loberod 15.02.10, 19:32 Mądrze napisane. Należy zwracać baczniejsza uwagę na te sprawy. Seksizm w polskiej zrzeczywistości jest ogromny. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
anuszka_ha3.agh.edu.pl Etam 15.02.10, 22:24 Tak samo, kiedy kolega z równoległej klasy klepnął koleżankę w pupę. Oboje wybuchnęli śmiechem. Wiem, że 'w tym okresie' młodzież tylko jedno ma w głowie i takie zachowanie to niby nic takiego. Ale czy pracodawca może bezkarnie obmacywać podwładną? Różnica polega na tym, że podwładna jest zależna finansowo od pracodawcy. Dlatego przyjmuje się, że należy zapobiegać możliwości szantażu: "Nie protestuj przeciwko obmacywaniu, bo cię wyrzucę z pracy". Dlatego obmacywanie przez pracodawcę jest zabronione. A bynajmniej nie z powodu naruszenia godności kobiety. Gdy natomiast obmacuje kolega, to można zaprotestować zupełnie swobodnie. Ale jeśli komuś odpowiada klepanie przez kolegę, to może sobie wybuchać śmiechem. Nie widzę w tym nic złego, również w gimnazjum. Co ma do tego godność, to ja nie wiem. Według mnie autorka listu powtarza komunały zasłyszane od rodziców i katechetów. Pomieszanie z poplątaniem: Gdy komuś coś zrobiono wbrew jego woli i poczuł, że uderzono w jego godność tak, że aż targnął się na swoje życie - to nie ma nic wspólnego z zabawami za obopólną zgodą! Czy się to komuś podoba, czy nie - w erze równouprawnienia trzeba przyjąć do wiadomości, że nastolatka również może chcieć być klepana po tyłku, a volenti non fit iniuria i nie ma mowy o naruszeniu jej godności. Swoją drogą, do czego to dochodzi, żebym na starość była bardziej postępowa od współczesnych gimnazjalistów? 8-/ Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Etam 16.02.10, 10:44 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: >> Różnica polega na tym, że podwładna jest zależna finansowo od pracodawcy. > Dlatego przyjmuje się, że należy zapobiegać możliwości szantażu: "Nie > protestuj przeciwko obmacywaniu, bo cię wyrzucę z pracy". Dlatego obmacywanie > przez pracodawcę jest zabronione. A bynajmniej nie z powodu naruszenia > godności kobiety. NIE MASZ RACJI ! W obmacywaniu i szantażowaniu chodzi dokładnie o cioś zwanego GODNOŚCIĄ OSOBISTĄ. Jak pracodawca wymusi szantażem na tobie pozostanie po godzinach pracy to nie będzie tak samo jak gdyby wymusił seks czy przyzwolenie na obmacywanki. > Gdy natomiast obmacuje kolega, to można zaprotestować zupełnie swobodnie. Ale > jeśli komuś odpowiada klepanie przez kolegę, to może sobie wybuchać śmiechem. > Nie widzę w tym nic złego, również w gimnazjum. Co ma do tego godność, to ja > nie wiem. Uważasz, że jak ktos mnie poklepie to mam prawo zaprotestować ??? Bzdura !!! > Według mnie autorka listu powtarza komunały zasłyszane od rodziców i > katechetów. Pomieszanie z poplątaniem: Gdy komuś coś zrobiono wbrew jego woli > i poczuł, że uderzono w jego godność tak, że aż targnął się na swoje życie - > to nie ma nic wspólnego z zabawami za obopólną zgodą! Czy się to komuś podoba, > czy nie - w erze równouprawnienia trzeba przyjąć do wiadomości, że nastolatka > również może chcieć być klepana po tyłku, a volenti non fit iniuria i nie ma > mowy o naruszeniu jej godności. Za obopólna zgodną to ludzie mogą sie klepać w przestrzeni prywatnej. Natomiast wypowiadanie się o tym czym jest poczucie godności zostaw może tym którzy - jak widać - mają jej poczucie. Byc może nikt cie nie nauczył (ani rodzice ani katecheci ani też nie przeczytałaś niczego na ten temat), że NIKT obcy nie ma prawa testować za pomocą własnych łap istnienie lub brak sfery prywatnej drugiego człowieka. Ani ty nie klep kolegę w pracy (pewnie bys tego nie zrobiła bo obrzuciłby cię być może nie tylko złym spojrzeniem) ani on nie powienien tego robić. Nawet jesli dajesz na to zgodę. Ja ukarałabym pracowników za takie zachowania. > Swoją drogą, do czego to dochodzi, żebym na starość była bardziej postępowa od > współczesnych gimnazjalistów? 8-/ Byc może na starość dowiedziałaś się,ze istenie takie zjawisko jak godność osobista. Jeśli "postępowość' ma polegaą na tym o czym piszesz to ... daj-boże- zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 16.02.10, 15:49 Ale o co chodzi? Gimnazjalista klepie gimnazjalistkę po tyłku i obydwoje wybuchają radosnym śmiechem. Dlaczego obowiązkowo należy domniemywać, że godność gimnazjalistki została zszargana, skoro ją to klepanie cieszy? Traktujmy ludzi poważnie, nawet jeśli są gimnazjalistkami. Jeśli klepana jest wbrew swojej woli - to źle. Ale jeśli zgodnie ze swoją wolą - to nic nam do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Etam 16.02.10, 16:36 Weź jeszcze pod uwagę, że takie zachowanie może razić inne osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 16.02.10, 17:57 echtom napisała: > Weź jeszcze pod uwagę, że takie zachowanie może razić inne osoby. Ale to nie ma nic wspólnego z godnością klepanej. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Etam 16.02.10, 20:31 Tak samo nie ma jak w przypadku - jak to napisałaś - gdy przełozony klepie to nie narusza godności ale może szantażować zwolnieniem. Otóz, na klepanie po tyłku nie powinno się pozwalać bez względu na to czy to gimnazjalistka czy dorosła kobieta. To,że gimnazjalistka nie widzi tego, jest przejawem takiego samego wychowania jak i - przypuszczam - twoje. Nikt jej nie nauczył poczucia godności a nauczył tego,że facetowi w ramach okazywania "zainteresowania" wszystko wolno. I ona powinna się cieszyć,że ktos ją poklepie. Bo niby dlaczego gminazjalistkę wolno a koleżanki z pracy nie? Do kiedy wolno facetowi klepać kobietę? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 16.02.10, 21:33 > I ona powinna się cieszyć,że ktos ją poklepie. Ale skąd wiesz, że opisywana gimnazjalistka tak to odbierała? Że ktoś jej zrobił łaskę, że się nią interesuje i że trzeba się cieszyć? A może było inaczej? Może ustalili sobie takie zasady zabawy (niech będzie, że i szczeniackiej, ale zabawy) no i nikomu nie dzieje się krzywda? Jak oceniłabyś odwrotną sytuację, gdyby gimnazjalistka klepała po tyłku kolegę? Źle, bo chłopak nauczy się, żeby się cieszyć, gdy go byle kto poklepie? Bo nikt nie nauczył go godności? Chłopak z godnością nie daje się klepać? Bez sensu jest zakładanie, że dziewczyna na pewno jest "obiektem" klepania, kimś, kto najwyżej może biernie cieszyć się, że ktoś się nią w ogóle interesuje. Weźcież pod uwagę, że 15-letnia dziewczyna ma wolną wolę. Może wybrała tak, że chce być klepana - to wtedy nie ma sensu jej wmawiać, że to narusza jej cześć dziewczęcą. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Etam 16.02.10, 22:03 Dokładnie tak samo uważam,ze nie klepałabym po tyłku mojego kolegę ze szkoły, z pracy ani podwładnego !!! Bo to naruszłaoby jego godność. I to,że części z nich niczego by nie naruszało nie oznacza,ze mogłabym to robić. To tak, jakbym przeklinałą i ubliżała innym. Jednym ("nieprzyzwyczajonym" czyli tak naprawdę z inną "wrażliwością kulturalną") by to prszkadzało a innym w ogóle nie. Oni odpowiedzieliby tym samym bo tak zostali wychowani. To tak jakbym lała podwładengo po buzi.... w zależności od środowiska i koniunktury ekonomicznej reakcje byłyby rózne. czy wolno mi? Jakim jestem człowikeiem? Z jaką kulturą/ wrażliwością? Odpowiedz Link Zgłoś
tehuana Re: Etam 16.02.10, 15:52 na zadne klepanie(nastolatkow) i glupote (dziewczyn)nie powinno byc przyzwolenia-takie zachowania przeniosa sie w dorosle zycie Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 16.02.10, 18:00 tehuana napisała: > na zadne klepanie(nastolatkow) i glupote (dziewczyn)nie powinno byc > przyzwolenia-takie zachowania przeniosa sie w dorosle zycie Dorośli nigdy się nie klepią po tyłkach dobrowolnie? :-D Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Etam 16.02.10, 18:45 Być może, niemieniej facet przyzwyczajony do przyzwolenia na takie gesty bardzo dziwi sie 10 lat później, że koleżanka w pracy wniosła oskarżenie. Klepanie po tyłku nie jest gestem który powinien być uważany za normalny. Moja 19 letnia i juz całkiem dorosła córka, za takie gesty waliła po pysku. Co w niczym jej nie przeszkodziło w podejmowaniu własnych i nie całkiem zgodnych z moimi "zwapniałymi" pogladami. Zamieszkała z chłopakiem którego kocha, ale ponieważ zawsze miała poczucie własnej godności i zawsze wiedziała czego w zyciu chce, albo nie chce, to tak jak inni musieli szanować jej godność tak i ja szanuję jej decyzje. Zawsze potrafiła wymagać i zasłużyć na szacunek. Do autorki listu: brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 16.02.10, 19:58 > Być może, niemieniej facet przyzwyczajony do przyzwolenia na takie > gesty bardzo dziwi sie 10 lat później, że koleżanka w pracy wniosła > oskarżenie. Klepanie po tyłku nie jest gestem który powinien być > uważany za normalny. Czynisz bardzo dużo założeń. Zakładasz, że kolega klepnął koleżankę znienacka. Że nigdy wcześniej jej nie klepał. Że ona nigdy wcześniej nie zgodziła się być klepaną przez niego. Że w ogóle nigdy nie była z nim w poufałych stosunkach. Oraz że ona nie klepie chłopaków, co wprowadzałoby symetrię. To samo zakładasz o sytuacji "w pracy, 10 lat później". Dodatkowo w pracy zakładasz jeszcze zależność służbową pomiędzy klepiącym i klepaną. Gdyby założenia te były prawdziwe, to można walić po pysku za naruszenie granic osobistych bez pozwolenia. A w przypadku zależności służbowej - pozywać do sądu. Jednak w przypadku gimnazjalistów równie dobrze te wszystkie założenia mogą być niespełnione. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Etam 16.02.10, 20:37 Obawiam się,że gdybyś należałą do samoobrony to jak begerowa powiedziałabyś,że nikt ci nie proponował seksu za pracę więc na pewno nikomu innemu nie proponowano. Moim zdaniem zachowania typu klepanie po pupie to typowo "wsiowe zaloty", niestety, przeniesione do miasta. Niestety, ogrom młodych dzieczyn, kobiet, nikt nie nauczył,że mają granice własnej godności. Dla nich granice ustanawiają koledzy. I ci koledzy za ich plecami mówią o nich najgorsze rzeczy. Takie środowisko a takich coraz wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 16.02.10, 21:49 > Dla nich granice ustanawiają koledzy. Jeśli wbrew ich woli, to oczywiście źle. Między innymi, jeśli boją się wyrazić tę wolę. Ale jeśli same CHCĄ, z własnego przekonania ZGADZAJĄ SIĘ - to znaczy, że to one ustanowiły takie granice. > I ci koledzy za ich plecami mówią o nich najgorsze rzeczy. A to już wina tych, co wychowują chłopców w przekonaniu, że dziewczyna, która zgadza się na zabawy w klepanie po tyłku, jest pozbawiona godności. Przypomnijmy - opisana para zachowywała się w konwencji zabawy: On klepnął, obydwoje roześmiali się radośnie. Jeśli potem on opowiada kolegom - "ależ z niej nieszanująca się ździra" - to jego wina, a nie jej. To on wykracza poza konwencję zabawy i narusza jej zaufanie. Sam przecież brał udział w zabawie - skąd pomysł, że klepiący jest OK, tylko klepany się "nie szanuje"? Żeby nie było wątpliwości - zdaję sobie sprawę z realiów. Na pewno masz rację, że chłopcy nieraz za plecami dziewczyn zachowują się w ten sposób. Ale jednocześnie widzę, że przemiany w obyczajach młodzieży prowadzą właśnie do zniwelowania takich podwójnych norm. Im bardziej dziewczyny przejmują męskie normy zachowań (w tym wypadku większą swobodę ekspresji cielesnej), tym bardziej staje się to uważane za zachowanie do którego mają prawo, a nie właściwe tylko nieszanującym się zdzirom. Rzecz w tym, że w tradycyjnym pojmowaniu kobieta nie ma prawa zachowywać się inaczej, niż w sposób "szanujący się". Tymczasem mężczyzna może zachowywać się jak chce i nikt mu nie powie, że się "nie szanował". Radosne klepanie po tyłkach odbieram jako krok w kierunku rozmontowania tej tradycji. Jeśli jeszcze okaże się, że dziewczny klepią chłopaków, to już tradycja w ogóle leży w gruzach. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Etam 16.02.10, 22:14 Nie, to ty zakładasz,że oni zachowalii się w "konwencji zabawy". Koleżnka która to opisuje widzi inaczej. Kobiety tak wychowują swoich synów, że oni je szanują jeśli szacunku wymagają a jesli nie, to najczęsciej nie szanują. Uważasz,że należy chłopaka wychować tak,ze jak klepie (przeklina do niej) to jest to "konwencja szacunku" ale jak o niej mówi źle to już jest źle wychowany? Mylisz się. Istanią pewne kody werbalne i niewerbalne którymi uczą nas rodzice, szkoła, społeczeństwo/ Można przyjąć,ze plucie na kogoś nie jest wyrazem lekceważenie o ile nie mówi się,ze kogoś się lekacewży? To,ze ktoś pozwla się lekceważyć (bo w domu nie nauczono go poczucia włąsnej wartości) oznacza,że komuś wolno? Dla większości osób naruszenie ich cielesnej "powłoki" (począwszy od klapsów rodziców, przez bicie i klepanie) jest na początku traktowane jako naruszenie godności. Bo takie jest. A potem leci ... dziewczyna mówi "nie z mydła nie zmydli się "... co komu szkodzi jak jej nie szkodzi. INNI WIDZĄ. I CZUJĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 17.02.10, 09:04 > jak klepie (przeklina do niej) klepie = przeklina ?? Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Etam 18.02.10, 08:48 A jak zachowują się chłopcy w gimnazjach? I nie tylko ... Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Etam 17.02.10, 01:13 > Być może, niemieniej facet przyzwyczajony do przyzwolenia na takie > gesty bardzo dziwi sie 10 lat później, że koleżanka w pracy wniosła > oskarżenie. Dlaczego zakładasz, że facet będzie przyzwyczajony? Nie znasz tego chłopaka, ani dziewczyny. Nie wiesz, czy on jest głupim małolatem, który nie zna innego sposobu na podrtw, nie wiesz czy ona nie ma poczucia godności. Może ich łączy coś więcej niż koleżeństwo, poklepał ją po tyłku, zaśmiali się z tego, nic wielkiego się nie stało? > Moja 19 letnia i juz całkiem dorosła córka, za takie gesty waliła po > pysku. I ja też bym obcego faceta walnęła po pysku. Mojemu publicznie żadne obmacanie nie przyszłoby do głowy. Ale ja to ja, mój facet to mój facet. NIe zakąłdam, że ludzie o innych poglądach nie mają poczucia godności. >Zawsze potrafiła wymagać i zasłużyć na szacunek. A skąd wiesz,ze opisana dziewczyna nie wymaga szacunku? Problem na pewno istnieje, na pewno sią dziewczyny, dla których taka "adoracja" to coś fajnego, ale nie można nikogo osądzać na podstawie słów osoby której się nawet nie zna. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Etam 17.02.10, 09:12 Tu jest jeszcze taki problem, że nasi rozmówcy zakładają iż dziewczyny na pewno w głębi duszy nie chcą być klepane - a tylko dlatego na to pozwalają, wbrew sobie, bo łakną akceptacji kolegów. Takie założenie to jest dopiero brak szacunku dla młodych kobiet. Każda ma jakieś swoje poglądy i potrzeby - jedna chce, druga nie chce. Ale kaznodzieje z góry ustalili, że żadna dziewczyna z własnej woli na pewno nie chce! To tylko źli, źli mężczyźni mogą ją tak zwieść! Bardzo głupie założenie, że kobieta nie ma wolnej woli i jeśli robi coś nie mieszczącego się w konwenansach to tylko dlatego, żeby przypodobać się mężczyznom. Mężczyzna jako centrum świata kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Etam 17.02.10, 13:17 Tu jest jeszcze taki problem, że nasi rozmówcy zakładają iż dziewczyny na pewno > w głębi duszy nie chcą być klepane - a tylko dlatego na to pozwalają, wbrew > sobie, bo łakną akceptacji kolegów. Widzisz, można śmiało założyć, że w kwestii styku sfer seksualności i podmiotowości piętnastoletnie dziewczyny nie mają jeszcze dojrzałego, wyrobionego zdania. Co innego, gdy takie zachowanie ze strony kolegi (w publicznym miejscu) dopuszcza dojrzała kobieta, która robi to świadomie: wie, że może odmówić i że to ona wyznacza granice. Tymczasem w przypadku młodych ludzi żyjących pod wielką presją, nieustannie zabiegających o pozycję w grupie i starających się z tej grupy pod żadnym pozorem nie wystawać, rzecz ma się zupełnie inaczej. Ty podchodzisz do postawy piętnastolatki, jakby była doświadczoną, asertywną, pewną siebie kobietą odporną na presję społeczną. Gimnazjalistki najczęściej są jeszcze niestety "negatywem" takiej kobiety. Wiek takiej hipotetycznej klepanej ma tu wiele do rzeczy, bo 15 lat to akurat czas, gdy ona uczy się te granice stawiać. Jeśli nie dowie się, że może je postawić, a grupa rówieśnicza nie może od niej wymagać ich przesuwania, może nie mieć odwagi zaprotestować, choćby chciała. To jest właśnie różnica pomiędzy klepaniem 15-latki obracającej się w niezwykle konformistycznym środowisku, jakim jest grupa rówieśnicza, a klepaniem samodzielnej, dojrzałej - powiedzmy - trzydziestolatki. Każda ma jakieś swoje poglądy i potrzeby - jedna chce, druga nie chce. Ale > kaznodzieje z góry ustalili, że żadna dziewczyna z własnej woli na pewno nie > chce! To tylko źli, źli mężczyźni mogą ją tak zwieść! Tu powraca argument o konformizmie nastolatków i łaknieniu aprobaty za wszelką cenę. "Chcę, bo wszyscy moi znajomi tak robią i uznają, że jestem sztywna, jeśli zaprotestuję" nie jest równe Twojemu "chcę". Zresztą, trudno mi sobie wyobrazić jakąkolwiek kobietę, która daje się klepać koledze, któremu się to akurat zachciało i traktuje to jak normę. Zauważ, że nie ma tu mowy o klepaniu chłopaków. To kobiecy tyłek służy do klepania najwidoczniej. Bardzo głupie założenie, że kobieta nie ma wolnej woli i jeśli robi coś nie > mieszczącego się w konwenansach to tylko dlatego, żeby przypodobać się > mężczyznom. Mężczyzna jako centrum świata kobiety. Bardzo głupie założenie, że silna wola pozwoli się nastolatce zdystansować do norm najważniejszej dla niej grupy. Człowiek nie jest odporny na wpływy kultury - nawet ten, który zdaje sobie z nich sprawę. A co dopiero pół-dzieciak, który jeszcze nawet nie wie, kim jest i czego chce. Dopiero będzie to odkrywał. I mylisz się co do konwenansów - takie zachowanie właśnie się w nich mieści. Dla takich grup podobne zachowanie może być i często jest normą właśnie. Gdybyś Ty dała klepać się koledze z pracy - pewnie byłoby to zachowanie wykraczające poza konwencję. Trzeba pamiętać jednak, że różne grupy ustanawiają różne normy. Asertywny protest gimnazjalistki klepanej po tyłku dopiero by poza nie wykroczył. (Oczywiście, są różne grupy gimnazjalistów i różne normy wewnątrzgrupowe). jeśli robi coś nie > mieszczącego się w konwenansach to tylko dlatego, żeby przypodobać się > mężczyznom. Mężczyzna jako centrum świata kobiety. Wiele dorosłych kobiet działa wedle tej zasady ("postępuj tak, żeby podobać się mężczyznom"). Nie żyjemy w społeczeństwie, w którym nonkonformizm jest tolerowany. Grupki gimnazjalistów to zamknięte i dość opresyjne grupy ludzi o kulawej jeszcze (z racji wieku) mentalności. Nie spodziewaj się po nich intelektualnych rebelii w kwestii obyczajów. Buntują się w bardzo ograniczonych ramach. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkkota Re: Etam 17.02.10, 16:20 fedorczyk4 napisała: > Być może, niemieniej facet przyzwyczajony do przyzwolenia na takie > gesty bardzo dziwi sie 10 lat później, że koleżanka w pracy wniosła > oskarżenie. Klepanie po tyłku nie jest gestem który powinien być > uważany za normalny. > Moja 19 letnia i juz całkiem dorosła córka, za takie gesty waliła po > pysku. Co w niczym jej nie przeszkodziło w podejmowaniu własnych i > nie całkiem zgodnych z moimi "zwapniałymi" pogladami. Zamieszkała z > chłopakiem którego kocha, ale ponieważ zawsze miała poczucie własnej > godności i zawsze wiedziała czego w zyciu chce, albo nie chce, to > tak jak inni musieli szanować jej godność tak i ja szanuję jej > decyzje. Zawsze potrafiła wymagać i zasłużyć na szacunek. > Do autorki listu: brawo! Brawo dla Twojej córki. Jestem jak najbardziej za walenie po pysku za takie coś! I w gazetkach dla nastolatek powinni je tego uczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
edimerkury Godność nastolatek - list tygodnia 15.02.10, 23:07 jeżeli naprawdę masz 15lat to gratuluję przemyśleń. widać że jeszcze nie jest tak źle skoro tak młode osoby zwróciły uwagę na problem godności a właściwie jej braku. Odpowiedz Link Zgłoś
rockville Godność nastolatek - list tygodnia 16.02.10, 00:19 Te smarkate dziewczyny sa coraz bardziej aroganckie. Nie placa zadnych podatkow od sponsoringu, studia za darmo, mieszkanie za darmo, samochod za darmo, jedzenie w restauracjach, a skarpet czy majtek nie wypiora, mowia, ze to obowiazek zony !!! Odpowiedz Link Zgłoś
pamana Re: Godność nastolatek - list tygodnia 16.02.10, 15:37 Jestem takze zaskonczona postawa 15 latki i zycze abys w dalszym dorołym zyciu potrafiła zauwazać takie zachowania i na nie reagować. p. Odpowiedz Link Zgłoś
tehuana Re: Godność nastolatek - list tygodnia 16.02.10, 15:49 dales sie takiej zlapac-ty palancie! Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Godność nastolatek - list tygodnia 17.02.10, 08:34 Ile jadu, złości i żalu w tym liście. Krótko mówiąc: nikt mnie nie klepie po pupie i nie rozpina stanika, więc pocieszę się tym, że dziewczęta, które chłopcy klepią po pupie i którym rozpinają staniki (i którym sprawia to najwyraźniej przyjemność skoro reagują na to śmiechem i wesołością) - nie mają godności. Brak godności to ja widzę, ale u autorki listu. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Godność nastolatek - list tygodnia 17.02.10, 08:46 I jeszcze to żałosne, celowe, tendencyjne mieszanie pojęć: normalne relacje między spoufalonymi ze sobą nastolatkami (juz nie dziećmi), którzy akceptują panujące między nimi stosunki, z relacją obcych sobie współpracowników, zwłaszcza pozostających w zależności podwładna - przełożony - przecież to są dwie kompletnie różne sprawy. Żal czytać - po co redakcja publikuje takie pierdzenie jakiejś nawiedzonej, rozżalonej, zawistnej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Godność nastolatek - list tygodnia 17.02.10, 09:18 Najciekawszy przykład pomieszania pojęć w tym liście to historia o nauczycielu gapiącym się w dekolty uczennic. Autorka listu zakłada, że to uczennice są złe, bo powodują, że nauczyciel przekłada klasówkę w zamian za widok ich dekoltów. Ja twierdzę, że jest odwrotnie. To zły nauczyciel. Zły w sensie: nieprofesjonalny. Nauczycielowi nie płacą za zaglądanie w dekolty uczennic. Płacą mu za to, żeby robił klasówki. Jeśli stary chłop pozwala, żeby nastoletnie uczennice nim rządziły, to jest d. a nie nauczyciel. Gdybym była dyrektorką szkoły, to takiego bym wylała - nie za niemoralność, lecz za to, że skrajnie sobie nie radzi z młodzieżą. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Pani_boziu 17.02.10, 09:30 Pani_boziu, Choć zgadzam się z tobą co do pomieszania pojęć w tym liście, to poza tym napisałaś coś równie głupiego, jak to, co zarzucasz autorce listu. Zarzucasz jej pochopne ocenianie ludzi, a sama ją pochopnie oceniłaś - na pewno jest zawistna, brak jej godności itp. Gdybyś napisała, że być może ten list jest wyrazem nieuświadomionej zazdrości, nieuświadomionego pragnienia podobnej swobody jak mają niektóre koleżanki - to byłoby o czym dyskutować. Ale tak jak napisałaś - to są chamskie inwektywy. Szkoda, że formą swoich wypowiedzi dyskwalifikujesz ich treść, która nieraz zasługiwałaby na zainteresowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 09:45 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Pani_boziu, > Choć zgadzam się z tobą co do pomieszania pojęć w tym liście, to poza tym > napisałaś coś równie głupiego, jak to, co zarzucasz autorce listu. > > Zarzucasz jej pochopne ocenianie ludzi, Absolutnie nie zarzucam jej, że oceniła swoje koleżanki pochopnie: myślę, że przemyslała to wcześniej i zrobiła to z premedytacją. >a sama ją pochopnie oceniłaś A skąd wiesz, że pochopnie? Autorka listu ma prawo odbierać godność swoim koleżankom i kolegom, ale inni nie mają prawa zarzucać braku godności dla niej? I chcę podkreślić - nie napisałam tego pochopnie - taka jest moja ocena ludzi jej pokroju i takie mam o niej zdanie i to zdanie jest przemyślane. > - na pewno > jest zawistna, brak jej godności itp. Właśnie tak ją odbieram i ludzi jej podobnych. Jako zawistnych, cynicznych (choć nieudolnych) manipulatorów. >Gdybyś napisała, że być może ten list jes > t > wyrazem nieuświadomionej zazdrości, nieuświadomionego pragnienia podobnej > swobody jak mają niektóre koleżanki - to byłoby o czym dyskutować. To czy ma ona świadomość swojej zazdrości czy nie ma tej świadomości- nie ma tutaj żadnego znaczenia. Istotny jest sam faktu zaistnienia tej zazdrości (nieważne czy uświadomionej czy nie). Powiem więcej, ja osobiście uważam, że autorka listu świadomość tej zazdrości ma i jest to dla niej na tyle przykre i dojmujące uczucie, że nienawiść, zawiść i agresję słowną (odebranie koleżankom godności agresją słowną jest) - postanowiła przelać na papier i napisać list, w którym bezpardonowo odbiera godność innym ludziom. >Ale tak jak > napisałaś - to są chamskie inwektywy. > > Szkoda, że formą swoich wypowiedzi dyskwalifikujesz ich treść, która nieraz > zasługiwałaby na zainteresowanie. > Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 09:54 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Pani_boziu, > Choć zgadzam się z tobą co do pomieszania pojęć w tym liście, to poza tym > napisałaś coś równie głupiego, jak to, co zarzucasz autorce listu. I w którym miejscu zarzuciłam głupotę autorce listu? wskaż proszę. Zarzuciłam jej inne rzeczy, ale nie głupotę. A to dlatego, że nie mam jej za głupią, raczej za chytrą. ps Anuszko - nie podobają się Tobie moje posty - nie czytaj, dla mnie nie podobają się Twoje - ale nie pisze Tobie, że Twoje posty są głupie, bo w przeciwieństwie do osób takich jak Ty lub autorka listu, zdaję sobie sprawę, że ludzie na różne sprawy mogą mieć różne poglądy i mają do nich prawo. Nie wiem, za kogo się uważasz, ale dla mnie jesteś, za przeproszeniem, w pewnym sensie "nikim" i pragnę Ci uświadomić, że nie potrzebuję Twojego szanownego pozwolenia na wyrazanie mojej opini o osobie, która napisała list i o tym, jak tę osobę odbieram, bo to jest MOJE PRAWO. Powtórzę, niepochopnie, dla mnie, moim zdaniem, w mojej opinii, jak widzisz - przemyślanej - autorka listu jest zawistną lub niech Ci będzie, jedynie ograniczoną umysłowo, rozżaloną gó...arą, która rości sobie prawo do wpieprzania się(poprzez komentowanie i odbieranie kolegom prawa do godności) w relacje, ktore ani jej nie dotyczą ani nie powinny obchodzić. W najlepszym razie, przyjmując jej gó...arstwo a nie premedytację, chce uszczęsliwiać ludzi na siłę, ludzi, którzy sami wiedzą co dla nich dobre i wiedzą lepiej od niej czy ich godność została naruszona przez klepnięcie po tyłku czy wręcz przeciwnie, sprawiła im przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:22 > A to dlatego, że nie mam jej za głupią, raczej za chytrą. Tak uważasz, ale to nie musi być prawda. Podobnie jak nie musi być prawdą to, co ona uważa. > Nie wiem, za kogo się uważasz, ale dla mnie jesteś, za przeproszeniem, w pewnym > sensie "nikim" Z pewnością przyjmujesz zatem, że dla innych internautów ty jesteś w podobnym sensie "nikim".Umieszczasz na forum swoje opinie. Kto i po co miałby czytać opinie jakiegoś "nikogo"? Twoim zdaniem, zapoznawać się z opiniami "nikogo" można, ale komentować ich - już nie? Zastanów się. Ponieważ jesteśmy dla siebie "nikim", możemy się nawzajem rozmaicie komentować. Gdy jesteś dla mnie "nikim", twoje życzenie "nie czytaj moich postów" nie jest dla mnie niczym wiążącym. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:33 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > > A to dlatego, że nie mam jej za głupią, raczej za chytrą. > > Tak uważasz, ale to nie musi być prawda. Podobnie jak nie musi być prawdą to, c > o > ona uważa. > Oczywiście, że to nie musi być prawda, napisałam że musi? Łaskawie zauważ, że również Twoja opinia o autorce wcale nie musi być prawdziwa. > > Nie wiem, za kogo się uważasz, ale dla mnie jesteś, za przeproszeniem, w > pewnym > > sensie "nikim" > > Z pewnością przyjmujesz zatem, że dla innych internautów ty jesteś w podobnym > sensie "nikim". Naturalnie. > Umieszczasz na forum swoje opinie. Kto i po co miałby czytać > opinie jakiegoś "nikogo"? Twoim zdaniem, zapoznawać się z opiniami "nikogo" > można, ale komentować ich - już nie? Nazwanie czyichś postów "głupimi" to nie komentarz a rzucanie epitetami i brak szacunku dla czyjegoś zdania. >Zastanów się. Ponieważ jesteśmy dla siebie > "nikim", możemy się nawzajem rozmaicie komentować. Gdy jesteś dla >mnie "nikim", > twoje życzenie "nie czytaj moich postów" nie jest dla mnie niczym >wiążącym. > Anuszko, wskazałam Ci tylko możliwość, nie chcesz, nie czytaj moich postów. Chcesz czytaj. Ale bądź na tyle łaskawa, by nie odbierać innym prawa do własnego zdania - nazywając je "głupim" tylko dlatego, że nie podoba się ono Tobie. ps. nie chciałam Ciebie obrazić tym "nikim" - chciałam Ci raczej uświadomić, że nie każdy musi mieć takie zdanie jak Ty, a jeśli nie ma takiego zdania jak Ty - nie powinnaś probować zamykać ust innym poprzez komentowanie tego zdania jako głupie. Nieważne. Moje posty są dla Ciebie głupie - w gruncie rzeczy nie ma sprawy. Jak się domyślasz mam to gdzieś. Są ludzie i parapety. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:36 Różnica między mną a Tobą jest taka: mamy różne spojrzenia na autorkę listu, ale ja nie nazwałam Twoich postów "głupimi", Ty moje tak. Bo Ty masz rację i Ty znasz prawdę i tylko Twoje spojrzenie na autorke listu jest tym jedynym prawdziwym i jedynym dozwolonym. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:40 Ach, i jeszcze zapomniałam dodać, że jedynie Twoje spojrzenie jest tym przemyślanym i niepochopnym. Moje spojrzenie jest oczywiście pochopne i niezgodne z jedynie obowiązującą prawdą. Niczym w gruncie rzeczy nie różnisz się od autorki listu. ps. i nie bierz osobiście słowa "nikt" (w sensie zero itp), to była pewnego rodzaju przenośnia, która miała na celu uświadomić Ci, że nie jesteś tu dla mnie alfą i omegą, której spojrzenie na dany temat, ma obowiązywać WSZYSTKICH Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:41 Różnica między mną a Tobą jest taka: mamy różne spojrzenia na autorkę listu, ale ja nie nazwałam Twoich postów "głupimi", Ty moje tak. Bo Ty masz rację i Ty znasz prawdę i tylko Twoje spojrzenie na autorke listu jest tym jedynym prawdziwym i jedynym dozwolonym. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:06 Anuszka, Ty przyjęłaś założenie, że autorka listu, nie zdaje sobie sprawy, że jej niektórym koleżankom klepanie po pupie sprawia przyjemność. Ja nie zgadzam się z Twoim założeniem, ale nie napisałam Tobie, że Twoje posty są głupie. Bo szanuję Twoje prawo do takiego punktu widzenia i szanuję Twoje prawo do wyrażenia własnej opinii. Szkoda, ze Ciebie nie stać na tyle kultury w stosunku do mnie. Uświadom sobie,z łaski swojej, że moje posty nie muszą się Tobie podobać. Mam prawo do własnego zdania i jest ono inne niż Twoje. A mianowicie, moim zdaniem autorka listu zdaje sobie sprawę z tego, że koleżankom podoba się, że są klepane po pupie (bo przecież widzi ich śmiech, akceptację tej sytuacji). Ale ona wie lepiej, koleżanki się śmieją wbrew sobie. A jeśli się nie śmieją wbrew sobie, to zawsze można im "wytłumaczyć", że jednak śmieją się wbrew sobie, bo przecież one nie mają prawa do własnego zdania, nie mają własnego rozumu, na to monopol ma autorka listu i jej katechetka. Anuszka, Ty masz własny pogląd na postawę autorki listu, ja mam własny - moim zdaniem to Twój jest GŁUPI - proszę bardzo - pięknym za nadobne. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:13 i jeszcze dodam, że przyjmując,że autorka jest po prostu niedojrzała i na tyle ograniczona, że autentycznie przechodzi jej pojecie, że jakiejś jej kolezance podoba się klepanie po pupie - tylko potwierdziłaś moje zdanie, w którym piszę, że nie ma sensu publikować listów jakiegoś bardzo niedojrzałego w gruncie rzeczy dziecka, któremu katechetka powiedziała, że klepanie po pupie jest "be" i która próbuje ustawić wszystkich do swojej wizji świata, a jeśli koleżanka ze szkoły widzi to inaczej - TO NIE MA GODNOŚCI. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Pani_boziu 17.02.10, 10:20 Gdybyś napisała, że być może ten list jes > t > wyrazem nieuświadomionej zazdrości, nieuświadomionego pragnienia podobnej > swobody jak mają niektóre koleżanki Gdybym uwazała, że jej poglądy są wyrazem NIUŚWIADOMIONEJ zazdrości, NIEUSWIADOMIONEGO pragnienia podobnej swobody to użyłabym przymiotnika "NIEŚWIADOMY" pojmujesz? Autorka listu, to taka mniejsza Joanna Najfeld, która była łaskawa stwierdzić, że kobiety, ktore używają antykoncepcji/uprawiają seks bez ślubu - nie mają godności i zgadzają się na wykorzystywanie przez mężczyzn - i też mnie nie obchodzi, czy ona autentycznie tak uważa, ze te kobiety robią coś wbrew swej woli i się poświęcają dla mężczyzn czy "tylko" przechodzi jej ograniczone pojęcie fakt, że kobiety robią to ze względu na siebie, dla własnej przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 17.02.10, 23:02 pani_bozia napisała: Pani boziu, czy tiktak, czy jak tam - Ty raczej nie zrozumiałaś tego listu ani jego autorki. A to akurat bardzo dziwne, kiedy poczytać inne Twoje wypowiedzi na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 10:11 easz napisała: > > > pani_bozia napisała: > > Pani boziu, czy tiktak, czy jak tam - Ty raczej nie zrozumiałaś tego > listu ani jego autorki. A to akurat bardzo dziwne, kiedy poczytać > inne Twoje wypowiedzi na forach. > easz napisała: > > > > Pani boziu, czy tiktak, czy jak tam - Ty raczej nie zrozumiałaś tego > listu ani jego autorki. A to akurat bardzo dziwne, kiedy poczytać > inne Twoje wypowiedzi na forach. > Easz, pani_bozia a nie ttiikkttaacckk - bo dla większości tiktak kojarzy się z cukierkami a nie z tykającym zegarem i upływającym czasem (taka była intencja):( Czego nie zrozumiałam? Jeśli jestem taka bezrozumna, to oświeć mnie proszę. Ja ten list zrozumiała, tak jak zrozumiałam: panienka ma pretensje do koleżanek o to, że jej zdaniem nie mają godności i jest oburzona, że nie reagują tak jak ona by sobie życzyła, idzie dalej: twierdzi, że z osób takich jak koleżanki pozwalające się klepać po pupie - wyrosną "galerianki" czyli prostytutki. Autorka listu nazwała swoje koleżanki qrwami, bo nie są łaskawe spełniać jej wyobrazeń o świecie. Zgadzam się w większości z tym co napisała Marajka i Anuszka (wiem, wiem, napisałam, że Jej posty są głupie - ale to była odp na Jej komentarz moich postów) - uważam, że 15 latka to nie 5 letnie dziecko, autorka gie wie o relacjach ponujących między 15-letnią dziewczyną a jej kolegą klepiącym ją po pupie, nie przyjmuje do wiadomości, że ta dziewczyna nie musi ani zostać galerianką, ani nie mieć godności, a relacje z chłopakiem (wyrazające się min klepaniem po pupie) absolutnie nie wykluczają braku szacunku do siebie. Easz, wytłumacz mi jak "powinnam" była zrozumieć ten list, wg Ciebie (przeczytaj go jeszcze raz). Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 11:05 Easz, jeśli bedziesz tak łaskawa i zechcesz mi wytłumaczyć, jak powinnam rozumieć "co autor chciał powiedzieć", przyłóż sie szczególnie do tego fragmentu: Ostatnio w telewizji i gazetach była przedstawiona historia chłopaka, który powiesił się po tym, jak jego 'koleżanka' opowiedziała o ich kontaktach seksualnych. Jej słowa nie nadawały się do cytowania, po reportażu wypowiadało się paru profesorów specjalistów. Mówili, że dziewczynki są coraz bardziej śmiałe, bezwstydne, agresywne. O tym wydarzeniu wszyscy szybko zapomną - aż do czasu kolejnej takiej historii lub premiery filmu typu 'Galerianki I wytłumacz mi czym to jest, jeśli nie powielaniem najgorszych seksistowskich, mizoginicznych, patriarchalnych, kołtuńskich wzorów, wg których pobożna, niezdemoralizowana i godna szacunku dziwczynka powinna siedzieć ze złaczonymi kolankami, tłumić swoją seksualność i nie daj boże wyrazić głośno oczekiwanie, że też ma potrzeby seksualne i chce żeby były zaspokojone. Ten fragment mówi wyraźnie: jeśli odważysz się powiedzieć "ja też mam potrzeby seksualne i mam prawo o nich mówić" to doprowadzi to do upadku cywilizacji a mężczyzn do grobu. Autorka listu między wierszami mówi wyraźnie: kobieta, która akceptuje swoją seksualność i daje jej upust oraz oczekuje, że również jej oczekiwania będą spełnione i która cieszy się swoją seksualnością i seksem to agresywna, bezwstydna, zdemoralizowana szmata, która skończy jako qrwa (galerianka) mająca na sumieniu życie biednych facecików. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 11:23 w skrócie, autorka listu wyznaje pogląd: kobieta akceptująca swoją seksualność i fakt, że jest istotą seksualną - to ZDEMORALIZOWANA SZMATA BEZ GODNOŚCI takie jest moje zdanie na temat tego listu, przemyślane ;p Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 11:32 Z grubsza i na szybko, a większości waszych wypowiedzi, sori, nie czytałam, przyznaję się bez bicia - ten list, to pytanie-protest pt.: dlaczego z nastolatkami nie rozmawia się jak z dorastającymi lub już nawet dorosłymi, skoro problemy dorosłe ich dotyczą, dlaczego są ignorowani, mają siedzieć cicho i nie zadawać pytań, albo radzić sobie po swojemu, jeszcze dziecięcemu, z problemami dorosłymi, jak już powiedziałam? Dlaczego są sami i są zbywani a kiedy dzieją się tragedie z ich udziałem, to wielki zdziw się robi - skąd galerianki itp. Skąd, to raczej ta pieprzona hipokryzja dorosłych, o. Druga rzecz - inne traktowanie, inne wymagania w stosunku do nastoletnich chłopców a w stosunku do nastoletnich dziewczyn. Także w sferze seksualności. Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy, to dopiszę. A możesz jeszcze zajrzeć tu, może, hehe, rozruszasz wątek - forum.gazeta.pl/forum/w,212,107436110,107436110,Godnosc_nastolatek.html Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 13:44 easz, malo mamy desantow na forum? oszalalas. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 14:03 bene_gesserit napisała: > easz, malo mamy desantow na forum? oszalalas. Mnie zastanawia od jakiegoś już czasu, dlaczego taki ktoś jak Tiktak, w sensie większości poglądów, nie trafił jeszcze na ff? Mnie to dziwuje. A to, to był trochę wredny żart;) a trochę myślę, że może nasze forum by na Bozię wpłynęło deczko łagodząco i doładowująco pozytywno-energetycznie? Ale może masz rację i się grubo mylę, nie wiem. Miejmy nadzieję, że nie i że nie chlapnęłam jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
pani_bozia Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 15:39 easz napisała: > bene_gesserit napisała: > > > easz, malo mamy desantow na forum? oszalalas. > > Mnie zastanawia od jakiegoś już czasu, dlaczego taki ktoś jak Tiktak, w sensie > większości poglądów, nie trafił jeszcze na ff? Mnie to dziwuje. > A to, to był trochę wredny żart;) a trochę myślę, że może nasze forum by na Boz > ię wpłynęło deczko łagodząco i doładowująco pozytywno-energetycznie? Ale może m > asz rację i się grubo mylę, nie wiem. Miejmy nadzieję, że nie i że nie chlapnęł > am jednak... > Bene i Easz, nie martwcie się na zapas, na ff bywam tylko w charakterze obserwatora i nie zamierzałam tego nigdy zmienić ;p Jak same piszecie, jest to "wasze" forum i niech "wasze" pozostanie, skoro jest "wasze". Życzę miłego kiszenia się we własnym sosie, towarzystwa wzajemnej adoracji nigdy mnie nie interesowały, a poznałam Was już na tyle, żeby domyślić się że na "waszym" forum byłabym niemile widziana. I mam nadzieję, że nigdy nie zmienią się tak bardzo, żeby być tam mile widzianą. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 19.02.10, 08:55 pani_bozia napisała: Pozdrawiam, wieloniku, który swoje-wie i bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 16:19 A co my jestesmy? Armia Zbawienia czy pogotowie psychiatryczne? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 19.02.10, 08:57 bene_gesserit napisała: > A co my jestesmy? Armia Zbawienia czy pogotowie psychiatryczne? Odpowiedz Link Zgłoś
elizabeth7 Re: Godność nastolatek - list tygodnia 18.02.10, 15:03 Dokladnie tak jest! Nikt nie uczy dziewczeta,mlode kobiety stawiania granic a na pewno nie w Polsce. Przyklad z domu nie zawsze dziala a szczegolnie gdy dom 'tradycyjny'(ze nie powiem 'katolicki'). Tam gdzie matka asertywna, samodzielna i partnerskie stosunki, tam dziewczynka/dziewczyna wie na co (nie)pozawalc i jak zakreslac granice. I wie,ze to ona te granice ma prawo zakreslac. Czesto niestety nie wie. Nie wie czesto kiedy przestaje byc nastolatka a zaczyna byc dorsola kobieta i kiedy te granice przesuwac. I czesto nie wiem,ze bez faceta jej lepiej niz z byle jakim,bo jak cale zycie szylszal,ze nichyb pil i byl byle byl.W pracy tez jak szef klepie to pewnie wszedzie tak jest. A to Polska wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: Godność nastolatek - list tygodnia 20.02.10, 16:05 Moje piecioletnia corka wie instynktownie, ze kolega z przedszkola nie powinien jej klepac po pupci. Mam nadzieje, ze za dziesiec lat nie zmieni zdania. Tekty, ze moje to nastolatce sprawia przyjemosc to zenada ze strony doroslych wypowiadajacych sie na ten temat. Owszem, moze prywatnie ze swoim chlopakiem odkrywa seksulanosc i jest jej fajnie, ale gdy w szkole kolega klepie po pupie to pokazuje, ze moze sobie z kolezanka na wiele pozwolic, a ona to przyjmie z usmiechem na ustach. Bardzo glupe jest tez stwierdzenie, ze autrka watku zazdrosci, ze nikt jej nie klepie. Bzdura - publiczne klepanie po tylku nie jest oznaka popularnosci dziewczyny tylko tego, ze chlopakowi wolno klepac, a dziewczyny nie nauczono, ze ma prawo mowic nie na takie zachowanie. Klepanie, dotykanie miejsc intymnych jest forma molestowania. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Godność nastolatek - list tygodnia 21.02.10, 09:05 Zgadzam się z tym co pisze w tym wątku zarówno Flasska, jak i Anuszka. To prawda, że nastolatki nie mają jeszcze do końca świadomości tego, czego oczekują od życia i ludzi, są pod presja grupy rówieśniczej, ciężko im ocenić, czy zachowują się w dany sposób, bo tego chcą, bo naprawdę takie są, czy dlatego, że na MTV pokazują, że fajna laska to taka w mini odsłaniającej tyłek i obściskująca się z jak największą ilością facetów. Imo mniejsza lub większa swoboda obyczajowa jest fajna dla dorosłej kobiety mającej świadomość siebie, której taki a nie inny sposób bycia odpowiada. Małolata i małolat często robią głupie rzeczy wbrew sobie żeby być "fajnymi". A z drugiej strony też wkurza mnie niemiłosiernie, gdy godność kobiety sprowadza się do jej d... i daje do zrozumienia, że jest ona istotą, która nie powinna decydować o własnej seksualności, tylko być czysta i niewinna, że by ją - uwaga, uwaga - szanowano. Chore. Ja nie chcę takiego pseudoszacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
jemiolo.m Godność nastolatek - list tygodnia 23.02.10, 07:05 Baa... A najlepiej jest powiedzieć "te gó...ary, siksy, nie wychowane smarkule..." Co by nie. My święci a jak już ktoś młodszy lub stojący z boku, to już inny. Zły. I co jeszcze? Macie dzieci? Wychowujcie je w taki sposób by ktoś inny nie powiedział gdzieś tam takich samych słów o Waszym dziecku jak Wy określacie innych. Młoda i że ma ambicję i że jeszcze nie jest tak źle z tą młodzieżą. Owszem nie jest źle. Nie można przypisywać jednej miary do wszystkich by było identycznie. Ostatnio właśnie zastanawiałem się kto jest z mniejszym poziomem inteligencji. Popatrzmy jak zachowują się dorośli. Niby żona w domu czeka z córką i synem przy stole. I tatuś zaraz przyjdzie... -Do innej raczej. Lepsze menu przygotowała kochanka niż żona. [Marek] Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 zbiorowa amnezja? 23.02.10, 16:29 Bo ja bardzo dobrze pamietam, jak w V-VI klasie chlopcy zaczęli nagle ombacywac nasze plecy, sprawdzajac, czy juz nosimy staniki. Jeśli im sie udalo - strzelali gumką biustonosza. Bardziej wyrywni obmacywali tu i ówdzie. Dziewczynki robiły uniki, odpychaly, ale przede wszystkim - wstydzily sie. Mnie upodobal sobie jeden z kolegow - uwielbial dopadac mnie i przyciskac do sciany - do dzisiaj pamietam moją wścieklośc, upokorzenie i zapach jego potu, ktory do dziś budzi we mnie strach i obrzydzenie. Pamietam, ze w tamtym okresie wracalam do domu okrężna drogą, klucząc, zeby sie na niego nie natknac. Pamietam, ze nigdy nie zwrocilam sie o pomoc do zadnego dorosłego, ani zaden dorosly nigdy niczego nie zauważył. Pomagaly mi tylko kolezanki. Moja corka w podstawowce uczyla sie pływac - robiła to swietnie, w dodatku zawsze byla wyjatkowo zgrabna dziewczynkę. Mniej wiecej w V-VI klasie odmowila chodzenia na basen. Nie bylo siły, ktora by ja tam mogła zaciągnac. Po roku czy dwoch opowiedziala mi, ze słyszala komentarze kolegow przygladających sie pływajacym koleżankom. Samo wyobrażenie, że mogliby w rownie wulgarny i agresywny sposób komentowac jej ciało bylo nie do przejscia. W tym samym czasie ona i dwie kolezanki poszly do pani pedagog prosic o pomoc, gdyz jeden z kolegow zwyczajnie je napastowal. Usłyszały: to wasza wina, przestańcie go prowokowac. Pamietacie dziewczynke z Pomorza ktora zabila się, tak bardzo zranily ją "konskie zaloty" rowiesnikow? "Końskie zaloty" - hehehe - odzywa się zbiorowy rechot. "Jak suka nie da, pies nie weźmie" - pies nie, ale czlowiek i owszem. "Dziewczyna musie sie szanowac, wtedy inni będą szanowac ją" - swietnie, przerzucmy cala odpowiedzialnosc za to co sie dzieje na dziewczynki, te jedenasto-trzynastoletnie, bo to najlatwiej, najwygodniej, najbardziej tez zakorzenione w naszej tradycji. Pamiętacie Esmeraldę i wielebnego Klaudiusza, kanonika z Notre Dame? - "Przestań go prowokowac". Znajoma prowadzaca zajecia taneczne dla nastolatek opowiadała mi, ze jest przerażona ich brakiem kontaktu z wlasnym ciałem. I mówila to o dziewczynach, ktore z wlasnej woli zglosiły sie na zajecia. Od corki wiem o dziewczynach (prywatne liceum, baaaaardzo dobre rodziny),które opowiadają jak to robią swoim chlopakom laskę - ale juz cunnilingus jest dla nich odrażajacy, tak bardzo brzydza się własnym cialem. One same siebie traktują instrumentalnie. Ale to nie jest ich pomysl - to my, dorosli stworzylismy taki świat, w ktorym podobne podejscie stalo sie pewnie powszechne, choc nie wiadomo, bo w naszym kraju nie wolno nastolatkow pytac o ich seksualne zachowania - bo TO by bylo molestowanie. Dziewczyna napisala list w jednej z najwazniejszych moze spraw dotyczacych mlodzieży - dziewczynki sa molestowane przez chlopcow i dzieje sie to za powszechnym przyzwoleniem. Przymykamy oczy, a kiedy dziewczynki prosza o pomoc, obrywaja, tak jak Autorka tego listu. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: zbiorowa amnezja? 24.02.10, 09:50 Straszne jest to co piszesz, czyli że nawet gorzej niż się obawiałam, że jest. U nas było w pewnym momencie tak, tylko nie pamiętam od kogo to wyszło, czy od dziewczyn? - że zaczęliśmy się nawzajem ganiać i kłuć szpilkami powyciąganymi z gazetek szkolnych. I trochę to była jakby ochrona przed niechcianym dotykiem a trochę wciąż zabawa i jednak granie granicami, i próbowanie dotykania itp. To może brzmi dziecinnie, ale tak sobie radziliśmy i było to imo 'w normie', tak samo jak wtedy w ogóle bardziej było w normie, w normalniejszych warunkach się chyba dorastało. Tzn. problemy może i były podobne, ale nie na taką skalę, inny ciężar to miało niż dziś, mam wrażenie, nie mówię, że było łatwiej, ale dzisiejszej młodzieży nie zazdroszczę. Też nikogo i nic nie obchodziło z dorosłych. Prędzej w średniej, bo się pojawił problem ew. ciąż, ale to wszystko co obchodziło ogromną większość wychowawców. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: zbiorowa amnezja? 24.02.10, 12:48 Uff, nareszcie glos rozsadku w tej dyskusji zdominowanej przez dwie ultraagresywne obronczynie swoich wymyslonych tez. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: zbiorowa amnezja? 24.02.10, 15:35 Przeczytaj watek wpisów o ciele kobiety po ciązy i zobacz, jakie tam się rozlewa gó.... Jesli dorosłe kobiety są w stanie coś takiego produkowac, co dopiero myslec o podejsciu do własnej cielesnosci u młodych dziewczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: zbiorowa amnezja? 24.02.10, 17:32 Zajrzałam - zdecydowanie mnie przerosł. Odpowiedz Link Zgłoś
joladon Re: Godność nastolatek - list tygodnia 24.02.10, 17:51 Czy nie uważacie ,że jeśli nie będzie szanować swojej godności nastolatka ,to nie będzie jej też szanować dorosła kobieta? Jak same nie szanujemy siebie i swojej godności , to nie możemy tego wymagać od mężczyzn ? Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Godność nastolatek - list tygodnia 24.02.10, 20:48 Jeśli ktoś sprowadza swoją godność do tyłka, to ciężko szanować taką osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 24.02.10, 21:03 sid.leniwiec napisała: > Jeśli ktoś sprowadza swoją godność do tyłka, to ciężko szanować taką osobę. Myślę, że raczej nie do czego ktoś swoją godność sprowadza, tylko jak to robi, to ma znaczenie większe. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Godność nastolatek - list tygodnia 24.02.10, 21:14 Rozwiń myśl, bo chyba nie łapię.:) Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 24.02.10, 21:19 sid.leniwiec napisała: > Rozwiń myśl, bo chyba nie łapię.:) Tego się obawiałam, już nawet chciałam pisać coby mnie o precyzowanie nie prosić dzisiaj, bo itd;) Ok, spróbuję - no bo co jest w tyłku złego zasadniczo? nie ma nic - nic ponad to, co ktoś do niego przyklei złego a złego wg siebie. Czyli - zależy jak. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Godność nastolatek - list tygodnia 24.02.10, 21:29 Ale w sprowadzaniu godności kobiet do owego tyłka i opieraniu szacunku do kobiet na tym, czy nie są "zbyt" bezpruderyjne, imo jest coś złego. No ale, jak już pisałam, ja nie chcę w swoim otoczeniu ludzi, którzy będą mnie bardziej szanować, jeśli pójdę do łóżka na piątej randce, a nie na pierwszej. I wkurza mnie taka postawa. A to niestety norma. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Godność nastolatek - list tygodnia 24.02.10, 21:34 sid.leniwiec napisała: > Ale w sprowadzaniu godności kobiet do owego tyłka i opieraniu szacunku do kobiet > na tym, czy nie są "zbyt" bezpruderyjne, imo jest coś złego. No ale, jak już pisałam, ja nie chcę w swoim otoczeniu ludzi, którzy będą mnie bardziej > szanować, jeśli pójdę do łóżka na piątej randce, a nie na pierwszej. I wkurza mnie taka postawa. A to niestety norma. A widzisz. Mniej więcej o to mi szło. Chyba.? Nasze tyłki są nasze i już. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Godność nastolatek - list tygodnia 25.02.10, 01:15 joladon napisała: > Czy nie uważacie ,że jeśli nie będzie szanować swojej godności nastolatka ,to > nie będzie jej też szanować dorosła kobieta? Jola, na litosc - tu jest mowa o dzieciakach. One czesto wygladaja o piec lat starzej, ale to dzieci. Doskonale pamietam wiek dojrzewania - w mojej klasie kilka pietnastolatek mialo zycie erotyczne od lat kilku. Reszta nie bardzo miala pojecie, co zrobic z co smielszymi zaczepkami co smielszych chlopakow, bylysmy zupelnie bezradne. Nie chodzi o brak szacunku do siebie (cale to nieszczesne okreslenie 'szanowac sie' uzyte tu jest dosc mylące), ale o wiedze, jak reagowac. Jest rzecza jasna, ze dla niektorych dziewczyn zaczepki niektorych chlopakow sa ok. Ale co, jesli zaczyna je obmacywac chlopak, ktory im sie nie podoba? Nie mowiac juz o tym, ktore wola w erotyczne zabawy klasowe sie nie bawic. Nikt tych dzieciakow nie uczy, jak zareagowac, co wlasciwie zrobic. To trudne tym bardziej, ze obecnie wiele sie zmienilo i latka 'cnotki niewydymki' stygmatyzuje o wiele mocniej, niz dwadziescia lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś