Fajna różnica

    • kabja Fajna różnica 26.11.09, 12:07
      Nie za bardzo wiem,o co chodzi autorce. Skoro różnice między płciami sa
      widoczne gołym okiem, to mamy udawać, że jesteśmy tacy sami?
      Przecież nie jesteśmy i chyba nie byłoby zbyt dobrze, gdybyśmy byli.
      • ibonawnak Re: Fajna różnica 26.11.09, 20:47
        „kabja” nie trać wiary w możliwość zrozumienia tego o co chodzi autorce. Problem
        sam w sobie jest pasjonujący. Pani Kinga jest feministką. Pierwsza fala
        feminizmu, nie negując różnic biologicznych między płciami, twierdziła że
        zasadniczych różnic w zdolnościach między kobietami a mężczyznami nie ma (czyli
        z mężczyznami można się dogadać, trzeba tylko poszukać wspólnej płaszczyzny),
        powalczmy więc o równość polityczną, ekonomiczną, społeczną. Ta postawa niewiele
        dała, dlatego że mężczyźni pozornie ustępując, według feministek, wszędzie
        ustawili „szklane”, niewidoczne przeszkody (znany „szklany sufit”
        uniemożliwiający kobietom awans społeczny, czy też pseudo-równość wyborcza).
        Zniechęcony takim obrotem sprawy feminizm wszedł w swoją drugą fazę, nie
        zaprzestał walki o prawa, ale przestał dogadywać się z mężczyznami, doszedł do
        wniosku że to są jednak odmienne byty (stąd w tej fazie pielęgnacja relacji
        matka-córka). Skrajnym przykładem takiej postawy jest feminizm amerykański ;
        świat bez mężczyzn w ogóle (nic dziwnego kiedy naprzeciwko ma się macho-kowboja).
        Pani Kinga najpierw stara się nas przekonać do postawy „ani … ani” żeby w końcu
        popaść w waloryzację jednej z postaw.
      • kontodopisanianaforum Re: Fajna różnica 29.11.09, 23:44
        kabja napisała:
        > Nie za bardzo wiem,o co chodzi autorce.

        A to dobre.
    • pkierski Fajna różnica 26.11.09, 12:10
      "Kobiety po prostu zachowują się sensownie, a mężczyźni - wiadomo jak."

      Świetnie brzmi, ale jest dyskryminujące, taki kobiecy szowinizm. Tak po prostu.

      Pomijając fakt, że różnice w postawach są statystyczne (są kobiety nastawione
      "na zewnątrz", są faceci "zachowujący się sensownie"), co dobrze, że zauważono
      w felietonie.

      Istotne jest to, że są dwie postawy - i obie "nakręcają" świat. Tak jak są
      postawy agresywne i wycofane. Dowcip polega na tym, że bardzo globalnie
      patrząc nie są do postawy "sensowne i wiadomo jakie", tylko uzupełniające się.
      Np. agresywność w czasach pokoju przeszkadzająca społeczeństwu bywa bardzo
      przydatna w czasach wojny - wojnę ma szansę wygrać strona, w której jest
      odpowiednio dużo nakręconych testosteronem samców. Którzy oczywiście w czasach
      pokoju stanowią "patologię" i "trzeba ich leczyć".

      Problemem nie jest dopasowanie do "jedynie sensownej postawy" wszystkich.
      Problemem jest takie współżycie postaw, żeby sobie jak najmniej krzywdy
      wyrządzać. Bo różnice w postawach należy pielęgnować, a co najwyżej
      kanalizować efekty działania.
    • norbertrabarbar Kobiety dają D* altruistycznie, a faceci za kasę 26.11.09, 12:13
    • kancelaria_p_prezydenta Kobiety po prostu zachowują się sensownie, he! he! 26.11.09, 13:21


      Przydałoby się p. Kindze obejrzeć kilka odcinków
      Benny Hilla.
    • muszek0 Fajna różnica 26.11.09, 13:44
      <<Mężczyźni natomiast nastawieni są na zewnętrzne nagrody,
      pieniądze, sławę, awans. Aby to osiągnąć, mogą zapracowywać się na
      śmierć, robiąc coś, co nie daje im satysfakcji i niczemu dobremu nie
      służy>>

      Ba, ale wtedy statysyki pokazują, że męźczyźni lepiej zarabiają.
      Czyli prawidłowa postawa jest taka: nie zapracowywać się na śmierć,
      robić coś co daje satysfakcję i coś co dobrze służy, a jak
      statystyki podają, że wtedy się gorzej zarabia, to trąbić o
      parytetach, równych zarobkach bez względu na płeć i ogólnie o
      równouprawnieniu.

      Pani Dunin w prosty sposób wytłumaczyła istotę feminizmu.
    • tsuranni kompleksiki 26.11.09, 13:53
      fascynujące jest, że kobieta, która na każdym kroku podkreśla przewagę kobiet
      nad mężczyznami, za wszelką cenę stara się upodobnić wyglądem do mężczyzn.
      Kompleksiki? Ktoś ją skrzywdził w dzieciństwie? Najwyraźniej...
    • barti_1 Fajna różnica 26.11.09, 14:32
      Dziwny tekst. Nie wiem czy p. Dunin zgadza się z tezą postawioną przez Pinker(a), czy nie.
      Ponadto dziwi mnie absolutna generalizacja, że to faceci mają "parcie na szkło", tudzież "na mikrofon" bez względu na to czy maja coś do powiedzenia czy nie. Jakieś kuriozum.
      Dlaczego według (no właśnie,kogo? Kogoś trzeciego z kim p. Dunin się zgadza, nie zgadza?) tego kogoś, przedstawicielami mężczyzn jest np. Kuba Wojewódzki a kobiet Wisława Szymborska ? Dlaczego przedstawicielem Mężczyzn nie może być np. Bartoszewski a kobiet Izabel Marcinkiewicz(tak ta od lobsterów).
      Uogólnianie w takich kwestiach to absolutna pomyłka.
      Czy stwierdzenie że kobiety zachowują się sensownie, a mężczyźni-wiadomo jak, to jakaś zawoalowana obelga? Dyskryminacja? Czy co?
      Czy feministka to taki seksista w spódnicy, który stwierdza że kobiety nadają się tylko do jednego - wiadomo do czego.
      Przecież to jest jakiś skandal. Gdyby jakiś felietonista napisał taki tekst o kobietach to by był skończony.
    • robmar2007 Kobiety nie manipulują?! 26.11.09, 14:43
      Dobre sobie!!!
      A poza tym... Ta niewiara Pani Kingi Dunin w biologię, jest chyba
      trochę udawana. Bo czy specyficznego podejścia do niektórych spraw w
      życiu u kobiet nie należy tłumaczyć ich chęcią posiadania potomstwa?
      U mężczyzn zresztą też:)
      Felieton jest cienki...
    • craqoof Fajna różnica 26.11.09, 14:43
      Dwa lata temu na ul. Kobielskiej, nie daleko akademików na Kickiego,
      w aptece usłyszałam fragment rozmowy dwóch dziewczyn.
      - Łykasz antykoncepcyjne?
      - Coś Ty! Musiałbym się Dunin na rozumy pozamieniać!

      Od tamtej pory ten zwrot wszedł do mojego słownika na stałe, a
      Wysokie Obcasy, owszem czytam, ale coraz bardziej mam wrażenie, że
      to dodatek dla kobiet o bardzo określonym, podobnym do
      radimaryjnego, tyle, że na drugim biegunie, światopoglądu.
    • zdzislaw_dyrman_zasadniczo_1 Równe szanse 26.11.09, 14:44
      Zapraszam do nas.
      Tu wszyscy, bez względu na stereotypy, mają równe szanse.
      Zasadniczo.
    • inkwizytorstarszy Fajna różnica-(na czyją korzyść?) 27.11.09, 04:27
      -Panna Dunin,(nie uwierzę że ma męża!)-napisała (chyba rano?)taką
      wyjątkowej urody,Deklarację:
      "Ta pierwsza postawa - powiedzmy, 'kobieca' - wydaje mi się dużo
      fajniejsza i słuszniejsza. Nie chciałoby mi się wstać z łóżka tylko
      dlatego, że mogłabym zarobić więcej kasy czy zdobyć odrobinę sławy,
      występując w jakiejś 'Kawie czy herbacie'".
      !!!!
      -Jak rozumiem posiadanie dużego lustra w łazience spowodowało tą
      (pożółkłą z zazdrości) niechęć do TV i do sławy, a,fe.
      Proponuję TV w Pakistanie,tam wizerunek kobiety spełnia Pani
      oczekiwania... --przesyłam ukłony: "Męska Szowinistyczna Świnia".
      • urszulakoziol Re: Fajna różnica-(na czyją korzyść?) 04.12.09, 11:49
        "-Panna Dunin,(nie uwierzę że ma męża!)-napisała (chyba rano?)taką
        wyjątkowej urody,Deklarację:
        "Ta pierwsza postawa - powiedzmy, 'kobieca' - wydaje mi się dużo
        fajniejsza i słuszniejsza. Nie chciałoby mi się wstać z łóżka tylko
        dlatego, że mogłabym zarobić więcej kasy czy zdobyć odrobinę sławy,
        występując w jakiejś 'Kawie czy herbacie'".
        !!!!
        -Jak rozumiem posiadanie dużego lustra w łazience spowodowało tą
        (pożółkłą z zazdrości) niechęć do TV i do sławy, a,fe.
        Proponuję TV w Pakistanie,tam wizerunek kobiety spełnia Pani
        oczekiwania... --przesyłam ukłony: "Męska Szowinistyczna Świnia".
        Fajna różnica
        "

        czyli jak się ładnie wygląda to idze się do TV po sławę ?
        gratuluję głupoty
    • inkwizytorstarszy Fajna różnica 27.11.09, 04:47
      Panno Dunin ! Jestem zaskoczony ilością,a zauroczony metaforyczną
      poetyką większości komentarzy. No,no!
      -Aha;nie radzę budzić upiorów,niech sobie śpią....Pozdrawiam.
    • three-gun-max Dunin, znajdź sobie dziewczynę 01.12.09, 15:25
      ...skoro faceci ci nie odpowiadają. Proste :-)
    • ibonawnak Fajna różnica 02.12.09, 23:12
      Po tylu wypowiedziach na tym forum ten tekst jest ciągle dla mnie intrygujący
      i zgadzam się z „barti 1” który pisze że jest to „dziwny tekst”. Wyczuwam że
      Kinga jakby nie chce się do czegoś przyznać. Tylko do czego ? Jestem pewny że
      jest rozczarowana pewną formą feminizmu głoszącego równość między kobietą i
      mężczyzną. Na tej „równości” kobieta zyskała tylko to że może zostać mężczyzną
      (w sensie prawnym, politycznym, a nawet zawodowym). Najwyraźniej to jest dla
      Kingi za mało. Oprócz równości żąda uznania specyficznych, kobiecych zalet. I
      uznania tych zalet za lepsze !
      Czy nie oznacza to jednak wyjścia z feminizmu ? Czy tego właśnie nie ukrywa
      przed nami Kinga ? Byłby to więc post-feministyczny tekst Kingi i zarazem
      wielki scoop, przyznanie się autorki do zerwania z feminizmem.
      Bo zastanówmy się przez chwilę : feminizm opiera przekonanie o absolutnej
      równości między kobietą i mężczyzną na pewnym założeniu które bym określił
      jako „filozoficzne”. Głosi ono że PŁEĆ JEST KSZTAŁTOWANA SPOŁECZNIE (w
      przeciwieństwie oczywiście do płci biologicznej). Czyli twierdzenie że kobiety
      mają jakieś specyficzne cechy (zalety) jest zaprzeczeniem tego założenia, jako
      że społecznie możemy przestać wzmacniać u mężczyzny stereotypowe cechy
      uchodzące za „męskie” i utworzyć z niego byt odczuwający jak kobieta. Kinga
      zdaje się twierdzić że jest to niemożliwe, czyli tym samym opuszcza feminizm.
      Upieranie się przy jakichś specyficznych cechach społecznie kształtowanej płci
      jest wewnętrznie sprzeczne i skazuje kobiety na „kobiecość”, a mężczyzn na
      „męskość”, co właśnie zwalczały feministki. Przede wszystkim jednak zaprzecza
      możliwości powstania „nowego mężczyzny”, takiego który rozumie walkę kobiet o
      emancypację i się z nią solidaryzuje. Szkoda.
      Skąd jednak bierze się to rozczarowanie Kingi do „równości” ? Czy widziała już
      tę „równość” w Polsce na tyle żeby się nią rozczarować ? Czy w Polsce jest
      równość w dostępie do szczęśliwego pożycia seksualnego w sytuacji kiedy
      uniemożliwia się kobiecie swobodny dostęp do wychowania seksualnego, do
      antykoncepcji, do aborcji (w tym miejscu muszę dołączyć do pytania „amerlyn”
      : „jak wygladalaby organizacja stadka malp gdyby Pani malpa miala do
      dyspozycji srodki antykoncepcyjne a Pan malpa test DNA do ustalenia
      ojcostwa?”). Mężczyzna w tym czasie swobodnie zażywa pełni życia seksualnego
      chętnie odstępując kobiecie wszelkie komplikacje w tym względzie.
      Wbijając kobiety i mężczyzn w ich stereotypowe role społeczne likwiduje się
      możliwość jakiejkolwiek zmiany tych ról. Jeśli mężczyźni są z Marsa, a kobiety
      z Wenus to naturalnie nie można wymagać od jednych tego czym obarcza się
      innych… .
      Wychodzi na to ze Kinga jeśli jeszcze zupełnie nie wyszła z feminizmu to na
      pewno wstydzi sie wszystkich jego konsekwencji.
      Dziwny tekst … na obraz i podobieństwo „dziwnego” zaangażowania
      feministycznego Kingi.
    • boulihacker Fajna różnica 04.12.09, 09:54
      "Kobiety są bardziej empatyczne, biorą pod uwagę interesy innych ludzi, nie
      manipulują, lecz współpracują."

      O tak, tak, kobiety nie manipulują. Parsk.
    • kontodopisanianaforum Mrożek podobnie 04.12.09, 22:21
      Tak jak napisałem, ludzkość męska bardzo późno zaczęła odkrywać dwoistość
      uczuć, niekonsekwencję, zmienność, to, co nazwałbym zasadą migotania.
      Mężczyźni wymyślili na swój obraz i podobieństwo myślenie logiczne, czyli
      prostackie, mające się tak do rzeczy jak arytmetyka do algebry. Trzeba było
      ogromnych wysiłków, żeby posunąć się poza to. Kiedy okazało się, że kobiety
      myślą inaczej, nazwali je głupimi albo nielogicznymi.


      Mrożek w wywiadzie
      dla Przekroju
      • ibonawnak Re: Mrożek podobnie 04.12.09, 23:16
        Brzmi to bardzo przekonywująco co pisze Mrożek, ale nie zgadzam się. Kobiety nie
        myślą inaczej ; kobiety myślą tak jak myśleliby mężczyźni na ich miejscu, tzn.
        na miejscu wiecznego podporządkowania. Być może mimo woli, Mrożek przyczynia się
        do utrzymywania się stereotypu “dwoistości uczuć”.
        • kontodopisanianaforum Re: Mrożek podobnie 04.12.09, 23:57
          ibonawnak napisał:

          > Być może mimo woli, Mrożek przyczynia się do utrzymywania się stereotypu
          “dwoistości uczuć”.

          Cóż, trąci to esencjalizmem...
          • ibonawnak Re: Mrożek podobnie 05.12.09, 13:05
            Naruralnie.
            Co tylko dowodzi tego jak bardzo „esencjalne” różnice płci weszły ludziom w
            krew. Nie wyobrażają sobie że może być inaczej. Kobita to kobita, a chłop to
            chłop, gołym okiem widać różnice. Ale już nie gołym okiem widać że te różnice
            nie muszą oznaczać dominacji jednej płci nad drugą. Do tej pory nie wszystkim
            chce się założyć okulary … .
    • kozororzec77 Fajna różnica 05.12.09, 13:08
      Coraz rzadziej występuje w naszej kulturze podział na rzeczy męskie i
      żeńskie. Kobiety nie muszą dzisiaj nosić tylko spódnic, zaś mężczyźni mogą
      mieć koszule w egzotyczne kwiaty. Kobiety już dawno odrzuciły sztywne gorsety.
      Teraz mężczyźni zrzucają uniform macho. Kobiety odkryły w sobie i przejmują
      cechy męskie, a mężczyźni zmuszeni są akceptować w sobie kobiecy pierwiastek.
      Współczesna kobieta jak i współczesny mężczyzna mają do wyboru niezliczoną
      ilość wzorców do naśladowania. W znacznej mierze są to wzory lansowane przez
      mass media. To one narzucają wizerunek kobiecego i męskiego ciała, które
      powinno być piękne, młode i wysportowane. Wizerunki te są bardzo trudne, a
      bywa, iż nierealne do realizacji. Nierealne!
      ewagerbatowska.blogspot.com
      • ibonawnak Re: Fajna różnica 05.12.09, 22:02
        Przyznasz jednak że te « wizerunki », te stereotypy piękna, dotyczą przede
        wszystkim kobiet. Te wszystkie wybory na Miss Polski, Europy, Univers, są
        prawdziwą katastrofą dla kobiet. Z badań przeprowadzonych w niektórych krajach
        wynika że olbrzymia większość kobiet nie znosi własnego ciała mając świadomość
        że daleko odbiega ono od tak zwanego „kanonu”.
        Natomiast z pierwszym twoim zdaniem nie mogę się zgodzić. Jeśli piszesz : „Coraz
        rzadziej występuje w naszej kulturze podział na rzeczy męskie i żeńskie”, to
        znaczy że nie chcesz sięgnąć do głębi problemu. Jeśli chodzi o fatałaszki,
        marketing, to może i masz rację, ale czy to ma jakieś znaczenie ? Policz ile
        godzin tygodniowo pracuje tzw.” kobieta pracująca” (podwójny etat), ile
        zarabiają kobiety i mężczyźni na tych samych stanowiskach (ciągle około 30%
        różnicy na niekorzyść kobiet), ile jest kobiet inżynierów, itd.itp. i zobaczysz
        wtedy że kobiety i mężczyźni ciągle nie bawią się tymi samymi zabawkami.
        Twoje zdanie : „Kobiety odkryły w sobie i przejmują
        cechy męskie, a mężczyźni zmuszeni są akceptować w sobie kobiecy pierwiastek”,
        jest dla mnie niejasne. Dlaczego niby kobiety bez przymusu przejmują cechy
        męskie, a mężczyźni czują się zmuszeni akceptować w sobie kobiecy pierwiastek ?
        Wynikałoby z tego że kobiecy pierwiastek jest tak dewaloryzujący dla mężczyzny,
        że bez przymusu go nigdy nie zaakceptuje. Ale czy dla każdego mężczyzny ? Nie
        sądzę żeby szwedzki mężczyzna biorąc urlop ojcowski odczuwał jakiś specjalny
        uszczerbek na swoim męskim honorze w stosunku do małżonki która po porodzie
        wraca do pracy. Cały problem polega na tym aby tak ustawić w społeczeństwie
        damsko-męskie sprawy żeby żadna ze stron nie odczuwała przymusu odkrywając w
        sobie cechy płci przeciwnej.
        Niemniej jednak to twoje zdanie brzmi dla mnie bardzo mądrze; mówisz o
        odkrywaniu w sobie cech płci przeciwnej, a to dla mnie nic innego tylko właśnie
        społeczne kształtowanie płci (gender). Thank’s.
    • joanelle Fajna różnica 07.12.09, 17:57
      Po lekturze komentarzy odnoszę wrażenie, że chyba nikt nie zrozumiał, o co tak
      naprawdę chodziło pani Dunin...
      • ibonawnak Re: Fajna różnica 07.12.09, 18:35
        Mam nadzieję że nie odczytałaś(łeś) mojej interpretacji jako jedynej możliwej.
        Sam się zresztą w którymś miejscu przyznaję że baruję się z tym artykułem od
        dłuższego czasu. W moim skromnym odczuciu mam wrażenie że zbliżam się do
        właściwego zrozumienia tego „co autor nam chciał przez to powiedzieć“. Wydaje mi
        się że w tym przypadku możliwa jest analiza wielopłaszczyznowa, a więc Twoja
        będzie, dla mnie przynajmniej, bardzo mile widziana.
        • joanelle Re: Fajna różnica 07.12.09, 21:14
          ibonawnak napisał:

          > Mam nadzieję że nie odczytałaś(łeś) mojej interpretacji jako jedynej możliwej.
          > Sam się zresztą w którymś miejscu przyznaję że baruję się z tym artykułem od
          > dłuższego czasu. W moim skromnym odczuciu mam wrażenie że zbliżam się do
          > właściwego zrozumienia tego „co autor nam chciał przez to powiedzieć̶
          > 0;. Wydaje mi
          > się że w tym przypadku możliwa jest analiza wielopłaszczyznowa, a więc Twoja
          > będzie, dla mnie przynajmniej, bardzo mile widziana.

          Proszę bardzo :) Rzecz w tym (przynajmniej moim zdaniem), że pani Kinga ogólnie
          jest niechętna teoriom typu "mężczyźni są A, kobiety są B" i uważa, że różnice
          mają charakter statystyczny, że JEŚLI NAWET większość kobiet jest B, to
          pozostają jeszcze takie, które nie są, i wcale nie musi ich być mało. Natrafiła
          na książkę, w której kobietom przypisuje się rozsądek, a mężczyznom pieniactwo.
          Jest kobietą, więc taka schlebiająca kobietom teoria jest dla niej równie
          kusząca, jak dla niektórych różne socjobiologiczne bełkoty w rodzaju że kobieta
          karmi młode w jaskini, więc jest domowa, a mężczyzna wyrusza na polowanie, więc
          jest zdobywcą. Jednak zgodnie ze swoimi przekonaniami pani Kinga przenosi tę
          opozycję z płaszczyzny męsko-damskiej na międzyludzką - że po prostu ludzie
          dzielą się na takich i takich, a rodzaj genitaliów niekoniecznie świadczy o tym,
          do której grupy należy dana osoba. Coś uściślić?
          • ibonawnak Re: Fajna różnica 08.12.09, 20:01
            Nie, nie musisz nic uściślać, twój wywód wydaje mi się przejrzysty. Rzeczywiście
            nie zwróciłem odpowiedniej uwagi na ten mały fragment : „Najważniejsze wydaje mi
            się, że takie dwie postawy naprawdę istnieją. I BEZ WZGLĘDU NA TO, JAKĄ
            MAJĄ PŁEĆ, dobrze byłoby urządzić świat tak, aby bardziej doceniał tę pierwszą.“
            Nawet jednak gdybym zgodził się z twoją interpretacją (co naturalnie przyszłoby
            mi bez szczególnej trudności) to jednak odnoszę wrażenie że chęć zamazywania
            różnic między kobietami i mężczyznami nie narzuca się bynajmniej przy lekturze
            tego artykułu. Wręcz przeciwnie, ma się wrażenie że te różnice są uwypuklane.
            Mówi się w nim przecież o postawie „kobiecej“ (nawet jeśli jest tam cudzysłów) i
            męskiej jako diametralnie różnych. W żadnym momencie na przykład autorka nie
            dopuszcza możliwości istnienia zdolności empatycznych u mężczyzny. Co jej
            przeszkadzało to uczynić ? Artykuł zyskałby na klarowności. W tym kontekście
            muszę uznać twoją interpretację za bardzo wyrozumiałą dla autorki. I na pewno na
            taką wyrozumiałość pani Kinga zasługuje. Jestem nawet gotów uznać że zdanie
            które cytuję wyżej (a na które ty zwróciłaś moją uwagę) ratuje feminizm pani Kingi.
            • joanelle Re: Fajna różnica 15.12.09, 13:36
              ibonawnak napisał:

              > Mówi się w nim przecież o postawie „kobiecej“ (nawet jeśli jest tam
              > cudzysłów) i
              > męskiej jako diametralnie różnych.

              Ależ ten cudzysłów jest tu kluczowy - Autorka ma na myśli postawę określoną jako
              "kobiecą" przez kogoś innego.

              W żadnym momencie na przykład autorka nie
              > dopuszcza możliwości istnienia zdolności empatycznych u mężczyzny. Co jej
              > przeszkadzało to uczynić ? Artykuł zyskałby na klarowności.

              Moim zdaniem dopuszcza, poprzez samą odmowę przypisywania monopolu na określone
              cechy określonym płciom.
    • noemiblues Fajna różnica 03.04.10, 18:22
      Mądra kobieta, mądry artykuł. Niestety, coraz więcej kobiet zachowuje się, jak
      opisywani mężczyźni. Dowodzi to jedynie tego, że dziedziczymy społecznie, nie
      biologicznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja