Wyjechalam 3 lata temu do Francji. Tu nikt nie reaguje dziwnym spojrzeniem gdy w kosciele dziecko sie rozplacze, bo przeciez to tylko dziecko, ono dopiero uczy sie norm zycia w spoleczenistwie. Ktos zapytal dlaczego wiec matki zabierja swoje dzieci do kosciola? Bo jak inaczej owe dzieci maja nauczyc sie obrzedow wyznawanej przez rodzicow religii albo nauczyc sie zachowania posrod innych ludzi jesli nie obserwujac swoich rodzicow w takich sytuacjach?
        Dziecko nie zrozumie dlaczego nie wolno mu rozplakac sie gdy cos go boli lub go przestraszy, rozplacze sie zeby zakomunikowac otoczeniu (w jedyny znany mu sposob) ze cos jest nie tak. Nalezaloby sie zastanowic czy bedziemy hamowac naturalne odruchy dziecka dlatego ze jakiejs nieprzystosowanej jednostce moze to przeszkadzac czy to my dorosli moglibysmy wykazac sie odrobina empatii i zrozumienia dla placzacego dziecka i jego zaaferowanej uciszaniem potomka mamay. Pomyslmy czasami ze nie nasz komfort jest najwazniejszy i ze nic sie nam nie stanie jesli umiechniemy sie do takiej mamy ze zrozumieniem zamiast obrzucac ja wscieklym spojrzeniem. Badzmy bardziej tolerancyjni.
    • nangaparbat3 Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 04:58
      Coraz częsciej jestem swiadkiem sytuacji, kiedy "cudze bachory" komuś
      przeszkadzają. I wcale nie musza plakac - wystarczy że sie bawią.
      Juz sie szykuję na te przyjemnosci, jakie nam "bachory" urzadzą, kiedy my sie
      zestarzejemy, a one bedą rządzic.
      • mondego1 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 12:03
        kobieta z dzieckiem w kolejce to mogla sobie wziac ten
        numerek.Numerki sa po to zeby siedziec w spokoju i czekac na swoja
        kolej.Poza tym po jedna koperte idzie sie do papierniczego, tam
        zwykle kolejek nie ma , albo kupuje sie przy okazji 10-20 kopert,
        trzyma w szufladzie i ma spokuj.Ale trzeba jeczec, ze jest sie
        dyskryminowanym z powodu dziecka na reku.Zal.
        • lena575 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 18:26
          Mówisz "siedzieć w spokoju" ... na poczcie ... moze pokaż taką
          pocztę na której "siedzisz w spokoju" ...
          A rady typu "kup sobie 10 albo 20" są idiotyczne bo ja np. nie
          potrzebuję kopert. Kartki świąteczne kupuję w zestawie, listów nie
          pisuję. Tak pewnie robi z 90% ludzi. I nagle musisz z jakąś
          instytucją porozmawiać za pomocą listu poleconego ... Dziwo!!!
          Sytuacja mogłaby dotyczyć setki spraw różnych w których nie
          przepuszcza się kobiety (mężczyzny też) z dzieckiem bo "komuna się
          skończyła". Mimo tego,ze "analogia" to słowo które przeciętny 10-
          latek powinien umieć zastosować, przeciętny dorosły Polak nie
          potrafi. To,ze się ona skończyła komuna nie oznacza,ze kultura
          przyszła. Wręcz przeciwnie. Kompletny brak kultury wyniesiony z
          komunizmu (robimy to co każą albo nie robimy nic) w zderzeniu
          z "wolnością" daje mieszankę wybuchową zwaną chamstwem
          postkomunistycznym.
          40 lat wodził Bóg Żydó po pustyni by zapomnieli,ze byli
          niewolnikami. W krajach takich jak nasz też by się taka pustynia
          przydała. Bo na razie mamy pustynię kulturalną :D
          • mondego1 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 19:16
            ja tam lubie poczty , bierzesz numerek,siadasz i czytasz
            gazete.Zawsze to lepsze niz stac w kolejce.Kopert i znaczkow mam 10
            w szufladzie, tak samo jak np zapasowy papier toaletowy (nigdy nie
            wiadomo kiedy bedzie potrzebny)co do tej matki to mogla tez poprosic
            mezczyzne z paczka o kupno tej nieszczesnej koperty, troche
            asertywnosci.W 90% ktos proszony o drobna przysluge wyswiadcza ja
            bez problemu.
            • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 21:42
              mondego1 napisała:

              > ja tam lubie poczty , bierzesz numerek,siadasz i czytasz
              > gazete.Zawsze to lepsze niz stac w kolejce.Kopert i znaczkow mam 10
              > w szufladzie, tak samo jak np zapasowy papier toaletowy (nigdy nie
              > wiadomo kiedy bedzie potrzebny)co do tej matki to mogla tez poprosic
              > mezczyzne z paczka o kupno tej nieszczesnej koperty, troche
              > asertywnosci.W 90% ktos proszony o drobna przysluge wyswiadcza ja
              > bez problemu.

              Lepiej jak tamta matka siedzieć na poczcie jak mysz pod miotłą a potem w cieplutki domku odważnie wysmażyć list do redakcji :-)
              • lena575 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 00:29
                Przeczytaj jeszcze raz za zrozumieniem, kto pisze ten list.
                Widuję nieraz w sytuacjach naprawdę kryzysowych jak reagują ludzie.
                Od razu widać CZŁOWIEKA albo jego brak.
                Wyobraź sobie,że ludzie postroni wyciągają też wnioski, z twojego
                zachowania i rekacji też.
                • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 09:44
                  Kupno koperty na poczcie to kryzysowa sytuacja-ależ mamy wydelikacone społeczeństwo...
                  Jak oni się czuli w czasach gdzie nawet w kolejce "uprzywilejowanych" trzeba było stać godzinami często na mrozie po mięso i inne podstawowe produkty...
            • divak2 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 27.11.09, 10:07
              > Kopert i znaczkow mam 10
              > w szufladzie,

              A tę szufladę nosisz ze sobą na pocztę...
          • echtom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 19:25
            > 40 lat wodził Bóg Żydó po pustyni by zapomnieli,ze byli niewolnikami.

            Znaczy - jesteśmy na półmetku ;)
    • three-gun-max Na szczęście komunizm się skończył 16.11.09, 12:13
      Więc do kolejki, jak wszyscy. A jak się nie podoba to papa :)
      • singlostanblogostan Re: Na szczęście komunizm się skończył 19.11.09, 14:52
        ciąża to nie choroba a jak nie mamy siły postać w kolejce to
        zostajemy w domu drogie ciężarne a wy matki polki nauczcie się
        panowac nad swoimi dziećmi i ich wrzaskami w kolejce całe dnie
        siedzicie w domu i możecie załatwiac wszelkie sprawy podczas gdy
        inni pracują na podatki,z których np. pokrywane jest becikowe,
        opieka zdrowotna wasza i waszych dzieci a jak dziecko nie umie się
        zachować w miejscu publicznym i wrzeszczy w niebogłosy to do buszu z
        nim albo do superniani niech sie kultury za młodu uczy!!!
        • r1234_76 Re: Na szczęście komunizm się skończył 20.11.09, 22:50
          Gratuluję dobrego samopoczucia. Dzieci jest za mało!

          Z moich obserwacji wynika, że jeśli obecnie emeryt nie ma dobrze zarabiającego
          dziecka, to żyje mu się bardzo, bardzo biednie, a każda byle choroba oznacza
          wyrwę w budżecie.

          W przyszłości będzie jeszcze gorzej, ponieważ to "dobrze zarabiające dziecko"
          będzie znacznie bardziej złupione przez podatki na takich, co to dzieci mieć nie
          chcieli, więc prawdopodobnie jedno nie wystarczy...

          Na emerytury nie liczcie. Nawet jak ktoś odkłada w OFE, to te pieniądze idą w
          obligacje - zanim zamienią się w emerytury, ktoś będzie musiał w podatkach dać
          na to pieniądze... Jak twierdzi Robert Gwiazdowski - to nie są pieniądze, tylko
          wysokość roszczeń wobec przyszłych pokoleń. A jak tych przyszłych pokoleń nie
          będzie, to z wymi roszczeniami będzie sobie można...

          Becikowe to drobnostka - wypłata jest jednorazowa, a emeryturkę to pewnie co
          miesiąc chciałbyś dostać, nie? i to z pewnością wyższą, niż te becikowe...

          • gondra Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 10:08
            Czy zrobienie sobie dziecka żeby wspomóc państwo i żeby pomagało rodzicom na
            emeryturze, to dobry powód? Socjalizm wiecznie żywy. I nieumiejętność
            samodzielnego myślenia.
            • echtom Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 10:55
              > Czy zrobienie sobie dziecka żeby wspomóc państwo i żeby pomagało rodzicom na emeryturze, to dobry powód?

              Nie ma dobrego powodu, żeby zrobić sobie dziecko. Niepotrzebnie pochłania kasę, którą można wydać na rozrywki i odłożyć na aborcję w godziwych warunkach ;)
              • gondra Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 12:27
                A Echtom mądra jak zawsze.:D Ale tak naprawdę to współczuję, w wątku gdzie
                pisałaś o swoich problemach z córkami, dobitnie pokazałaś, że masz też inne
                problemy, nie tylko wychowawcze. I swoimi innymi wpisami to potwierdzasz.
              • gazeta_mi_placi Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 19:30
                Kasa kojarzy Ci się tylko z pieniędzmi na aborcję?
                Współczuję dziwnej manii prześladowczej.
                Ale spokojnie.
                To się leczy.
                Nawet jak dobrze poszukasz w godziwych warunkach :-)
            • r1234_76 Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 14:42
              Tak, obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne to socjalizm. Nie ja ten system
              wprowadzałem, wiec ten zarzut nie do mnie. Nieważne, czy dzieci będą w wyniku
              chęci pomocy państwu, czy dla innych powodow - jeśli ich nie będzie, to emerytur
              też nie będzie.

              A co do pomocy rodzicom na starość, to ten powód istniał od zawsze, od początku
              historii człowieka. Ja tylko twierdzę, że ponieważ dzieci jest tak mało, bo cała
              masa ludzi nie widząc związku między liczbą dzieci a swoją przyszłością, licząc,
              że dzieci będą mieli inni, zaniedbała swój prokreacyjny obowiązek,
              to teraz chcąc liczyć na jakąś w miarę pogodną starość, trzeba się zawczasu
              postarać oprzynajmniej piątkę (piątkę, bo nie zapominajmy, że te dzieci będą
              musiały przez większą część swojego czasu harować na tym, co się nie chciało).
              Decyzja jest indywidualna, konsekwencje też indywidualne - kto przypisuje tu
              socjalizm, ma problemy z procesami myślowymi.


              • gondra Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 15:13
                Problemy z procesami myślowymi to nie ja tutaj mam, ale co się będę zniżać...
        • hydrazine Re: Na szczęście komunizm się skończył 22.11.09, 18:00
          Panie, odczep się pan, ja sama zarabiam na moją opiekę zdrowotną i na moje becikowe. Jestem w ciąży i nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby rezygnować z pracy. A co do nauki kultury za młodu - widać, żeś nie doświadczył.
        • kinia1111_2 Re: Na szczęście komunizm się skończył 25.11.09, 20:16
          Och, mój Boże! Głupota wiekszości postów (w tym Twojego) niesłusznie atakujących
          rozbuchane w swych żądaniach młode matki zawiera się w tym, że z góry zakłada
          się, iż są istotami słabszymi, nieproduktywnymi, których jedyna rola polega na
          "zamykaniu japy bachorom".
          Jestem młodą matką. Wróciłam do pracy po sześciu tygodniach macierzyńskiego, mam
          wyższe wykształcenie i zarabiam kasę. Nie proszę innych o pomoc, daję radę.
          Ale TRAFIA MNIE SZLAG, kiedy widzę, że np. na poczcie, w urzędzie czy gdzieś
          indziej ludzie patrzą wilkiem na moje dziecko nie dlatego, że "drze mordę",
          tylko dlatego że jest, a na ustach mają jedno hasło: Niech z bachorem siedzi w domu.
          Kilka pytań:
          1. Czy to nie jest paradoks, że żadacie od matek, aby siedziały w domu I
          zarabiały kasę (bo nikt nikomu nic za darmo, itd.)? Poza tym, jak któraś siedzi
          w domu na wychowawczym, to nie po to, żeby zatrudniać nianię na czas pójścia na
          pocztę (do q... nędzy!!!)
          2. Czy naprawdę, drodzy trolle, forumowi idioci i frustraci wszelkiej maści,
          chcecie dla nowych pokoleń takiego życia, jakie sami macie? Trzymanie dzieci pod
          kluczem, za drzwiami, z kneblem "na japie" kończy się tym, że pojawiają się
          problemy z realistycznym spojrzeniem na siebie i innych. I stąd wylewacie tyle
          nieuzasadnionej złości "na świat", że skoro, święte krowy, jedziecie autobusem,
          to musi być cicho i spokojnie (bom się na robocie wq..rwił).
          Na zakończenie:
          Moje dziecko jest przeze informowane o dobrych i złych przykładach zachowań, bo
          często ogląda tę "ludzką menażerię" i ma materiach pogladowy... (dla ignorantów:
          to jest SOCJALIZACJA)
          Pzdr
    • mondego1 Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 19:20
      aha zreszta opis tego wydarzenia byl tak dramtyczny jakby co
      najmniej zakatowano bejsbolem kobiete i jej 2-letnie dziecko.Dramat
      z powodu koperty.
      • nangaparbat3 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 19:34
        ja odczulam ten dramat, bardzo mocno. Jestem zapracowana matką, ktora wciaz się
        spieszy. Co prawda mam ten luksus, ze juz calkiem dorosle dziecko wyrecza mnie w
        mnostwie spraw, ale nie zapomnialam, jak sie czułam z maluchem w kolejce.
        • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 21:38
          Maluch był niepełnosprawny czy ciężko chory,że tak nie mogłaś tego zapomnieć?
          • lena575 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 00:35
            Już dawno temu udowodniono,ze małe dziecko nie jest miniaturką
            dorosłego człowieka, ma trochę inną konstrukcję psychiczną, inną
            wytrzymałośc na zmęczenie, na głód i poczucie odpowiedzialności
            czy "odpowiedniości". To nie jest dorosły człowiek tylko małych
            rozmiarów.Dorosły człowiek małych rozmiarów to karzeł.
            • three-gun-max Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 08:14
              wow, ktoś za to Nobla dostał?
            • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 12:05
              >inną
              wytrzymałośc na zmęczenie...

              Zgadza się.
              Dzieci w odróżnieniu od zmęczonych pracą dorosłych mają większą wytrzymałość na
              zmęczenie i mają więcej energii.
              Strzeliłaś sobie gola do własnej bramki :-)
              • lena575 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 13:59
                To co piszesz jest z seri "wydaje-mi-się". Tak "na oko".
                A wystarczyłoby przeczytać cokolwiek na temat rozwoju dziecka i jego
                umiejętności gospodarowania energia i reakcje na zmęczenie. Internet
                skarbnicą wiedzy.
      • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 21:40
        mondego1 napisała:

        > aha zreszta opis tego wydarzenia byl tak dramtyczny jakby co
        > najmniej zakatowano bejsbolem kobiete i jej 2-letnie dziecko.Dramat
        > z powodu koperty.

        Dokładnie.
        Ale mamuśki nie mają innych spraw na głowie więc wysyłają bzdurne listy do redakcji.
    • undomestic_goddess Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 16.11.09, 20:18
      Zawsze myslalam, ze miara czlowieczenstwa jest troska o slabszych,
      wzajemna zyczliwosci i zrozumienie. W glowie mi sie nie miesci, ze
      wystarczy byc mama placzacego 2-latka, by blizni mieli ochote
      wysadzic mnie z autobusu, kierowca nie chciec wiezc, a pani na
      poczcie nie moc sprzedac jednej glupiej koperty. Niestety, to Polska
      wlasnie. Komunizm sie na szczescie skonczyl, ale dlaczego wraz z nim
      zrezygnowalismy z tych doslownie kilku dobrych rzeczy, ktore w nim
      byly, jak na przyklad przepuszczanie w kolejce osob, ktore zwyczajnie
      nie maja sily w niej stac (starsi), nie powinni stac dla spokoju
      innych (nie umiejace czekac dwulatki) itd. Czy od tak drobnego gestu
      naprawde tak wiele nam ubedzie?

      Smutne to i przykre. I zalosne, ze wielu z wypowiadajacych sie tu
      forumowiczow stac jedynie na agresje w stosunku do malego czlowieka i
      jego rodzicow.

      I dla wyjasnienia - tzw. miejsce na bagaz w autobusie miejskim jest
      przede wszystkim MIEJSCEM DLA WOZKA DZIECIECEGO, a nie zadka
      obrazkowego analfabety, bo miejsce dla wozka jest oznaczone
      OBRAZKIEM.
      • three-gun-max Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 08:18
        Jak nie potrafisz upilnować bachora to wysiadasz i nie zatruwasz życia innym - proste. Inaczej możesz oczekiwać "miłych" komentarzy i sugestii :-)

        Nic mnie nie obchodzą żadne miejsca dla dzieci, wózków, staruszek itp. Z tego całego towarzycha to właśnie ja płace za normalny bilet, nie ulgowy, rąbnięty z pomocy społecznej albo dany przez państwo z wielkiej łachy.
        • kropkacom three-gun-max ... 17.11.09, 08:27
          A potem się dziwią że bezdzietnych nie lubią w necie :)

          Też byłeś tylko bachorem a szanowna mamusia siedziała na korytarzu w MOPS po
          ulgowy bilet dla ciebie? A zapomniałam, bezdzietni byli ułożonymi ludźmi od
          małego a rodziców nie posiadają ;)
          • three-gun-max Re: three-gun-max ... 17.11.09, 08:32
            Nie bój się - moje dziecko nie darło się w komunikacji miejskiej bo zamiast siedzieć w MOPSie chciało mi się zarobić na samochód :-)
            • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 08:45
              Czyli to inna kategoria internauty szastającego na prawo i lewo "bachorem" i
              "drącą mordą" nie mającego nic poza tym do powiedzenia - sfrustrowany tatuś.
              Tylko czy to lepiej niż bezdzietny? Można dyskutować ... No i lepiej odlep się
              od monitora i idź zarabiać na samochód bo MOPS ci dyszy za plecami :)
              • three-gun-max Re: three-gun-max ... 17.11.09, 10:56
                Jestem jak najbardziej zadowolony. Na szczęście komunikacją miejską woże się sporadycznie :-) Na zarobki nie narzekam - dziękuje za troskę.

                P.S
                I pozdrów tego pana co ci dyszy za plecami :)
                • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 12:02
                  > Jestem jak najbardziej zadowolony. Na szczęście komunikacją miejską woże się sp
                  > oradycznie :-) Na zarobki nie narzekam - dziękuje za troskę.

                  Ktoś kto rzuca "bachorami" zawsze jest w pewnym stopniu frustratem. Zawsze. Ale jak powtórzysz jeszcze tysiąc razy że jesteś zadowolony to może stanie się to prawdą. Spróbuj :)
                  • three-gun-max Re: three-gun-max ... 17.11.09, 12:26
                    Nie powinieneś sądziś według siebie. Nie każdemu życie nie wyszło :-)
                    • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 12:40
                      Ja nie mam problemu z dziećmi, z użytkownikami komunikacji publicznej, a gdybym
                      korzystała z niej rzadko (co sam deklarujesz) to tym bardziej nie pisałabym tak
                      nasiąkłych pejoratywnymi "odczuciami" postów :P Także masz problem i może forum
                      z pisma kobiecego to niekoniecznie musi pomóc. Powtarzasz nadal że jesteś
                      zadowolony? :)
                      • three-gun-max Re: three-gun-max ... 17.11.09, 12:59
                        Naczytałaś się poranika psychologicznego ale widać, że niewiele z niego zrozumiałaś :) W sumie mnie to nie dziwi. Darcie ryja w komunikacji miejskiej wkurza każdego normalnego człowieka - i nie ważne kto go drze: dorosły czy dziecko. Oczywiście w imię poprawności politycznej można udawać, że absolutnie ci to nie przeszkadza, dziecko musi się wyszaleć i takie tam ale jakoś z daleka widać, że to bzdura i zakłamanie :)

                        Artykuł był na głównej ale fora opanowane przez kobiety są fajne: wystarczy napisać coś niepopularnego a zaraz rozlega się pisk :-DD
                        • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 13:23
                          > Naczytałaś się poranika psychologicznego ale widać, że niewiele z niego zrozumi
                          > ałaś :)

                          Nie czytałam :)

                          > Darcie ryja w komunikacji miejskiej wkurza

                          Wkurza, ale jak ktoś nie umie/nie chce napisać inaczej niż "darcie ryja" to ma problem :P A może to po prostu brak kultury wyziera? No nieważne, jakiś problem ze sobą i z życiem masz :P
                          • three-gun-max Re: three-gun-max ... 17.11.09, 13:35
                            Taak wtykaj dalej innym swoje problemy :-)

                            Darcie ryja to darcie ryja. Jak to ładnie napiszesz to nie przestanie być darciem ryja :)
                            • kropkacom Re: three-gun-max ... 17.11.09, 13:44
                              > Darcie ryja to darcie ryja. Jak to ładnie napiszesz to nie przestanie być darci
                              > em ryja :)

                              Masz rację w sumie, chamstwo językowe nawet w internecie nie przestaje być po
                              prostu chamstwem.
                              • three-gun-max Re: three-gun-max ... 18.11.09, 09:34
                                W tym zdaniu jedna rzecz jest prawdziwa: że mam rację :)))
                                • grakona Re: three-gun-max ... 18.11.09, 15:42
                                  Proszę pana – skąd u pana tyle agresji?
                                  Dzieci nie mam i raczej się na nie nie zanosi, bo drażnią mnie
                                  potwornie. „Darcie ryja” doprowadza mnie do szału. Co nie zmienia
                                  jednej rzeczy – dwulatek (a tym bardziej młodsze) może się drzeć ze
                                  zmęczenia i niekoniecznie jest to wina rodzica. Mnie się to
                                  oczywiście nie podoba, ale niby co można zrobić? Dać knebel? Nie
                                  wypuszczać z domu bachora i mamusi? Wydrzeć się na mamusię i ogólnie
                                  ponieść poziom decybeli? Może postarajmy się jednak wykrzesać z
                                  siebie odrobinę zrozumienia.
                                  Mnie się robi słabo za każdym razem jak widzę kobietę z niemowlęciem
                                  na lotnisku. 14 godzin lotu przy wtórze ryku to też średnia zabawa,
                                  ale co są tu winne mamusia i dziecko? Dziecku się zmiany ciśnienia
                                  nie podobają, więc będzie się darło (u niemowląt to często powoduje
                                  spory ból to mu się nie dziwię). W takim przypadku pan też podchodzi
                                  do takiej parki i chce usunąć z pojazdu? Bo ja raczej proszę o
                                  zatyczki do uszu.
                                  • three-gun-max Re: three-gun-max ... 19.11.09, 08:28
                                    Jak nie potrafi zapanować nad dzieciakiem to niech wybierze inny środek lokomocji.
                            • wojo.b Re: three-gun-max ... 01.12.09, 15:07
                              No a cham jest chamem, więc jakby cię ładnie nie nazywać, nie zmieni to istoty
                              rzeczy, że normalni ludzie dyskutują tu z chamem :-)
                        • stonka102 Re: three-gun-max ... 24.11.09, 00:46
                          three-gun-max napisał:

                          > Naczytałaś się poranika psychologicznego ale widać, że niewiele z niego zrozumi
                          > ałaś :) W sumie mnie to nie dziwi. Darcie ryja w komunikacji miejskiej wkurza k
                          > ażdego normalnego człowieka - i nie ważne kto go drze: dorosły czy dziecko. Ocz
                          > ywiście w imię poprawności politycznej można udawać, że absolutnie ci to nie pr
                          > zeszkadza, dziecko musi się wyszaleć i takie tam ale jakoś z daleka widać, że t
                          > o bzdura i zakłamanie :)
                          >
                          > Artykuł był na głównej ale fora opanowane przez kobiety są fajne: wystarczy nap
                          > isać coś niepopularnego a zaraz rozlega się pisk :-DD

                          no racja, racja. "darcie ryja" to może mało uprzejme sformułowanie, ale fakt
                          pozostaje faktem: hałasujący mały obywatel to mordęga (dla wszystkich poza matką)
        • ru1da Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 14:35
          Szkoda słów - widać że o niewielu sprawach masz pojęcie poza własną du..
      • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 09:39
        >miara czlowieczenstwa jest troska o slabszych...

        Od kiedy to zdrowa matka ze zdrowym dzieckiem należy do kategorii "słabszych"
        -pierwsze słyszę...
        • mondego1 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 18:09
          jak to kiedy? wtedy kiedy kupuje koperte, to bardzo trudne i
          stresujace przezycie.Poprostu" trauma na caly lajf"
          • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 17.11.09, 23:06
            mondego1 napisała:

            > jak to kiedy? wtedy kiedy kupuje koperte, to bardzo trudne i
            > stresujace przezycie.Poprostu" trauma na caly lajf"


            Jak dobrze,że ta wydelikacona Paniusia nie żyje już w komunie.
            Kobiety nawet z dzieckiem na ręku i w kolejce uprzywilejowanych koczowały
            godzinami po mięso.
            Zginęła by w tamtych czasach,oj zginęła...
    • pan_i_wladca_mx Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 18.11.09, 11:22
      cala historia sie kupy nie trzyma, isc na poczte po 1 koperte? przeciez mozna
      znalezc gdzies obok kiosk (nawet pocztowy), potem mamuska bierze zly numerek i
      jest odsylana z kwitkiem, hm, na tym urzadzeniu z numerkami pisze zazwyczaj co i
      jak?
      a nawet jak dala wtope to przeciez mogla poprosic zeby jednak jej pani z poczty
      ta 1 koperte przyniosla nie? nawet reszty nie trzeba.

      ciagle nie wiem gdzie jest problem z tego listu, ze ludzie nie rozchylaja sie
      jak morze czerwone zeby ustepowac matce z 2-letnim dzieckiem?

      • asiazlasu zwyczaje w PL 18.11.09, 12:33
        nie znam innego kraju gdzie by kobieta z dzieckiem byla
        przepuszczana w kolejce. Dziwne te wymogi macie...???? A ze srednio
        wynagrodzenia kobiet w porownaniu do meskich na identycznych
        stanowiskach i z takimi samymi dyplomami, sa mniejsze o mniej wiecej
        30/40 % to wam nie przeszkadza ?
        • undomestic_goddess Re: zwyczaje w PL 18.11.09, 18:25
          Na szczescie, sa miejsca na swiecie, gdzie normalne jest, ze sie
          przepuszcza starszych, niepelnosprawnych i rodzicow z malym dzieckiem.
          Ba, sa nawet dla nich specjalne miejsca parkingowe.
        • zoe125 Re: zwyczaje w PL 08.12.09, 11:01
          I to, że w innych krajach panują takie a nie inne obyczaje, musi od
          razu znaczyć, że w tamtych krajach dobrze się dzieje? A może to
          raczej dowód, że nie warto wszystkich we wszystkim naśladować?
      • three-gun-max Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 18.11.09, 12:56
        Zaraz usłyszysz, że co prawda cała historia jest wyssana z brudnego palucha ale warto zwrócić uwagę na problem, blebleble... :-)
    • fufunia81 w Kościele 18.11.09, 12:50
      jakieś dwa miesiące temu miałam nasepująca sytuację w Kościele:
      2-3 minuty przed rozpoczeciem Mszy wchodzi młoda kobieta w ciąży (ok
      5-6 miesiąc); nie było już miejsc więc stanęła z boku nie narzucając
      się nikomu - była widoczna tylko dla około 10 osób siedzących na
      długiej ławce kilka metrów od niej; siedziałam tam również ja;
      rozejrzałam się po "współpasażerach" na ławce SAMI mężczyźni w wieku
      od 20 do 50 lat - i nie wstał NIKT; po kilku minutach odstąpiłam
      miejsce tej dziewczynie, która była chyba jeszcze bardziej
      zaskoczona, że w tym gronie ustapiła jej tylko inna kobieta... ale
      on chce mieć synka, miejmy więcej dziecie, ale mam słodkiego
      wnusia... niech Wasze żony i córki też tak potraktują... żenua
      • three-gun-max Re: w Kościele 18.11.09, 12:58
        Może oni też się rozglądali?
      • asiazlasu Re: w Kościele 18.11.09, 16:12
        do licha, nie mialam najmniejszej potrzeby siadac gdziekolwiek w 6
        miesiacu ciazy. W 7,8 i 9 tez nie. Szczescie ?
        • nutka_re Re: w Kościele 18.11.09, 18:28
          Pieprzysz kobieto! Albo nie byłaś w ciąży.
          Podczas całej ciąży "przybrałam" niewiele (8,5 kg),czułam sie dobrze
          ale jak przyszło postać to bolał mnie kręgosłup. wolałam iść pół
          godziny niż stać w tramwaju 10 minut. Wyobrażam sobie co miały
          kobiety "przybierające" kilkanaście i więcej kilkogramów ( a raczej
          to jest normą a nie mój przypadek).
          No chyba,ze wzięłas L4 i leżałas w domu ... a to raczej nieszczęście.
          • pazblo Re: w Kościele 18.11.09, 22:02
            Na litość boską. Czy wsiadając do autobusu mam rozglądać się ciągle dookoła i na każdym przystanku wyszukiwać w tłumie kobietę w ciąży, staruszkę czy też matkę z dzieckiem by ustąpić jej miejsca?
            • nangaparbat3 Re: w Kościele 18.11.09, 22:42
              pazblo napisał:

              > Na litość boską. Czy wsiadając do autobusu mam rozglądać się ciągle dookoła i n
              > a każdym przystanku wyszukiwać w tłumie kobietę w ciąży, staruszkę czy też matk
              > ę z dzieckiem by ustąpić jej miejsca?

              Nie - jesli jestes młody i zdrowy, po prostu nie siadaj.
              • gazeta_mi_placi Re: w Kościele 19.11.09, 21:26
                Dlaczego ma nie siadać jeżeli wykupił tak jak inni bilet?
                A jeżeli ktoś wraca komunikacją miejską (nawet młody i zdrowy) po wyczerpującej pracy całą godzinę?
                • nangaparbat3 Re: w Kościele 19.11.09, 21:46
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Dlaczego ma nie siadać jeżeli wykupił tak jak inni bilet?

                  Bo po co ma sie tresowac, ze kogos, komu nalezy miejsca ustapic, nie zauwazy?
                  Stres bardziej meczy niż stanie.
                  Dla wlasnego dobra ma stac.
                  • pazblo Re: w Kościele 19.11.09, 22:02
                    Pracuję po 9 godzin dziennie, podróż do domu zajmuje mi ok 1,5h i mimo, że jestem młody to czasem nogi tak mnie bolą, że nie mam siły już nimi ruszać.
                    Nie wzbraniam się przed ustępowaniem miejsca, nie siadam na siedzeniach zarezerwowanych dla starszych czy chorych. Ale też płacę nie małe pieniądze za miesięczny i też mam prawo usiąść. Niech te wszystkie ciężarne już nie robią z siebie takich cierpiętnic. Jak się źle czuje i ma inne "ciążowe dolegliwości" to niech w domu siedzi skoro ma L4 z okazji "ciąży".
                    • gazeta_mi_placi Re: w Kościele 19.11.09, 22:52
                      pazblo napisał:

                      > Pracuję po 9 godzin dziennie, podróż do domu zajmuje mi ok 1,5h i mimo, że jest
                      > em młody to czasem nogi tak mnie bolą, że nie mam siły już nimi ruszać.
                      > Nie wzbraniam się przed ustępowaniem miejsca, nie siadam na siedzeniach zarezer
                      > wowanych dla starszych czy chorych. Ale też płacę nie małe pieniądze za miesięc
                      > zny i też mam prawo usiąść. Niech te wszystkie ciężarne już nie robią z siebie
                      > takich cierpiętnic. Jak się źle czuje i ma inne "ciążowe dolegliwości" to niech
                      > w domu siedzi skoro ma L4 z okazji "ciąży".

                      Dokładnie.
                      Nie każdy dojeżdża po 8-9 godzinach pracy jedyne 15 minut.
                      I każdy ma prawo (oprócz miejsc przeznaczonych dla matek z dziećmi i niepełnosprawnych) zająć miejsce siedzące.
                      Nie ma limitu wieku od kiedy siedzące miejsce w autobusie przysługuje.
                      Każdy ma prawo czuć się zmęczony (nie tylko kobieta w ciąży).
                    • ahhna Re: w Kościele 20.11.09, 01:25
                      Jak się źle czuje i ma inne "ciążowe dolegliwości" to niech
                      > w domu siedzi skoro ma L4 z okazji "ciąży".

                      A jak nie ma i z pracy wraca? To ma wziąć? Oto dlaczego kobiety
                      biorą. bo tacy jak ty uważają, że z brzuchem po mieście mają się nie
                      pałętać, bo innym przeszkadzają. tylko nie płacz potem po forach, że
                      kobieta od pierwszych dni ciąży za twoje pieniądze na L4 siedzi.

                      I co to za cudzysłów? Nie wierzysz w istnienie ciąży czy jak?
                      • pazblo Re: w Kościele 20.11.09, 22:56
                        A no widzisz. Nie uważam, że mają się "nie pałętać". Lubię jak wiosną w parkach przechadza się tyle ciężarnych. Tylko moje drogie nie róbcie z siebie takich cierpiętnic, tak jak na każdym kroku by was ktoś strofował i dawał się we znaki. Ciążowe L4 to naciąganie. Pracowałem w przychodni i ceniona ginekolog nie wypisywała zwolnień na całą ciążę. Jakoś moja mama mogła pracować aż do dnia przed rozwiązaniem i jakoś dawała radę.
                        • ahhna Re: w Kościele 21.11.09, 02:17
                          tak jak na każdym kroku by was ktoś strofował i dawał się we znaki.

                          no ale ty właśnie strofujesz.
                          L4 nie popierasz, ale miejsca w metrze pracującej ciężarnej nie
                          ustąpisz? Bo ciężarne to po parkach wiosną mają chodzić?

                          > Ciążowe L4 to naciąganie. Pracowałem w przychodni i ceniona
                          ginekolog nie wypi
                          > sywała zwolnień na całą ciążę. Jakoś moja mama mogła pracować aż
                          do dnia przed
                          > rozwiązaniem i jakoś dawała radę.

                          Ciążowe L4 każde jest inne. I niektóre to nie naciąganie, tylko
                          konieczność. Twoja mama może jakoś dawała radę, ja też jakoś dawałam
                          radę. ale są kobiety, kltóre jakoś nie dają rady. Zwłaszcza gdy
                          trzeba przestać w 8 miesiącu godzinną drogę z pracy do domu w
                          zatłoczonym metrze.
                  • gazeta_mi_placi Re: w Kościele 19.11.09, 22:52
                    Mnie bardziej męczy stanie :-)
          • asiazlasu Re: w Kościele 18.11.09, 23:46
            nutka_re napisała:

            > Pieprzysz kobieto! Albo nie byłaś w ciąży.
            > Podczas całej ciąży "przybrałam" niewiele (8,5 kg),czułam sie
            dobrze
            > ale jak przyszło postać to bolał mnie kręgosłup. wolałam iść pół
            > godziny niż stać w tramwaju 10 minut. Wyobrażam sobie co miały
            > kobiety "przybierające" kilkanaście i więcej kilkogramów ( a
            raczej
            > to jest normą a nie mój przypadek).
            > No chyba,ze wzięłas L4 i leżałas w domu ... a to raczej
            nieszczęście.

            czy aby byc na tym samym poziomie musze zaczac od "sama
            pieprzysz" ???
            odpowiedz na L4 - nie. I rzadko kiedy sie tak dobrze czulam jak w
            ciazy (ah przepraszam, majacze...nie bylam w ciazy)
            • nutka_re Re: w Kościele 18.11.09, 23:59
              Wiem, wiem, pewnie też super-zdrowe dziecko miałaś i w ogóle cała
              rodzina super-zdrowa, bez problemów. Dziecko super-się uczy na
              samych 6. Chyba,ze nie. To wtedy jest problem. Bo brak wyobraźni i
              nierozumienie czegoś czego nas nie dotknęło to jest pewnego stopnia
              upośledzenie.
              Nie muszę być niesprawna, nie musze mieć problemów w ciąży, nie
              muszę, nie muszę mieć chorego dziecka, męża z problemami by
              rozumieć,ze inni je mają. Potrafię rozumieć,ze ogromna większość
              niepełnosprawnych nie podjedzie z wózkiem na schody, że upśledzony
              ruchowo liczy każdy krok (i po to miejsca dla inwalidów przy
              drzwiach, po to miejsca parkingowe przy wejściu do marketu). To,że
              byłąbym "dzoelna" nie oznacza,że każdy jest taki. WYOBRAŹNIA
              KOBIETO!!! WYOBRAŹNIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • asiazlasu super zycie 19.11.09, 09:47
                Wiem, wiem, pewnie też super-zdrowe dziecko miałaś i w ogóle cała
                > rodzina super-zdrowa, bez problemów. Dziecko super-się uczy na
                > samych 6. Chyba,ze nie. To wtedy jest problem. Bo brak wyobraźni i
                > nierozumienie czegoś czego nas nie dotknęło to jest pewnego
                stopnia
                > upośledzenie.
                > Nie muszę być niesprawna, nie musze mieć problemów w ciąży, nie
                > muszę, nie muszę mieć chorego dziecka, męża z problemami by
                > rozumieć,ze inni je mają. Potrafię rozumieć,ze ogromna większość
                > niepełnosprawnych nie podjedzie z wózkiem na schody, że upśledzony
                > ruchowo liczy każdy krok (i po to miejsca dla inwalidów przy
                > drzwiach, po to miejsca parkingowe przy wejściu do marketu). To,że
                > byłąbym "dzoelna" nie oznacza,że każdy jest taki. WYOBRAŹNIA
                > KOBIETO!!! WYOBRAŹNIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!

                i z tego tez powodu w moim pierwszym poscie zapytalam grzecznie czy
                po prostu mialam szczescie z ta bezproblemowa ciaza zamiast krzyknac
                gromkim glosem : "jestescie wszystkie swiete krowy i histeryczki i
                patrzycie sobie w pepek".

                No ale wychodzi na to ze zle przeczytalas lub zle zinterpretowalas.
                I jeszcze do tego masz mi cholernie za zle ze moja ciaza byla
                znakomita, moje zdrowie swietne a mojego dziecka jeszcze lepsze.
                Wnioskuje ze jestem wyjatkiem w masie patologii.


                A tak serio : w innych krajach europy nie ustepuje sie miejsca
                kobietom w ciazy lub z dzieckiem na reku. I jakos one to niezle
                przezywaja. Czy to dobre czy zle - nie wiem. Gdzie jest lepiej ? -
                nie mam pojecia. Podaje fakt.
                • echtom Re: super zycie 19.11.09, 10:55
                  > i z tego tez powodu w moim pierwszym poscie zapytalam grzecznie

                  Nie odebrałam Twojego postu jako grzeczny, tylko zaczepny. Inni
                  chyba podobnie.
                  • asiazlasu Re: super zycie 19.11.09, 10:59
                    zaczepny nie jest antonimem grzecznego
                    • ahhna Re: super zycie 20.11.09, 01:28
                      Nie? Czyli post grzeczny może być zaczepny? Specyficzne rozumienie
                      grzeczności.
              • blendy80 Re: w Kościele 20.11.09, 15:23
                Nie wiem czemu nikomu nie przyszło na myśl, że ustępowanie miejsc
                matkom z dziećmi, osobom starszym- poz wyznaczonymi nie jest
                obowiązkowe??!! Zalezy od osobistych chęci, czasem kultury ale nikt
                nie ma prawa się na nikogo w autobusach i kolejkach wydzierać!!1
                • gondra Re: w Kościele 20.11.09, 15:43
                  A ja rozumiem, ze wypada ustąpić miejsca osobie starszej lub takiej, której ze
                  względów fizycznych jest ciężko stać (niepełnosprawnej, ze złamaną nogą,
                  ciężarnej). Ale dlaczego ustępować kobiecie (lub facetowi) z dzieckiem?
                  • rachela180 Re: w Kościele 22.11.09, 12:28
                    Bo ciężko ustać z półrocznym i starszym dzieckiem na ręku dłużej niż 5
                    minut. Postawić na podłodze nie można, bo znając kulturę rodaków
                    stratują mi malca.
                    Kołysałaś kiedyś niemowlę?
                    • gondra Re: w Kościele 22.11.09, 12:32
                      No ale taki pięciolatek chyba już może stać? Bo ja widuje mamuśki wpychające na
                      siedzenia dzieciaki i w wieku wczesnoszkolnym.
                      • falka_85 Re: w Kościele 05.12.09, 13:55
                        Mój mąż ustąpił niedawno miejsca starszemu panu o lasce (na oko 75-80 lat),
                        wyraźnie zaznaczając, że właśnie jemu ustępuje miejsca. No i zanim staruszek się
                        zorientował i usiadł pewna pani z dzieckiem (około sześcioletnim chłopcem)
                        zdążyła usadzić tam pociechę, wyraźnie starając się żeby starszy pan nie zdążył
                        usiąść. Mój Luby śmiesznie pokazuje jak to wyglądało: wyciągnięty paluch i
                        ponaglający tekst "Tu siądź, tu siądź".
                        Dla mnie to jest zwyczajne chamstwo i prostactwo. Czego taka matka nauczy swoje
                        dziecko, przecież tak wychowanemu człowiekowi tłum ciężarnych, kalek, wszelkiej
                        maści połamańców czy staruszków nie przeszkodzi w usadowieniu pupuńki na
                        "wywalczonym" siedzeniu. A więc drodzy obecni i przyszli rodzice może od
                        wychowania własnych dzieci zacząć?
                        • echtom Re: w Kościele 05.12.09, 18:01
                          Dlatego z zasady nie ustępuję miejsca matkom z podchowanymi dziećmi, tylko ciężarnym i z maluszkami w wieku żłobkowym. Szlag mnie trafia, kiedy taka sadza sześciolatka, a sama stoi obok, nierzadko z siatami. Gdybym wiedziała, że usiądzie razem z dzieckiem, ustąpiłabym.
                          • kropkacom Re: w Kościele 06.12.09, 14:32
                            > Dlatego z zasady nie ustępuję miejsca matkom z podchowanymi dziećmi

                            A to czemu?
                            • gazeta_mi_placi Re: w Kościele 06.12.09, 15:05
                              A czemu ma ustępować?
                              Matka zdrowa.Dziecko zdrowe.
                              • kropkacom Re: w Kościele 07.12.09, 18:14
                                Daruje sobie odpowiedz bo i tak nie zrozumiesz i zapewne jako przedszkolak
                                komunikacją miejską nie jeździłeś :P
                            • echtom Re: w Kościele 06.12.09, 16:52
                              > A to czemu?

                              Przecież wyjaśniłam. A poza tym mam 45 lat i nie muszę już ustępować miejsca wszystkim.
                              • kropkacom Re: w Kościele 07.12.09, 18:12
                                > A poza tym mam 45 lat i nie muszę już ustępować miejsca
                                > wszystkim.

                                Dobre :) Teraz Ci będą ustępować bo tak stara jesteś... :P Litości...
                                • echtom Re: w Kościele 07.12.09, 20:42
                                  > Dobre :)

                                  Ale co w tym dziwnego? Po trzech ciążach i latach dźwigania mam nadwerężony kręgosłup i wolę go oszczędzać. Czyjegoś 6-latka mogłabym wziąć na kolana :) Zresztą jeżdżę tramwajem w takich porach, że rzadko trafiam na matki z kilkulatkami. Swoją opinię n/t sadzania dziecka i stania obok wyraziłam kiedyś w innym wątku i nie mam zamiaru stwarzać komuś takiej okazji.
                                  • kropkacom Re: w Kościele 08.12.09, 10:23
                                    > Ale co w tym dziwnego? Po trzech ciążach i latach dźwigania mam nadwerężony krę
                                    > gosłup i wolę go oszczędzać.

                                    Ojej, ja nie twierdze że nie masz siedzieć. :)Taka jakaś zaciętość na te matki z
                                    kilkulatkami z postu ci wyszła. No i jak ustępuje to już mi wszystko jedno jak
                                    człowiek zagospodaruje to miejsce :P Ja nie biorę dziecka na kolana bo jest mi
                                    maksymalnie niewygodnie. Sadzam dziecia bo wolę aby nim nie rzucało po tramwaju.
                                    I ten dzieć też ustępuję. Taka kulturę wychwalam :)
                                    • echtom Re: w Kościele 08.12.09, 10:31
                                      > Taka jakaś zaciętość na te matki z kilkulatkami z postu ci wyszła.

                                      A to dobrze odczytałaś, bo rzeczywiście qrw mnie strzela, kiedy
                                      widzę w tramwaju kilkulatki nurkujące na wolne miejsca przed
                                      staruszkami i inwalidami przy radosnej aprobacie mamusiek. A miejsca
                                      ustępuję zawsze konkretnej osobie - nie byłoby mi wszystko jedno,
                                      gdyby na miejscu, które ustąpiłam kobiecie w ciąży, usiadł 20-
                                      latek :)
                                      • kropkacom Re: w Kościele 08.12.09, 16:22
                                        No widzisz, ja widzę że masz wkurw ale nadal nie wiem czemu? :)

                                        > widzę w tramwaju kilkulatki nurkujące na wolne miejsca przed
                                        > staruszkami i inwalidami przy radosnej aprobacie mamusiek

                                        Stwierdzam że prym w wyścigu do miejsc siedzących w komunikacji miejskiej wiodą nie dzieci a starsze panie którym wiekszość jednak by w końcu by ustąpiła :P Panowie jakoś tak nie mają (nawet ci starsi). Albo panie w tak zwanym średnim wieku które łokciami się przebijają. No i nastolatki. Dzieci przedszkolne najczęściej przecież pod opieką dorosłego takich numerów na moich oczach nie wykręcały.

                                        > ustępuję zawsze konkretnej osobie

                                        Ja też, mamie z dzieckiem na przykład żeby usadziła albo dziecia albo siebie z nim na kolanach. Najgorzej jak ustąpię miejsca i dana osoba nie siądzie w ogóle bo tak też się zdarza. :P

                                        > gdyby na miejscu, które ustąpiłam kobiecie w ciąży, usiadł 20-
                                        > latek :)

                                        Tu mówimy o matce z własnym jednak dzieckiem. I zaręczam, TAKIE dzieci tez ustępują. Więcej zaufania do ludzi i w końcu prawda jest taka że jak jesteś schorowana albo nie masz ochoty to nie musisz nikomu ustępować. O ile mniej zmartwień kto usiądzie zamiast kogoś tam, prawda? :)
                                        • gazeta_mi_placi Re: w Kościele 08.12.09, 17:30
                                          Przesadzasz.
                                          • kropkacom Re: w Kościele 09.12.09, 09:21
                                            Z czym konkretnie? Koleżanka ustępuje miejsca matce z dzieckiem (myślę że ze
                                            względu na to dziecko właśnie) a potem czepia się że matka zamiast wziąć je na
                                            kolano sadza samo na siedzeniu. Paranoja trochę. Ze względu na dziecko dostaje
                                            miejsce w komunikacji publicznej ale już dziecka samego posadzić nie może.
                                            • echtom Re: w Kościele 09.12.09, 11:09
                                              > Ze względu na dziecko dostaje miejsce w komunikacji publicznej ale
                                              już dziecka samego posadzić nie może.

                                              To do mnie? Tak, bo uważam to za niewychowawcze, więc
                                              profilaktycznie wolę wcale nie ustąpić ;) Dwulatkowi trudno
                                              wytłumaczyć pojęcia abstrakcyjne, przedszkolaka spokojnie można
                                              uczyć, że są na świecie ludzie bardziej czegoś potrzebujący niż on.
                                              Poza tym siadanie matki z dzieckiem zapewnia bardziej ekonomiczne
                                              wykorzystanie przestrzeni w tramwaju ;)
                                              • kropkacom Re: w Kościele 09.12.09, 13:17
                                                > To do mnie? Tak, bo uważam to za niewychowawcze, więc
                                                > profilaktycznie wolę wcale nie ustąpić ;)

                                                Mój ustępuje chociaż ja go w tym wieku na kolana nie biorę a sadzam samego. Tak
                                                więc argument o niewychowawczym działaniu mojego zachowania możesz sobie miedzy
                                                bajki włożyć.

                                                > Poza tym siadanie matki z dzieckiem zapewnia bardziej ekonomiczne
                                                > wykorzystanie przestrzeni w tramwaju ;)

                                                A to fakt. I pewnie jakbym miała się kleszczyć to w ostateczności bym go wzięła
                                                ale tylko i wyłącznie aby miejsce zrobić a nie bo mi broń Boże bezczelny
                                                nastolatek wyrośnie :P
        • echtom Re: w Kościele 18.11.09, 22:27
          Szczescie ?

          Chyba tak. Większość kobiet w ciąży ma taką potrzebę. A przynajmniej wygodnie
          stanąć i o coś się oprzeć.
        • nangaparbat3 Re: w Kościele 18.11.09, 22:41
          Szczęście. Rzadkie szczeście.
    • aurelia-k Kobiety z dzieckiem w kolejce 19.11.09, 10:51
      ludzie, macie wybór- albo przepuścić, albo narazić się na krzyki. Postać
      dłużej w jakiejś kolejce vs narazić się na decybele, Proste. Nie ma idealnie
    • mooke Kobiety z dzieckiem w kolejce 19.11.09, 12:27
      Moi drodzy, odrobinę kultury i tolerancji.
    • fasolka3 Kobiety z dzieckiem w kolejce 19.11.09, 23:21
      Przerazajace jest, ze w naszej cywilizacji nie ma miejsca dla dzieci. Kiedys dzieci to bylo cos oczywistego: plakaly, wszedzie sie bawily, byly generalnie tolerowane, moze i publicznie karcone, ale chyba ktos kto myslal: "te cholerne bachory" byl w mniejszosci, to na niego patrzono jak na jakiegos dziwaka i odchylenca.

      Dzisiaj dzieci maja zniknac z pejzazu publicznego, bo sa glosne, bo jeszcze sie nie nauczyly obludy i niewypowiadania spontanicznie swej opinii, bo reaguja naturalnie i jesli im sie cos nie podoba, to potrafia to powiedziec itp. Dzieci przeszkadzaja w autobusie, w sklepie (a mysmy w tych kolejach byli "grzeczni"?), w kawiarni czy kosciele. Az dziwne, ze katolicy, ktorzy chyba wiedza o slowach Jezusa, zeby dzieci do niego dopuscic, jakos o nic zapominaja w czasie mszy.

      Dzieci zamyka sie w gettach przedszkolnych i swietlicowych, izoluje na placach zabaw. Nie ma juz swbodnego bawienia sie na ulicy (tu grozi zyciowe niebezpieczenstwo), mnostwo dzikich zaulkow poprzemianiano w parkingi, place zabaw pt: piaskownica, zjezdzalnia, hustawka (najlepiej ogrodzone i wybetonowane) to MALO.

      Gdzie dzieci maja poznac swiat? Na balecie we wtorki od 15.00 do 16.00, robiac co im pani kaze? Gzie maja sie wyszalec ruchowo? Na basenie w srody od 16.00 do 18.00, gdzie w kolko kreca rundki?

      Europejczycy odzwyczaili sie od posiadania dzieci. Taka jest smutna prawda...
      • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 00:13
        Jest dokładnie na odwrót.
        W autobusach: specjalne miejsca dla matki z dzieckiem,w hipermarketach miejsca parkingowe tylko dla matek z dziećmi,w restauracjach menu specjalne dla dzieci i często kącik zabaw (to samo w centrach handlowych),w pociągach przedział dla matki z dzieckiem.
        Nawet w restauracjach gdzie nie ma menu dla dzieci rodzice przyprowadzają dzieci a obsługa musi to znosić bo klient nasz pan :-)
        • malyflowers Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 17:03
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Jest dokładnie na odwrót.
          > W autobusach: specjalne miejsca dla matki z dzieckiem,w hipermarketach miejsca
          > parkingowe tylko dla matek z dziećmi,w restauracjach menu specjalne dla dzieci
          > i często kącik zabaw (to samo w centrach handlowych),w pociągach przedział dla
          > matki z dzieckiem.
          > Nawet w restauracjach gdzie nie ma menu dla dzieci rodzice przyprowadzają dziec
          > i a obsługa musi to znosić bo klient nasz pan :-)

          a dlaczego tak jest?
          bo dzieci to niezły wydatek i hipermarketom opłaca sie byc przyjaznymi -
          podobnie w restauracji idziesz tam gdzie wiesz ze cie bezproblemowo obsłużą -
          nawet wydając wiecej.
    • magdalaena1977 Kobiety z dzieckiem w kolejce 19.11.09, 23:30
      Jakaś dziwna ta kobieta.
      Bo przecież wcale nie musiała iść na pocztę - kopertę mogła kupić w każdym
      kiosku i sklepie papierniczym bez kolejki. A potem wrzucić list do skrzynki
      stojącej koło poczty albo na rogu ulicy.
      Jeśli już poszła na pocztę, to mogła wybrać właściwy numerek. A już niepoważne
      jest IMHO oczekiwanie, że jeśli raz się pomyliła, to ma pierwszeństwo przed
      klientami, którzy MUSIELI przyjść na pocztę i czekają.

      Dziecko nie ma tu nic do rzeczy.
      • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 00:14
        magdalaena1977 napisała:

        > Jakaś dziwna ta kobieta.
        > Bo przecież wcale nie musiała iść na pocztę - kopertę mogła kupić w każdym
        > kiosku i sklepie papierniczym bez kolejki. A potem wrzucić list do skrzynki
        > stojącej koło poczty albo na rogu ulicy.
        > Jeśli już poszła na pocztę, to mogła wybrać właściwy numerek. A już niepoważne
        > jest IMHO oczekiwanie, że jeśli raz się pomyliła, to ma pierwszeństwo przed
        > klientami, którzy MUSIELI przyjść na pocztę i czekają.
        >
        > Dziecko nie ma tu nic do rzeczy.

        Dokładnie.
        Kretynka jakich mało.
        • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 12:30
          Może nie kretynka, ale niezaradna i średnio kumata kobieta.

          Poza tym w liście nie ma nic o tym, czy matka zapytała ludzi, czy przepuszczą ją
          w kolejce, czy może stała jak ta sierota, nie umiejąc upomnieć się o swoje i
          czekając, aż tłum się przed nią rozstąpi.
      • ahhna Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 01:46
        nic, kompletnie nic nie zrozumiałaś z przeczytanego (?) tekstu.
        Mogła wybrać własciwy numerek? Mogła, no ale się pomyliła. ty się
        nigdy nie mylisz? Czy bohaterka stroiła jakieś fochy? nie. Grzecznie
        odstała swoje. To narratorka opowieści jest zbulwersowana sytuacją.
        I poza wszystkim zupełnie poprawne i poważne jest w cywilizowanym
        kraju oczekiwanie, że kiedy odstało się dzielnie w jednej kolejce z
        małym dzieckiem, to zadziała zwykła ludzka życzliwość. Nawet dziecka
        do tego nie trzeba, ja przepuściłabym każdego, kto się pomylił,
        stojąc do niewłaściwego okienka ileś tam czasu. co dopiero z
        dzieckiem. No ale Polska w buszu jeszcze jestest pod tym względem.
        że do papiernika nie poszła? A może bohaterka tekstu papiernik ma w
        odległości 10 kilometrów od domu i wolała pójść na pobliską pocztę,
        zwłaszcza że z małym dzieckiem była? A może kiosk też był dalej,
        albo był zamknięty? A może w kiosku nie mieli kopert (w ilu mają?).
        Ludzie nie mają prawa pójść na pocztę po kopertę? A moim zdaniem
        trudniej kupić kopertę poza pocztą niż np. zrobić płatności przez
        internet zamiast na poczcie (po co stoi znaczna część ludzi).
        Troszkę wyobraźni i życzliwości. Nie zawsze będziesz młoda i
        sprawna, a i pewnie bezdzietna.
        • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 12:07
          >A może bohaterka tekstu papiernik ma w
          odległości 10 kilometrów od domu i wolała pójść na pobliską pocztę.

          Skoro była to poczta z numerkami raczej było to duże miasto (w małych miejscowościach nie ma numerków,stoi się w tradycyjnej kolejce),więc chyba w dużym mieście nie ma problemów z nabyciem koperty bo "najbliższy papierniczy 10 km dalej".
          Poza tym co takiego wielkiego się stało? Dziecko jej w tej kolejce chyba nie zemdlało...
          Jeszcze rozumiem starsza lub schorowana osoba,ale zdrowa matka ze zdrowym dzieckiem?
          Ja też kiedyś pomyliłam numerki i po prostu stanęłam drugi raz do kolejki,korona mi z głowy nie spadła, a gdyby wyjątkowo zależało mi na czasie zwyczajnie użyłabym buzi i poprosiłabym dowolną osobę o przepuszczenie.
          Czy mamuśką po porodzie zacina się w miejscach publicznych język,że milczą zamiast po prostu zapytać lub poprosić o przepuszczenie?
          Widziałam nieraz i młode matki i inne osoby (niekoniecznie z dzieckiem) które prosiły kolejkowiczów o przepuszczenie.
          Za wyjątkiem jednego razu nigdy nie byłam świadkiem odmowy takiej prośby.
          A ten jeden raz to był menel który prosił kobietę z dużymi zakupami o przepuszczenie go tylko z jedną butelką wina.
          Kobieta powiedziała,że nie,że gdyby to był chleb to by przepuściła,ale tak to nie :P
          Ktoś już wyżej napisał,że 90% osób nie odmawia drobnej prośbie.
          Ale jak ktoś woli milczeć jak mumia to widać nie za bardzo mu zależy na czasie...





        • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 12:27
          > A może bohaterka tekstu papiernik ma w odległości 10 kilometrów od
          > domu i wolała pójść na pobliską pocztę,

          Jak wół - "poczta w jednej z dzielnic Warszawy".
          • ahhna Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 21.11.09, 02:20
            > Jak wół - "poczta w jednej z dzielnic Warszawy".

            No popatrz, a ja też w Warszawie mieszkam, a pocztę mam za rogiem,
            podczas gdy papiernik dobre 5 km od domu. Dzielnica dzielnicy nie
            równa.
            • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 22.11.09, 10:07
              I kiosk też 5 km od domu?:)
              • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 22.11.09, 12:29
                > I kiosk też 5 km od domu?:)

                Rozumiem, że w Warszawie kupno koperty w innym miejscu niż poczta, to kłopot?:)
                A tak naprawdę chodzi o to, że wystarczy przeczytać list, żeby nie rzucać
                sugestii typu "a może mieszka w małym mieście".
    • marysia.3.3 Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 17:19
      Zauważcie jak jest w supermaketach,są kasy pierwszeństwa, kto do
      nich staje? faceci! Kobieta jeśli nie jest w ciąży czy z dzieckiem
      to nie stanie, bo potrafi czytać, a faceci staną, bo widzą krótką
      kolejkę i tym samym znika sens powstania takiej kasy. Czasami zdarzy
      się zdenerwowana matka i poprosi o pomoc ochronę, ale i tak
      kolejkowicze będą uważać, że się wepchała. Swoją drogą uważam, że
      jeśli ludzie sa tępi to obsługa sklepu powinna usuwac takich
      cwaniaczków z kolejki
      • asiazlasu Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 20.11.09, 19:07
        marysia.3.3 napisała:

        > Zauważcie jak jest w supermaketach,są kasy pierwszeństwa, kto do
        > nich staje? faceci! Kobieta jeśli nie jest w ciąży czy z dzieckiem
        > to nie stanie, bo potrafi czytać, a faceci staną, bo widzą krótką
        > kolejkę i tym samym znika sens powstania takiej kasy. Czasami
        zdarzy
        > się zdenerwowana matka i poprosi o pomoc ochronę, ale i tak
        > kolejkowicze będą uważać, że się wepchała. Swoją drogą uważam, że
        > jeśli ludzie sa tępi to obsługa sklepu powinna usuwac takich
        > cwaniaczków z kolejki


        musze sprostowac - jak slusznie napisalas te kasy sa priorytetowe
        ale nie ekskluzywne. Tzn absolutnie dla wszystkich (logiczni
        mezczyzni to wiedza). W momencie gdy pojawi sie osoba uprawniona, te
        inne ustepuja jej miejsca. Nie myslalas chyba ze system pozwoli na
        to ze zatrudnia kasjerke dla 10-u, 20-u no nawet trzydziestu osob w
        ciagu dnia i beda jej placic za krecenie kciukami ???? Wiec robcie
        dziewczyny jak ci faceci ktorych nieslusznie nazywacie cwaniaczkam,
        stawajcie w kolejke do kasy pierwszenstwa wiedzac ze inwalida i
        kobieta w ciazy bez szemrania zabierze miejsce przed wami (albo nie
        gdy go nie bedzie)
    • prowodyra Kobiety z dzieckiem w kolejce 21.11.09, 12:47
      Nie mam dzieci i miec nie zamierzam, rowniez z tego powodu, ze powoduja
      mnostwo zamieszania, halasu, wymagaja nieustannej uwagi itp. Nie widze powodu,
      dla ktorego mam znosic placz dziecka w srodkach komunikacji - jesli ktos chce
      miec dziecko to prosze bardzo, ale niech tym nie ogranicza mojego prawa do
      podrozowania w kulturalnych warunkach. Staram sie byc tolerancyjna, nie patrze
      krzywo na matki, nie psykam, nie zwracam uwagi, ale czasami mam naprawde dosc.
      Ostatnio spedzilam 2 godziny lotu z dwojka "rozkosznych" dzieci za plecami -
      placz, smiechy, krzyki, kopanie w fotel... powstrzymalam sie od uwag, bo wiem,
      ze malemu dziecku trudno wytrzymac bez ruchu i w ciszy przez 2 godziny, ale z
      drugiej strony dlaczego mama owych dzieci nie musiala rozumiec, ze ja tez moge
      byc zmeczona, poirytowana, albo po prostu chce CISZY I SPOKOJU. Tolerancja i
      zrozumienie powinno dzialac w obie strony!
      • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 21.11.09, 16:39
        > Tolerancja i
        > zrozumienie powinno dzialac w obie strony!

        Dokładnie. Tylko wszystko co napisałaś wcześniej tak mi do tego nie pasuje ...
        Jak byłaś mała to nie płakałaś? Czy szanowna mama w domu z Tobą non stop siedziała?
      • ahhna Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 22.11.09, 02:12
        Ktoś inny mógłby napisać: nie widzę powodu, dla którego mam patrzeć
        na zdeformowane ciało niepełnosprawnego, na zeszpeconą twarz osoby
        poparzonej, na... [tu wpisać cokolwiek, co zakłóca spokojną
        kontemplację widoków, a jest niezależne od zakłócacza]. Mam przeciez
        prawo podróżowac w kulturalnych warunkach, a nie doznawać szoku
        estetycznego i potykać się o czyjśc wózek inwalidzki albo białą
        laskę.

        Brak wrażliwości mamy z samolotu (zakładając, że nie reagowała na
        kopanie w twoje siedzenie) ma się nijak do opisanej tu sytuacji.
        Nie musisz nie chcieć dziecka, żeby nie sprawiać kłopotu innym.
        Wystarczy, że nim byłaś i sprawiałaś - na pewno też jakiejś paniusi
        dałaś się we znaki w autobusie. Chyba że twoja mama trzymała cię non
        stop w domu.
        • prowodyra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 11:14
          co ma jedno do drugiego? hałaśliwe dziecko, na którego wybryki matka
          nie reaguje to nie jest sytuacja normalna. Kaleki człowiek jest
          natomiast sytuacją normalną i nie powinien nikogo dziwić.
          Zaskakujące jest Twoje porównanie! Przeczytaj uważnie moją pierwszą
          wypowiedź: podkreślam w niej, że staram się nie demonizować
          płaczących dzieci w autobusach, tramwajach, samolotach itp. Co
          innego płacz zmęczonego/głodnego dziecka, a co innego ryk
          rozwydrzonego bachora - takie sytuacje mnie irytują. Niestety zbyt
          często "tolerancyjne" mamy zakładają, że dziecko to skarb narodu i
          czy wrzeszczy, tańczy czy śpiewa to tak samo cudowne i wszyscy wokół
          powinni być jeśli nie zachwyceni to przynajmniej położyć uszy po
          sobie i rozstępować się na boki...
          • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 12:46
            > często "tolerancyjne" mamy zakładają, że dziecko to skarb narodu i
            > czy wrzeszczy, tańczy czy śpiewa to tak samo cudowne i wszyscy wokół
            > powinni być jeśli nie zachwyceni

            Nie widzę nic złego w śpiewaniu i śmianiu się dziecka. Tak samo jak w
            głośniejszej rozmowie dwóch dorosłych osób czy podśpiewywaniu. Mam wrażenie że
            tu część osób jest po prostu wyalienowana społecznie i nie gotowa do życia w
            społeczeństwie :P Współczuje życia w ciągłej męczarni bo ciszej na świecie już
            raczej nie będzie.
            • prowodyra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 13:14
              A no to właśnie tu się różnimy. Przystosowanie społeczne to dla mnie
              zrozumienie, że nie każdego zachwyca świergot dziecięcia (jak również głośna
              rozmowa, konwersacje prowadzone przez tel. komórkowy) i mają do tego prawo. W
              Holandii są na przykład specjalnie wydzielone wagony ze znaczkami nakazującymi
              ciszę (a więc zakaz głośniejszych rozmów, używania tel komórkowych itp), matka z
              rozochoconym maluchem, również tam nie wsiada, bo na pewno ktoś by jej zwrócił
              uwagę. Tam można w spokoju poczytać, przygotować się do spotkania w pracy, czy
              po prostu zebrać myśli. Myślę, że rosnący hałas w naszym otoczeniu to raczej
              problem, który powinien skłaniać do szukania kompromisowych rozwiązań, a nie do
              biernej akceptacji.
              • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 13:25
                > A no to właśnie tu się różnimy. Przystosowanie społeczne to dla mnie
                > zrozumienie, że nie każdego zachwyca świergot dziecięcia (jak również głośna
                > rozmowa, konwersacje prowadzone przez tel. komórkowy) i mają do tego prawo

                Ale ja rozumiem że ktoś dzieci nie lubi. Przecież nie ma obowiązku posiadania
                berbecia :) Tylko że dzieci też są członkami społeczeństwa czy to się komuś
                podoba czy nie. Nie akceptujesz tego to masz problem. Ja dziecka do teatru na
                poważne sztuki nie ciągam. Jak jadę autobusem to plastrem buzi mu nie zalepię i
                już :P Tak samo nie karze zamknąć paniom w tramwaju buzi chociaż guzik mnie
                obchodzi czy w biurze miały audyt czy nie (przykład).
                • prowodyra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 14:02
                  Ty masz raczej problem - ja piszę wskazując na konkretne rozwiązania, a Ty
                  sprowadzasz dyskusję do stwierdzenia, że "plastrem buzi dziecka nie zakleisz".
                  Gratuluję radosnego podejścia do życia, szczerze zazdroszczę - czasem jest o
                  wiele łatwiej zamknąć oczy na potrzeby innych. Wyobraź sobie w takim razie, że
                  mnie guzik obchodzi czy Twoje dziecko źle się czuje czy nie i dlaczego właściwie
                  płacze - i co? przyjemnie?
                  • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 16:10
                    Te osobne wagony? Ja mam je kupić czy jechać do Holandii? A może małe getta dla
                    rodzin z dziećmi od razu? Co do życia, to faktycznie chyba mam radośniejsze bo
                    się pierdołami nie przejmuje. Nie jestem ultra empatyczna żeby nagle przejmować
                    się wszystkimi fobiami i "nie lubię" całego świata. Tam gdzie ma być cisza sama
                    jej wymagam. Tam gdzie na nią nie ma szans nie wpadam w nerwicę jak się dziec
                    poryczy.
                    • prowodyra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 24.11.09, 00:08
                      Taka dyskusja nie ma sensu. Myślę, że większość uczestników forum się zgadza, że
                      prawdziwą zmorą są rozkrzyczane dzieci i ich matki wymagające jakiś tam
                      specjalnych praw tylko dlatego, że są matkami właśnie (nie myślę tu o kobietach
                      w ciąży i tych z malutkimi dziećmi - tym naprawdę dobrze ułatwiać życie na
                      każdym kroku). W normalnym zachowaniu dobrze wychowanych dzieci mieści się
                      również czasem płacz czy krzyk i myślę, że z tym większość osób nie ma problemu.
                      Osobiście nie lubię tworzenia teorii spiskowych, że w Polsce małych dzieci się
                      nie szanuje i odmawia przebywania w przestrzeni publicznej. Fakt, że mało jest
                      "kącików zabaw" czy tego typu wynalazków w większości restauracji,urzędów itp,
                      gdzie dzieci bawią w zasięgu wzroku rodziców nie uprzykrzając życia innym,
                      wydaje się, że przydałoby się jakieś planowe działanie w tej kwestii (to już
                      jednak zadanie władz).

                      Pozdrawiam wszystkie mamy i niemamy.
                      • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 24.11.09, 00:45
                        > Taka dyskusja nie ma sensu.

                        Tak, nie ma. A wiesz czemu? Bo wiekszość ludzi widzi, w plączących dzieciach i ich matkach, właśnie "rozkrzyczane dzieci i ich matki wymagające jakiś tam specjalnych praw". Ciekawe że przeważnie są to matki i dzieci widziane raz na przykład w transporcie publicznym. Nie wiesz czemu małe płacze i czemu matka nie jest w stanie go natychmiast uciszyć ale ferujesz wyroki.

                        Jeszcze raz napisze, rozumiem że dzieci można nie lubić i to nawet mocno. Dlatego nikt nie zmusza do posiadania własnych. Ale stety/niestety dzieci są i będą z całym swoim charakterystycznym zachowaniem z którego wiekszość podobno wyrasta :) Bo chyba sama byłaś dzieckiem, prawda? Udało się bez zamykania w domu wyrosnąć na ludzi? Udało. A ile nadenerwowałaś po drodze ludzi pomyśl :) Ale w ostatecznym rachunku opłaciło się , tak? :P

                        Co do kącików dla dzieci i osobnych wagonów, fajnie ale też nikt nie ma prawa wymagać aby dzieci w przestrzeni publicznej były tylko tam. Bo to nie ma być tworzenie gett ale pomoc rodzicom.

                        Także naprawdę zalecam więcej luzu i mniej pochopnych ocen obcych ludzi.
                        • prowodyra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 24.11.09, 11:40
                          a! niezawodna kropkacom! zawsze musi mieć ostatnie słowo ;) Ciebie chyba cieszą
                          takie przepychanki słowne i wcale nie jesteś zainteresowana porozumieniem, co?
                          Co to właściwie znaczy, że "dzieci można nie lubić i to nawet mocno"? Dzieci to
                          jakaś sekta, organizacja? Jak można je lubić lub nie lubić w ich ogóle? Dobrze
                          wychowane dzieci w zestawie z miłymi, inteligentnymi rodzicami "się lubi", za
                          rozwrzeszczanymi maluchami do kompletu z egoistycznie nastawionymi matkami i
                          ojcami "się nie przepada".

                          Przyrównanie kącików zabaw do gett to już doprawdy niezwykła figura intelektualna!

                          Polecam czytanie ze zrozumieniem (także własnych postów zanim się je umieści na
                          forum).
                          • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 24.11.09, 12:52
                            No i nic nie zrozumiałaś :)

                            > Dobrze
                            > wychowane dzieci w zestawie z miłymi, inteligentnymi rodzicami "się lubi", za
                            > rozwrzeszczanymi maluchami do kompletu z egoistycznie nastawionymi matkami i
                            > ojcami "się nie przepada".

                            Skąd wiesz że spotkany w komunikacji dzieciak jest dobrze wychowany lub źle a jego rodzice inteligentni i na odwrót? Jakiś szybki teścik? Czy jak nie ryczy to dobrze wychowany a jak mama wysiądzie pospiesznie z wagonu bo małe płacze to inteligentna? To jak to jest?

                            > Przyrównanie kącików zabaw do gett to już doprawdy niezwykła figura intelektual
                            > na!

                            A czym są dla ciebie takie kąciki? Miejscem gdzie się upycha berbecia z mamą? Dla mnie to miejsce gdzie rodzice mogą chwile odpocząć nie martwiąc się o dziecko w przestrzeni publicznej. Nie izolowanie a pomoc :P
                            • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 27.11.09, 21:38
                              Ja jestem za takimi wagonikami gdzie obowiązuje cisza :-)
      • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 22.11.09, 10:10
        O właśnie. Bo to nie jest wina dzieci - bo to normalne, że dziecko płacze,
        biega, hałasuje - tylko rodziców mających w d... innych ludzi.
    • sueellen Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 21.11.09, 14:59
      Miezkam w Londynie, zaczynam 9 miesiacy ciazy. Mojego brzucha nie da sie nie
      zauwazyc. Ustapiono mi raz, w Polskim sklepie. Facet byl Polakiem, albo
      Slowakiem, w kazdym razie rysy ze wschodniej Europy. Wcale z nami nie jest z
      nami tak zle!
      • ilonka45 Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 01.12.09, 17:04
        Nie bardzo rozumiem ustapil w sklepie, tzn. przepuscil w kolejce?
    • bajka78 Kobiety z dzieckiem w kolejce 22.11.09, 11:54
      Nic nowego. Mój syn ma teraz 4latka, w ciąży niemal non-stop
      przebywałam w szpitalu wychodząc w sumie tylko po to żeby złożyć
      wizytę u lekarza i odebrać kolejne skierowanie do szpitala. W
      zaawansowanej ciąży z reguły stałam w autobusach lapiąc się
      barierek... bywało że pani wsiadając tylnymi drzwiami rzucała torbą
      na siedzenie, bylebym tylko nie była pierwsza! Kiedyś koleżaka
      (odebrałam tel. akurat w autobusie)spytała czemu się nie upomnę?
      Powiedziałam że ci ludzie bardziej chyba zasługuja na miejce,
      przecież brak kultury to straszne kalectwo...
      Dodam ze już podrozując ze staszym synem (3 lata czyli juz bez
      wozka) tez miałam takie sytuacje- nagminnie w srodkach komunikacji
      miejskiej.
      Dziwi mnie tylko ze kiedy byłam w ciąży z przysłowiowym "brzuchem
      pod broda" w autobusach na siedzeniach odwracały wzrok paniusie w
      wieku mojej mamy...smutne
    • rachela180 Kobiety z dzieckiem w kolejce 22.11.09, 12:23
      Ja ustępuję ciężarnym i mamom z maluchami. Sama dzieci niestety nie
      mam, ale jaki to problem przepuścić mamę z dzieckiem?
      A jaki problem ustąpić staruszce o lasce?

      To pytanie o kulturę i empatię. W autobusach jest nalepka z
      odpowiednim obrazkiem "miejsce dla", ale widać problem jest poważny,
      skoro parę lat temu w stołecznych autobusach pojawiły się nalepki
      "Proszę ustąp mi miejsca".

      Płaczące dziecko płacze, bo się boi, jest głodne, zmęczone; nie umie
      powiedzieć "Mamo, chodźmy już", więc płacze. Informuje w ten sposób,
      że coś jest nie tak.

      Osobiście najbardziej mnie denerwują starsze panie prychające na
      maluchy i mamy. Zapomniał wół, jak cielęciem był?
      • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 22.11.09, 19:49
        >Płaczące dziecko płacze, bo się boi, jest głodne, zmęczone; nie umie
        powiedzieć "Mamo, chodźmy już"...

        Ale w autobusach wrzeszczą nie tylko niemowlaki,ale i dzieciaki które już potrafią wyartykułować te trzy słowa ;-)
        Nawet zaryzykowałabym stwierdzenie,że częściej wrzeszczą te starsze niż niemowlaki.
        • kropkacom Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 09:59
          Ale co chcesz udowodnić? Że ten płacz kilkulatka to na pewno brak ogłady i
          wychowania? Dzieci nawet te już mówiące nadal niedojrzale (nazwijmy to tak)
          reagują na zmęczenie czy głód na przykład. Dochodzi tu też przy buncie dwulatka
          "testowanie" rodziców itd.

          Ja zawsze się pytam, jak było z wami? Wy nie ryczeliście? Mama w szafie chowała?
          • gazeta_mi_placi Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 27.11.09, 21:39
            W szafie nie,ale też nie łaziła bez sensu po sklepach.
    • widokzwenus Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 20:57
      Podobnie jak jedna z osób wyżej nie mam dzieci i tez raczej mieć nie
      zamierzam. Nie ma dla mnie bardziej irytującego odgłosu niż wrzeszczące lub
      płaczące dziecko. Podobnie, nie ma dla mnie gorszego przeżycia niż jazda
      tramwajem obok smrodliwych przedstawicieli miejskiej i wiejskiej frakcji
      brudasów i pijaków.
      Nie przyszło by mi jednak do głowy odzierać ich z jakiegokolwiek prawa do
      poruszania się tymi środkami komunikacji. O ile matka może wysiąść i dziecko
      uspokoić, wiem że to kwestia jej kultury i jej czasu (niekoniecznie
      równolegle) i o ile uznałabym to za mile widziane, o tyle nie mogę i nie mam
      najmniejszego prawa od niej tego wymagać. Podobnie jak od śmierdzącej baby
      targowej nie mogę wymagać umycia się i nie śmierdzenia mi pod nosem, bo jej
      świętym prawem jest tam śmierdzieć.
      Wszystkim narzekającym proponuję zastosować moją metodę i przesiąść się w
      taksówki - drożej, ale komfort niewspółmierny. Macie święte prawo
      niekorzystania z komunikacji miejskiej, zatem z niego korzystajcie zamiast
      odmawiać innym ich bezapelacyjnych praw.
      • gondra Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 21:05
        > Podobnie jak od śmierdzącej baby targowej nie mogę wymagać umycia
        > się i nie śmierdzenia mi pod nosem, bo jej świętym prawem jest tam śmierdzieć.

        A szkoda :(
        • widokzwenus Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce 23.11.09, 21:10
          Też żałuję. Niestety śmierdząca powierzchnia nie podlega regulaminowi mówiącemu
          o możliwości usunięcia ze środka komunikacji przedmiotów, które przeszkadzają
          innym pasażerom...
    • shinsetsu Kobiety z dzieckiem w kolejce 24.11.09, 06:57
      A dlaczego niby tylko "matki z dzieckiem"? Ojciec z dzieckiem może
      sobie stać, tak?... To tak rażąca dyskryminacja, że aż boli.
    • szczurek59 Kobiety z dzieckiem w kolejce 27.11.09, 08:06
      ha ha ha dokładnie tak jest!!!
      To MY to nasza POLSKA pełna absurdów gdzie urzędnik za okienkiem jest władca
      dusz i tej hałastry z przed okienka!!!!


      Ukochany kraj, umiłowany kraj,

      ukochane i miasta, i wioski;

      ukochany kraj, umiłowany kraj,

      ukochany, jedyny nasz, polski.

      Ukochany kraj, umiłowany kraj,

      ukochana i ziemia, i nazwa;

      ukochany kraj, umiłowany kraj.

      nasza droga, i słońce, i gwiazda.

      My trudności wszystkie pokonamy,

      żaden wróg nie złamie hartu w nas,

      w słońce jutra otworzymy bramy,

      rozśpiewamy, rozświecimy czas.

      To dla ciebie najgorętsze słowa,

      wszystkie serca, siła wszystkich rąk

      to dla ciebie, piękna i Ludowa,

      każdy dzień i każdy nowy dom.
    • martagawryluk Kobiety z dzieckiem w kolejce 28.11.09, 18:13
      Dlaczego nikt nie powie najważniejszej sprawy, że ustawa która
      pozwalała(nakazywała) przepuszczanie matek z dziećmi, kobiet w
      ciąży , kombatantów NIE OBOWIĄZUJE od dobrych 10 lat. Ani Pani na
      poczcie ani osoby w kolejce nie muszą nikogo przepuszczać. Mogą ale
      nie muszą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja