lula_lula
07.02.10, 12:05
A ja bym właśnie chciała dostawać za darmo. Wszak mężczyźni wciąż dostają za darmo. Tylko dlatego, że są mężczyznami. Nie chodzi o to czy ja się czuję poniżona czy nie i kogo to obraża albo nie. Chodzi o siłę przebicia, zmianę myślenia. Z powodu naszego profesjonalizmu nikt nas nie dopuści do uprzywilejowanych kręgów, które mają zdolności decyzyjne. Trzeba parytetem. Bo jak wygonią drzwiami to trzeba oknem. Bo inaczej nie przetrzemy ścieżek i nie dostaniemy nigdy szansy abyśmy mogły coś zmieniać. Może część kobiet poczuje się tym poniżona, ale pomyślmy.... z kobiet walczących o prawo do głosu w życiu publicznym, politycznym też kiedyś się śmiano, oburzano, szydzono... ale udało się! Wywalczyły swoje, czasem kosztem dobrej opinii, rodziny, "dobrego" imienia. Pierwsza linia zawsze ma największe straty!