Życie zwykłych kobiet

14.12.09, 08:32
"Chciałabym się dowiedzieć od kogoś odpowiedzialnego za politykę prorodzinną,
co mi radzi i jak mi pomoże." polityka prorodzinna w polsce? cos takiego nie
istnieje. u nas jest tylko biadolenie, ze polacy nie chca miec dzieci, ze
spoleczenstwo sie starzeje itd. a jak juz ktos ma dzieci to znaczy, ze jest
sukces i nie ma sprawy.
    • damarys Re: Życie zwykłych kobiet 14.12.09, 09:29
      u nas polityka prorodzinna polega na rozdawaniu kasy pijaczkom i
      ku****. Pracuję w przedszkolu jako nauczycielka, pomoc państwa dla
      rodzin polega na tym , że dzieci z rodzin patologicznych mają
      przedszkole zapewnione i to za darmo (płaci MOPS), a rodzice którzy
      pracują odchodzą z kwitkiem bo w rekrutacji brakło punktów.
    • wildor Życie zwykłych kobiet 14.12.09, 14:41
      Wczoraj skończyłam czytać "Rykoszetem" Agnieszki Graff. Tam są
      odpowiedzi na to pytanie, i na inne podobne także, więc polecam tę
      lekturę, o ile ma się odporność, by przez nią przebrnąć i nie popaść
      w depresję/złość od wniosków.

      Przypuszczam, że autorce zostanie wytknięte niefortunne
      sformułowanie "co mam zrobić z dzieckiem?" na początku listu... (Bo
      jak to?? Dziecko-przedmiot? Tylko szuka, komu by podrzucić, itp.)

      Zastanawiam się, czy autorka listu złożyła już swój podpis pod
      ustawą o parytecie, czy namówiła inne osoby na złożenie podpisu?
      Patrzę na stronę kongresu kobiet i widzę raptem niewiele ponad
      połowę wymaganej ilości podpisów, a czas się kończy. Aktualnie
      zbieranie podpisów jest największą akcją kobiet na rzecz kobiet, i
      czuję smutek i niesmak, że kobiety to olały. Gdy mają pod nos
      podsunięte możliwości, by coś wyszarpnąć na rzecz swojej płci, to
      tego nie wykorzystują, ale potem chętnie się skarżą, jak źle mają
      zwykłe kobiety w naszym kraju...
      • tuwpisznazwe I co z tego? 14.12.09, 23:31
        Co z tego ze bedzie parytet, skoro nie mozna z niego skorzystac? Skoro nie ma
        zapewnionej opieki nad malym dzieckiem to ktora kobieta pojdzie do pracy? Ten
        parytet to tylko mydlenie oczu, pusty zapis, martwe prawo. Gdybysmy mieli
        wystarczajaco duzo zlobkow i przedszkoli, a takze dzialanosc "Dziennych Mam"
        (takie oficjalne opiekunki zajmujace sie 3-4 dzieci w ciagu dnia) to problem
        parytetu przestalby istniec - kobiety same dorwaly by sie do pracy i stanowisk.
        To facetom wtedy trzeba by bylo zapewniac parytety.
        • wildor Re: I co z tego? 15.12.09, 01:58
          No właśnie - co z tego?
          A to z tego, że obecny brak żłobków i przedszkoli to efekt decyzji
          polityków-mężczyzn. Błędnych decyzji. Krótkowzrocznych decyzji.
          Decyzji podyktowanych fantazjami o Matce-Polce siedzącej w domu,
          rodzącej, bawiającej latorośle.
          W istocie tylko potwierdzasz błędne koło, z którego kobiety nie chcą
          się wyrwać: gdybyśmy miały dzieci w przedszkolu, to dorwałybyśmy się
          do stanowisk obsadzonych przez mężczyzn; ale nie ma przedszkoli, bo
          mężczyźni zadbali, żeby przedszkoli nie było, żebyśmy musiały
          siedzieć z dziećmi w domu i nie miały okazji dorwać się do stanowisk
          mężczyzn. I poza gadaniem "co by było gdyby" nic nie zrobimy, więc
          ci mężczyźni zostaną na swoich stanowiskach, nie stworzą
          przedszkoli, a kobiety dalej będą siedzieć w domu i bawić dzieci, i
          czasem tylko któraś jęknie z cicha, jak jej źle.
          • meg303 Re: I co z tego? 15.12.09, 10:50
            Zgadzam sie, to nam wychodzi najlepiej, siedzenie na d... i biadolenie.
            Co do żłobka...moje doświadczenia sa podobne. Jestem któras z kolei na liście
            oczekujących na marzec 2011( zapisałam sie na początku ciąży)....Przy okazji
            mialam poglądowa lekcję polityki prorodzinnej państwa. Żłobek mieści sie za
            urzedem wojewódzkim( Katowice). Urząd jest piękny, wyremontowany, cały w
            piaskowcach i marmurach. Pentagon nie powstydziłby sie takiego gmachu. A żlobek
            po prostu sie rozsypuje, nierówne chodniki, ostatni remont przeprowadzono chyba
            po drugiej wojnie. Wstyd.
            • gondra Re: I co z tego? 15.12.09, 18:09
              > Zgadzam sie, to nam wychodzi najlepiej, siedzenie na d... i biadolenie.

              Racja. Ostatnio w sprawie parytetów, to ja już nie wiem, czy jestem za, bo
              kobiety w tym kraju chyba na to nie zasłużyły, a z resztą i tak jest im wszystko
              jedno.
              • hegemon72 [...] 16.12.09, 00:15
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • echtom Re: I co z tego? 15.12.09, 16:35
            > A to z tego, że obecny brak żłobków i przedszkoli to efekt decyzji
            > polityków-mężczyzn.

            A, to w PRL-u kobiety rządziły? Bo żłobki i przedszkola, o ile pamiętam, były.
            • wildor PRL 16.12.09, 01:19
              No i jaki był przyrost naturalny wtedy, a jaki mamy teraz?

              • echtom Re: PRL 16.12.09, 08:15
                No i jaki to ma związek z tym, która płeć jest u władzy?
          • tuwpisznazwe Re: I co z tego? 15.12.09, 23:54
            Parytet nie jest rozwiazaniem tego problemu. Parytet daje tylko ogolny dostep do
            wladzy natomiast my potrzebujemy konkretnych rozwiazan: żłobki, przedszkola,
            zmiana przepisów aby umozliwic otwieranie prywatnych złobkow i przedszkoli,
            urlop macierzynski i wychowawczy dla kobiet prowadzacych dzialalnosc gospodarczą
            - to sa konkrety, ktorych nalezy żądac juz teraz, a nie czekac na parytety.
            Skrzyknijmy sie, zbierajmy podpisy pod obywatelskim projektem ustawy - na tym
            polega demokracja, a nie na parytetach.
    • pringles80 Życie zwykłych kobiet 15.12.09, 20:25
      Gwoli ścisłości, z tego, co piszesz raczej na pewno nie należycie do klasy
      średniej. Klasa średnia zarabia tyle, że stać ją na opiekunkę do dziecka,
      niestety większość z nas to klasa niższa z socjo-ekonomicznego punktu widzenia.
      • ding_yun Re: Życie zwykłych kobiet 15.12.09, 21:25
        Opiekunka to jest jednak moim zdaniem luksus. Żłobek powinien być
        standardem dostępnym dla każdego, opiekunka wyjściem dla tych, którzy
        żłobka nie chcą.
        • kaja206 Re: Życie zwykłych kobiet 15.12.09, 23:25
          Polityka państwa może nie jest zgodna z oczekiwaniami młodych mam,
          ale na pewno jest zgodna z oczekiwaniami ich pociech. Umieszczenie
          maleńkiego dziecka w żłobku, oderwanie go na 10 godzin od matki, to
          zbrodnia. Jeśli nie stać cię na niepracowanie, to stosuj środki
          antykoncepcyjne. Po co Ci dziecko, którego i tak nie będziesz
          wychowywać?
          • tuwpisznazwe Re: Życie zwykłych kobiet 15.12.09, 23:49
            Zbrodnią czy też proszenie się o kłopoty to zostawianie dziecka z obcą osobą,
            nad którą nikt nie ma kontroli. W żłobku jest grupa wykwalifikowanych i
            kontrolowanych osób ktore zajmują się dziecmi i maja do tego predyspozycje i
            wyksztalcenie. Natomiast zostawianie wlasnego dziecka obcej osobie, ktora tylko
            chce sobie dorobic, a tak naprawde nie ma ani kwalifikacji ani nawet ochoty to
            dopiero jest lekkomyslnosc i glupota. Wystarczy sobie poczytac blogi takich
            niań, co one wypisują, jak sie zajmują dziecmi to wlos sie jeży na glowie. Nie
            masz pojecia co sie dzieje z Twoim dzieckiem przy opiekunce, nie masz nawet
            zadnych swiadkow, nie masz jak sprawdzic dokad idą na spacery itp.
          • wildor Re: Życie zwykłych kobiet 16.12.09, 01:08
            Polityka prorodzinna siłą rzeczy musi być wpierw skierowana w stronę
            dorosłych obywateli w wieku produkcyjnym, żeby ci zechcieli się
            rozmnożyć. Więc powinna być zgodna z oczekiwaniami młodych kobiet
            (żeby bardziej chciały zostać matkami) i młodych mam (żeby chciały
            urodzić kolejne dziecko). Podobnie w przypadku mężczyzn. Dziecko
            natomiast nie ma oczekiwań - to nie oczekiwania, to potrzeby bio-
            psychiczne, które winno się zaspokajać - ale dopóki jest dzieckiem
            nie występuje solo, tylko stoi za nim matka i ojciec. Skuteczna
            polityka prorodzinna to taka, która respektuje i uważa za równe
            potrzeby i matki, i ojca, i dziecka.

            PS. Ja stosuję antykoncepcję, bo nie stać mnie na niepracowanie. O,
            przepraszam... nie stać mnie na dziecko. Po co mi dziecko, jeśli
            skażę je na biedę?
            • echtom Re: Życie zwykłych kobiet 16.12.09, 08:19
              > Po co mi dziecko, jeśli skażę je na biedę?

              No tak, bo niemowlę musi wakacje na Seszelach spędzać.
              • meg303 Re: Życie zwykłych kobiet 16.12.09, 10:23
                Jakoś dziwnym trafem najwyższy przyrost naturalny w Unii maja te państwa, które
                maja najlepszą sieć żlobków i innych form opieki nad dzieckiem. Francja czy
                kraje skandynawskie.
                Mam 40 lat i nie chce siedziec trzy lata w domu klepiąc biedę, tym bardziej, że
                mam corkę w liceum, wobec niej tez mam obowiązki, czyz nie?
              • wildor Re: 16.12.09, 11:25
                Skoro tak sprytnie ironizujesz, to czemu sama u mnie ironii nie
                dostrzegłaś? ;)
                • echtom Re: 16.12.09, 13:57
                  Widocznie była za bardzo ukryta ;)
              • gondra Re: Życie zwykłych kobiet 16.12.09, 17:46
                Echtom, Ty naprawdę niewiele kumasz, czy po prostu masz dziwne poczucie humoru?
                • echtom Re: Życie zwykłych kobiet 16.12.09, 23:53
                  Mam tylko spore doświadczenie z niemowlętami :)
                  • wildor Re: Życie zwykłych kobiet 26.12.09, 23:22
                    A konkretnie?
          • uutek Re: Życie zwykłych kobiet 17.12.09, 10:08
            kaja206 napisała:

            > Polityka państwa może nie jest zgodna z oczekiwaniami młodych mam,
            > ale na pewno jest zgodna z oczekiwaniami ich pociech. Umieszczenie
            > maleńkiego dziecka w żłobku, oderwanie go na 10 godzin od matki,
            to
            > zbrodnia. Jeśli nie stać cię na niepracowanie, to stosuj środki
            > antykoncepcyjne. Po co Ci dziecko, którego i tak nie będziesz
            > wychowywać?

            kaju, a widziałaś Ty kiedyś żłobek? Moja cźrka zaczęła chodzić do
            żłobka w wieku 1,5 roku i tak jej się to spodobało, że trudno było
            ją stamtąd do domu zaciągnąć. Żłobki to nie przechowalnia dzieci. To
            nie są lata 60-te na szcęście. Z ciekawości zaglądałem często do
            grupy maluszków - od 0,5 roku - śmiały się, bawiły i wyglądały na
            bardzo zadowolone. Mam wrażenie że program zajęć był w żłobku nawet
            ciekawszy niż teraz w przedszkolu. I żłobek i przedszkole są gminne -
            nie mieliśmy zaufania do prywatnych. Kontakt z innymi maluchami i
            fajne ciocie to rzecz bezcenna. A po pracy cały mój czas poświęcam
            małej :))
            Nie zamykajmy dzieci w domach.
            Pozdrawiam
    • utrata1947 Życie zwykłych kobiet 16.12.09, 10:13




























      Co na to ci katolicy i kler którzy ubliżają kobietom że nie rodzą dzieci.A
      może Kościół odda sale katechetyczne które zagrabił dla siebie nz żłobki.I
      zrzeknie się pensji za katechezę na rzecz tych żłobków.






      • echtom Re: Życie zwykłych kobiet 16.12.09, 13:59
        > może Kościół odda sale katechetyczne które zagrabił dla siebie nz
        żłobki

        A to religia nie jest teraz w szkole? W PRL-u była w salkach
        katechetycznych i jakoś starczyło lokali na żłobki.
    • uutek Życie zwykłych kobiet 17.12.09, 09:58
      Na gminach trzeba wymusić budowę żłobków i przedszkoli. Mieliśmy to
      szczęście, że udało się zapisać małą do żłobka i do przedszkola. Nie
      zamieniłbym tego na żadną nianię. Mała jest zachwycona, kontakt z
      dziećmi i fajny program już od żłobka świetnie wpływa na rozwój
      dziecka. Nie warto zamykać maluchów w domach - będą się nudzić.
      Wyjaśniam że i żłobek i przedszkole są gminne - tam standard opieki
      jest chyba najwyższy.
      • meg303 Re: Życie zwykłych kobiet 17.12.09, 19:18
        Może są fajne nianie, ktore zajmują sie dziecmi z oddaniem. Ale pomietam, że
        kiedyś przed laty kiedy chodziłam z moja corką na spacery spotykałam nianię z
        dwuletnim chłopcem. Mały przez cały spacer siedział w wózku, patrzył na
        biegające dzieci. kiedyś zapytałam czemu nie pozwoli mu wyjść( mały co jakis
        czas wyrywał się ), odpowiedziała, ze nie chce sie jej go ganiać po placu zabaw,
        ze tak jest bezpieczniej.
        To ja dziękuję za taką opiekę.
    • macadamia.w.puszce Re: Życie zwykłych kobiet 17.12.09, 11:49
      Brak żłobków jest problemem kobiet, tylko rodziców. Matek i ojców.
    • pablobodek Czemu popyt nie stymuluje tu odpowiedniej podaży 19.12.09, 19:49
      usług - opieka nad dziećmi w żłobkach ??!! Prywatne nie moga
      powstawać ??!! Dla 1, 2, 3,...10 maluchów ??
      Osoby energiczne, z kwalifikacjami, możliwościami kredytowymi czy
      lokalowymi - mogłyby zająć się zawodowo organizacją żłobków !!
      Czemu tak się nie dzieje ??!!
      Stan nauczycielski/przedszkolański/służby zdrowia jest "przesycony"
      kadrami ! W tych zawodach nie ma bezrobocia ? Można zarobić !!!
      Gdzie jest pies pogrzebany ??
      • wildor Re: Czemu popyt nie stymuluje tu odpowiedniej pod 26.12.09, 23:13
        W zapisach ustawy. Ale podobno mają ją złagodzić...
Pełna wersja