Dodaj do ulubionych

Finki noszą w kieszeni nóż

15.12.09, 10:44
Wyciągam na forum
Obserwuj wątek
    • zuq1 Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 10:44
      Dawno nie miałem okazji czytać takich głupot, jakie wygaduje pani
      doktor z Finlandii. Jeśli ktoś ma zdanie przeciwne, tzn. że pani
      doktor mówi mądre rzeczy - chętnie z nią/nim podyskutuję. Mam
      wrażenie, że w WO można zaistnieć jedynie jako lesbijka, feministka,
      nie-chrześcijanka (kolejność przypadkowa). A może redakcja WO
      chciałaby np. przeprowadzić z okazji świąt wywiad np. z Aliną Wieją,
      chrześcijańską pisarką, żoną, matką dwojga dzieci, heteryczką? Czy
      może z założenia ktoś taki nie może powiedzieć nic ciekawego albo
      nie po obowiązującej w WO linii światopoglądowej?
      • iluminacja256 Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 11:00
        Jak na mój gust, to gdybym szukała wywiadów z Alina Wieja
        wchodziłabym na portale katolickie albo choc prawicowe - bo tam
        mozna się takich tekstów spodziewać .

        Jakos tak mam , ze nie wchodzę dobrowolnie na forum Frondy i nie
        domagam sioe, aby pisali dobrze o lesbijkach lub pro-choice. Wiem,
        ze tego tam nie znajdę.
        • zuq1 zaintrygował mnie tytuł i zdjęcia 15.12.09, 11:40
          Sięgnąłem po ten wywiad przypadkiem - ale przez przypadek (?) znów
          trafiłem na lesbijkę, feministkę i antychrześcijankę. Jak słusznie
          zauważył mundi8 - pani doktor nazywa małżeństwo "głupim" i mogłoby
          tak zostać, gdyby nie to, że później mówi, że "w Finlandii biedne są
          samotne matki i wdowy" - no to niech się zdecyduje, czy małżeństwo
          jest głupie - czyli złe, czy może jednak dobre, skoro samotne matki
          i wdowy są poszkodowane. Aha, no i krytykuje formalizację wszelkich
          związków. No to OK. Jako mężczyzna mógłbym w jej wymarzonym
          społeczeństwie płodzić dzieci przypadkowym kobietom a potem je - i
          dzieci - zostawiać. I żadnych alimentów i odpowiedzialności!
          Przecież małżeństwo i formalizacja wszelkich związków jest zła. Czy
          tak ma wyglądać ten nowy wspaniały świat? Broń Boże!
          • iluminacja256 Re: zaintrygował mnie tytuł i zdjęcia 15.12.09, 12:40
            Alimenty na dziecko nalezą sie niezależnie od małżeństwa, ponieważ
            TO PO ustaleniu ojcostwa i sądownym zaądzeniu alimentów się płaci,
            a nie - po zawarciu zwiazku małzeńskiego i po rozwodzie - to sie nie
            dzieje automatycznie.
            Tak wiec i dziecko rozwódki i dziecko panny ma zasądzane alimenty od
            (biologicznego)ojca po wystapieniu o nie. Inaczej ma sie natomiast
            sprawa z ich sciagalnoscią, choc akurat Finlandia raczej nie ma z
            tym kłopotow, takich jak Polska, gdzie zasądzone alimenty nei sa
            płacone przez 8 lat i nikt nie widzi problemu.

            Dodam tylko, z e NIGDZIE nie widzę w niej antychrzescijanki - co
            wiecej cały czas mówi o etosie protestanckim. To, z e ktoś nie jest
            katolikiem, nie znaczy, że jest antychrzescijaninem .

            • zuq1 Re: zaintrygował mnie tytuł i zdjęcia 15.12.09, 13:30
              "Alimenty na dziecko nalezą sie niezależnie od małżeństwa, ponieważ
              TO PO ustaleniu ojcostwa i sądownym zaądzeniu alimentów się płaci,
              a nie - po zawarciu zwiazku małzeńskiego i po rozwodzie - to sie nie
              dzieje automatycznie." - ależ dlaczego? Skoro, małżeństwo i
              legalizacja związków są "be", to ja nie widzę problemu, aby i
              alimenty uznać za przeżytek.

              "Dodam tylko, z e NIGDZIE nie widzę w niej antychrzescijanki - co
              wiecej cały czas mówi o etosie protestanckim. To, z e ktoś nie jest
              katolikiem, nie znaczy, że jest antychrzescijaninem ." - ja też nie
              jestem katolikiem, a protestantem właśnie, więc gdy pani doktor
              mówi, że to "dzięki protestenatyzmowi" mają rozwody i aborcję na
              życzenie, to ta pani nie wie o czym mówi. Chociaż, jeśli dla niej
              prostestantyzmem i jego etosem jest to, co w Skandynawii jest normą,
              czyli martwe duchowo kościoły państwowe (jak w Szwecji i Norwegii),
              gdzie już można brać homoseksualne "śluby", no to ja nie mam więcej
              pytań. Luter się grobie przewraca. Dla mnie chrześcijanin to osoba
              świadomie wierząca (czyli nie osoba w niemowlęctwie pokropiona wodą
              jak w KRK). Nie ma protestanckich czy katolickich krajów-
              prawdziwych chrześcijan w dzisiejszej Europie jest bardzo mało.
              • arronia Re: zaintrygował mnie tytuł i zdjęcia 17.12.09, 01:41
                > ależ dlaczego? Skoro, małżeństwo i
                > legalizacja związków są "be", to ja nie widzę problemu, aby i
                > alimenty uznać za przeżytek.

                Bo czym innym jest taki czy inny związek dorosłych ludzi, a czym innym sytuacja
                dziecka, które potrzebuje opieki (pieniądze są jej niezbędnym składnikiem).
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Głupi wywiad 23.12.09, 22:45
                    Ten wywiad jest głupi nie ze względu na takie czy inne koncepcje feminizmu. Wy
                    doszukujecie się w wywiadzie jakichś głębokich idei, a ta pani po prostu
                    opowiada bajki dla dzikusów, którzy wszystko łykną. Sikanie na ulicy ma na nas
                    zrobić wrażenie, no wybaczcie.

                    To mi przypomina klimaty z czasów komuny: Cała rodzina zachwyca się paczką
                    chusteczek zgubioną w samochodzie przez gościa z Zachodu (motyw z komiksu
                    "Marzi", ale mnie się to przydarzyło naprawdę). Lansować się po mieście
                    reklamówką Aldi, niemieckiego dyskontu dla biedaków. Kolekcjonować zachodnich
                    śmieci - foldery reklamowe, pudełka po papierosach, puszki po napojach.

                    Śmieci i duperele błędnie uważane za istotę zachodniej lepszości.
            • ding_yun Re: zaintrygował mnie tytuł i zdjęcia 15.12.09, 21:53
              iluminacja256 napisał:


              > Dodam tylko, z e NIGDZIE nie widzę w niej antychrzescijanki - co
              > wiecej cały czas mówi o etosie protestanckim. To, z e ktoś nie jest
              > katolikiem, nie znaczy, że jest antychrzescijaninem .

              Cyt z wywiadu:
              "Nie podoba mi się taki rodzaj miłości. Dla mnie miłość wiąże się z
              dawaniem sobie wolności, nie z opieką. Miłość związana z troszczeniem
              się to pomysł chrześcijański. Ja nie chcę takiej miłości"

              • zuq1 jestem zachwycony opiniami!!! 16.12.09, 08:54
                Dzięki za przywołanie tego cytatu, zapominałem o nim w rozmowie
                z "iluminacją256". A poza tym czytałem wszystkie opinie i przeważa w
                nich negatywna ocena poglądów pani doktor oraz kształtu
                społeczeństwa jaki preferuje. Zdaje się, że jeszcze w Polsce nie
                wszyscy poszli ślepo w naśladownictwie "Zachodu". Nie jest chyba
                jeszcze tak źle, a takie wywiady tylko będą nam pomagać w zachowaniu
                tradycyjno-konserwatywnego, w miarę zdrowego społeczeństwa.
                • ally Re: jestem zachwycony opiniami!!! 16.12.09, 13:08
                  po pierwsze, nie wiem, co ma wspólnego konserwatyzm ze zdrowiem.

                  po drugie, bardzo łatwo cię wprawić w zachwyt. bohaterka wywiadu ma radykalne
                  poglądy, które mogą nie podobać się nie tylko konserwatystom, ale i bardzo wielu
                  feministkom. feminizm radykalny to tylko jeden z wielu odłamów feminizmu,
                  niespecjalnie zresztą popularny. nie jest niczym zaskakującym, że jego
                  przedstawicielka zbiera na forum cęgi.
                  • oblomoff Re: jestem zachwycony opiniami!!! 21.12.09, 08:27
                    ally napisała:

                    >feminizm radykalny to tylko jeden z wielu odłamów feminizmu, niespecjalnie zresztą popularny. nie jest niczym zaskakującym, że jego przedstawicielka zbiera na forum cęgi.

                    Cęgi, kombinerki - feministki to lubią.
                • gondra Re: jestem zachwycony opiniami!!! 16.12.09, 17:41
                  Cieszę się Twoim szczęściem, chociaż chyba jest trochę na wyrost. A
                  tradycyjno-konserwatywne społeczeństwo i zdrowe społeczeństwo, na szczęście nie
                  dla każdego są tożsame, a dla niektórych wręcz przeciwnie.
                  • milet1 Czy Gazeta już traci czytelników? 20.12.09, 08:45
                    Bo mam wrażenie że adresowana jest od jakiegoś czasu wyłącznie do wąskiej grupy
                    homoseksualistów, feministek i lewicy. Liberalna Gazeto Wyborcza, Gazeto
                    Tygodnika Powszechnego, gazeto intelektualistów, gazeto jako forum wymiany
                    opinii zwolenników różnych idei. WRRROĆ do mnie!!! Kupowałem cię do dwudziestu
                    lat, broniłem na forach. Ale dziś wymiotuję już artykułami o homoseksualizmie,
                    feminizmie. Ile można!!!
                  • a_weasley Czym się różni zachód od Zachodu 05.01.11, 15:19
                    wstronemorza napisała:

                    > > Zdaje się, że jeszcze w Polsce nie
                    > > wszyscy poszli ślepo w naśladownictwie "Zachodu".
                    >
                    > finlandia - zachodu? mapę kiedyś widziałeś?

                    A jak ktoś jechał za komuny do NRD, to się mówiło o wyjeździe na Zachód?
                    Ot, taka różnica: zachód - kierunek, Zachód - grupa krajów położona na zachód od grupy krajów znanych jako Wschód względnie blok wschodni. Jakoś tak się złożyło, że granica nie przebiega wzdłuż południka.
                    Dlatego volvo zaliczano do samochodów zachodnich, a trabanta nie, pomimo że Kalmar i Zwickau leżą mniej więcej na tej samej długości geograficznej.
            • en10219 Re: zaintrygował mnie tytuł i zdjęcia 18.12.09, 10:05
              > Dodam tylko, z e NIGDZIE nie widzę w niej antychrzescijanki - co
              > wiecej cały czas mówi o etosie protestanckim. To, z e ktoś nie jest
              > katolikiem, nie znaczy, że jest antychrzescijaninem .
              >

              cyt:
              "Nie podoba mi się taki rodzaj miłości. Dla mnie miłość wiąże się z dawaniem
              sobie wolności, nie z opieką. Miłość związana z troszczeniem się to pomysł
              chrześcijański. Ja nie chcę takiej miłości."
    • iluminacja256 Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 10:47
      Swoją drogą ten artykuł pokazuje jak rózni nas historia. Zupelnie
      inaczej to wszystko wyglądałoby np. w Holandii, gdzie znów ziemia
      była na wage złota, a jeszcze inaczej we Francji, gdzie kobieta w
      przestrzeni publicznej prawa zdobyła pózno, ale ekonomicznie miała
      je dość szybko.

      A co do homoseksualizmu zeńskiego - to przeciez był karany jako
      trybadyzm, ale zazwyczaj wrzucano go do worka z zaburzeniami
      psychicznymi i moze dlatego to się rozniło .
    • mundi8 Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 11:02
      "Małżeństwo to głupi patriarchalny układ polegający na tym, że jedna
      osoba staje się własnością drugiej i w którym ludzie mają być ze
      sobą na zawsze, po to by płodzić lub wychowywać dzieci." Niestety
      pani Antu Sorainen nie wie czym jest miłość... Zobaczymy czy osobie
      z tak osobliwymi poglądami na małżeństwo uda się zbudować trwały i
      szczęśliwy zwiazek z drugą kobietą! Wszystko wskazuje na to, że poza
      wiarą jest tylko ciemność! Ten wywiad to lekcja ciemności.
      • iluminacja256 Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 11:16
        Rzeczywiscie ten wywiad to pokaz braku zaufania i wyobcowania.

        Ale to juz jest zupełnie inna sprawa.

        Podejrzewam, z e ma takie zdanie o małzenstwie, bo takie było
        małzeństwo jej rodziców. Potem ja odrzucili za preferencje
        seksualne,skupili sie na wnukach, a na koniec ona opiekuje się
        matką, bo jej brat i ojciec nawet z nia nie rozmawiają - nie dziwi
        mnie, z ew takim kontekscie ta kobieta nie moze mieć dobrych
        stosunków z męzczyznami i ma nienajlepsze zdanie o instytucji
        rodziny - po prostu przeniosła to, co ja dotknelo osobiście na cały
        swiat. Bardzo częsta reakcja i u kobiet i u męzczyzn, robiąca wiele
        krzywdy osobom, które znajdują sie w poblizu.
        • rikol Re: Finki noszą w kieszeni nóż 17.12.09, 19:25
          Nie do konca tak jest, jak piszesz. W Polsce role opiekuncze tez pelnia
          wylacznie kobiety. Zwykle sie nie skarza, nawet jesli od lat spia 4 godziny na
          dobe. Nie oznacza to jednak, ze sa z takiego zycia zadowolone. Widac na polskiej
          ulicy szare, nieszczesliwe twarze Matek Polek. Stare moherowki to tez takie
          Matki Polki, ktore poswiecily wszystko rodzinie, zeby na starosc zostac z
          niczym, bo syn przeciez matce nie bedzie pomagal; nikt go tego przez cale zycie
          nie nauczyl. Zawsze za niego pracowala kobieta, najpierw matka, potem zona.
          Stare kobiety wciagaja w to mlode, bo czemu mlode mialyby miec lepiej?
          Wciagniecie mlodych legitymizuje tez doswiadczenia starych, stare utwierdzaja
          sie w swoim wyborze, zwalniaja sie z myslenia, refleksji nad nieudanym zyciem.
          Pani w wywiadzie jest niezadowolona i ma odwage to glosno powiedziec - ile jest
          takich odwaznych kobiet w Polsce?
          • martusia_25 Re: Finki noszą w kieszeni nóż 18.12.09, 10:27
            Pani poszła o krok dalej niż tylko wyrażając swoje niezadowolenie.
            Ona wyraziła pogląd, że skoro mężczyźni nie opiekują się swymi
            bliskimi, to kobiety również nie powinny. Wizja społeczeństwa, w
            którym ludzie muszą płacić za opieką obcym osobom, bo nie mogą
            liczyć na pomoc najbliższych jest dość paskudna. Wszak można zacząć
            wychowywać chłopców w nieco inny sposób, wpajając im normę opieki i
            pomocy drugiemu człowiekowi. W naszym kraju już się to powolutku
            dzieje (nie wiem, jak długo ta tendencja będzie trwać, ale w moim
            pokoleniu znacznie większy odsetek mężczyzn bierze udział np. w
            opiece nad dziećmi, niż w pokoleniu moich rodziców).
            • martsy Re: Finki noszą w kieszeni nóż 20.03.11, 22:59
              oj, ale ta pani jest slepa... i powiem to... choc z niechecia... po prostu normalnie po ludzku GLUPIA

              ale wstrzasajacy przyklad z panem co sie rozpycha na basenie przekonal mnie! (swiat nie widzial przeciez do tej pory babsztyli rozpychajacych sie w tramwaju)

              to jest poziom umyslowy zawodowej feministki, cale szczescie dziwolaga rowniez we wlasnym kraju

      • ally Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 15:54
        > Niestety
        > pani Antu Sorainen nie wie czym jest miłość...

        żyję w szczęśliwym związku i jako żywo nie jest mi potrzebne małżeństwo. może
        kiedyś, ale wyłącznie w celach praktycznych typu podatki czy spadek.
    • elinkan Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 13:22
      "w Polsce dużo dorosłych ludzi mieszka z rodzicami" no ku... strasznie
      dziwne... jak nie mają pracy, albo umowę- zlecenie, na czas określony itp, to
      trochę się boją brać kredyty na 70 lat... a tacy ludzie są wszędzie dookoła.
      bynajmniej fakt mieszkania ze starymi nie wynika z instynktownej "opiekuńczości"

    • idepozapalki Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 14:23
      Raczej tendencyjny wywiad... z jednej strony Finlandia jako kraj
      tolerencyjny (tak nam się wydaje), z drugiej strony nie do końca.
      Cóż, punk widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla fińskiej
      rozmówczyni to, o co teraz starają się ludzie w Polsce to już
      przeżytek. Związki partnerskie są dla niej bezsensowne, idzie o krok
      dalej - wszystkie sformalizowane związki są bezsensowne.

      Trochę to podejście anarchistyczne, bo te związki są potrzebne
      choćby w świetle pewnych uwarunkowań prawnych, spadkowych,
      podatkowych... pewnie za rok można będzie przeczytać w wywiadzie z
      nią, że podatki też są bez sensu ;)

      Dla mnie ten wywiad pokazuje to, do czego można dojść odrzucając
      wszystko. Rozumiem, że Pani doktor czuje głębokie obrzydzenie
      do "mainstreamu" i nie rozumie ludzi, którzy starają się tam
      znaleźć... ale fajnie byłoby, gdyby dojrzała w końcu do poglądy, że
      na tym właśnie polega dywersyfikacja. Jedni chcą być jak ona, a inni
      dobrze czują się płynać z wszechobecnym strumieniem środka ;)

      Tak samo jak z tym podejściem do różnic między kobietami i
      mężczyznami. Pewnie jestem sterteotypowym samcem szowinistą, ale ja
      lubię otwierać drzwi mojej kobiecie, tak samo jak lubię to, że ona
      się przed nimi zatrzyma i poczeka, aż jej otworzę. Ogólnie jestem
      przeciw stereotypom i szufladkowaniu, ale pewne rytuały i powiedzmy
      sobie, "zasady" w pewien sposób wpisują się w nasze życie codzienne.
      Oczywiście, nie wszystkim muszą się podobać, ale może właśnie
      koleżanki Pani doktor są szczęśliwe nie chodząc przez ten park
      i "ograniczając siebie" w ten sposób?

      Nie każdy musi być tak odważny i otwarty, jak fińska lesbijka z
      nożem i otwieraczem w kieszeni ;)
      • ddmanx Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 23:57
        No właśnie ten akcent anarchii jest dla mnie niepokojący. Co innego anarchizowanie jako szybka proteza przekonań dla nastolatka a co innego tego typu opinie u pani, która zajmuje się zawodowo badaniami w pobliżu socjologii od lat :(

      • zdzisiek66 Re: Finki noszą w kieszeni nóż 18.12.09, 15:09
        > Nie każdy musi być tak odważny i otwarty, jak fińska lesbijka z
        > nożem i otwieraczem w kieszeni ;)


        Fińska lesbijka z nożem i otwieraczem w kieszeni, pijana w sztok i sikająca na
        chodniku. Pewnie jeszcze na stojąco :)
        Zawsze myślałem, że sikanie na chodnik to skrajne chamstwo. Niezależnie, czy
        robi to mężczyzna, kobieta, tranwestyta czy obojniak.
        Ale najwyraźniej w Finlandii inne wzorce kulturalne obowiązują. Pewnie jeszcze w
        normie jest jak najgłośniejsze puszczanie wiatrów.
        Ciekawi mnie tylko, czy gdyby Polki zaczęły sikać i robić kupy publicznie na
        chodnikach, to bylibyśmy bardziej nowoczesnym i mniej opresyjnym pod względem
        męskiego szowinizmu i prześladowania kobiet krajem?
    • kozmo1 Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 14:57
      Wysokie Obcasy oddały niedźwiedzią przysługę feministkom publikując
      w wywiad z Finką, dokładnie wpasowującą się w negatywny stereotyp
      feministki, tzn. brzydki, jak widać ze zdjęcia, i samolubny, jak
      widać z wywiadu, babol.

      Pada pytanie o to, czy feministki wchodzą w kontakt z kobietami na
      wsi. Szczerze mówiąc, nie. Jeśli chodzi o środowisko akademickie,
      to zwyczajnie jesteśmy zbyt zajęci badaniami naukowymi i nie mamy
      czasu na kontakt z tak zwanymi prostymi kobietami.
      Bo, w gruncie
      rzeczy, proste kobiety to mamy w d...e, bo nie wpisują się w naszą
      oświeconą ideologię i nie mają świadomości, że są tak bardzo
      nieszczęśliwe, jak nasza pani doktor. I nie wiedzą, że działamy dla
      ich dobra zajmując się krytyczną teorią seksualności.

      Dla mnie miłość wiąże się z dawaniem sobie wolności, nie z
      opieką. Miłość związana z troszczeniem się to pomysł chrześcijański.
      Ja nie chcę takiej miłości.
      To chyba nawet nadaje się zamiast
      podsumowania. Bo tu już nie ma miłości, tu jest nowy, wspaniały
      świat pełen Finek bez zobowiązań.
      • ally Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 15:50
        > Pada pytanie o to, czy feministki wchodzą w kontakt z kobietami na
        > wsi. Szczerze mówiąc, nie. Jeśli chodzi o środowisko akademickie,
        > to zwyczajnie jesteśmy zbyt zajęci badaniami naukowymi i nie mamy
        > czasu na kontakt z tak zwanymi prostymi kobietami.
        Bo, w gruncie
        > rzeczy, proste kobiety to mamy w d...e, bo nie wpisują się w naszą
        > oświeconą ideologię i nie mają świadomości, że są tak bardzo
        > nieszczęśliwe, jak nasza pani doktor. I nie wiedzą, że działamy dla
        > ich dobra zajmując się krytyczną teorią seksualności.


        czytaj uważnie. ona mówi o tzw. feministkach akademickich, a nie o działaczkach
        organizacji kobiecych. feministki akademickie zajmują się pracą
        naukowo-badawczą, a nie działaniem dla czyjegoś dobra.
        • kozmo1 Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 16:00
          Następny akapit mówi o aktywistkach, które też za bardzo czasu dla
          zwykłych kobiet nie mają. Zresztą, te kobity z prowincji, co une tam
          wiydzą, une patryarchat wyznajoł:).

          Nie zauważają Państwo, że stosunek Pani doktor do kobiet z fińskiej
          wsi (takich zwykłych), a nawet z własnej rodziny jest pogardliwy???
          • gondra Re: Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 18:03
            Jak nagle wszyscy są przejęci tymi zwykłymi kobietami, dla których wredne
            aktywistki czasu nie mają. I oczywiście chodzi tu o dobro tych biednych,
            zwykłych kobiet, a nie o to, że jest pretekst do zarzucenia feministkom, że maja
            kobiety gdzieś.;)
            • ddmanx Re: Finki noszą w kieszeni nóż 16.12.09, 00:14
              No prawdę mówiąc ja jestem przejęty. Zdaje się nikt nie oczekuje już że feministki będą popierać równość ludzi bez względu na płeć. Ale lojalność wobec kobiet w ogóle, to zdaje się jest jądro definicji tych ruchów.

              To jest mniej więcej tak jakby lewicowy działacz na zarzut braku realnej lojalności wobec biedniejszej części społeczeństwa mówił: nie mam na to czasu ale za to popieram moich kolegów z klubu.
              • ally Re: Finki noszą w kieszeni nóż 16.12.09, 13:10
                > No prawdę mówiąc ja jestem przejęty. Zdaje się nikt nie oczekuje już że feminis
                > tki będą popierać równość ludzi bez względu na płeć. Ale lojalność wobec kobiet
                > w ogóle, to zdaje się jest jądro definicji tych ruchów.

                zawsze znajdą się jakieś niezadowolone, bo kobiety nie są monolitem.
          • ally Re: Finki noszą w kieszeni nóż 16.12.09, 13:14
            > Następny akapit mówi o aktywistkach, które też za bardzo czasu dla
            > zwykłych kobiet nie mają. Zresztą, te kobity z prowincji, co une tam
            > wiydzą, une patryarchat wyznajoł:).

            a kto to jest ta mityczna "zwykła kobieta"? serio pytam. zwykła to znaczy ze wsi
            (koniecznie) i kochająca patriarchat? myślę, że takie kobiety to jednak mniejszość.
            • kozmo1 Re: Finki noszą w kieszeni nóż 16.12.09, 15:21
              Zwykła kobieta, inaczej "tak zwana prosta kobieta" (cytat z wywiadu).

              cechy:
              1. Ze wsi - "Każdy ma przecież krewnych na wsi"
              2. "Wiele z nich akceptuje patriarchat".
              3. Nie rozumieją teorii queer "one też nie mają czasu dla nas."
              4. Prawdopodobnie nie budują domów: "Dlaczego nie pójdą budować
              domów, naprawiać samochodów? Dlaczego są ciągle pielęgniarkami albo
              pastorami?"
      • kosmosiki Te atrakcyjny Kazimierz... 19.12.09, 23:46
        > dokładnie wpasowującą się w negatywny stereotyp
        > feministki, tzn. brzydki, jak widać ze zdjęcia

        Te atrakcyjny Kazimierz, pokaż swoje zdjęcie zobaczymy w jaki stereotyp Ty się
        wpasowujesz. Obstawiam brzucho piwne i niskie standardy higieny osobistej.
    • gondra Finki noszą w kieszeni nóż 15.12.09, 18:00
      Bardzo radykalna jest ta pani, dla mnie za bardzo. Aczkolwiek jest w tym
      wywiadzie kilka bardzo trafnych stwierdzeń, np: "Ostatnie statystyki mówią, że
      w Finlandii osiem kobiet na dziesięć rodzi w życiu choć jedno dziecko. Dla
      mnie to bardzo wysoki wskaźnik. Dlaczego kobieta ma uważać za oczywiste, że
      musi mieć dziecko?"

      A dla zarzucających Sorainen narzucanie swoich wizji i olewania "zwykłych"
      kobiet: "czy to etyczne mówić komuś, jak ma żyć, co myśleć? Wiele z nich
      akceptuje patriarchat. Może one też nie mają czasu dla nas."

      Z drugiej strony - Sorainen zarzuca stowarzyszeniu gejów i lesbijek, że chcą
      upodobnić się do mainstreamu (uzyskując takie same prawa, jakie maja osoby
      heteroseksualne), bo to jej zdaniem świadczy o tym, że to co w mainstreamie
      jest właściwe, a reszta próbuje się do tego podciągnąć, co jest niesłuszne.
      Ale w upodabnianiu wyglądu i zachowań kobiet do wyglądu i zachowań facetów,
      już nie widzi nic złego.

      Nie do końca podoba mi się jej opinia dotycząca opieki nad rodzicami, bo
      naprawdę można to robić z miłości, a nie tylko z samego poczucia obowiązku.
      Aczkolwiek fakt, że tego uczone są głównie kobiety i to na nie spada taki
      obowiązek. Możliwe, że w związku z tym wiele z nich traktuje to tylko/głównie
      w kategoriach obowiązku.

      A z drugiej strony - z kobietami w Polsce jest tak jak z tymi wiejskimi
      kobietami akceptującymi patriarchat - nie chcemy nic zmieniać.
      • norymberga3 masz rację gondro 16.12.09, 12:43
        podkreślając niekonsekwencje w wypowiedziach i radykalizm tej pani.
        Dziwne jak na naukowca niedopasowanie cegiełek światopoglądu: tu
        sikające publicznie dziewczyny "chcą się upodobnić do mężczyzn"
        czyli "mężczyzna miarą wszechrzeczy" bezrefleksyjnie, a tu "biedne
        samotne matki i wdowy" chociaż małżeństwo to okowy. ITD, ITP
        • gondra Re: masz rację gondro 16.12.09, 17:44
          Ale z drugiej strony fajnie poczytać taki wywiad i chociaż pomarzyć, że w naszym
          kraju też kiedyś będzie miejsce dla osób wyznających takie poglądy. I nie, że od
          razu mamy się z nimi zgadzać. Ale u nas za mniejszy radykalizm można "oberwać".
        • noida Re: masz rację gondro 18.12.09, 14:11
          Ależ te "biedne samotne matki i wdowy" nie są biedne dlatego, że nie mają
          chłopa, tylko dlatego, że żyją z nędznych zasiłków, nikt im nie pomaga, nie mają
          wsparcia w państwie i społeczeństwie. Brak męża nie ma tu nic do rzeczy.
      • rikol Re: Finki noszą w kieszeni nóż 17.12.09, 19:31
        Po prostu jedynym nam znanym ukladem jest ten, gdzie mezczyzni rozdaja karty.
        Jesli ktos chce miec wladze, to musi grac tak samo, stad kobiety walczace o
        wladze upodabniaja sie do mezczyzn. Cechy typowo kobiece (jak np. mozliwosc
        rodzenia dzieci) nie sa cenione - co jest oczywiste w spoleczenstwie
        patriarchalnym. System wartosci jest jeden, wpolny dla wszystkich, a w nim to co
        meskie jest uznawane za lepsze. Zeby aspekt kobiecy byl bardziej ceniony,
        potrzebna jest realna alternatywa; nie istnieje w tej chwili cos takiego w
        Polsce. Owszem istnieja na swiecie kultury matriarchalne, ale poniewaz nie
        podbijaja one swiata (bo po co), to nikt sie z nimi nie liczy. W kulturze
        matriarchalnej nie ma malzenstwa i ojca,a natomiast mezczyzna pozostaje z
        rodzina matki, opiekuje sie dziecmi siostr - wiec ma jakies obowiazki. Seks jest
        wolny, bo nie ma przymusu ustalenia ojcostwa, dzieci naleza do matki.
      • ding_yun Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy 15.12.09, 21:49
        Bardzo szkodliwy arykuł, umacniający najgorsze stereotypy na temat
        feminimzu. Kobiety sikające na chodnik, żeby pokazać, że mogą robić
        to samo, co mężczyźni? Umacnia stereotyp, że feministki chcą
        upodobnić kobiety do mężczyzn, szczególnie chętnie wykorzystywany
        przez Kościół. Kobiety noszące ze sobą wielofunkcyjny scyzoryk, żeby
        mogły same dokręcić koło w rowerze? Szerzenie stereotypu kobiety,
        która ma robić wszystko - i rodzić, i pracować, i gotować, i
        majsterkować i nie wiadomo, co jeszcze.

        WO same sobie strzelają samobója. Doradziłabym więcej artykułów na
        temat rozsądnego, wyważonego feminizmu, który domaga się równych płac
        dla kobiet i mężczyzn, wprowadzenia w życie realnej polityki
        prorodzinnej, obecności kobiet w sferze oublicznej. To, co prezentuje
        fińska profesor to w rzeczywistości margines, mniejszość, u nas
        bardzo chętnie wywlekana na światło dzienne i błędnie uważana za
        mainstreamowy feminizm.
        • pochodnia_nerona Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy 15.12.09, 22:58
          Zastanawiam się teraz, co było celem zamieszczenia tego wywiadu:

          - wzmożenie ruchu na forum WO
          - powyższe plus potem wyciągnięcie triumfalnych wniosków: polskie kobiety nie
          dość, że niesolidarne, bo mieszają z błotem fińską panią psor, to jeszcze takie
          niewolnice patriarchatu...

          Miałam autentyczny niesmak po przeczytaniu tego wywiadu.
          • idepozapalki Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy 16.12.09, 00:26
            Katastrofą jest to, że nawet faceci podzielają ten pogląd. Stopień
            destruktywności tego artykułu można porównać do zasuwania pospawaną
            beemką 180 po mieście.

            I jest to równie szkodliwe dla otoczenia.

            Jakkolwiek doceniam WO za wiele naprawdę ciekawych artykułów,
            felietonów i wywiadów, to tym razem albo chcą obrzydzić ludziom ideę
            feminizmu... a może w przerowtny sposób zwrócić uwagę na wypaczenia.

            Jeśli prawdą jest to drugie, to jest to sposób naprawdę przewrotny ;)
        • hajota Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy 15.12.09, 23:10
          ding_yun napisała:

          > WO same sobie strzelają samobója. Doradziłabym więcej artykułów na
          > temat rozsądnego, wyważonego feminizmu, który domaga się równych płac
          > dla kobiet i mężczyzn, wprowadzenia w życie realnej polityki
          > prorodzinnej, obecności kobiet w sferze oublicznej. To, co prezentuje
          > fińska profesor to w rzeczywistości margines, mniejszość, u nas
          > bardzo chętnie wywlekana na światło dzienne i błędnie uważana za
          > mainstreamowy feminizm.

          Lepiej bym tego nie sformułowała. Popieram.
        • todot Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy 27.12.09, 18:44
          Co złego jest w noszeniu przez kobietę scyzoryka i umiejętności naprawienia
          roweru? Jeżeli dla kogoś, zwłaszcza dla kobiety jest to 'negatywny stereotyp',
          to serdecznie współczuję jako kobieta majsterkująca, gotująca, pracująca i
          bardzo z tego zadowolona.
    • puola 0strzegam przed idiotami i stereotypami 16.12.09, 09:17
      realrusek napisał:

      > Prze II wojna swiatowa normalny Fin-dus" zapladnial wlasne
      corki,co bylo tak
      > powszechne,ze az na granicy prawa.Debilizm tego kazirodczego na
      przestrzeni
      > wiekow narodu odbija sie na ich zdrowiu psychicznym-plaga
      samobojstw,o
      > alkoholizmie nawet nie wspomne-watahy zazyganych finow od lat
      okupuja

      Ostrzegam przed idiotami propagujacymi idiotyczne stereotypy.
      Ostrzegam przed wysuwaniem daleko idacych wnioskow na podstawie
      zamieszczonych w artykule wypowiedzi osoby reprezentujacej poglady
      mniejszosciowej niszy. Moje kwalifikajce ku temu to kilka
      dziesiatek lat zamieszkiwania w Finlandii, biegla znajomosc jezyka
      i sledzenie sceny polityczno-ekonomiczno-spoleczno-kulturalnej tego
      kraju. Wiec na przyklad sikanie przez kobiety na chodnik na pewno
      budzi w Finlandii zdziwienie i jest karalne. Tak samo jest np. z
      pedofilia. Oczywiscie stosunek do ciala jest inny niz w Polsce co
      wiaze sie z tradycja chodzenia dzieci z rodzicami do sauny ale nie
      ma absolutnie zadnej tolerancji dla pedofilii. Dodajmy jeszcze przy
      tym o ze bardzo ostro tepi sie wszelkie przejawy prostytucji. Pod
      tym wzgledem Polska widziana z Finlandii to kraj kompletnie
      zdziczaly i zdegenerowany bo wykorzystywanie kobiet i zwiazana z
      tym sfera przestepczosci sa powszechnie akceptowane i wyzieraja zza
      fasady obludnej moralnosci oficjalnej motywowanej a jakze wzgledami
      wielkiej poboznosci.

      Co do idiotycznych stereotypow to mozna jedynie przypomniec ze
      Finlandia jest w czolowce wszelkich swiatowych wskaznikow poziomu
      rozwoju. Na przyklad ostatni Prosperity Index mierzacy szeroki
      wachlarz czynnikow od ekonomii, poprzez edukacje i zdrowie stawia
      ten kraj na pierwszym miejscu na swiecie:

      www.prosperity.com/rankings.aspx
      • zuq1 sama kreujesz stereotypam 16.12.09, 09:47
        "Pod tym wzgledem Polska widziana z Finlandii to kraj kompletnie
        zdziczaly i zdegenerowany bo wykorzystywanie kobiet i zwiazana z
        tym sfera przestepczosci sa powszechnie akceptowane i wyzieraja zza
        fasady obludnej moralnosci oficjalnej motywowanej a jakze wzgledami
        wielkiej poboznosci." - np. ja tego nie akceptuję a moim prywatnym
        zdaniem "handel żywym towarem" powinien być tępiony rozpalonym do
        białości żelazem. Jeśli prostytucja w Finlandii jest tępiona, to
        gratuluję i tylko tak dalej. Ale swoim postem pokazujesz również, że
        WO a także GW usiłują poprzez takie wywiady jak ten fałszować
        rzeczywistość i wmawiać Polakom, że "zachodni postęp" reprezentowane
        są przez dr Sorainen. A do Finów mam szacunek choćby za wojnę zimową
        i Nokię.
        • puola Re: sama kreujesz stereotypam 16.12.09, 10:43
          zuq1 napisał:

          > Ale swoim postem pokazujesz również, że
          > WO a także GW usiłują poprzez takie wywiady jak ten fałszować
          > rzeczywistość i wmawiać Polakom, że "zachodni postęp"
          reprezentowane
          > są przez dr Sorainen.

          Wydaje sie ze nieco przesadzasz z tym fałszowaniem. Media wszedzie
          i zawsze rozdmuc... niezwyklosci bo to sie po prostu lepiej
          sprzedaje, trudno o to oskarzac GW (czy sugerowac ze jest to jedyne
          medium ktore tak robi) skoro czytelnicy to chetnie kupuja. Z kolei
          GW ma profil medium liberalnego w sprawach swiatopogladowych,
          trudno tez ich za to oskarzac, jesli komus to sie nie podoba moze
          czytac co innego np. Rzepe czy Nasz.

          Z polskiego punktu widzenia Finlandia jest, zaleznie od punktu
          widzenia, albo daleko do przodu lub jest to istna Sodoma i Gomora w
          sprawach nazwijmy to obyczajowych. No bo oczywiscie np. zwiazki
          homo sa prawnie usankcjonowane. Ale z punktu widzenia krajow
          skandynawskich czy szerzej mowiac polnocnej Europy jest raczej
          zaliczana do zacofanego ogona. No bo zwiazki homo dopiero od kilku
          miesiecy maja prawo adoptowac dzieci i to tylko dzieci partnera,
          jeszcze nie do pomyslenia jest by czolowy polityk otwarcie
          deklarowal ze jest homo (a np. w Islandii premierem jest kobieta
          homo), itd.

          > A do Finów mam szacunek choćby za wojnę zimową i Nokię.

          Tego rodzaju skroty myslowe moga przeradzac sie tez w niebezpieczne
          stereotypy:). No bo wojna zimowa byla dawno temu a Nokia jak to
          jest obecnie z firmami dzis moze byc na gorze a jutro na smietniku
          (wystarczy przypomniec los Volvo i Saab, niegdys budowano na nich
          szacunek dla Szwecji:). Tak samo mozna miec pogarde dla Niemcow za
          Hitlera ale czy za Mercedesa, BMW i Audi nie zasluguja na szacunek?

          Warto jeszcze wspomniec o stereotypie alkoholizmu w Finlandii.
          Alkoholizm jest powaznym problemem i spozycie na glowe wysokie -
          pomimo tego ze sprzedaz mocnych alkoholi jest bardzo ograniczona i
          sa one bardzo drogie. Podobnie jak w Szwecji i Norwegii sprzedaz
          jest tylko w sklepach panstwowego monopolu ktorych liczba jest jest
          limitowana mniej wiecej do 1 na 20 000 ludzi a godziny otwarcia
          raczej krotkie. Az strach pomyslec co by bylo gdyby dostepnosc
          alkoholu byla taka jak w Polsce. Wsrod napojow kroluje wodka wiec
          upijanie sie jest porzadne.

          Z drugiej strony u tzw. normalnych przecietnych ludzi nie widzi sie
          specjalnej sklonnosci do picia i moze wygladac dziwnie jesli
          mieszkajac dlugo nie zdolalo sie zetknac osobiscie z alkoholikiem
          lub kims pijacym bardzo duzo.

          Jak to wyjasnic? Odpowiedz brzmi tak ze problem alkoholizmu w
          Finlandii nie jest znacznie "szerszy" tylko "glebszy". Oznacza to
          ze osoby ze sklonnoscia do alkoholizmu wpadaja w ten nalog gleboko
          i pija nieprawdopodobne ilosci wyrabiajac dobra norme za reszte.
          Innymi slowy alkoholicy sa bardziej alkoholiczni a reszta jest
          normalna. Przyczyna moze byc klimat, geny, dokladnie nie wiadomo.
          Stad okreslenie "Finowie narod pijakow" jest stereotypem na wyrost
          nieco podobnym jak "Polacy narod zlodziei".
      • frusto Re: 0strzegam przed idiotami i stereotypami 18.12.09, 10:03
        puola napisał:

        > Co do idiotycznych stereotypow to mozna jedynie przypomniec ze
        > Finlandia jest w czolowce wszelkich swiatowych wskaznikow poziomu
        > rozwoju. Na przyklad ostatni Prosperity Index mierzacy szeroki
        > wachlarz czynnikow od ekonomii, poprzez edukacje i zdrowie stawia
        > ten kraj na pierwszym miejscu na swiecie:

        Yup. Nalezy zwrocic uwagę, że dzieci tam do szkół chodzą od 7 roku życia.
        Wcześniej są z rodzicami - pamiętając dane, które mówią że _najważniejszy_ (ale
        nie jedyny) wpływ na rozwój dziecka mogą mieć rodzice, trudno się dziwić efektom.
      • goblin.girl Re: 0strzegam przed idiotami i stereotypami 18.12.09, 12:21
        Puola, dzięki za mądrą wypowiedź :)
        kontakty z Finlandia utrzymuje od kilku lat, co jakiś czas odwiedzam ten kraj na
        kilka tygodni do kilku miesięcy), współpracuje z Finami. Języka niestety nie
        opanowałam. Moje doświadczenia to na pewno za mało, żeby dogłębnie poznać kraj i
        kulturę, ale wystarczająco, żeby dokonać pewnych obserwacji i żeby wkurzaly mnie
        opinie domorosłych kosmopolitycznych ekspertów o brzydkich Finkach i pijakach
        Finach.
        btw podczas moich pobytow w tym kraju nie zdarzyło mi sie widziec kobiety,
        pijanej czy trzeźwej sikającej na chodniku. Faceta tez nie. Facetow o wyglądzie
        menelskim moze trzech w ciagu poł roku - wiecej można takowych napotkać w jeden
        dzien na polskim blokowisku.
    • bene_gesserit Brzydka baba 16.12.09, 13:11

      Od razu, kiedy zobaczylam w gazecie zdjecie i mignelo
      slowo 'feministka' i 'lesbijka', wiedzialam, ze na forum WO pojawia
      sie wypowiedzi, komentujace jej wygląd.

      Pani ma poglady imho co najmniej egzotyczne, co nie zmienia faktu,
      ze jej wyglad nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu.

      Ale oczywiscie - kobieta, feministka i lesbijka, wiec trzeba zaczac
      wypowiedz od 'ale szpetny babol', albo jakos tak. W celu? Jakie
      znaczenie dla prezentowanych tresci ma wyglad tej kobiety?
      Czy gdyby prezentowal na lamach WO podobnie przedziwną kaszę
      swiatopoglądową skandynawski maskulinista, ktos by w ogole zawracal
      sobie glowe tym, jak on wygląda?
      Co prawda - nie odezwal sie zaden z producentow postow w
      stylu 'kijem bym jej nie tknoł, hocby mnie na kolanach prosila',
      ale to pewnie kwestia czasu. Myle sie?
      • kozmo1 Re: Brzydka baba 16.12.09, 15:13
        Ja bym zwracał uwagę na szpetnego maskulinistę.

        Proszę zwrócić uwagę, że 'babol' pojawia się w kontekście
        stereotypu. Zapewne producent tego oburzającego posta zdawał sobie
        sprawę, że taki stereotyp istnieje i specjalnie się do niego odwołał.
      • 0ffka Re: Brzydka baba 16.12.09, 19:11
        Myślę, że forumowiczom nie chodzi o wygląd tej pani, gdy piszą o niej - brzydka,
        np: dla mnie jest ona brzydka duchem a nie ciałem, jej sposób pojmowania świat
        jest dla mnie brzydki, odrażający niestety. :(
        A co do wyglądu jej to zwyczajnie oceniałam tą panią na transa a nie lesbijkę.
        Może ona sama wypiera myśl o tym, że jest transwestytką, będąc zaszczuta przez
        rodzinę?
          • pochodnia_nerona Re: Brzydka baba 17.12.09, 18:07
            Mam wrażenie, bene, że nie mając się do czego przypierniczyć, przypierniczasz
            się do tych, którzy w jakiś sposób negatywnie wypowiadają się o wyglądzie tej baby.
            Racz jednak zauważyć, że odbywa się to w kontekście głoszonych przez nią
            poglądów, nikt (pewnie ubolewasz nad tym, bo nie ma się z kim pokłócić) nie
            napisał o tym nieszczęsnym kiju.
            Mnie też zastanawia, dlaczego ta pani ewidentnie kreuje się na twardego gościa,
            czyżby czegoś zazdrościła mężczyznom, czy co? Feministka? Bo na tej fotce to
            się na jakiegoś Marlona Brando czy innego Jamesa Deana robi. Podejrzewam, że
            kompromitujące dla niej foto byłoby wtedy, gdyby ktoś przyłapał ją w kuchni,
            robiącą obiad.
            I nie, nie mam nic do kobiet ścinających włosy na krótko, jeżdżących na
            motocyklach, chodzących w spodniach, bo sama chodzę. Ale jest coś takiego, jak
            wewnętrzna akceptacja swojej kobiecości i to się przejawia w wyglądzie. I taka
            kobieta, choćby miała na głowie 3 cm jeża bądź zgoła łysą pałę, to i tak tą
            swoją spełnioną kobiecością i życiem w zgodzie ze sobą będzie emanowała. Ta pani
            emanuje negatywną energią i niepoukładaniem, nosi jakąś krzywdę i to widać,
            również w tym, że przebiera się za kogoś, kim nie jest.
            • rikol Re: Brzydka baba 17.12.09, 19:36
              Chcesz decydowac, jak ludzie maja sie ubierac? O co chodzi? Nie powinna nosic
              spodni, czy powinna moze dopiero wtedy, jesli przejdzie 10-letnia psychoterapie
              i orzekniesz , ze pogodzila sie z kobiecoscia?
            • bene_gesserit Re: Brzydka baba 18.12.09, 02:33
              Tak, bede szczesliwa dopiero wtedy, kiedy pojawi sie tu jakis
              polmozg i wydusi z siebie komentarz o kiju. To forum WO a nie
              poczytaj mi mamo jakas bajke
              .

              Wracajac do tematu: kazdy ma oczywiscie prawo do tworzenia sobie
              naiwnych teorii nt innych, ale imho w takich przypadkach nie ma to
              wiekszego sensu. Dysponujemy paroma kartkami wywiadu i zdjeciem,
              nie rtg i telepatią.

              Wbrew temu, co probujesz sugerowac, nie chodzi mi o to, zeby - jak
              to uroczo ujelas - sie przypierniczac. Moja intencja bylo
              zwrocic uwage na fakt, ze - spolecznie rzecz biorąc - kobieta jest
              cialem w takim stopniu, w jakim cialem nigdy nie jest mezczyzna.

              Jesli obok wywiadu z kobieta bedzie jej zdjecie, wiele komentarzy
              zwroci uwage na jej fizycznosc. Jesli wywiad z mezczyzna bedzie
              opatrzony jego wizerunkiem, nikt nie bedzie sie zachwycal, ze taki
              madry a do tego ladny ani wymyslal pietrowych teoryjek, ze szpetny
              i ksiadz, wiec pewnie mial nieszczesliwe dziecinstwo. Ewentualnie
              ustawial, kto sie spelnil, a kto sie za kogos przebiera.
              • resztka Re: Brzydka baba 18.12.09, 10:15
                > ... Moja intencja bylo
                > zwrocic uwage na fakt, ze - spolecznie rzecz biorąc - kobieta jest
                > cialem w takim stopniu, w jakim cialem nigdy nie jest mezczyzna.

                a czyz nie wynika to z proznosci i narcyzmu kobiet? braku poczucia wartosci?
                czemu na sile chcesz zrobic ze slabosci mentalnej kobiet ich zalete? robisz
                krzywde kobietom utrwalajac ten stereotyp
                • wen_yinlu Re: Brzydka baba 18.12.09, 11:01
                  nie, kobietę ucieleśniają na starcie inne kobiety i jest to niestety powszechne
                  - to żadna słabość mentalna ani narcyzm... te ciotkobabciokrewne wszystkie od
                  najmłodszych lat zwracające uwagę tylko na to czy dziewczynka jest a) ładna, b)
                  czysta i komentujące każdą zmianę w zakresie tych dwóch cech w zjadliwy i
                  poniżający sposób

                  stąd pewnie małe dziecko w prosty sposób wyciąga wniosek, że uroda to coś
                  niesłychanie ważnego, skoro zwraca uwagę tak wielu osób i w tak "intensywny"
                  sposób... a potem pewne osoby nazywają to próżnością i narcyzmem, wrodzonym w
                  dodatku
                  • bene_gesserit Re: Brzydka baba 18.12.09, 11:40
                    Nie tylko ciotkobabcie. Wujkodziadkowie rowniez. Z tym, ze
                    mezczyzni sie mniej dziecmi zajmuja, szczegolnie dziecmi malymi.
                    Dziewczynki rodzina najczesciej chwali za to, ze sa ladne i
                    grzeczne, a chlopcow - ze madrzy i dzielni. Poniewaz dzieje sie tak
                    od najmlodszych lat, jest to trening, do ktorego trudno podjesc
                    refelksyjnie nawet, kiedy sie juz nie jest dziewczynką.

                    A te, ktore to jednak robia - nie sa ani grzeczne, ani nie zalezy
                    im na wygladzie, ktory wiekszosc uznalaby za ładny - sa
                    sekowane. Bardziej wyrozumiali dla innosci na chybcika dziergają
                    teorie, ze na pewno mialy nieszczesliwe dziecinstwo, ktore
                    doprowadzilo do neurozy, a mniej wyrozumiali rzucaja z pogarda, ze
                    babochlop, psychiczna i w ogole.
          • kadanka Re: Brzydka baba 17.12.09, 18:27
            na tym zdjeciu ona jest ubrana jak facet z lat 50tych marlon brando, james
            dean. biala koszulka, skorzana katana. kojarzycie "gdyby sciany mogly mowic 2"
            epizod z chloe sevigny, ona wlasnie tak sie ubiera. akcja dzieje sie w latach
            70tych sa tam sceny w barze dla lesbijek gdzie przychodza pary "kobieca
            lesbijka" jest kobietką w sukienusi a te "meskie" lesbijki, ich partnerki, sa
            poprzebierane za meskich facetow. fajnie to wyglada:)
            • bene_gesserit Re: Brzydka baba 18.12.09, 02:37
              Otoz to, taki stroj to nie jest 'przebranie za faceta' i wyraz
              niespelnienia jako kobieta, tylko czytelny w srodowisku sygnal o
              roli seksualnej. Pani najwyrazniej jest lesbijka butch, czyli
              osoba, ktora manifestuje i identyfikuje sie raczej ze swoim
              Animusem, niz Animą.
          • 0ffka panie oszlałyście na punkcie wyglądu bohaterki art 18.12.09, 17:06
            bene_gesserit napisała:

            >
            > O, brawo.
            > Czyli jesli ubiera sie po mesku, ma krotkie wlosy i sie nie maluje,
            > to musi byc transem :)
            > Znowu to samo.

            Drogie panie same macie obsesje na punkcie fotki osoby z którą przeprowadzony
            jest artykuł.
            Dla było istotne co mówi bohaterka artykułu. Według mnie ta osoba myśli, odbiera
            świat, jak stary, wyobcowany facet w głębokiej depresji.
            Nie obracam się w środowisku lesbijskim, więc nie wiem kto, jakie symbole na
            siebie zakłada wśród tych pań, aby się samookreślić. Tego typu zachowania
            przypominają mi młodzież dorastającą :D
    • brianmacguire ogolna refleksja 16.12.09, 17:31
      no coz, na kazdego taki wywiad wplynie w inny sposob. u niektorych wywola
      agresje, oburzenie, u innych bedzie powodem do wolnej od emocji refleksji,
      komus cos przypomni, w kims cos poruszy. trudno zeby tresc byla obojetna. ale
      mnie nieustannie niepokoi agresja u ludzi, wola obrzucania drugiego blotem...
      niepokoi mniem, ze ludzie roszcza sobie prawa do prawd uniwersalnych i
      objawionych i przez ich pryzmat patrza na drugiego. biada drugiemu jezli ma
      poglady wykraczajace poza mainstream wlasnie, np polski, gdzie chrzescijanski
      etos moralnosci ma sie dobrze.

      opinia tych, ktorzy pisza o destruktywnosci tresci tego wywiadu, o jego
      szkodliwosci niepokoi mnie, bo pokazuje, ze imputowanie drugiemu wlasnego
      systemu wierzen, moralnosci, wlasnych schematow intelektualnych jest w Polsce
      na parzadku dziennym.

      szkoda, ze tak trudno przekraczac nam obszary wlasnej wyobrazni i usilowac
      wyobrazac sobie, ze mogloby byc inaczej, ze moglbym/moglabym byc kims innym. a
      juz najtrudniej chyba z zadawaniem sobie DLACZEGO jest tak, a nie inaczej. co
      powoduje, ze swiat skonstruowany jest tak, a nie inaczej. szkoda, ze przyjmuje
      sie tak wiele jako prawdy objawione, a mniej sie je analizuje.

      • pochodnia_nerona Re: ogolna refleksja 16.12.09, 20:08
        Kuźwa, kobito, można myśleć INACZEJ, żyć własnym życiem i nie podzielać
        skrajnych poglądów tej pani?
        To ta kobieta jest skrajnie nietolerancyjna, w drugą stronę, niż ci, których
        usiłujesz krytykować. Właściwie to druga strona tego samego medalu.
        Jak już pisałam, dla mnie feminizm to możliwość wyboru, jaką ścieżką chcę iść.
        Mogę być pielęgniarką, czy żeńskim pastorem, ale ta pani widzi dla mnie pracę
        przy samochodzie. Mogę pracować przy tym samochodzie, ale tej pani nic do tego,
        niczego niech mi nie narzuca.
        Kobieta szkodzi innym feministkom, utrwalając stereotyp nienawistnego babona,
        lesbijki i anty-chrześcijanki, jakby w jej wąskim rozumie nie mieściło się to,
        że można być feministką, chrześcijanką, pastorem, mechanikiem i kim jeszcze
        zechcesz w jednej osobie. Ta pani niczym nie różni się od tych, którzy widzą
        baby za garami, otoczone wianuszkiem dzieci, zakładające kapelusz i czytające
        Biblię. Ona widzi nas bez dzieci, bez mężczyzn, przy samochodzie i w kopalni, bo
        bycie pielęgniarką i kobietą-pastorem uwłacza jej godności. No i jak to się
        opiekować swoimi bliskimi (nawet jeśli chcemy, to zapewne mamy to wdrukowane
        poprzez wychowanie, he, he), przecież to takie chrześcijańskie, a fe. W czym to
        jest inne od mądrości głoszonych przez wszelkiej maści Giertychów czy innych
        weszpolaków?
        I jak to ma się do krytykowanego przez Ciebie imputowania innym własnego systemu
        wierzeń czy wartości? Czy ona jest inna?
        Nie.
        • asaroth Re: ogolna refleksja 16.12.09, 20:46
          widzisz bo to takie poprawne politycznie zachwycać się takimi jak ta
          pani ale już niepoprawne jest zachwycać się giertychem ;-p
          jakby takiego wywiadu udzielił mężczyzna zostałby zwyzywany od
          świńskich szowinistów hehe
          • dzielna_traktorzystka Re: ogolna refleksja 17.12.09, 13:35
            Sama jestem feministką, ale poglądy przedstawione przez panią naukowiec są mi
            bardzo odległe. Dla mnie to jest taki retro-feminizm, w którym kobieta wojuje z
            całym światem. Wcale nie musi tak być. OK, wychowuje sie kobiety do zadań
            opiekuńczych, wciąż więcej wśród nas pielęgniarek niż fizyczek jądrowych, ale
            myśle, ze lepsze, równiejsze społeczeństwo nie polega na odcięciu się od troski
            o innych, ale właśnie na podzieleniu się obowiązkami w stosunku do tych, którzy
            nas potrzebują. Można nie chcieć mieć dzieci, spoko, ale nie można ignorować
            tego, że niektórzy( kobiety, mężczyźni, homo, hetero) mogą ich bardzo pragnąć,
            mogą chcieć opiekować się schorowanym ojcem czy starą matką. Czy to znaczy, że
            są sługusami patriarchatu? Zgadzam się natomiast z tezą o małżeństwach. Myślę,
            że trzeba się zastanowić czy faktycznie to państwo powinno regulowac tak intymne
            relacje między ludzmi jak miłość, przywiązanie, etc. Natomiast czy małżeństwa
            homoseksualne to kopia heteronormatywnych relacji? Nawet jeśli tak, to co z
            tego. Świętowanie ważnych momentów w życiu jest elementem naszej kultury, która
            należy tak samo do heteromężczyzn, lesbijek, gejów, kobiet, itd, itd. Więc jeśli
            para lesbijek chce mieć wesele i zaprosić rodzinę i przyjaciół by uczestniczyli
            z nimi w tym wydarzeniu, to dla mnie git i nikt nie ma prawa im powiedzieć, ze
            potrzymują heteronormatywny reżim.
            • rikol Re: ogolna refleksja 17.12.09, 19:39
              Nie o to chodzi, czy kobiety sa czy chca byc pielegniarkami. Chodzi o to, ze
              zawody kobiece sa ZAWSZE gorzej oplacane niz zawody meskie. Co wiecej, facet po
              podstawowce bedzie zarabial wiecej niz nauczycielka, ktora ma wyzsze
              wyksztalcenie. Po drugie, jesli juz jakas kobieta chce byc np. mechanikiem czy
              inzynierem, wszyscy dookola rzucaja jej klody pod nogi, poczawszy od nauczycieli
              w szkole (bo dziewczynki to rzekomo humanistki) po pracodawce (bo przeciez ona
              moze zajsc w ciaze w ogole to on nie chce z baba pracowac). Nawet w zawodach
              meskich kobiety zarabiaja gorzej niz mezczyzni, nawet jesli maja takie samo
              stanowisko.
              • szuwarek75 Re: ogolna refleksja 18.12.09, 10:48
                > Nie o to chodzi, czy kobiety sa czy chca byc pielegniarkami.
                Chodzi o to, ze zawody kobiece sa ZAWSZE gorzej oplacane niz zawody
                meskie.


                Nie generalizuj. U mnie jest odwrotnie - kobiety często zarabiają
                więcej niż mężczyźni, bo np. mają większy staż

                Po drugie, jesli juz jakas kobieta chce byc np. mechanikiem czy
                inzynierem, wszyscy dookola rzucaja jej klody pod nogi,


                Spróbuj znaleźć mężczyznę-przedszkolankę itd itp i babę chętną do
                pracy w kopalni na urobku

                i zdejmij klapki z oczu
                • bene_gesserit Re: ogolna refleksja 18.12.09, 11:52
                  szuwarek75 napisał:

                  > Nie generalizuj. U mnie jest odwrotnie - kobiety często zarabiają
                  > więcej niż mężczyźni, bo np. mają większy staż

                  Nie generalizowal - zapewne piszac, powolywal sie na statystyki.
                  To, ze u ciebie jest odwrotnie nie zmienia statystyk. Ktore sa
                  takie, jakie sa.

                  > Po drugie, jesli juz jakas kobieta chce byc np. mechanikiem
                  czy
                  > inzynierem, wszyscy dookola rzucaja jej klody pod nogi,

                  >
                  > Spróbuj znaleźć mężczyznę-przedszkolankę itd itp


                  Przedszkolanek. Zreszta - co w polozeniu kobiet
                  zmienia fakt, ze jakiejs grupie mezczyzn tez nie jest latwo? Co to
                  w ogole ma do rzeczy?

                  i babę chętną do
                  > pracy w kopalni na urobku

                  A to czegos dowodzi? Czego, bo nie rozumiem.
                  Baby, jak to laskawie ujales, chętne sa do roznych prac, do ktorych
                  maja dostep slaby lub prawie zaden. Fakt, ze niewiele chce pracowac
                  w kopalni niczego nie zmienia.
                  • szuwarek75 Re: ogolna refleksja 18.12.09, 13:35
                    Nie generalizowal - zapewne piszac, powolywal sie na statystyki.
                    > To, ze u ciebie jest odwrotnie nie zmienia statystyk. Ktore sa
                    > takie, jakie sa.


                    Generalizował (- a?) zwróć uwagę na podkreślone wersalikami słowo
                    "ZAWSZE"

                    Zreszta - co w polozeniu kobiet zmienia fakt, ze jakiejs grupie
                    mezczyzn tez nie jest latwo? Co to w ogole ma do rzeczy?


                    Czyżby nic? Skoro tak, to faktycznie wszelka dyskusja nie ma sensu
                    • bene_gesserit Re: ogolna refleksja 18.12.09, 20:52
                      szuwarek75 napisał:

                      > Nie generalizowal - zapewne piszac, powolywal sie na
                      statystyki.
                      > > To, ze u ciebie jest odwrotnie nie zmienia statystyk. Ktore sa
                      > > takie, jakie sa.

                      >
                      > Generalizował (- a?) zwróć uwagę na podkreślone wersalikami słowo
                      > "ZAWSZE"

                      O co zaklad, ze ty tez czasem podkreslasz wersalikami 'nigdy', a i
                      tak masz na mysli 'bardzo czesto'. Czepu czep.

                      > Zreszta - co w polozeniu kobiet zmienia fakt, ze jakiejs
                      grupie
                      > mezczyzn tez nie jest latwo? Co to w ogole ma do rzeczy?

                      >
                      > Czyżby nic? Skoro tak, to faktycznie wszelka dyskusja nie ma sensu

                      Owszem, bo to argument z gatunku 'a u nas to Murzynów biją'.
            • archivario Re: ogolna refleksja 18.12.09, 09:59
              zatkalo mnie(kolokwialnie nazywajac moje zdziwienie)od 40 lat
              mieszkam w "sasiedztwie" Finlandii.Wiele lat pracowalem razem z
              Finami obojga plci.mam do dzisiaj sasiadow Finow.Nie zauwazylem nic
              z tego o czym mowi ta Finka.Bywam czesto w Finlandii.Az takich
              drstycznych roznic miedzy mieszkancami Finlandii a innymi
              Skandynawami nie zauwazylem.Owszem troche sie wyczuwa pozostalosci
              wplywow z dawnego czau dominacji rosyjskiej(pijanstwo itp)Ale to tez
              zalezy o ktorej czesci Finladii mowimy.Jak sie chce to mozna dla
              jakiegos efektu lub tp wszystko przedstawic w takim swietle jak ta
              Pani.Finlandia jest bardzo rozna i ludzie jak wszedzie tez.Ale ta
              Pani opowiada bajki dla naiwnych.jednym slowem"normalna innaczej"
      • ding_yun Re: ogolna refleksja 19.12.09, 20:33
        brianmacguire napisała:


        > opinia tych, ktorzy pisza o destruktywnosci tresci tego wywiadu, o jego
        > szkodliwosci niepokoi mnie, bo pokazuje, ze imputowanie drugiemu wlasnego
        > systemu wierzen, moralnosci, wlasnych schematow intelektualnych jest w Polsce
        > na parzadku dziennym.
        >
        > szkoda, ze tak trudno przekraczac nam obszary wlasnej wyobrazni i usilowac
        > wyobrazac sobie, ze mogloby byc inaczej, ze moglbym/moglabym byc kims innym. a
        > juz najtrudniej chyba z zadawaniem sobie DLACZEGO jest tak, a nie inaczej. co
        > powoduje, ze swiat skonstruowany jest tak, a nie inaczej. szkoda, ze przyjmuje
        > sie tak wiele jako prawdy objawione, a mniej sie je analizuje.


        Sama napisałam, że ten wywiad jest szkodliwy, wiec teraz odpowiadam: jest
        szkodliwy bo ta pani pod sztandarami feminizmu prezentuje różne swoje poglądy,
        które z feminizmem nie mają nic wspólnego. WO dodatkowo pokazało ją jako jedna z
        czołowych feministek współczesnej Europy. To pogłębia fałszywy obraz feminizmu
        jaki dominuje w Polsce. I na tym polega owa wspomniana przeze mnie szkodliwość.
        Poglądy ta pani może mieć jakie chce, ale nie powinno się ich nazywać
        feministycznymi, skoro feministycznymi nie są.
    • drabinahaha1 Finki noszą w kieszeni nóż 18.12.09, 09:50
      Dla lewicowej GW ta pani to ideał do którego powinniśmy dążyć, walczy ze
      wszystkim co jest zacofanie chrzescijańskie, czyli pełną katolską
      rodziną, opiekowaniem się innymi, czy tez miłoscią która czuje sie
      zobowiązana nie porzucać swoich pociech bo to grzech,. Radujcie sie moi
      mili nie ma grzechu, nie ma zobowiazań i nie ma katolskiej zacofanej
      rodziny, jest tylko wolny człowiek.
    • lotson1 Finki noszą w kieszeni nóż 18.12.09, 09:57
      to ja juz wole naszych pijaczków sikających nas ulicy niz dziweczyny hehehe z
      jednym się nie zgodze opieka nad starszymi jest cięzka ale w koncu to są nasi
      rodzice do cholery a nie stary samochód który mozna odac do utylizacji bez
      uczuć itd.
      • szabo Re: Finki noszą w kieszeni nóż 18.12.09, 11:54
        No to prawda, ale zgodzę się z rozmówczynią, że nie powinno wynikać to z
        obowiązku, tylko z miłości i własnej potrzeby.


        lotson1 napisał:

        > to ja juz wole naszych pijaczków sikających nas ulicy niz dziweczyny hehehe z
        > jednym się nie zgodze opieka nad starszymi jest cięzka ale w koncu to są nasi
        > rodzice do cholery a nie stary samochód który mozna odac do utylizacji bez
        > uczuć itd.
    • resztka Finki noszą w kieszeni nóż 18.12.09, 09:59
      porazajace, przerazajace, straszne :"Czy wy, feministki, próbujecie wejść w
      kontakt z tamtymi kobietami, wpływać na ich sposób myślenia?

      Szczerze mówiąc, nie. Jeśli chodzi o środowisko akademickie, to zwyczajnie
      jesteśmy zbyt zajęci badaniami naukowymi i nie mamy czasu"...
    • elviz2 Finki noszą w kieszeni nóż 18.12.09, 10:34
      Pamiętajcie drogie panie że bez nas (mężczyzn) was by nie było. Mężczyzna, a
      nie "facet" docenia trud bycia kobietą. Prostacy rzucają złe światło na całość
      ale jeszcze gorsze jest gdy kobiety odpowiadają na to prostactwem!!!!
    • elviz2 Prostactwo w śród kobiet 18.12.09, 11:00
      Pamiętajcie drogie panie że bez nas (mężczyzn) was by nie było. Mężczyzna, a
      nie "facet" docenia trud bycia kobietą. Prostacy rzucają złe światło na całość
      ale jeszcze gorsze jest gdy kobiety odpowiadają na to prostactwem!!!!
      • noida Re: Prostactwo w śród kobiet 18.12.09, 14:06
        I co nam z tego "doceniania" przychodzi? Może dawajcie nam medale i dyplomy,
        wtedy to już w ogóle będziemy zachwycone.
        Wy też pamiętajcie, że bez nas by was nie było. Bo zdaje mi się, że jednak
        częściej o tym zapominacie niż my.
        • uniwr Re: Prostactwo w śród kobiet 18.12.09, 15:04
          noida napisała:
          > I co nam z tego "doceniania" przychodzi? Może dawajcie nam medale i
          > dyplomy, wtedy to już w ogóle będziemy zachwycone

          To proste, dużo łatwiej "docenić" niż pomóc. Co drugi dzień zmyć gary czy z
          dzieckiem na karku zrobić zakupy to poniżej godności prawdziwego mężczyzny. On
          zdecydowanie woli raz na rok kupić kwiatek i przy okazji coś wypić (broń Boże
          nie dla przyjemności, ale za zdrowie Naszych Kochanych Pań... trallalala...)
    • munch2 Ciekawa anegdota ze studiów 18.12.09, 11:29
      Mój profesor w reakcji na podobne, feministyczne wypowiedzi, przywołał podczas seminarium przykład z PRL - owskiej propagandy: "Wprawdzie zdrożało mięso i chleb, ale w tym samym czasie potaniały lokomotywy". Jeśli dla Pani dr z Finlandii tak ważne jest, by kobiety brały się za wszelkie prace wykonywane przez mężczyzn, to pewnie odtrąbi wielki sukces, gdy zaroi się od kobiet w kopalniach i hutach. Poza tym, Pani Dr ubolewa nad tym, że kobiety tak często podejmują się prac związanych z opieką. Z moich obserwacji (a tak się składa, że koleżanek mam wiele) wynika, że na ogół bierze się to z ich osobistych potrzeb i chęci, a nie jest skutkiem narzucania jakiegokolwiek modelu. Powiem więcej - to mężczyźni często muszą rezygnować z podobnych, niezbyt dochodowych zajęć, żeby zając się czymś, co zapewni byt ich rodzinie. Kobiety rzadziej są stawiane w takiej sytuacji, że muszą z tego powodu rezygnować z zainteresowań, ze strony mężczyzn jest to niewątpliwe poświecenie. Ale Pani Dr tego nie zauważa, bo po co...

      P.S. Jeśli miarą szczęścia kobiecego jest dla Pani Dr ilość moczu na chodniku, to trudno to sensownie skomentować. Poza tym ciekawi mnie to, że Pani Dr wszystko wie najlpiej i jest tak kategoryczna w swoich sądach. Chyba wszystko już wie, więc fakt, że nie ma jeszcze profesury jest chyba przejawem skrajnego antyfeminizmu na fińskich uzcelniach. Podczas swoich studiów spotkałem wielu pracowników naukowych, którzy cierpieli na ciasnotę umysłu - ślepo trwali przy swoich poglądach, a w otaczającym świecie wyszukiwali potwierdzeń dla z góry przyjętych tez. Myslałem, że to polska specyfika, a tu niespodzianka.
    • szabo on - ona i rodzaje gramatyczne 18.12.09, 11:40
      Faktycznie w fińskim nie ma rozróżnienia na rodzaj męski i żeński, ale nie
      wynika to z etyki protestanckiej tylko jest to jedna z podstawowych cech
      języków ugrofińskich. Węgrzy, Estończycy, Samowie, Karelowie, Udmurci i
      Chantowie i kto tam jeszcze chcecie, też rodzajów nie mają. I na Węgrzech
      takich nie ma to jakiegokolwiek przełożenia na kwestie równouprawnienia, czy
      ogólnie, statusu kobiet w społeczeństwie.
      • pan-kabak Językoznawstwo feministyczne 18.12.09, 12:16
        Cóż chcieć od uwag feministek o językoznawstwie. Przecież mówią też,
        że "history" i "manufacture" to słowa niepoprawne polityczne, bo
        zaczynają się od "his" i "man".
        Albo że "homofobia" pochodzi od łacińskiego "homo" (człowiek).
        Ostatni przykład to słowa p. Środy, niby profesor filozofii, w
        artykule z GW. Ciekawe, co powie o serku homogenizowanym...
        • zuq1 co to, znowu kompromitacja prof. Środy? 23.12.09, 15:48
          "Albo że "homofobia" pochodzi od łacińskiego "homo" (człowiek).
          Ostatni przykład to słowa p. Środy, niby profesor filozofii, w
          artykule z GW. Ciekawe, co powie o serku homogenizowanym..." - ależ,
          acan, dyć to nie jest możliwym. Prof. Środa jest
          niekwestionowanymautorytetemfeministycznym występującym co rusz w
          telewizji no i niestety, co środę w GW. Skoro prof. Środa twierdzi,
          że "homofobia" to niechęć wobec człowieka, bo "homo" to po łacinie
          przecież człowiek jest, to nie wyśmiewaj tego. "homo" to po grecku
          "taki sam", ale ona nie musi tego wiedzieć. Jeszcze zacznie czytać
          Nowy Testament w oryginale, dopadnie słowa "homousios" w odniesieniu
          do Chrystusa i wyjdzie jej, że... No, dalej to się boję pisać.
      • lucyferos Lumpenfeminizm 18.12.09, 18:58
        Mamy tu do czynienia z manipulacją- agresywne,homoseksualne kobiety
        podszywają się pod sztandary feminizmu, wyliczając swoje kolejne,
        rzekome krzywdy wyrządzone im przez rzekomo zdominowane przez
        mężczyzn społeczeństwo.
        W ogóle homoseksualiści to muszą być jakimiś zakompleksionymi
        ludźmi.. Cóż, poniekąd słusznie- ze społecznego punktu widzenia są
        ułomni- nie tworzą rodzin, nie dochowują się potomstwa. Generalnie-
        nic dobrego nie wnoszą do społeczeństwa jako zbiorowość.Co innego
        jako jednostki- pewnie są wśród nich wartościowi ludzie. Ale te
        lesby ze Szwecji i Finlandii są szczególnie obrzydliwe.
        Zresztą..ciekawe jest to że wiele z nich wygląda
        jak..wymoczkowaty,marny facet.Do tego sikające na chodniku kobiety-
        menele.Dobra ilustracja do menelskiego, kobiecego
        homoseksualizmu.Można by rzec Lumpenfeminizm!
        Pijane Lumpenfeministki-Łączcie się!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka