Partner alkoholiczki

20.01.10, 12:13
Niestety "wszyscy" maja racje: alkoholikowi(tak samo jak narkomanowi i innych
uzaleznionym) nie da sie pomoc, jezeli on sam tego nie chce.

Pan sam powinien poszukac pomocy dla siebie, zajac sie swoim
wspoluzaleznieniem, a potem odciac sie od tej pani, bo cokolwiek Pan zrobi,
nic Pan nie wskora tylko Pan jeszcze bardziej bedzie cierpial.

To bolesne, ale nie ma innej rady.

Pozdrawiam.
    • bukanor Partner alkoholiczki 20.01.10, 21:46
      niestety, wszyscy mają rację....znam problem uzależnień od podszewki, taki
      człowiek, który jest na głodzie, jakimkolwiek, alkoholik, narkoman, czy
      uzależniony od papierosów (tak ,tak, tez można się od nich uzależnić aż do
      tego stopnia) jest kompletnie oderwany od rzeczywistości, krzywdzi, zrobi
      wszystko, zbije, wszczyna awantury, byle zdobyć środki na to czego potrzebuje,
      ja zostawiłam za sobą dwie osoby uzależnione - ojca od alkoholu, matkę - od
      papierosów i wiem ze była to najlepsza decyzje która mogłam podjąć, to boli,
      serce się kraje, kiedy tam jadę i widzę brud w jakim żyje, byleby się napić,
      wygrzebywane pety ze śmietnika byle zapalić, bo cała wypłata poszła już z
      dymem. Każda próba przekonania takiej osoby, że źle robi, jest odbierana jako
      zamach na jej zdrowy rozsądek i samodzielność, a życie z nią jest piekłem
      awantur, bicia, przepijania (przepalania) wszystkich dostępnych pieniędzy
      wykradanych nawet dziecku ze skarbonki, po to by zdobyć...do ojca powoli
      dociera...po 30 latach, ale i tak się nie leczy. Nie przekonasz, dopóki sam
      nie zrozumie, to boli, naprawde bardzo mocno
    • bagienny.net Partner alkoholiczki 22.01.10, 08:12
      "że jestem głupi, kretyn i idiota, że tak sobie marnuję życie" to
      delikatnie powiedziane. Jak chce pomagać niech idzie do
      wolontariatu, żadnego alkoholika jeszcze nikt nie wyleczył pomagając
      mu (inna sprawa, że nie znam alkoholika, który się wyleczył i
      przestał pić). Kopnąć w zad alkoholiczkę i niech dogorywa sama. Z
      jej strony są tylko przyżeczenia. No cóż, gość musi zmarnować sobie
      co najmniej kilkanaście lat, żeby cokolwiek skumał. Poza tym też
      jest chory (nie żartuję) - musi się kimś ciągle opiekować. To on
      powinien pójść do specjalisty, bo z tego co napisał nie potrafi
      inaczej żyć niż kimś się opiekować komu dojście do zdrowia nie jest
      dane.
    • freeemi Partner alkoholiczki 22.01.10, 09:20
      A ja uważam że pomagać to wielka rzecz... życie ma sens wtedy kiedy
      potrafimy dawać, jasne , że najłatwiej jest pozbyć się kłopotu, ale
      czy najłatwiejsza droga jest słuszna? Jasne , że jest to bardzo
      trudna sytuacja, nikt nawet sobie nie potrafi wyobrazić ile niesie
      cierpienia życie z taką osobą , myślę jednak że jeśli bardzo się
      czegoś chce to czasem zdarzaja się cuda. Moja matka wyleczyła się z
      alkohou. Było podobnie jak w Pana sytuacji - awantury, wyzwiska itp.
      wszystko było na porządku dziennym, trwało bardzo długo ale dziś
      jest inaczej. Myślę tez że czasem trzeba upaść na samo dno, że
      potrzebny wstrząs, żeby się ocknąć i coś w tym jest że musi sama
      chcieć. Myślę że za wszelką cenę należy spróbować szukać pomocy
      gdzie indziej. Paraca nie powinna być wymówką dla AA, tym bardziej
      ze często i tak jest pewnie zawalana z innych powodów.
      Mam nadzieję , że będzie lepiej i życzę tego Panu z całego serca!
      • 45rtg Re: Partner alkoholiczki 22.01.10, 09:31
        freeemi napisała:

        > A ja uważam że pomagać to wielka rzecz... życie ma sens wtedy
        kiedy
        > potrafimy dawać, jasne , że najłatwiej jest pozbyć się kłopotu,
        ale

        To nie jest pozbycie się kłopotu. To jest pomoc. Dopóki pijak ma
        dookoła ludzi którzy go rozbiorą, umyją z rzygowin i położą do
        łóżka, a potem jeszcze zrobią mu zakupy, żeby własne pieniądze miał
        na alkohol - nie ma powodu do zmian bo przecież jest wygodnie i w
        porządku.

        > czy najłatwiejsza droga jest słuszna? Jasne , że jest to bardzo
        > trudna sytuacja, nikt nawet sobie nie potrafi wyobrazić ile niesie
        > cierpienia życie z taką osobą , myślę jednak że jeśli bardzo się
        > czegoś chce to czasem zdarzaja się cuda. Moja matka wyleczyła się
        z
        > alkohou. Było podobnie jak w Pana sytuacji - awantury, wyzwiska
        itp.
        > wszystko było na porządku dziennym, trwało bardzo długo ale dziś
        > jest inaczej. Myślę tez że czasem trzeba upaść na samo dno, że
        > potrzebny wstrząs, żeby się ocknąć i coś w tym jest że musi sama
        > chcieć. Myślę że za wszelką cenę należy spróbować szukać pomocy
        > gdzie indziej. Paraca nie powinna być wymówką dla AA, tym
        bardziej
        > ze często i tak jest pewnie zawalana z innych powodów.
        > Mam nadzieję , że będzie lepiej i życzę tego Panu z całego
        serca!
    • hermina5 Partner alkoholiczki 22.01.10, 09:38
      Jest taka terapia dla osób uzaleznionych i ich partnerów - wlasnie
      po to, aby parner( - choc zazwyczaj to partnerka) nie krył, nie
      przymykał oczu, nie zamiatał pod dywan, nie sprzatał zarzyganego
      delikwenta , bo to obowiazek...Nie wiem gdzie mieszkasz, ale na
      pewno mozna to znależć w internecie. Uwazam, ze stwierdzenie, z e
      grupa AA spotyka sie w godzinach jej pracy, to zwykła ściema-
      alkohlik na pewno tam nie pójdzie, jak nie chce, bo wywalą mu caly
      kubel pomyj rzed nos i nie będzie sciemniania... No i niestety, jest
      w tym prawda i dotyczy kazdego nałogu - od obzeranai sie i
      chorobliwej nadwagi po narkomanie - jak człowiek sam nie chce i nie
      siegnie dna, to nic sie nie da zrobić za niego...
    • niusia-31 Partner alkoholiczki 22.01.10, 19:37
      Jestem terapeutką aa.Autor listu jest bardzo zabawny(ironizuję).Nie potrafi
      pomóc kobiecie a wręcz ją wpędza w alkoholizm.Odtruwanie?To już taniej by bylo
      jakby jej wódkę kupował.Odtruwanie to kanaŁ,W TEN SPOSÓB ON MASKUJE JEJ
      PICIE!"Mogę pic,bo on płaci za wyciąganie mnie z tarapatów.".Twierdzi,że
      kobieta nie ma charakteru,samozaparcia?A co to grypa,weżmiesz pigułkę i
      przejdzie?To ciężka choroba,walka ze sobą.Nikt nałogowo nie pije ze
      szczęscia,tylko bo ma ze sobą problemy.
    • inkwizytorstarszy Partner alkoholiczki 23.01.10, 02:42
      Powinieneś zrozumieć,że TY już ją straciłeś.Nawet jeśli wyjdzie z
      nałogu to i tak Cię zostawi. Nie będzie mogła znieść myśli że wiesz
      o niej WSZYSTKO,czyli za dużo.Możesz ją kochać,ale ona wie że już w
      nic nie uwierzysz. Pójdzie do tego ,który nie wie wszystkiego.
      Możesz ją mieć dopiero wtedy, gdy będzie stara i brzydka. Czy
      domyślasz się dlaczego dopiero wtedy...
Pełna wersja